Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

..historia inna niż wszystkie.. 2022/01/23 19:37 #421

  • Subtelny
  • Subtelny Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Bywalec
  • Posty: 19
  • Otrzymane podziękowania: 12
Emmocja , wiesz ja jestem na tym forum tyle co kot napłakał , ale wydaje mi się że to co ty obecnie przeżywasz nie ma nic wspólnego z uzależnieniem od alko , raczej to samotność i brak miłości i czułości , a to może i stety prowadzi do pewnych stanów depresyjnych .
Ja w depresji leczyłem się słowami ,ale kazdy z nas ma/jest inny , inaczej , tak czy inaczej oto kilka słów mam nadzieje , że się uśmiechniesz.

Nie boli mnie światło. Nie boli cisza,
zadana z premedytacją przez krzyk,
od jakiego nikt nie zdoła się uwolnić.
Nakarmiona słowami bez głębszego sensu,
ukrywam się w twoich lazurowych dłoniach,
wzniesionych z zatraconego w zmierzchu
nieba, które nie pozwala wyzwolić się
samotności.

Umieram w twoim najlepszym śnie,
umieram w ucieleśnionych słowach,
w pośpiesznych marzeniach.
Czy nadejdą takie wspomnienia,
które uwieńczą naszą bezpańską tęsknotę?
Choć jeden raz pogrąż się
w trwającej nawałnicy,
choć raz zakończ swój sen
bez śnieżnobiałej łzy zamiast znaku zapytania.

Nie potrzebuję twojej samotności,
nie chcę błąkać się po zaułkach ciała,
proszę jedynie o chwilę wytchnienia
w tej podróży po kolejną pustkę.

Nie opuszczaj moich sennych przywidzeń,
nie unikaj lęku, który spisuje moja dłoń dziecka.
Pogłaszcz moje serce,
przytul wyrzuty sumienia.

Zatracam się w bolesnym uśmiechu,
delektuję szeptem,
który zachłannie otula moje usta,
pieści łzy, sypiące się do stóp,
dogorywające w zaprzedanych Bogu
fantazjach. Autor wiersza , Katarzyna Anna Koziorowska .
Za tę wiadomość podziękował(a): emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/01/23 19:49 #422

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3254
  • Otrzymane podziękowania: 10623
Znaczy nie widzisz związku przyczynowo-skutkowego.
Ja Ci go nie wskażę, do tego możesz dojść samodzielnie lub z pomocą terapeuty. Jeśli prowadzisz dzienniczek głodu i dzienniczek uczuć pójdzie szybciej. Ale i bez nich jest to możliwe do ustalenia.
Ze swojej strony mogę tylko podpowiedzieć jakieś tam prawdopodobne opcje. Albo coś zaniedbałaś albo z czymś przesadziłaś, np z pracą w terapii dotyczącą bardzo ciężkiego tematu bez odpowiedniego zrównoważenia tego dbaniem o siebie. Albo combo czyli jedno i drugie - zaniedbania codzienne plus praca i szczególne zwracanie uwagi na swoje aktualne czyli zwiększone potrzeby - wypoczynku, resetu, towarzystwa, wygadania się, etc.

Głód to nie tylko to, że chce się pić. Mnie w nawrocie, który miałem +/- 2 miechy przed swoją drugą rocznicą nie chciało się pić. Byłem tylko lekko poddenerwowany, dopiero później zaczął się znamy mi już z przeszłości charakterystyczny kołowrót w głowie, ale myśli o napiciu się nie miałem.
Jednak gdybym w nawrocie tak sobie pochodził parę miesięcy to takie myśli pojawiłyby się wcześniej czy później.

Wyzwalacz to nie tylko butelka czy rozmowa ze znajomym, który jest „wczorajszy” i chucha na nas na wpół przetrawionym spirytem. Dla kogoś wyzwalaczem może okazać się pasek podobny do tego, którym lał go ojciec, co niedawno przypomniało się mu podczas pracy w terapii. Albo stara skarpetka dziecka, które zaniedbywał, bo chlał, a teraz jej widok wzbudza w nim straszne wyrzuty sumienia. Albo stare zdjęcie. Albo grób. Ja na grób ojca nie jeździłem prawie rok, bo czułem prawie fizyczny ból przebywając tam. I ten ból mnie jakby uwsteczniał, hamował. Nie to, że miałem chęć się nachlać po powrocie z cmentarza, ale bardzo mnie to dołowało, ja tym sobie w pewnym sensie dowalałem.

Reasumując. Wszystko, co w danej, trzeźwiejącej osobie wywołuje bardzo silne emocje oraz przykre wspomnienia, z którymi jeszcze się nie pogodził może być wyzwalaczem.

Z czasem, pracą, uczciwością, zrozumieniem i przebaczeniem czyli postępującym procesem zdrowienia to już tak nie działa. Zwykle boli to czego jeszcze nie przepracowaliśmy, z czym się nie pogodziliśmy.

A teraz ju naprawdę dobranoc, dobrych myśli i spokojnego snu Ci życzę.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin, Krysia 1967, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Krzysztof Z..

..historia inna niż wszystkie.. 2022/01/24 01:03 #423

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1894
  • Otrzymane podziękowania: 3288

Jaskółko
nie, teraz widzę to inaczej.
Widzę zakłamywanie rzeczywistości, zapijanie strachu i bólu, wywoływanie piciem pozornej ulgi, po której było jeszcze gorzej, zamglone mrzonki i ułudę.. i męczarnię, która towarzyszyła ostatnim tygodniom mojego picia..
Nie chcę do tego wracać, naprawdę. Nie chcę pić. Nie czuję takiej potrzeby ani pragnienia.


emmocjo
zatem nie jesteś w tym samym miejscu.
a jak jesteś w innym miejscu to znaczy że zrobiłaś jakieś kroki naprzód.
Możesz nie dostrzegać wyraźnej poprawy bo... oczekiwania miałaś większe.

ps. i wiesz, czy aby na pewno lokujesz cenny czas w odpowiednim miejscu ?
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/01/24 15:48 #424

  • emmocja
  • emmocja Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 270
  • Otrzymane podziękowania: 863
Subtelny
dziękuję za cudny wiersz..

Krzyś
dałeś mi czymś do myślenia..
dzięki za tak drobiazgową analizę i tłumaczenie jak dziecku.
Dla mnie to na wagę złota.

Jaskółko
to nie jest tak do końca..
lokowany czas wraca do mnie dobrem..
nie jest prosty, nie zawsze jest jasnością, ale budzi mnie, a ja powinnam w końcu wyjść z letargu..
choć edytuję: nie wiem..
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysztof Z., HENIEK, Silence

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez emmocja.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/03/16 08:57 #425

  • Silence
  • Silence Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 102
  • Otrzymane podziękowania: 318
Dzień dobry Emmocjo,
jak się czujesz, co u Ciebie?
Idziemy razem dalej? kwiaaatek
Daję przykład a nie wykład.
Doceniam, nie oceniam.

17/07/21
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/03/16 18:04 #426

  • emmocja
  • emmocja Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 270
  • Otrzymane podziękowania: 863
Dzień dobry Silence.
Tak, kroczę w tym dalej. Za mną 8,5 miesiąca abstynencji.
Regularnie uczestniczę w mityngach (koledzy całkowicie przekazali mi pałeczkę w ich prowadzeniu), kontynuuję również terapię.

Za mną potężne uderzenie głodu, kiedy to po ekstremalnie stresującym wydarzeniu wracałam do domu autem histerycznie płacząc za alkoholem.. wiedziałam, że nie mogę się napić i nie zrobiłam tego, ale ów głód przeraził mnie swoją siłą, która dosłownie skruszyła mnie w pył.
Straszna jest ta choroba..

Czuję się różnie, raz lepiej, raz gorzej.
Powoli uczę się czerpać wsparcie z kontaktu z innymi ludźmi, krok po kroku przełamuję się do tego.
Od kwietnia zaczynam też nową pracę.
Ogólnie sporo się dzieje.

Nie jestem już tak samotna. Nie jestem. Tego też się uczę.. czasem uciekam i chowam się, ale ktoś umie mnie odnaleźć, a jak trzeba zostawić na chwilę samej sobie, gdy tego potrzebuję..

Dziwne to wszystko.
Nie wiem dokąd prowadzi, czy gdziekolwiek...
Ale jestem i niech będzie co ma być..
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, jerzak, Tomoe, Krzysztof Z., Annaannaanna, Krysia 1967, dzordzklunej, Romek83, Silence

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez emmocja.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/03/16 19:53 #427

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2443
  • Otrzymane podziękowania: 2359
Witaj Dzięki Właśnie Dzisiaj już na Trzeźwo Uczę się Życia Krok po Kroku będzie co ma być ale Ja na Trzeźwo potrafię ogarnąć to po Swojemu Raz pod Wozem Raz w Nawozie ale na Trzeźwo aypererew Ja jestem Wariat Emocjonalny i najpierw były nieprzemyślane Czyny Słowa język szybszy od Głowy ale cały Czas no Trzeźwy czas poświęcam na Korektę i Higienę Życia Trzeźwo.Pozdro z Pogodą Trzeźwego ducha ju tak na Spoko. Ale też jestem Dzik Samotnik i moje Kontakty z Ludźmi oparte są czasem Spontaniczne no czuję potrzebę na przykład pobycia z Pyskatą bnggfgbfb ale na Moich warunkach gdy czuje w moim mniemaniu i ocenie zagrożenie to po prostu znikam daję dyla wycofuję się na z góry upatrzone bezpieczne dla mnie Pozycje :grin: A i zmieniło się już na Tyle że Czasami Sam ze Sobą Czuję się już Bezpiecznie bnggfgbfb
Za tę wiadomość podziękował(a): emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez krzysiek.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/03 16:31 #428

  • emmocja
  • emmocja Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 270
  • Otrzymane podziękowania: 863
Kilka dni temu przypadkowo znalazłam swojego starego e-papierosa, który kiedyś pomógł mi rzucić palenie. Myślałam, że już dawno go wyrzuciłam (nie palę cztery lata), jednak leżał gdzieś w kartonie pośród niepotrzebnych ubrań. Byłam pewna, że po takim czasie będzie rozładowany, a w zasadzie zepsuty. I tak "niechcący" spróbowałam, sama nie wiem dlaczego, a tu okazało się, że działa.. Od tamtego dnia korzystam z niego, a właściwie kupiłam nowego, bo tamten okazał się pęknięty.. nie planowałam tego..
Mój terapeuta jest zaniepokojony, uważa, że to może być preludium do jakiegoś nawrotu, bo pozwoliłam dojść do głosu uzależnionemu umysłowi.. ja tego nie czuję.
Nie chcę pić. Nie mogę tego zrobić.
Ale jego słowa i stanowcze stwierdzenie, że powinnam go wyrzucić dają mi do myślenia..

Zaczęłam fajną pracę w cudownym miejscu, otoczona miłymi i życzliwymi ludźmi, ale jakoś mnie to nie cieszy..
Im głębiej jestem w abstynencji, tym więcej pojawia się we mnie głodów - nie alkoholowych, ale emocjonalnych.. zaczynam mocno potrzebować obecności innych, a nigdy tego nie czułam i nadal nie jest mi z tym komfortowo. Czasem wręcz mnie roznosi.. dzwonię po nielicznych znajomych i rozmawiam godzinami.. moja samotnia zaczyna się burzyć, powodując we mnie ambiwalentne uczucia.. wszystkie moje lęki mrowią mi skórę, wzniecając męczące napięcie.. nie chcę potrzebować innych, nie chcę "wracać do stada", dobrze mi było z boku..

dlaczego jestem skrajnością?
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin, Silence

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez emmocja.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/03 17:54 #429

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19751
  • Otrzymane podziękowania: 32439
I dobrze, że te słowa dają Ci do myślenia.
Powracasz do starych schematów. Dziś e-papieros, jutro cała paka. Tego chciałaś wcześniej rzucając?
Nawrót, głód alkoholowy nie objawia się chęcią napicia. To proces, to stan emocjonalny, niechęć, nerwowość, apatia i jeszcze dużo....
Zanim Ty zauważysz to u siebie zauważają to inni: alkoholicy, terapeuta. Warto ich posłuchać i pomyśleć co zrobić żeby nawrót minął.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Katarzynka77, Alex75, marcin, Krysia 1967, emmocja, Silence

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/03 19:50 #430

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 620
  • Otrzymane podziękowania: 2062
Suma nalogów podobno musi się zgadzać:lol: po co Ci to palenie? Mnie np cukier zastąpił alkohol i te same rytuały.Ja chce być wolnym człowiekiem.E papieros to takie oszustwo jak piwo 0%.Tu nie chodzi o tytoń, ale o ten sam system.
Chęć wyjścia do ludzi może oznaczać,że coś burzy Twój wew. mur. Samotność to bezpieczne miejsce.Nie trzeba się zmagać z relacjami i nieprzyjemnymi uczuciami, które czasem wywołują.Ja znam to z autopsji.Unikałam ludzi, bo tak mi było wygodniej, mogłam być sobą i nikt mnie nie oceniał.Teraz jest trudniej, dużo trudniej, ale warto było, bo mnie to uczy moich "słabości i wad" o ile tak można je nazwać.
To mnie też rozwija w jakiś sposób. Unikanie to ucieczka, tak samo jak alkohol.
Potrzebowanie innych,to także dawanie siebie innym.Może czas na zmiany?Twoja dusza sama wie lepiej czego potrzebuje.@};-
" Time changes" ..
Mój profil: Szczęścia mozna się nauczyć. Na forum od 2018
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, marcin, emmocja, Silence

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/04 18:45 #431

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3254
  • Otrzymane podziękowania: 10623

Nie wiem dokąd prowadzi, czy gdziekolwiek...


Cierpliwości ;)

Odnośnie e-fajka to mózg szuka „zastępczej używki”. W czasie terapii, na początku, jakoś mi dziwnie oko „uciekało” w kierunku tych, którzy wychodzili sobie na ławeczkę zajarać.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): emmocja, Silence

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/09 07:00 #432

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 9294
  • Otrzymane podziękowania: 14846
emmocjo @};- :ymhug: ja, palacz nałogowy swego czasu sięgnąłem po e-papierosa, bo widziałem
parę jego zalet w stosunku do "analoga" :lol:
brak smrodu w ustach i dookoła, tańsze i ponoć "zdrowsze" palenie oraz możliwość szybkiego "macha" tam gdzie nie wolno palić.
Mając e-fajka w kieszonce na piersi pociągałem dyskretnie prawie wszędzie. :ymdevil:
Teraz to i na e-papierosa są zakazy, a za moich czasów jeszcze nie.
Jednak brakowało mi jednak mocniejszego nikotynowego kopa w płuco i mózg,:) przez co zacząłem popalać znowu.
Przy zabrudzonej grzałce smak e-papierosa bladł zupełnie, a nie bardzo wiedziałem i nie bardzo mi się chciało czyścić.
Wróciłem do normalnych fajek.
Rzuciłem dopiero jak DOJRZAŁEM i to też świadomie podpierając się chemią przez 1-miesiąc.
Tobie też tego życzę i ciepło pozdrawiam. :-H %%-
Postscriptum: Krzysiu ja jak podejmowałem próby niepalenia wspierając się tylko gumą z nikotyną to kombinowałem jak koń na rondzie. bnggfgbfb
Np. nie paląc odetnę się od ludzi, a przecież muszę mieć kontakty, pogadać w przerwie w pracy czy na mitingu.
Albo - nasączę prawdziwą nikotyną z papierosa tą gumę nikotynową - będzie mocniejsza i lepiej mi zastąpi papierosa.
No, oczywiście nasączałem paląc z gumą w gębusi mej głupkowatej. buahaha
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, emmocja, Silence

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez andrzejej.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/15 08:58 #433

  • Silence
  • Silence Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Gaduła
  • Posty: 102
  • Otrzymane podziękowania: 318
Emmocjo,
Cieszę się, że idziemy razem dalej kwiaaatek
Ja też pozbywam się skorupy, powolutku. To zmiana na wszystkich poziomach: fizycznym, mentalnym, emocjonalnym i duchowym.
To tak, jakby dogrzebać się do swojego prawdziwego Ja, które ta skorupa chroniła będąc jednocześnie złotą klatką.
A ptaki potrzebują latać, najlepiej w stadzie. Po locie można się ogrzać w gniazdku ciepłem swoich piórek.
Zatem przytulaśnych świąt :-H
Daję przykład a nie wykład.
Doceniam, nie oceniam.

17/07/21
Za tę wiadomość podziękował(a): emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 09:19 #434

  • emmocja
  • emmocja Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 270
  • Otrzymane podziękowania: 863
Stagnacja.
Brak radości.
Bezcelowość życia.
To efekt dziewięciu miesięcy abstynencji.

Nie wiem jak to jest kiedy ogarnia prawdziwe zadowolenie z powodu niepicia, jak to jest odzyskać swoje życie, odetchnąć światłem, nasycić się spokojem, ubrać myśli w jakieś marzenie. Czasem mam wrażenie, że funkcjonuję na innej płaszczyźnie i mówię innym, nieznanym nikomu językiem. Liczyłam na jakiś przełom, bardzo. Tak długiego okresu niepicia nie miałam od wielu, wielu lat. A tu tylko rozczarowanie i jeszcze większa smoła. Wszystkie swoje braki i ułomności widzę jak przez szkło powiększające, powlekają mnie niczym tatuaże.

Mityngi mnie drażnią, wciąż słucham tych samych opowieści, które zaczynam już znać na pamięć. Nudzi mnie to i męczy, nic nie wnosi. Czuję, że muszę od tego trochę odpocząć.
Nie zamierzam się napić, nie wiem nawet czy to by cokolwiek pomogło. Pewnie wzbudziłoby ogromne poczucie klęski i upadku, a ja ciężko się podnoszę z kolan. Zresztą nie wiem nawet czy przyniosłoby mi ono ulgę, za którą tak tęsknię.

Zainteresowałam się cbd i postanowiłam spróbować. Działa na mnie średnio, ale to kwestia "wypracowania" odpowiedniej dla siebie dawki. Być może miałam też wygórowane oczekiwania co do efektów, które były delikatniejsze niż się spodziewałam. Myślę jednak, że to może być jakiś sposób na wyciszenie się, a ja tego bardzo potrzebuję.

Niepicie nie jest trudne. Umiejętność życia - to najtrudniejsze do opanowania.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, Krzysztof Z., Xena, Krysia 1967, Subtelny

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez emmocja.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 10:15 #435

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2376
  • Otrzymane podziękowania: 4928
Widzisz Emocjo,u mnie było zupełnie na odwrót.Ja z nie picia szybko znalazłam korzyści ,sens w życiu i zadowolenie.Teraz mam trudniejszy czas ,a właściwie bliska mi osoba,i troszkę potrafię wyobrazić jak ty się z tym czujesz.Naszczęście bardzo przydają mi się narzędzia z terapii,ciężko jest myśli,odwrócić od zmartwień,ale nauczyłam się przez ten okres nie picia trochę,,kierować" swoimi myślami i sama siebie wyciągać z tych dołków.
Życie jest jakie jest i niezawsze jest kolorowo,nawet jak nie pijemy.Emocjo,życzę Ci ,żebyś odnalazła sens życia,żeby troski nie przytłaczały Cię i żeby trzeźwość dawała Ci satysfakcję.Gratuluję Ci tych 9 miesięcy,bądź cierpliwa i szukaj nadal sposobu na sens i radość w życiu,żebyś zobaczyła światełko i zaczęła marzyć a nawet zaczęła spełniać marzenia.Życzę Ci z całego serca pogody ducha @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 11:14 #436

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 1049
  • Otrzymane podziękowania: 2159
Zajęło mi chyba półtora roku w trzeźwości, aby sobie uświadomić , że alkohol był moim rozwizaniem, a nie problemem. Wielu alkoholików do końca życia nawet jeśli udaje im się zachować abstynencję nie akceptuje drugiej części kroku pierwszego.

Co do mitingów, to samo ich słuchanie z niczego raczej nie leczy, a przynajmniej w moim przypadku .

:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Za tę wiadomość podziękował(a): emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 12:03 #437

  • Szpak
  • Szpak Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 409
  • Otrzymane podziękowania: 857
Oj znam to uczucie, znam aż za dobrze. Były momenty, że traciłem wiarę w sens ale do czego było wracać? Nie było do czego, więc brnąłem jak mucha w smole, czasem po milimetrze do przodu a metr do tyłu i tak latami. Dosłownie. Leczę się od 2013 roku, a jakieś 4,5 roku temu zapiłem i dopiero po zapiciu jakoś zaczeło się tak robić, że tych jaśniejszych chwil było trochę więcej. Obecnie już tak ok. 1,5 roku jest dużo lepiej, czy to jest wyśniony raj? Nie, ale to moje życie i lepszego nie będzie. Czy warto było? Bezdyskusyjnie, pomimo tego, że pozornie nakład pracy i wysiłku jest niewspółmierny do efektów to rzeczywiście tak nie jest, przekonuję się o tym gdy porównam moje obecne życie z tym jak teraz żyją i wyglądają moi dawni kumple od kieliszka. To rozwiewa wszytkie moje watpliwości. Wytrwałości, wiary i dwagi. Trzymaj się.
Maybe tomorrow I'll love me again ...
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 13:25 #438

  • emmocja
  • emmocja Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 270
  • Otrzymane podziękowania: 863
Krysiu - ja nie potrafię przekierowywać myśli na inne tory, to u mnie nie działa. Tak jak sztuczne wzbudzanie w sobie optymizmu, nadziei czy choćby półuśmiechu. A słowa terapeuty bledną kiedy zostaję sama, zupełnie jakby mielił je na proch młynek w mojej głowie. Dzięki za Twoje wsparcie, jak zawsze zresztą..

darek - dlaczego właśnie nie przyznaje się tego, że alkohol często był ratunkiem, że umożliwiał funkcjonowanie i udźwignięcie swojego bagażu, że pomagał? Pomijając rachunek, jaki za to wystawił, ale w danym momencie był przecież tym właśnie.

szpak - z jednej strony nie ma do czego wracać, lecz co jeśli i nie ma dokąd pójść? Długo błądzę, a nie dostrzegam nawet potencjalnego kierunku. Jak tak wyglądać ma to "nowe życie" to po co w ogóle się męczyć? Nawet lata abstynencji niczego nie gwarantują i mogą nie przynieść żadnego światła..
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 13:46 #439

  • Szpak
  • Szpak Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 409
  • Otrzymane podziękowania: 857
Nawet lata abstynencji, która nie jest przecież tożsama z trzeźwością są lepsze od picia. Natomiast samo zakręcenie butelki (abstynencja) nie wystarczy żeby poprawić swoje życie w sposób wyraźny i trwały. Tu trzeba pracy nad przyczynami, bo alkohol to tylko skutek.
Maybe tomorrow I'll love me again ...
Za tę wiadomość podziękował(a): darek70

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 15:16 #440

  • Krzysztof Z.
  • Krzysztof Z. Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3254
  • Otrzymane podziękowania: 10623

Mityngi mnie drażnią, wciąż słucham tych samych opowieści, które zaczynam już znać na pamięć. Nudzi mnie to i męczy, nic nie wnosi.


A czemu Cię drażnią? Być może warto temu się przyjrzeć.

U mnie mitingi spełniły swoją rolę, gdy byłem na pewnym etapie natomiast to, co pasuje wielu osobom - czyli brak zwrotów, przynajmniej takich wprost - jak w terapii, nie podobało się mi nigdy.
Ale bardzo, bardzo dobrze uczą pokory względem choroby, tzn przynajmniej ja mam taki ich odbiór.
Historie faktycznie mogą być powtarzalne, ale to o czymś świadczy, tak samo jak to, że niektórzy są „zamotani” przez lata, a niektórzy przeciwnie, są wolni.

Mam takiego bardzo inteligentnego kolegę, niepijącego dłużej ode mnie. I ogólnie jest ok, ma wg mnie mądrze poustawiane priorytety, ale też od lat jeden i ten sam problem w pewnej relacji, który w pewnym sensie „podcina mu skrzydła”. I faktycznie, gdy ktoś słucha 87 raz o tym samym w różnych przedziałach czasowych, a zmian brak, ani w prawo ani w lewo, to może nudzić lub irytować. Jednocześnie jednak coś pokazuje i może czegoś uczyć.

Wiesz kiedy ja tak naprawdę poczułem się dobrze?
W 3 roku abstynencji. Nie po 3 latach, ale po 2 z haczykiem. Wcześniej oczywiście też były dobre chwile, a nawet dobre tygodnie, w których czułem spokój wewnętrzny i satysfakcję z trzeźwego życia, ale to jeszcze nie było to.
Dzisiaj nie wyobrażam sobie innego życia niż trzeźwe.
A czy jestem szczęśliwy?
Bywam :mrgreen: :muza:
Na pewno lepiej radzę sobie w życiu i to w każdej jego sferze - od zawodowej do tej najbardziej prywatnej na trzeźwo.

Maaagda, gdybym ja tu opisał jakiego rodzaju nieprzyjemności miałem przez 2 tygodnie w pracy w związku z tym, że odchodzę z firmy to prawdopodobnie parę osób by się zbulwersowało „jak tak można” potraktować pracownika. Ale nawet nie czuję potrzeby opisywania szeregu zaistniałych sytuacji - poradziłem sobie, po cóż o tym gadać czy „gadać”. A kiedyś bym „histeryzował” i denerwował się. Ot, taka branża, niektórzy ludzie potrafią zachowywać się niefajnie, ale ja to wszystko wiem, mam doświadczenie, z którego umiem skorzystać i korzystam w razie potrzeby - owszem, coś mnie potrafi zdenerwować, ale dość szybko zaczynam patrzeć na sytuacje jak? Trzeźwo. I trzeźwo reagować.
To dar. I bardzo, bardzo go cenię oraz staram się o niego dbać najlepiej jak potrafię.
„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 16:55 #441

  • emmocja
  • emmocja Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 270
  • Otrzymane podziękowania: 863
szpak - ale ja pracuję nad tym. Nie lekceważę terapii, staram się jak umiem. Tyle, że na niewiele to się zdaje.. wręcz przeciwnie - przeraża mnie mnogość moich "ubytków", okazuje się, że właściwie niczego nie potrafię z repertuaru "normalnego życia" - niczego i w żadnej dziedzinie. Mieć do rozpracowania kilka elementów jest ciężko, ale potrzeba nowego zbudowania całej swej postaci, do tego z wybrakowanych klocków z różnych zestawów, jest praktycznie niemożliwa..

Mityngi mnie drażnią, wciąż słucham tych samych opowieści, które zaczynam już znać na pamięć. Nudzi mnie to i męczy, nic nie wnosi.


A czemu Cię drażnią? Być może warto temu się przyjrzeć.


Powód prozaiczny - ciągle te same męskie twarze, w kółko dosłownie te same historyjki, do tego mityng przed świętami panowie poświęcili na utyskiwanie na swoje żony pochłonięte krzątaniną i marudzeniem, że sobie miejsca nie mogą znaleźć w domu. Żaden się nie zastanowił co może czuć jedyna kobieta tego słuchająca. To chyba była kropla, która przelała czarę.. dzięki Bogu, że nie dostaję od nich zwrotów..

ja nie muszę być szczęśliwa, wystarczy mi tylko wewnętrzny spokój.
I pewność, że idę dobrą drogą.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez emmocja.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 17:26 #442

  • Szpak
  • Szpak Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 409
  • Otrzymane podziękowania: 857
To nie jest niemożliwe. Wydaje mi się, z tego co piszesz, że mam bardzo podobnie na swojej drodze. Ale z drugiej strony, dziewięć miesięcy to jednak krótki okres żeby zmiany musiały być spektakularne. Ja na samej terapii byłem prawie trzy lata. Różne są nasze problemy i różny czas jest potrzebny do ich rozwiązania. Nie masz wyjścia, musisz robić swoje i uzbroić się w cierpliwość. Ja sobie zawsze powtarzam, że każdy krok, każdy dzień, każda wylana kropla potu na treningu oddała mnie od tego co chce zmienić a przybliża do tego czego chcę. Trzeba być mega zdeterminowanym żeby coś osiągnąć, w każdej dziedzinie a w takiej jak "nasza" to wybitnie. Dlatego ci którzy z tego wychodzą to wybrańcy losu, i nie ma w tym przesady. Nie pękaj, jeśli się uprzerz to dasz radę. Dla mnie to jest motywujące kiedy wiem, że coś wielkiego, coś co jest marzeniem jest w moim zasięgu tylko muszę naprawdę chcieć.
Maybe tomorrow I'll love me again ...
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 17:36 #443

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Z dala
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2376
  • Otrzymane podziękowania: 4928
Emmocjo,tak naprawdę,to ten spokój wewnętrzny jest bardzo ważny jak nie najważniejszy ,jeśli czujesz,że idziesz dobrą drogą, idź nią dalej ,a małymi krokami,znajdziesz to czego szukasz @};-
Za tę wiadomość podziękował(a): emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 17:43 #444

  • Szpak
  • Szpak Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 409
  • Otrzymane podziękowania: 857
Co zaś tyczy się mityngów. Tak, masz rację, to co opisałaś to kicha. Ale wiesz, są różne grupy i jeśli masz w okolicy inne to wyjdź ze strefy komfortu i oczekiwań i sprawdź jak jest gdzie indziej. Ja np. chodziłem na takie dwie które odbywały się w jednym miejscu ale w różne dni, jak nastała pandemia to je zawieszono i do dziś nie działają. Przestałem chodzić bo gdzie indziej mi się nie podoba, ale byłem chyba na dwóch mityngach w innym miejscu więc do kogo mogę mieć pretensje? Sam muszę ruszyć tyłek i wyjść ze strefy wygody i niespełnionych oczekiwań i poszukać innego miejsca gdzie będzie mi dobrze. Ono istnieje tylko muszę je SAM odnaleźć. Tak to wszystko działa.
Mityng to wg mnie miejsce gdzie idzie się jak do dobrych znajomych którzy wysłuchają itd. a nie za karę i żeby było. Ciężko znaleźć odpowiednie miejsce dla siebie ale warto szukać.
Maybe tomorrow I'll love me again ...
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Szpak.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 18:00 #445

  • emmocja
  • emmocja Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 270
  • Otrzymane podziękowania: 863
Szpak - myślałam o tym, ale musiałabym jeździć do Krakowa, a to prawie 30 km. Poza tym bardzo rzadko zabieram głos na mityngu, wciąż jestem mocno zblokowana. Jak tak się zastanowię, to mityngi od początku niewiele mi dawały, najczęściej zasłyszane historie mnie po prostu dołowały. Nie mam siły ani ochoty na szukanie, po prostu na razie zrobię sobie od nich przerwę.

Krysiu - ja ani drogi ani spokoju nie widzę. Jeśli w ogóle je znajdę, to będzie życiowy sukces..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez emmocja.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 18:04 #446

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 9294
  • Otrzymane podziękowania: 14846

Stagnacja.
Brak radości.
Bezcelowość życia.

To efekt dziewięciu miesięcy abstynencji.

Zainteresowałam się cbd i postanowiłam spróbować.
Działa na mnie średnio ...
Myślę jednak, że to może być jakiś sposób na wyciszenie się, a ja tego bardzo potrzebuję.


Magdo, @};- podczytuję Cię i jesteś - wielką zagadką. :)
Po prostu będę pytał - OK?
Stagnacja, brak radości, bezcelowość życia, więc nie rozumiem co Ty tu kombinujesz z CBD?
Co Ty chcesz wyciszać?
Czego tak na prawdę potrzebujesz?

Nie wiem jak to jest kiedy ogarnia prawdziwe zadowolenie z powodu niepicia, jak to jest odzyskać swoje życie, odetchnąć światłem, nasycić się spokojem, ubrać myśli w jakieś marzenie.
Liczyłam na jakiś przełom, bardzo.
A tu tylko rozczarowanie i jeszcze większa smoła.
Wszystkie swoje braki i ułomności widzę jak przez szkło powiększające, powlekają mnie niczym tatuaże.

Mityngi mnie drażnią, wciąż słucham tych samych opowieści, które zaczynam już znać na pamięć.
Nudzi mnie to i męczy, nic nie wnosi.
Czuję, że muszę od tego trochę odpocząć.

Nie zamierzam się napić, nie wiem nawet czy to by cokolwiek pomogło.
Zresztą nie wiem nawet czy przyniosłoby mi ono ulgę, za którą tak tęsknię.

Niepicie nie jest trudne.
Umiejętność życia - to najtrudniejsze do opanowania.

Nie masz zadowolenia z niepicia, nie odzyskałaś swego życia, nie nasyciłaś się spokojem, nie masz marzeń.
Rozumiem, że pijąc miałaś to wszystko, no i "tatuaże" żadne Ciebie nie powlekały. :ymdevil:
Wiesz Magdo co mnie dziwi? - to, że nie wiesz jak ma wyglądać to Twoje trzeźwe życie docelowo,
a już czujesz rozczarowanie i widzisz większą smołę.
Skąd ta niecierpliwość, niechęć akceptacji swych braków, siebie trzeźwej z czystym umysłem?
Taką jesteś - jaką jesteś fizycznie i żaden rausz czy nawalenie się tego nie zmieni. x_x
Z zewnątrz pozostaniesz taka sama, no może bardziej żałosna aktoreczka w odbiorze
przez kogoś - kto zna trzeźwą Magdę.
Niepicie nie jest trudne - kiedy pić się nie chce.
Niepicie jest trudne, kiedy trzeba wziąć życie we własne ręce i być w dobrych stosunkach z innymi. ^:)^
Nigdy nie będę miał dobrych relacji z innymi - póki sam ze sobą nie będę żył w dobrych stosunkach.
Czy Ty Magdo siebie rozumiesz?
Nie zamierzasz się napić, nie wiesz czy przyniosłoby to Ci ulgę, za która tak tęsknisz. :-?
Ja nie muszę Ciebie rozumieć, mam siebie do ogarnięcia. :lol:
Uważaj na siebie. l-)
A mitingi jak Ciebie nudzą, to zabierz głos i powiedz coś ciekawego, pokaż innym - że można. :-BD

szpak - z jednej strony nie ma do czego wracać, lecz co jeśli i nie ma dokąd pójść?
Nawet lata abstynencji niczego nie gwarantują i mogą nie przynieść żadnego światła..

Magdo - trzeźwe życie nazywasz "nie ma dokąd pójść"?
To nie trzeźwe życie ma Ci przynieść światło.
To Ty trzeźwa masz to światło ODNALEŹĆ. zwyciesteoe
Ja wierzę, że je odnajdziesz - tylko daj sobie czas. :-BD %%- ~O)
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Krysia 1967, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 18:37 #447

  • emmocja
  • emmocja Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 270
  • Otrzymane podziękowania: 863

Stagnacja, brak radości, bezcelowość życia, więc nie rozumiem co Ty tu kombinujesz z CBD?
Co Ty chcesz wyciszać?
Czego tak na prawdę potrzebujesz?


Czucie tego, co wyżej opisałam nie oznacza braku emocji, które mnie niszczą. Często odczuwam napięcie, strach i smutek, które ciągną mnie w dół. Cbd to spłyca, wygładza, a dziś nawet mnie zrelaksowało.
Czego potrzebuję tego nie wiem. Chyba problem w tym, że niczego tak naprawdę w głębi nie pragnę..


Nie masz zadowolenia z niepicia, nie odzyskałaś swego życia, nie nasyciłaś się spokojem, nie masz marzeń.
Rozumiem, że pijąc miałaś to wszystko, no i "tatuaże" żadne Ciebie nie powlekały. :ymdevil:


Picie dawało mi jakieś ukojenie i oderwanie się od rzeczywistości. Niwelowało poczucie pustki, choćby na chwilkę, ale jednak..


Skąd ta niecierpliwość, niechęć akceptacji swych braków, siebie trzeźwej z czystym umysłem?


Bo jak widzisz (czytasz) mój umysł nie jest czysty. Nie umiem zapanować nad myślami, nie umiem się wyciszać, znałam na to tylko jeden sposób. Nie jestem niecierpliwa, jednak po tylu miesiącach oczekiwałam jakiejś poprawy w swoim postrzeganiu siebie i świata wokół. W znalezieniu jakiegoś celu.


Czy Ty Magdo siebie rozumiesz?


Jestem zagmatwanym stworzeniem..
To też nie ułatwia.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez emmocja.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 18:51 #448

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2443
  • Otrzymane podziękowania: 2359
Witaj no myślę sobie tak Idę Drogą wpada mi kamień piach do buta obciera Drażni boli i co jam mam zrobić??Ano iść dalej rozdrażniony bo drażni a ta Droga taka Nudna i jeszcze boli ?? Albo zatrzymać się usunąć to co mnie Drażni poprosić o pomoc i jeśli mam ochotę to iść dalej uważając na Kamienie i Piach coby jakieś tam Drażniące Mitingi nie psuły komfortu Trzeźwienia?? A jeszcze pytanko czy jest tam Obowiązek Przebywania na takich Drażniących Mitingach??Głowa do Góry ruszaj po Swoje Trzeźwienie
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 18:53 #449

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19751
  • Otrzymane podziękowania: 32439

Picie dawało mi jakieś ukojenie i oderwanie się od rzeczywistości. Niwelowało poczucie pustki, choćby na chwilkę, ale jednak..

Zabrzmiało to jak tęsknota, żal za stratą. Coś tu jest Emmocjo nieprzepracowane :-?
9 miesięcy abstynencji to spory odcinek czasu ale w żaden sposób nie wyklucza nawrotu choroby, żaden okres niepicia go nie wyklucza.
Niechęć do mitingów, terapii, alkoholików jest m.in. tego objawem.
Rozumiem Cię, że jesteś znudzona słuchając tego samego w kółko, ja tez tak mam ale jeśli pojadę na miting w inne miejsce, na inną grupę wracam z nich spokojna, zadowolona, inna, lekka, czysta....
Ty też tak możesz ale kombinujesz, że za daleko bo najprawdopodobniej pić Ci się chce, chociaż o tym nie wiesz. Choroba sie obudziła a teraz chce jeść. Lepiej jej nie karmić, niech zdycha z głodu.
Uważaj na siebie :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Krysia 1967, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez szekla.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 19:13 #450

  • emmocja
  • emmocja Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 270
  • Otrzymane podziękowania: 863
Krzysiek - czasem najprostsza oczywistość jest trudna do zrealizowania.

Szekla - to nie żal, raczej stwierdzenie faktu po prostu. Tak było i tak się czułam, zresztą jak większość z nas.
Co do napicia się, to nie zamierzam tego robić. Pewnie i tak nie byłoby jak dawniej. A co do mityngowych spotkań to czuję, że muszę trochę spasować, dla dobra swojej psychiki. Nic na siłę nie działa..
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

..historia inna niż wszystkie.. 2022/04/27 19:28 #451

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 19751
  • Otrzymane podziękowania: 32439

A co do mityngowych spotkań to czuję, że muszę trochę spasować, dla dobra swojej psychiki. Nic na siłę nie działa..

I tu się z Tobą zgodzę, we wszystkim ma być umiar. Ważne żeby życ z chorobą, NIE chorobą.
Myśle jednak Emmocjo, że dobrze jest docenic potęge tej choroby i mówię tu o sobie. wiele razy nie chciałam, nie zamierzałam pić a jednak budziłam się z ręką w nocniku. Zdarzyło to sie tyle razy, że dziś dmucham na zimne. Wszelkie stany podenerwowania, niechcenia, nawet wzmożonego apetytu uznaję za nawrót. Z umiarem, bez przesady. Cos się niedobrego dzieje zwiększam czujność.
Powodów do zapicia miałam mnóstwo: gniew, radość, złość, euforia, kupno czegoś fajnego, niezgoda......już mi sie nie chce pisać ^^)
Nazbierałabym tych powodów ale tak naprawdę to powód był tylko jeden-nieustabilizowane emocje
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Alex75, Krysia 1967, emmocja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.