Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/16 09:50 #141

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7633
  • Otrzymane podziękowania: 13398

Wszystko lepsze niż "wiadomo co"


No ja bym nie nazwała tego lepszym, ale na pewno jest to "mniejsze zło".
Uważajcie jednak ze słodyczami, ja mam teraz niemały problem, powiedziałabym nawet, że po prostu zamieniłam sobie uzależnienia.
Mówią, że uzależnienie do słodyczy otrzymujemy w spadku po uzależnieniu do alkoholu. Ma to związek z gospodarką cukrową, którą alkohol mocno "rozwala".
Kiedy zaczęłam trzeźwieć to rzucały mi się w oczy promocje alkoholu... no i żal, bo czemu nie było takich promocji kiedy piłam??? :lol:
Pozdrawiam @};-
"Jeśli ci się nic nie chce, to wypij dużo wody. Będzie ci się chciało sikać"
Za tę wiadomość podziękował(a): darek70, Kiszony Ogór, Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/16 12:33 #142

  • U89
  • U89 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 56
  • Otrzymane podziękowania: 99
O, mam podobnie, gdyż wpadłam w "uzależnienie od puzzli" - potrafię siedzieć nad nimi 8h bez przerwy i w ciągu dnia machnąć 3000. Totalnie się przy nich wyłączam, a później ledwo mogę wstać :D. Terapeuta mówi, że to jest ok (czułam się mega dziwnie, jak się go o to spytałam - jak dziecko, które nie wie, co może w życiu robić. Ale w sumie chyba leczący się alkoholik jest takim trochę zagubionym człowiekiem, który odkrywa świat na nowo).
Za tę wiadomość podziękował(a): Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/16 14:35 #143

  • OMA
  • OMA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 81
  • Otrzymane podziękowania: 116
U89
jak jesteś w stanie ułożyć 3000 w ciągu jednego dnia to jesteś geniuszem :grin:

Boguś jak u Ciebie?

Ursa -masz chyba rację - ja w tej chwili czarna herbata z 1,5 łyżeczki cukru. Gdzie normalnie wcześniej przy winie to nawet tylko kawa czarna bez niczego. Zawsze tak mam więc chyba coś z tym cukrem jest na rzeczy... Ale już wolę ten cukier :lol: Mam nadzieję, że tak już zostanie- chociaż przytyć bym nie chciała :mrgreen:
Za tę wiadomość podziękował(a): Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez OMA.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/16 16:15 #144

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
Jak pilem, to na slodycze w ogole nie mialem ochoty i praktycznie ich nie jadlem (moze kilka razy w roku), za to pikantne/slone rzeczy owszem bardzo.

Apropos korpo to pewnie sa roznice, tam tez mozna pracowac w roznych zespolach, komorkach, z roznymi ludzmi w roznych ukladach itd. jak w zwiazkach- zawsze trzeba sie jakos tam ulozyc z kompromisami ;) . Po prostu mialem pecha i w nieodpowiednim momencie trafilem na zbyt twardy beton. Praca w korporacji nie dla kazdego przeciez musi byc katorga.

Gotowac potrafie wode na yerbe, jajka i makaron..
Nie mam czasu ani checi niestety, wiec reszta normalnie w pudelku z przepisem: wyjmujesz, wkladasz do piekarnika/mikrofalowki, nastawiasz czas i czekasz na biiiip biiip!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/16 16:40 #145

  • OMA
  • OMA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 81
  • Otrzymane podziękowania: 116
Spróbuj Boguś naprawdę - jak pisał Krzysztof to naprawdę fajna sprawa. A nie wrzucasz w siebie tablicy Mendelejowa. Już takie spaczenie zawodowe - nie mogę się powstrzymać :lol:
Biibip jest fajne ale nie zawsze dobre
Myślę, że naprawdę mogło by to ci pomóc oderwać myśli od problemu. A jak nie olej ale ćwicz , żeby nie utyć :ymdevil:
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez OMA.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/17 18:21 #146

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
Po tym, co w siebie przez ostatnie 10 lat wlalem, Mendelejew do zjedzenia mi nie straszny. ;)
Niestety nie mam ani czasu, ani ochoty na pichcenie, ale cwicze sobie 1-3 tyg. i przymusowy rowerek..

Weekendowe przemyslenia:
1) W moim przypadku zaprzestanie picia kawy okazuje sie aktualnie trudniejsze, niz zaprzestanie picia alkoholu. Moze dlatego, ze z kawa nie wiaza sie zadne traumatyczne przezycia (oprocz jednego malego, kiedy to przygotowujac sie do egzaminow wypijalem do 7-8 kaw i wtedy sie troche czarnym trunkiem zatrulem, ale to bylo lata temu).

2) Yerba mate jest chyba tez uzalezniajaca.

Pozdrawiam i spokojnego weekendu zycze
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/17 18:31 #147

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2713
  • Otrzymane podziękowania: 8723
No ja też nie zacząłem kucharzyć jakoś zaraz po zaprzestaniu picia, w 1 roku trzeźwienia robiłem w prywatnej sferze życia tylko to, co musiałem plus treningi, ale one miały na celu wyciszenie emocji i poprawę koncentracji. Trochę zajmowałem się dziećmi, ale ten pierwszy rok poświęciłem głównie sobie - tak to widzę z pewnej perspektywy.

Kawę ograniczyłem, bo podnosiła mi ciśnienie, a i tak w tamtym czasie byłem jak tykająca bomba zegarowa. Po roku było już zdecydowanie lepiej, do tej pory uważam mój pierwszy rok nie picia za najtrudniejszy, drugi za trudny (zwłaszcza w terapii), a potem wszystko zaczęło się szybko stabilizować. Choć oczywiście kryzysy miewałem, ale nie było już ani głodów ani myślenia o napiciu się.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/19 22:17 #148

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
tylko mi to Forum szwankuje?

jak juz pisalem jestem bardziej nerwowy chyba, ale staram sie panowac nad przyplywami wkurzenia

mysli o napiciu sie nie mam samych z siebie, ale wlasnie dzisiaj znowu widzialem duze promocje na pare butelek i znowu przez chwile o alko "zamarzylem", ale nie musialem z tym jakos walczyc czy cos,
10 minut pozniej juz zapomnialem i robilem normalnie zakupy, a wlasciwie lepiej, bo zauwazylem, ze jak nie wydaje na nalog, to wiecej "niespodzianek" kupuje dzieciom itd.- moze to tez jakis objaw czegos albo syndrom ? ;)

odkad nie pije zrzucilem juz kilkanascie kilogramow, cera duzo lepsza, tylko te stany emocji- humorki i chwilami nadmierne wkurzenie.. :(

no i jeszcze jedno, nie mam w glowie jakiegos wielkiego postanowienia, ze "juz nigdy nie bede pil", raczej nie pije po prostu teraz (nie wiem, jak to wyrazic jasniej)
obawiam sie, ze jak przyjdzie okres wakacyjnych upalow, to wtedy moze byc duuuuuzo ciezej z abstynencja :(

Pozdrawiam serdecznie
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Emy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Bogdan.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/20 10:53 #149

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Cześć
  • Posty: 4187
  • Otrzymane podziękowania: 8991
Wobec tego szwankujące forum to doskonały poligon do ćwiczenia swojej cierpliwości i kontrolowania napadów wkurzenia.
Nie masz jakiegoś wielkiego postanowienia aby nie pić.
No cóż Ty podejmiesz decyzje, czy napić się czy być trzeźwym, ale fajnie, że widzisz zagrożenie związane z większą dostępnością do alkoholu w okresie wakacyjnym.
W moim przepadku decyzja o stałej i ciągłej abstynencji zapadła wiele lat temu i dzięki temu mam łatwiej. Nie mam dylematów napić się czy nie napić bo postanowiłem wcześniej i tego się trzymam.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez siwy.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/20 17:38 #150

  • OMA
  • OMA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 81
  • Otrzymane podziękowania: 116
Czyli nie tylko mnie coś tu nie gra? Już zaczynałam wątpić w swoją poczytalność.:lol: Za każdym razem mam wrażenie, że coś jest troszeczkę inaczej. Jednego dnia dostałam życzenia urodzinowe bo wyskoczyła taka informacja chociaż nie ten dzień podawałam - weszłam na profil i zmieniłam na prawidłową. Teraz wchodzę i znowu pokazuje, że kwiecień.. Zaczęłam się bać :shock:
Za tę wiadomość podziękował(a): Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/20 18:30 #151

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
Siwy tak widze zagrozenie zwiazane z latem/ upalami, poniewaz np. zimne piwo bylo ich nieodlacznym (i niestety bardzo przyjemnym) towarzyszem od prawie 30 lat.

Oma wyczytalem , ze mielismy bardzo podobnie. Na imprezach, przy jakimkolwiek wyjsciu itp. to ja bylem ZAWSZE ta osoba, ktora chciala jeszcze pic, najlepiej do rana. Pamietam ten zawod jak wszyscy rozchodzili sie do domow albo zadowolenie i radosc, jesli znalazl sie ktos, kto chcial dalej pic.

Teraz im dluzej nie pije , tym wiecej przypomina mi sie/uswiadamiam sobie bardzo niemadre rzeczy, ktore robilem po alkoholu.

P.S. Podciagam sie juz 8 razy na drazku , w pasie odkad przestalem pic (pewnie przez glownie gazowane/ piwsko) zeszlo 14-15cm czyli mniej wiecej tyle, co kilogramow z wagi .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Bogdan.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/20 19:52 #152

  • OMA
  • OMA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 81
  • Otrzymane podziękowania: 116
Dobrze Boguś wyczytałeś - już jakoś pod koniec liceum (kiedy zaczynały się imprezy), to było, tak że ja pijąc tyle co wszyscy jakoś byłam w miarę trzeźwa kiedy wszyscy już byli 'ugotowani". I czegoś mi brakowało... I powiem Ci, już wtedy to wiedziałam, że ja jak zacznę to muszę pić aż się nie upiję. I przeraża mnie, że wtedy normalnie o tym ze wszystkimi rozmawiałam i nikt z nas nie widział w tym nic dziwnego ani złego. Ot po prostu taka moja cecha. Totalny brak świadomości :(.
Miałam od "pierwszego razu" zdecydowanie mocniejszą głowę niż inni co nie mogło być wtedy jeszcze efektem "wytrenowania". I zawsze niedosyt jeżeli nie wypiłam dosyć żeby organizm nie poczuł odpowiedniego odlotu

Jak się już na drążku podciągasz to niedługo będziesz jak Schwarzenegger :mrgreen: . Ja nigdy więcej ja 10 pompek nie zrobiłam a na drążku swoich czterech liter nigdy nie podniosłam - nawet jak regularnie ćwiczyłam.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/21 06:21 #153

  • Annaannaanna
  • Annaannaanna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 669
  • Otrzymane podziękowania: 2240
Miałam dokładnie tak samo jak Ty, OMA.
W WK jest dokładnie ten stan opisany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/23 04:52 #154

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2713
  • Otrzymane podziękowania: 8723
Na nieszczęście wielu alkoholików charakteryzuje tzw mocny łeb, który o zgrozo bywa powodem do dumy, a nawet zazdrości ze strony tych, którzy mogą mniej wypić.
Właściwie chyba nie poznałem alkoholika, który zaczynał pić mając przy tym „słabą” głowę... chociaż spadek tolerancji na alkohol i upijanie się setką chłopa, który był jak dąb owszem.
Wiem jedno - ci moi koledzy, którzy upijali się szybciej, a do tego jeszcze chorowali po alkoholu, z czasem po prostu praktycznie przestali pić, tzn może nie w sensie, że 100% abstynencji, ale też nie przenieśli się z flaszką ze studenckiej imprezy do domu tak jak zrobiłem to ja.
Ot, jak coś komuś drastycznie szkodzi do tego stopnia, że wymiotuje po niewielkich ilościach alko, a na drugi dzień „umiera” z powodu kaca do popołudnia, to najczęściej względnie szybko rezygnuje z takich „atrakcji”. Także ja zawsze mówię, że mocny łeb, łagodne kace lub nawet ich brak mogą być prawdziwym nieszczęściem. Brak tej naturalnej reakcji organizmu czyli wymiotów też. Bo wtedy człowiekowi dodatkowo wydaje się, że wlewając w siebie alkohol wcale sobie nie szkodzi, pozornie nic złego się nie dzieje.
I tak po kilku-kilkunastu latach można obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku.

Bogdan :mrgreen: Tak półserio - alkoholicy dzielą się na 2 grupy. Jedni twierdzą, że gorszym czasem jest lato... jakby spożywali w tym czasie alkohol dla ochłody. Drudzy, że zima - jakby pili dla rozgrzewki i tylko zimą.
Tak naprawdę what ever czy jest zima czy lato, piękne słońce czy gradobicie - dla choroby nie ma to żadnej różnicy. Jedynie mózg uzależnionego próbuje racjonalizować, że w tym czy tamtym czasie jest gorzej, bo „wszyscy” piją zimne piwo/grzańca, więc kurde mnie też się bardziej chce.

Tymczasem nie pogoda czy pora roku, a choroba ma wpływ na to, że chce się pić. W pierwszych miesiącach/latach zaleca się unikanie tzw wyzwalaczy (jest na forum wątek do poczytania o tym samym tytule) i rozmontowanie starych, towarzyszących piciu schematów. Nie oznacza to oczywiście, że nigdy nie będzie już można zjeść w restauracji, bo tam serwują alkohol czy spędzić wieczoru zaśmiewając się z głupich filmów na yt, bo kiedyś tak się robiło pijąc, ale w pierwszym okresie trzeźwienia zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności. Z czasem mija obsesja picia, przestaje się widzieć alkohol na każdym kroku, a trzeźwość ugruntowuje się.
Pamiętam jak żaliłem się kolegom z innego forum, że tak bym zjadł to czy tamto, bo te zakąski do alkoholu były takie pyszne (taaa, jakbym zajadał się nimi jakoś przesadnie wcześniej), ale nie mogę, bo mnie łapie smak na wódkę. Przeszło, zacząłem jeść tatara, śledzie, dania z grilla i nie mam już przy tym smaków na alkohol ani wrażenia, że czegoś do tego brakuje. W zimie nie „tęsknię” za grzańcem, w lato za schłodzonym alkoholem, nie jest mi do niczego potrzebny.

A gdybym „zatęsknił” to nie dlatego, że zmieniła się aura tylko dlatego, że zaniedbałem siebie, swoją trzeźwość i choroba właśnie daje mi o tym znać. Iluzja, że moje picie w czasie, gdy byłem już uzależniony, było zależne od pogody jest tylko iluzją ^^)

Pozdrawiam ogół %%-
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, Tomoe, Zakapior, Katarzynka77, darek70, Alex75, jankes12, marcin, Annaannaanna, Krysia 1967, Kazex144, dzordzklunej, Bogdan, OMA

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/23 15:10 #155

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
Oma ja czasami tak dlugo pilem (np. 12h), ze w tzw. miedzyczasie mialem wrazenie, ze trzezwialem w polowie drogi do konca picia/upicia sie . Paranoja.

Krzysztof pieknie tutaj napisales.
Z mocna glowa to prawda, zawsze z niej "slynalem", nigdy nie wymiotowalem i scielo mnie przez te wszystkie lata moze okolo 10 razy.
W pewnym okresie po wypiciu 0.5l wodki trzezwi ludzie czasami mowili, ze nic nie bylo po mnie widac.
Do moich niechlubnych wyczynow nalezy: wypicie w ciagu 8-9h 3x 07l na dwoch (czyli ponad litr wodki 40% na glowe) i wrocenie po tym kamperwanem okolo 10-12 km (wiejskie drogi, lasy itp). do domku letniskowego. Rano obudzilem sie w ubraniu w lozku i nie pamietalem drogi powrotnej, samochod zaparkowany na podworku jakby nigdy nic..
Dopiero teraz po latach docieraja do mnie takie zdarzenia (nad ktorymi przechodzilem do "porzadku dziennego") i jaka straszna rzecz to tak naprawde byla. Przerazajace, prawda?

A jesli chodzi o pory roku, to dla mnie zawsze lato jest "najciezsze". Spotkania rodzinne, wyjazdy, plaza, morze itd.
Wakacje od wielu, wielu lat to picie "na przyjemnie", jesli mozna to tak nazwac (o spotkaniach z bratem wspominalem, do tego rodzina blizsza i dalsza, koledzy- zawsze "cos"). Nie potrafie sobie wyobrazic teraz jak to by bylo bez szybkiego piwka, flaszeczki itd.. :( Prawie zawsze i wszedzie.
Do tego grilowanie (bez zimnego lagera?), dzialkowanie, imprezy wakacyjne pod golym niebem z zarciem ostro zakrapianym wyrobami spirytusowymi- dokladnie jak piszesz, wedzona rybka, sushi, pizza, duperelki, fajerwerki i masa dodatkow pod wode ognista... x_x

Dlatego wiem, ze bedzie bardzo ciezko i z tym trzeba sie pogodzic.


Piateczek, piatuniio- zauwazylem, ze po pracy juz ciesze sie na przyrzadzenie yerba mate.. (podobnie jak niedawno na szybkiego glebszego zaraz po wejsciu do domu).
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., OMA

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/24 05:07 #156

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2713
  • Otrzymane podziękowania: 8723
Bogdan, jest taka fajna zasada 24h („dziś nie piję”). W wielkim skrócie chodzi o to, by zadbać o swoją trzeźwość dzisiaj i nie wypić „tylko” dzisiaj, a kolejnego dnia znów zastosować tę samą zasadę - kolejne 24 h trzeźwości/abstynencji.
Prawdziwie wartościowe i mega przydane wg mnie jest to, iż w dniu dzisiejszym myślimy o dniu dzisiejszym, skupiamy się na nim, a nie na tym, co będzie jutro. To „jutro” jest w mojej ocenie pojęciem metaforycznym, bo równie dobrze może oznaczać coś, co wydarzy się za tydzień lub za miesiąc o czym niepotrzebnie myślimy w dniu dzisiejszym, często negatywnie się nakręcając. Czyli - na pewno będzie ciężko, źle, nieciekawie. I takim myśleniem już dokładamy sobie już dziś.
Tymczasem nikt z nas nie zna przyszłości, „na pewno” to Kopernik nie żyje, a jutro, za tydzień czy miesiąc wcale nie musi być aż tak źle jak w danym momencie nam się wydaje.
Ta zasada nie nakręcania się na to, co będzie, nie wymyślania najgorszych, czarnych scenariuszy dotyczy nie tylko nie picia/trzeźwienia, ale też wielu innych spraw, w tym rodzinnych i zawodowych. Przykładowo jest jakiś tam projekt, niezbyt interesujący, a do tego jeszcze jest konieczna współpraca z kimś, o kim wiadomo, że jest problematyczny. Jeśli z góry założymy, że efekt pracy i współpracy będzie opłakany to z takim nastawieniem już na samym początku sami narzucamy sobie kłód pod nogi. Nie chodzi o to, by być hurra optymistą i ślepo wierzyć, że na pewno będzie pięknie, ale nie można także z góry zakładać, że na 100% będzie fatalnie. Tak wcale nie musi być. Ja wprawdzie swoich pierwszych wakacji nie spędziłem mega przyjemnie - bo spędziłem je w pracy wykorzystawszy wcześniej cały urlop na terapię. Ale drugie już były spoko. Trzecie miodzio. Czwarte, mimo obecnej już wtedy „korony” satysfakcjonująco i raczej spokojnie - po prostu wypocząłem.

Też mamy działkę 80 km od miasta i napiszę Ci jak tam spędzam wolny czas. A więc jest „nicnierobienie” na hamaku. Wycieczki rowerowe. Stadnina koni prawie że za płotem. Spacery nad rzekę lub do lasu. Basen ogrodowy - co roku inny, bo co roku go psujemy :ymdevil: Grill, palenisko, mini wędzarnia. Książki, których nie ma czasu przeczytać w tygodniu pracy. Piłka. Kometka. Prace ogrodowe pod kierownictwem mojej mamy lub brata, którzy w temacie są o wiele bardziej ogarnięci.
Ale przede wszystkim są to rozmowy z moimi najbliższymi - w dzień o niczym, wieczorami o wszystkim.
Takie rozmowy nie byłyby możliwe, gdybym pił. Pijąc nigdy tak szczerze nie rozmawiałem ze swoimi dziećmi i nigdy nie czułem z nimi takiej więzi. Podobnie jest z bratem, to jest mój najlepszy przyjaciel... choć czasami bywa irytujący, ale nikt nie jest doskonały. Brat był pierwszą osobą z rodziny, która dowiedziała się, że jestem alkoholikiem i chcę się leczyć i jednocześnie pierwszą, która okazała mi ogromne wsparcie.

Powiem Ci Bogdan, że nigdzie nie czułem się tak dobrze jak tam, na tej naszej obecnie mocno zmodernizowanej działce. Wcześniej lataliśmy na wakacje co roku i co roku bywaliśmy w górach u teścia. Zawsze podczas tych wyjazdów obecny był alkohol, reszta była tylko tłem. Nie pamiętam, żebym przeprowadził z kimkolwiek jakąś ciekawą, inspirującą rozmowę - była albo sztucznie podkręcona alko wesołość albo jakieś niewiele znaczące ble-ble-ble, jak byłem w lepszej formie to mocno przeintelektualizowane (jaki ja musiałem być wkurzający :wmur:) . Często gadałem, ale nie słuchałem. Trzeźwiejąc znów nauczyłem się słuchać - najpierw innych alkoholików, potem terapeutów, a w końcu otaczających mnie ludzi. No i mega szok, że np wówczas 8-latek ma takie dorosłe, rozsądne spojrzenie na pewne życiowe sprawy, własne zdanie i poglądy na niektóre wydarzenia oraz bardzo konkretne potrzeby... potrzebuje ojca, a nie otumanionego typa, który nawet gdy miał we krwi 0,0% to i tak był zajęty głównie sobą. Nie w tym dobrym sensie tylko w kombinowaniu - jak by się tutaj napić, żeby kobita „nie brzęczała”. Jak to zrobić, żeby zarobić, a się nie narobić i jeszcze golnąć sobie coś w „nagrodę”. Etc.

A jeszcze odnośnie działki to znam wszystkich trzeźwych alkoholików z okolicy, bo mimo, że ta miejscowość to taka typowa „dziura” to raz w tygodniu odbywa się miting. „Aowoec” ze mnie żaden, ale byłem na tym mitingu 2x, z jednym z panów koleguję się bardziej, a jak spotykam któregoś z pozostałych w jedynym w najbliższej okolicy sklepie to zawsze sympatycznie sobie pogawędzimy. Większość żyje tam sobie spokojnie, prowadzą gospodarstwa, mają ogromną wiedzę i o chorobie i o takich zwykłych rzeczach, o których mieszczuch nie ma bladego pojęcia.

Dużo mógłbym jeszcze tutaj napisać, ale i tak się rozpisałem, więc zakończę to po prostu tak - mnie nie brakuje alkoholu, bo bez niego bywam naprawdę szczęśliwy. Oczywiście nie codziennie, bo mam swoje problemy, niekoniecznie związane z alkoholizmem, ostatnio po prostu raczej takie jak wszyscy. Ale gdy już jestem szczęśliwy to jest to prawdziwe, trzeźwe, niczym sztucznie nie podkręcone szczęście.

Dobrego dnia!
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Wiking1983, Zakapior, Kayo78, darek70, Alex75, marcin, Annaannaanna, Krysia 1967, Alicja, Camilia, Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/24 19:11 #157

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
Jestesmy widze zyciowo jesli nie w tej samej, to w bardzo podobnej sytuacji.

Te 24 godziny pozwole sobie tutaj wkleic(dla wlasnej pamieci):

" 24 GODZINY "

"· Właśnie dzisiaj chcę spróbować przeżyć ten dzień dobrze i nie od razu załatwić w nim problemy całego mojego życia. Spróbuję przeżyć go tak, jak nie miałbym jeszcze odwagi żyć przez resztę mojego życia.

· Właśnie dzisiaj chcę być szczęśliwi. Zakładam, że prawdą jest „najczęściej ludzie są na tyle szczęśliwi na ile postanowią nimi być”.

· Właśnie dzisiaj chcę dostosować się do tego co jest, a nie próbować dostosowywać wszystko do moich własnych życzeń. Chcę sprostać mojemu losowi jakikolwiek on będzie.

· Właśnie dzisiaj chcę ćwiczyć mój umysł. Chcę poznawać rzeczy godne poznawania. Chcę nauczyć się czegoś użytecznego. Chcę czytać coś wymagającego wysiłku, myślenia, skupienia.

· Właśnie dzisiaj chcę ćwiczyć moją wolę na trzy sposoby:

1. zrobię coś dobrego i nie wypomnę tego ani nie pochwalę się tym

2. dokonam co najmniej dwu rzeczy, na które zwykle nie mam ochoty

3. nie okażę nikomu, że moje uczucia zostały zranione

· Właśnie dzisiaj chcę mieć plan postępowania; mogę nie trzymać się go ściśle, lecz spróbuję uchronić się od pochopności i niezdecydowania.

· Właśnie dzisiaj znajdę spokojną chwilę dla siebie i spróbuję się odprężyć. Spojrzę wtedy na moje życie z lepszej perspektywy.

· Właśnie dzisiaj chcę pozbyć się obaw i cieszyć się tym co piękne. Ufam, że dając
z siebie dużo światu, dużo przez to zyskuje.

· Właśnie dzisiaj chcę być zgodny z otoczeniem. Chcę dobrze wyglądać być odpowiednio ubrany, mówić spokojnym tonem, być uprzejmym, nie krytykować niczego, nie wyszukiwać „dziury w całym” i nie zmieniać nikogo z wyjątkiem samego siebie. "

Pozdrawiam Was cieplo i zycze spokojnego weekendu
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, Krzysztof Z., Krysia 1967, agnieszka89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/25 03:02 #158

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Cześć
  • Posty: 4187
  • Otrzymane podziękowania: 8991
Co do ćwiczenia silnej woli to trzeci sposób jest dla mnie słabym sposobem.
Kiedyś skrywalem właśnie swoje uczycia, ktoś mnie zranił, a ja chowałem to w sobie, tlumilem. Później bywało tak, że odreagowywałem pijąc alkohol.
Dziś jest inaczej i potrafię powiedzieć komuś, że jego zachowanie sprawiło mi przykrość, zraniło mnie i rozwiązać sytuację w czasie rzeczywistym.


Ps. Nie znałem tych zasad 24 godzin, nie wiem skąd wziąłeś, ale bardzo mi się podobają te zasady i dziękuję za nie.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez siwy.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/04/28 19:53 #159

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2713
  • Otrzymane podziękowania: 8723
Zgadzam się z kolegą Robertem, ten pkt 3 jest jakiś taki... może źle sformułowany?

Czasami ludzie sprawiają komuś przykrość niechcący i wystarczy jeden komunikat, by to zmienić. Tak naprawdę trudno zgadnąć czym kogo można urazić, 10 osób będzie ryczało śmiechem z czyjegoś dowcipu, 11-tą on urazi, bo ma złe skojarzenia sytuacyjne.
Pamiętam, że w początkach trzeźwienia przestały mnie śmieszyć dowcipy o „pijakach”, ja w tych dowcipach widziałem naigrywanie się z ludzkiego nieszczęścia i choroby. Obecnie mam do tego dystans, większość z tych kawałów uważam po prostu za głupie, dowcip musi być naprawdę chamski, żebym głośno powiedział, że to nie jest śmieszne.
Z dowcipami to oczywiście tylko banalny przykład, istotniejsze wg mnie jest zakomunikowanie bliskim osobom, że to, co tolerowało się lub ignorowało będąc czynnym dziś... potrafi zaboleć.
Teraz ja chyba nie wyraziłem się precyzyjnie :ymdevil: Chodzi o to, że np latami słyszy się nie do końca zasłużoną krytykę pod swoim adresem i ignoruje to pijąc czyli zalewając, przytępiając emocje alkoholem wcale nie znaczy, iż na trzeźwo odbiór tych samych słów będzie taki sam. Jak i działań - ja jako czynny byłem bardzo szczęśliwy, że prawie wszystkimi sprawami około domowymi zajmowała się kobita bardzo często nie pytając mnie o zdanie nawet w dość istotnych kwestiach. Mało mnie to obchodziło. Teraz jest zupełnie inaczej i uważam, że są sprawy, które należy obgadać wspólnie.
Przy czym rozumiem takie zachowania - no nie interesował się czymś tyle lat i nagle mu coś przeszkadza. To jest logiczne, ale i logicznym jest wyjaśnienie, że co nieco się zmieniło, czytelne komunikaty i szczera rozmowa. Jak najszybciej, bez odkładania na nie wiadomo kiedy, chyba że obie strony są mocno zdenerwowane. Wtedy można odczekać... godzinę, dwie, dobę, ale nie miesiąc.
W przeciwnym wypadku to będzie się wlekło i wlekło i - będzie coraz gorzej.

Takie jest moje zdanie.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, marcin, Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/01 12:27 #160

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
Nawet nie zwrocilem za bardzo uwagi na ten punkt, moze dlatego, ze koncentruje sie glownie na punktach o "niepiciu".

Maly update mojej abstynenckiej sytuacji- po wczesniejszej szczerej rozmowie z lekarzem zaczalem od wczoraj brac xxxxxxx
Macie jakies doswiadczenie z antydepresantami?
Ponoc zeby odczuc efekty musze to lykac przez minimum miesiac/dwa.
Mam nadzieje, ze pomoze na uciazliwe humorki i nagle zmiany nastrojow.

Pozdrawiam Was serdecznie

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez szekla. Powód: nazwa leku. Regulamin

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/01 12:38 #161

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18544
  • Otrzymane podziękowania: 29841
Zapraszam Boguś do zapoznania sie z Regulaminem
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/01 13:06 #162

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
ok,
przepraszam, lekarz przepisal mi najpopularniejszy od kilkudziesieciu lat srodek uspokajajacy/antydepresyjny,
pozdrawiam
^:)^
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Bogdan.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/01 13:40 #163

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Cześć
  • Posty: 4187
  • Otrzymane podziękowania: 8991
Nie miałem i nie mam. Do depresantów mam negatywny stosunek, a raczej do lekarzy, którzy zbyt często idą na skróty przepisując te leki.
Zgadza się, że czasami się nue da inaczej, ale często gęsto można spróbować tzw. domowych sposobów, zaczynając od diety, aktywności fizycznej, snu.
Okazuje się, że właśnie w grupie tych leków placebo działa bardzo skutecznie i wyniki "leczenia" placebo są bardzo porównywalne do leczenia farmakologicznego, a w lżejszych przypadkach efekt placebo nawet lepszy.
Czasami rozumiem, że się nie da inaczej jeśli ktoś ma głęboką depresja zagrażającą życiu, ale bardzo sceptycznie (jestem przeciwnikiem) podchodzę do korzystania z nich na zmianę humorków i kiepskiego nastroju.
Dziś wiemy jak aktywność fizyczna, sen, odpowiednią dieta, relaks mogą wpłynąć pozytywnie na poprawę naszego życia.
Ludzie i lekarze tego nie doceniają i nie rozumieją idąc na skróty lecząc skutek, a nie przyczynę.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, dzordzklunej, Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/01 14:04 #164

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
u mnie przyczyny sa jasne:
1) odstawienie alkoholu
2) stres "powypadkowy" (wypadek i zwiazane z nim konsekwencje, ktore beda ciagnely sie jeszcze bardzo dlugo)

tez nie jestem zwolennikiem chemii, ale czasami trzeba wybrac mniejsze zlo i tak uwazam zrobilem
na razie minimalne dawki 20mg i zobaczymy za miesiac

cwicze dalej, ale ostatnio cos lokcie zaczely sie odzywac prawdopodobnie od pompeczek
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/02 18:44 #165

  • OMA
  • OMA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 81
  • Otrzymane podziękowania: 116
Cześć Boguś :) ,
też jestem przeciwnikiem takich leków (chociaż to paradoksalnie brzmi w ustach kogoś kto tłumił alkoholem wszystkie pojawiające się negatywne uczucia), ale uważam też, że jeżeli jest podstawa to trzeba sobie pomagać wszystkimi dostępnymi środkami. Musisz tylko uważać żeby nie zastąpić jednego zmieniacza nastroju innym.
Tutaj zdałabym się na opinię lekarza - po warunkiem, że jest godny zaufania i faktycznie chce pomóc. A nie tylko wypisać receptę na pile i kolejny pacjent "z bańki".
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/03 19:07 #166

  • Alicja
  • Alicja Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 60
  • Otrzymane podziękowania: 79
Ja mogę podzielić się tylko doświadczeniem bliskiej mi osoby, która próbowała depresję spowodowaną piciem alkoholu leczyć antydepresantami. Do dzisiaj bierze te leki , depresja nie minęła a w dodatku leki przepija sobie alkoholem. Dlatego myślę, że może lepiej jest spróbować terapii? Póki nie dojdzie do uzależnienia się od tego specyfiku. Ja też liczyłam że może psychiatra zaproponuje jakąś formę psychoterapii, wypyta o prawdziwe przyczyny złego samopoczucia, a on przepisał tabletki i spokój. Ma pacjenta już na całe lata.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Alicja. Powód: Błąd

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/03 20:59 #167

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
Mam nadzieje, ze tak zle nie bedzie - zobaczymy.

Kolejnym pozytywem zaprzestania picia (prawie 2 miesiace) jest zdecydowany zanik moich meskich "cycuszkow". Po duzej czesci dzieki utracie wagi, ale wyczytalem tez gdzies, ze picie moze pobudzac estrogen u niektorych mezczyzn, wiec u mnie na pewno mialo na to wplyw.
Juz ich prawie (-90%) nie mam, rozpuscily sie czy co :lol:

Nie wiem, jak ten etap nazywa sie w specjalistycznej terminologii, ale nawet gdyby ktos postawil przede mna flaszke najlepszej whisky- moglbym ja wylac do zlewu. Nie chce pic i juz. Byc moze tylko na razie, ale teraz wlasnie tak mam.

Pozdrawiam Was serdecznie.
Za tę wiadomość podziękował(a): siwy, Kayo78, marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/04 12:55 #168

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
Dorzucilem kolejne postanowienie- od teraz (dzisiaj juz ominalem) omijam szerokim lukiem stoiska i polki z alkoholami w supermarketach.
Nie chce zobaczyc jakies "super" promocji (do tej pory przechodzilem obojetnie, ale kto wie, jaki demonik czai sie za rogiem) bo po co wywolywac wilka z lasu.

nie pijemy!
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/04 13:15 #169

  • dzordzklunej
  • dzordzklunej Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 200
Looo Panie!Bogdan ja to jestem expert w wypatrywaniu tych promocji ponad 3 lata nie pije,masla czy mleka za pol darmo nie wypatrze,a browara zgrzewke gratis od razu bnggfgbfb nie da rady tego wyplenic,ale tylko z tego sie podsmiechuje jak to w glowie zostalo , co nie znaczy ze laduje zara do koszyka :lol: no jakbym sie nie staral nie omine!Pozdrawiam.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/04 19:17 #170

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2713
  • Otrzymane podziękowania: 8723
Był czas, gdy zgodnie z zaleceniami omijałem działy z alkoholem, teraz nie omijam, po prostu na nie nie wchodzę tak samo jak nie zaglądam na działy z np akcesoriami typu obrusy czy kubki - niczego stamtąd nie potrzebuję :mrgreen:
Jednakże w sklepach typu Biedra czy Lidl czyli dyskontach promki są wystawione w pobliżu kas i te artykuły, wszak ślepy nie jestem jednak czy tam jest wystawiony kiepski olej czy kiepskie piwo - to dla mnie żadna różnica. Na tej samej zasadzie - ja tego nie potrzebuję.

W czasach, gdy gnębiła mnie obsesja picia alkohol potrafiłem nie tylko dostrzec wszędzie, gdzie się pojawiał, ale robił on na mnie niewskazane „wrażenie”. Przykładowo - był film. Nie o alkoholizmie, alkoholikach, nie o „pijakach” czy imprezach, jakaś zwykła obyczajówka lub thriller i na 3 planie pojawiała się butelka. No - to ja widziałem głównie ją. Tak chory mózg to „sprytnie” wyszukiwał. Około 9 m-ca abstynencji to osłabło (jest to jednakże kwestia indywidualna), a dzisiaj jest jak jest. Także spokojnie, to mija.
Czujność, uważność jest bardzo wskazana, ale też nie ma co popadać w rozpacz w początkach abstynencji, gdyby przyszedł kryzys związany z wyzwalaczem - z czasem będzie można normalnie robić zakupy, oglądać filmy, łeb przestanie kombinować, a mózg wyszukiwać charakterystycznych przedmiotów typu butelka, kieliszki do wódy czy szklanka do whisky.
Przynajmniej takie jest moje doświadczenie w tym temacie.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Krysia 1967, Jajo-Bajo, Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/05 06:55 #171

  • Annaannaanna
  • Annaannaanna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 669
  • Otrzymane podziękowania: 2240
Krzysztof Z. fajnie to napisał.
Mam podobnie. Mniej więcej pierwsze pół roku bylo takie, że wchodząc do sklepu myślałam: omijaj, nie patrz itd. Później mi to samo minęło, nie zaglądam, nie wchodzę, bo nic z tego działu nie potrzebuję.
To samo z papierosami. 1 czerwca minie rok jak nie palę i właśnie zauważyłam, że już od dawna nie mam tej obsesji sklepowej.
Choć muszę przyznać, że czasem myślę o papierosie. O alkoholu wcale. Jest mi zupełnie obojętny, ale też nie lekceważę go.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, marcin, Krysia 1967, Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/06 15:16 #172

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
:czesc: i te firmowe szklanki do piwa, szklaneczki do whisky, kubeczki, kieliszeczki, gadzeciki, ... fajne takie i ciesza oko.

Mialem podobnie, jak lecial film i cos pili, to patrzylem co i czy juz tego probowalem (jakis hamerykancki, irlandzki czy szkocki wynalazek zapamietywalem nazwe i potem szukalem po sklepach...), kazda scena z piciem i butelka wpadala od razu w oko :(

Wiem, ze niektore sklepowe promocje maja to do siebie, ze nie da sie ich "nie zobaczyc", ale z drugiej strony nikt na sile nas do monopolowego dzialu nie zaciaga.

Z papierosami raczej nie mialem problemu, chociaz w wakacje zawsze zdarza (zdarzalo) mi sie po kilku glebszych towarzysko zapalic.
Ogolnie nie lubie papierosowego smrodu i posmaku, no i kac z nikotyna byl zawsze duzo wiekszy.

Idzie do mnie paczuszka z kilogramem yerba mate Pajarito Elaborada.
Bedziemy siorbac ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Krzysztof Z., Zakapior

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Bogdan.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/06 15:36 #173

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 1355
  • Otrzymane podziękowania: 3351
Swoją drogą, zastanawiają mnie czasem te procentowe promocje. Kup 12 i 12 weź za 1gr, czy jakoś tak. Ogólnie mechanizm jest taki, że im więcej się obłowisz, tym mniej wyjdzie per sztuka. Moja znajoma jakiś czas mieszkała w Danii i była bardzo zdziwiona ich restrykcyjnym podejściem do handlu alkoholem. Określone godziny, małe gramatury, brak promocji. To było kilka lat temu, być może teraz coś się zmieniło. Niemniej jednak odnoszę wrażenie, że lobby alkoholowe działa nader prężnie w naszym kraju - co widać również po wieczornych blokach reklamowych.
I tak wiem, że nie ma takiej siły, żeby jakiś koncern wlał mi alkohol do gardła i to nie "ich wina", że spożycie alkoholu w Polsce stale wzrasta, ale nie widzę też, aby w naszym społeczeństwie był propagowany i "premiowany" trzeźwy styl życia.
Takie moje - niezbyt chyba wesołe - przemyślenia ^^)
Yerbę właśnie siorbię. Profanuję ten napój na całego, bo oprócz miodu, dokładam też plaster limonki bnggfgbfb Ale taka mi smakuje najbardziej ~O)
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Zakapior, darek70, Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Kayo78.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/06 16:05 #174

  • Bogdan
  • Bogdan Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 121
Promocje i oferty (piramidki, zolte karteczki, przykasowe z krotka data itd. itp.) to byla moja zmora- zawsze sobie jakis trunek znajde, zeby "zaoszczedzic" bnggfgbfb

Yerba mate nieee, bez dodatkow.
Im dluzej pije, tym bardziej mi to bagienne zielsko smakuje.. ^^)
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Bogdan.

Po 12 latach picia dzisiaj 17 dzien trzezwy 2021/05/06 20:29 #175

  • OMA
  • OMA Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 81
  • Otrzymane podziękowania: 116


Yerba mate nieee, bez dodatkow.
Im dluzej pije, tym bardziej mi to bagienne zielsko smakuje.. ^^)


Nigdy yerby nie piłam ale to określenie mnie zachęciło,serio :mrgreen:
Wszyscy, których znam mówią, że czerwona herbata smakuje im jak błoto, a ja właśnie te "błotny" smak uwielbiam. Więc może to coś też dla mnie.
Polecacie jakiś rodzaj? Czy yerba, to yerba i bez różnicy?
Za tę wiadomość podziękował(a): Bogdan

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.