Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: I znów kanał..

I znów kanał.. 2020/07/17 13:34 #106

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Cześć Kayo. Sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Jeśli nadarzy się okazja, będę rozmawiał. To na pewno. Zależy mi bardzo, nie mniej jednak to ciągłe myślenie o tym co będzie, strasznie mnie męczy :( Teraz i tak na weekend jedzie do miasta rodzinnego. W przyszłym tygodniu się zapewne spotkamy, wtedy podejmę ten temat. Dziękuję za sugestię kwiaaatek
Ostatnio zmieniany: 2020/07/17 13:35 przez Andrzej alkoholik.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/07/19 19:48 #107

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie. Jeszcze 3 dni i zaczynam terapię. W końcu. Już nie mogę się doczekać zaangażowania w swoje trzeźwienie. Weekend minął poprawnie i co najważniejsze trzeźwo. Zająłem sobie czas i nie myślałem o rzeczach które mnie irytują. Co raz bardziej jestem w stanie skupić się na sobie, i rzeczach które robię. Jutro też nie będę pił. Pozdrawiam was serdecznie %%-
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, andrzejej, krzysiek, Zakapior, Kayo78, Alex75, Wetter, Krysia 1967, Koliber

I znów kanał.. 2020/07/20 06:38 #108

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1697
  • Otrzymane podziękowania: 1599
:-H Witam noto Dobry plan na Jutro aypererew
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/07/21 11:14 #109

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie. Dziś w końcu odpuściły mi zupełnie wahania nastroju. Ankieta covid wypełniona. Jutro 8:30 zaczynam terapię :P Cieszę się, że udało mi się doczekać tego czasu, nie pijąc. Dwa tygodnie bez alkoholu spowodowały że mam nadzieję zrozumieć co się do mnie mówi :grin: Wygląda też na to, że moja terapia będzie przebiegać w placówce, a nie jak do tej pory byłem przekonany telefonicznie lub on-line. Jeśli wszystko będzie przebiegać tak pozytywnie jak sama rejestracja, to lepiej chyba nie mogłem trafić. Zaczynam też przestawiać się na wstawanie rano, czas wyłączyć tryb ''nietoperz''.
Zrozumiałem też dlaczego odtrucie od alkoholu trwa 14dni. Tyle właśnie czasu trzeba żeby dojść do siebie i przygotować się na przyjęcie niezbędnej wiedzy do życia z tą chorobą..
Pogody ducha i dobrego dnia życzę wszystkim. Dziś też nie piję :-BD
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, Alchemia, Tomoe, Kayo78, mandala, darek70, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/07/22 08:31 #110

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Tak więc jestem po pierwszym spotkaniu w ''moim'' ośrodku. Wrażenie bardzo dobre. Ludzie mili i pomocni. Kontakt z terapeutą co dziennie telefoniczny, dwa razy w tygodniu na miejscu. W piątek konsultacja u psychiatry. A od poniedziałku będę miał swojego terapeutę, do tego czasu prowadzić mnie będzie w zastępstwie przemiła osoba :) Mam w życiu szczęście w nieszczęściu do dobrych lekarzy, tym razem zapowiada się tak samo :) Dostałem tyle materiałów edukacyjnych że jestem po prostu w szoku. Teraz czas skupić się na leczeniu. Dziękuję wam wszystkim, że miałem w was wsparcie. Sam bym sobie nie poradził. W miarę możliwości(klauzula poufności) będę opisywał swoją drogę ku trzeźwości. Może ktoś z tego kiedyś skorzysta, tak jak ja korzystałem i będę nadal z waszych doświadczeń. Dobrego dnia,i dużo pogody ducha wam życzę %%-
Dziś też nie piję :-BD
Ostatnio zmieniany: 2020/07/22 08:34 przez Andrzej alkoholik.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, Tomoe, Zakapior, freelander, Kayo78, mandala, Alex75, marcin, Wetter ten użytkownik otrzymał 2 podziękowań od innych

I znów kanał.. 2020/07/25 20:39 #111

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witajcie. Dziś w moim warsztaciku odwiedził mnie znajomy. Wszystko było by super, gdyby nie przywiózł ze sobą piwa, znając sytuację nie proponował, ale swoje wypił. Tak się zastanawiam z czego to wynikło, co się stało. Nie zachciało mi się pić, nie zazdrościłem że on pije, natomiast nie rozumiem, czy tak ciężko było nie pić w moim towarzystwie? Czy tak trudno było zrobić to przed spotkaniem, a najlepiej po? Odniosłem wrażenie braku szacunku do mojej osoby. W sumie facet też ma problem z alkoholem, ale go zupełnie nie dostrzega. Postanowiłem kontakt zredukować tylko do celów zawodowych. Ale zastanawiam się nad sobą. Swoim postrzeganiem sytuacji.. Mam wrażenie, że ubzdurałem sobie, że wszyscy powinni wiedzieć że przy mnie trzeźwiutko i bez alkoholu ma być. Ja tak uważam, tak chcę i staram się robić tak, żeby tak było. Ale czy ludzie są w stanie to zrozumieć? Postawić się w mojej sytuacji? Chyba mam za duże oczekiwania względem otoczenia. I chyba najrozsądniej będzie trochę to otoczenie zmienić. Łatwo nie będzie. Większość znajomych pije, mniej lub więcej, ale jednak. Zauważyłem też że ludzie pod wpływem alkoholu wzbudzają we mnie agresję, w sumie bezzasadną. Wczoraj solidnie zrobiony gość, poprosił grzecznie o dorzucenie się do butelki. Wystarczyło by powiedzieć po prostu nie. Ale dorzuciłem do tego nie, swoje ''5groszy''. Dopiero po jakimś czasie zrobiło mi się głupio bo poczułem się tak, jak bym sam sobie odpowiedział w ten sposób, chociaż nigdy nie prosiłem nikogo o ''poratowanie'' w kryzysie. Ale to nie istotne. Takie tam przemyślenia na dziś. Dziś nie piję.
Ostatnio zmieniany: 2020/07/25 20:43 przez Andrzej alkoholik.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): mandala, marcin, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/07/25 21:03 #112

  • Wetter
  • Wetter Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Andrzeju alkoholiku i Hipku - tęsknię za wami
  • Posty: 38
  • Otrzymane podziękowania: 105
Andrzej alkoholik napisał:
Zauważyłem też że ludzie pod wpływem alkoholu wzbudzają we mnie agresję, w sumie bezzasadną. Wczoraj solidnie zrobiony gość, poprosił grzecznie o dorzucenie się do butelki. Wystarczyło by powiedzieć po prostu nie. Ale dorzuciłem do tego swoje ''5groszy''.
Faza Krzyżowca-Fanatyka który chce nawracać niewiernych jest naturalna, jedyne co możesz zrobić to w porę zorientować się, że chcesz na siłę wciągać na trzeźwą drogę osoby postronne i trzymać język za zębami. Daj sobie czas, to minie.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): darek70, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/07/26 04:46 #113

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 991
  • Otrzymane podziękowania: 2543
"Krzyżowiec - fanatyk" - świetne bnggfgbfb
Kiedyś mój kolega będąc kilka tygodni w terapii, postanowił nauczać tych "po drugiej stronie mocy". Robił to przy każdej możliwej okazji - komunia siostrzenicy (tak - twardo chodził na imprezy i tam robił swoje prelekcje na temat szkodliwości picia), sklepy, ulice... Aż w końcu wykonał finalny numer pod jednym z marketów na Szmulowiźnie (dla tych nie z Warszawy - tam się raczej nikt spoza autochtonów nie zapuszcza). Poszedł z kagankiem oświaty do miejscowych dresów, którzy pod sklepem zbierali na alkohol. To, że się spotkał z zupełnym odrzuceniem jego prawd to nie był jego największy problem. Swój brak akceptacji dla jego pomysłu zaprzestania picia i podjęcia leczenia, krewka młodzież wyraziła kilkoma sprawnymi ciosami w głowę i paroma kopniakami w twarz. Przeżył, skończyło się na paru szwach... i rezygnacji z dalszego nauczania ^^)

Reagujesz złością być może dlatego, że drugi alkoholik jest Twoim lustrem, to wciąż bardzo nieprzyjemne się w nim przeglądać. Świadomie oczywiście dostrzegasz tylko to, że on pije a Ty nie, ale w podświadomości się kotłuje, stąd ta złość. Tak przynajmniej było w moim wypadku, długo nie potrafiłam zrozumieć skąd u mnie tyle złości, wstrętu, obrzydzenia do innych pijących - to był wstręt do siebie samej, a oni mi o tym przypominali.

Jeśli zaś chodzi o to jak otoczenie pojmuje naszą chorobę... Moje doświadczenie jest takie, że mizernie. Najczęściej, uważają, że skoro Ci nie poleją, to znaczy, że choroba uszanowana - jak to określiłeś. Ja sobie myślę, że nie wynika to ze złej woli, a niewiedzy. I uwaga - zdrowi, tej wiedzy nie muszą wcale posiadać. Ja też nie mam bladego pojęcia jak postępować ze schizofrenikiem, czy osobą chorą na bulimię - i nie muszę mieć. Tutaj jest pole dla nas. To my powinniśmy stawiać bardzo jasne granice i określać co tolerujemy, a czego nie. Mnie też chwilę czasu zajęło, zanim moja rodzina, zrozumiała, że nie wystarczy mi nie polewać, że w moim domu się przy mnie również nie pije, ba, u mnie się nawet nie mówi o alkoholu. To wymaga czasu, odwagi i pracy, ale jest do zrobienia :grin:
Ostatnio zmieniany: 2020/07/26 04:56 przez Kayo78.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Koziol72, Tomoe, Zakapior, mandala, Alex75, marcin, Koliber

I znów kanał.. 2020/07/26 20:09 #114

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Ja tego człowieka nie chciałem umoralniać. Ja mu po prostu naubliżałem. Odreagowałem swoje frustracje na niewinnym człowieku. Ale karma szybko wraca. Dziś widziałem się z moją ex. To co o sobie usłyszałem poprowadziło mnie prosto pod stację benzynową, chciałem zatankować, ale siebie. Udało mi się nie wysiąść z samochodu i od razu pojechałem do przyjaciela, który nie pije. Zostaję tu do jutra. Nie poradziłem sobie sam ze sobą dziś zupełnie. Dobrze że jutro rozmowa z terapeutą. Czuję się okropnie źle.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kayo78, Wetter, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/07/27 13:10 #115

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Po dniu wczorajszym chyba zrozumiałem, czym jest suchy kac. Nadal czuję się fatalnie. Dziś poznałem przez telefon przydzielonego mi terapeutę. Na ''dzień dobry'' zrobił na mnie kiepskie wrażenie. Jutro rano widzę się z nim na miejscu, bezpośrednio. Zobaczę, czy złapiemy wspólny język. Ja chcę tylko wiedzy i ''narzędzi'' Nie chcę natomiast ingerencji w moje życie prywatne. Na szczęście, jest możliwość zmiany terapeuty. Do samej terapii nie jestem zniechęcony, wręcz przeciwnie. Wczorajszy dzień zdeptał mnie jak peta. Zrozumiałem że nie mogę się wystawiać na sytuacje powodujące stres. Zupełnie sobie nie radzę z emocjami. I tu się doszukuję głównych powodów mojego alkoholizmu. Tak się cieszę że udało mi się wczoraj nie pić, to był zdecydowanie najtrudniejszy dzień, od kiedy utrzymuję abstynencję. Dziś też nie piję.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): mandala, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/07/27 13:20 #116

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 991
  • Otrzymane podziękowania: 2543
Andrzej, terapia polega na znajdywaniu przyczyn, a nie tylko na dawaniu narzędzi. Dopóki nie dogrzebiesz się do przyczyn, to stępisz i połamiesz wszystkie narzędzia jakie Ci dano, taka to będzie orka. Bo będziesz wycinał chwasty z wierzchu, a one od korzenia za chwilę znowu odrosną.

Jesteś na "nie" bo sytuacja z byłą partnerką wciąż w Tobie przebrzmiewa. Znam ten stan. Terapeutę zawsze masz prawo zmienić, ale zastanów się najpierw dlaczego chcesz to zrobić. Tak wiesz... na chłodno.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/07/27 13:31 #117

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Dzień dobry Kayo
Zupełnie nie wiem jeszcze, czy chcę zmienić terapeutę. Nie znam tego człowieka. Natomiast pierwsza rozmowa przez telefon nie była zbyt rzeczowa. Jutro się z nim zobaczę, być może ''na żywo'' odbiór będzie zupełnie inny. Nie jestem na NIE ^^) Mam po prostu wątpliwości. Chcę dla siebie tego co najlepsze. Myślę że to całkiem naturalne. Na pewno nie będę zmieniał terapeuty bo, krzywo spojrzał, miał inne zdanie, brzydki sweter itd.. Po za tym czas płynie, a ja oprócz wypełniania dzienniczka głodu, nie robię nic. Do poprzedniej terapii się nie przyłożyłem należycie. Do tej z kolei chyba chciał bym za bardzo..
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/07/27 19:24 #118

  • marenio
  • marenio Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 7
Trzymaj się!!! Ja jestem nowy na grupie ,ale też mam problem. O mało nie straciłem rodziny. Mało brakowało. Przychodza takie myśli czasami glupie ale staram się bo wiem że jeszcze mogę udowodnić że jestem coś wart!!!! Nie dla innych ale dla SIEBIE
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Wetter, Krysia 1967, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/07/28 09:27 #119

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
:czesc: marenio. Ja już straciłem to, co było dla mnie najważniejsze. Ale myślę że dobrze się stało. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pozbieram się i zacznę poznawać kolejne kandydatki. Tym razem będę tłumaczył, aż do zrozumienia fakt, że jestem alkoholikiem. Zacznę zupełnie inaczej. A ponieważ dziś utwierdziłem się w przekonaniu, że nie ma opcji porozumienia z przydzielonym mi terapeutą, zmieniłem zupełnie ośrodek. Gość wystrzelony w kosmos. Do tego bezczelny i z zupełnym brakiem jakiejkolwiek kultury osobistej. Tylko współczuć jego podopiecznym.. Miałem co prawda możliwość zmiany terapeuty, ale nauczony doświadczeniem jeszcze z podstawówki, nie chciałem żeby kolejna osoba była jakkolwiek nastawiona przez tego wspaniałego(podobno) terapeutę(bez certyfikacji). Oczywiście termin do innej placówki już mam, i to szybciej, niż wizytę u ww jegomościa. Jestem dziś z siebie dumny. Podjąłem konkretne decyzje, nie zniechęcając się niepowodzeniem. Mam dużo motywacji żeby działać. Wizyta w nowym miejscu już 3ciego sierpnia(taki prezent sobie zrobię na urodziny :) ). Pozdrawiam was wszystkich i nie piję razem z wami ^^)
Ostatnio zmieniany: 2020/07/28 09:34 przez Andrzej alkoholik.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, freelander, marcin, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/07/28 16:04 #120

  • marcin
  • marcin Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 888
  • Otrzymane podziękowania: 2331
Andrzej alkoholik napisał:
A ponieważ dziś utwierdziłem się w przekonaniu, że nie ma opcji porozumienia z przydzielonym mi terapeutą, zmieniłem zupełnie ośrodek. Gość wystrzelony w kosmos. Do tego bezczelny i z zupełnym brakiem jakiejkolwiek kultury osobistej. Tylko współczuć jego podopiecznym.

Nie znam gościa, więc nie będę oceniał go ani podważał Twojej opinii.
Na mojej terapii też był terapeuta, który czasem, a nawet trochę częściej niż czasem, zachowywał się tak, jakby nie rozumiał tego, co do niego mówię. Z czasem zauważyłem, że po prostu ma takie podejście, bo to ja mam problem ze sobą. Z czasem w pewnym stopniu polubiłem go, bo dziwak ciągnie do dziwaka :mrgreen:
Aniou stróś i jego ładniejsza połówka

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/07/28 19:15 #121

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
:czesc: Marcin. Po prostu nie spodziewałem się, że będę z nim rozmawiał o polityce, cechach narodu Polskiego i innych pierdołach, które w żadnym razie nie dotyczą mojego uzależnienia od alkoholu. Pomijam już sposób prowadzenia rozmowy(monolog).. Dla mnie facet dno i 5 metrów mułu. Mało tego, zainteresowany był metrażem mojego mieszkania, zarobkami i tego typu sprawami. Dodał też, że żaden szanujący się terapeuta nie będzie prowadził ze mną terapii w inny sposób. Po prostu mistrz wszystkich terapeutów. Do drobiu bym go nie dopuścił, a co dopiero do chorych ludzi.. Facet ewidentnie z poważnymi problemami natury osobistej. Cieszę się, że nie będę już więcej miał z nim do czynienia.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): freelander, marcin, Wetter

I znów kanał.. 2020/07/28 19:28 #122

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 696
  • Otrzymane podziękowania: 1632
Jak widać na różne osoby można trafić. Na mnie facet prawie rok temu też nie zrobił dobrego wrażenia, choć nie rozmawiałem z nim sam na sam. Natomiast jego sposób bycia i prowadzenia terapii grupowej mi się nie podobał. Nie sądziłem żeby terapeuta mógł przyjmować tak wprost pozycję mędrca i interesować się sprawami których nie musi znać.
"Szalone przyspieszenie i przemienność historii, co jest istotą czasu, w którym żyjemy, sprawia że w wielu z nas żyje jednocześnie kilka postaci, niemal obojętnych sobie, a nawet nawzajem sprzecznych." - Ryszard Kapuściński.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/07/28 19:32 #123

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
Nie szukaj terapeuty, z którym będzie ci się milutko gawędziło i który będzie spełniał twoje oczekiwania, bo terapia ma poruszać i boleć. Jeśli terapeuta cię wkurzył, to oznacza, że poruszył w tobie coś istotnego. Dotknął czegoś w tobie, czegoś bolesnego dla ciebie, a ty silnie na to zareagowałeś. I zamiast się przyjrzeć, co masz takiego w sobie, co zarezonowało, ty uciekasz.
Podobnie jak uciekłeś przed czymś nieprzyjemnym, co usłyszałeś o sobie od twojej byłej partnerki. Aż tak cię to poruszyło, że chciałeś uciec w picie.
Czy ty Andrzeju przypadkiem nie jesteś zbyt drażliwy na swoim punkcie?
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Zakapior, Cyrax 666, Kayo78, darek70, marcin, Oktavia

I znów kanał.. 2020/07/28 20:17 #124

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Dobry wieczór Tomoe. Nie szukam miłych rozmów, szukam rzeczowych rozmów. Terapia nie musi ani boleć, ani poruszać. Nie uciekam, tylko rezygnuję z czegoś co mi nie odpowiada. Od mojej byłej partnerki usłyszałem niewygodną prawdę, jak i zupełne brednie(temat zamknięty definitywnie) Masz rację, jestem drażliwy na swoim punkcie, ale cenię sobie konstruktywną krytykę. Natomiast jeśli ktoś nie daje dojść mi do słowa, przerywa jak mówię, nie słucha co mówię, i to co staram się przekazać ma tam gdzie się kończą plecy. Nie znajdzie we mnie szacunku, słuchacza ani tym bardziej zaufania. U mnie tak to nie działa. Oczywiście możesz mieć inne zdanie/potrzeby. Każdy człowiek jest inny.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): freelander, Wetter

I znów kanał.. 2020/07/28 20:21 #125

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
No to cóż - powodzenia w poszukiwaniu nowego terapeuty i nowej partnerki.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/07/28 20:36 #126

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Dziękuję. Terapeutę nowego już mam. Znalazłem zanim zrezygnowałem z poprzedniego. A co do partnerki, pozwolę sobie troszkę odpocząć od angażowania się ^^) Wypadało by się ustabilizować emocjonalnie. Ostatnią rzeczą jaką chcę zrobić, to krzywdzić kogoś bliskiego.I siebie przy okazji.
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/07/29 05:22 #127

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
Andrzeju, napisałeś że znalazłeś nowy ośrodek, a nie że masz już nowego terapeutę. O ile dobrze zrozumiałam, to z nowym terapeutą nie miałeś jeszcze kontaktu. A jeśli i ten nie będzie spełniał twoich oczekiwań?
Co do nowej partnerki, to sam napisałeś, że gdy ją znajdziesz, to będziesz jej tłumaczył aż do skutku, że jesteś alkoholikiem i co to znaczy.
A pomyślałeś o tym, że dla kobiety powinieneś być po prostu mężczyzną? Po prostu partnerem? I że to nie ona ma się dostosowywać do ciebie, tylko twoim zadaniem jest sprostać roli partnera.
Alkoholizm nie daje żadnej taryfy ulgowej, nie jest alibi dla naszych wad i braków, niczego nie usprawiedliwia.
Alkoholizm zobowiązuje.
Nie oczekuj, że cały świat będzie się kręcił wokół ciebie, a inni ludzie ochoczo zatańczą tak jak ty im zagrasz.
Nie jesteś reżyserem ani choreografem w całym tym przedstawieniu zwanym życiem.
Pozdrawiam pogodnie. kwiaaatek
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, jerzak, Koziol72, Zakapior, Cyrax 666, Plutoniczna, Kayo78, mandala, darek70, Alex75 ten użytkownik otrzymał 4 podziękowań od innych

I znów kanał.. 2020/07/29 07:01 #128

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18245
  • Otrzymane podziękowania: 28895
Terapia nie powinna boleć? Ale jednak najczęściej boli. Uświadomienie sobie ile razy w życiu bardzo źle postępowałam nie należy do przyjemności. Wszystkie straty, krzywdy są bardzo bolesne ale jednak bardzo tez potrzebne żeby móc dostrzec co w sobie mogę zmienić.
Trochę Cie rozumiem, bo na pewnej grupie wsparcia również miałam tematy typu klocki hamulcowe, co bardzo mi sie to nie podobało. Nie mniej proponuję byś nie kierował sie przyjemnościami w terapii, nie po to ona jest.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Koziol72, Zakapior, Kayo78, mandala, Alex75, Oktavia

I znów kanał.. 2020/07/29 11:33 #129

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3910
  • Otrzymane podziękowania: 8197
Tomoe ^:)^
Podpisuję się pod tym dwoma rękoma. Moja partnerka to nie moja terapeutka. A niektórzy tak by chcieli i niestety przez to psują sobie relacje z partnerami.
Ja jestem odpowiedzialny za swoje leczenie i tylko ja. Moja żona nie ma wpisane zawód terapeutka czy pielęgniarka.
Dlatego nie obciążam jej swoim trzeźwienie jednocześnie porozmawialiśmy jakie warunki i środowisko by mi moje trzeźwienie ułatwiło. Tak więc żona zaprasza siostry na pogaduchy przy alkoholu kiedy mnie nie ma lub idzie do nich. Nie wymagałem od nie poświęcenia, aby rzuciła alkohol, czy chodziła na terapię alonek, bo to ja jestem chory. Póki co ten model bardzo nam odpowiada.
Oboje natomiast jesteśmy odpowiedzialni za nasze relacje i o nie dbamy, natomiast nie jest to relacja pacjent, pielęgniarka, a partner partnerka. Pozdrawiam serdecznie.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Tomoe, Grzegorz, Zakapior, Kayo78, darek70

I znów kanał.. 2020/07/29 13:13 #130

  • Grzegorz
  • Grzegorz Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 840
  • Otrzymane podziękowania: 1652
cześć, Grzegorz z tej strony
Zamiast ciągle dodawać gazu, można zdjąć nogę z hamulca.
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/07/29 15:52 #131

  • Tom72
  • Tom72 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 211
  • Otrzymane podziękowania: 232
Dobry terapeuta od razu zauważy problem który w nas tkwi . I to tylko mi się wydaje , że odbiega od tematu spotkań . Nie tego oczekiwałem . Takie moje doświadczenie . Będąc już w abstynencji kilka lat postanowiłem zaradzić swojej nerwicy natręctw . Trafiłem dobrze , bo pod skrzydła dość znanego fachowca . Pierwsza wizyta to ogólna rozmowa o mnie , moich kompulsywnych zachowaniach , uczuciach . Na kolejnych terapeuta zaczął dopytywać o rodzine , nasze stosunki , zżycie itp. I tu zaczęły się schody , ściana , mur nie do przejścia . Byłem zły , bo przeciez nie po to przyszedłem , nie ten problem . Na każdym następnym spotkaniu dopytywał co u mnie i sprowadzał rozmowę do rodziny . W końcu się otworzyłem . Wychodziłem ze łzami w oczach . Tu tkwił moj problem . Relacje z rodziną. Dziś jestem wdzięczny losowi , że pochopnie nie zmieniłem terapeuty. I co najważniejsze moje dolegliwości zelżały .
Cele są marzeniami z wyznaczonym terminem spełnienia
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Kayo78, Alex75, marcin

I znów kanał.. 2020/07/30 06:16 #132

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 753
  • Otrzymane podziękowania: 1412
Jechałem na terapię, by dowiedzieć się dlaczego piłem. Kto był winny, że doszedłem do stanu beznadziejności i całkowitej utraty kontroli.
Bunt pojawił się już na jednej z pierwszych sesji, gdy powiedziano mi, że alkohol spożywałem sam, więc piłem przez siebie i nikt inny nie ponosi za to odpowiedzialności.
Nie było to, dla mojej zakłamanej głowy łatwe do przyjęcia, ale jest podstawą mojej drogi trzeźwienia. Od tamtej pory, to zawsze niewygodne prawdy, które na początku wprawiały mnie w bunt, najbardziej mi pomagały i są kamieniami milowymi mojego trzeźwienia.
Dlatego nie kwestionuje metod moich doradców z terapii, a potem sponsora.
:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Kayo78, Alex75, marcin

I znów kanał.. 2020/07/30 09:45 #133

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Dzień dobry wszystkim :-H
Dziękuję wam za wypowiedzi. Dużo dla mnie znaczy to forum i wasze opinie ^:)^

Tomoe nie wyraziłem się jasno. Dopiero kiedy miałem pewność, że będę miał nowego terapeutę, w rozsądnym terminie, zrezygnowałem z poprzedniego. Nie było tak, że Andrzejowi się nie nie spodobało i nie myśląc tupnął nóżką i wyszedł. To nie jest do końca kwestia oczekiwań względem terapeuty. Chcę po prostu osobę z doświadczeniem. Z kulturą rozmowy. Jaki sens ma terapia z gościem, którego nie szanuję? Nie ma specjalizacji, a doświadczenie jakie posiada, to praca w domu opieki dla seniorów, i terapia muzyką :-? No po prostu nie. Czy będąc chora, chciałabyś, aby leczyła cię osoba bez doświadczenia z podejściem jak do przedmiotu? Obstawiam,że nie ^^) Co do pozostałej części twojego postu zgadzam się w 100%.

Szeklo. Ja jestem w pełni świadomy ile złego zrobiłem. Ile szkód wyrządziłem. Jak traktowałem innych. Ja to wiem. Jestem też świadomy ile mnie ominęło przez picie. Ile szans zaprzepaściłem. Czy żałuję? Tak, bardzo. Nie mniej jednak czasu nie cofnę. Pozostaje mi wyciągnąć wnioski. Nic więcej nie mogę zrobić, chociaż bym chciał. Na przyjemności w uczestniczeniu w terapii nie liczę, nie po to ona jest. Ale nie zamierzam też przybić się do krzyża na własne życzenie, wystarczy tego w moim życiu.

Siwy. Ja nie chcę nikogo obciążać swoją chorobą. Nie wymagam od nikogo żeby mnie ''naprawiał'' Bo to mogę zrobić tylko ja. Tobie udało się ustalić z partnerką jak chcecie żeby było. Mi nie. Dzisiaj wiem, że zabrakło z mojej(i nie tylko) strony chęci do rozmowy na ten temat. Było minęło. Drugi raz nie popełnię tego błędu. Po prostu uświadomię, czym jest ta choroba. Jak z resztą sami wiecie nie każdy ma, i nie każdy powinien mieć taką wiedzę. Gratuluję wzajemnego zrozumienia z partnerką. Nie każdy tak potrafi.

:czesc: Grzegorz. Fajnie że jesteś.

Tom72. Dobry, znany fachowiec. To zdecydowanie nie są cechy człowieka na którego trafiłem. I nie jest to tylko moja opinia. O czymś to świadczy. Cieszę się że otrzymałeś pomoc i udało się przepracować problemy. To jest przecież najważniejsze. Sobie i innym, też tego życzę.

Darek70. :czesc: Ja wiem, dlaczego piłem. Mam problemy natury emocjonalnej. Przez większość swojego życia czułem się zupełnie niedowartościowany. Nie spełniłem wielu oczekiwań, jakie przede mną stawiano. Do tego doszły poważne problemy natury zdrowia fizycznego, a co za tym idzie i psychicznego. Alkohol dawał mi złudne poczucie odizolowania się od tego wszystkiego. A efekt mojego ''radzenia'' sobie z problemami jest jaki jest :( Najwyższy czas rozwiązać problem i źródła tego problemu.

Dziękuję wam wszystkim za posty. Z każdego wyciągam coś dla siebie. Dzięki że jesteście. To dla mnie bardzo ważne.

Dobrego trzeźwego dnia życzę wszystkim %%- Dziś nie piję.
Ostatnio zmieniany: 2020/07/30 09:51 przez Andrzej alkoholik.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): freelander, mandala, Alex75

I znów kanał.. 2020/07/30 10:08 #134

  • hipek
  • hipek Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 243
  • Otrzymane podziękowania: 276
Witam Andrzeju. Piłem z jednego powodu bo mi się chciało chlać. Zachorowałem na niezawinioną chorobę alkoholową, której jednym z objawów jest obsesja picia. Tak miałem.
Dobrego Dnia
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/07/30 10:29 #135

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3910
  • Otrzymane podziękowania: 8197
hipek napisał:
Witam Andrzeju. Piłem z jednego powodu bo mi się chciało chlać. Zachorowałem na niezawinioną chorobę alkoholową, której jednym z objawów jest obsesja picia. Tak miałem.
Dobrego Dnia

Chyba to nie takie proste z piciem przynajmniej w moim przypadku.
Na ogół za tym piję, bo chcę jest kilka powodów (ucieczka do problemów, regulowanie emocji itd) i nie piszę po to, zeby było to jakikolwiek usprawiedliwienie, ale aby każdy znalazł przyczynę, nad którą można popracować.
Później już piłem nawet jak nie chciałem i zastanawiałem się co ze mną nie tak, a wszystko było w "porządku" bo stałem się uzależnionym i mechanizmy sięgania po alkohol stały się silniejsze niż chęć (wola) nie picia, więc obok nie chce pić należało znaleźć przyczyny dlaczego pomimo tego, że nie chcę nadal piję, aby usunąć przyczyny.
Tak z tym piciem było w moim przypadku.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, jerzak, Waldek, Zakapior, Katarzynka77, Kayo78, Krysia 1967, Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/07/30 14:58 #136

  • hipek
  • hipek Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 243
  • Otrzymane podziękowania: 276
Siwy, a możesz napisać jaka była przyczyna Twojego picia. Jeśli to nie jest jakaś sprawa intymna i możesz się podzielić się z nami swoim doświadczeniem?
Dobrego popołudnia
Temat został zablokowany.

I znów kanał.. 2020/07/30 17:41 #137

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Witaj hipku. Czytałem twój wątek. Staram się czytać każdy. Mnie zgubił brak kontynuowania terapii. Twojej drogi czyli AA też próbowałem i absolutnie nie zarzekam się, że do niej nie wrócę. Ale jeszcze nie teraz. Na dzień dzisiejszy chcę się skupić na terapii. Kontakt z niepijącymi alkoholikami mam prywatnie i tu na tym forum. To mi na razie wystarczy. Nie rozumiem stwierdzenia że ''Piłem, bo chciało mi się chlać'' Też doświadczyłem takiego stanu ale później, po kilku latach. U mnie było kilka przyczyn tego że znieczulałem się alkoholem. Nie było to, przynajmniej na początku chlanie dla samego chlania. Z biegiem czasu również tak było, ale nie na początku.. Dzięki że napisałeś. Siwy napisał z kolei, że alkohol regulował u niego emocje. Ja się emocji po prostu pozbywałem, przynajmniej w pierwszych latach picia. Setki razy piłem też, mimo że nie chciałem tego robić. Wielokrotnie było tak że picie nie sprawiało mi żadnej przyjemności, a wręcz przeciwnie. Pogarszało mój stan psychiczny.

Zaczynam się panicznie bać fazy muru. Obecnie jest znośnie, jestem sobie w stanie wytłumaczyć wiele rzeczy. Ogarnia mnie lęk, co będzie jak ten stan minie. Już raz to przeżywałem i nie wiem czy dam radę jeszcze raz.

Na pewno chciał bym zwrócić uwagę na coś, o czym kiedyś czytałem, i co przewija się w kilku postach na niepijemy.pl i ogólnie w sieci, mianowicie o micie ''picia kontrolowanego'' Ktoś kto wymyślił takie bzdury powinien za to odpowiedzieć. Ja się na to złapałem. Usłyszałem o czymś takim i postanowiłem poczytać. Temat wydał mi się szalenie interesujący, bo jak że inaczej. Tak bardzo że postanowiłem spróbować. Na efekty nie czekałem długo. Ciekaw jestem ile osób było naiwnych tak jak ja. Bo to, że to nie jest możliwe dzisiaj już wiem.
Ostatnio zmieniany: 2020/07/30 17:44 przez Andrzej alkoholik.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): hipek, Krysia 1967

I znów kanał.. 2020/07/30 18:52 #138

  • hipek
  • hipek Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 243
  • Otrzymane podziękowania: 276
Andrzeju napisałeś ,,Nie rozumiem stwierdzenia że ''Piłem, bo chciało mi się chlać'' Pewnie niezrozumiale napisałem. Piłem, bo chciało mi się chlać. Nie piłem, bo chciałem chlać. Nie chciałem pić, nie panowałem nad tym. Piłem bo nie potrafiłem nie pić. Piłem bo miałem obsesję picia. Chlałem gorzałę bo nie potrafiłem przestać, choć bardzo chciałem nie pić. Chciało mi się chlać i nie potrafiłem się powstrzymać od spożywania alkoholu.
Co do picia kontrolowanego. To tego typu program rekomenduje Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych nie podaje linka, podpisali się pod nim znani lekarze i terapeuci jak; Anna Bakuła, dr hab. Barbara Bętkowska-Korpała, Jadwiga Fudała, dr Justyna Klingeman, prof. Marcin Wojnar, dr Bohdan Woronowicz i wielu innych. Może znasz kogoś z tej listy . Tak jak Andrzej piszesz, moja droga to AA. W Programie AA nie istnieje coś takiego jak picie kontrolowane. Natomiast jeżeli jakiś alkoholik potrafi pić kontrolowanie to ściągam przed nim czapkę z głowy.
Dobrej nocy
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Andrzej alkoholik

I znów kanał.. 2020/07/30 19:16 #139

  • Andrzej alkoholik
  • Andrzej alkoholik Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 417
Rozumiem hipku, co chciałeś przekazać. Jestem w szoku że takie praktyki rekomenduje Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Nie wiedziałem o tym. Nie słyszałem nigdy, ani nie poznałem alkoholika, który potrafi kontrolować swoje picie. Dla mnie połączenie słów: Alkoholik i kontrola to po prostu kpina. Ale to dotarło do mnie dopiero niedawno. Z drugiej strony jeśli cokolwiek jest rekomendowane przez jakąkolwiek organizację rządową, należy wzmóc swoją czujność. Swoją drogą znakomita manipulacja ludźmi chorymi. Na takie praktyki brak mi słów..
Wzajemnie dobrej nocy.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): hipek

I znów kanał.. 2020/07/30 19:51 #140

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 2290
  • Otrzymane podziękowania: 5066
hipek napisał:
Co do picia kontrolowanego. To tego typu program rekomenduje Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych nie podaje linka, podpisali się pod nim znani lekarze i terapeuci jak; Anna Bakuła, dr hab. Barbara Bętkowska-Korpała, Jadwiga Fudała, dr Justyna Klingeman, prof. Marcin Wojnar, dr Bohdan Woronowicz i wielu innych. Może znasz kogoś z tej listy . Tak jak Andrzej piszesz, moja droga to AA. W Programie AA nie istnieje coś takiego jak picie kontrolowane. Natomiast jeżeli jakiś alkoholik potrafi pić kontrolowanie to ściągam przed nim czapkę z głowy.

PARPA i ci "znani" lekarze i terapeuci,najpewniej nie mają nic wspólnego z osobistym uzależnieniem od alkoholu...i próbują eksperymentować,czyniąc(moim zdaniem)ogromne szkody a nie leczenie z alkoholizmu.Kiedyś,dawno temu,nie piłem 1,5 roku...i "zapragnąłem picia tzw."kontrolowanego"."Kontrolowałem" to picie w ten sposób,że mój ciąg alkoholowy trwał ok.2 lata.Opierając się o swoje doświadczenia wiem,że kontrolowane picie u alkoholika,po prostu nie istnieje-I BARDZO DOBRZE...Moim sposobem na trzeźwe życie jest stosowanie się do Programu AA...i niech tak trwa...i trwa...
Pozdrawiam życząc Nieustającej Pogody Ducha...i Uśmiechu od Ucha do Ucha :muza:
"W serce swe odważnie spójrz,
wsłuchaj się w miarowy rytm,
jaki jest ten skarbiec Twój,
ile jest miłości w nim"...
Ostatnio zmieniany: 2020/07/30 19:53 przez Waldek.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): hipek, Katarzynka77, Kayo78, Krysia 1967, Andrzej alkoholik