Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Dzisiaj nie piję.

Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 09:56 #1

  • samp00
  • samp00 Avatar
Witam.

Dobrze jest.

Swoja przygodę z tym forum rozpocząłem 09.01.2014 o godz 11.37 postem jak ponizej:

Witam.

Jestem alkoholikiem suchym od 18 miesiecy oraz po leczeniu odwykowym.
Zacząłem chodzić na terapię oraz do Klubu Abstynenta ponad 2 miesiące temu.

Jednak ostatnio w niezbyt długich odstepach czasu :

- dopadł mnie głód wywołany czynnikami zewnętrznymi , na które nie miałem wpływu - i z tym sobie poradziłem,

- od około tygodnia jestem w nawrocie choroby, który niejako podświadomie sam na siebie sprowadziłem. I chociaz czuję, że już mija to z przykrością stwierdzam, iż nie byłem na niego przygotowany ( nie rozpoznałem symptomów) - nie bardzo wiedząc co robić przeszedłem go ciężko i z ledwościa sobie z nim poradziłem

Tyle tytułem wyjaśnienia dlaczego Tu trafiłem.
Jeszcze raz witam. :P

Ponieważ było to forum jedno z wielu, które wtedy odwiedziłem, sam nie wiedziałem czego sie spodziewać ani na co liczyć. Natomiast bylo to pierwsze forum, na którym założyłem sobie konto.

Jak pisałem, trafiłem tutaj w trudnym dla mnie okresie. zacząłem pzregladać forum, czytać pewne tematy oraz wątki. Im wiecej czytałem, tym bardziej utwierdzałem sie w przekonaniu, że dobrze trafiłem.
Po przełamaniu oporów(niesmiałości) zacząłem także udzielac sie na forum odpowiadając na posty - czy ktoś tego chciał czy nie. Im wiecej pisałem, tym bardziej źle sie z tym czułem - jak obca osoba z zewnątrz taki króliczek wyskakujacy z kapelusza,opisująca swoje uczucia lub przeżycia innym osobom zupełnie nie znanym. Źle się z tym czułem.

Z tego powodu postanowiłem założyć swój wątek - no i jestem. :-H

Jak wcześniej pisałem jestem suchy od 19 m-cy, po nieudanej próbie samobójczej, która była spowodaowana tym, iż po ciągu trwajacym 3 tygodnie stwierdziłem ze nie moge przestać pić. Uciekłem (raczej mnie zawieźli) na detox gdzie ledwo mnie odratowali. Było to w VIII 2013 roku. Żona powiedziałe, ze jak nic sie nie zmieni to zabierze dzieci ( 3 szt :lol: ) i zostane sam. Na detoksie zobaczyłem dopiero jakie mam oparcie w niej, najblizszej rodzinie oraz Przyjaciołach. Jeszcze na detoxie zapisałem sie na terapie stacjonarną, która ukończyłem w połowie XI 2014. Wtedy, w VIII 2013 roku po raz ostatni piłem alkohol. Lecz dopiero od poczatku tego roku świadomie zacząłęm TRZEŹWIEĆ.
Chodzę na terapie grupową, na grupę wsparcia, należę do klubu abstynenta. Im lepiej poznawałem to forum, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że na razie mogę z niego brać pełnymi garściami, natomiast dać moge niewiele. mam nadzieje to zmienić.

Na forum bywam raczej nieregularnie i przeważnie do południa, jak jestem w pracy ponieważ popołudniami mam jeszcze dodatkowe zajecia ( II-ga praca, dorywcza) oraz dzieci:córka 17 lat, syn 6 lat, córka 3-latka a moja żona pracuje na zmiany.
Z tych też powodów nie moge tak często uczestniczyć w spotkaniach o których pisałem wczesniej.
Dla mnie bardzo ważny jest kontakt z innym tzreźwiejącymi alkoholikami. Niejednokrotnie nastrój mi sie poprawia jak już tylko wejde na forum, nic jeszcze nie przeczytalem ani nie napisałem.
Poza tym wydaje mi sie ,że najlepiej mnie zrozumie inny trzeźwiejacy alkoholik.

"Spotykamy sie tutaj, ponieważ jesteśmy sobie nawzajem potrzebni" - tymi słowami rozpoczynamy oraz kończymy spotkania na grupie wsparcia.

I to na razie tyle.

Dobrze jest.
Dzisiaj jestem trzeźwy, jutro nie bedę miał kaca.
Ostatnio zmieniany: 2015/02/02 10:04 przez samp00.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 10:07 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14214
  • Otrzymane podziękowania: 18861
Darku moją uwagę bardzo przykuł tytuł Twojego wątku, ja też tak chcę :) Tylko drugi alkoholik, też tak myślę i wiem.
Super, że tyle wsparcia masz w realu, działasz, sam nie jesteś, wiesz co najważniejsze i potrzebne Ci jest. Powodzenia %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samp00

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 10:32 #3

  • samp00
  • samp00 Avatar
Dzięki.

Wiem, ze jestem dopiero na poczatku swojej drogi, ale od czegos trzeba zacząć.
U nas na kopalni mówi sie, że kto nie idzie do przodu ten sie cofa.

jestem cholerykiem, w dodatku działajacym bardzo czesto kompulsywnie :evil:

Agresor mi rośnie od 0 do 100 z byle powodu i to natentychmiast. wiem też ,że sam wypłukałem z siebie uczucia alkoholem.
Dlatego teraz uczę sie rozpoznawac, nazywać, przeżywać oraz opanowywać swoje uczucia.

Wychodzi mi to coraz lepiej, ale czasami nie daje rady. Poprostu najpierw coś zrobie, dopiero potem się nad tym zastanawiam.
Jak w tym kawale - to był moment.

Ale pracuje nad tym wytrwale.

Pracuję również nad swoja pokora, ale z tym jest gorzej.
Przede mna jeszce duuuużo PPPRRRAACCYYY....
Ostatnio zmieniany: 2015/02/02 10:33 przez samp00.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 10:54 #4

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18245
  • Otrzymane podziękowania: 28895
Fajnie, że założyłeś swój wątek. Dzięki temu lepiej można Cie będzie poznać więc łatwiej też się zrozumieć.
Piszesz, że 18 miesięcy jesteś trzeźwy na sucho. Dla mnie to też duży sukces, widzisz świat bez substancji chemicznej ale teraz...ta agresja z byle powodu czyli bez powodu jest dużym zagrożeniem dla Ciebie. To efekt braku pracy nad sobą. Ale Ty o tym wiesz, zauważyłeś o czym piszesz w następnym poście.
Zatem życzę Ci tej pracy, rzetelnej, uczciwej. Wierzę, że dasz radę :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samp00

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 11:08 #5

  • samp00
  • samp00 Avatar
Witaj.

Najgorzej, że najbardziej narażone na moja ataki złosci są osoby najsłabsze, które jeszcze sie przed nią nie potrafią obronić czyli moje dzieci. A to juz może prowadzić , lub juz jest przemocą domową.

Naprawde sie staram, wychodzi mi juz coraz lepiej..niestety nie zawsze mi sie udaje :oops:

W 95 % nie daję się zdenerwować ( jeszcze niedawno bym powiedział, że cos mnie zdenerwowało)ale.............ale pozostaje jeszce te 5% i te nic nie winne dzieci.

Jak sie zdarzy tak sytuacja, to juz po wszystkim mam ochotę walić głową w ścianę, gryżć pięści i wrzeszczeć, znowu........znowu sie nie udało.

Ale sie staram.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 11:19 #6

  • samp00
  • samp00 Avatar
Podejrzewam ,a raczej jestem pewien, że wiąże sie to z tym, że w sobote minęło 14 dni jak rzuciłem palenie oraz odstwiłem kawę winmer :-BD .

To mnie przekonałe, że oprócz alkoholu i fajek uzależniony byłem jeszcze od kawy - kofeiny.

Z tąd te nerwy..... ale to nie jest usprawiedliwieniem ani wytłumaczeniem :oops:
Ostatnio zmieniany: 2015/02/02 11:20 przez samp00.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 11:26 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18245
  • Otrzymane podziękowania: 28895
Wiesz,.....ja tez sie wkurzam, sczególnie na dzieci sąsiadów bo czasem mam wrażenie, że spadna mi na głowę. Poza tym potrzebuję swoje ukochanej ciszy choć na godzinę a tego nie mam.
W wielu przypadkach niesamowicie pomaga mi modlitwa o Pogode Ducha, którą zapewne znasz. Spróbuj ja tez poczuć. Zanim pochopnie zareagujesz po prostu ją sobie w duchu powiedz.
A to.....dla Ciebie. Też bardzo pomaga :)

"Jeżeli zdołasz"

Jeżeli zdołasz zachować spokój, chociażby wszyscy już go stracili, ciebie oskarżając;
Jeżeli nadal masz nadzieję, chociażby wszyscy w ciebie zwątpili, licząc się jednak z ich zastrzeżeniem;
Jeżeli umiesz czekać bez zmęczenia;
Jeżeli na obelgi nie reagujesz obelgami;
Jeżeli nie odpłacasz za nienawiść nienawiścią, nie udając jednakże mędrca i świętego;
Jeżeli marząc - nie ulegasz marzeniom;
Jeżeli rozumując - rozumowania nie czynisz celem;
Jeżeli umiesz przyjąć sukces i porażkę, traktując jednakowo oba te złudzenia;
Jeżeli ścierpisz wypaczenie prawdy przez ciebie głoszonej, kiedy krętacze czynią z niej zasadzkę by wydrwić naiwnych albo zaakceptujesz ruinę tego, co było treścią twego życia, kiedy pokornie zaczniesz odbudowę zużytymi już narzędziami;
Jeżeli potrafisz położyć na jednej szali wszystkie twe sukcesy i potrafisz zaryzykować stawiając wszystko na jedną kartę;
Jeżeli potrafisz przegrać i zacząć wszystko od początku, bez słowa, nie żaląc się, że przegrałeś;
Jeżeli umiesz zmusić serce, siły, by nie zawiodły, choćbyś od dawna czuł ich wyczerpanie, byleby wytrwać, gdy poza wolą nic już nie mówi o wytrwaniu;
Jeżeli umiesz rozmawiać z nieuczciwymi nie tracąc uczciwości lub spacerować z królem a sposób naturalny;
Jeżeli nie mogą zranić cię nieprzyjaciele ani serdeczni przyjaciele;
Jeżeli cenisz wszystkich ludzi, nikogo nie przeceniając;
Jeżeli potrafisz spożytkować każdą minutę, nadając wartość każdej przemijającej chwili;
twoja jest ziemia i wszystko co na niej i co najważniejsze, mój synu, będziesz
C Z Ł O W I E K I E M

List do syna - Rudyard Kipling
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Czeslaw, Antea, samp00

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 11:34 #8

  • samp00
  • samp00 Avatar
Dzięki.

Modlitwę to sobie powtarzam co najmniej kilka razy dziennia (I-szy raz jak tylko wstane) bo jak pisałem wczesniej pracuje również nad pokora a z tym u mnie słabo, przynajmniej narazie.

Staram sie postepować wg. wskazówek mojej mamy :
- rób tak, żeby przez ciebie ludzie nie płakali,
- jak nie będziesz kłamał, to nie bedziesz mósiał pamietac co i komu mówiłeś.

Na razie tylko sie staram - ale sie staram. ćhcę osiągnąć taki stan, że nie bede sie mnuż musiał starac, bo to bedzie wychodziło tak samo z siebi, niejako natuyralnie.

Ale na to potrzeba jweszcez duuuuuuuuuuuuużo czasu i starań.

Jestem dobrej myśli. Na razie dobrze jest.
chociaż mogło by być jeszcze lepiej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 11:44 #9

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14214
  • Otrzymane podziękowania: 18861
Darku i będzie lepiej, mi też bardzo dużo czasu potrzeba było i ciągle wierzę, że jeszcze lepiej będzie. Nie dawaj się temu wewnętrznemu naciskowi, wszystko ma swoją kolej i na to "jeszcze lepiej" też czas przyjdzie. Kroczek po kroczku, nie wszystko naraz.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samp00

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 11:56 #10

  • samp00
  • samp00 Avatar
Mam taka nadzieję.


Jak ja to mówie " nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej.
Ale też nigdy jie jest tak źle, żeby nie mogło byc gorzej".

Te 18 miesiecy tylko niepicia było mi potzrebne na rozliczenie sie z samym sobą.
Dopiero niedawno, jak mnie dopadł nawrót, poczytałem, pomyslałem, przeanalizowałem.

Co mi dawało oglądanie sie za siebie w przeszłość ?
Co mi dawał żal, czy wręcz złośc na siebie czy do siebie za to co zrobiłem kiedy jeszcze piłem ?

Myślę, że moje trzeżwienie rozpoczęło sie właśnie 01.01.2015, kiedy to sam sobie wybaczyłem.Znowu polubiłem siebie. Znowu to powiedziałem :o co za ulga.
Teraz już nie oglądam sie za siebie - oczywiscie w sensie pejoratywnym.
Ale tez nie patrzę za daleko w przyszłość. Liczy sie tu i teraz.

Jak tylko czuje jakieś od tego odchyłki - to powtórka z modlitwy "....żebym godził się.......siły.....mądrosci".
W moim przypadku działa i potrafi zdziałać wydawało by sie cuda.
Wiem, że może wg niektórych przesadzam - ale tej modlitwy sie trzymam i na mnie tak działa. nic na to nie poradze. w trudnych sytuacjach lub w chwilach zwątpienia jest ona dla mnie albo drogowskazem albo zaworem bezpieczenstwa.

Dobrze jest, przynajmniej na razie.
Ostatnio zmieniany: 2015/02/02 11:57 przez samp00.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 12:48 #11

  • Czeslaw
  • Czeslaw Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 2531
  • Otrzymane podziękowania: 4215
Witaj , powiem Ci tak :
Rób to o czym piszesz i niczym się nie przejmuj ( taka przenośna)
A wszystko z czasem samo się po składa .
piszę to bo też mialem podobnie .
To się dzieje w nas o tyle o ile chcemy .
ps.
nie ma co się zamartwiać , bo to też jest pewna forma złości , ktora potem wyladuje się na innych.
Pozdrawiam.
Abym odróżniał jedno od drugiego i tego Tobie również.
Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samp00

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 17:28 #12

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8173
  • Otrzymane podziękowania: 12486
Darek :czesc:
Wpadłem się przywitać w Twoim pokoiku :-BD
Co Ci Darku bardziej odpowiada : spotkania w Klubach Abstynenckich, czy we Wspólnocie AA ?
Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samp00

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 18:31 #13

  • hanys
  • hanys Avatar
A ja tam gdzies wyczytałem o kopalni....
czyżbyś byl też z najpiękniejszego kawałka tego kraju tzn śląska??

Albo z innych kawałkow też zrytych szybami górniczymi?
Wiesz temat złości i braku opanowania nie był mi obcy.Też miałem z tym problemy,ale najwięcej dała mi indywidualna terapia pogłębiona na którą poszedłem pół roku po stacjonarnej.
Ostatnio zmieniany: 2015/02/02 18:41 przez hanys.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 19:18 #14

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2123
  • Otrzymane podziękowania: 5255
Ja też chętnie tutaj coś napiszę.Na początek powiem,że tyle samo czasu nie pijemy.Też był to u mnie sierpień 2013 potem terapia.Chcę napisać o tym,że również w podobny sposób zawitałam na forum.Mnie dopadł suchy kac tak realny,że aż się przestraszyłam tego "zjawiska".Nieważne było,że na terapii mnie przygotowano.Bardzo musiałam to szybko z kimś skonfrontować.Od tego przykrego momentu zdwoiłam czujność na wszelkie wyzwalacze by tego nie przerabiać ponownie.Przykry i silny nawrót dopadł mnie natomiast w kilka dni po weselu, na które wybrałam się po blisko roku abstynencji.Jasne,że nie powinnam była iść.Byłam wtedy bardzo chora i nijak nie potrafiłam sobie ulżyć.Dopadła mnie depresja,beznadzieja,potworne napięcie,które nie chciało odpuścić i sama nie wiem co jeszcze.Ustąpiło dopiero po dniu kiedy przeleżałam wiele godzin nad wodą z głową schowaną w ramionach i płakałam wylewając tyle łez,że aż zdziwiona byłam ich ilością...Ciepłe słońce,gwar kąpiących się i ciepły wiaterek wyrwały mnie w końcu z tego koszmaru.W miarę trzeźwienia robię się coraz bardziej czujna by nie fundować sobie takiego dyskomfortu bo ciężki to stan.Gdy zmarła mi siostra , po kilku dniach, nagle zrobiłam się pijana w środku dnia d xccxcxcxc ...Organizm upił się sam.Owszem, przeszło po kilkunastu minutach ale samo wrażenie było paskudne...A od kiedy ja nazywam swoją abstynencję trzeźwieniem? Też od niedawna.Coś we mnie w końcu"zatrybiło" i uwolniłam się od podświadomego obwiniania mojego męża o to,że zaczęłam pić.Jakoś ta moja przeszłość zrobiła się przez to inna a ja spojrzałam inaczej na swoją chorobę.I jeszcze coś...Nauczyłam się nie zamęczać wizjami "jutra".Kilka bardzo trudnych spraw wreszcie ruszyłam a bałam się ich bardzo mocno.Moja "lepsza" kondycja psychiczna zaowocowała tym,że mąż zaczął ściągać ze mnie ciężary,które,nie ma co ukrywać, wrzucał wcześniej na moje barki.Nie zadziałała tu czarodziejska różdżka, to ja faktycznie zaczynam żyć po trzeźwemu.Widocznie dawno już nie byłam trzeźwa skoro nie umiałam złapać kontaktu z mężem...Wszystko to takie nowe,świeże wciąż ale jest.Warto byc trzeźwym.Pozdrawiam.Tereska
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, samp00

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 19:59 #15

  • 57laku
  • 57laku Avatar
A ja się z Tobą przywitam i napiszę co myślę,co czuję-dobrze że jesteś. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 20:02 #16

  • samp00
  • samp00 Avatar
Witam.
Sorki, że tak późno.
Dopiero niedawno położyliśmy dzieciaki spać a ja jeszcz kończyłem piec ciasto.
wojgrawoj napisał:
To się dzieje w nas o tyle o ile chcemy.

Właśnie uczę się, żeby to było to co ja chcę a nie co się trafi.
Uczę się stawiać granice (sobie też) ale w sposób asertywny a nie przemocowy, agresywny.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 20:09 #17

  • samp00
  • samp00 Avatar
hanys napisał:
A ja tam gdzies wyczytałem o kopalni....
czyżbyś byl też z najpiękniejszego kawałka tego kraju tzn śląska??

Witaj.
Jestem ze ślaska, ale tego dolnego, tzn. kopalnie sa ale miedzi.
15.12.2014 minęły mi 22 lata pracy na dole.

Na razie chodzę na terapię, ale grupowa.
Jak już nie poradze sam, to najpewniej skorzystam z indywdualnej, tymbardziej że terapeuta jest świetny i ma opinię super fachowca na "moim terenie".

Miałem doczynienia już z kilkoma terapeutami i tego cenię
najwyżej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 20:16 #18

  • samp00
  • samp00 Avatar
Witam Cię.
andrzejej napisał:
Co Ci Darku bardziej odpowiada : spotkania w Klubach Abstynenckich, czy we Wspólnocie AA ?
Pozdrawiam.

Byłem na zaledwie kilku spotkaniach różnych wspólnot AA. Muszę przyznać, że nie bardzo mi przypadły do gustu formuły tych spotkań oraz praca na 12 krokach.

Wolę chodzić do Klubu Abstynenckiego - organizowane sa wyjazdy terapeutyczne, raz w tygodniu jest spotkanie z terapeuta. Wspólnie z kolegami z klubu tworzymy grupę wsparcia, na której otrzymuję cenne dla mnie informacje zwrotne.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/02 21:42 #19

  • Croydana
  • Croydana Avatar
Witam Cie bardzo serdecznie
Jestem Agnieszka niepijąca alkoholiczka
Fajnie, że jesteś z nami
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/03 05:57 #20

  • samp00
  • samp00 Avatar
Eloyze napisał:
...Nauczyłam się nie zamęczać wizjami "jutra".Kilka bardzo trudnych spraw wreszcie ruszyłam a bałam się ich bardzo mocno.Moja "lepsza" kondycja psychiczna zaowocowała tym,że mąż zaczął ściągać ze mnie ciężary,które,nie ma co ukrywać, wrzucał wcześniej na moje barki.Nie zadziałała tu czarodziejska różdżka, to ja faktycznie zaczynam żyć po trzeźwemu....Wszystko to takie nowe,świeże wciąż ale jest.Warto byc trzeźwym.

Witaj. @};-

Zgodzę się z Tobą : naprawdę warto.

Ja się zamęczałem, katowałem wręcz demonami przeszłości. Rozpamietywałem krzywdy wyrządzone przeze mnie w przeszłości, których już sie nie da wyrównać. To mnie powoli zabijało - spalałem się od środka na własne życzenie.

Ale jak już pisałem, zrobiłem rozrachunek z samym sobą, teraz uczę się ze sobą nowym żyć. Idzie ku dobremu, nawet żona zauważyła leciutka zmianę, chociaz to jest dopiero miesiąc z malutkim kawałkiem.

Dobrze jest.
Ostatnio zmieniany: 2015/02/03 06:01 przez samp00.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/04 07:33 #21

  • samp00
  • samp00 Avatar
Witam ponownie w swoim pokoju ~O) :czesc: .

Jak pisałem, uczę sie panowania nie tyle nad swoimi emocjami, co nad ich okazywaniem.
Wczoraj zauważyłem, że cokolwiek by dzieciaczki nie robiły lub mówiły - nie jestem w stanie się na nie zdenerwować - w ogóle brak jakiejkolwiek reakcji emocjonalnej z mojej strony. Tylko kilka słów w rodzaju : Karolku, dlaczego to powiedziałes do Zosi.....
Zosiu, czemu to robisz Karolowi, tak nie wolno, jemu jest przykro..... Karol, czemu nie pozwolisz Zosi, ona Cię prosi....

Tak jakbym sie wyalienował ze swoimi emocjami ze swojego cielesnego Ja.
Jak bym złość, gniew, impulsywne działanie wyrzucił ze swojego repertuaru zachowań.

Choinka, to chyba niedobrze ? Sam nie wiem.

W rzucaniu palenia (nie pale już 17 dnia robezekbryk ) to jest pomocne -po prostu wyrzucam z głowy, ze chce mi sie palic, jak zapale to mi pomoże. Może nie tyle wyrzucam całkowicie, bo to nie mozliwe, ale spycham do obszarów marginalnych, gdzie nie jest tak absorbujące.

Ale w okazywaniu uczuc ? sam juz nie wiem - tak jakbym zablokował okazywanie złości, gniewu czy wręcz wściekłości.

Kurcze, co sie ze mna dzieje ? :-?
Ostatnio zmieniany: 2015/02/04 07:34 przez samp00.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/04 08:11 #22

  • Czeslaw
  • Czeslaw Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 2531
  • Otrzymane podziękowania: 4215
Witaj z chwilą jaj przestałem pić alko po niedługim czasie zaczeły wychodzić różne choróbska
One były ,tylko ja zwałałem wszystko na alko ,ale do rzeczy.
Mój lerzarz wytłumaczym mi pewne bardzo ważne zjawisko.
A alko jest tak jak z obiegiem krwi żeby organizm (ciało)dobrze funkcjonowało krew musi docierać
Do wszystkich zakamarków ,jeśli płynie tylko głównymi żyłami niektóre części są niedokrwione.
Tak samo było ze mną ,trzeżwienie to proces droga .
Pierwszą fazą było tylko nie pić i chodzić na mitingi ,ale po czasie zaczeło się dziać ze mną
Coś niedobrego ,bunt,złość do siebie i całego świata ,bo ta krew płyneła tylko z góry na dół
A reszta dałej była chora ,drugą fazą było prubowanie sił z samym sobą ,ale przecież ja nie byłem
Sobą tylko udawałem nie pijąc wszystkich ,tak też nie chciałem niby żyłem a ( nadal drętwiały
Kończyny ).
Trzeciaca zarazem niby najlepsza a zarazem najgorsza faza to ja sam dla siebie i otaczającego
Mnie świata i ludzi.
Ps.
Piszesz nikotyna ,przecież to kolejne zniewolenie i uzalerznienie ,jak alko,
A dzieci,rodzina,praca,znajomi,życie !!!???,
Ja dziś mówię do siebie tak : jak się zachowujesz ? Jakim tonem mówisz?
Czy chciałbyś żeby ciebie tak traktowali ? ,To zacznij od siebie .
I dziś staram się ( bo nie zawsze mi wychodzi) i zadaje tylko jedno pytanie
Czy chciał byś żeby ciebie tak traktowano ?,
To trzeba czasu i cierpliwości ,ja swoje kajdany zwaliłem .
Ps.
Tak że trzeżwienie to nie tylko nie picie i zajmowanie się sobą ,to całe kłębowisko
Z którym musiałem sobie poradzić ,dziś mam tylko o to dbać ,być sobą ,nie uciekać od życia
Cztery pory roku.
Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Ostatnio zmieniany: 2015/02/04 08:13 przez Czeslaw.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): hanys, samp00

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/04 08:58 #23

  • Dorota5522
  • Dorota5522 Avatar
:-H
miło, że otworzyłeś swój pokoik i mogę Cię poznać bliżej,
agresja, wściekłości- to bez alko dla mnie nie istnieje, a ostatnie 10 lat, od pierwszej terapii stacjonarnej okazuję to gdy alkohol zamroczy mnie tak, że nic nie pamiętam i Janek mi opowiadał o moich wyczynach, zl0scc
oczywiście bez alko nie zawsze jestem asertywna, ale daleko do agresji czy wielkich nerwów,
mój tata uczył mnie zawsze-nie rób drugiemu co tobie nie miłe 3aa
agresja i złość najbardziej się u mnie rozwinęła gdy miałam 17-23lata, po urodzinach syna zmalała, gdy kupiliśmy mieszkanie, długi, gonitwa za pieniądzem, oczywiście wszędobylski alkohol, uruchomiły agresję i wściekłość d xccxcxcxc
i dopiero terapia w Tworkach rok, chyba 2001, tam terapia złości iiiiiiiii powoli, już tam dotarło co robiłam rodzinie, ile łez wylałam to moje, lecz doprowadziło do tego, że zastanawiam się czy warto przejmować się daną sytuacją, :-?
modlitwę o pogodę ducha mam cały czas w głowie :ympray:
pięknie czytać takie słowa Darku :ymhug:
Wczoraj zauważyłem, że cokolwiek by dzieciaczki nie robiły lub mówiły - nie jestem w stanie się na nie zdenerwować - w ogóle brak jakiejkolwiek reakcji emocjonalnej z mojej strony. Tylko kilka słów w rodzaju : Karolku, dlaczego to powiedziałes do Zosi.....
Zosiu, czemu to robisz Karolowi, tak nie wolno, jemu jest przykro..... Karol, czemu nie pozwolisz Zosi, ona Cię prosi....
tak właśnie trzeba, uczyć dzieci nazywać uczucia i pozwalać je wyrażać :YMAPPLAUSE:
oby tak dalej :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/04 20:52 #24

  • samp00
  • samp00 Avatar
Witam.
Niedawno wróciłem z Klubu z cotygodniowego spotkania z terapeutką.

Jednak przez cały dzień gryzła mnie jedna rzecz, cały czas nie dawała mi spokoju..
Do południa odwiedziłem kilka pokoików, kilka wątków..
Na 2 czy 3, już nie pamiętam , było naprawdę gorąco i to do takiego stopnia,że jeden wątek został zamknięty.
Zastanawiam sie, po co ludzie wchodzą na to forum i na nim piszą - oczywiscie co niektórzy...czy po to żeby sobie udowadniać kto ma racje, czy moja racja jest bardziej mojsza niż Twoja ?

Przecież My się tutaj spotykamy, żeby ze sobą pogadać, sorki popisać a nie kłócić pomiędzy sobą czy wręcz obrażać poprzez wyzwiska.Chcemy sobie pomagać i tego oczekujemy od innych a nie wylewania na siebie kubłów pomyj oraz leczenia swoich kompleksów czy wyżywania sie na innych z powodu swojej niemocy..

Do czego to prowadzi? Jak to się ma do Pogody Ducha....czego nie mogę zmienić. Jeśli pewne osoby nie chca się zmieniać to je czniam, po prostu już do nich nie piszę, ale nie pozwoalam, żeby to zburzyło mój spokój bo co mi to dobrego przyniesie?

jeszcze raz pytam sam siebie : do czego to prowadzi ? Chyba tylko do nakręcanie się, tworzenia podziałów -kto nie jest ze mną jest przeciwko mnie.Natomiast do niczego dobrego. życie jest zbyt krótkie, żeby je marnować na te rzeczy.
Może jestem zbyt krótko na tym forum, może do tego jeszcze nie przywykłem ale było troszkę niefajnie dzisiaj.

ale jutro będzie nowy dzień i bedzie dobrze - nic tak mnie nie trzyma w optymistycznym patrzeniu przed siebie, w przyszość jak wiara w drugiego człowieka.

z tymi przemyśleniami chciałbym sie dzisiaj pożegnać.

Do jutra, spokojnej nocy.

Jutro bedzie lepiej.
Ostatnio zmieniany: 2015/02/04 21:00 przez samp00.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/04 21:00 #25

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2123
  • Otrzymane podziękowania: 5255
Masz racje Ziomku ;) Forum ma być dla nas wytchnieniem,pomocą,relaksem, "małą"terapią...Powinniśmy dbać o siebie nawzajem.Takie same refleksje przyniosłam po wczytaniu kilku postów.Pozdrawiam.Tereska
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samp00

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/04 21:03 #26

  • samp00
  • samp00 Avatar
Nie to, żeby mi przeszkadzało jak się ludzie kłuca, czy udowadniaja kto ma rację. Natomiastuważam, że miejsce do tego jest nieodpowiednie. Poza tym można to robić na zasadzie konstruktywnej dyskusji a nie pyskówki...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/04 21:09 #27

  • maciejski
  • maciejski Avatar
No no... A teraz pomyśl sobie jak ciezka i odpowiedzialna jest praca moderatora. Ech...
Pozdrawiam i 24h zycze.
Maciek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/04 21:10 #28

  • samp00
  • samp00 Avatar
Może dlatego na mnie tak to zadziałało bo zbyt mocno mi coś lub kogoś przypomina.
Też potrafiłem się obrażać a co najmiej strzelić focha na osoby lub do osób, które ośmieliły się myśleć inaczej niż ja.
Ale to było imoja w tym głowa żeby nie wróciło...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/04 21:13 #29

  • samp00
  • samp00 Avatar
maciejski napisał:
No no... A teraz pomyśl sobie jak ciezka i odpowiedzialna jest praca moderatora. Ech...
Pozdrawiam i 24h zycze.
Maciek
I za to Was cenię.
Ale to też pokazuje jak jesteście potrzebni.

Przynajmniej nikt tutaj nie troluje jak to ma miejsce na forach bez moderatorów.

Szacunek i kolejnych 24 również życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/05 05:12 #30

  • samp00
  • samp00 Avatar
samp00 napisał:
maciejski napisał:
No no... A teraz pomyśl sobie jak ciezka i odpowiedzialna jest praca moderatora. Ech...
Pozdrawiam i 24h zycze.
Maciek
I za to Was - Moderatorów - cenię.
Ale to też pokazuje jak jesteście potrzebni.

Przynajmniej nikt tutaj nie trolluje jak to ma miejsce na forach bez moderatorów.

Szacunek i kolejnych 24 również życzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/05 05:13 #31

  • samp00
  • samp00 Avatar
samp00 napisał:
Może dlatego na mnie tak to zadziałało bo zbyt mocno mi coś lub kogoś przypomina.
Też potrafiłem się obrażać a co najmiej strzelić focha na osoby lub do osób, które ośmieliły się myśleć inaczej niż ja.
Ale to było, i moja w tym głowa żeby nie wróciło...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/07 14:47 #32

  • samp00
  • samp00 Avatar
Witam ponownie.
Staram się zaczynać lub kończyć swoje posty słowami "dobrze jest".
Ale dzisiaj tak nie napiszę,bo tak nie jest.
Od wczoraj mam kolejny napad zatok - temp ok 38,ból głowy w miejscu gdzienos przechodzi w czache i uczucie jakby ktoś tam wepchnał jakigoś gluta. Ogólnie do bani.Byłem u lekarza, dostałem antybiotyk.
Dzisiaj od rana jakiś niepokój we mnie jest..odezwały sie moje demony z przeszłości. Na razie daję radę z nerwami- ze względu na dzieciaczki. Gorzej z poczuciem winy, które powraca co chwilę i o którym myślałem że się z nim już uporałem. A żona jest w pracy inie odbiera telefonu.Ale myślę, że to skutek nicnierobienia od rana. Bo ja leżę a dzieciaczki robia co chca :oops:
No prawie.
Muszę się wziać za ogarnicie siebie, ogarnięcie pokoju itd. W ogóle to chyba prochy już zaczęły działać czyli fizycznie niby lepiej. Teraz m7szę się wziać za swoja psyche- odegnać demony precz. O 18 chcę odwiedzić chrisa na mitingu on-line.No i dzisia mija 3 tygodnie jak rzuciłem palenie co podejrzewam taż daje o sobie znać tzn głód nikotyny. Ale nie zapalę. Przynajmniej na pewno nie dzisiaj.

Jak to napisałem, to nie tyle mi lepiej, co dostałem powera do działania :-BD

Jak to dobrze, że jest to forum oraz Wy - gdyż uważam, że sposobów wykorzystania go jest tyle ile jest potrzeb. Ja je wykorzystuję do swoich celów.

Jeszcze nie jest dobrze, ale tylko ja mogę sprawić żeby było dobrze, za co się właśnie biorę.

Wszystkim życzę kolejnych 24.
Ostatnio zmieniany: 2015/02/07 14:54 przez samp00.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/07 15:20 #33

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18245
  • Otrzymane podziękowania: 28895
Demony? A może to złość z powodu bezsilności? Trudno o dobre samopoczucie kiedy gorączka i ból dokucza. Wyzdrowiejesz i będzie dobrze. A w życiu nawet te niedobre dni są dobre jeśli sa trzeźwe.
Humory nie zawsze dopisują a i dni nie zawsze układają sie tak jakbym chciała. Samo życie :)
Zdrówka życzę :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): samp00

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/07 15:37 #34

  • samp00
  • samp00 Avatar
Hej.
Już jest lepiej tzn od momentu jak się oganołem i zaczołem robić dzieciaczkom galaretkę. Bezczynność mi nie służy.
Martwi mnie tylko ten powrót poczucia winy i żalu - myślałem że się z nimi uporałem na dobre. Ale już minęło.

Jest lepiej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Teraz jestem trzeźwy i chcę umrzeć trzeźwy. 2015/02/07 16:01 #35

  • Elżbieta
  • Elżbieta Avatar
Witaj,
wielki szacunek dla Twojej szczerości. Stwierdzenie, że alkohol wypłukał uczucia, powaliło mnie na kolana. Nie słyszy się często takiej uczciwości.
Wierzę w Ciebie. Wiem, że Ci się uda.
Pozdrawiam H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.