Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: I znów kanał..

I znów kanał.. 2020/11/24 04:33 #176

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 756
  • Otrzymane podziękowania: 1414
W AA, nikt, nikomu nic nie narzuca.
Ja, natomiast poddałem się prostemu programowi 12 kroków. Wisiał i wisi nade mną bat, powrotu do picia, zachlania się na śmierć, a po drodze uprzykrzania życia moim najbliższym. Tego nie chcę.
Poddając się wcale nie myślałem, że pójdę do AA, bo bylo ni wszystko jedno jaką metodę i pomoc przyjmę. Natomiast była to bezwarunkowa kapitulacja i byłem skłonny zrobić wszystko, co trzeba, aby być trzeźwym. Absolutnie jestem wdzięczny, że we wspólnocie nikt nie wymagał ode mnie abym nawet był trzeźwy. Każdy alkoholik, który cierpi, może przyjść i poczuć bezwarunkowa miłość kogoś innego, kto przeszedł tą drogą. :czesc:
"Everything is gonna be alright"
Ostatnio zmieniany: 2020/11/24 04:34 przez darek70.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Zakapior, hipek, marcin, Muszynianka, Andrzej alkoholik, Ona

I znów kanał.. 2020/11/24 06:00 #177

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6268
  • Otrzymane podziękowania: 12530
Słuchałam niedawno przez internet alkoholika z Teksasu, który opowiadał, że warunkiem odbycia terapii odwykowej, na którą uczęszczał, było znalezienie sobie sponsora w AA.
Na mojej terapii, w 2004 roku, warunkiem jej zaliczenia było uczęszczanie na spotkania AA.
Ale spotkałam się też później, w innym ośrodku, z terapeutami zniechęcającymi lub wręcz odradzającymi uczestnictwo w mityngach, bo można tam spotkać osoby pod wpływem alkoholu, rzekomo zagrażające mojej trzeźwości.
Gdyby spotkanie z osobą pod wpływem alkoholu było zagrożeniem dla trzeźwości, to w listopadzie 1934 roku Ebby Thatcher nie przyszedłby do domu Billa Wilsona, Bill by nie wytrzeźwiał i nie powstałaby ogólnoświatowa Wspólnota Anonimowych Alkoholików, w której utrzymuje trzeźwość około trzech milionów ludzi na całym świecie. Ja dzięki tej Wspólnocie i jej programowi zdrowienia utrzymuję trzeźwość od 2004 roku. I dzięki temu, że w poradach, którymi mnie karmili profesjonaliści, potrafiłam oddzielić ziarno od plew.
A ty, Andrzeju, zastanów się, czy twój powrót do picia po poprzedniej terapii był spowodowany twoim uczestnictwem w zbyt wielu formach zdrowienia naraz, jak twierdzisz, czy raczej twoją rezygnacją z nich wszystkich.
Jeśli masz nie powielać swoich błędów, to warto dotrzeć do istoty tych błędów.
Pozdrawiam z życzeniami dobrego dnia. kwiaaatek
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Waldek, Zakapior, darek70, marcin, Annaannaanna, Muszynianka, Andrzej alkoholik, Ona

I znów kanał.. 2020/11/24 18:02 #178

  • hipek
  • hipek Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 243
  • Otrzymane podziękowania: 276
:czesc: Andrzej. AA nie jest organizacją religijną. Na mitingach bywają ludzie różnych wyznań, mają prawo być agnostycy i ateiści. W Wielkiej Księdze AA cały jeden rozdział nosi tytuł ,,My Agnostycy". Na mitingi Grup AA przychodzą ludzie, napisałeś ,,pod wpływem i na kacu" Zadałeś sobie pytanie dlaczego przychodzą, po co??? Odpowiem ci. Szukają ratunku, szukają pomocy. Zaręczam ci, że nie szukają tam kumpli do picia. Na szczęście mogą tam być dzięki tradycji III. Na terapie nikt alkoholika nie wpuści pod wpływem. Wiesz co to znaczy nie chcieć pić i pić wbrew własnej woli?, wbrew zdrowemu rozsądkowi?. Wiedzieć, że się staczasz i nie móc się zatrzymać?? Czasami taki miting ratuje alkoholikowi nie tylko zdrowie ale i życie. Słyszałem doświadczenia alkoholika, który szedł się powiesić, wypił dwa piwa i trafił na miting AA. Na miting na którym Grupa ustaliła wcześniej że nie będzie wpuszczała alkoholików pod wpływem( wbrew zasadą AA). Uprosił ich. W drodze wyjątku zgodzili się. Dzisiaj mówi, że to był cud. Podobnych doświadczeń usłyszysz na mitingach bardzo dużo. Ja też trafiłem na miting pod wpływem. Co do mitingów to są bardzo różne. Czasami zupełnie odbiegające od założeń Billa W. Dobrze jest pochodzić na kilka Grup, każda jest inna, choć wszystkie razem tworzą jedną Wspólnotę Anonimowych Alkoholików.
:czesc:
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Waldek, Zakapior, darek70, Alex75, marcin, Muszynianka, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/11/24 22:14 #179

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 188
  • Otrzymane podziękowania: 418
:czesc: Darku. Niestety odniosłem wrażenie na mitingach na których byłem, że jednak chciano bym powierzył swój los sile wyższej (jakkolwiek ją pojmuję). Problem polega na tym, że nie pojmuję :(
Pozdrawiam serdecznie.

:czesc: Tomoe. Nie chcesz mi chyba powiedzieć że słuchanie bredni ludzi pijanych, lub trzęsących się jak galareta jest dobrym pomysłem na początku drogi trzeźwości? Jestem innego zdania. Nie po to zrezygnowałem z ''pijanych'' znajomości, żeby spotykać się z pijanymi obcymi mi ludźmi. Natomiast masz zupełną rację jeśli chodzi o to że zrezygnowałem w pewnym momencie ze wszystkich form pomocy. Obrosłem w piórka i wydawało mi się że już sam sobie dam radę. Oczywiście był to błąd, duży błąd. Więcej go nie popełnię. Między innymi dlatego chcę aby terapia, jak i być może mitingi rozłożyły się w czasie. Nie mam podzielnej uwagi, ciężko mi się skupić na kilku rzeczach naraz. Pomieszało mi się AA i terapia, dlatego też nie przyswoiłem wiedzy tak jak być powinno. Poprzedniej terapii nie ukończyłem. Tym razem ukończę wszystkie jakie tylko mogą mi pomóc. 16lat to kawał czasu, piękna sprawa oklaskiii
Również serdecznie pozdrawiam i życzę miłego wieczoru kwiaaatek

:czesc: Hipku. Wiem że AA nie jest organizacją religijną (przynajmniej oficjalnie). Byłem na mitingach w dwóch miejscach, więc mam tak naprawdę zerową wiedzę czy tak jest wszędzie, na każdym mitingu. Sprawdzę to.
Dla mnie pojawianie się w takim miejscu po spożyciu, to po prostu brak szacunku dla ludzi którzy trzeźwieją. Ja nie poszedłem tam pijany. Zwyczajnie było by mi wstyd. Napisałeś ''Wiesz co to znaczy nie chcieć pić i pić wbrew własnej woli?, wbrew zdrowemu rozsądkowi?. Wiedzieć, że się staczasz i nie móc się zatrzymać??'' Wiem bardzo dobrze co to znaczy. Napisałeś też że mitingi są bardzo różne i że dobrze pochodzić na kilka grup. Wieżę ci i na pewno to sprawdzę. Myślę że faktycznie za szybko się zniechęciłem. Dwie grupy na których byłem to nie cała wspólnota, a wrzuciłem wszystko do jednego wora. Mam nadzieję że to był mój błąd. Naprawdę będę się cieszył że się pomyliłem.
Pozdrawiam cię serdecznie.

Jest jedna rzecz której również nie rozumiem, więc pytam. Jaka jest różnica w przychodzeniu na miting pijanym (można), a pisaniem na forum pod wpływem (wykluczone)? Dla mnie to jest jednak trochę hipokryzja.. Przecież często jest tak, że to forum jest pierwszym miejscem gdzie trafiają ludzie szukający pomocy, zanim jeszcze w ogóle dowiedzą się że jest AA i terapia.

Chciałem też sprostować. Nigdy żaden terapeuta nie zachęcał, ani też nie odradzał mi uczestnictwa w mitingach. Odniosłem wręcz wrażenie, że nie chcą wygłaszać własnych poglądów na ten temat i pozostawiają wolny wybór zainteresowanemu tematem.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): hipek

I znów kanał.. 2020/11/24 22:38 #180

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14233
  • Otrzymane podziękowania: 18879
Być pod wpływem na mityngu, słuchać i głosu nie zabierać, tak ja znam z autopsji.
Tak samo tutaj na forum nie pisać, można poczytać. Różne formy wyrażania się, a zasady te same.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Tomoe, Zakapior, Alex75, Muszynianka

I znów kanał.. 2020/11/25 04:15 #181

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3910
  • Otrzymane podziękowania: 8204
Andrzeju powiem Ci o swoich doświadczeniach. Kiedy miałem już naprawdę dość alkoholu i kiedy poczułem taką prawdziwą Bezsilność postanowiłem pójść po pomoc (wcześniej też wiele razy postanawiałem, ale tym razem zrobiłem to).
Jeszcze chyba na kacu bo w niedzielę piłem w poniedziałek około południa poszedłem na grupę aa.
Zupełnie mi nie odpowiadała atmosfera, czułem, że to nie jest to i choć bardzo potrzebowałem pomocy i wiedziałem, że innej drogi nie ma to źle się na tej grupie czułem. Jeszcze tego samego dnia szukając dla siebie pomocy zawędrowałem do stowarzyszenia rodzin abstynenckich. Wtedy jeszcze nie miałem pojęcia czy różnią się te formy pomocy.
Okazało się, że była tam terapeutka która prowadziła zajęcia. Było kilka osób. Zaskoczyło. I tak było przez pięć lat raz w tygodniu zajęcia prowadzone w grupie z terapeutką. Dodatkowo mogłem korzystać z konsultacji indywidualnych, które miała terapeutka przed zajęciami grupowymi, a ponieważ na szczęście dla mnie nie było chętnych więc stałem się stałym gościem tych indywidualnych konsultacji.
Tak trzeźwiałem 5 lat.
Nie było na tej grupie, żadnych przeniesionych z aa klimatów, które tak bardzo mi nie pasowały na moim pierwszym spotkaniu. Podkreślam mi nie pasowały, wiem, że tysiącom ludzi taka formuła odpowiada, tylko ja nie jestem tysiące.
Na grupie wsparcia bardzo podobała mi się zasada, że nie wolno było być na grupie pod wpływem alkoholu. To dawało mi poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Dla mnie to było ważne.
Dlaczego o tym piszę, abyś wiedział, że nie jesteś skazany na aa, i jeśli Ci nie pasują pijani, to Ci nie pasują i cała ideologią (pewnie słuszna) po co oni tam są nie zmienia faktu, że Ty tam czujesz się źle. Co prawda nie wiem teraz w czasie pandemii jak funkcjonują takie grupy wsparcia, ale kiedy to się skończy warto może odwiedzić taką grupę i zobaczyć czy to jest to dla Ciebie.
Dla mnie ważny był fakt, że na tej grupie zajęcia prowadzone były przez terapeutę. To mi z pewnością bardzo pomogło w budowaniu trzeźwości.
Oczywiście piszę tu o swoim doświadczeniu i wiem, za aa jest bardzo pomocne i potrzebne, mi jednak nie odpowiadało i znalazłem inną drogę trzeźwienia.
Pozdrawiam serdecznie i cieszy mnie Twoja otwartość na to co piszą forumowicze i fakt, że chcesz jeszcze poszukać grupy aa, w której poczujesz się bezpiecznie, gdyż moim zdanie lepiej jest chodzić na grupę aa nawet jak Cię coś uwiera niż całkowicie zrezygnować ze wsparcia trzeźwiejacym alkocholikow. Ważne, abyś kontynuował terapię i dbał o siebie

Moim zdaniem powodem zapijania ludzi nie jest fakt, że po jakimś czasie rezygnują z chodzenia na grupy tak jak ja zrezygnowałem 5 lat temu, tylko faktu, że zapominają o swojej chorobie i swoich ograniczeniach z niej wynikających.
Moje rozstanie z grupą po 5 latach wynikło z tego, że doszedłem do wniosku, że grupa się zatrzymała na etapie ciągłego trzeźwienia, a takie podejście hamowało mój rozwój jako trzeźwego człowieka, chcącego czegoś więcej niż ciągłego trzeźwienia.
Rozstanie po 5 latach z terapeutą również wynikło z faktu że dojrzałem emocjonalnie do samodzielnego trzeźwego życia.
Jak się okazuje obie te decyzje były dobrymi, a ja dbam o jakość życia siebie i swoich najbliższych ciesząc się życiem i pamiętając o swojej chorobie, akceptując ją i akceptując siebie w tej chorobie co moim zdaniem jest naistotniejszym elementem trwałej trzeźwości.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za Twoje decyzje i Twoją trzeźwość.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2020/11/25 04:33 przez siwy.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, Krzysztof Z., Katarzynka77, Kayo78, darek70, _Katarzyna_, Annaannaanna, Muszynianka, Ona ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

I znów kanał.. 2020/11/25 05:44 #182

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6268
  • Otrzymane podziękowania: 12530
Andrzeju, osoba będąca pod wpływem alkoholu już na początku mityngu Anonimowych Alkoholików jest informowana, że może na nim być, ale jest proszona aby nie zabierała głosu. Jeśli ktoś pijany bełkocze, awanturuje się, przeszkadza innym - to jest z mityngu wypraszany i zachęcany aby wrócił gdy wytrzeźwieje.
Natomiast na terapiach, mimo zakazu, też pojawiają się alkoholicy po wypiciu alkoholu. Niejednokrotnie byłam świadkiem a nawet uczestnikiem takich scen, gdy cała grupa była badana alkomatem, bo w powietrzu unosił się zapach alkoholu i terapeuci musieli sprawdzić kto jest pod wpływem. Takie osoby były z zajęć wypraszane. Więc sam zakaz niczego nie załatwia, bo alkoholicy łamią zakazy i nie przestrzegają regulaminów, zwłaszcza po pijaku. Częściej więc miałam kontakt z osobami pijanymi i bardziej się nawąchałam odoru alkoholu w grupach terapeutycznych niż na mityngach. Ale się z tego powodu nie napiłam .
Natomiast to co mi się rzuciło w oczy w twojej wypowiedzi, to twoje poczucie wyższości, a może nawet pogarda wobec tych, którzy jeszcze piją. A przecież jeszcze tak niedawno byłeś jednym z nich... Popatrz czasem na pijanego alkoholika bez tej pogardy i poczucia wyższości, z tolerancją i troską, bo możesz się w nim przejrzeć jak w lustrze i zobaczyć swoje własne zachowania z okresu picia. Chorujesz przecież na tę samą chorobę.
Powodzenia na drodze do trzeźwości. kwiaaatek
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/11/25 05:58 przez Tomoe.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, siwy, szekla, Krzysztof Z., Zakapior, Annaannaanna, Muszynianka

I znów kanał.. 2020/11/25 12:23 #183

  • hipek
  • hipek Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 243
  • Otrzymane podziękowania: 276
:czesc: Takie są Tradycje AA. Do Wspólnoty może przynależeć każdy. Gwarantuje mu to tradycja III. Czy jest pod wpływem czy śmierdzi od niego moczem, czy jest brudny. To wszystko nie ma żadnego znaczenia. Zabranianie alkoholikowi zabierania głosu na mitingu jest niezgodne z tą Tradycją. To jest wykluczanie ze Wspólnoty. Grupa AA może usunąć każdego uczestnika z mitingu jeżeli burzy jedność, spokój, zakłóca prowadzenie mitingu(Tradycja I). Może to być alkoholik z 20 letnią abstynencją, jeżeli oczywiście robi dym. W AA wszyscy są równi i nie ma tu znaczenia staż nie picia, wykształcenie czy majątek. Przed pierwszym pójściem na miting obiecałem sobie że zrobię wszystko by przestać chlać. WSZYSTKO. Nawet klęknę na kolana (ja? Hipek? na kolana? nigdy!!!- wcześniej to był dla mnie kosmos) Natomiast miałem takie pragnienie, że było mi wszystko jedno. Chciałem się dowiedzieć co te pijaki zrobiły, że nie piją. Dzisiaj to się bardzo cieszę jak na miting trafi ktoś pod wpływem. Z moich obserwacji wynika ,że to oni często zostają w AA na dłużej. Może kiedyś się zdarzy, że pokochasz tych pijaków. Może kiedyś będziesz starał się pomóc im w różny sposób. Tracąc swój cenny czas czy pieniądze
Czy tak się może zdarzyć??? :czesc:
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, darek70, Jagoda

I znów kanał.. 2020/11/25 16:08 #184

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 188
  • Otrzymane podziękowania: 418
Witajcie. Na mitingach na których byłem ludzie pod wpływem bełkotali i nikt ich nie upominał. Miałem wrażenie że wszyscy patrzyli na nich jak w obrazek. Trochę to rozumiem na zasadzie, że dobrze jest widzieć i czuć, co będzie jak wróci się do picia. Takiego wrażenia nie miałem na terapii grupowej o którą zahaczyłem (krótko, ale jednak) Tam wymieniano się spostrzeżeniami pod czujnym okiem wykfalifikowanego terapeuty. Na dzień dobry alkomat, jeśli ktoś pił, był uprzejmie lecz stanowczo żegnany i zapraszany ponownie na trzeźwo.

Tomoe. Piszesz o pogardzie i wyższości. Zgadzam się z tobą. Czuję wyższość nad czynnymi alkoholikami. Pogarda to za grube słowo w tym przypadku. Jestem tylko człowiekiem. Mam prawo kochać i nienawidzić, akceptować lub nie. Mimo wielu lat picia nadal mam ''pełny zestaw uczuć''. Pogarda też się w nim znajduje. Podziw, szacunek i chęć pomocy innym ludziom również. Kiedy piłem i nie byłem w stanie przestać, czułem się jak śmieć i tak też o sobie czasem myślałem. Dziś nie mam najmniejszego powodu tak się czuć. Jestem z siebie zadowolony(nie dumny). Dziękuję za wpis i bez najmniejszego przekąsu życzę ci pogody ducha. Dla mnie też jest to ważne %%-

Siwy. Bardzo ci dziękuję za wypowiedź. Do tego momentu nie zdawałem sobie sprawy, że jest taka alternatywa jak stowarzyszenie rodzin abstynenckich. Nikt mi o tym nie wspominał. Jesteś pierwszy. już za chwilę szukam takiego spotkania, o ile tak jak piszesz pandemia nie spowodowała zawieszenia takich spotkań. Tak czy inaczej na 100% to sprawdzę. Nie zamykam się na żadną formę pomocy, zrozumiałem że nie warto. Natomiast nie chcę się męczyć w grupie do której nie czuję przynależności.
Czytając twój wpis, czuję podobieństwo myślenia do twojego. Mam już gwarancję uczestnictwa w pierwszej terapii grupowej jaka się pojawi w placówce w której się leczę. Kwestia zniesienia obostrzeń sanitarnych. Czuję że stowarzyszenie o którym wspomniałeś, może być miejscem w którym się odnajdę. Kłaniam się i jeszcze raz dziękuję.

Hipku. Daleko mi do miłości do jakiegokolwiek alkoholika. Zrozumienie jak najbardziej. Aprobata picia absolutnie nie. Jeśli dla ciebie nie ma znaczenia że ktoś śmierdzi i zachowuje się gorzej od zwierząt to ok. Masz do tego prawo. Oczywiście też zdarzało mi się niejednokrotnie doprowadzić do stanów dramatycznych. Ale nie wyobrażam sobie wyjść tak do ludzi. Nawet jak musiałem wyjść po kolejne porcje
alkoholu, bo myślałem że się rozpadnę. Miałem na tyle wstydu że trzęsąc się i wyjąc z bezsilności brałem prysznic i zakładałem na siebie czystą odzież. Akceptując czyjeś zezwierzęcenie, niejako daje się przyzwolenie na takie zachowanie :-? Co do mojego cennego czasu, to lubię go poświęcać innym ludziom. A pieniądze? Fajnie jak są, teraz nie mogę narzekać. Chociaż często bywało tak że mając ich mniej, czułem się wewnętrznie bardziej szczęśliwym człowiekiem. Absurd, ale tak bywało. Wszystkiego dobrego hipku. Pogody ducha %%-

Moni. Ja jadąc na odtrucie (od tego zacząłem robić cokolwiek) wiedziałem że w wydychanym powietrzu muszę mieć 0,00. Zaczęło się AZA.. Myślałem że już mnie przyjmą. Błąd. Alkomat pokazał około półtora promila. Zapytałem co teraz, a w odpowiedzi usłyszałem że jak będzie zupełne zero przyjmą mnie. Leżałem więc w poczekalni ładne kilka godzin. W myślach wyklinając lekarza. A ten jak się okazało serdeczny, dobry człowiek bardzo mi pomógł. Ale dopiero jak ja dotrzymałem (nie wiem do dziś jak) swojej ''części umowy''. Dziś jestem im za to bardzo wdzięczny. To była bolesna, ale dobra lekcja.
Albo się chce przestać, albo nie. To bardzo trudne, ale możliwe. Tyle się pisze o osiągnięciu dna, że to fundament żeby coś ze sobą zrobić. I ja się z tym zgadzam w 100%. Pozdrawiam cię serdecznie %%-


Mam nadzieję że mój post nikogo nie obraził, jeśli tak się stało, nie było to moim celem(przepraszam). Opisałem tylko to co spotkało mnie, to co widziałem ja. I to co czuję ja.

Wytyczne terapeutów są oczywiste ''unikać ludzi pod wpływem i miejsc w których spożywany jest alkohol'' I ja się tego będę trzymał.

Dziękuję wam za wszystkie wpisy.
Andrzej alkoholik.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): hipek, Kayo78, mandala

I znów kanał.. 2020/12/01 23:31 #185

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 188
  • Otrzymane podziękowania: 418
Witajcie. Wczoraj imieniny, oczywiście bez alkoholu, w miłej dwuosobowej atmosferze :grin: Jedzonko, kilka filmów i inne miłe rzeczy :lol: Nawet przez myśl mi nie przeszło żeby ten czas ''uatrakcyjnić'' butelką. Dziś od rana natomiast, wcześniej niż zwykle. Konwersacja rodzinna w sprawie świąt, w tym roku jakoś wcześniej niż zwykle.. Od kilku już lat, znów te same próby przestawienia mnie na jedyne słuszne tory tradycji i wartości katolickich. Ciśnienie sięgnęło zenitu, kilka nie fajnych zdań podniesionym głosem i po wszystkim. Dobrze że dziś był dzień sesji z terapeutą. Uspokoiło mnie to, wytłumaczyłem sobie kilka spraw. Omówiłem mój udział ogólnie w grupach (AA, terapia grupowa, stowarzyszenie) Sytuacja mi się rozjaśniła. Wieczorem kolacja ze znajomym trzeźwym narkusem, budująca obustronnie konwersacja. Życie na trzeźwo jest piękne. Trochę jeszcze przytłacza mnie cała paleta jego barw. Ale to diametralnie inna perspektywa niż monotonna szarość życia pijącego alkoholika. Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. %%-
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, Waldek, Zakapior, Akira, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/12/02 22:03 #186

  • _Katarzyna_
  • _Katarzyna_ Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 87
Hej Andrzej, wpadłam tu dzięki twojemu zaproszeniu w moim poście, gdzie wspominałam o grupach ateistycznych :)
Pisałeś, że byłeś w AA i nie pasowało ci 12 kroków - właśnie mi też nie i mam takie wrażenie, że mówić o tym publicznie to jak rzucić bombę w tłum.
Ja to tak pojmuję, że mamy mnóstwo możliwości teraz, wiele grup, są i kobiece i ateistyczne i zupełnie inne formy pomocy, że każdy ma prawo szukać dla siebie odpowiedniej przestrzeni. Czuję się osaczona, kiedy ktoś chce mnie przekonać na siłę "poszedłem do kościoła na aa i w sumie już nie jestem ateistą" albo "jak tak będziesz wybrzydzać to nie przestaniesz pić".
Całe życie robiłam coś na siłę, gdzie nie czułam się komfortowo i nie przynosiło to żadnych efektów.
Jeśli mogę zapytać - napisałeś, że jesteś agnostykiem - z jakich form pomocy korzystasz i którą cenisz najbardziej?
Sama chciałabym wyjść do ludzi, bo może mi to sporo pomóc i nie bardzo wiem np. czym różni się terapia grupowa od grup AA.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): HENIEK

I znów kanał.. 2020/12/03 01:27 #187

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 188
  • Otrzymane podziękowania: 418
:czesc: Kasiu. Mamy bardzo podobne odczucia. Ja obecnie jestem na terapii indywidualnej(trafiłem na terapeutkę, z którą znakomicie się rozumiem) Dzięki jednemu z forumowiczów (dziękuję Siwy jeszcze raz) Dowiedziałem się że istnieje grupa terapeutyczna - Stowarzyszenie rodzin abstynenckich. Zasięgnąłem opinii w kilku miejscach i wiem że to coś dla mnie. Terapie grupowe prowadzone w ośrodkach leczenia uzależnień również są świeckie i prowadzone pod kontrolą wykwalifikowanego terapeuty. Jeśli chcesz zachować abstynencję pomijając wątki religijne, są ku temu super możliwości ^^) Ważne żeby zdobyć max wiedzy o chorobie i mieć kontakt z innymi ludźmi których dotyczy ten sam problem. Zapytałaś o różnicę między AA a terapią grupową. Są podobne. Różnica polega na tym, że na mitingach AA nie ma żadnego terapeuty, jest prowadzący miting alkoholik i program tam przekazywany (12kroków) Ma oparcie o ''siłę wyższą od nas samych''. Natomiast na terapii grupowej zawsze jest terapeuta, który czuwa nad przebiegiem spotkania, nie ma także oparcia o siłę wyższą. Chociaż ludzie czasem odwołują się tam do swoich przekonań religijnych. Watro spróbować wszystkiego. Jeśli nie byłaś na mitingu AA spróbuj. To do niczego nie zobowiązuje podobnie jak wszystkie opisane przeze mnie formy pomocy. Doświadczenia innych alkoholików są bezcenne, niezależnie od ich przekonań religijnych. ^^)
Mam nadzieję że choć trochę rozwiałem twoje wątpliwości i odpowiedziałem na pytania. Nie martw się oceną innych. Mają do tego prawo, a ty masz prawo do swoich przekonań, tak jak ja. Na pewno nie warto się do niczego zmuszać i robić coś wbrew sobie. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dalszej dyskusji %%-

Zapomniałem dodać, że korzystam też z sesji u psychologa.
Ostatnio zmieniany: 2020/12/03 01:36 przez Andrzej alkoholik.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Katarzynka77, Kayo78, Alex75, _Katarzyna_

I znów kanał.. 2020/12/03 04:59 #188

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 3561
  • Otrzymane podziękowania: 7028
Przez 28 lat swojego życia byłem ateistą, no może nie takim ortodoksyjnym bo czasami miałem przebłyski, że być może jest jakieś COŚ, ale ogólnie nie wierzyłem, nie czciłem, nie miałem z tym kontaktu. Był moment kiedy bardzo pociągał mnie satanizm laveyański i jego zasady, którymi starałem się kierować. Nawoływania, że to ludzka siła jest alfą i omegą trafiały do mnie. Bluźniłem na kościół, plułem jadem na wszystko co z religią związane. Byłem wręcz fanatycznie antyreligijny.
To wszystko nie przeszkodziło mi jednak zaakceptować program 12 kroków we Wspólnocie AA. Program jest duchowy, a nie religijny. Proszę więc nie łączyć go z jakąkolwiek religią, a to że mitingi przeważnie odbywają się w salkach przykościelnych jest sprawą czysto finansową, bo tak jest taniej dla grupy po prostu. Oczywiście we Wspólnocie są różni ludzie, są katolicy, są ateiści, buddyści oraz tacy co to mają swoje koncepcje Boga. W programie nikt nikomu niczego nie narzuca bo to ma być Twoja koncepcja Siły Wyższej, możesz więc i w matkę naturę wierzyć i nic nikomu do tego. Ja staram się żyć według 12 kroków i wciąż nie jestem religijny, nie chodzę do świątyń, nie czczę obrazów choć szanuję wszelkie tego typu praktyki. Najważniejsze, że to ja przestałem z siebie robić istotę najważniejszą ze wszystkich, że poskromiłem swoje ego.
Jeśli ateista zapragnie przyjąć program to zrobi to bez problemu gdyż w niczym jego światopogląd nie zostanie zaburzony. Nie każdy jednak pragnie programu i zgodzę się, że są inne drogi, z których można korzystać.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, jerzak, Grzegorz, Cyrax 666, Katarzynka77, Kayo78, darek70, Alex75, _Katarzyna_ ten użytkownik otrzymał 3 podziękowań od innych

I znów kanał.. 2020/12/03 20:03 #189

  • _Katarzyna_
  • _Katarzyna_ Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 29
  • Otrzymane podziękowania: 87
Chciałabym się podzielić swoim poglądem na 12 kroków. Wiem, że realnie pomógł milionom alkoholików na całym świecie, to naprawdę super.
Zauważyłam, że często jako kontrargument pada kwestia siły wyższej i jej uznania. I że to może być wszystko, dlatego nie trzeba tego traktować stricte religijnie.
Mnie osobiście uwiera co innego - zawierzenie swojej woli i życia czemuś innemu, i że tylko ta siła może nas uratować (tak ogólnie mówiąc). Moje przekonanie jest takie, że tylko ja jestem odpowiedzialna za swoje życie i moje wybory, nikt ani nic innego.
Jak poszłam na terapię uzależnień i założyłam sobie, że już teraz słucham tylko terapeutki, bo gdy słuchałam siebie to wyszło jak wyszło. Można powiedzieć, że zrobiłam z niej "siłę wyższą". No i siła siłą, a jak wychodziłam od niej to mój wybór był taki, że wracałam z winem. I koło się zamykało. Mam nadzieję, że klarownie i zrozumiale to napisałam :)
Nie chcę się spierać co lepsze, każdy ma swoje uczucia i spostrzeżenia. Bardzo fajnie przeczytać Wasze zupełnie odmienne zdanie, choć wiem, że dla mnie 12 kroków jest nie do przeskoczenia i szukam innych form pomocy :)
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Arbuz, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/12/03 20:06 #190

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6268
  • Otrzymane podziękowania: 12530
Szukaj, szukaj, tylko znam takich, którzy tak bardzo się skupiają na szukaniu, że całkiem zapominają o znalezieniu.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, marcin

I znów kanał.. 2020/12/03 21:39 #191

  • hipek
  • hipek Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 243
  • Otrzymane podziękowania: 276
_Katarzyna_ napisał:
Zauważyłam, że często jako kontrargument pada kwestia siły wyższej i jej uznania. I że to może być wszystko, dlatego nie trzeba tego traktować stricte religijnie.
Mnie osobiście uwiera co innego - zawierzenie swojej woli i życia czemuś innemu, i że tylko ta siła może nas uratować (tak ogólnie mówiąc). Moje przekonanie jest takie, że tylko ja jestem odpowiedzialna za swoje życie i moje wybory, nikt ani nic innego. :)
:czesc: Katarzyno Siłą Wyższą, Większą nie może być wszystko. Musi to być coś ,,silniejsze, większe, mocniejsze" od Ciebie. Coś co może Tobie pomóc w wyzdrowieniu z alkoholizmu. Nie może to być krzesło- możesz je połamać czy drzewo które możesz spalić. Nie może to być drugi człowiek, który też w pewnym momencie może zacząć robić głupie rzeczy itp.
Katarzyno Wielka Książka nie jest o tytm co robić by nie pić. Tylko własnie o tym jak znaleźć Siłę Wyższą. To musi być Twoja koncepcja tej Siły nie moja czy kogoś innego. Zrobiłaś z terapeutki Siłę Wyższą, dlatego nie wyszło.
z WK ,,Oprócz bardzo rzadkich przypadków (alkoholik) ani on sam ani z pomocą innego człowieka, nie jest w stanie obronić się przed chęcią wypicia. Owa obrona musi nadejść od Siły Wyższej" O SW traktuje cały rozdział z WK ,,My Agnostycy"
By postawić kroki trzeba oddać swoje życie i swoje zdrowie, swoją wolę SW inaczej nie da się postawić kroków. Oddałem swoje życie SW. Moje życie stało się prostsze. Z nikim nie usiałem już walczyć. Oddałem ster SW niech ona się martwi teraz za mnie. Nie kieruję swoim życiem. Mam luzik :czesc:
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

I znów kanał.. 2020/12/03 22:07 #192

  • jasiek
  • jasiek Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 71
  • Otrzymane podziękowania: 215
To i ja spróbuję powiedzieć co myślę o programie 12 kroków. Z punktu widzenia kogoś, kto tego programu nie realizuje. Możliwe - że jeszcze nie. Dla mnie jest on o tyle interesujący, że odbieram go nie jako program służący wyłącznie "niepiciu", ale służący rozwojowi duchowemu, osobistemu.
Mogę powiedzieć, że krok pierwszy zrobiłem, bo uznałem swoją bezsilność wobec alkoholu. Ale z krokiem drugim, z myśleniem o nim już mam poważny problem. Nie jestem religijny, nie czuję kontaktu z Siłą Wyższą, nie wiem, co mogłoby tą Siłą być. Z tego co słyszałem, do realizacji programu niezbędny jest sponsor. I tu kolejna wątpliwość. Nie bardzo sobie wyobrażam, jak mam go znaleźć, może nie jestem na to jeszcze gotowy. Podobno gdy ta gotowość się pojawia, sponsor zjawia się także. Zobaczymy. Lub nie:)
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzegorz, Krysia 1967, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/12/04 07:34 #193

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 188
  • Otrzymane podziękowania: 418
Dzień dobry wszystkim :) Cieszę się, że bez żadnych złośliwości wymieniamy na forum swoje spostrzeżenia. Cieszę się że nikt nikogo do niczego nie zniechęca.
:czesc: Jasiek napisałeś że w programie 12kroków zatrzymałeś się na kroku drugim, zupełnie tak jak ja. Ja mimo to wyciągnąłem z tego programu wiele dla siebie. Za chwile ktoś napisze, że program ten trzeba realizować krok po kroku, że nie można traktować go wybiórczo. Ja tak zrobiłem, bo mogę :grin: To zupełnie jak z przekonaniami politycznymi. Mimo że moje serce bije po jednej ze stron, nigdy nie zgadzałem się ani ze wszystkimi przekonaniami prawej, ani lewej strony. Jestem tego zdania że każdy człowiek ma zdolność ''przesiewu'' informacji. Możliwość wyboru. A że nie wszyscy potrafią z tego korzystać jest dla nich samych po prostu krzywdzące. Każdy sposób na zaprzestanie picia, utrzymania abstynencji czy nawet ograniczenia picia/ćpania jest dobry, jeśli tylko działa. Znam ludzi którzy wybierają przeróżne drogi aby zmieniać swoje życie na lepsze, bardziej szczęśliwe.

Miłego dnia życzę %%-
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, andrzejej, Grzegorz, freelander, Kayo78, jasiek, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/12/05 01:00 #194

  • ponuramatka
  • ponuramatka Avatar
Kasiu, ja też jestem ateistką. Może chciałabyś pogadać?
Nie ulega wątpliwości, że do trzeźwienia potrzebny jest drugi alkoholik/alkoholiczka, jednak program 12 kroków jest nie dla mnie. Jeśli ktoś utracił wiarę, gdzieś się pogubił w swojej wierze, to będąc na programie, tę wiarę odzyskuje. I potem mówi z takim kpieniem "ja też kiedyś uważałem się za ateistę". Ileż razy to słyszałam.
Ja jestem i zawsze byłam ateistką. Wychowana w tradycji katolickiej, określiłam się w dość dorosłym wieku. I byłam z siebie dumna. Nie oddam tego za nic. Mam udawać?? Program 12 kroków jest programem uczciwości. Czułam się fatalnie, kiedy klękałam i usiłowałam się modlić. To było totalnie wbrew mnie, fałszywe i niedobre.
Korzystam z terapii, leczę się też psychiatrycznie, bywam na mitingach on line.
KAŻDA droga, która prowadzi do trzeźwości, jest drogą dobrą i słuszną.
Jeśli chciałabyś pogadać, daj znać. Ja bardzo chętnie.
Pozdrawiam wszystkich, no i dzień dobry. To mój pierwszy post tutaj.
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/12/05 04:39 #195

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 3561
  • Otrzymane podziękowania: 7028
Ja też zawsze byłem ateistą czyli uściślam: odkąd sięgam pamięcią. Pochodzę z rodziny katolickiej, ale nigdy nie była to moja wiara. Niczego więc nie utraciłem, nie miałem się w czym pogubić, a określiłem się już będąc nastolatkiem :)
Program jednak zaakceptowałem. Można? Można, ale nie każdy tego pragnie i OK. Klękać do modlitwy też nie trzeba, a sama modlitwa nie musi być oklepaną formułką. Panuje dowolność. Mnie jednak już nie przeszkadza ugięcie kolan podczas rozmowy z moją Siłą Wyższą.
Ostatnio zmieniany: 2020/12/05 04:40 przez Zakapior.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, jasiek, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/12/05 05:33 #196

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 756
  • Otrzymane podziękowania: 1414
Za każdym razem, gdy dzielę się z kimś programem, a szczególnie gdy przechodzimy przez trzy pierwsze kroki, upewniam się, jak nigdy nie kierowałem swoim życiem i nadal nie umiem nim kierować.
Jestem alkoholikiem, byłem nim zanim odkryłem alkohol. Byłem człowiekiem odciętym od rzeczywistości, najchętniej tworzącym sobie własną, nierealną jej wersję.
Byłem też człowiekiem dość religijnym. Bóg musiał byc dla mnie wytłumaczalny, mocno obity w ramki dogmatu, tak bym go rozumiał i mógł innym udowodnić, że istnieje.
To właśnie zmieniło się, gdy zacząłem poznawać i stosować program 12 kroków. Z postawy, wierzę bo wiem, dziś mogę powiedzieć, że wierzę, bo nie wiem i wiedzieć nie muszę. To poddanie się, rezygnacja z własnych pomysłów, nawet tych dotyczących Boga.
Program 12 kroków, to program działania, a nie rozumienia. Nie ma tu nic intelektualnego. Widząc Boga w każdym człowieku, nie rozumiejąc go i powoli go szukając, codziennie jestem gdzieś blisko niego.
Zostałem uwolniony od religijnego lęku, że mogę czcić "nie te bóstwo co trzeba", a jednak codziennie powierzam swoje życie i swoją wolę sile, która jest większa ode mnie. Jednym z najważniejszych aktów wiary, które dokonuje każdy z nas, jest sen, bo kto jest w stanie przewidzieć, czy się obudzi ? Dlatego mój kontakt z Bogiem zaczyna się od pierwszego oddechu, po przebudzeniu.
:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Ostatnio zmieniany: 2020/12/05 05:35 przez darek70.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Zakapior, Kayo78

I znów kanał.. 2020/12/05 05:54 #197

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1011
  • Otrzymane podziękowania: 2577
Ponura witaj na forum :czesc:

Fajnie, że do nas dołączyłaś a może zechcesz powiedzieć coś więcej o sobie np. zakładając własny wątek? @};-
Gorąco Cię do tego zachęcam :ymhug:
Kasiu, przepraszam, że tak w Twoim pokoiku... 3aa
Ostatnio zmieniany: 2020/12/05 05:54 przez Kayo78.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

I znów kanał.. 2020/12/05 05:55 #198

  • Arbuz
  • Arbuz Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 169
  • Otrzymane podziękowania: 228
Dla mnie kwestia Boga (jakkolwiek go pojmuję) również była nie do przeskoczenia. Mimo to uczestniczyła w mitingach, ale ateistkę to"uwierało". Jakoś w necie nie udało mi się znaleźć, więc zadzwoniłam na infolinię AA i tam podano mi namiary na miting dla ateistów.
Na stronie AA, w spisie mitingów trzeba wpisać AAwAA.
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/12/05 06:02 #199

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 3561
  • Otrzymane podziękowania: 7028
To nie jest wątek Kasi tylko Andrzeja tak więc Andrzeju przepraszam za off top i obiecuję poprawę %%-
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/12/05 06:06 #200

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1011
  • Otrzymane podziękowania: 2577
O rany, ja też Andrzeju przepraszam, zmyliły mnie ostatnie posty ^:)^
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/12/05 16:39 #201

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 495
  • Otrzymane podziękowania: 913
Pewnie na nowo koła nie odkryje pisząc, że jak ktoś nie chce pić, to znajdzie sposób, a kto nie chce przestać, to znajdzie wymowke.
Mi wiele nie odpowiada, np zwracanie uwagi na banalne słowo, które zaczyna się na du, a kończy na pa. Ale... nikt mnie tu na siłę nie zatrzymuje i powstrzymuje się od stosowania. Forum jest mi potrzebne i pomaga mi być w stanie, jakim jestem, czyli trzeźwy. Tak samo mitingi. Też mnie niektórzy wkurzali, ale ja tam chodziłem dla siebie, a nie by komuś zrobić przyjemność. DzialAlo to w dwie strony. Takie marudzenie, to szukanie problemów, gdzie ich nie ma.
Ostatnio zmieniany: 2020/12/05 16:39 przez lukasz1123.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/12/05 17:25 #202

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 3561
  • Otrzymane podziękowania: 7028
ponuramatka załóż proszę swój wątek, bo tutaj u Andrzeja zrobi się zaraz spory bałagan kiedy każdy każdemu zacznie odpisywać.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

I znów kanał.. 2020/12/05 17:27 #203

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 134
  • Otrzymane podziękowania: 553
Ateizm, obejmuje spektrum poglądów – od niewiary w istnienie bogów, po sprzeciw wobec uznawania jakichkolwiek koncepcji natury duchowej, nadprzyrodzonej lub transcendentnej.

Żródło: Wikipedia.

A ja chodzę na mitingi i do kościoła. Do kościoła od jakiegoś czasu, bo z agnostyka stałam się chrześcijanką
Wierzę w Boga tego z Bibli i często bywam atakowana przez tzw. ateistow, który kpia z mojej wiary i nabijają się, że stałam się "mocherem".więc też mi bywa niefajnie u tej drugiej strony.

A mnie nic do tego, czy ktoś wierzy, czy nie wierzy i w co wierzy.
Kazdy ma swoje Idee.

Bertrand Russell w broszurze „Kto to jest agnostyk?” stwierdził, że chrześcijanie twierdzą, że wiemy, że Bóg jest, ateiści – że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy przyjmują, że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć.

Ja przynajmniej już czuję w sercu z czym mogę się zidentyfikowaći jestem za to wdzięczna.
Moja trzezwosc już sama w sobie jest cudem i wielokrotnie doświadczałam niewytłumaczalnych rzeczy w życiu nad którymi nie miałam ani kontroli ani mocy sprawczej.
Tak jak w AA jest obowiązkiem niesienia posłania cierpiącemu alkoholikowi, tak chrześcijanie powinni głosić swoją wiarę.
Jak to wychodzi w życiu, to już inna sprawa, bo co człowiek to przypadek i formy są rozne.
Ja szanuje innych, ale też oczekuje szacunku wobec mnie. AA jest dla wszystkich.
Fakt,ze kroki i tradycje stanowią jego sens i podstawę trzezwienia, ale nie każdy chce, potrafi, umie z tego skorzystać. Każdy jednak ma prawo przyjść i podzielić się doświadczeniem i wysłuchać innych. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze. Miejsce, gdzie mogę czuć się bezpiecznie.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Ostatnio zmieniany: 2020/12/05 17:28 przez Anetka.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, leszek277

I znów kanał.. 2020/12/05 17:37 #204

  • ponuramatka
  • ponuramatka Avatar
Założę, Zakapior, tylko późnym wieczorem, bo teraz nie mam czasu, a pewnie się rozpiszę, znając siebie:)
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/12/05 18:41 #205

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 188
  • Otrzymane podziękowania: 418
Witajcie ^^) Pierwsza sprawa to absolutnie nie przyjmuję waszych przeprosin, bo nie ma za co ^^) Cieszę się że dyskusja się kręci, o to chodzi. A że w moim wątku, to miło :)
Jestem agnostykiem. Dla mnie siłą wyższą, może być co najwyżej kiepska pogoda :) Coś tam gdzieś moim skromnym zdaniem jest. Spotkało mnie w życiu kilka sytuacji których nie jestem sobie w stanie wytłumaczyć w żaden sposób. Jestem człowiekiem który ma sporo ''szczęścia w nieszczęściu'' Widzę że często ogólnie pojęte dobro i zło wracają do człowieka pod bardzo różną postacią. Nie zawsze ale często się to zdarza. Jak umrę to może się dowiem cóż to takiego jest. Natomiast wszystkie religie moim zdaniem służą temu by ograniczać ludzi. Wszystkie bez żadnego wyjątku. Wzbudzanie u ludzi poczucia winy. Wykluczania innych niż większość z życia społecznego, tylko dlatego że nie pasują do dogmatów danej wiary. Jednocześnie obserwuję obrzydliwą hipokryzję u ludzi żyjących z wiarą w religie. Ich ''najmojszą'' i jedyną prawdą! Nie cierpię żadnych przejawów jakiejkolwiek ortodoksji.

Kolejny temat o którym napiszę ''u siebie'' to rodzynek forum z ostatnich dni. Hipek. Szanuję jako człowieka. Z poglądami się nie zgadzam. Natomiast dla mnie osobiście był to znakomity przykład człowieka(uprzejmego i serdecznego), który zamiast leczyć racjonalnie swój alkoholizm, znalazł sobie zamiennik w postaci książki napisanej przez Amerykańskich alkoholików, którzy gdzieś tam kiedyś spisali swoje złote myśli.. Nie wyśmiewam tego. Sam przeniosłem do swojego życia kilka rzeczy z 12kroków.

Jestem użytkownikiem tego forum z kilku powodów:
-Aby wymieniać doświadczenia z innymi ludźmi, którzy są chorzy na tą samą chorobę co ja.
-Szukam merytorycznej wiedzy jak poprawić komfort swojego życia w abstynencji.
-Aby przypominać sobie do czego prowadzi picie. I brak leczenia po zaprzestaniu picia.(co bym przypadkiem nie zapomniał, tak jak już kiedyś mi się zdarzyło)
-Aby ''zwrócić'' dobrą energię której sporo tu dostałem.
-Aby utwierdzić się w swoich przekonaniach co do pewnych spraw.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, freelander, Kayo78, jasiek, leszek277, ponuramatka

I znów kanał.. 2020/12/05 20:52 #206

  • leszek277
  • leszek277 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 182
Czytam i myślę że każdy ale to każdy ma sporo racji . oklaskiii
Pierwsze co mi przyszło na myśl jak to każdy ma swoja siłę wyższą gdy nic nie robi z sobą to piosenka Lubelskiej Federacji Bardów " nafta i gaz "
Raz usłyszałem w Bieszczadach i od razu mi takie skojarzenie przyszło na myśl .
:grin: refren to leciał gdzieś tak :
głodnym rządzi zupa
a pijakiem flaszka
baba rządzi chłopem
światem gaz i nafta
To tak żartobliwie , ale ile w tym może ironicznej ale jednak na swój sposób prawdy jak to coś silniejszego od nas nieraz wygrywa .

A tak już na poważnie . Gdy poszedłem na terapię dowiadywałem się wiele rzeczy jak radzić sobie w początkach nie picia . Były to zachowani polegające na stanowczym ale bez złości odmawianiu , wiedza o wyzwalaczach , zachowaniach gdy niespodziewanie trafię w miejsce gdzie jest alkohol . Dręczyły mnie jednak lęki.
Pytałem terapeutki a co będzie jak wydarzy się sytuacja gdy nie będę na nią przygotowany co mnie przerośnie . Mówiła są ludzie - pomogą . Jest grupa - pomoże . A co będzie jak Oni nie dadzą rady . Terapeutka pomyślała i mówi - Bóg ci pomoże.
Jakoś wtedy to mnie nie za bardo uspokoiło . Jednak tej wiary nie miałem .
Nie piłem coś z sobą robiłem , ludzie , grupa wszystko to pomagało aż do czasu .
Po dwóch latach nie picia zginał mój młodszy brat .... Powiem tyle , teraz mam pewność , Bóg mi pomógł , ludzie mieli za mało siły . Osiwiałem ale przeżyłem to na trzeźwo .
Smutne teraz dla mnie to jak ludzie zapijają bo .. ktoś go zdenerwował , ktoś coś powiedział .... nie wiem , nie oceniam , nieraz daje swoje świadectwo .
Szanuję ludzi którzy są ateistami ale mają tolerancję .
Nieraz z takimi rozmawiam i znajdujemy wspólny język .
No bo w takich rozmowach nie wiążę Boga z religią .
Mówię o moim doświadczaniu Boga umysłem ( rozumieniu )
Jako siły która powinna być dobra ,szukaniu tego dobra w sobie obojętnie i tu religia nie ma znaczenia . A przecież z doświadczenia wiem że nieraz się czerpie z siły zła i otocznie mówi " ... lepiej było jak on wtedy pił .."
Mówię o moim doświadczaniu Boga sercem - Jako coś co znajdujemy w sobie jako uczucia , dobra , piękna , coś do czego dążymy - i wtedy tez znajduję zrozumienie
Mówię o moim doświadczaniu Boga duchem - Cała duchowość, sens życia , świadomość , odkrywanie tego w sobie - I tutaj też jest jakieś porozumienie .
Religię zaliczam do tego ( działu :grin: ) doświadczania ale na zasadzie ze niektórzy ludzie nie potrafią tego bezpośrednio . Potrzebują symboliki ,przewodników , rytuałów itp ... tutaj tak , ktoś może mieć inne zdanie i jest potrzebna tolerancja z obu stron
No i jeszcze moje doświadczanie Boga ciałem . Nic prostszego , dbam o swoje zdrowie, nie piję , zmieniam inne rzeczy co szkodzą - czy tutaj trzeba się różnić .
Nie wiem czy tak pojmowana siła wyższa , dla mnie Bóg i takie jego doświadczanie aż tak może dzielić .
Jak by coś to tylko moje widzenie świata , proszę się nie obrażać :grin:
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, jasiek, Andrzej alkoholik, ponuramatka

I znów kanał.. 2020/12/05 21:37 #207

  • Marek
  • Marek Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 43
  • Otrzymane podziękowania: 42
Może to się wydać dziwne... Ale nigdy we śnie nie piłem alkoholu i nigdy nie śnił mi się alkohol to bardzo ciekawe co poruszyłeś...w sumie to dopiero dzisiaj się nad tym zastanowiłem jak przeczytałem Twojego posta.. Marek alkoholik nie spełna dwa miesiące trzeźwy..
Ostatnio zmieniany: 2020/12/05 21:38 przez Marek.
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/12/05 21:54 #208

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 188
  • Otrzymane podziękowania: 418
:czesc: Marku. Zdarzyło mi się to niedawno. Pierwszy raz w życiu. Nie przyniosło żadnych negatywnych skutków. Trochę strach, trochę zdziwienie. Terapeutka powiedziała że takie rzeczy zdarzają się dość często. Sen był mega realny. Szczegółowy. Krople wody na zmrożonym piwie, faktura puszki.. Numer niesamowity. Natomiast mechanizm jaki pokierował mną w tym śnie był często w realnym życiu. Była to ucieczka od trudnej sytuacji z bliską osobą w alkohol.
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/12/10 15:33 #209

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 188
  • Otrzymane podziękowania: 418
Witajcie. Jak pewnie wszyscy wiecie, u każdego alkoholika/alkoholiczki picie jest zachowaniem kompulsywnym. Często pojawia się myślenie obsesyjne. Czy zachowując abstynencję wyzbyliście się takich sytuacji? Wiem że niektórzy znaleźli sobie zamienniki.. Dziś dotarło do mnie że ja również idę w tym kierunku. Przez kilka miesięcy miałem z tym wszystkim luz. Natomiast widzę u siebie powrót i chęć do takich zachowań. Zupełnie nie są one związane z alkoholem. Ja jednak widzę podobieństwo. Tym bardziej że w moim przypadku również może to doprowadzić do konsekwencji zdrowotnych(i tylko to mnie martwi). Jak to jest u was? Macie jakieś spostrzeżenia w tym temacie? Doświadczenia? Na co ''zamieniliście'' swoje picie?
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek

I znów kanał.. 2020/12/10 15:53 #210

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 3561
  • Otrzymane podziękowania: 7028
Na nic nie zamieniłem bo taka czynność w tym przypadku jest zgubna. Każde kompulsywne zachowanie jest krzywdzące i dla mnie i dla mojego otoczenia. Staram się żyć na tyle "zdrowo" na ile potrafię. Popełniam błędy, czasami gdzieś się zagalopuje, ale takie jest życie i osoby nieuzależnione też stawiają czoła podobnym sytuacjom. Wszystkie moje zainteresowania mają swoje miejsce i czas co też jest istotne bo i po co mojej Kasi taki facet, który co prawda jest trzeźwy, ale całymi dniami zajmowałby się swoimi pasjami, a rodzina dalej byłaby w odstawce. Priorytety trzeba ustalić i mimo, że nie zawsze jestem zadowolony z pewnych obrotów sytuacji, staram się tych priorytetów trzymać.
Ostatnio zmieniany: 2020/12/10 15:53 przez Zakapior.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Grzegorz, Katarzynka77, Alex75, Andrzej alkoholik