Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/08 21:17 #36

  • jasiek
  • jasiek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 89
  • Otrzymane podziękowania: 281

. Czy ktoś z Was pokonał sam to zło, alkohol bez szeroko rozumianej terapii? [...] To forum juz samo w sobie jest dla mnie terapią.

Ja próbowałem sam, ale nie kończyło się to dobrze.
Dziś mija 15 miesięcy, gdy nie piję i jestem przekonany, że stało się to dzięki terapii oraz dzięki wspólnocie AA. Terapia dała mi najwięcej - najpierw była to terapia grupowa, potem terapia nawrotów, łącznie to chyba było około 8 miesięcy - kontaktów z innymi, trzeźwiejącymi alkoholikami, z psychoterapeutami, a przede wszystkim z sobą samym, z prawdą o sobie.
Terapia się skończyła. Dziś nie spotykam się także na mityngach AA, ale uważam że wtedy, na początku trzeźwienia było mi to (szczególnie terapia) niezbędne.
Zwróciłem uwagę na Twoje sformułowanie: "czy ktoś z Was pokonał sam to zło, alkohol". Jeśli tak to będziesz postrzegał, jako walkę, to jesteś bez szans. Przeciwnik jest zbyt mocny i nikt nigdy z nim nie wygrał.
I na terapii, i we wspólnocie AA podstawą jest poddanie się, uznanie własnej bezsilności wobec alkoholu.
A samo forum jest fantastyczne i pomocne, ale ani terapii, ani uczestnictwa we wspólnocie AA nie zastąpi.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/09 03:22 #37

  • Pipeusz
  • Pipeusz Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 265

Czy ktoś z Was pokonał sam to zło, alkohol bez szeroko rozumianej terapii?


Ta jak już pisałem wcześniej, mi również pomogła terapia swego czasu. Pozwoliła dostrzec mechanizmy jakie stosowałem w trakcie swego picia, co więcej poznałem częściowe przyczyn swego picia, choć za każdą lufą i wypijanym browarem stałem ja sam, zawsze była to moja autonomiczna decyzja. Dlatego twierdzę, że terapia, jeżeli do nie podejdziemy uczciwie daje wiele. Jednak przynajmniej w moim przypadku to było za mało i mimo utrzymania suchej abstynecji przez okres kilku lat, to powróciłem do nałogu w najmniej odpowiednim dla siebie momencie - dziś jednak znów nie pije i jest mi z tym dobrze. Zgadzam się tu z opiniami wynikającymi z doświadczenia pozostałych użytkowników forum, że do trzeźwienie jest potrzebny inny trzeźwiący alkoholik, ba najlepiej cała grupa, ponieważ to oni najlepiej wiedzą co ja przechodzę, gdyż sami byli w podobnych miejscach, sytuacjach oraz zmagali się z podobnymi rozterkami. Coraz bardziej przekonuje się do tego też pomaga siała wyższa, Bóg takim jakim ja go rozumiem, to wiele mi daje. Odpowiadając na twoje pytanie ja nie mam doświadczenia w kwestii zmagania się z alkoholem bez terapii, zresztą wobec alkoholu jestem bezsilny. Jednak zam osobę która wyszła z nałogu bez pomocy terapii, innych alkoholików. Jest to mój stary znajomy, utrzymuje abstynencje już wiele lat, naprawił sobie częściowo życie, stał się bardziej zaradny życiowo, jednak mentalnie, osobowościowe czy też duchowo nic a nic się nie zmienił, dalej jest takim samym człowiekiem jakim był, kiedy pił, z tą różnicą, że jego życie nie kręci się już wokół picia. Tak naprawdę, tak mi się zdaję, że my, a przynajmniej ja w momencie rozpoczęcia procesu zdrowienia podejmuje tak naprawdę walkę ze swoimi i słabościami, a nie z alkoholem, podejmując próbę zmiany swego zachowania, osobowości, stabilizując i na nowo poznając swoje wnętrze i emocje oraz uczucia które najczęściej tłumiłem bądź zbytnio uzewnętrzniałem wręcz wybuchałem.
"Usus magister est optimus " - Cyceron

"Wszystko na spokojnie, warto powoli przeżyć ten dzień" - Pipeusz myśli własne.

Pipeusz - alkoholik, ten który próbuje trzeźwieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, Sky

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/09 09:01 #38

  • wojtek
  • wojtek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 3
czapki z głow Gumbal.Tez zaczynam z tym walczyc .Jestem tu pierwszy raz.Ale Twoja historia jest jakby jota w jotę moją.Pozdrawiam Wojtek
Za tę wiadomość podziękował(a): Gumball Mariusz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez wojtek.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/09 13:48 #39

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
Widzisz drogi przedmowco zakładam, że jest tu takich więcej osób, które się podpiszą pod moją i Twoja historia. Ale serio. Póki co nie umiem wziąć udziału w mityngu. Nawet tym online. Nie jestem gotów. Ale rzeczywiście. Dostałem tu parę ciekawychcwskazowek. A zwłaszcza, że wódka to nie j
Szatan. Wódka nie każe abym dokoła jej zakupu i jaxwypil. Tylko ja! ja mam wolną wolę. Sam dokonuje wyboru. Wpierw chce zebrać się na odwagę aby wziąć udział w spotkaniu online. Posłuchać, zrozumieć.
Dzisiaj w pracy rozmawiałem z kolega z pracy. Delikatnie dałem do zrozumienia, że mam problem z alkoholem. Inteligentny facet. Posłuchał i powiedział, Ze to mój wybór. Żadnych jaj i politowania. Ile to kosztowało odwagi. Zwłaszcza Jak się jest taki dumny i zrozumiały jak ja.
Jutro wolne. Zatem zaczynam czuć niepokój.
Pozdrowienia z frontu

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/10 09:35 #40

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
Widzę, że krok po kroku czuje się lepiej. Wolny dzień. Super pogoda. Nie pije. Czego chcieć widcej
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/10 10:05 #41

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11840
Witaj Mariusz :czesc: Kasia.Z małym opóźnieniem się przywitałam ale trzeba wybaczyć :mrgreen: .Fajnie że jesteś tu z Nami.Mnie osobiście forum bardzo pomogło.Jestem po drugiej stronie mocy :mrgreen: ale mianownik jest ten sam.
U mnie uzależniony jest syn.Ma 22 lata.Był w paru ośrodkach.Ostatni 6- miesięczny przyniósł chwilowy efekt.Rok abstynencji.Młody uzależniony jest krzyżowo.To co ja obserwuje to zabrany komfort picia .Potyka się,i tu wychodzi brak pracy nad swoją trzeźwością.Jest alkoholikiem świadomym ,ale myśle że troche jeszcze próbuje wyzdrowieć bo przecież jest młody.Jest trzeźwy chyba 4 miesiące.Kontynuje terapie .Wszystko w jego dłoniach.@};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiax, marcin, Gumball Mariusz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/11 21:42 #42

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
Witajcie. Byłem jednak w jaskini lwa. Na 40stce kolegi. Powiedziałem, że nie pije i wszyscy to uszanowali. Nie powiem, że Nie ciągle. Ale dobrze się bawiłem. Jestem z siebie dumny. Zobaczymy co będzie dalej. A jest zaskakująco pozytywnie. Ale To Wy i Wasze historie to sprawiają.
Za tę wiadomość podziękował(a): Pipeusz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/11 22:27 #43

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11840

Witajcie. Byłem jednak w jaskini lwa. Na 40stce kolegi. Powiedziałem, że nie pije i wszyscy to uszanowali. Nie powiem, że Nie ciągle. Ale dobrze się bawiłem. Jestem z siebie dumny. Zobaczymy co będzie dalej.

Fajnie że uszanowali,ale tak naprawde nie powinno Cię tam być.Taka impreza jest dla Ciebie dużym wyzwalaczem.Takie są zalecenia terapeutyczne w ośrodkach.Nie uczestniczyć w imprezach gdzie jest alkohol.To może być bomba z opóźnionym zapłonem.Oby tak nie było ale uważaj teraz na siebie.
Nie siłuj się z alkoholem.To bardzo potężna choroba. @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, marcin, Gumball Mariusz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/12 05:06 #44

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3203
  • Otrzymane podziękowania: 10766

Witajcie. Byłem jednak w jaskini lwa. Na 40stce kolegi. Powiedziałem, że nie pije i wszyscy to uszanowali. Nie powiem, że Nie ciągle. Ale dobrze się bawiłem. Jestem z siebie dumny. Zobaczymy co będzie dalej. A jest zaskakująco pozytywnie. Ale To Wy i Wasze historie to sprawiają.


Większość początkujących tego nie rozumie, sam tego nie rozumiałem... To, co opisujesz, to nie jest sukces.
Bardzo niewielu ludzi, któzy podejmują abstynencję z zamiarem wyjścia z alkoholizmu rzeczywiście z niego wychodzi (10%? - nie ma tak naprawdę żadnych statystyk, ale myślę, że 10% to nie jest mało prawdopodobna liczba). Wiem, powtarzam się, taka moja mantra. Warto to powtarzać. Niewielka część pozostałych dziewięćdziesięciu procent umiera zaszczana na ulicy czy dworcu. Za to znaczna ich część dożywa starości pozostając przez długie lata kulą u nogi dla rodziny i dla samego siebie. Spora ilość na starość "ustatkuje się", ale ich dzieci i tak będą się leczyć jako DDA.

Dlaczego tak mało ludzi wychodzi z alkoholizmu i innych uzależnień? Dlaczego wożą się całe życie? Dlatego, że ich starania przynoszą chwilowy sukces, taki jak przetrwanie czterdziestki kumpla w alkoholowym twowarzystwie. Tak, dokładnie tak.

Gdyby było inaczej, gdyby każde narażenie się na zapicie skutkowało zapiciem, człowiek nabrałby respektu wobec choroby. Byłoby tak jak z rakiem - mój profesor nie pyta mnie, kiedy łaskawie znalazłbym chwilę czasu na chemię. On daje mi termin - wtedy i wtedy mam iść na 5 dni do szpitala. Kropka. A alkoholik ma inaczej - to on będzie decydował. To on powie, taka terapia to nie, bo mam za daleko, w tym AA są za starzy, na tym forum niesprawiedliwa administracja, w tym miesiącu mam za dużo roboty, za tydzień koleżanka ma wesele, a w ogóle to dostałam świetną robotę w Żabce na dziale z alkoholem, ale w ogóle mnie nie rusza ten alkohol, bo tym razem czuję, że naprawdę wiem, czego chcę w życiu, dzięki wam, moi kochani, bo wspieracie mnie na mojej drodze do trzeźwości...

Na mojej drodze do trzeźwości bardzo ważnym momentem było spotkanie opłatkowe (i moje pożegnalne) w radiu, w którym się udzielałem przez kilka lat. Niepiłem wtedy prawie pół roku, opisuję to gdzieś w moim wątki. Koledzy, koleżanki, cała ekipa, fiesta Mexicana. Podzieliłem się opłatkiem i wyszedłem. Pamiętam moment - noc i mróz. Miałem poczucie, że właśnie teraz, nie jak rzuciłem picie, ale właśnie teraz się poddałem. Nie stanąłem do walki o kontrolę nad piciem i nie piciem. Poddałem się zanim poddały się pierwsze kapsle, korki i nakrętki. Może bym odniósł zwycięstwo, może bym się nie napił tego wieczoru. To zwycięstwo byłoby spowodowane podstępem nałogu. Nałóg jest intelignentny, bo ja jestem inteligentny. Potrafi podejśc człowieka, bo to ja podchodzę siebie samego. I po jakimś czasie pojawia się we mnie poczucie, że ja już w tym obszarze jestem zdrowy. Przecież już trzy miesiące nie piję i nic się nie dzieje. Trochę nudno bywa, ale w sumie daję radę... Dałem radę. Więc gdyby kiedyś zdarzyła się jakaś wpadka, to znowu dam radę. Przecieś już trzy lata nie piję. Przecież byłem już na stu imprezach z alkoholem i już nawet nie myślę o piciu... Dużo takich historii DDA opowiadają.

Tak, oczywiście, że nie da się zmniejszyć do zera styczności z alkoholem. Zawsze będzie ta sytuacja, kiedy trzeba będzie skonfrontować się z możliwością napicia się. Moim zdaniem cały problem leży w nastawieniu - na ile jestem zdeterminowany, żeby unikać okazji. Ten początkowy okres wydaje mi się szczególnie ważny. Życie i tak dostarczy sytuacji, kiedy nie da rady uniknąć okazji i z czasem ukształtowało się we mnie takie widzenie, jak wzbiera mi wewnętrzne napięcie (wcześniej tego nie czułem - wydawało mi się, że czuję, ale dopiero jak poczułem naprawdę wiedziałem, że tamto to nie było to). Jak takie widzenie się będzie kształtowało, to chyba bardziej prawdopodobne jest, że uzależniony wie, kiedy musi zrobić sobie reset, na przykład całodniowy odpoczynek od wszystkiego. Ale w początkowej fazie abstynenncji (rok? nie, nie wiem ile to może trwać) nie ma takiego wyczucia, dlatego wtedy właśnie ochota na napicie się uderza nagle, niespodziewanie. Człowiek, nagle czuje, że jest mu wszystko jedno (nie jest tak naprawdę, ale on w danym momencie czuje, że jest). I płynie. I się zbiera. I jest sukces. Nie pije pół roku. I nie pije na pięćdziesiące przyjaciela. I w kółko. I tak się pisze biografia alkoholika, którą opowiadać będą jego bliscy mówiąc "ale tata się starał i walczył, i miał dużo okresów abstynencji, ale w końcu alkohol zawsze zwycieżał".

P.S. Czy po moim faux pas, po moim przedczesnym opuszczeniu własnej imprezy pożegnalnej coś poważnego się stało? Nie. To był mój lęk, że się stanie, że wszyscy się ode mnie odwrócą i ogólnie będzie kicha. Część znajomości odpadło. I nic. Część przetrwało. I ok. Część znajomych pije z kim innym. Niech piją. Życie płynie dalej. Ja żyję w innych wymiarach niż wtedy. Powoli, z latami znajduję nowe życie.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, Katarzynka77, Alex75, marcin, kubek3city, Teo70, Krysia 1967, emmocja, dzordzklunej, Kiszony Ogór, karencja, agnieszka_, Pipeusz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tsubasano.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/12 07:00 #45

  • emmocja
  • emmocja Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 257
  • Otrzymane podziękowania: 829

Bardzo niewielu ludzi, któzy podejmują abstynencję z zamiarem wyjścia z alkoholizmu rzeczywiście z niego wychodzi (10%? - nie ma tak naprawdę żadnych statystyk, ale myślę, że 10% to nie jest mało prawdopodobna liczba). Wiem, powtarzam się, taka moja mantra. Warto to powtarzać.


A ja te słowa mam w myślach wykaligrafowane pogrubionymi literami i każdego dnia do nich wracam. Każdego dnia sobie powtarzam, że mam tak niewielkie szanse. I nie wiem, czy to efekt mojego przekornego charakteru, czy świadomości, że sprawa jest naprawdę poważna, ale jest to dla mnie olbrzymią motywacją. Dlatego za każdym razem kiedy gdzieś tu się pojawiają, umacniają mnie w mojej abstynencji. Dziękuję.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez emmocja.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/12 07:17 #46

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
Zgadzam się z Wami. Z tym co napiszcie. Tym bardziej szanuje to co napisaliście bo to Wasze życie i przemyślenia. Nie zrozumcie mnie źle. Nie jestem w tej kwestii najmądrzejszy. Mój wpis rzeczywiście był trochę naiwny, infantylny. Tak to prawda. Ale dla mnie to był taki sukces. Skonfrontować się z nim. Wiem, że jestem na początku i takich jak ja tu było setki, może tysiące. Jednak muszę od czegoś zacząć. Nie wygram z alkoholem jeżeli nie podejmę wałki. Ktoś tu pisał, Ze To ja decyduje czy pije czy też nie.tak jak pisałem. Mam dość tracenia życia na Ta kupę. Absolutnie Nie jestem tu najmądrzejszy. Każdy z Was był lub jest na początku drogi. Ja Nie chce mówić np moim maluchom : "...A pamiętasz jak tata nie pile w tygodnie?... konie cytatu. Dlatego to forum i Wy wskazujecie mi jak podążać. Już postępuje inaczej. I Mam nadzieję, że za miesiąc, pół roku, rok bedectu i cieszył się wolnością. Pamiętając zawsze z tylu głowy, że alkoholizm czeka i czeka na moja chwilę słabości. I Nie chce t.wtedy "poplynąc". Tak Jak już wcześniej pisałem. Obserwuje siebie samego. Co robię.... i nie twierdzę, że jestclateo. Jest bardzo trudno. Jeszcze Nie umiem otworzyć się tu całkowicie. Bo to proces. Przynajmniej tak uważam.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Katarzynka77, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Gumball Mariusz.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/12 08:37 #47

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3300
  • Otrzymane podziękowania: 11840

Ale dla mnie to był taki sukces. Skonfrontować się z nim. Wiem, że jestem na początku i takich jak ja tu było setki, może tysiące. Jednak muszę od czegoś zacząć. Nie wygram z alkoholem jeżeli nie podejmę wałki.

Mariusz to żaden sukces.Nie musisz się z nim konfrontować.Po co chcesz się sprawdzać? Jesteś świeżakiem i wystawiasz się sam do walki.Powinieneś się chronić.Najbardziej uczymy się na własnych błędach i doświadczeniach.
Nie jestem alkoholiczką i może nie powinnam tu pisać.Uzależniony jest mój syn.To jest moje doświadczenie.
Mój syn był 6-miesięcy w ośrodku na terapi.Wsadził w to kawał ciężkiej pracy nad sobą.Kiedy wrócił na is to chciał spotkać się z przyjaciółką.I się spotykał raz na jakiś czas.Przyjaciółka czasami wypijała na tych spotkaniach piwo.No niby nic.Młody nie potrafił poprosić aby przy nim nie piła.Bo jakby to wyglądało.Te spotkania nie odbyły się bez echa..pojechał do Polski na urlop i poprostu zapił ,chciał się sprawdzić czy czasami nie wyzdrowiał.Miał rok abstynencji,miał narzędzia,wiedział o zaleceniach .
I teraz podam taki przykład.Mój kolega z pracy ma 25 lat abstynencji.Opowiadał że pił skrajnie.Miał 24 lata.Pił butelke wódki dziennie.Pił każdego dnia aby "przeżyć" .Pomogło mu pójście na mittingi AA.Zdecydował się w ciągu jednego dnia.Chciał siebie ratować na prawdę.Był czas kiedy chodził na mittigi 7 razy w tygodniu..zapytałam go jak sobie radzi teraz.Zaczeła się epoka Covida.Pracując w szpitalu.Dezynfekowaliśmy ręce czasami po 70 razy na dyżur( liczyłam kiedyś :mrgreen: żeby nie było) i tak właśnie zapytałam jak sobie radzi.Powiedział mi że nie robi to na nim wrażenia.Zapytałam też czy idzie czasem na imprezy z pracy.I tu mnie zaskoczył.Nie tym że chodzi ale tym że pomimo swojej 25- letniej abstynencji ma objawy..Mówił że idzie ale kiedy czuje po paru godzinach rozdrażnienie to wychodzi.
Jeśli będziesz chciał być na serio trzeźwy to dla swojej trzeźwości zrobisz WSZYSTKO. @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Katarzynka77.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/12 09:46 #48

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Mariusz, z alkoholizmem się nie walczy tylko się go leczy.
To, że nie napiłeś się na jednej imprezie nie znaczy nic. Moja rekordowa przerwa w piciu wynosiła 4 miesiące. Zdziwiłbyś się ilu czynnych alkoholików potrafiło zrobić sobie takie, a nawet dłuższe przerwy, a potem wróciło do picia, bo wydawało się im, że odnieśli jakiś sukces, jakieś zwycięstwo.
O zwycięstwie można mówić w tym przypadku wtedy, gdy pracujesz nad swoją trwałą trzeźwością, uznajesz bezsilność wobec choroby, przestajesz się z nią „siłować”, akceptujesz, że jest i że stwarza pewne ograniczenia.
Nie skorzystasz z doświadczeń innych, życzliwych Ci ludzi, nie wyłapiesz pokory względem nałogu - poniesiesz tego konsekwencje tak jak ja poniosłem i jak poniosło je wielu innych niepokornych.
Zalecenia dla trzeźwiejących nie są po to, by utrudnić im życie tylko by je ułatwić - przynajmniej na początku. Ja Ci mogę napisać tylko tyle, że dopóki nie masz mocno ugruntowanej trzeźwości ryzykujesz. Co najmniej złe samopoczucie.
Przez kolejne 2 tygodnie sugeruję uważną samoobserwację. Choroba jest podstępna, więc chociaż sugeruję to, co wyżej wcale nie twierdzę, że w tym czasie na pewno kiepsko się poczujesz. Mnie głód „sieknął” tak, że prawie zginąłem się wpół dopiero po 3 imprezie alkoholowej. Dopiero wtedy „się nauczyłem”, że zalecenia i doświadczenia innych to nie są wymysły, a ja nie jestem innym, odporniejszym na mechanizmy alkoholikiem.

Pozdro, trzym się.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/12 10:14 #49

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
Ale ja się zgadzam z,tym co piszecie. Powoli rozumiem co chcecie mi przekazać. Wiem, że miexeobicie mi a złość. Chcecie wskazać drogę. Klucz do zdrowia. Tylko ja pisze szczerze co mnie cieszy. Takie małe sprawy. Czytam uważnie i rozmawiam z kumplem ma ten temat. Tłumaczy mi bardzo podobnie. Mam nadzieję, Ze To wszystko sprawi, że poukładać sobie wszystko aż głowie... Nie... inaczej. Zrozumie co mam zrobić i jaką droga podążać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Katarzynka77, karencja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/12 12:43 #50

  • rejek
  • rejek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 255
Jest takie powiedzenie w AA
Nie chodź w deszczu, nie będziesz mokry.
Jak chcesz tańczyć wokół flaszki to możesz to robić
Ale statystycznie zwiększasz swoje szanse na upadek.
Co nie znaczy że upadniesz.
Z fartem
Za tę wiadomość podziękował(a): Pipeusz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/12 14:07 #51

  • Pipeusz
  • Pipeusz Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 265

Ale dla mnie to był taki sukces. Skonfrontować się z nim. Wiem, że jestem na początku i takich jak ja tu było setki, może tysiące. Jednak muszę od czegoś zacząć. Nie wygram z alkoholem jeżeli nie podejmę wałki.


W sumie nie napiszę nic nowego, nic czego by nie napisała większość trzeźwiących alkoholików. Tak samo mi na początkach mojej terapii odradzano imprezy z alkoholem w tle, unikania wywalczy, miejsc, rzeczy z nimi związanymi. Była to słuszna koncepcja zwłaszcza na początku drogi trzeźwienia. Prawda jest jednak taka, że nie jest możliwym do końca życia unikać imprez, wyzwalaczy oraz sytuacji z alkoholem w tle. Dobrze że zauważasz jakiś pozytywny aspekt tego wydarzenia, jednak warto pamiętać, że być może następnym razem nie będziesz miał tyle szczęścia, woli, siły samozaparcia. Dlatego tak ważna jest praca nad sobą, jak i nie podejmowanie walki z alkoholem, bo wobec alkoholu ja jestem bezsilny. Ja co najwyżej podejmuje walkę z samym sobą, ze swoimi słabościami żeby zmieniać się na lepsze i rozwijać. Podjąłeś ryzyko, skonfrontowałeś się z alkoholem, wyzwalaczami, tym razem się ci udało. Jednak nie wiesz co będzie następnym razem, walka z alkoholem, poddawanie się Hiobowskim pubom jest obarczone podwyższonym ryzykiem powrotu do picia dla alkoholika rozpoczynającego proces zdrowienia, jest niczym hazard i gra w ruletkę! Uważam że istnieje o wiele więcej możliwości, narzędzi i rozwiązań pozwalających przetrwać początek drogi dla osoby trzeźwiącej, natomiast dla mnie taka bezpośrednia konfrontacja z alkoholem swego czasu byłaby naprawdę ciężka i nie wiem czybym podołał takiemu wyznaniu. Piszę to jedynie z jednego powodu, żeby przestrzec przed zbytnią pewnością siebie!
"Usus magister est optimus " - Cyceron

"Wszystko na spokojnie, warto powoli przeżyć ten dzień" - Pipeusz myśli własne.

Pipeusz - alkoholik, ten który próbuje trzeźwieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Pipeusz.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/12 14:30 #52

  • karencja
  • karencja Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 139
  • Otrzymane podziękowania: 383
Według mnie nieuczestniczenie w spotkaniach z alkoholem na początku trzeźwienia ma też inny aspekt. Pomaga zrozumieć, na czym polega to prawdziwe trzeźwienie, polegające na zmianie życia, nawyków i schematów. Mnie "zakaz" imprez (który też złamałam notabene) uświadomił, o co chodzi z tym "zakręcenie butelki nie wystarczy". Dopiero wtedy odkryłam, że mogę poszukać sobie innego zajęcia na piątkowy wieczór, i że opcji jest mnóstwo. Gdy zmieniłam podejście i zdjęłam ten cudzysłów, czyli "zakaz" stał się prawdziwym zakazem, gdy poddałam się zaleceniom terapeutycznym, zrozumiałam, jak ważna jest ta słynna pokora w całym procesie. Dzięki temu też po raz pierwszy zauważyłam, że wcześniej nie umiałam stawiać granic, że samopoczucie innych stawiałam nad swoim. Nie umiem chyba sklecić z tego wszystkiego logicznej wypowiedzi :) Ale dla mnie ta rezygnacja ze spotkań stała się jednym z najważniejszych fundamentów trzeźwienia, jakie na razie mam.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Krzysztof Z., Katarzynka77, Krysia 1967, Pipeusz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/13 09:37 #53

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268

Według mnie nieuczestniczenie w spotkaniach z alkoholem na początku trzeźwienia ma też inny aspekt. Pomaga zrozumieć, na czym polega to prawdziwe trzeźwienie, polegające na zmianie życia, nawyków i schematów. Mnie "zakaz" imprez (który też złamałam notabene) uświadomił, o co chodzi z tym "zakręcenie butelki nie wystarczy"..

Nie patrzyłem na to w ten sposób. Z tego co widze i czytam tutaj to póki co błądzę jak dziecko we mgle. Na ślepo. Jest tu Was wielu z ogromnym bagażem doświadczeń dlatego z pokorą i nadzieja chłonę to co przez pisanie chcecie przekazać. I muszę sie przyznać. Nie jestem gotów iść na spotkanie choc z psychologiem lub terapeuta. No nie wyobrażam siebie, że ide i się otwieram przed obcym zupełnie człowiekiem.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/13 11:31 #54

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1254
  • Otrzymane podziękowania: 1901
Gumball Mariusz :czesc: To jak długo będziesz odkładał spotkanie z terapeutą uzależnień , będzie miało ZASADNICZY wpływ na leczenie Twojego alkoholizmu, Nie ma innej możliwości jak tylko leczenie u specjalisty.Choroba alkoholowa to min. zaburzenia świadomości , egocentryzm ,niedojrzałośc emocjonalna tylko w rozmowie z terapeutą możesz liczyć na na proces zdrowienia tych obszarów .Forum możesz jak najbardziej czytać i pisać tutaj ale to nie jest leczenie się z alkoholizmu.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alchemia.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/14 08:28 #55

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
Zgadzam sie z Wami. Tak. Szukam terapeutów w moim mieście i okolicach, ale to małe miasteczko i każdy każdego zna. Niestety. Do alkoholizmu umiem przyznać się tylko tutaj. W realu robię małe kroki, ale wciąż nie jestem tego w stanie na głos powiedzieć. Wczoraj rozmawiałem z żoną. Zaczeło się od tego, że usłyszałem "...ostatnio nie jesteś sobą. zmieniłeś się. o co chodzi. ..." twierdzi, że jestem jakiś nieobecny (myślała, że mam kogoś na boku :lol: ) wytłumaczyłem kolejny raz, że mam problem z alkoholem. Czekajcie. Nie tak... Ze jestem alkoholikiem, że nie chce mierzyć swojego czasu do jednego picia do kolejnego. Żona wciąż do końca nie wierzy, że mowie prawdę :wmur: na koniec tak chyba od niechcenia usłyszałem: to szukaj specjalisty. eh. A taka postawa bierze się z tego chyb, że przynajmniej u mnie w rodzinie, jest takie niepisane przyzwolenie, akceptacja, tradycja picia. Zwał jak zwał. Od dziecka alkohol mi towarzyszył. Bardzo mocno. Dorastałem w rodzinie gdzie tata pił mocno (hardcore). Głeboki prl i bida. no takie wytłumaczenie. I tak rosłem i tak był blisko koło mnie cały czas tj. alkohol. Aż osiągnąłem zacny wiek 40 lat ( no prawie. mam 38) i już tego nie chce. Chce żyć tak jak żyję od 3 tygodni. Wyspany, wypoczęty inny. Oczywiście bez tych zjazdów psychicznych.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/14 09:04 #56

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Posty: 7929
  • Otrzymane podziękowania: 16960
Wstyd, strach, poczucie winy - to jest ta "wielka trójca", która utrudnia a czasem nawet uniemożliwia człowiekowi wprowadzenie zmian na lepsze w swoim życiu.
Też przez to przechodziłam, wiem jak trudne jest pokonanie tych trzech uczuć, ale to są tylko uczucia i zapewniam cię, że można podjąć działanie mimo ich odczuwania.
Dla mnie pierwsza wizyta w ośrodku terapeutycznym, pierwsza rozmowa z terapeutą, była jak skok z trampoliny do basenu z zimną wodą w upalny dzień - najpierw strach i wahanie, a po wszystkim radość i ulga. U ciebie też tak będzie. Odwagi! kwiaaatek
Lista rzeczy, które musisz udowodnić innym ludziom:
1. Nic.
2. Kompletnie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 15:00 #57

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
Mam mega zjazd. Suchy kac jak cholera.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, Kiszony Ogór

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 15:20 #58

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1827
  • Otrzymane podziękowania: 3702
Dobrze Mariusz,że jesteś świadomy tego co się z Tobą dzieje,bądz silny,przetrwaj ten stan,przejdzie Ci,tylko bądz ostrożny,nie sięgaj
pod żadnym pozorem po nawet gram alkoholu.Pamiętaj czemu tu jesteś ,bądz dobry dla siebie,trzymam kciuki i wytrwaj w abstynencji,jutro sobie podziękujesz @};- .
Spokoju i pogody ducha życzę

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 15:21 #59

  • Kiszony Ogór
  • Kiszony Ogór Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 502
Dobrze że o tym piszesz.
To jeszcze nie koniec świata. Dasz radę.
Ja typowego suchego kaca nie miałem, wiem tyle ile poczytałem i wysłuchałem. Zaraz inni pewnie się podzielą doświadczeniem.
Na pewno:
Zadbaj o HALT.
Najedz się do syta, pij dużo wody, soków.
Nie zostawaj z tym sam. Jak możliwość idź na miting, albo dołącz do jaiegoś mitngu on-line.
Pisz na forum.

Nie musisz i nie jesteś z tym sam:)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 18:26 #60

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
Byłem u trzezwego alkoholika. Porozmawialem z nim. Potem biegałem. Chciałbym napisać, że jestcjuz super, ale tak nie jest. Jest Lepiej. Najważniejszy. Trzeźwy. Tak zostanie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 18:33 #61

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15019
  • Otrzymane podziękowania: 20304
Mariusz, nie jest moim zadaniem rozmyślać w jakim sensie użyłeś wyrazu, czy jako choroba czy przekleństwo, mogę to i tak i tak uznać. Proszę, abyś jednak pohamował się z używaniem pewnych zwrotów. Oby nie było blokady konta, jest wiele synonimów.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 18:52 #62

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
Nie rozumiem. Co zrobiłem źle? Że napisałem o problemie? To co mogę pisać aby nie grożono banem?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 18:57 #63

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15019
  • Otrzymane podziękowania: 20304
Przeczytaj sobie proszę Twój wpis z dzisiaj, godz.17.00, będziesz wiedział o co mi chodzi.
Z drugiej strony dziwne, że nie wiesz jakich słów używasz. To nie jest groźba, takie są następstwa używania wulgaryzmów i przekleństw. Regulamin tutaj obowiązuje.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 19:12 #64

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
Przepraszam, czy chodzi o to słowo, które pozwole zacytowac: "cholera"? Tak? :shock: czytałem parokrotnie regulamin i znam jego treść, ale to tez traktowane jest jako przekleństwo, którego następstwem może być ban? To teraz serio, ale to serio pytam. Nie ma cienia w tym pytaniu ironii. Gdy pod wpływem emocji napisze:"... miałem taki dzień, że motyla noga...." bo będę chciał Dax upust emocjom lub temu co mnie gryzie. A Jak wiemy ten tekst w jednym z filmów był traktowany jako przekleństwo to również dostanę bana? Zostaniecodebrane jako przekleństwo? Bo przecież wedle subiektywnej oceny administratora może być odebranecjako przekleństwo. I nie Ma tu cienia ironii. Serio pytam. Jestem świadomy jakich zwrotów tutaj nie używać i czego nie robić. Ale w tym wypadku jeżeli już to slowo zostało odebrane jako przekleństwo czy tez,wulgaryzmy to może zanim pojawi się taki enigmatyczny wpis to mozecwarto napisać coś w stylu. Np. Wiem, ze jest Ci trudno, ale to słowo, które użyłeś w tym poście jest tutaj odbierane jako słowo wulgarne czyvtrz przekleństwo.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 19:23 #65

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15019
  • Otrzymane podziękowania: 20304
Nie zamierzam wdawać się w dalszą dyskusję i na przyszłość możesz sobie sprawdzić w słowniku języka polskiego PWN.
Mariusz ja piszę jak piszę i nie będę pisała jak Ty tego oczekujesz.
Ja też mam własne życie i moja doba ma też tylko 24h.
Pozdrawiam %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Moni74. Powód: literówka

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 19:31 #66

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974
Mariusz, spokojnie - nie dostaniesz bana ani za motylą nogę ani za sformułowanie typ spod ciemnej gwiazdy, ani za babiarza czy nawet „menela” jeśli użyjesz tego w normalnym kontekście czyli nie personalnie do kogoś. Te ww słowa może nie są piękne, mogą być obraźliwe użyte personalnie, ale w treści opisowej np jakiejś sytuacji z kimś lub określeniu swojego zachowania z czasów picia nie grożą żadnymi konsekwencjami. Nie dostaniesz też bana pisząc, że na stole stały sól i pieprz, ale jak z tego drugiego zrobisz czasownik bądź przymiotnik to juz będzie wulgaryzm :mrgreen: Ale to sam możesz wydedukować.
A gdyby nawet zdarzyło się Ci niechcący - to można wyczytać czy ktoś używa takich zwrotów niechcący, bo po prostu się zapomniał - ban będzie czasowy, nie wieczny.
Niestety dokładnych reguł wlepiania banów czasowych nie znam, ale to mało istotne, gdy się nie przeklina na forum, a Ty raczej z tych nie mogących się powstrzymać chyba nie jesteś - tak wnoszę po Twoich wcześniejszych postach.
Pozdro i luz.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 19:36 #67

  • Gumball Mariusz
  • Gumball Mariusz Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 268
No Ja kumam. Ale tu był przysłowek. No kurczę blade. Jasne, że nie przeklinam i nikogo nie obrażam. Tylko nie ogarnąłem serio sytuacji.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 19:40 #68

  • Beata01
  • Beata01 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 312
Pamietam ze 10/08 Alek 75 poinformowała iż słowo „cholerny” w słowniku PWN jest jako wyraz potoczny zatem nie będzie na forum uznawany za wulgaryzm. Rozumiem ze w mianowniku liczby pojedynczej już wulgaryzmem jest?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 19:44 #69

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3078
  • Otrzymane podziękowania: 9974

No Ja kumam. Ale tu był przysłowek. No kurczę blade. Jasne, że nie przeklinam i nikogo nie obrażam. Tylko nie ogarnąłem serio sytuacji.


Luz, nie przejmuj się tylko ciesz z tego, że mimo trudności jesteś trzeźwy. To jest dzisiaj najważniejsze :-BD

Pamietam ze 10/08 Alek 75 poinformowała iż słowo „cholerny” w słowniku PWN jest jako wyraz potoczny zatem nie będzie na forum uznawany za wulgaryzm. Rozumiem ze w mianowniku liczby pojedynczej już wulgaryzmem jest?


Beata, no nie żartuj :shock:
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

W zasadzie to nie wiem jaki nadać tytuł 2021/09/15 19:46 #70

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 15019
  • Otrzymane podziękowania: 20304
Te słowa się różnią, czyż nie? Na serio dyskusja od nowa? Proponuję dokładnie przeczytać jakie słowo zostało użyte i w słowniku sprawdzić. Żaden przysłówek to nie był. Tylko po co sprawdzać, tutaj jest taki rygor i administracja tak dla zabawy się uwzięła...super, gratuluję :wmur:
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Moni74.