Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

Zmęczona 2022/01/16 19:11 #246

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Dziękuję Krysiu @};-
Co do tej pracy dodatkowej to wyszło coś niespodziewanego,bo jak wiecie rano z tego zrezygnowałam ,ale ten mój szef do mnie później zadzwonił ,porozmawialiśmy chwilę ... Ja poszłam na terapię i to było mi bardzo potrzebne bo terapeutka dużo mi znowu wytłumaczyła ,mamy pewne cele do realizacji nad którymi muszę popracować.
Postanowiłam w tym samym dniu porozmawiać w 4 oczy z tym szefem i w sumie w przyszłym tygodniu okaże się co z tego wyjdzie,zrezygnowałam zbyt pochopnie z powodu strachu że nie dam rady,praca inna niż dotychczas bo umysłowa a nie fizyczna i przerazilam się trochę jak ja taka prosta osoba da sobie radę w takim towarzystwie ludzi wykształconych.
Terapeutka nawet zachęca mnie do dalszego kształcenia :P i kto wie może ja posłucham
Dam Wam znać co z tego wszystkiego wyszło ,wekend spędziłam na odpoczynku bo byłam po nocy w piątek wykończona fizycznie, kręgosłup boli coraz częściej ,chyba już wiek nie ten :lol:
Co do trzeźwości to jestem dumna z moich 2 mc ,czuje się bardzo dobrze bez alkoholu
Czeka mnie ogrom pracy ale bardzo lubię odkrywać siebie na nowo
W małżeństwie niestety zrobiło się gorzej,widzę brak komunikacji,ja czuję że mi ten związek nie pasuje ,mam nadzieję że przyjdzie też czas żeby nad tym popracować i mimo wszystko się jeszcze ułoży
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Krysia 1967, Beatatata

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/01/25 09:47 #247

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Witam po dłuższej przerwie
Niestety dopadł nas covid,siedzimy w domku.Przechodzimy to łagodnie,jedynie gorączka wszystkich dopadła i objawy czysto grypowe.Bardzo przydała mi się taka przymusową przerwa od wszelakich obowiązków, oczywiście nie piję,nie mam nawet myśli związanych z alko.Brakuje mi terapii ale z przyjemnością to nadrobię.
Życzę wszystkim dużo zdrówka @};-
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, jerzak, Alchemia, Tomoe, hofi, jankes12, Krysia 1967, Ender, Tr0piciel, tg

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/01/25 11:41 #248

  • Ender
  • Ender Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 109
  • Otrzymane podziękowania: 353
Bardzo fajnie.
Nie że Covid rzecz jasna. Choć w sumie co kto lubi.
Fajnie, że nie pijesz. Zuch! :-)
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/01/25 17:19 #249

  • tg
  • tg Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 104
Moni witaj w klubie, ja również razem z żoną siedzę w domu na covid, bez jakichkolwiek objawów, jest moment na odpoczynek, życzę zdrówka
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/04 08:44 #250

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Hej
Wreszcie mija ta kwarantanna-izolacja ,3 tyg minęło bardzo szybko.
Bardzo przydał mi się ten wymuszony wypoczynek,przemyślałam wiele spraw
i nadrobiłam zaległości książkowe. Okazja zmiany pracy przez tą sytuację nie doszła do skutku jednak nie przejmuje się tym,bo wierze że widocznie tak musiało być,a zresztą kto wie co przyniesie najbliższy czas.Zapisalam się do szkoły ogólnokształcącej ^^) ,mam troszkę obaw czy podołam ,czy na pewno jest mi to potrzebne
Muszę zmierzyć się w najbliższym czasie z bardzo stresująca sytuacja ,która po części spowodowałam w okresie kiedy piłam .Myśli alkoholowe w związku z tym od razu się pojawiły bo normalnie bym już od wczoraj byłabym pod wpływem...wiem jednak,że to dla mnie 1-wsza taka poważna próba i alko mi w tym kompletnie nic nie pomoże wręcz przeciwnie.Nie mam zamiaru przejść przez ten okres będąc wyłączoną,to dla mnie nowe doświadczenie zmierzyć się z konsekwencjami będąc trzeźwa osobą.Sytuacja w domu nie jest przyjemna,ale czy musi ? Na tym chyba polega życie ,że nie zawsze jest kolorowo i pięknie.
Powiem Wam choć zabrzmi to bardzo nieskromnie,że zaczęłam lubieć dbać o siebie w pierwszej kolejności,uczę się na nowo szanować siebie i dbać o Mój komfort życia.Jestem dumna ,że dobrze sobie radzę w pracy nad sobą,że ciężkie chwile przechodzę z podniesiona głową.To dopiero mój poczatek drogi ,zdaje sobie sprawę z zagrożeń i podstępności tej choroby.Czesto sama sobie wszystko komplikuje ,zamiast odpuścić i pozwolić aby czas zrobił swoje
Muszę się nauczyć spokoju i odnaleźć szczęście w nim bo to jest mój największy problem ,że cały czas komplikuje ,ciągle chce zdobywać szczyty ale nie odczuwam radości gdy je już zdobywam.
Nie czuje się dojrzała osoba ,muszę nad tym pracować bo to kolejne potencjalne zagrożenie mojej trzeźwości.
Trzecia sfera to duchowość,mam w tym wiele do zrobienia
Jest jeszcze jedna sprawa,która nie daje mi spokoju otóż zauważyłam ,że od jakiegoś miesiąca omijam te forum.Czesto czytam rzeczy,które mnie w jakiś sposób irytują .Często widzę siebie w tych postach i chyba nie chce wracać do tego okresu kiedy sama zrozumiałam ,że sama nie dam iść rady dalej
A może to robię celowo bo chce zapomnieć o powodach dla których tu się znalazłam
Nie umie jeszcze być cierpliwa dla innych ,którzy przychodzą tu po wsparcie,nie umie go dać innym
Muszę dać sobie czas ,na spokojnie Monika powiedziałaby mi terapeutka
Pieknego piątku wszystkim życzę
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tomoe, marcin, Annaannaanna, Mimi, Krysia 1967, dzordzklunej, Andrzej88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/12 01:47 #251

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Witajcie
Dzisiaj wreszcie byłam na terapii,bardzo się z tego raduję bo minęło ponad 3 tyg od ostatniej wizyty.Caly dzień był bardzo udany ,w pracy spokojniej niż zwykle bo ludzi malutko i nie ma dużych zamówień.
Dzisiaj pojawiło się u mnie jakieś dziwne uczucie niepokoju,nie związane z chęcią napicia ale dziwne napięcie
Pojawiło się gdy zaczęłam zastanawiać się nad tym czy moje trzeźwienie jest takie jak ma być.Moje zdrowienie/trzezwienie jest dla mnie całkowitym priorytetem,nie liczy się nic innego jednak mam obawy czy to co robię wystarczy,w sumie się sprawdza bo nie piję,pracuje nad sobą cały czas.
Przez te 3 mc nauczyłam stawiać siebie na 1 miejscu ,wiąże się to niestety tez z tym,że nie wszystkim te zmiany pasują.
Mam wrażenie,że zaczynam widzieć wszystko inaczej,niż przez ostatnie lata
Czuje ,że pomalutku wychodzę z gęstej mgły
Moje napięcie związane jest z pytaniami czy to ma mi wystarczyć?
Kolejna terapię mam dopiero za 2 tyg,czuje niedosyt , terapeutka jest zadowolona z mojego postępu ale czytam Wasze wpisy i widzę,że inaczej pracujecie nad swoim zdrowieniem.Mi na terapeutka nie wspomina nic o dzienniczku uczuć itd.Nie mam zadanych żadnych zadań
Czuje się w tym wszystkim samotna ,czasem lekko przygnębiona
Mój mózg przez te lata picia stworzył krzywy obraz rzeczywistości w mojej głowie ,myślę że nadal mam chore myślenie pod wieloma względami,dlatego właśnie terapia jest dla mnie tak ważna ,bo osoba która widzi świat prawidłowo sprowadza mnie na właściwe tory,bez drugiej zdrowej osoby wykoleje się zwyczajnie...
Zauważyłam,że czytanie książek,słuchanie podcastów jest budujące i można się wiele nauczyć z tego,jednak mój mózg interpretuje to co usłyszy i uwidzi na swój sposób Niby mądry ,ale czy aby na pewno prawidłowy sposób? Jeśli jest chory to tylko inna osoba może mi to powiedzieć,osoba której mogę zaufać
Dlatego uważam ,że leczenie jest takie ważne i jestem na samym początku drogi.Mam nadzieję,że będę w końcu miała pozwolenie na pójście na miting,ja to czuję po kościach ze tam jest dla mnie dobre miejsce
Ale się rozpisalam x_x ,dobrze zrobiłam bo pisząc to wszystko poprawił mi się humor ,zrozumiałam troszkę lepiej swoje dzisiejsze samopoczucie.
Miłej soboty
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alchemia, cehok, Krysia 1967, Milka, Andrzej88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/12 07:57 #252

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19751
  • Otrzymane podziękowania: 32438
Moniko
Trochę niefajnie, że terapeutka nie zadaje Ci takich lekcji do domu.
ale....czy nie mogłabyś robić tego sama z siebie dla siebie? nie czekając aż będziesz to miała zadane?

Dziennik uczuć....co, jak się czułam gdy....
Bilans dnia......co zrobiłam, czy wszystko co zaplanowałam, czy jestem dzisiaj z siebie zadowolona?

To wszystko jest dla Ciebie. Wyczytałaś o tym na Forum więc wprowadź to w codzienne życie %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967, Moni-80, Milka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/12 16:13 #253

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Robię takie zapiski na swój własny sposób,nawet mam dla tego przepiękny zeszyt ^^) dużo mi to daje
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, HENIEK, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/12 17:08 #254

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2376
  • Otrzymane podziękowania: 4928
Na początku terapii,dostałam za zadanie prowadzić dzienniczek uczuć,prowadzę go nadal,tak dla siebie , i kiedy dzwonię do terapeutki wiem jaki temat mam poruszyć w tym tygodniu,..oprócz dzienniczka uczuć,mam jeszcze dzienniczek głodu,zaznaczam jakie objawy,uczucia,zachowania,myśli i doznania wystąpiły i co robiłam,żeby sobie z nimi poradzić.Dzienniczki te bardzo mi pomagały i często wracam do nich ,a kiedy mam tylko taką potrzebę prowadzę je nadal.Te dzienniczki pozwalają mi poznawać siebie i moje zachowania w różnych sytuacjach.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/12 17:22 #255

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8506
  • Otrzymane podziękowania: 18201
A ja prowadzę dzienniczek wdzięczności. Nauczyłam się tego w AA, od swojej sponsorki. kwiaaatek
Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy się już wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością! (Tove Jansson, "Pamiętniki Tatusia Muminka")
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Krysia 1967, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/12 17:41 #256

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Dziękuję za wskazówki,też sobie to wprowadzę w życie.Czesto zapominam o tym co czuje np.poprzedniego dnia więc to idealna forma poznawania siebie
Mąż mnie dziś nazwał egocentryczną ,czy trzeźwi alkoholicy nie stają się takimi właśnie osobami? Ja nie ukrywam ,od rozpoczęcia terapii zaczęłam stawiać się na 1 miejscu i dbam wreszcie o siebie ,ale może za bardzo się w tym pograzylam.
Moje libido spadło praktycznie do zera i w związku z tym ,że odmawiam zbliżeń mąż zagroził pójściem do prostytutki.Powiedzialam mu,że to nie chodzi ,że go karze czy chce urazić ale dotychczas byłam na każde zawołanie,pod wpływem alkoholu to już wogole zatraciłam swoją godność,dlatego ważne jest dla mnie aby polepszyły się nasze relacje i może wtedy zmieni się też moje podejście ,taka mam nadzieję.
Myślę ,że mąż utracił nademna kontrolę ,wcześniej miał przewagę bo piłam i teraz mu to ciąży mimo ,że na pewno jest zadowolony że nie piję.
Terapeutka mi powiedziała ,że mąż najprawdopodobniej ja znienawidzi i niestety potwierdzam jej slowa
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/12 18:31 #257

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2376
  • Otrzymane podziękowania: 4928
Zdrowy egoizm jest wskazany przy pracy nad sobą,od kiedy stałam się ważna dla siebie,jest łatwiej mi trzeźwość.A odkąd trzeźwieję inaczej widzę zachowania i słowa męża.Wcześniej,rzeczywiście dawałam się manipulować,wpędzać w poczucie winy,wciągnąć w kłótnie.Odkąd jestem na terapii,dużo zmieniło się.Potrafię zadbać o siebie,mam swoje zdanie,potrafię zatrzymać burzę jaką czasem próbuje nakręcić mąż swoim zachowaniem,widząc to zmienia się i on .Zaczął liczyć się z moim zdaniem,i już nie nazywa mnie egoistką,bo wcześniej też to słyszałam.Bądz cierpliwa i trzymaj się nadal swoich zasad jeżeli one Ci pomagają,bądź ważna dla siebie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Xena, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/19 10:45 #258

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Witam
Chciałam się tylko przywitać w te piękne sobotnie przedpołudnie.
Odpoczywam w Zawoi (czy na pewno to poprawnie napisane ? ^^) )
W związku z tym ,że z mężem nie układa się najlepiej to pojechałam z dziećmi sama.To mój pierwszy wyjazd bez alko, wspaniałe to uczucie bycia trzeźwym,jest to całkiem inny rodzaj wypoczynku ,bez porównania lepszy niż moje dotychczasowe wczasy czy wyjazdy.
Mija kolejny miesiąc a mi jest coraz lepiej,odczuwam duży spokój wewnętrzny,cały czas poznaje się na nowo
Najprawdopodobniej jestem osobą WWO ,ale porozmawiam o tym z moja terapeutka żeby potwierdzić .To całe poznawanie siebie sprawia ,że z większym spokojem przyjmuje wszystko.
Wcześniej słyszałam o tym ,że życie po terapii zmienia się w 100 proc (trzeźwego alkoholika ogólnie) ale paradoksalnie wcale nie powoduje że jest łatwiejsze,tym bardziej jeśli się jest w związku.Maz sobie myślał ,że jak przestanę pić będzie idealnie a tu niestety jest o wiele trudniej żyć razem

Co polecacie w Zawoi zobaczyć w taki dzień jak dzis,może ktoś coś poleci ^^)
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/19 11:30 #259

  • MatiX83
  • MatiX83 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 115
  • Otrzymane podziękowania: 184
Hej Moni
W tamtych rejonach to przychodzi mi na myśl Babia Góra albo wodospad Mosorczyk (nie wiem czy dobrze napisałem nazwę) Tylko to jest kawałek od tej miejscowości. Miłego wypoczynku .
31.01.2022r jestem czysty na umyśle.Lubię ten stan.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/02/19 11:32 #260

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Z domku mam widok na Babia górę ,przepięknie wygląda taka osniezona
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/03/10 03:25 #261

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Witajcie
Po takiej dłuższej przerwie na forum nie za bardzo wiem co napisać ,ale chciałam się poprostu odezwać
Jak trwoga to do Boga jak to mówią i chyba teraz mam taki powód
Utrzymuje cały czas trzeźwość,od tych kilku mc starałam się pracować nad sobą i dobrze mi idzie (odpukac w niemalowane) jednak od soboty mam jakiegoś doła.
Domyślam się ,że to spowodowane jest tym iż mąż w sobotę wrócił z imprezy pod wpływem alko ,położył się obok mnie i czułam intensywny smród wódy.Obudzilam się z potężnym suchym kacem,to było na prawdę okropne uczucie ,dosłownie jakbym to ja piła a nie on
Od tamtego czasu mam bardzo kiepskie samopoczucie,myśli o alko są na prawdę częste ,nawet nie w sensie ,że mam ochotę się napić ale w głowie mi co chwilę pojawia się myśl związana z tym świństwem.
Od tej soboty mam wrażenie zaczęło mnie przytłaczać masa spraw,mam wrażenie że zaraz zawali się mój świat i dotyczy to pracy,życia rodzinnego itd sytuacja na Ukrainie itd
To chyba nawrót ,tak na dobrą sprawę to mój 1 raz kiedy się tak poczułam i nie umie za bardzo tego zdefiniować.
Spotkania z terapeutką są co 2 tyg ,na tych spotkaniach wogole nie rozmawiamy o alkoholu tylko mam wrażenie ,że to terapia malzenska bo ciągle terapeutka pyta o moje relacje z mężem ,albo o przeszłość
Czuje gigantyczny niepokój,mam wrażenie jakbym chciała gdzieś uciec od wszystkiego.
Smutno mi jest ,ale mam nadzieję ,że to tylko burza i znowu wyjdzie słońce.
Miłego dnia ❤️
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, jerzak, Jaskolka, cehok, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/03/10 06:23 #262

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2376
  • Otrzymane podziękowania: 4928
Moni doskonale Cię rozumiem.Między innymi właśnie też z takich powodów na początku było ciężko mi ruszyć z miejsca.Kiedy widziałam jak mąż pił,albo był pod wpływem alkoholu,wszystko wracało jak bumerang. Odkąd postawiłam granice a już na pewno za nic w świecie nie położyłabym się obok pijanego męża,trzeźwienie zaczęło iść" łatwiej".Ja z terapeutką również dużo rozmawiam na temat relacji z mężem,w moim przypadku,myślę,że jest to uzasadnione,bo kiedy jeszcze piłam to właśnie z nim,na każdą sprzeczkę reagowałam chęcią napicia się ,no i w końcu ,,trafiłam" do terapeutki,(zdecydowałam się zapisać)właśnie po awanturze z mężem,która o mało nie zniszczyła mojej kilku miesięcznej trzeżwosci.
Myślę Moni,że to jest głód,nie wiem jak jest w Twoim przypadku,ale u mnie jest tak,że gdybym ja czuła zagrożenie,gdyby mnie dopadło takie samopoczucie,mogłabym dzwonić do terapeutki dowolnego dnia nie czekając na ustaloną datę wizyty,dopytaj się u siebie,może też tak działa.
Moni bądź bardzo uważna, nie zostawaj teraz sama,pisz tutaj,może zadzwoń do kogoś,porozmawiaj,wejdz na miting ,rób wszystko,żeby odwrócić uwagę od chęci wypicia,to minie a na przyszłość stawiaj mężowi granice,po takiej imprezie,niech idzie do drugiego pokoju,ale myślę,że sama już wyciągniesz wnioski.Trzymaj się cieplutko,wspieram Cię mocno @};- :ymhug:
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krysia 1967.

Zmęczona 2022/03/10 06:29 #263

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1894
  • Otrzymane podziękowania: 3288
hej Moni-80
nie będziemy nigdy wolni od poczucia dezorganizacji jeśli nawet mamy poukładany świat jeśli coś się zadzieje nie tak.
To nawet nie dotyczy alkoholu , ale ogólnie sumienia, czy relacji.
Coś się zadziało, i odbija się czkawką, tak się mówi, chociaż nie wiem czy to brzmi ładnie. Poczułaś smród i masz głoda.
Dużo pij do syta. przestrzegaj HALT, i pracuj dalej. To nie będzie trwać wiecznie.
Ja się zorientowałam że jestem rozdrażniona, zatrzymałam się na moment , pomyślałam, i zapytałam co się zadziało nie tak. Przypomniałam sobie sprzed tygodnia starcie z koleżanką. A więc trzeba to naprawić, bo sumienie się czuje dyskomfortowo. Tak więc cokolwiek jak pisałam jak już pracujesz nad sobą to zaczynasz czuć to.
Pozdrawiam
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/03/10 12:43 #264

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Mam teraz tak,że próbuje przeanalizować dokładnie co doprowadziło do stanu w jakim się teraz czuję,nie biorę nawet pod uwagę opcji napicia.Musze dokładnie przemyśleć tą sytuację bo mam wrażenie że fakt tej imprezy od męża to jeden z kilku powodów mojego złego samopoczucia.
Widzę jak mój mózg próbuje mnie sprowadzić do koziego rogu,abym myślała że jedyną opcją na szybka ulge jest alko.
Zaczynam się nad sobą użalać,nie pokazując tego nikomu i automatycznie powoduje to myśl że muszę jakoś się pocieszyć .To takie psychiczne biczowanie
Doskonale znam ten schemat
Sama biorę na swoją klatę za dużo a później ciężko mi to samej udźwignąć,ale nikomu się nie przyznaje ,że mam ciężko bo przecież muszę udowodnić całemu światu ,że dam sobie ze wszystkim radę sama.Kolejna rzecz która robię to totalne ukrywanie emocji,zawsze uśmiech na twarzy,nigdy się nie obrażam ,niby przyjmuje krytykę ,a jednocześnie w środku się we mnie gotuje ...
Mam takie rozdwojenie ,że dla świata jest jedna "ja" a ta prawdziwa jest całkiem inna.Ta prawdziwa "ja" marzy ,że ktoś się mną zaopiekuje,zdejmie ze mnie choćby w małej części ten ciężar
Ale przecież tak się nie stanie bo nie pozwolę ,aby ktokolwiek pomyślał ,że mi ciężko...Muszę coś z tym zrobić,bo to na dzień dzisiejszy wydaje mi się największym zagrożeniem dla mnie samej,ile tak pociągnę?? Pewnie jeszcze sporo ale to kwestia czasu ,aż wybuchne.
Wcześniej zalewalam te napięcie alkoholem,teraz muszę znaleźć rozwiązanie całkiem inne.
Tylko jak pozwolić sobie pomóc? Jak uznać się za słabą? Wtedy nie będę uchodziła za taką dzielną i silną
Nikt nie zna mnie taka jaka jestem na prawdę bo tyle lat ukrywałam siebie
To mnie przeraża i jednocześnie cieszy,że chociaż tu mogę to napisać..
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/03/10 13:27 #265

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 1049
  • Otrzymane podziękowania: 2159
Alkoholizm, to iluzyjne, magiczne, roszczeniowe myślenie. Pojawia się dużo wcześniej, zanim alkoholik odkrywa alkohol.
Zszedłem na ziemię, przestałem traktować siebie jako ofiarę, która wymaga specjalnych względów, gdy zastosowaniem rozwiązanie 12 kroków.
Naprawdę życzę ci powodzenia w drodze jaka odbierasz ku trzeźwości, ale odczytuje dużo cierpienia w twoich ostatnich postach.
Ja też im bardziej skupiałem się na sobie, tym było gorzej ze mną, w moich relacjach z bliskimi, a na końcu pewnie zostało by już tylko stare, wypróbowane rozwiązanie-butelka.
Na szczęście skorzystałem z możliwości, że mam wpływ na pewne rzeczy i mogę je zmienić.

:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Gosiax, marcin, Krysia 1967, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/03/11 03:56 #266

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1894
  • Otrzymane podziękowania: 3288
dopisuję do tego co darek70 napisał :
Pięknie pracujesz, widzisz co trzeba naprawić, Nie zabieraj się za to na hura , po kolei, być może nawet napisz listę na kartce. Ja tak robię , piszę zadania i krok po kroku je robię i wykreślam. Ale Ty zrób jak chcesz. Znajdź sposób na siebie.
A z tym byciem silną to Ci napisze, bo dzisiaj mi wpadło w ręce :

Największą słabością z wszystkich
jest strach przed okazaniem się zbyt słabym

- Jacques-Benigne Bossuet


Myślisz, że nie udając będziesz słaba ? hehe powiem Ci że wręcz odwrotnie. Pozwól sobie na przeżywanie smutku, ronienie łez, przytulanie się do drzew, wołanie do echa , bycie sobą. :)
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967, Moni-80, Stopcia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/03/12 02:50 #267

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Dziękuję Jaskółko
Odzyskuje powoli dobry humor ,dzisiejsza wizyta u terapeutki była bardzo pocieszająca i przyjemna,dostrzegłam dzięki niej ,że traktuje męża niezbyt dobrze,muszę nad tym trochę popracować .Trochę z tym kiepsko bo mam w sobie dużo żalu i złości do niego ,ale wiem że największą sztuka jest przebaczenie i bez tego nie ruszę w tym temacie z miejsca,z tym że nie wiem czy na pewno chce to naprawiać.
Dziś sobie pomyślałam ,że życie bez alkoholu dla trzeźwego alkoholika na początku tej drogi ku uzdrowieniu jest bardzo ciężkie .
Na nowo uczę się życia ,teraz zamiast chować brudy muszę na bieżąco sprzątać i to nie jest łatwe,jednak daje ogromną satysfakcję i sprawia ,że człowiek ma powody do zadowolenia z siebie.Nie wiem czy nie przesadzej pisząc,że zdrowiejacy alkoholik ma dużo pełniejsze życie,dużo głębsze niż zdrowi ,normalnie funkcjonujący śmiertelnicy.Nie mam oczywiście na myśli stawianie alkoholika na piedestale ,ale to bardzo niezwykle jak teraz postrzegam wszystko.Czy to tylko mi się tak wydaje czy faktycznie normalni ludzie tez tak mają ? ....ciekawi mnie to
Mam co chwilę myśli związane z alkoholem ale nie są na zasadzie ,że bym chciała się napić i mnie ciagnie ale np.widze w myślach konkretny alkohol lub siebie jako pijącą w jakimś luksusowym hotelu ,totalnie to głupie jednak niebezpieczne bo na bank nawrót ,nie wiem za bardzo co robić,czy czekać aż przejdzie samo?
Znowu myślę o zmianie pracy,męczy mnie tutaj atmosfera,straciłam radość z chodzenia do pracy,mam ciągle dokładane nowe obowiązki a zero docenienia.Zaczynam tracić pewność siebie pod tym względem i czuję się z tym niedobrze,rozmawiałam o tym z główną kierowniczka i sama mnie zapytała co się stało ,że tak przygaslam,z takiej osoby energicznej zrobiłam się taka bez życia.Wytlumaczylam jej jak się czuje i zaproponowała zmianę działu ,jednak ja czuję że to miejsce nie jest dla mnie najlepsze.
Rozpisalam się trochę :) siedzę właśnie na przerwie w pracy,mam 2 tyg nocnej zmiany
Na koniec dodam ,że lubię w swojej trzeźwości to że uczę się odmawiania ,zawsze miałam z tym kłopot a pijac to już wogole na wypadek wtopy żeby mieć zawsze przynajmniej dobrą opinię.
A wogole największe szczęście dają mi dzieci min.najstarsza córka ,topi się lód który miała do mojej osoby i zaczyna się otwierać,dużo się śmiejemy,spędzamy razem czas i zaczęła mi mówić : kocham cię aypererew to bezcenne dla mnie
Daje to nadzieję,że małymi kroczkami da się wyjść z tego mroku i koszmaru w którym tkwiłam w lepsze miejsce
Miłej i spokojnej soboty
Dziś nie piję

gdy zastosowaniem rozwiązanie 12 kroków.

Na szczęście skorzystałem z możliwości, że mam wpływ na pewne rzeczy i mogę je zmienić.

:czesc:


Dziękuję Darku za Twoje słowa,a mówiąc o tej możliwości masz na myśli 12 kroków?
Ja nawet sobie nie wyobrażam tego programu ,za trudne do przejścia dla mnie
Przepraszam jeśli post wyświetli się pod moim wcześniejszym,ale chciałam napisać cytując specjalnie z tym pytaniem do Darka
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75. Powód: Połączenie wpisów, możliwa edycja

Zmęczona 2022/03/12 03:22 #268

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1894
  • Otrzymane podziękowania: 3288

Mam co chwilę myśli związane z alkoholem ale nie są na zasadzie ,że bym chciała się napić i mnie ciagnie ale np.widze w myślach konkretny alkohol lub siebie jako pijącą w jakimś luksusowym hotelu ,totalnie to głupie jednak niebezpieczne bo na bank nawrót ,nie wiem za bardzo co robić,czy czekać aż przejdzie samo?

Na pojawiająące się mysli nie bardzo masz wpływ, Tzn na pojawianie się ich. Ale masz ogromny wpływ na to co z nimi zrobisz. To tak samo jak z grzechem. Przychodzi myśl , i ona grzechem nie jest, ale co już z tym zrobię i jeśli popełnię coś złego co podsunęła mi myśl, to jest to grzech.
Podobnie z myslami o alkoholu, na taką myśl odpowiadaj sobie na głos albo jeśli ludzie są obok w ciszy ,, to nie jest dla mnie '' sama sobie wymyśl jakieś słowa które pasują do Ciebie. negujące tą myśl. W końcu ,,się znudzą.. i będzie ich mniej. :)))

A wogole największe szczęście dają mi dzieci min.najstarsza córka ,topi się lód który miała do mojej osoby i zaczyna się otwierać,dużo się śmiejemy,spędzamy razem czas i zaczęła mi mówić : kocham cię aypererew to bezcenne dla mnie
Daje to nadzieję,że małymi kroczkami da się wyjść z tego mroku i koszmaru w którym tkwiłam w lepsze miejsce

Dziś nie piję

Dla takich chwil warto żyć, dają niesamowitego kopa. Dzisiaj akurat trafiłam znowu na coś co odnosi się do tego co do Ciebie piszę. zaraz skopiuję ...
już'
„Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość-te trzy: z nich zaś największa jest miłość.”
1 Koryntian 13:13

Pozdrawiam i krocz tak dalej jak do tej pory. Bo to co piszesz jest świadome i dojrzałe.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alex75. Powód: Uzupełnienie źródła cytatu

Zmęczona 2022/03/12 06:03 #269

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2376
  • Otrzymane podziękowania: 4928

dzisiejsza wizyta u terapeutki była bardzo pocieszająca i przyjemna,dostrzegłam dzięki niej ,że traktuje męża niezbyt dobrze,muszę nad tym trochę popracować .Trochę z tym kiepsko bo mam w sobie dużo żalu i złości do niego ,ale wiem że największą sztuka jest przebaczenie i bez tego nie ruszę w tym temacie z miejsca,z tym że nie wiem czy na pewno chce to naprawiać.
Dziś sobie pomyślałam ,że życie bez alkoholu dla trzeźwego alkoholika na początku tej drogi ku uzdrowieniu jest bardzo ciężkie .
wogole największe szczęście dają mi dzieci min.najstarsza córka ,topi się lód który miała do mojej osoby i zaczyna się otwierać,dużo się śmiejemy,spędzamy razem czas i zaczęła mi mówić : kocham cię aypererew to bezcenne dla mnie


Póki trzymałam żal i urazę do męża chodziłam nerwowa,przygaszona,pełna pretensji ,niby na zewnątrz wszystko okey a podczas rozmowy zawsze była jakaś uszczypliwość,wypominanie i napięcie gotowe. Im więcej pracowałam nad sobą,zmieniałam się,zaczęłam zauważać więcej wad męża,irytowało mnie,że ja patrzę na świat innymi oczami a on stoi w miejscu,zaczęły dopadać demony przeszłości.Uświadomłłam w końcu, że na przeszłość nie mam wpływu,nie zmienię jej ,ja się zmieniam,mąż zostaje w tym samym miejscu,no prawie w tym samym,bo zmiana we mnie zmienia też jego,ale on ma do tego prawo,to jego życie i póki nie przekracza moich granic,jest jak jest, relację między nami nie są może super,ale nie mam w sobie tego napięcia,które mnie wyniszczało od środka.Przebaczając ,nie zapominając,bo pewnych rzeczy ciężko jest wymazać całkowicie z pamięci,ale nie rozpamiętując żali jest łatwiej żyć,pomogła mi w tym międzyinnymi praca nad sobą i nad emocjami,pomagają też rozmowy z terapeutką.
Jeśli chodzi o myśli,to byłam w kościele w tę niedzielę i właśnie usłyszałam na kazaniu te same zdanie co napisała Jaskółka,że sama myśl o czymś złym nie jest grzechem,ale co z tym zrobię,jeśli zrealizuję tę myśl,to już tak,już jest grzechem.Więc sama myśl nie jest jeszcze niebezpieczna ,ale to w którą stronę pozwolę tej myśli pójść i jak ją rozwinę i co z tym zrobię,to już według mnie ma dosyć duże znaczenie i może być niepokojące,albo nic nie znaczące.
A tak wogóle Moni,to lubię Cię czytać,podoba mi się jak zaglądasz w głąb siebie ,cieszę się,że dogadujesz się z córcią..Życzę Ci pogody ducha @};- .
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/03/12 08:29 #270

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 1049
  • Otrzymane podziękowania: 2159


Dziękuję Darku za Twoje słowa,a mówiąc o tej możliwości masz na myśli 12 kroków?
Ja nawet sobie nie wyobrażam tego programu ,za trudne do przejścia dla mnie
Przepraszam jeśli post wyświetli się pod moim wcześniejszym,ale chciałam napisać cytując specjalnie z tym pytaniem do Darka


Program 12 krokow sprawdzil sie u mnie, ale podtrzymuje co napisalem wczesniej, ze obralas ta droge i nie ma sensu z niej schodzic, jesli dziala.

Z pewnoscia, w programie podchodzi sie inaczej do alkholizmu, szukajac jego zrodel w skupieniu sie na sobie, a terapia nakazuje wrecz odwrotnie " skup sie na sobie ". To dla mnie tak samo nie zrozumiale, jak program dla ciebie. Ja mialem przez to same klopoty, bo niby trzezwy, a przez moje stawianie sibie najpierw zaczely walic sie nawet bardziej moje realcje z rodzina, z zona, z szefem i wspolpracownikami. Innymi sloy klapa po calosci i co to za trzezwosc ?
Dopierow przejzawszy jakie popelnialem bledy w realcjach, zwracajac uwage na swoja czesc problemu, okazalo sie sie bylo to silnie oparte na iluzji, ze ludzi mi zle zycza, a sprawca zamiesznia bylem ja. Uczciwe, odklamane podejscie do zycia, to daje mi program.
Bylem najwazniejszy gdy pilem, bo wszystko krecilo sie wokol mnie i abym mogl pic, dochodzic do sibie, jakos funkcjonowac, rodzina cicho sza, zeby mnie nie denerowac itd itd
Nie moze byc podobnie, w trzezwym zyciu, bo " teraz pan Darek trzezwieje, wiec znow wszyscy kapciuszki na nogi, bo mam jakies specjalne prawa , jako alkoholik. Nie, sensem dosjcia do zdrowia, jest powrot do spoleczenstwa, jako w pelni sprawny i zdrowy jego uczesnik, bez taryfy ulgowej, dajacy cos z siebie, posiadajacy cechy empatyczne, nie oczekujacy nagrody za oczywiscte , dojrzale dzialania.
Ot, moje trzy grosze, ale pamietaj, to tylko moje doswiadcznie, bez pouczania z mojej strony.

:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Cyrax 666, marcin, Annaannaanna, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/04/08 17:39 #271

  • Moni-80
  • Moni-80 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 192
  • Otrzymane podziękowania: 576
Witajcie kochani
U mnie wszystko ok,dalej żyje sobie w trzeźwości .Zyje dniem dzisiejszym i nie zamartwiam się zbytnio o przyszłość.
Zmieniłam pracę ,jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa
Przyznaję ,że terapia zeszła na dalszy plan i zdaje sobie sprawę że to nie jest dobre dla mnie ,mimo ,że czyje się świetnie psychicznie i nie mam kompletnie żadnych nawrotów
Zamierzam coś w tym temacie zrobić ,tylko czy jeśli czuje że jest wszystko dobrze to i tak poradzilibyscie abym cos w tym temacie działała?
Pozdrawiam serdecznie i życzę cudownego trzeźwego wekendu ❤️
"Za bardzo się przejmujesz tym, co było, wiesz? I tym, co będzie też.
Jest takie przysłowie: "Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu". A dary są po to, by się nimi cieszyć."
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/04/08 18:53 #272

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19751
  • Otrzymane podziękowania: 32438

Zamierzam coś w tym temacie zrobić ,tylko czy jeśli czuje że jest wszystko dobrze to i tak poradzilibyscie abym cos w tym temacie działała?

Gdybyś chorowała na cukrzycę i wiedziała, że codzienne zastrzyki ratują Ci życie....czy też zadałabys podobne pytanie?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Jaskolka, marcin, Krysia 1967, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/04/08 19:03 #273

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 8506
  • Otrzymane podziękowania: 18201
Chyba lepiej zapobiegać upadkowi, niż zbierać się z podłogi po upadku.
Łatwo jest nie pić, gdy nie chce się pić, znacznie trudniej, gdy pić się chce.
Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy się już wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością! (Tove Jansson, "Pamiętniki Tatusia Muminka")
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, darek70, marcin, Krysia 1967, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/04/09 06:17 #274

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 1049
  • Otrzymane podziękowania: 2159
Tak, "radzę" działać !

Zbyt często to słyszę, " sam nie wiem, jak ja się znalazłem w barze, gdy ocknąłem się po 4tej kolejce".
To zdarza się najczęściej tym, którzy poczuli się lepiej i przestali działać.
Trzeźwość ma mało wspólnej z "dobrze się czuję", bo trzeba stawić czoła bez wspomagania i tym trudnym sytuacjom i okresom.
Kilka miesięcy trzeźwości, to było dużo za mało by samemu móc ocenić swój stan i jakie działania mi służyły, a jakie nie. Uczyłem się dopiero "rysować szlaczki" w zeszycie, a że ręka nie była sprawna, to dluuuugo zajęło, zanim nauczyłem się poprawnie pisać . Taka prosta analogia, jeśli zechcesz ją zrozumieć !

:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin, Krysia 1967, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez darek70.

Zmęczona 2022/04/09 06:50 #275

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2376
  • Otrzymane podziękowania: 4928
To prawda Darku,działać ,nie przestawać na laurach.Ja po kilku miesiącach terapii, często zaczynam rozmowę z terapeutką tak :
-I co pani Krysiu,co u pani słychać??
-A dobrze,nic takiego się nie dzieje
...a po chwili rozmowy, okazuje się,że dużo się dzieje.Często coś co wydaje mi się ustabilizowane,wcale takie do końca nie jest,jeszcze często terapia otwiera mi na pewne sprawy oczy i ta rozmowa przynajmniej raz w tygodniu jest mi potrzebna.Moni póki masz okazję,korzystaj z terapii,to ,że czujesz się teraz świetnie,to super,ale nie koniecznie może oznaczać,że terapii już nie potrzebujesz,ale to tylko taka moja sugestia,Ty oczywiście zrobisz jak uważasz.
Miłego dnia życzę @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, darek70, marcin, Moni-80

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zmęczona 2022/05/15 06:53 #276

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2376
  • Otrzymane podziękowania: 4928
Moni przeczytałam w ,,Cieszę się,bo..." ,że mija dziś pół roku Twojej trzeźwości,ucieszyłam się,,gratuluję Ci serdecznie,trzymaj tak dalej.
Jak się czujesz ?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.