Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT:

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/09 17:36 #36

  • Tomek4562
  • Tomek4562 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 118
  • Otrzymane podziękowania: 270
Piszesz że to ryzykowne, znajomi, jakaś biesiada, otóż chyba nie. To my mamy problem z piciem ,a nie "oni". W tym wszystkim nie chodzi o to by świat nie pił, ale ,że my nie możemy pić . Zawsze zazdrościłem wszystkim jak potrafili wypić, w odpowiednim momęcie skończyć, i normalnie się zachowywać. Jak mówią "alkohol jest dla ludzi", dla nas niestety nie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beta

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/12 23:45 #37

  • Beta
  • Beta Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 95
Ostatnio w pracy mlyn
Ale czytałam posty
Ostatnio przyznałam się kilku moim znajomym że ma problem z alkoholem
Myślałam że będą to komentować, a tu niespodzianka zrozumieli.
W kawiarni, na spotkaniu powiedzialam ze ja nie piję ale oni mogą wypić piwo Oj po prostu to ja mam problem a nie oni.
Gdy powiedziałam prawdę było prościej a już chcialam ściemniać ze biorę lekarstwa.
Okazuje się najprostsze rozwiązania są najlepsze
Czy Wy też macie takie odczucia, ciekawa jestem
Beta
Za tę wiadomość podziękował(a): Milka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/13 01:11 #38

  • Tr0piciel
  • Tr0piciel Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Michał - alkoholik
  • Posty: 149
  • Otrzymane podziękowania: 514

Oj po prostu to ja mam problem a nie oni.


Właśnie. Ty masz problem i uważam, że bardzo się narażasz stawiając się w takiej sytuacji. Z własnego doświadczenia wiem, że przebywanie w pijącym towarzystwie nie jest dobre dla mnie. Po trzech miesiącach abstynencji poszedłem na imprezę integracyjną z pracy. Niby było ok, niby mnie to nie ruszało, ale po około dwóch godzinach zacząłem odchodzić od stolika i kompulsywnie palić. Gdyby nie to, że obiecałem komuś odwózkę, to opuściłbym imprezę. Noc przywitała mnie snem alkoholowym, a poranek suchym kacem. Kolejne dwa dni chodziłem "do tyłu" z potężnymi głodami. Dopiero wizyta u terapeuty mnie uspokoiła. Reasumując: nie polecam.
By dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
S. J. Lec
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Tsubasano, marcin, Milka, tg, Andrzej88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/15 12:58 #39

  • Beta
  • Beta Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 95
Dzisiaj weekend to dobrze
Właściwie od końca roku młyn w pracy jestem przemeczona
Wczoraj miałam ochotę na alkohol
Przedtem zawsze gdy byłam zmęczona wieczorem pilam drinka
To zmęczenie jest u mnie wyzwalaczem
Chyba to był głód, długo nie mogłam zasnąć, Poszłam wieczorem a właściwie to już była noc na spacer, i udało się nie pić
Dzisiaj się wyspałam i już jest dobrze,.
Muszę zluzować, więcej odpoczywać ale to trudne bo styczeń to w pracy najgorętszy miesiąc
Ale spróbuję niedługo już lutt
Beta
Za tę wiadomość podziękował(a): Tr0piciel

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/15 13:38 #40

  • Jajo-Bajo
  • Jajo-Bajo Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 114
  • Otrzymane podziękowania: 178
Tropiciel...jak to jest, niektórzy niepijacy alkoholicy nie mają pojęcia co to suchy kac, co to myślenie o napiciu się. Nie łapią dołów po wizytach w barze czy spotkaniu ze znajomymi?
Ja np tak mam. Nie mam potrzeby po każdym spotkaniu towarzyskim biec na mitting lub do terapeuty.
A jest grupa, dla których "wyzwalaczem" będzie dźwięk otwieranej coli, czy zapach toniku.
Ta druga grupa przynajmniej tu na forum wydaje się być liczniejsza.
Od czego to zależy?
Od człowieka czy od formy leczenia jaka wybrał?
Jak myślicie?
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/15 13:46 #41

  • Magda777
  • Magda777 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 188
Ja myślę, że każdy odbiera to inaczej. Dla mnie wyzwalaczem było przejście obok hotelu. W hotelach miałam moje ciągi :(
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Andrzej88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/15 15:18 #42

  • Tr0piciel
  • Tr0piciel Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Michał - alkoholik
  • Posty: 149
  • Otrzymane podziękowania: 514
Jajo-Bajo. Chciałbym znać odpowiedź na choćby jedno z Twoich pytań. Rzadko piłem w barach, czy w ogródkach piwnych. Przeważnie w domu, w sypialni lub w kotłowni. Rzadko piłem wódkę. Ogródek piwny i wódka na stole zrobiły ze mną to, co wcześniej napisałem. Do kotłowni chodzę, bo muszę, ale źle się tam czuję, a w sypialni czuję się bardzo bezpiecznie. Może dlatego, że w łóżku już nie leży obok mnie największy wyzwalacz - Cecylia.
By dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
S. J. Lec
Za tę wiadomość podziękował(a): Milka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/15 17:13 #43

  • Beta
  • Beta Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 95
Ja zaczęłam pić dużo od lokdown, brak kontaktu z ludźmi, siedzenie w domu jestem człowiek stadny
pilam wieczorami whisky przed snem bo:
1. Był fajny dzień - nagroda
2. Był ciężki dzień - dla relaksu
Spotkanie, knajpa, impreza tam mogłam nie pić
Bo było fajnie potrafię się bawić bez alkoholu
Gorzej jest gdy nie mam kontaktu z ludźmi, jestem przepracowana, przemeczona

Wieczorów przed zasniecie tego nie da się wyeliminować, jest tylko jedno rozwiązanie znaleźć chociaż troszkę więcej czasu na relaks, czynny wypoczynek, spotkania ze znajomymi ale na nich też muszę uważać bo oni przecież będą pić piwo z reguły tylko jedno (to nie są imprezowicze) , ale jak się z nimi nie spotkam to będę zmęczona i zostanie wieczór jako wyzwalacz

Tak więc każdy ma inny wyzwalacz
Ale o kiedy jestem trzeźwa mam ostrzejsze spojrzenie na rzeczywistość, nie jestem otumaniona, czy lepiej chyba tak
Jest inaczej, a życie nadal boli, ale inaczej
Teraz inaczej się cieszę, smuce, złoszczę,
I to jest dobre przynajmniej nie oszukuje emocji.
Da się żyć bez alkoholu, ale fact jest inaczej
Trzeba to zakceptowac i po prostu polubic
A jakie wy odczuliście zmiany w życiu emocja h jak wytrzezwieliscie
Beta
Za tę wiadomość podziękował(a): Tr0piciel

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/16 13:19 #44

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Tropiciel, powiem Ci tak - ja nie piłem w kotłowni ani w piwnicy, ani w podobnym pomieszczeniu, ale gdybym w takowym musiał siedzieć (nie pracując jako np palacz) to też niezbyt dobrze bym się tam czuł. Z prostej przyczyny - co to za frajda siedzieć sobie w takiej „norze”, tam wchodzi się po to, by wykonać jakąś czynność/pracę i wychodzi zaraz po jej zakończeniu. To nie są komfortowe pomieszczenia, w których można się zrelaksować tj np właśnie w sypialni. Żaden zdrowy człowiek nie będzie w nich siedział, bo lubi kurz, ciemność i duchotę. Tam nie ma nic do lubienia, no może jak ktoś sobie zrobi warsztat w piwnicy i popracuje nad wentylacją to tak, ale jak chodzi tam tylko po słoiki no to weź - wejdzie i wyjdzie.
Oczywiście owa kotłownia może kojarzyć się Tobie z piciem, ale równie dobrze możesz nie chcieć tam długo przebywać, bo to nie jest normalne.
Mając wybór - wygodne łóżko lub kanapa w części mieszkalnej domu a zdezelowany fotel lub gleba w ciemnicy każdy trzeźwo myślący człowiek wybierze te pierwsze.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Andrzej88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/16 19:42 #45

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2291
  • Otrzymane podziękowania: 2210
Witam nooo można tak a można i tak bnggfgbfb ja tam nie lubiłem lokali bo tam trzeba się zachować bnggfgbfb Lubiłam pić na powietrzu w krzaczorach gazeta i cegła za stół można Haftnąć na bok albo odwrócić się i wysikać pełen luz aypererew .Albo gdy naszła ochota Śpiewać no drzeć japę dowoli :muza:
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, Tomek4562

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/16 20:17 #46

  • Tomek4562
  • Tomek4562 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 118
  • Otrzymane podziękowania: 270
Ja pół życia piłem w pracy. Na początku grałem na weselach, zabawach, potem długie lata pracowałem jako kelner albo kucharz. Dostęp do gorzały miałem jak mało kto. Z czasem tak nauczyłem się pić , że ja byłem nawalony jak bąk a inni ledwo poznawali że coś wypiłem. Potem to już była kwestia ilości, i lata minęły na piciu. Mam nadzieje że te przyszłe będą trzeźwe(muszą być). Jestem teraz roztrzęsiony, i nosi mnie jak wiatr liście ale co zrobić w cierpieniu też jest metoda.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomek4562.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/16 20:35 #47

  • Beta
  • Beta Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 95
Teraz najważniejsze nie pić kolejne 24 godzin
Beta
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/16 20:53 #48

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1828
  • Otrzymane podziękowania: 3704

Teraz inaczej się cieszę, smuce, złoszczę,
I to jest dobre przynajmniej nie oszukuje emocji.
Da się żyć bez alkoholu, ale fact jest inaczej
Trzeba to zakceptowac i po prostu polubic


Wszystko jest innaczej Beciu,bo wszystko przeżywasz tak prawdziwie i świadomie.Życie bez alkoholu jest piękne.Jestem trzeźwa już jakiś czas a miałam dziś taki moment w kościele,że przypomniałam sobie jak przyjeżdżałam kiedyś z ciężką głową w to miejsce, a dziś jestem z takim jasnym lekkim umysłem.Poczułam taką nieopisaną radość z tego,cieszyłam się w duchu jak dziecko .Da się żyć bez alkoholu,polubieć,ba...nawet pokochać trzeźwość @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomek4562

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/16 23:06 #49

  • JacekK
  • JacekK Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 42

Tropiciel, powiem Ci tak - ja nie piłem w kotłowni ani w piwnicy, ani w podobnym pomieszczeniu, ale gdybym w takowym musiał siedzieć (nie pracując jako np palacz) to też niezbyt dobrze bym się tam czuł. Z prostej przyczyny - co to za frajda siedzieć sobie w takiej „norze”, tam wchodzi się po to, by wykonać jakąś czynność/pracę i wychodzi zaraz po jej zakończeniu. To nie są komfortowe pomieszczenia, w których można się zrelaksować tj np właśnie w sypialni. Żaden zdrowy człowiek nie będzie w nich siedział, bo lubi kurz, ciemność i duchotę. Tam nie ma nic do lubienia, no może jak ktoś sobie zrobi warsztat w piwnicy i popracuje nad wentylacją to tak, ale jak chodzi tam tylko po słoiki no to weź - wejdzie i wyjdzie.
Oczywiście owa kotłownia może kojarzyć się Tobie z piciem, ale równie dobrze możesz nie chcieć tam długo przebywać, bo to nie jest normalne.
Mając wybór - wygodne łóżko lub kanapa w części mieszkalnej domu a zdezelowany fotel lub gleba w ciemnicy każdy trzeźwo myślący człowiek wybierze te pierwsze.


W czasie kiedy popijalem to piwnica byla rajem. Jak sie schodzilo po jakis srubokret i majac tam schowana wóde smakowa w ukryciu przed zona to zadne salony nie doruwnywaly obskurnej piwnicy. Wypite, schowane i mozna wracac ze srubokretem.... Takie miejsca nam alkoholikom ktore pozwalaly na picie w ukryciu sa mega wyzwalaczami i trzeba ich unikac albo prosic partnera by szedl z wami. Pomaga. Ja opowiedzialem zobie co robilem i zoba mi pomaga. Czuje sie ze nie dam rady pojsc po cos do piwnicy bo natrectwo picia wiruje to zona pojdzie. Jak mam dzien zly to zawioze zone pod sklep ale sam nie wejde bo za kasjerem butelki alko. Jak sie czuje mocny to sam ide i mi to nie przeszkadza... Najwazniejsze. Mi sie udalo uratowac związek i dzieci. Zdazylem w ostatniej chwili wiec mam pomoc ale po co pisze. Unikajcie tych miejsc ktore sa wyzwalaczami, rezygnujcie z nich. Nie chodzcie na pizze do lokalu gdzie pija piwo. Jest mase lokali z jedzeniem gdzie alkoholu nie widac. Mi to pomaga i dziala! Jak to mowia "czego oczy nie widza tego sercu nie zal"
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez JacekK.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/16 23:20 #50

  • Andrzej88
  • Andrzej88 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 32
  • Otrzymane podziękowania: 60
Jeżeli chodzi o mnie to myśl o chlaniu poprostu mnie nachodzi kilka razy na dobę. Teraz trochę mniej niż zaraz po odstawieniu. Nie mogę unikać miejsc gdzie piłem bo piłem wszędzie. Do znajomych chodzę ale na cherbate albo kawę i staram się wychodzić po jakimś czasie. Do ludzi muszę wychodzić bo bym zwariował. Jak widzę że pojawią się piwo to zaraz uciekam żeby to jakoś wyglądało. I szukam teraz też znajomych którzy nie tankują. Mam nadzieję że coś wniosłem.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/17 03:22 #51

  • Jajo-Bajo
  • Jajo-Bajo Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 114
  • Otrzymane podziękowania: 178
Tak sobie myślę...jak ja miałbym unikać miejsc w których się upijałem, to chyba zostałoby tylko miejsce kierowcy w samochodzie. Chyba mam bardzo duże szczęście, że nie nachodzą mnie myśli o piciu. W sklepie np alkohol interesuje mnie tyle, co tampony. Stoi na półce, ale nic więcej
Trzeźwego tygodnia życzę Wam
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/17 07:20 #52

  • JacekK
  • JacekK Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 24
  • Otrzymane podziękowania: 42

Tak sobie myślę...jak ja miałbym unikać miejsc w których się upijałem, to chyba zostałoby tylko miejsce kierowcy w samochodzie. Chyba mam bardzo duże szczęście, że nie nachodzą mnie myśli o piciu. W sklepie np alkohol interesuje mnie tyle, co tampony. Stoi na półce, ale nic więcej
Trzeźwego tygodnia życzę Wam


Spoko. Też bym chciał by alkochol na półkach nie wywoływał u mnie takiej ciepłoty wewnątrz. Może to jeszcze przedemną....
Mam pytanko jesteś alkoholikiem?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/17 10:05 #53

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19356
  • Otrzymane podziękowania: 31619

Tak sobie myślę...jak ja miałbym unikać miejsc w których się upijałem, to chyba zostałoby tylko miejsce kierowcy w samochodzie. Chyba mam bardzo duże szczęście, że nie nachodzą mnie myśli o piciu. W sklepie np alkohol interesuje mnie tyle, co tampony. Stoi na półce, ale nic więcej
Trzeźwego tygodnia życzę Wam

No tak :-? W sumie to racja bo nie zawsze tak się da. Ja musiałabym zmienić miejsce zamieszkana a to wręcz mało możliwe. Chodzi raczej o to żeby nie wracać w takie miejsca bez potrzeby, żeby nie sprawdzać siebie w sensie jak sie będę czuła, jak sobie poradzę.
Odkąd przestałam uznawać alkohol jako swojego wroga, przestałam też odczuwać emocje z nim związane.
Wszystko jest przeciez w mojej głowie, więc dużo ode mnie zależy czy sie będę ślinić na jego widok czy też nie. Świata nie zmienię, nie wyeliminuję z niego alkoholu, dlatego nauczyłam sie żyć bez alkoholu obok alkoholu.
Dla własnego bezpieczeństwa wole nie dopuszczać do bliższych kontaktów z nim, co mi się udaje
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK, marcin, Krysia 1967, Szpak, Milka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/17 14:00 #54

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Jacku, dopóki dręczyła mnie obsesja picia (i byłem już tego świadomy) unikałem miejsc, w których był obecny alkohol. Miałem nawet taką jazdę, że przez 2 tygodnie nie wychodziłem z psem, bo obawiałem się, że nogi same zaniosą mnie do sklepu i ocknę się dopiero wtedy, gdy już wypiję. Mój kolega miał bardzo podobną sytuację - tak jakby urwał się mu film na trzeźwo.
Nie piję od 5 lat i 3 miesięcy, od jakiś ponad 4 lat nie mam problemu z wejściem do jakiegokolwiek sklepu, choć do takich typu „świat alkoholi” nie chodzę - bo i po co, nie mam żadnego interesu w tym, żeby tam łazić na podobnej zasadzie nie wchodzę do sklepów dla wędkarzy. Nie piję, nie wędkuję - nie mam czego szukać w tych miejscach. Restauracji też nie wybieram pod kątem tego czy widać alkohol czy nie, bo nawet jak nie widać to cóż z tego - przy stoliku obok ktoś może go zamówić. Mnie już nie interesuje alkohol ani na półce ani gdzieś za barem, ani to czy ktoś gdzieś dalej go sobie zamawia. Rzecz jasna, podobnie jak ze sklepami, nie szwendam się po pijalniach wódek, jeśli idę do restauracji to dobrze zjeść i to jest głównym kryterium wyboru miejsca.

Trzeźwiejącym sugeruję unikanie wyzwalaczy i trzymanie się innych zaleceń terapeutycznych, bo póki człowieka dręczy obsesja picia, dopóki nie nauczy się rozpoznawania głodów i dbałości o swoją trzeźwość może sobie bardzo zaszkodzić.
U mnie obsesja zaczęła mijać ok 9 m-ca abstynencji. Przestałem „wszędzie” widzieć alkohol, obecnie nie zwracam na niego uwagi - nie potrafię sobie przypomnieć kiedy ostatnio widziałem jakąś reklamę alkoholu lub z miejsca powiedzieć czy w danym filmie ktoś pił i wóda była widoczna na 10-tym planie - muszę się zastanowić.

Stosowanie się do zaleceń terapeutycznych to nie dożywotni „szlaban” na wyjścia, zakupy, etc. To rozwaga wskazana celem tego, by spokojnie zdrowieć nie dokładając sobie dodatkowo niepotrzebnymi bodźcami, na które mózg uzależnionego może negatywnie reagować.
Oczywiście można „po swojemu”, ja również nie wierzyłem w zalecenia terapeutyczne i nie stosowałem się do nich w początkach nie picia - i zapłaciłem za to. I każdy ma wybór. Albo pokora albo bunt i „jedziemy po swojemu”. I każdy poniesie konsekwencje swoich decyzji, niektórzy przejściowe, z których wyciągną wnioski, inni długofalowe.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK, marcin, Annaannaanna, Milka, JacekK

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/17 14:42 #55

  • Jajo-Bajo
  • Jajo-Bajo Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 114
  • Otrzymane podziękowania: 178
JacekK
Tak jestem alkoholikiem-pewnie podobnie jak większość forumowiczów.
Ja pogodziłem się z myślą, że alkohol nie jest dla mnie bo mi wybitnie szkodzi. Powiedziałem sobie, że nie pije i koniec dyskusji.
I nie stanowi to dla mnie problemu.
Nie potrzebuję go, podobnie jak tamponów, sprzętu do gry w tenisa itp.
Myślę, że taki stan przychodzi po jakimś czasie, ale trzeba o to dbać.
Podpisuję się również pod postami szekli i Krzysztofa Z.
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK, JacekK

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/23 15:51 #56

  • Beta
  • Beta Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 95
Wszystko teoretyczne w porządku
Dzieci przyjechały w odwiedziny wszystko u nich dobrze, rodzice zdrowi, w pracy normalnie mlyn
Wszystko się Unormowało
Jestem trzeźwa bardzo trzezwo wszystko widzę
Wiem już że nie muszę zdobywać szczytów wystarczy spokojnie żyć
Tylko brakuje no właśnie brakuje mi adrenaliny gdzieś znikły mi plany marzenia, a ja zawsze gdzieś pędziłam czuję jakbym była obok wszystkiego
Wcześniej jak się tak czułam to pilam, ale teraz wiem że to nic nie da
Na razie tylko nie piję, ale muszę zrobić kolejny krok uporządkować swoje emocje teraz są silniejsze, wiem że rozmowa by pomogła ale
Chyba nie chce o tym rozmawiać
Jak to napisałam jest lżej
Czego oczekuje o Was nie wiem, na pewno nie chce glaskania po główce że to się zdarza, wiem że nie dostanę od Was rozwiazania,
Okaże się po prostu
Beta
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, HENIEK

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/23 16:27 #57

  • Tr0piciel
  • Tr0piciel Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Michał - alkoholik
  • Posty: 149
  • Otrzymane podziękowania: 514
Pozwolę sobie zanegować siłę Twoich emocji. Nie są silniejsze. Teraz, z czystą głową silniej je odczuwasz. I nie dziwię się, że cyt.: "Chyba nie chce o tym rozmawiać". Ja sam mam trudność w nazywaniu swoich emocji, a co dopiero mówić komuś o tym. Dochodzi do tego obawa, że będę nie zrozumiany, wyśmiany za nieskładność wypowiedzi i koło się nakręca. Często wolę, podobnie ja Ty, Beta, napisać o tym, bo mogę przemyśleć swoje słowa. Z drugiej strony wiem, że nikt mnie lepiej nie zrozumie, jak drugi trzeźwiejący alkoholik. Czasami nawet nie muszę mówić zbyt wiele, by zostać zrozumianym.
By dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd.
S. J. Lec
Za tę wiadomość podziękował(a): Beta

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/24 22:30 #58

  • Beta
  • Beta Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 95
Pisalam że ostatnio wszystko teoretycznie dobrze
Już tak nie napiszę
A w pracy katastrofa dzisiaj wzięłam tabletki na uspokojenie, bo nie byłam w stanie funkcjonować, ostatnio tabletki brałam w 2016 roku
HALT na razie umarł
Byłam zdalnie, potem po popołudniu pomyślałam że teraz to trzeba się napić, ale uratowała mnie konieczność zakupów apteka, sklep trzeba było pojechać samochodem
Nie pilam kolejne 24 godziny
Mam nadzieje że jutro nie będzie gorsze niż dzisiaj
Postanowiłam nie pić kolene 24 godziny trzymajcie kciuki za mnie
Beta
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, jerzak, hofi, Krysia 1967, karencja, Milka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/25 00:01 #59

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Cześć
  • Posty: 4409
  • Otrzymane podziękowania: 9831
To dobrze, że znalazłaś powód /wymówkę, żeby się nie napić.
Bo to dziala w dwie strony mi powodami/wymowkami. Zależy jak ustawiasz sobie azymut.
Jeśli dobrze to pomimo "trzesienia" ziemi czy katastrofy potrafisz zachować trzeźwość.
Gratuluję
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Za tę wiadomość podziękował(a): Beta

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez siwy.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/25 08:22 #60

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1828
  • Otrzymane podziękowania: 3704
Fajnie Beciu,że poradziłaś sobie z pokusą..Warto nie pić,wystarczy pomyśleć jak dziś czułabyś się ,gdybyś wczoraj wypiła.Trzymaj tak dalej, jeśli będziesz się tego trzymać,to napewno jutro nie będzie gorsze od dzisiaj.
Życzę kolejnych trzeźwych 24 h,trzymam kciuki :-BD @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): Beta, JacekK

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/25 23:30 #61

  • Beta
  • Beta Avatar Autor
  • Z dala
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 95
Dobrze że nie pilam na trzeźwo łatwiej wszystko ogarnąć znowu nie piję 24 godzin
Dziękuję za wsparcie
Beta
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Trzeba zacząć trzezwec 2022/01/26 11:17 #62

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8948
  • Otrzymane podziękowania: 14101

Wszystko teoretyczne w porządku
Na razie tylko nie piję, ale muszę zrobić kolejny krok uporządkować swoje emocje teraz są silniejsze,
wiem że rozmowa by pomogła ale
Chyba nie chce o tym rozmawiać

Beatko @};- emocje nie są znieczulane więc tylko zdają się być silniejsze.
Nie lekceważ tego stanu, bo właśnie przez fakt braku znieczulenia - trzeba zacząć coś z nimi robić.
Coś NOWEGO.
Terapia, terapeuta, grupa wsparcia, drugi alkoholik, mitingi AA, ...
Zacznij uczyć się je rozpoznawać i "rozbrajać". :-BD
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, Tr0piciel

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez andrzejej.
  • Strona:
  • 1
  • 2