Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

Wieczny chłopiec 2021/12/17 14:16 #246

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 973
  • Otrzymane podziękowania: 1993
Nie lubię takich akademickich rozważań, a jestem chronicznym alkoholikiem i wiem co to fizyczne uzależnienie. Do tego co napisały koleżanki powyżej dodam, że w wyniku odstawienia opiatów objawy będą ciężkie i bolesne, ale po odstawieniu alkoholu u chronicznego alkoholika, mogą być też śmiertelne.

:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Za tę wiadomość podziękował(a): Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez darek70.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 15:57 #247

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
Tomoe - to bardziej dostosowanie niż przymus/nałóg/uzależnienie. Co mam na myśli to to, że odstawiając nagle alkohol nawet po latach nie umrze się od tego, a fizycznie dojdzie się do siebie szybciej niż psychicznie. I dodałem książkę do notatek, może w tym roku. Ta łaska to coś związanego z religią?

Anetka - a nie wydaje Ci się, że to co opisałaś to jednak bardziej psychiczne? Kurcze, zaraz mi tu jeszcze poszerzycie horyzonty ;)

darek70 - o właśnie, a czytałem na forum wcześniej, że nie mogą być śmiertelne. Teraz to już nie wiem. W każdym razie wygląda mi to na 3:1, nieźle.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 16:19 #248

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16960
A czymże innym jest fizyczne uzależnienie jeśli nie trwałym zmutowaniem organizmu na poziomie fizycznym, żeby mógł przetrwać z toksyczną chemiczną "domieszką", która jest mu brutalnie wmuszana i która bez tego przystosowania po prostu by go zabiła? Organizm nie ma innego wyjścia, jak tylko dostosowanie się. I na tym właśnie polega uzależnienie. Organizm się zmienia, bo najpierw się przed alkoholem broni, a potem się do niego przystosowuje, włączając go w swoje wewnętrzne procesy biochemiczne. A wtedy organizm już potrzebuje alkoholu aby te procesy mogły zachodzić.

Jak powiedziałam, w wyniku tych zmian stajesz się rodzajem mutanta, nie jesteś już takim samym człowiekiem - pod względem budowy fizycznej i procesów biochemicznych - jak ludzie nie uzależnieni.
I twój organizm, przystosowany już do funkcjonowania z domieszką alkoholu, potrzebuje alkoholu do swojego dalszego funkcjonowania. I po odstawieniu domaga się go w sposób bardzo brutalny.

Jak sądzisz, dlaczego około 95 procent alkoholików nie przestaje pić do końca życia? Bo taki mają kaprys?

Książka, o której wspomniałam, rozpatruje uzależnienie w trzech aspektach: biochemicznym, psychicznym i teologicznym. Jest dostępna w internecie w postaci pliku PDF.

EDIT: Kiedy ludzie pijący alkohol zastanawiają się nad szkodami, stratami spowodowanymi piciem, to patrzą tylko na zewnątrz: pracę jeszcze mam, rodzinę jeszcze mam, dach nad głową jeszcze mam, kasę mam - zero strat! A nie myślą w ogóle o tym, co się dzieje w nich, w ich wnętrzu, jakie tam zachodzą zmiany...
A potem nagle szok i niedowierzanie, że 53-letni sławny dziennikarz umiera nagle z powodu krwotoku wewnętrznego z żylaków przełyku, które powstały na skutek marskości wątroby.
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Krzysztof Z., Alex75, dzordzklunej, Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 16:47 #249

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 973
  • Otrzymane podziękowania: 1993
Poważnie, nie wiesz, że chroniczny alkoholik może u mrzeć w skutek odstawienia alkoholu ?

No w sumie ciężki się dziwić, bo przy stwierdzeniu zgonu lekarz nie może wpisać alkoholizm. To będzie częściej niewydolność czegoś tam itd
Parę lat temu jedna wybitna , młoda piosenkarka zmarła na skutek odstawienia, dołączając do "klubu 27".

:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., dzordzklunej, Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 17:01 #250

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Obejrzyj sobie „Korkociag” na yt. Choć raczej jako ciekawostkę, lepiej poczytać, np o delirium tremens czy padaczce alkoholowej lub obejrzeć bardziej współczesne filmiki „z ręki”, które pokazują alkoholików na fizycznym głodzie. Takich, którzy są zmuszeni wypić, by móc wziąć cokolwiek do ręki.

Tak jak narkomana może zabić nagłe odstawienie heroiny tak samo alkoholika może zabić odstawienie alkoholu z dnia na dzień. Dlatego dla jednych i drugich są oddziały odwykowe, gdzie dochodzą do siebie pod opieką lekarzy.

Ja nie mam na szczęście za bardzo czym się pochwalić, bo destrukcyjny ciąg przeżyłem tylko jeden, ale i z niego nie wychodziłem sobie ot tak przestając pić tylko zmniejszałem dawki. Coś jak narkoman próbujący „leczyć się” sam w domu. Nie myślałem wtedy, że mogę umrzeć, a teoretycznie mogłem i powinienem być w szpitalu pod kontrolą lekarza.
Pisząc ciąg destrukcyjny mam na myśli chlanie dzień w dzień przez około 1,5 miesiąca, ilości wypitej wódy nie jestem w stanie oszacować. Nie wiem jakim cudem się nie zachlałem, może dlatego, że byłem młodszy, mimo wcześniejszego regularnego picia nie wyniszczony fizycznie, bo i jadłem i spałem, nie piłem też żadnych jaboli ani samogonów nie mówiąc o gorszych „wynalazkach”, wyniki badań zawsze miałem albo dobre albo w normie, a w czasie ciągu co wyrzygałem to moje. A jak rzygałem to musiałem sobie robić przerwy na „odpoczynek”.
O szczegóły proszę mnie nie pytać, względnie dobrze pamietam tylko pierwsze dni i końcówkę, reszta to jakieś strzępy - jak psu się tłumaczyłem z tego picia, zwyzywałem brata, kobiecie powiedziałem, że ma mi dać spokój i się wynosić, kiwałem się nad zlewem w kuchni, itp urywki. Do nocnego jeszcze chodziłem i pizzę zamawiałem, którą też rzygałem, cóż to była za męka - o, to pamietam.
Generalnie nie polecam :ymdevil: Kontrolę nad ilością wypijanego alkoholu można niepostrzeżenie stracić z dnia na dzień i obudzić się po takim ciągu albo jako kaleka albo roślinka, albo wcale.

Edit. Możesz sobie jeszcze też „Szczura w koronie”, również na yt, obejrzeć. Dokument składa się w dużej części z fragmentów serialu „Ja, alkoholik”, ale nie wiem czy serial dasz radę obejrzeć. Ogólnie jest wartościowy, lecz momentami nuży, tzn wg mojej subiektywnej opinii. „Szczur w koronie” to historia jednego z jego bohaterów.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Sark, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Wieczny chłopiec 2021/12/17 17:18 #251

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
Tomoe - ja rozumiem uzależnienie fizyczne jako bezwarunkowy przymus, warunek potrzebny do przeżycia organizmu. Maksymalna skrajność. Z przystosowaniem się zgadzam, miałem takiego pracownika, skubany pił litr dziennie i funkcjonował latami.

darek70 - poważnie nie wiem! :P To na tym forum przeczytałem, że nie można umrzeć od samego odstawienia, zawsze znajomi mówili, że można i to tutaj zmieniłem zdanie na ten temat.

Krzysztof Z. - heroina to inna liga, niewyobrażalne i praktycznie natychmiastowe uzależnienie fizyczne i psychiczne, to rzucisz tylko umierając. I naprawdę wolałbym nie żyć niż do końca życia codziennie budzić się i kłaść spać z tą samą jedyną myślą. Dlatego zawsze brałem maksymalnie kokainę i amfetaminę, te dobrej jakości nie uzależnią fizycznie, to sama "ceremonia" uzależnia, niekiedy groźne. Z delirium jeden znajomy kiedyś wylądował w szpitalu, myslałem, że to bardziej skutek maratonu chlania, a nie odstawienia. I kolejny filmik, kolejne źródło, fajnie, na YT to sobie może i nawet nad ranem obejrzę jak wrócę.

~~

Ehh, muszę więcej poczytać zanim będę mógł z Wami na poziomie o tym porozmawiać, mam za małą wiedzę. Spadam, pieniążki się same nie zarobią, meh, dzięki za odpowiedzi.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 18:04 #252

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16960
Możesz czytać, oglądać, pytać, słuchać... A w głowie będziesz słyszał komunikaty: "mnie to nie dotyczy", "mnie się to nie zdarzy", "ze mną nie jest przecież jeszcze aż tak źle".
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 18:09 #253

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974

Z delirium jeden znajomy kiedyś wylądował w szpitalu, myslałem, że to bardziej skutek maratonu chlania, a nie odstawienia.


„Majaczenie alkoholowe (łac. delirium tremens) jest manifestacją kliniczną alkoholowego zespołu abstynencyjnego. Dochodzi do niego po gwałtownym przerwaniu intensywnego picia alkoholu, potocznie zwanego ciągu alkoholowego (…) Delirium tremens jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia, a jego rozpoznanie stanowi wskazanie do leczenia w oddziale szpitalnym (…)” - enel.pl.

Google czasami ściemnia, ale czasami też prawdę powie :mrgreen:
Wyżej dorzuciłem Ci jeszcze jeden tytuł filmu, który możesz sobie obejrzeć.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 18:44 #254

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16960
"Szczur w koronie" to jest również studium współuzależnienia. Reżysera od bohatera.
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 18:46 #255

  • makino
  • makino Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 189
  • Otrzymane podziękowania: 367
Mi się podobał "Najgorszy człowiek na świecie" Małgorzaty Halber, ale to specyficzny sposób pisania, nie każdemu musi się podobać. Ona tam też pisze o tym że alkohol (u niej także narkotyki) wpływa na mózg bezpowrotnie.
Działaj konsekwentnie. Dzień po dniu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 18:51 #256

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16960
Jakoś nie czytam książek, które piszą alkoholicy o swoim własnym uzależnieniu i swoim własnym zdrowieniu. Wyjątkiem był Osiatyński.

EDIT: A nie, sorry, przeczytałam jeszcze książkę "Milion małych kawałków" Jamesa Freya, alkoholika i narkomana. Świetna narracja.
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sark, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 19:10 #257

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
I chyba jeszcze Mikę Dunin, Alu, c’nie?

Ja w sumie lubię takie książki. O ile są szczere i napisane przynajmniej częściowo z potrzeby serca, a nie wyłącznie po to, żeby zarobić, bo tu się urwało, tam się urwało to trzeba czymś budżet oraz zszargany wizerunek podreperować.

Gdybym ja napisał 100% szczerą książkę to skończyłaby tak jak „Nocnik” Żuławskiego :P I poszedłbym z torbami, bo zarra miałbym w skrzynce ze 4 pozwy :lol:
Dlatego to nie ma sensu.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, dzordzklunej, Sark, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 19:14 #258

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3203
  • Otrzymane podziękowania: 10766
Dostałem dzisiaj wiadomość od człowieka, z którym miałem do czynienia przed laty. Mniej więcej w ostatnim okresie kiedy piłem. Dodam tylko, że nigdy nie uznawałem mojego problemu alkoholowego za coś widocznego i krzywdzącego dla otoczenia. Ten człowiek napisłał m.in.: "epicki był twój problem z alkoholem" i podaje kilka przykładów z życia instytucji, w której pracowałem. Wiele spraw z tamtego czasu wypomina mi w sposób obraźliwy, widocznie bardzo mu dopiekłem wtedy. Z częścią się nie zgadzam, jednak faktom nie zaprzeczam. Myślę, że gdybym miał dzieci, to leczyły by się jako DDA. Ale ja sam nigdy nie patrzyłem na siebie jako na takiego alkoholika co to "pije i bije". Nie mając rodzin, nie mając marudzącej żony nie widziałem, nawet gdy już nie piłem, jak bardzo się zdegenerowałem. Nie miałem przecież przewlekłych chorób, które lekarz powiązałby z alkoholem, nie byłem zwalniany z pracy, nie zostałem zaptrzymany przez policję z powodu picia. Nie otarłem się nawet o śmierć (to było później i nie z powodu alkoholu).

Wydaj mi się, że "pogłębione refleksje" nad delirium, nad tym, czy alkohol uzależnienia tyleko psychicznie czy też czy fizycznie to w moim przypadku, nie wiem czy tez nie w Twoim, trochę takie odejście od tematu istotnego: "1. co zabrało mi uzależnienie i 2. czego nie pozwoliło mi osiągnąć?" Przy tym drugim włączać się może czerwona lampka - czy to nie jest szkodliwe gdybanie ("co by mogło być gdybym nie pił")? Moja odpowiedź: przesadzić można zawsze w dwie strony, zarówno wymyślając niestworzone historie ("do czego ja bym w życiu nie doszedł gdybym nie pił...") jak i zaprzeczając oczywistemu faktowi, że były stracone możliwości nie są stratami wydumanymi tylko realnymi (mam znajomego, który temu zaprzecza i mówi, że i tak nie dostałby się do szkoły aktorskiej nawet gdyby nie było tak, że trzy razy, rok po roku, przychodził na egzamin wstawiony... a ten człowiek był najzdolniejszy z grupy, z której dostało się dwóch innych kolegów). Więc... "1. co zabrało mi uzależnienie i 2. czego nie pozwoliło mi osiągnąć?" polecam nie odpowiadać tutaj, ale pomyśleć w głowie ^^)
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tsubasano.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 19:15 #259

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16960
Nie, Krzysiu, Miki Dunin czytałam kiedyś bloga. Książek nie. Nawet tego jej filmu, którego jest współscenarzystką, nie oglądałam. Chociaż ją znam, lubię, w Licheniu jej szczerze gratulowałam nagrody Pelikana i o mały włos nie została kiedyś moją sponsorką w AA. Przepraszam za prywatę, nie mogłam się powstrzymać. ^^)
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 19:34 #260

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 973
  • Otrzymane podziękowania: 1993
Dobra książkę napisał Jakub Żulczyk "informacja zwrotna". Niby fikcja, ale oparta na własnych doświadczeniach z terapii.
Lubiłem jego styl pisania już wcześniej. Tu mocno podszedł do tematu alkoholizmu.

:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez darek70.

Wieczny chłopiec 2021/12/17 19:46 #261

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Film jest na Netflixie jakby co. Widziałem go 2 czy 3 lata temu, a nawet zrecenzowałem u siebie w wątku. Książkę czytałem jedną, jakiegoś wielkiego wrażenia na mnie nie zrobiła. Być może było za wcześnie, a być może po prostu nie przemawia do mnie taka kobieca perspektywa. Nie w ogóle kobieca tylko w tej formie.
A śp Pilcha - jak wielu jego pozycji nie mogę przetrwać - to „Pod Mocnym Aniołem” robi na mnie wrażenie do dziś. Adaptacja filmowa, choć bdb jest w porównaniu do książki słabiutka.

Oj, brakuje tu czasami działu off topic, brakuje, żeby tak sobie luźniej na różne tematy popisać.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Sark, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Wieczny chłopiec 2021/12/17 20:04 #262

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16960
W swoich wątkach możemy, a i w cudzych się czasem coś przemyci. ^^)
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2021/12/20 23:43 #263

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
Tomoe - widzisz, moja chora głowa (leczę się na to, serio) sprawia, że nie mogę tak powiedzieć. Nie mam emocji, uczuć, w moim stanie takie wyparcie nie jest możlwie bo zawsze biorę wszystko na logikę. Mam anhedonię z lekką psychopatią, bliżej mi do komputera niż do człowieka i będę musiał z tym żyć do końca życia, pechunio. Tak czy siak -halo, dotyczy mnie to, jestem tu nie bez powodu. Te nie jest tak źle to Wam wciskałem z rok temu, he he. Przepracowałem co nieco w głowie, sam fakt, że szukam pomocy świadczy o tym, że jest ze mną źle. I im dłużej tu jestem tym bardziej widzę, że mam problem.

Krzysztof Z. - nie miałem czasu przestudiować źródeł, które ostatnio podaliście bo dopiero co usiadłem na XXXX po pracy, a i tak więcej klikam faktur niż prywaty. W każdym razie jeśli chodzi o delirium to przegooglowałem to co nieco w przerwie i co źródło na necie to twierdzi inaczej, wiedza się zwiększyła, wniosek nadal nie wskoczył. Wniosek taki fest pewny. Generalnie to szala rzeczywiście przesuwa się w stronę tego, że to może być przy odpowiednich warunkach śmiertelne. Tak czy inaczej, to na szczęście nie mój poziom i raczej go nie sięnę, nie będę kłamać, że nie piję ale piję rzadziej, zdecydowanie rzadziej odkąd wróciłem po przerwie na forum.

makino - dodane, dziękuję ;) Chętnie sprawdzę kolejne spojrzenie na temat narkotyków.

Tsubasano - "1. co zabrało mi uzależnienie i 2. czego nie pozwoliło mi osiągnąć?". He, wiesz, że to dobre pytania? Bo jeśli na dowolne z nich jest jakakolwiek odpowiedź inna niż "nic" będzie to dowodem uzaleznienia. U mnie odpowiedzią nie będzie nic, dobre. He he he he he, naprawdę, z tego pytanie jestem bardziej zadowolony niż z wielu ostatnich odpowiedzi.

darek70 - dodałem do listy, dang, lista dzieł na urlop mi się zbyt szybko powiększa...

~~

Kto czytał książkę "Gady" M Sokołowskiego? Co sądzicie?

Nie mam nic nowego do napisania poza powyższymi odpowiedziami. Nie zrobiłem żadnych postępów zmian, jest zwyczajnie ok. Chociaż napiszę, że dzisiaj nie piję - bo nie piję, może to coś znaczy, może nie. W sumie napisałbym, że sprzedałem w tym tygodniu część barku gdyby nie to, że kupiłem więcej niż sprzedałem. Myślałem o tym już kilka razy, oczywistym jest, że nie piję w domu, mówiłem to już wiele razy ale może dobrym pomysłem byłoby przy moim problemie zrezygnowanie z tego hobby, może lepiej byłoby zamienić butelki wina na kije bilardowe, też z czasem zyskają na wartości, a nie będę miał kontaktu z tym co mnie niszczy. W ostatnich dniach naprawdę kilka razy przeszło mi przez myśl by pozbyć się co najmniej części alkoholi z domu, nie tykam tych konkretnych ani żadnych w domu ale nadal sam fakt.
Kurde, to działa, to forum działa, Wy działacie, nie pamiętam kiedy ostatnio się zalałem, osiągnąłem co najmniej część celu, który zakładałem dołączając tutaj ale teraz po tych wszystkich rozmowach, postach, itp zmienia się spojrzenie na temat. Ehh, najgorzej, że szybciej myślę niż piszę, to na bank wygląda na tyle chaotycznie jakbym pisał to pijany -_-

Dzisiaj też nie piję - te dzisiaj po północy, teraz. Doczytam Lema, to ryje głowę bardziej niż wódka :lol:

EDIT: dziękuję za odpowiedzi! :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75. Powód: Wulgaryzm

Wieczny chłopiec 2021/12/21 00:23 #264

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 5575
  • Otrzymane podziękowania: 10088
Sark, ponieważ kolejny raz użyłeś wulgaryzmu, konto zostaje zablokowane na 7 dni.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2022/01/10 19:55 #265

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
W wyniku nieznanego błędu straciłem najnowsze posty w temacie, szkoda.
Ale takie już jest życie, zabiera nam coś co raz.

Mniejsza z tym, do rzeczy, doszedłem do wniosku, że skoro nie piję i krócej siedzę w barze to jakoś ten zaoszczędzony czas mogę spożytkować i właśnie zacząłem wydruk pierwszego z 41 elementów wchodzących w skład modelu teleskopu Webba. Po jednym codziennie po pracy i do marca powinno się udać jeśli nie stracę zainteresowania bo cały zabieg wraz z wykańczaniem i malowaniem oceniam na jakieś 80-120 godzin.

Zaczyna mi przeszkadzać pijacka gadanina znajomych, jak sam piłem to nigdy nie zwracałem na to uwagi, chyba zaczynam chcieć czegoś więcej. To takie przewidywalne nudne, powtarzanie co kilka dni tych samych ciekawostek z identyczną pasją

Zaczynam pracować nad sobą, niebywałe. Potrzebuję dłuższej doby i lepszej diety.

Dzisiaj nie piję ^^)
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Krzysztof Z., HENIEK, Krysia 1967, Jajo-Bajo, Romek83, Tomek4562

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2022/01/11 17:03 #266

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
W sumie dziś bez większych fajerwerków ale dzień na luzie i w porządku.
Dzisiaj nie piję.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., HENIEK, Tomek4562

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2022/01/11 17:14 #267

  • Tomek4562
  • Tomek4562 Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 118
  • Otrzymane podziękowania: 268
Jeśli chodzi o fajerwerki, to nie wiem jak ty, ale ja jak piłem, fajerwerki i błyskawice miałem co trzeci, czwarty dzień. Teraz chcę tylko odrobiny spokoju, choć echa pijaństwa może nigdy nie wybrzmią.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomek4562.

Wieczny chłopiec 2022/01/11 17:24 #268

  • makino
  • makino Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 189
  • Otrzymane podziękowania: 367

Jeśli chodzi o fajerwerki, to nie wiem jak ty, ale ja jak piłem fajerwerki i błyskawice miałem co trzeci


Musiałam to przeczytać trzy razy żeby zrozumieć że zabrakło przecinka :lol: i się zastanawiam, czy to jakiś slang, picie fajerwerków :)
Działaj konsekwentnie. Dzień po dniu.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Krzysztof Z., Sark, Tomek4562

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2022/01/11 18:57 #269

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Niezbyt na temat, ale czy Ty masz dzisiaj urodziny? Bo nie wiem czy mam życzyć Ci 100 lat i tak dalej czy znów coś się tutaj, na forum, pokręciło?

Pozdro tak czy owak :mrgreen:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2022/01/15 12:09 #270

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
Doszedłem do wniosku, że panuję nad sobą coraz bardziej. Jest tak normalniej, albo tak jak powinno być, ciężko powiedzieć co jest normą, całkowita abstynencja też na pewno nie ale w każdym razie potrafię wyjść z baru bez napicia się z coraz większą łatwością, coś na kształt sukcesu, heh.
Dzisiaj nie piję.
Z małym przekonaniem to piszę, zmęczony jestem, muszę wyskoczyć z domu i pogrzebać się później przy swoich projektach, do baru klasycznie zajdę jak co dzień na herbatę przy Eurosporcie ale dzisiaj wyjątkowo mam ochotę na białe wino, mam jakiegoś smaka, rzadki, wino piłem zawsze kilka razy w roku, nie częściej. Może mi się zmysły poprawiają przez te papierosy, przed nowym rokiem paliłem koło paczki dziennie, a teraz to jak się przypomni i mam czas. Potrafię nie wziąć ze sobą papierosów wychodząc.

PS. W sumie ciekawie to napisałem, że wino piłem, a nie wino piję. Wszystko siedzi w głowie, zmieniam zdanie, dzisiaj nie piję z większą stanowczością.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., HENIEK, Alex75, marcin, Krysia 1967, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2022/01/17 19:31 #271

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
Nie zaszedłem dzisiaj do baru po pracy. I dzisiaj nie piję.
W sumie tyle.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2022/01/18 14:45 #272

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974

ciężko powiedzieć co jest normą, całkowita abstynencja też na pewno nie


W przypadku osoby uzależnionej akurat całkowita abstynencja jest moim skromnym zdaniem normą ;)
Nienormalne są próby kontrolowania - dawkowania sobie alkoholu, przerabiałem to i czułem się psychicznie coraz gorzej aż do momentu, gdy przestałem w ogóle pić. Wtedy poczułem się fatalnie :ymdevil: Ale było-minęło, obecnie czuję się zarówno psychicznie jak i fizycznie tryliard razy lepiej niż kiedykolwiek w czasach picia. Powaga.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967, karencja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Wieczny chłopiec 2022/01/19 11:31 #273

  • Szpak
  • Szpak Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 155
  • Otrzymane podziękowania: 384
Dlaczego całkowita abstynencja nie może być uznana za normę? Pamiętajmy, że nie ma jednej, uniwersalnej normy dla każdego człowieka. Każdy z nas określa własną normę wg swoich kryteriów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sark, makino

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2022/01/19 16:31 #274

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
Za normę uznaję medianę, a mediana jeśli chodzi o alkohol zdecydowanie nie jest abstynencka ;)
Dla każdego człowieka? To brzmi jakby życie ludzie miało znaczenie, he he, zdecydowanie tak nie jest, jednostka się nigdy nie liczy.

Dziś nie udało się nie zajść do baru, a nawet tak fajnie się gadało, że zasiedziałem się na dobre dwie godziny. Na szczęście udało się ewakuować w odpowiednim momencie i nie zalać palnika ale nie powiem chęć rosła bardzo szybko. Nie wiem jak ludzie godzą picie z pracą, gdybym nie musiał rano jechać to na bank bym się dziś nachlał. Patrząc z tej strony to w sumie dobrze, że zawsze pracuję.
Wohoho, zrobiłem sobie takie zawijasy z mięsem i swoim ulubionym sosiwem. Zdecydowanie przeszła mi ta grypowocowidowa utrata smaku bo raptem 1/3-1/4 mocy gazu pieprzowego, a mi już pali tak, że muszę się skupić, żeby wziąć oddech, starość nie radość.
Za tę wiadomość podziękował(a): Szpak

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2022/01/20 06:08 #275

  • Szpak
  • Szpak Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 155
  • Otrzymane podziękowania: 384

Za normę uznaję medianę, a mediana jeśli chodzi o alkohol zdecydowanie nie jest abstynencka ;)
Dla każdego człowieka? To brzmi jakby życie ludzie miało znaczenie, he he, zdecydowanie tak nie jest, jednostka się nigdy nie liczy.

Nie pytam skąd masz wiedzę na temat mediany w tym temacie, bo to mniej istotne. Pewnie są jakieś publikacje a może po prostu usprawiedliwiając swoje picie uważasz, że "większość pije" - ja tak robiłem. Ważniejsze dla mnie jest to, że faktycznie o ile społczna norma może pochodzic od mediany danego zjawiska, to przecież ja nie jestem ogółem a jednostką i dla mnie ważniejsze sa moje osobiste normy, potrzeby i możliwości. Norma społeczna może być dla mnie pewnego rodzaju wskaźnikiem, ogólnym "stanowiskiem" ale nigdy nie obowiązkiem. Tak uważam. Co do życia ludzkiego, tu się akurat z Tobą zgadzam. Uważam, że ogólnie życiu jednostki w społeczeństwie jako organiźmie nadaje się zdecydowanie zbyt duże znaczenie natomiast w ujęciu indywidualnym, czyli patrząć od strony samej jednostki sprawa nie jest już taka prosta. Możliwe, że wiele zależy od tego jak dużo interakcji dana jednostka tworzy w swoim środowisku. Im więcej tym jej życie przestaje być osobistą właśnością/wartoscią i to może być przesłanka do nadania mu większej wagi. Ale tego nie jestem pewien. Dla mnie osobiście moje własne życie to jest swego rodzaju obowiązek do wypełnienia. Już nie cierpię z tego powodu ale też i za bardzo nie jestem rozanielowny z danej mi możliwości. Moje życie jest prawdopodobnie ważniejsze dla mojej żony i dzieci (związek emocjonalny i fizyczne korzyści z posiadania męża i ojca) niż dla mnie. I w tym sensie przestaje być moją własnością a jest czymś w rodzaju "rzeczy przekazanej w użyczenie" o ktorą jestem zobowiązany? dbać jak najlepiej potrafię. Generalnie chodzi o to, żeby przeżyć życie możliwie bezboleśnie i bez narzekania. Pozdrawiam :-).
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wieczny chłopiec 2022/01/20 06:28 #276

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 973
  • Otrzymane podziękowania: 1993
Istnieje picie i istnieje alkoholizm, ktorego nieodlacznym elementem, jest brak kontroli nad piciem .
Ja nie porownuje sie do przecietnej osoby sidzacej w pubie, bo nikogo nie mam zamiaru diagnozowac. Jako alkholik, wytworzyla sie sie u mnie, a praktycznie pojawila od razu dosc szczegolna relacja z alkoholem, odmienna od np u osoby czesto pijacej, czy nawet naduzywajacej alkoholu. ja zapragnalem pic wiecej i wiecej, bo ten efekt mnie urzekl, mimo przykrych konsekwencji(wymiotym urwany film)
"Pijacy", nie traca kontroli, a nawet moga, jesli zajdzie taka koniecznosc, w czas przestac, ja zas nie !
Dlatego nie lubie w temacie alkoholizmu odnosic sie do samego spozywania alkoholu, bo ludzie jako tacy, spozywali go i beda spozywac, a srednio 10% sie uzalezni. Ja naleze do tej niechlubnej "elity" i moj problem jest o tyle glebszy, ze nie potrafie ot tak zaprzestac pic, nie mam wyboru w tej kwestii. Nie posiadam silnej woli, w kwestii alkoholu, a emocjonalne braki sa tylko elementem choroby, bo uzaleznienie, to tez fizyczna dolegliwosc.

:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Za tę wiadomość podziękował(a): Cyrax 666, Sark

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez darek70.

Wieczny chłopiec 2022/01/20 14:44 #277

  • Sark
  • Sark Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 133
  • Otrzymane podziękowania: 272
Szpak - większość pije? Większość populacji ludzkiej na świecie, hmm, tutaj bym powiedział, że tak nie jest. W tym momencie widzę niedoprecyzowanie tego co powiedziałem. pominąłem niepijących przez względy geograficzne i kulturowe, tutaj odpadają miliardy. I to na samym brzegu krzywej dzwonowej.
Widzisz, co do życia, z anhedonią mam tak, że celem życia - logicznym bo bez większości uczuć mam tylko takie - jest przedłużenie gatunku. Celem życia jest życie. To samo powie każdy wykładowca biologii w sumie ale nie w tym rzecz. Niestety przez to w destrukcyjnych tendencjach nie ograniczają mnie inne osoby, a chciałbym, żeby tak było. Jedni mają domy i rodziny, ja mam pracę bo pozwala mi wygodnie przeżyć tę bezcelową egzystencję. Smutne ale z tym nie da się nic zrobić, przez ostatnią dekadę próbowałem.

darek70 - fantastycznie określenie alkoholizmu - brak kontroli nad piciem. Według tego jestem alkoholikiem na urlopach i weekendach, najlepiej długich bo zwykłe to za mało czasu by zaczynać pić "porządnie". Jak się już zdarzą te urlopy, he he, kto mnie zna prywatnie wie, ze zawsze pracuję -_- Boże, jak to źle świadczy o poziomie mojego życia.
Nie potrafisz zaprzestać pić - w sensie, że np jak trzy piwa poszły to pójdzie i trzynaście czy jak jeden wieczór to i dwa tygodnie? To w sumie jak dla mnie znacząca różnica.

Anyway, zauważyłem coś ciekawego, wstydziłem się przyznać wczoraj czy przedwczoraj jak sobie o tym przypomniałem, że piłem. Nie tego dnia co pisałem tylko jakoś wcześniej, nie pamiętam już kiedy. Wypiłem dwie lampki wina, jedną do obiadu, jedną do szachów i wróciłem do domu. W zeszłym roku nie wstydziłem się tutaj napisać, że dałem ciała bo zachlałem w sobotę, a teraz coś się zmieniło i dwie lampki wina i powrót d domu na trzeźwo zostawiły w głowie gorszy, hmm, żal (?) niż zalanie się. Jedną z moich teorii jest to, że Wy tutaj wywarliście na mnie pozytywny wpływ, zacząłem liczyć się z Waszym zdaniem. Dosyć tych wywodów na szybko, nieprzemyślane mało dają, lecę kumplowi ustawić telewizor, zero asertywności, obiecałem. Ehh.

A i właśnie, kurcze*, dzisiaj nie piję.

PS. latam całymi dniami jakbym miał wściekliznę, praca, fuchy, co raz to kolejne hobby, nie mam czasu nawet usiąść na spokojnie i porządnie ubrać myśli w słowa, fajnie, że akceptowana jest tutaj moja chaotyczna paplanina na szybko.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Andrzej88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.