Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

Wspierajmy się 2021/11/19 06:40 #36

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1828
  • Otrzymane podziękowania: 3702

Jasółka- poradziłam sobie na dzień dzisiejszy, wygrałam tę bitwę,aypererew ale nie wiem, co zrobię w przyszłości i czy nie przegram całej wojny. :-? Fakt faktem, że po wielu latach nadużywania alkohou w ciągu jedego dnia pozbyłam się obsesji picia- po prostu doszłam do momentu gdy alko, zamiast mi "pomagać" /he he, dobre/ stał się straszną kulą u nogi...



To Ci powiem jak to było u mnie.
Bardzo chciałam przestać pić,szukałam sposobu,znalazłam to forum i kilka razy miałam jeszcze,, wpadki " będąc już tu zarejestrowaną,aż w końcu 26.06.20 r.,sytuacja po akoholu tak mi dopiekła,że powiedziałam,,dość!" i od 27 nie piję,no tego szczęścia nie miałam,żeby z dnia na dzień mnie obsesja opuściła,ale powoli tak się stawało,cieszyłam się z trzeźwości i byłam dumna z siebie,że daję rady,no nie całliem sama ,bo to forum i mitingi online bardzo,bardzo mnie wspierały,ale nikt i nic pozatym .Tu w realu nikt nie wiedział,że ja staram sie radzić i zmieniać coś w sobie , i tak było przez 11 miesięcy,żyłam już sobie fajnie i bez żadnej obsesji,wydawałoby się,że już wszystko mam za sobą.A jednak ,przyszedł jeden ciężki moment,pewna sytuacja,że mój spokój i równowaga jaką budowałam sobie przez te 11 miesięcy przeszła wielką próbę,,,udało się nie napiłam się,ale może tylko dlatego,że nic pod ręką nie miałam,a może jednak ta silna wola była na tyle silna,że ,,spod ziemii nie wydobyłam tego alkoholu",nie wiem,jednak wystraszyłam się na tyle tych myśli i dotarło do mnie,że następnym razem mogę nie być tak silna ,że zadzwoniłam raniutko do por,uzależnień ... dostaję teraz narzędzia jak radzić sobie w takich sytuacjach a właściwie jak im zapobiegać i to jest najfajniesze w tym wszystkim ,że teraz jestem wszystkiego jeszcze bardziej świadoma.
To jest moje doświadczenie , trzymam za Ciebie kciuki.Pozdrawiam cieplutko @};-
Krysia alkoholiczka.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, williwilli55, marcin, Masza94, Halotoja, MaałaaMi
Ostatnia edycja: przez Krysia 1967.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/19 17:59 #37

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8948
  • Otrzymane podziękowania: 14100
Witaj MaałaaMi na forum :-H

... pozostawanie w trzeźwości przychodzi mi nadzwyczaj łatwo, jedynie boję się,
że kiedyś może nadejść jakaś chwila słabości, a wtedy znów sięgnę po alko...
Powiem Wam, że abstynencja jest bardzo łatwa, jeśli tylko chęć zaprzestania "grzania"
jest autentyczna i wypływa z naszego wnętrza.
Ja, dopóki kierowałam się jakimiś zewnętrznymi czynnikami, to nigdy nie dawałam rady przestać.

Raczej jestem w stanie Ci uwierzyć, że pozostawanie w trzeźwości przychodzi Ci łatwo.
Że abstynencja jest łatwa - nie zgodzę się, bo mam doświadczenia i znam mnóstwo przypadków, że nie jest.
Sama piszesz, że biosz się chwili słabości, więc to trochę kłóci się z łatwością.
Tak jak wątpliwym jest łatwość niepicia w obliczu tego, że musisz być w nieustannej czujności.
Taka ciągła spina - to stress, a stress to nie łatwizna.
MaałaaMi - miesiące miodowe bywają urocze. :muza:
Wszystko może być tak proste, że można wątpić w istnienie problemu.

... wbiłam sobie do głowy, że muszę rzucić alko.
Teraz to kwestia trwania w konsekwentnej abstynencji...
Oczywiście wiem, że to i tak czai się za mną i że cały czas muszę być czujna.

Teraz, to nie tylko kwestia konsekwentnej abstynencji, ale też szczerej chęci wejrzenia w siebie.
Sama abstynencja bardzo często nie wystarcza do zachowania trwałej trzeźwości.
Nie wejrzysz w siebie bez wnikliwej samoobserwacji na tle swoich relacji z ludźmi.

Wiem, że moje uzależnienie to była/jest kwestia słabości charakteru, ale czuję, że jeśli z tego na stałe wyjdę, to będę wewnętrznie mocniejsza od osób, które nigdy nie były alkoholikami i nie musiały walczyć z wewnętrznym demonem. Takie zwycięstwo nad samym sobą może stać się udziałem jedynie takich osób jak my i w ostatecznym rozrachunku wzbogaca wewnętrznie.

Moje uzależnienie wynikło tak naprawdę z niskiej samooceny.
Na siłę można to nazwać słabością charakteru np. nieśmiałość, niewiara w siebie, czucie się gorszym, ...
Zgodzę sie z tym, że jeśli z tego wyjdziesz - i w pełni zaakceptujesz swoje niedociągniacia - będziesz silniejsza od innych, którzy siebie samego nie znają i żyją nieświadomie.
Kiedy trzeźwe życie wzbogaca człowieka wewnętrznie - wtedy niepicie można nazwać w prostszym, łatwiejszym.
Jednak pociąga to nadal dla mnie pewne ograniczenia, które bez goryczy akceptuję. zwyciesteoe

... uzależnienie od alko to kwestia bardzo skomplikowana, ...
Jednak w moim przypadku jak na razie nie musiałam tego przepracowywać i rozkładać na czynniki pierwsze,
by zerwać z alko.
... długo zjeżdżałam po równi pochyłej, aż dotarłam na mój dół, a wtedy chęć rzucenia tego dziadostwa
przyszła z automatu- po prostu nie miałam już na to sił.

By zerwać z alkoholem i nie pić nie trzeba nic przepracowywać na krótszą metę.
Mawiamy, że nie pić jest łatwo - trudniej zachowywać abstynencję.
A jak sobie wyobrażasz wewnętrzne wzbogacenie bez tego - tylko poprzez samą abstynencję?

Na sporą część chorób zapracowujemy sami ... ale ja nie postrzegam alkoholizmu jako jednostki chorobowej, tylko jako objaw słabej woli i chęci pójścia na łatwiznę.

Twoje poglądy na alkoholizm nie są kontrowersyjne - są Twiom punktem widzenia.
Największy kłopot ze zrozumieniem alkoholizmu jako choroby mają chyba częściej osoby współuzależnione,
nieświadome swego współuzależnienia.
Dla nich "on pije - bo chce". Więc jaka to choroba. ((dusze
Mi osobiście - to rybka czy to jest choroba czy nie.
Nie potrzebowałem sam wewnętrznie usprawiedliwiać się, że to wszystko co złego robiłem - to wina choroby.
To ja jestem odpowiedzialny za swoje picie.
Podaj mi MaałaaMi czy znasz kogoś - kto chciał się uzależnić. :lol:
Myślę, że powszechność tego uzależnienia wymusiła uznanie go jako choroby.
Pozwoliło to na legalną walkę z alkoholizmem: terapie, detoksy, zwolnienia lekarskie dla pacjentów tych placówek.
Alkoholizm nie brzmi dumnie, dzięki tendencyjnym i mitycznym postrzeganiu alkoholika jako człowieka
z "nizin społecznych".
Ja dzisiaj tak naprawdę w swym alkoholizmie widzę pozytywne działanie mego Anioła Stróża, Przeznaczenia, Boga, ...
Chciał mi powiedzieć: chyba musisz się trochę upodlić piciem - byś się ocknął i obudził. bnggfgbfb
I w tym mam przewagę nad tymi co piją i tymi co nie piją, a żyją tak jak pierwsi - nieświadomie.
Fajnie, że jesteś z nami. @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Cyrax 666, Alex75, marcin, Teo70, Krysia 1967, Moni-80, Romek83, Masza94, MaałaaMi
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/19 18:27 #38

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 154
  • Otrzymane podziękowania: 465
Witaj,pamiętam jak miałam prawie takie same poglądy na temat alkoholizmu jak Ty ,jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna i moje poglądy runęły niczym domek z piasku.
Dziś już wiem,że jestem chora i już z tym nie walczę,nie szukam usprawiedliwienia ani innych wymówek które tylko pogłębiały mój stan.Nawet jeśli mi się powinie noga będę o siebie walczyć
Życzę Ci "szybkiego" zrozumienia tej choroby oby bez większych czy mniejszych strat w jakiejkolwiek postaci
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Katarzynka77, Krysia 1967, karencja, MaałaaMi
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/19 22:48 #39

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Z dala
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4905
  • Otrzymane podziękowania: 10850

(...)Aktualnie od niedawna nie piję i pozostawanie w trzeźwości przychodzi mi nadzwyczaj łatwo, jedynie boję się, że kiedyś może nadejść jakaś chwila słabości, a wtedy znów sięgnę po alko. (...) Świadomość, że wy też walczycie z tym cholerstwem (...) dodaje mi sił...


%%- Witam. Jestem alkoholikiem.
Alkohol to trucizna, substancja chemiczna o działaniu narkotycznym - zmieniająca biochemię mózgu a tym samym świadomość.
Abstynencja to stan organizmu - nie wnosi nic w proces trzeźwienia/zdrowienia.
Trzeźwienie to proces Alkoholizm to też proces... destrukcyjny.
Choroba alkoholowa to choroba postępująca... bywa śmiertelna.
Przemyślanych decyzji.
Mam na imię Jerzy

Pisz, czytaj. Forum jednak nie zastąpi profesjonalnej pomocy.
Napisz też za rok.

"Świadomość, że wy też walczycie z tym cholerstwem (...) dodaje mi sił... "
Nie walczę z kimkolwiek, z czymkolwiek, a już z alkoholem ma pewno.
Pozdrawiam.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, MaałaaMi
Ostatnia edycja: przez jerzak.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/20 01:13 #40

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
Andzejej- zgadzam się z 3 ostatnimi zdaniami w Twojej wypowiedzi. Reszta tekstu jakoś średnio mnie przekonuje.3aa Osobiście przez wiele lat stroniłam od alko, później sporo i długo piłam, a teraz od niedawna znowu nawet nie tykam żadnej flaszki z %. Wszystkie te trzy stany rzeczy wydawały mi się normalne, w każdym z nich się w miarę dobrze czułam i na daną chwilę nie widziałam potrzeby zmiany sytuacji, Dlaczego? Bo moja psychika programowała się na takie status quo, w którym będzie mi najbardziej wygodnie. Spróbuj nastawić się psychicznie na wygraną z cukrzycą albo z jakimiś problemami kardiologicznymi i zdaj mi relację ze zwycięstwa nad tymi chorobami siłą woli. :ymdevil: Chcę to zobaczyć!buahaha
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Ostatnia edycja: przez MaałaaMi.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/20 04:37 #41

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1838
  • Otrzymane podziękowania: 3166
MaałaaMi ja się uzależniłam w wieku jakoś 35 lat. Z domu wyszłam pokaleczona początkowo przez ojca alkoholika ( jak miałam 13 lat wyprowadził się) i nieświadomie jeszcze wtedy dysfunkcyjna dzięki chłodowi emocjonalnemu mojej mamy. Ja sama byłam dumna, pełna wiary i nadziei że zmienię świat. Mój pierwszy alkohol wypijałam na swojej 18. Zawsze piłam oszczędnie. Byłam odpowiedzialna ale chyba niedojrzała emocjonalnie albo bardzo wrażliwa/delikatna. Uzależnienie alkoholu było zupełnym przeciwieństwem mojej dumy i wiary że potrafię góry przenosić. Jednak po nieudanym małżeństwie i załamaniu , rozstaniu z mężem na zgliszczach niestety , na moich zranieniach wyrósł alkoholizm.
Ze mną było dokładnie tak jak napisał Andrzejej Bóg pozwolił na to i Chciał mi powiedzieć: chyba musisz się trochę upodlić piciem - byś się ocknęła i obudziła.
Andrzejej też napisał o miesiącu miodowym, sama na to nie wpadłam, chylę czoła ^:)^ Możesz MaałaaMi nie rozumieć tego. Ale jest to dostępne w Google (miesiąc miodowy .lub fazy trzeźwienia) Jest to okres na początku trzeźwienia i jest bardzo przyjemny, jednak nie trwa zawsze. Tego wszystkiego byś się dowiedziała na Terapii, ale rozumiem, nie jesteś na to zdecydowana jak na razie.


ps. Chciała bym Ci powiedzieć że my tu na Forum zaakceptowaliśmy regulamin i nie możemy oceniać, ale swoje wypowiedzi popierać swoim doświadczeniem,. Szczególnie pisać o sobie nie teoretyzować,. Stąd napisałam o kawałku swojego życia. Jest to bardziej wiarygodne od pisania samych opinii i poglądów, bez argumentów.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Havana, Katarzynka77, Alex75, Krysia 1967, MaałaaMi
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/20 11:34 #42

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
Pozdrowienia przy sobocie :czesc: Jaskółka, pewnie istnieje taka teoria odnośne alkoholowego miesiąca miodowego, natomiast wiedza o tym nie jest mi do szczęścia absolutnie potrzebna. Fakt podjarania się stanem rzeczy, gdy już nie jestem niewolnikiem flaszki, daje mi aktualnie wiele radości. Na razie nie martwię się, czy i kiedy ta pogoda ducha kończy. aniodiabel W wytrwaniu w abstynencji pomaga mi fakt, że późno sięgnęłam po alkohol i jeszcze pamiętam siebie z okresu, gdy nie tykałam alko. Było fajnie!zwyciesteoe Ponadto, jako uparty i niepokorny charakter, nie tolerowałam tego mojego poddania alkoholowi. Teraz raduję się z wolności i czuję ulgę, że uwolniłam się z tego procentowego bagna.
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/20 13:55 #43

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
:grin:
Kochani, tak, na tej miotle to ja, mała zołza.:lol: Chcę Wam przy weekendzie jeszcze powiedzieć, że u mnie największą obawę przed rzuceniem alko budziła myśl, że na trzeźwo będę musiała przeanalizować, ile straciłam przez ten nałóg. A straciłam bardzo dużo....Poświęciłam jeden dzień w samotności, by wszystko przemyśleć i doszłam do wniosku, że niestety czasu nie cofnę, a jedynie mogę uratować swoją przyszłość. Ale do tego konieczne jest wyeliminowanie tego ogłupiacza, jakim jest alkohol. Brzmi banalnie, ale niestety "najciemniej pod latarnią", a oczywiste rzeczy często pozostają nieuświadomione.:wmur: Trzymajcie się i niech Was w weekend nie kusi sięgnąć po flaszkę, bo przylecę do Was i zdzielę tą miotłą!:grin:
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, Alchemia
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/20 14:25 #44

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8948
  • Otrzymane podziękowania: 14100

Osobiście przez wiele lat stroniłam od alko, później sporo i długo piłam, a teraz od niedawna znowu nawet nie tykam żadnej flaszki z %.
Wszystkie te trzy stany rzeczy wydawały mi się normalne ...
Dlaczego?
Bo moja psychika programowała się na takie status quo, w którym będzie mi najbardziej wygodnie.

Spróbuj nastawić się psychicznie na wygraną z cukrzycą albo z jakimiś problemami kardiologicznymi i zdaj mi relację ze zwycięstwa nad tymi chorobami siłą woli. :ymdevil: Chcę to zobaczyć!buahaha

MaałaaMi :-H
Te 3 stany wydawały Ci się normalne.
Zobacz jak sama minimalizujesz chwilami swoje picie: SPORO I DŁUGO PIŁAM.
Takie to było - sporo i długo i cisza na temat czucia się NIEWOLNIKIEM %. x_x
Przecież piszesz, że nie jesteś już niewolnikiem, zatem byłaś.
Czy bycie niewolnikiem nałogu to stan normalny?

Maałaa - gdyby samym nastawieniem psychicznym człowiek zwyciężał choroby siłą woli - wielu lekarzy byłoby bezrobotnych. :lol:
Są przypadki chorób, z których ludzie wychodzą dzięki pozytywnemu nastawieniu - np. nowotwory, depresja, alkoholizm, narkomania.
Porównanie alkoholizmu do cukrzycy, a zwłaszcza choroby serca - nieadekwatne.
Na cukrzycę i choroby serca są leki, na alkoholizm nie.
Alkoholizm jest chorobą umysłu i duszy, więc jak najbardziej do leczenia go niezbędne jest
POZYTYWNE NASTAWIENIE i "rehabilitacja" - ćwiczenie trzeźwych zachowań i zmiany w myśleniu.
Mi Twoje poglądy na alkoholizm i leczenie nie przeszkadzają. ^#(^
Mam swoje poparte własnym doświadczeniem, sprawdzone "na własnej skórze".
Każdy z nas uzależnionych, jest dla siebie samego - królikiem doświadczalnym
w wychodzeniu z choroby, nałogu czy uzależnienia.
Nazwa nie jest ważna - ważne są konsekwencje jakie one powodują.
Również niezależnie od nazewnictwa alkoholowej przypadłości, wychodzenie z niej wymaga w większości przypadków - podobnych działań.
Nie mam nic przeciwko byś uważała, że sama siła woli Ci wystarczy.
Przecież i my niepijący alkoholicy mamy siłę woli by zachowywać abstynencję,
jednak wzmacniamy ją DZIAŁANIEM w realu.
W kontakcie z alkoholem ta siła woli pryska jak bańka mydlana.

Jeśli alkoholizmu nie postrzegasz jako choroby tylko dlatego, że alkoholik ma ją na własne życzenie
- to będąc konsekwentnym nie należy nazywać chorobą także cukrzycy spowodowanej uszkodzeniem trzustki przez alkohol, marskości wątroby wywołanej również alkoholem czy np. pylicy płuc górników
albo ołowicy - choroby drukarzy. Nikt im nie kazał pić alkohol, pracować pod ziemią czy w drukarni.
W tym kontekście nie odpowiedziałaś Maałaa na pytanie:
czy znasz przypadki, że ktoś pił, bo chciał się uzależnić?
Na koniec chciałbym byś odpowiedziała czy wiesz dlaczego picie podobało Ci się?
Co alkohol Ci "załatwiał" i co w to miejsce "włożysz" gdy alkoholowi mówisz - NIE?
Pogody ducha. :-BD
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Jaskolka, marcin, Teo70, Moni-80, MaałaaMi
Ostatnia edycja: przez andrzejej.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/20 18:06 #45

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
@ Andrzejej
No, każdy nałóg ma to do siebie, że osoba, która w niego wpada, staje się niewolnikiem danej substancji, czynności, etc. Ale dla mnie wtedy było ważne by się wstawić, nie zastanawiałam się nad logiką mojego postępowania,3aa
Zgadzam się, że alkoholizm to kwestia duszy i umysłu /które są zależne od naszej woli/, natomiast dla mnie słowo "choroba" ma aspekt bardziej fizjologiczny. Ale zostawmy już na boku tę semantykę. Mój przepis na rzucenie alko to po prostu mocne postanowienie abstynencji i praca nad samą sobą.:)
Ja piłam, bo chciałam sobie poprawić humor alkoholem /choć i tak to zbytnio nie działało/. Teraz, gdy nie mogę znieczulać się alko, to po prostu świadomie odpuszczam sobie przejmowanie się drobiazgami.:-BD
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/20 18:29 #46

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8948
  • Otrzymane podziękowania: 14100
Maałaa @};- tak sie z Tobą przekomarzam na dzień dobry.:lol:
Uśmiech na trzeźwym szlaku mile widziany. :-BD
Wszystkich nas łączy jeden cel - trzeźwe życie. zwyciesteoe
Dużo spokoju i pogody ducha. :ymhug:
Za tę wiadomość podziękował(a): MaałaaMi
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/21 02:56 #47

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
aypererew A chcesz oberwać za to przekomarzanie się?^^)
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/21 07:11 #48

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4110
  • Otrzymane podziękowania: 4406
Piszesz że Twój sposób na rzucenie picia, to silne postanowienie i praca nad sobą. Ok. Super. Nie pijesz. Punkt pierwszy wykonujesz. Teraz pytam co i jak chcesz pracować nad sobą aby nie wrócić do picia?
Chcesz to zrobić sama? Jak? Wg. Mnie tak się nie da.
Przerabiałam to. Za każdym razem wracałem na stare tory. Pozostawalem w starych schematach ,nawykach myślowych . Co z tego, że nie piłem jak nie trzeźwi alem. Nie pozostawał sama że sobą, to wg. Nie jest dobry kierunek. Na dzisiaj może się Tobie tak wydawać. Na razie jest super, ale jak reagować w sytuacjach zagrożenia, jak sobie z nimi radzić, jak czuć się dobrze w takich sytuacjach. Oto jest pytanie. To uzależnienie jest bardzo podstępne, zwodnicze. Potrafi z uśmiechem wprowadzić na zabójczą ścieżkę. Życzę Tobie wielu pięknie trzeźwych chwil. Jurek.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Jaskolka, marcin, MaałaaMi
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/21 13:05 #49

  • jankes12
  • jankes12 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1121
  • Otrzymane podziękowania: 1047
Witaj MaałaaMi :czesc:
No bo z Poznania jest mój ukochany klub :YMAPPLAUSE:
Jestem Janek alkoholik




dzisiaj nie piję
Za tę wiadomość podziękował(a): MaałaaMi
Ostatnia edycja: przez jankes12.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/22 04:42 #50

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
@ Jurek- pracuję nad sobą, rozwijam się, czytam./Wszystko małymi kroczkami,. a nie "na hurra"/
Kolejny weekend upłynął bez kropli alko zwyciesteoe zwyciesteoe zwyciesteoe
Życzę Wam pięknego tygodnia, pamiętajcie, że alko to nasz wróg i trzymajcie się od niego z daleka! :-BD
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/22 08:01 #51

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19356
  • Otrzymane podziękowania: 31619
Moim problemem było moje picie, nie! alkohol. Dlatego alkohol nie jest moim wrogiem. Nic mi nie zrobił. Sam nie przyszedł, sam sie nie wypił. Ja to robiłam.
Ta świadomośc pomogła mi w zaprzestaniu walki i jestem teraz tu gdzie jestem
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, jerzak, HENIEK, Alex75, jankes12, marcin, Annaannaanna, Krysia 1967, Moni-80, dzordzklunej
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/22 10:54 #52

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
kwiaaatek @ szekla
Jasne, wszystko zależy od danej osoby. Dla niektórych wrogiem będzie sam alkohol, dla innych proces upijania się. Jeśli ktoś jest z natury podatny na uzależnienia, to alko jest dla niego tylko narzędziem- w razie jego braku taka osoba pójdzie w papieroski, narkotyki, uzależnienie od hazardu, seksu czy zakupów, etc. Po prostu jest to osobowość, która potrzebuje do egzystencji tego kopa, który daje jakiś nałóg. Widocznie Ty jesteś typem osobowości, której ukojenie daje znieczulenie się przez alko i to Ci wystarczy. kwiaaatek
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/22 17:42 #53

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4110
  • Otrzymane podziękowania: 4406
Dla mnie to co piszesz to teoria. Dlatego że nie widzę Ciebie w tych słowach pisanych. Alkohol tak długo był dla mnie wrogiem, dopóki nie przegrałem kolejnej bitwy. To ja stawałem z nim do ringu, myśląc że tym razem go pokonam. Nie pokonałem. Dało mi to do myślenia. Poddałem się, uznałem wobec niego bezsilność. Od tego momentu to już nie mój wróg, to substancja stojąca na półce. Paradoksem jest to, ze poddając się wygrałem trzeźwe życie, czego i Tobie życzę. Nie jest łatwo przełożyć wiedzę na realne dzialania, a tylko tak da się zmieniać , zarówno sposób myślenia jak i działania. Można się teoretycznie uczyć całe życie ale to pozostanie tylko w głowie. Działaj. Poznań to piękne miasto i bardzo bogate w doświadczenia alkoholików.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, marcin
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/22 18:02 #54

  • MartaDominika555
  • MartaDominika555 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 14
  • Otrzymane podziękowania: 11
Witajcie w naszej bajce. A bajki zazwyczaj dobrze się kończą. Trzeba tylko nad sobą pracować. Nie mamy wpływu na innych, no chyba że to są dzieci, a my rodzicami. Ale dobra wiadomość jest taka że mamy wyw na siebie. Pokochaj siebie. Poznaj siebie. Jesteś cudem do odkrycia a nie problemem do rozwiązania. Każdy z nas jest Cudem, a życie to proces żeby to odkryć.
Współuzależniona.
Mi na wkręcona w rozwój duchowy.
Marta Dominika
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, MaałaaMi
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 07:51 #55

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
@ Jurek
Nie obrażaj mnie, sugerując, że to co piszę, to teoria. Jestem jak najdalej od filozofowania na temat alko, nigdy nie byłam na terapii i nie korzystałam z "pomocy" psychologa czy psychoterapeuty. Piszę to, co w danej chwili wpadnie mi do głowy. To raczej kilka innych osób na forum ma jakieś filozoficzne rozkminy i w sumie nie dziwię się, że mając takie zagwozdki i takie filozoficzne podejście do życia były zmuszone znieczulać się alkoholem.:wmur:
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 08:14 #56

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4110
  • Otrzymane podziękowania: 4406
Nigdy nie było moim zamiarem obrażanie Ciebie. To jest Twój odbiór. Ja tylko się dzielę tym czego doświadczyłem i doświadczam na trzezwej drodze. Nie pić dzisiaj jest stosunkowo łatwo. Natomiast jak ten stan utrzymać na lata, to już wymaga wielu zmian. Tak było i jest u mnie. Działam. Pielęgnuję moją trzeźwość. Byłem na terapii, chodzę na mityngi, mam stały kontakt z ludźmi niepijącymi.. Dla mnie moja trzeźwość jest najwyższą wartością.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, Krysia 1967, dzordzklunej
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 09:17 #57

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3203
  • Otrzymane podziękowania: 10767

Nie obrażaj mnie, sugerując, że to co piszę, to teoria. Jestem jak najdalej od filozofowania na temat alko, nigdy nie byłam na terapii i nie korzystałam z "pomocy" psychologa czy psychoterapeuty. Piszę to, co w danej chwili wpadnie mi do głowy. To raczej kilka innych osób na forum ma jakieś filozoficzne rozkminy i w sumie nie dziwię się, że mając takie zagwozdki i takie filozoficzne podejście do życia były zmuszone znieczulać się alkoholem.:wmur:

Nie obrażaj mnie :lol:
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): MaałaaMi
Ostatnia edycja: przez Tsubasano.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 10:05 #58

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
@ Tsubasano
Fajnie, że humorek Ci dopisuje.zwyciesteoe
@ Jurek
W części zgadzam się z tym co piszesz, ale na pewno nie możesz mi zarzucić żadnego teoretyzowania na temat alkoholizmu. Nie znam żadnych błyskotliwych konceptów dotyczących wychodzenia z nałogu, nigdy nie czytałam niczego o mądrych twierdzeniach odnośnie alkoholizmu, etc. Nawet nie chcę tego wiedzieć. 3aa Po prostu wsłuchuję się w siebie i analizuję historie byłych pijących /chodzę na mitingi AA/. To mi wystarczy, nie muszę znać teorii "miesiąca miodowego", etc :wmur: Aktualnie nie piję, bo już nie chcę, ale nie wykluczam, że niestety może kiedyś do tego wrócę, czego rzecz jasna bym nie chciała...
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Ostatnia edycja: przez MaałaaMi.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 11:16 #59

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4110
  • Otrzymane podziękowania: 4406
Piszesz, że nie słyszałaś o mądrych czy też błyskotliwych twierdzeniach nt. Alkoholizmu. Nie chcesz tego wiedzieć. To w jakim celu chodzisz na mityngi ? Jakie wg. Ciebie powinny być te mądre twierdzenia? Jakie błyskotliwe? Czy takie, które będą zgodne z Tym co Ty i tym myślisz?
Pomagając sobie pomagasz innym.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 11:22 #60

  • makino
  • makino Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 189
  • Otrzymane podziękowania: 367
Zawsze kiedy czułam się lepiej, mówiłam sobie że wszystko ze mną w porządku, ja nie potrzebuję terapii, to był tylko chwilowy gorszy humor. Nic to, że kiedy był ten "gorszy humor" myślałam o sobie najgorsze rzeczy świata i to chyba cud, że wtedy ze sobą nie skończyłam. W końcu stwierdziłam że te gorsze humory to nie są takie sobie gorsze humory, tylko coś o wiele groźniejszego, i zdecydowałam się na wizytę u psychiatry oraz na terapię. Do psychiatry poszłam głównie po to, żeby mi powiedział co ja mam w ogóle ze sobą zrobić dalej. Na terapii zrozumiałam, że dopiero świadomość przyczyny naszych mechanizmów funkcjonowania sprawia, że możemy próbować je zmieniać na stałe, nieprzypadkowo.
Nie mogę Ci mówić co masz robić, ale sama piszesz że nie jesteś pewna że już nigdy nie zaczniesz pić z powrotem. Czy to nie jest otwieranie sobie juź teraz furtki na powrót do nałogu?
Działaj konsekwentnie. Dzień po dniu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, dzordzklunej, Romek83, Iga40
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 11:34 #61

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
Rany, Jurek, przyczepiłeś się do mnie jak magnes do lodówki.^^) Chodzi mi o to, że zarzucasz mi bazowanie na suchych teoriach, podczas gdy ja nawet nie miałabym skąd tych teorii wytrzasnąć.:ymdevil: Po prostu chcę się tu /na forum/ wygadać i piszę, co mi ślina na język przyniesie. :) A Ty tymczasem niesłusznie zarzucasz mi teoretyzowanie. A na mitingi chodzę, bo słuchając historii innych staram się wyciągać wnioski i mieć te opowieści z tyłu głowy- jako ostrzeżenie.
@ makino
Po prostu znam samą siebie i dopuszczam taką ewentualność, że być może wrócę do picia.:-?
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Ostatnia edycja: przez MaałaaMi.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 11:44 #62

  • makino
  • makino Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 189
  • Otrzymane podziękowania: 367
Myślę że ja mogę teoretyzować na przykład na temat koszykówki, chociaż nic o niej nie wiem, np. "uważam że koszykarze mogą się czuć lepsi od innych bo często są od nich wyżsi". To też będzie teoretyzowanie, z tym że bez wiedzy, jedno drugiego nie wyklucza. I wtedy przyjdzie ktoś i powie "A wiesz coś o koszykarzach? Czy tylko tak sobie teoretyzujesz?" i będzie miał rację :P
Działaj konsekwentnie. Dzień po dniu.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 11:54 #63

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
@ makino
Teoretyzować na temat koszykówki to można, gdy się wie np. co to jest "dobitka" albo rzut za trzy punkty, natomiast samemu nie trzymało się piłki do kosza w rękach.aypererew Ja po prostu opisuję swoje uczucia i przemyślenia i nie pozwolę, by ktokolwiek zarzucał mi jakieś filozofowanie czy żonglowanie teoriami. Ostrzegam, że przylecę :grin: w takim przypadku i zdzielę miotłą między oczy. :lol:
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 12:30 #64

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19356
  • Otrzymane podziękowania: 31619

Po prostu chcę się tu /na forum/ wygadać i piszę, co mi ślina na język przyniesie. :)


"Co mi ślina na język przyniesie" dla mnie brzmi jak bezsensowna paplanina, o wszystkim i o niczym, tak bezwiednie, bez przemyśleń.
A alkoholizm jest chorobą śmiertelną, więc bardzo poważną. Dlatego dobrze jest by zdania były przemyślane.

To raczej kilka innych osób na forum ma jakieś filozoficzne rozkminy i w sumie nie dziwię się, że mając takie zagwozdki i takie filozoficzne podejście do życia były zmuszone znieczulać się alkoholem.:wmur:


Te filozoficzne rozkimny to kartki z Naszego życia, Nasze doświadczenia, troski i radości. Myślę, że ci co tym sie dzielą zasługują na Szacunek.

Chodzisz na mitingi. Zapytam więc czy te mitingi są otwarte czy zamknięte?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 12:41 #65

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
@ szekla
Chodziło mi o to, że piszę szczerze i od serca, a nie wymyślam jakieś skomplikowane figury retoryczne, coby moje wypowiedzi brzmiały poetycko lub "uczenie"^^) A Ty z jednej strony bronisz tych, którzy prezentują tu swoje rozkminy, a z drugiej zarzucasz mi, że moje wpisy powinny odpowiadać jakimś określonym standardom.\:D/
Mitingi są zamknięte i bardzo dużo mi dają.:)
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 13:02 #66

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19356
  • Otrzymane podziękowania: 31619
Wiele wpisów odbierasz tu jako zarzuty. Może warto sie zastanowić na tym dlaczego tak to odbierasz.
Na mitingach nie ma zwrotów do wypowiedzi, tutaj zwroty są.
Nie dziw się więc, że otrzymujesz odpowiedzi. Moga Ci sie one nie podobać ale zapewniam Cię, że one będą. Tak działa te Forum.
Ty chcesz sie wygadać, inni chcą się wygadać. Każdy ma tu prawo wyrazić swoje zdanie .
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): makino
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 14:39 #67

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
No cóż, zarejestrowałam się na tym forum, bo liczyłam na jakieś wsparcie i pomoc w utrzymaniu pogody ducha, a tymczasem mam wrażenie, że większość z Was to wali tu jakieś smuty i tylko dołuje człowieka, zamiast poprawiać mu humor w tej ciężkiej drodze odstawienia alko.:-*
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): Jajo-Bajo
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 15:22 #68

  • makino
  • makino Avatar
  • Z dala
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 189
  • Otrzymane podziękowania: 367
Szczerze mówiąc to nie widzę po tym co piszesz że jesteś na ciężkiej drodze, raczej jesteś zadowolona że udało Ci się samodzielnie rzucić alkohol z dnia na dzień, o ile dobrze pamiętam kilkanaście dni temu. Także tutaj nie widzę trudności, jedynie informacja ze Ci się udało i to tylko kwestia Twojej silnej woli. Myślę że wiele osób tutaj ma dużą wiedzę o tym jak działają uzależnienia. Jestem po kilkuletniej terapii psychodynamicznej i wiem że jedynie świadomość przyczyny mechanizmów naszego działania pozwala nam z nimi walczyć. Łącząc to w całość, w pytaniach które są Tobie stawiane szukałabym raczej obawy, że to chwilowy sukces, a przyczyna nadal leży gdzieś nierozwiązana. Samą radością że akurat teraz problemu nie widać, nie sprawimy że przestanie istnieć.
Działaj konsekwentnie. Dzień po dniu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Magda777
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 15:38 #69

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3203
  • Otrzymane podziękowania: 10767

No cóż, zarejestrowałam się na tym forum, bo liczyłam na jakieś wsparcie i pomoc w utrzymaniu pogody ducha, a tymczasem mam wrażenie, że większość z Was to wali tu jakieś smuty i tylko dołuje człowieka, zamiast poprawiać mu humor w tej ciężkiej drodze odstawienia alko.:-*


Bo sporo ludzi, którzy jakiś czas przeżyli w trzeźwości wie, że wielu nakręconym ludkom, którzy mają po kilka dni/tygodni trzeźwości i myślą, że wszystko wiedzą najlepiej warto wylać na główkę troszeczkę zimnej wody. Ci, co się nie zniechęcą - wzmocnią się. To im nie zaszkodzi, bo to jest nic wstosunku do przychodzącego wcześniej czy później poczucia pustki i chęci powrotu do radosnego picia. Tacy spojrzą na świat z perspektywy innej niż dotychczasowa, przemyślą coś... Tym zaś, którzy "waleniem smutów" tak się zdołują, że się obrażą i sobie stąd pójdą i tak nie da się pomóc (skąd ta pewność? - z obserwacji i podejmowania własnych liczych prób pocieszania zakończonych porażką). Takie osoby czasem wracają tutaj i zajmują się zdrowieniem a nie pompowaniem niesprawdzonych w dłuższej praktyce teorii.

Oczywiście, zawsze przy tym można się narazić na zarzut pychy, na "myślicie, że wszystko wiecie najlepiej", na "wasze schematy"... I trudno wytłumaczyć, że to jest trochę inaczej, że w wielu rzeczach prawdopodobnie się mylę, w niektórych prawdopodobieństwo, że się mylę jest mniejsze a w malutkiej liczbie rzeczy na pewno się nie mylę (tak, takie rzeczy też są). Ale, biorąc przykład z innej dziedziny, prawdopodobieństwo tego, że moja trenerka myli się w kwestii pływania a rację mam ja nie jest duże...
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Alex75, karencja, Magda777, Halotoja, makino
Ostatnia edycja: przez Tsubasano.
Temat został zablokowany.

Wspierajmy się 2021/11/23 16:07 #70

  • MaałaaMi
  • MaałaaMi Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 256
  • Otrzymane podziękowania: 290
@ makino
Moja "zadowolona" postawa to w dużej mierze pozory, a pozory, jak wiadomo mylą.3aa A w sumie to nie to, że coś udaję, ale narzuciłam sobie pozytywne podejście do problemu alkoholizmu. Zapewniam Cię, że gdyby to było łatwe, to przez wiele lat alko nie płynęłoby hektolitrami w moich żyłach.:lol: Jest to trudne, ale widząc uciemiężoną i cierpiącą postawę, którą wielu z Was prezentuje tu na forum, to raczej człowieka ogarnia zniechęcenie do "walki". Takie smuty nie stanowią dla mnie zastrzyku entuzjazmu, dlatego nie rozumiem, jak Wam może takie narzekanie i jojczenie poprawiać humor.:-?
Urodziłam się aniołem, ale kiedy życie połamało mi skrzydła, zaczęłam latać na miotle ;)
Keep calm and let karma finish it. ;)
Z natury jestem leniwa, a jak wiadomo- trzeba żyć zgodnie z naturą. ;)
Temat został zablokowany.