Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: I znów kanał..

I znów kanał.. 2020/07/30 20:23 #141

  • Koliber
  • Koliber Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 201
  • Otrzymane podziękowania: 466
Andrzej alkoholik napisał:
Na pewno chciał bym zwrócić uwagę na coś, o czym kiedyś czytałem, i co przewija się w kilku postach na niepijemy.pl i ogólnie w sieci, mianowicie o micie ''picia kontrolowanego'' Ktoś kto wymyślił takie bzdury powinien za to odpowiedzieć. Ja się na to złapałem. Usłyszałem o czymś takim i postanowiłem poczytać. Temat wydał mi się szalenie interesujący, bo jak że inaczej. Tak bardzo że postanowiłem spróbować. Na efekty nie czekałem długo. Ciekaw jestem ile osób było naiwnych tak jak ja. Bo to, że to nie jest możliwe dzisiaj już wiem.

Mój mąż to próbował, podobno pod kontrolą terapeuty.Jak twierdził "brakowało "mu dni. W tygodniu miał rozłożyć 9 piw.Nie udawało się, bo w piątek limit wyczerpany A tu sobota jeszcze i niedziela ....Najgorsze to że ja zaczęłam wierzyć i pytałam czy daje radę,czy sobie liczy,jak mu idzie.Matko jak sobie przypomnę tą bzdurę z kontrolowanym piciem to aż dostaje ciarek x_x
W tym roku też planował pójść na terapię "żeby go nauczyli normalnie pić"na szczęście jestem trochę w temacie i wiem że bzdury gada,nie ma czegoś takiego.Podczytuje was,dzięki temu też więcej wiem,dzięki Powodzenia
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Waldek, hipek, Kayo78, Nitka55, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/07/31 15:04 #142

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3910
  • Otrzymane podziękowania: 8197
Według mnie - nie wiem dlaczego się tak denerwujecie- ograniczenie strat wynikających z picia za pomocą picia tzw kontrolowanego, czyli ograniczania spożywanego alkoholu dotyczy przede wszystkim ludzi,którzy nie przekroczyli jeszcze granicy, a "jedynie" piją ryzykownie. A, że jedno i drugie picie często dzieli bardzo cienka granica, która można przekroczyć i to tylko w jedną stronę(powrotów nie ma), stąd się bierze tyle flustracji i nieporozumień.
Każdy z nas bierze odpowiedzialność za siebie za swoje decyzje, a później za działanie. Jak ktoś wielokrotnie próbował ograniczać swoje picie i wychodziło mu to tak, że dwa razy mu się udawało, a później z nadwyżką rekompensował i zawsze kończyło się tzw pijackim zgonem (ja do takich ludzi należałem) to przecież wie jak to się będzie kończyło i nie ma co się oszukiwać. Ja, kiedy zacząłem leczenie przestałem się oszukiwać, że mogę w temacie picia cokolwiek kontrolować. Więc znalazłem sposób.... jedyną kontrolę nad swoim piciem mam wtedy, kiedy jestem trzezwym. Więc aby mieć pełna kontrolę zawsze jestem trzeźwy, koniec kropka jak dla mnie w tym temacie.
Pozdrawiam serdecznie Poszukiwacze kontrolowanego picia, na ogół rozumieją, że nie da go kontrolować kiedy są uzależnieni. Wtedy
albo przestają pić, a są też tacy, że kiedy zrozumieją ten fakt wybierają picie i też do tego mają prawo.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2020/07/31 15:28 przez siwy.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, darek70, Nitka55, Muszynianka, U89

I znów kanał.. 2020/07/31 15:24 #143

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18244
  • Otrzymane podziękowania: 28894
Robercie.....kwadrans na edycje postu, korektę, dopisanie czegoś....dotyczy również Ciebie.
Proszę, korzystaj z tego przycisku.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

I znów kanał.. 2020/07/31 15:31 #144

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3910
  • Otrzymane podziękowania: 8197
Emilko nie rozumiem tej wycieczki "dotyczy również Ciebie", bo to oznacza, że albo Ty mnie stawiasz wyżej od innych, albo uważasz, że je się postawiłem nad innymi, a to już jest z Twojej strony jedynie nadinterpretacja Twojego wyobrażenia mojego postępowania. W
ięc opuść sobie te prywatne wycieczki "nawet Ciebie"

Ps posty miały być dwa bo dotyczyły innych spraw, ale coś mi się pozajączkowało i nie widzę tego drugiego postu. Może go usunęłaś, co też jest według mnie nie w porządku, ale z drugiej strony zrobisz co chcesz, a może go ja usunąłem. Nie wiem i zresztą nie ma to znaczenia, napisze jeszcze raz w oddzielnym poście.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2020/07/31 15:37 przez siwy.
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/07/31 15:36 #145

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18244
  • Otrzymane podziękowania: 28894
Nie wiem o co Ci Robert chodzi?
Z racji funkcji zwróciłam Ci tylko uwagę. Dla mnie domniemania są zbędne i tyle w tym temacie tutaj.
Pozdrawiam :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

I znów kanał.. 2020/07/31 15:38 #146

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3910
  • Otrzymane podziękowania: 8197
Więc nie domnuemuj, przeczytaj jeszcze raz co napisałaś "dotyczy także Ciebie" to może zrozumiesz.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beata01

I znów kanał.. 2020/07/31 16:31 #147

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 2290
  • Otrzymane podziękowania: 5066
siwy napisał:
Według mnie - nie wiem dlaczego się tak denerwujecie


Sorki Robercie...ale ja nie dostrzegłem absolutnie żadnego zdenerwowania w uprzednich postach...Po prostu,zostały wyrażone opinie(w/g mnie bardzo słuszne),a'propos "prób" tzw."picia kontrolowanego" u alkoholików.To wszystko...
"W serce swe odważnie spójrz,
wsłuchaj się w miarowy rytm,
jaki jest ten skarbiec Twój,
ile jest miłości w nim"...
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/07/31 19:32 #148

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3910
  • Otrzymane podziękowania: 8197
Masz rację, za daleko wyciągnięte wnioski
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/07/31 20:14 #149

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie. Bardzo was proszę o nie stwarzanie nerwowej atmosfery. Chyba nie po to tu jesteśmy. Zadowolony ''odpaliłem'' wątek, patrzę 6 nowych wpisów. A to niepotrzebne przepychanki..

Dziś złapało mnie choróbsko :( Temperatura, ból gardła, kaszel. I jak by tego było mało zawiałem sobie plecy.. Mimo to ruszyłem się na drugi koniec miasta,żeby spotkać się z alkoholikiem trzeźwym od 12lat. Oczywiście dystans i maseczki.
Fajnie zobaczyć, że można żyć normalnie. Staż picia mamy podobny. Często widząc nie pijących alkoholików miałem wrażenie permanentnego smutku na ich twarzach. Tym czasem kolega był serdeczny, sprawiał wrażenie zadowolonego z życia, poza tym odnalazł się w życiu moim zdaniem bardzo dobrze. Trochę się martwię czy mnie korona nie dopadła. Nigdy nie byłem taki chory w środku lata. I czuję się coraz gorzej. Za 3 dni wizyta u terapeutki. Jutro miałem popracować nad pilnymi zleceniami.. Trochę się posypało z planami. Oczywiście myśl o grzanym piwie się pojawiła, ale po czasie odeszła. Nie wiem też zupełnie dla czego po drodze wpadłem do miejsca, które nosi znamiona ciężkiego dramatu jaki kiedyś przeżyłem. Najgorsze jest to, że ani nie miałem powodu, ani potrzeby tam podjechać. A jednak to zrobiłem. Nie potrafię sobie tego zupełnie wytłumaczyć.. Może to miało na celu, abym znalazł powód do tego żeby się napić? Zupełnie nie wiem. Tak, czy inaczej, nie piję.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alchemia, Zakapior, mandala, Alex75, marcin, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/07/31 20:58 #150

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4134
  • Otrzymane podziękowania: 8786
Andrzej alkoholik napisał:
Witajcie. Bardzo was proszę o nie stwarzanie nerwowej atmosfery. Chyba nie po to tu jesteśmy. Zadowolony ''odpaliłem'' wątek, patrzę 6 nowych wpisów. A to niepotrzebne przepychanki..
%%- Witam.
Nie potrzebne.
Życzę zdrowia. Spokoju wewnętrznego, radości na zewnątrz.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/08/01 05:31 #151

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 991
  • Otrzymane podziękowania: 2543
Andrzej alkoholik napisał:
Nie wiem też zupełnie dla czego po drodze wpadłem do miejsca, które nosi znamiona ciężkiego dramatu jaki kiedyś przeżyłem. Najgorsze jest to, że ani nie miałem powodu, ani potrzeby tam podjechać. A jednak to zrobiłem. Nie potrafię sobie tego zupełnie wytłumaczyć.. Może to miało na celu, abym znalazł powód do tego żeby się napić? Zupełnie nie wiem.

Najważniejsze jest to, że łapiesz już takie momenty i budzą Twoją czujność oraz pobudzają do autorefleksji. Tego Ci prawdziwie gratuluję w ten pochmurny sobotni poranek kwiaaatek
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/08/01 18:56 #152

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Dziękuję Kayo ^^) Sporo nad tym myślałem. Dziś natomiast, zupełnie nie świadomie napiłem się syropu na kaszel z małym dodatkiem alkoholu. Zawsze kupowałem ten sam. Nawet do głowy mi nie przyszło że może zawierać alkohol :shock: Choróbsko rozłożyło mnie całkiem. Oprócz wyjścia do apteki, cały dzień w łóżku.. A na deser mam grubą popijawę pod oknem.. Poranek rzeczywiście nie ciekawy, ale minęło trochę czasu, i wyszło słońce :)
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Kayo78, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/08/02 11:05 #153

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1034
  • Otrzymane podziękowania: 1425
:czesc: Uczymy się ciągle -to tak apropo "syropu"/"Nie ważne co się wydarza , ważna jest jedynie nasza reakcja na to wydarzenie"..ponieważ ona / ta reakcja/może na pomóc lub nie.. powodzenia życzę Tobie w trzeżwieniu @};-
Ostatnio zmieniany: 2020/08/02 11:06 przez Alchemia.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/08/03 17:29 #154

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Alchemia :czesc: To prawda, człowiek uczy się całe życie. Moje trzeźwienie właśnie nabrało nowej jakości. Chwilę temu, wróciłem z terapii :) Opisywałem kilka postów wyżej, jak bardzo byłem nie zadowolony z poprzedniego ''terapeuty''. Bardzo dobrze się stało :grin: Teraz mam panią terapeutkę z certyfikatem, doświadczeniem, znakomitym podejściem i oprócz tego jest jeszcze psychologiem :-BD Pełna kultura w rozmowie, zainteresowanie pacjentem. Aż chce się pracować z taką osobą, i to z przyjemnością. Ustaliliśmy plan działania wstępnie na rok. Jestem bardzo zadowolony, i podbudowany zaistniałą sytuacją :) Piękny prezent od losu, na pierwszy miesiąc abstynencji i przy okazji 35tych urodzin (ale ten czas leci :shock: ) Infekcja która mnie dopadła też odpuszcza. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że to dobry dzień.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Moni74, jerzak, Alchemia, Zakapior, freelander, Katarzynka77, Kayo78, Krysia 1967, Koliber

I znów kanał.. 2020/08/03 17:41 #155

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 696
  • Otrzymane podziękowania: 1632
Fajnie że dobrze trafiłaś z tą zmianą ośrodka i terapeuty. No i wszystkiego najlepszego zgredzie. :mrgreen:
"Szalone przyspieszenie i przemienność historii, co jest istotą czasu, w którym żyjemy, sprawia że w wielu z nas żyje jednocześnie kilka postaci, niemal obojętnych sobie, a nawet nawzajem sprzecznych." - Ryszard Kapuściński.
Ostatnio zmieniany: 2020/08/03 17:44 przez freelander.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/08/03 21:17 #156

  • Wetter
  • Wetter Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Andrzeju alkoholiku i Hipku - tęsknię za wami
  • Posty: 38
  • Otrzymane podziękowania: 105
Taki prezent będziesz wspomniał przez lata. Wszystkiego najlepszego :YMPARTY:
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/08/05 01:06 #157

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie. Dzień urodzin się skończył(i całe moje szczęście). Kilka pełnych hipokryzji życzeń. Kilka propozycji wyskoczenia gdzieś, żeby pochlać.. Zapanowałem nad sobą, myślę ''dobra to było do przewidzenia'' Ale było też coś, czego nie przewidziałem. Odezwała się z życzeniami moja była. Rozmowa, jak rozmowa, w sumie o niczym. Natomiast po jej zakończeniu w głowie jeden wielki dramat. Stwierdziłem, że nie chcę i nie mogę więcej rozmawiać z tą osobą. Dziś jej to wytłumaczyłem, kulturalnie. Że skoro się pożegnaliśmy, to chciał bym, żeby tak rzeczywiście było. Ona chce informacji, ''przyjaźni'' chce wiedzieć co u mnie, i zdawkowo informować, co u niej. To jest wszystko dla mnie nie do ogarnięcia i sprawia mi ogromną przykrość. Staram się na co dzień nie myśleć o tym co było, ale w takie dni jak dziś nie potrafię. Obiecałem sobie, że jeśli moja prośba o zerwanie kontaktu nie poskutkuje, będę musiał naubliżać(by zniechęcić do siebie). Czytam w wielu wątkach kobiet, tu na forum, że identyczne problemy mają ze swoimi facetami-alkoholikami. A ja mam odwrotnie. A przecież to ja byłem ten zły. Zostawiła jak psa w lesie, a teraz troskliwy miś... Tu dopatruję się ogromnego zagrożenia dla mojej trzeźwości. Dziś nie piję. I robię to tylko i wyłącznie dla siebie.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, freelander, marcin, Nitka55, Wetter, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/08/05 03:43 #158

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3540
  • Otrzymane podziękowania: 7001
Skoro nie pijesz dla siebie, to niby dlaczego upatrujesz zagrożenia dla swojej trzeźwości w zachowaniu swojej byłej? Ja podjąłem decyzję o niepiciu i nie ma takiej siły, która by mnie od tego odwiodła. Już dawno dotarło do mnie, że alkohol w niczym mi nie pomoże i tylko trzeźwy mogę cokolwiek osiągnąć. Ty Andrzeju wciąż zostawiasz sobie furtkę i dodatkowo zrzucasz winę ewentualnego zapicia na swoją ex. A to Twoja wina będzie i tylko Twoja. Nie użalaj się tylko trzeźwo oceń sytuację.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Tomoe, Kayo78, mandala, Alex75, Krysia 1967, sylwia

I znów kanał.. 2020/08/05 13:41 #159

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
:czesc: Zakapior. Pewnie dlatego widzę zagrożenie, że mocno to mną trzęsie emocjonalnie. Bardzo przywiązuję się do ludzi(okropna wada). Ja również podjąłem decyzję żeby nie pić, ale w przeciwieństwie do ciebie, nie jestem (być może jeszcze) taki pewny siebie jak ty, czego serdecznie ci gratuluję. Raz już byłem super pewny siebie, a skończyło się delikatnie mówiąc marnie. To nie jest kwestia zostawiania furtki, ja właśnie jej nie chcę. Brakuje mi w tym temacie konsekwencji działania. Ale już dziś podejmę odpowiednie kroki, aby zminimalizować ryzyko choćby zbliżenia się do tej furtki. Dziś w sumie na siłę znalazłem sobie zajęcie, żeby wyrzucić z głowy głupie myślenie. I oczywiście. Jak coś pójdzie źle, pretensje mogę mieć tylko do siebie. Dziś też nie piję.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Wetter

I znów kanał.. 2020/08/05 14:21 #160

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3540
  • Otrzymane podziękowania: 7001
Nie chodzi mi o pewność siebie, ale przy okazji uznania swojej bezsilności wobec alkoholu przyznałem też, że tylko życie trzeźwe jest tym jedynym, prawdziwym i słusznym dla mnie. Nie bawię się już w ucieczkę w sferę myśli o napiciu się bo gdyby tak było to oznaczałoby, że dalej zwodzę sam siebie, że dalej podążam za iluzją i fałszem, bo tylko tyle daje wódka. Podjąłeś decyzję o abstynencji, ale czy robisz coś by zadbać o swój komfort zdrowienia? To arcyważne by nie żyć ot tak z dnia na dzień, bez planu na trzeźwość i braku działania. Wierz mi, że i ja mam kilka osób, które są mi niezwykle bliskie i nie wiem co bym zrobił gdyby coś im się stało, albo coś poszło nie tak w naszych relacjach. Wiem natomiast, że alkohol nie jest rozwiązaniem dla mnie, nie jest już dla mnie ucieczką bez względu na to co przyniesie życie. Przeżyłem już niejedną burzę emocji odkąd jestem trzeźwy i od dwóch lat nie miałem ani jednej myśli o napiciu się. Nie piszę tego żeby się chwalić, a po to by pokazać, że można być trzeźwym alkoholikiem, który już nie kręci się wokół butelki, nie tęskni za nią. Można żyć w zgodzie ze sobą i pełną akceptacją faktu, że nie ma takich powodów, ludzi czy zdarzeń dla, których miałbym sięgnąć po butelkę. Nie piję dla siebie, bo trzeźwość jest piękna mimo brudu i szarości tego co często spotykam na swoim szlaku codzienności. Różnica między starym mną, a teraźniejszym polega na tym, że kiedyś dokładałem brudu na szlak, a teraz staram się dawać od siebie najwięcej dobra ile tylko mogę, by rozjaśniać szarość.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Koziol72

I znów kanał.. 2020/08/06 17:03 #161

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Cześć. Pytasz czy robię coś, aby zadbać o mój komfort zdrowienia. Jasne że tak. Wszystko co mogę. Zmieniłem terapeutę na kompetentną osobę. Przykładam się szczerze i w 100% uczciwie do prowadzonej terapii(co sam czuję, i słyszę od terapeuty) Całkowicie izoluję się od osób pod wpływem. Staram sobie stworzyć jak najbardziej komfortowe warunki egzystencji. Jestem też na etapie zmiany miejsca zamieszkania, ze względu na brak możliwości wyciszenia się w obecnym i nie najlepsze wspomnienia z nim związanymi. Staram się też zająć czas, praca, hobby, rozmowy i niebawem spotkania z osobami trzeźwymi. Uczę się cieszyć z małych rzeczy. Staram się zaplanować pewne sprawy, ale nauczony doświadczeniem podchodzę do tego z dystansem, myślę że zdrowym. Jednak to wszystko jest jeszcze ''świeże'' Nadal zdarzają mi się gorsze dni. Złość, agresja, zawiść, podejrzliwość.. I to też jest moim zdaniem normalne. Jestem zadowolony, bo znów zaczynam lubić siebie ^^) Wraca mi wiara w samego siebie. Wszyscy jesteśmy inni, różnorodni. Mamy różne marzenia, plany, potrzeby. Ale myślę że jest coś, czego chcemy wszyscy. Żyć trzeźwo i godnie. Tego życzę sobie i wam wszystkim %%- Dziś nie piję, bo nie muszę i nie chcę.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Zakapior, freelander, Kayo78, mandala, Alex75, Wetter, Krysia 1967, sylwia

I znów kanał.. 2020/08/12 22:09 #162

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie. Minął kolejny tydzień. Nadal się trzymam, i nie piję. Terapia w toku. W większości poprawne samopoczucie, chociaż zdarzają się gorsze chwile. Wczorajszy dzień był właśnie taki, chociaż nie było żadnego powodu do tego żeby mieć kiepski nastrój. Takie ''figle'' okaleczonej alkoholem psychiki. Na szczęście wyleczyłem się w końcu z paskudnej infekcji która mnie dopadła. Grzane piwo nie okazało się w tym niezbędne jednak ^^) Przerabiam na terapii dużo spraw związanych z emocjami. Pani terapeutka prowadząca moją osobę to czyste złoto. Nie wyobrażam sobie trafić lepiej. Mam szczęście w nieszczęściu jak zwykle z resztą :lol: Pozdrawiam serdecznie czytających. Nie piję i czuję że coraz lepiej mi się żyje.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, Tomoe, Grzegorz, Kayo78, mandala, Alex75, Nitka55, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/08/23 14:09 #163

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie, skupiłem się na pracy, hobby i na spotkaniach z ludźmi. Funkcjonuje mi się coraz łatwiej i coraz bardziej owocnie. Gorsze chwile nadal się zdarzają, ale coraz mniej. Uczęszczam na terapię, pracuję nad sobą, i zmieniam to co mogę zmienić. Byłem też na dwóch mityngach. Jestem też po wizycie kontrolnej w centrum onkologii. Wszystko ok. Niebawem miną dwa miesiące jak przestałem pić. Nadal wręcz chorobliwie unikam miejsc w których alkohol jest na wyciągnięcie ręki. Unikam osób pod wpływem. Na zakupy wybieram się z przygotowaną listą, co utrudnia bezsensowne wizyty na dziale dla mnie zamkniętym ^^) Sen też mi się wyregulował. Stany lękowe to już przeszłość. Warto nie pić. Warto być po prostu sobą. Dziś też nie piję. I pozdrawiam serdecznie wszystkich dziś nie pijących %%-
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, andrzejej, jerzak, Tomoe, Grzegorz, Cyrax 666, Kayo78, mandala, darek70, Alex75 ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

I znów kanał.. 2020/09/22 11:28 #164

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie po prawie miesiącu przerwy. Forum czytam często. Czerpię z waszych doświadczeń garściami. Ale nie mogłem się zebrać żeby napisać jak sobie radzę. A w mojej ocenie nie jest źle ^^) Terapię kontynuuję, zwraca ona uwagę na wiele spraw o których nawet nie myślałem. Czekam też na sygnał o rozpoczęciu terapii grupowej w ośrodku w którym się leczę. Myślę że potrzebuję tego. Poprzednim razem też ''liznąłem'' terapii grupowej, ale szybko stwierdziłem że aż takich problemów jak ''oni'' to ja nie mam :lol: Tym razem tak nie będzie. Staram się organizować sobie każdy dzień tak aby nie mieć czasu na bezczynność. Zdarzają się też takie dni, że nie mam ochoty i siły zwlec się z łóżka. Niemoc której nie potrafię sobie wytłumaczyć. Na szczęście coraz rzadziej. Wybrałem się też na tydzień przewietrzyć głowę w Bieszczady, płakać mi się chciało że tylko tydzień. Bardzo mi służy przebywanie na łonie natury. Zauważyłem też zmiany w swoim zachowaniu. Jestem mniej spięty, nie nakręcam się pierdołami, sypiam dobrze. Naście lat picia, przez większość czasu dzień w dzień, niemal bez przerw. Trudno by było oczekiwać, że nagle wszystko będzie super pięknie. Cieszę się szczerze z tego co jest, i jak jest. A jestem przekonany że będzie tylko lepiej, wystarczy tylko że nie napiję się alkoholu i będę się uczył mechanizmów tej choroby na terapiach. Odsunąłem też od siebie żal względem mojej byłej. Nie jesteśmy ze sobą, ale spotykamy się czasem towarzysko, bez żadnych złośliwości i przynajmniej z jej strony nie ma wracania do tego co było. Dziś dzień spotkania z terapeutką, a przedtem praca do napisania pod tytułem: ''Jak alkohol wpłynął na relacje z rodziną i znajomymi'' Biorę się za pisanie, bo dziś nie piję.

Ps. Jest sprawa która nie daje mi spokoju i mnie męczy. Nie odczułem (jeszcze?) fazy muru. Poprzednio była straszna. Tym razem tego nie widzę. Poruszałem temat na terapii i dowiedziałem się iż wcale nie jest to obligatoryjne, że nie wszyscy i nie zawsze to przechodzą. I tu mam do was pytanie drodzy forumowicze. Jak to było/jest u was? Z góry dziękuję wszystkim dzielącym się przemyśleniami na ten temat. Pozdrawiam serdecznie.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Zakapior, freelander, Kayo78, mandala, darek70, marcin, Krysia 1967, Marta123, U89

I znów kanał.. 2020/10/04 02:31 #165

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie. Od kiedy przestałem pić, stałem się meteopatą :lol: Natomiast dzięki temu że przestałem pić piwsko, wracam całkiem niezłym tempem do optymalnej wagi przy moim wzroście. ''Ciąża'' spożywcza znika :-BD Strasznie się zasiedziałem przez picie. Coraz więcej chodzę zamiast jeździć samochodem, i to dlatego że mi się chce. A nie dlatego że muszę, bo pijany. W ogóle fakt iż do dziś mam uprawnienia, mogę śmiało uznać za zbieg okoliczności. W zeszły czwartek spotkała mnie bardzo miła niespodzianka, udało mi się coś, na czym bardzo mi zależało. I pojawiły się myśli jakich nie miałem co najmniej miesiąc. Przecież wyszło po mojemu, jest dobrze, reszta na dobrej drodze, czemu by się nie napić. Doskonale zdaję sobie sprawę do czego to doprowadzi. Szybko przeszło, ale intensywność chęci napicia się była bardzo podobna jak w pierwszym tygodniu po ''wyzerowaniu'' kiedy miałem AZA. Jestem pewny że gdyby nie wiedza którą nabyłem na terapii, forum i u innych źródeł. Zapiłbym na 100%. Tak bardzo zachciało mi się ''świętować''. A miałem dać sobie więcej luzu w kwestii miejsc w których bywam. Po tym co się stało w czwartek w mojej głowie, jeszcze długo nie będzie takiej możliwości.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, krzysiek, Grzegorz, Zakapior, Alex75, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/11/04 23:58 #166

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie. Rozpoczyna się 5ty miesiąc mojej abstynencji od alkoholu ^^) Jest dobrze, co nie znaczy że idealnie. Nadal miewam ''dziwne dni'' Nie czuję się wtedy jakoś źle, po prostu odcinam się wtedy od świata, zamykam się szczelnie w mojej strefie komfortu(zajmuję się tym co lubię, co sprawia mi przyjemność) Zwykle takie stany trwają kilka godzin i mijają. Wrażliwość na zapach i widok alkoholu i ludzi pod wpływem stały się dla mnie obojętne, nie wywołują już agresji, rozbicia i efektu ''nakręcania się''. Śpię 7-8godzin bez przerw i budzika :) Smak, zapach się wyostrzyły. Tydzień temu straciłem podstawowe źródło dochodów, ze względu na covid. Zupełnie mnie to nie ruszyło. Wystarczyło mi założenie, że na wiosnę będzie lepiej. Sam siebie nie poznaję, swoich reakcji na różne sytuacje.. Do terapii myślę że przykładam się jak najlepiej potrafię. Takie też spostrzeżenia ma moja terapeutka. Ogromną przyjemność sprawia mi ostatnio zasypianie i przebudzenie. Nie potrafię tego wytłumaczyć.. No i jest jeszcze jedna fajna rzecz. Miło jest usłyszeć, że można na mnie liczyć ^^)
Pozdrawiam serdecznie.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, Zakapior, Kayo78, darek70, Alex75, jankes12, marcin, Annaannaanna, Krysia 1967 ten użytkownik otrzymał 3 podziękowań od innych

I znów kanał.. 2020/11/05 08:24 #167

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1697
  • Otrzymane podziękowania: 1599
:-H Witaj Pozdro na ten PiątyTrzeźwy aypererew
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/11/19 11:30 #168

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie. Przez ostatnie kilka dni miałem nieznacznie obniżony nastrój. Niby nic. Bywa. Natomiast pierwszy raz w życiu, mimo że bardzo rzadko cokolwiek mi się śni, miałem sen o alkoholu. Dbam o siebie. Wprowadzam w życie zalecenia terapeutyczne, a tu taka dziwna niespodzianka. Sen był bardzo klarowny i realny. Śniło mi się zdarzenie, które nie miało nigdy miejsca. Natomiast schemat zdarzenia zdarzał się często. Na pewno na najbliższej sesji poruszę ten temat. Dziś nastrój ok. Samopoczucie dobre. Czy przez coś takiego powinienem czuć się zagrożony? Zupełnie nie wiem co o tym myśleć. Było to zaskakująco realne, jak na sen. Druga sprawa to to, że wczoraj położyłem się trochę na siłę. Nie byłem jeszcze zmęczony. To się po prostu zdarza? Czy to jakiś sygnał? Jak reagować?
Piszcie proszę, czy mieliście jakieś konsekwencje takich snów? Prawie pół roku abstynencji i dopiero teraz taki numer..
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/11/19 12:48 #169

  • jasiek
  • jasiek Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 69
  • Otrzymane podziękowania: 215
Mam podobny staż trzeźwości jak Ty, Andrzeju. Też nie miewam snów alkoholowych, ale raz się zdarzyło. Rzecz dotyczyła piwa. Miałem w ręku butelkę, do połowy opróżnioną, czułem zapach a właściwie i smak tego co w butelce. Ale ani wcześniej, przed tym snem, ani później, nie zdarzyło się nic, co by mogło być jego powodem. Aha, miało to miejsce jakieś półtora miesiąca temu, czyli po ponad trzech miesiącach abstynencji.
Podszedłem do tego na spokojnie, potraktowałem to po prostu jako sen, niekoniecznie mający związek z problemami w moim trzeźwieniu.
Inna rzecz, że mówimy o snach które pamiętamy. Ciekawe o czym śnimy poza pamięcią:)

Pozdrawiam - Jasiek alkoholik
Ostatnio zmieniany: 2020/11/19 12:50 przez jasiek. Powód: dodatkowa treść
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/11/19 14:39 #170

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18244
  • Otrzymane podziękowania: 28894
Słyszałam kiedyś taki odzew: jesteś alkoholiczką to co ma Ci się śnić, mleko?
Poniekąd to prawda, więc sny alkoholowe mogą się pojawiać. Coraz rzadziej i mniej ale dobrze jest zastanowić się czy nie ma jakiegoś powodu, który spowodował ten sen. Zaniedbanie zdrowienia, nieprzyjemna sytuacja, stres, itp....Wyciągnąć wnioski i działać.

Całkiem niedawno też miałam sen alkoholowy, bardzo wyraźny. Wstydziłam się bo działo to się wśród Przyjaciół - Trzeźwych Alkoholików. Najchętniej przeistoczyłabym się w kreta by móc się napić i żeby nikt nie widział. A przecież wszyscy widzieli bo byłam już wstawiona (we śnie).

Po obudzeniu świadomość faktu, że wczoraj nie piłam, że teraz też nie piję, że to był tylko sen szybko pozwoliła mi się ocknąć z tego przerażenia i przyniosła ulgę.

Za sny nie odpowiadam, steruje nimi podświadomość a to z kolei mówi mi, że coś się dzieje, że coś nie jest tak. Mówiąc krótko, że pić mi się chce, choć o tym nie wiem, nie myślę o wypiciu. Choroba odwala partyzantkę, wchodzi od zaplecza, więc trzeba zwiększyć czujność, dbałość, rozmowy....
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin, Teo70, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/11/19 16:02 #171

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2525
  • Otrzymane podziękowania: 8938
szekla napisał:
Słyszałam kiedyś taki odzew: jesteś alkoholiczką to co ma Ci się śnić, mleko?
Poniekąd to prawda, więc sny alkoholowe mogą się pojawiać.
Emilko jak przeczytałam Twój post to się uśmiechnełam jeśli chodzi o mleko :mrgreen: ale po chwili zastanowienia pomyślałam sobie :-? ..podejrzewam że mój mąż jest pracoholikiem i często ma sny związane z pracą.Taka ciekawosta która daje do myślenia,więc coś w tym jest bardzo mądrego @};-
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Ostatnio zmieniany: 2020/11/19 16:03 przez Katarzynka77.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/11/19 16:17 #172

  • Dets
  • Dets Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 21
  • Otrzymane podziękowania: 12
Nie wiem, jak to się śni alkohol, za krótki staż, ledwo półtora tygodnia, ale mam jako takie doświadczenie z nałogami. Nie palę od 18 lat i pamiętam jak śniły mi się sklepy z papierosami, cygarami, fajkami, tytoniami i w ogóle pachnące dymem i tabaką. I to nie były najgorsze sny. Najgorsze były te, gdy zapalałem papierosa i przepadałem w nałogu. Paliłem, nie potrafiłem przestać. Poczucie przegranej, takie dojmujące, że tyle lat niepalenia przepadło. Zastanawiam się, czy podobnie będzie z alkoholem. Więc, jeśli tylko śni Ci się butelka, to chyba nieźle. Gorzej jak śni się pierwszy wypity kieliszek po dłuższym czasie, bo efektu we śnie żadnego a poczucie przegranej jak najbardziej prawdziwe. To, może nie koszmar, ale koszmarek na pewno. Dobrze, że te sny się kończą i jawa bywa bardziej optymistyczna.

A palić mi się chce czasami nawet po tych 18 latach (22 listopada minie okrągłe 18 lat) ale te papierosy teraz są jakieś dziwne. A drogie... Za moich czasów paczka, to był wydatek 4,50 zł.

Dziś nie palę i nie piję.

Janusz alkoholik
Ostatnio zmieniany: 2020/11/19 16:19 przez Dets.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/11/23 11:58 #173

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie. Dziś dostałem propozycję rozpoczęcia terapii grupowej w ośrodku gdzie się leczę. Ze względu na ograniczenia spotkań, odmówiłem. Nie chcę być tylko kolejnym alkoholikiem którego można wykreślić z listy. Jasiek w swoim wątku opisał jak wygląda teraz terapia grupowa(dzięki Jasiek), przez telefon :lol: O ile jestem w stanie zaakceptować tą formę kontaktu przy terapii indywidualnej, przy terapii (jak sama nazwa wskazuje) grupowej nie widzę takiej możliwości. I w sumie dobrze się składa :) Najpierw indywidualna, potem grupowa, a po grupowej indywidualna rozszerzona ^^) wszystko zgodnie z planem. Już raz chciałem być szybki i wydawało mi się, że można pogodzić indywidualną, grupową i AA na raz. To był błąd za który już zapłaciłem. Tym razem wszystko dokładnie i po kolei.
Wracając do mojego wpisu o śnie alkoholowym, rzeczywiście nie przyniósł on niczego złego, a wręcz odwrotnie. Poprawiłem kilka rzeczy, bardziej dbam o swoje potrzeby. W około mnie dzieje się wiele rzeczy złych i przykrych, ale nauczyłem się dystansować od tego. Często w takich sytuacjach byłem gotów ''naprawiać świat'' nawet za wysoką cenę. Dziś mam to wszystko w cholewce :P W wieku 35lat uczę się dopiero zdrowego egoizmu. Dobrego i trzeźwego dnia życzę wszystkim %%-
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): freelander, marcin, Muszynianka, jasiek

I znów kanał.. 2020/11/23 16:32 #174

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Online
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18244
  • Otrzymane podziękowania: 28894
Andrzej alkoholik napisał:
Już raz chciałem być szybki i wydawało mi się, że można pogodzić indywidualną, grupową i AA na raz. To był błąd za który już zapłaciłem. Tym razem wszystko dokładnie i po kolei.
Byłam na terapii stacjonarnej, na której mitingi AA były wręcz wymagane. Zresztą to jedno z zadań terapeutycznych. Warunkiem przystąpienia do tej terapii było też uczestnictwo w kilku mitingach. W ilu? Zależało to ile Doktorek takich lekcji zadał.

Również nie wyobrażam sobie terapii grupowej przez telefon. Lubię widzieć rozmówcę, wiedzieć, że jest namacalny.
Natomiast wiem, że te trzy rzeczy można robić w pewnym okresie czasu, np. w przedziale tygodniowym.
Wiem, bo tak robię o ile obostrzenia z powodu pandemii na to pozwalają.

Mówię Ci o tym, gdyż nie jest wykluczone, że tym sprzeciwem robisz podświadomie krok do tyłu.
A nie chciałbyś tego, prawda? Dlatego pogadaj ze sobą uczciwie, pomyśl co byś w tym czasie mógł zrobić dla swego zdrowienia :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/11/24 02:03 #175

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Cześć Emilio. Myślę że nie robię kroku wstecz. Ani mój poprzedni(2016r) ani obecny terapeuta nie namawiali mnie do uczestnictwa w AA. Jedynie poprzedni wspomniał o tym że może warto spróbować. Tak też zrobiłem. Przytłoczyła mnie religijność tych spotkań i to że ludzie przychodzili tam pod wpływem i na kacu. Nie wykluczam że będę jeszcze uczestniczył w mitingach AA. Ale po terapii. Muszę też znaleźć grono osób, które nie będą miały problemu z faktem iż jestem agnostykiem. Do dziś mam kontakt z niepijącymi alkoholikami właśnie z AA, nie z terapii. Cenię tych ludzi i szanuję. Dbamy o siebie ale na stopie koleżeńskiej. Obecnie oprócz terapii indywidualnej, pracuję z psychologiem. Bardzo sobie chwalę obie te formy pomocy. Mam swoje defekty w psychice spowodowane latami picia, ale czuję się coraz bardziej stabilnie. Mogę też szczerze przyznać że coraz częściej bywam po prostu szczęśliwy. Do niedawna stwierdzenie dla mnie zupełnie obce. Widzę progres. Terapeuta i psycholog też. Bardzo cenię sobie twoje wypowiedzi. Niosą zawsze coś, nad czym warto się zastanowić. Są wyważone i pozbawione złych emocji. Dziękuję ci za to. Dobrze że jesteś kwiaaatek

Nie jestem ani źle nastawiony do AA ani nie mam w sobie pogardy dla żadnej religii. Jestem natomiast przeciwny narzucaniu komukolwiek czegokolwiek. Pogody ducha życzę wszystkim %%-
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla