Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: witam, jestem Mari

witam, jestem Mari 2020/06/22 03:18 #1

  • Marii
  • Marii Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 61
Witam, jestem tu nowa. Od lat borykam się z problemem uzależnienia od alkoholu. Wiem że mam problem i próbowałam sobie sama pomóc, byłam też u psychologa, ale sama myśl o terapii mnie przeraża. Boję się że ktoś się dowie że się leczę, spotka mnie pod takim ośrodkiem lub zobacz że idę na spotkanie. Dlaczego piszę tu bo tylko tu wiem że jestem anonimowa. Nie piję codziennie, nie tknę niczego po za piwem choćbym nie wiem jak chciała ukoić nerwy, więc chyba aż tak źle ze mną nie ma. Jednak na jednym piwie nigdy się nie kończy, raczej na dwóch czteropakach, czasem więcej. Udało mi sie nie pić przez pół roku, to było po tym jak po wypiciu ogromniej ilości piw zrobiłam coś co się mogło źle skończyć i mnie skutecznie otrzeźwiło. Ale problemy się pojawiły i piwny przyjaciel wrócił. Teraz pije co dwa trzy dni i to mnie męczy, nie chcę tego. Wiem że poradzicie terapię ale ja na nią nie pójdę ze strachu że mnie ktoś rozpozna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

witam, jestem Mari 2020/06/22 03:27 #2

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2747
  • Otrzymane podziękowania: 5153
Witaj :czesc: jestem Marcin alkoholik. Ja tutaj nie jestem od dawania rad, a sam trzeźwość utrzymuję we Wspólnocie AA dzięki programowi 12 kroków. Bardzo pomocne jest również to forum, ale w moim przypadku liczy się przede wszystkim real dlatego też rozumiem skuteczność terapii. Strach przed rozpoznaniem to tylko jedna z iluzji tej choroby. Kiedy wychodziłaś ze sklepu z czteropakiem też mogłaś być rozpoznawalna ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): mandala, Alex75, Annaannaanna

witam, jestem Mari 2020/06/22 03:53 #3

  • Marii
  • Marii Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 61
heh, masz rację, ale dla nikogo nie jest dziwne picie piwa. Jakoś tak jest, przynajmniej w moim otoczeniu że piwo to normalna forma relaksu po pracy. Moi byli znajomi każdego kto nie pije uważają za frajera. Piszę "byli" bo obecnie nie mam żadnych znajomych.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

witam, jestem Mari 2020/06/22 04:30 #4

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 332
  • Otrzymane podziękowania: 1061
Witaj :czesc:

Ja też czekałam chyba z 10 min zanim ulica będzie pusta, żeby wejść do ośrodka x_x
Nie wstydziłam się pić, kupować hektolitry piwa, mielić bez sensu ozorem każdego wieczora, ale pójść się leczyć? Ooooo, to przecież wstyd jak beret.

Ten wstyd to bardzo fałszywy doradca. Pomocnik alkoholizmu. Nie warto go słuchać, im dłużej poddasz się wpływowi wstydu, tym dłużej alkohol będzie triumfował w Twoim życiu.

Mądrych wyborów %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Annaannaanna

witam, jestem Mari 2020/06/22 04:35 #5

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 2747
  • Otrzymane podziękowania: 5153
W takim razie współczuję Ci mieć takich znajomych skoro wyznacznikiem ich relacji z Tobą był lub jest alkohol. Prawdziwe znajomości, a nawet przyjaźnie zacząłem zawierać dopiero, kiedy przestałem pić ponieważ zacząłem zauważać rzeczywistość mnie otaczającą. Moją formą relaksu jest na przykład wspólne oglądanie filmów z najbliższymi, albo wędrówka po lesie, kawa z kimś kogo lubię, dobra książka. Picie nie jest relaksujące, a już napewno nie w moim przypadku. Jestem alkoholikiem, który pił by jako tako funkcjonować, a ten cały "alkoholowy luz" to tylko mój wymysł był i kolejne usprawiedliwienie choroby.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55

witam, jestem Mari 2020/06/22 04:47 #6

  • Marii
  • Marii Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 61
Jestem okropnie samotna, nie mam znajomych bo ludzie którzy mnie otaczali byli falszywi i podli, a ci którzy byli dobrze powyjezdzali. Całe moje picie zaczęło się od problemów z byłym mężem który chcąc się mnie pozbyć dawał mi kasę i kazał zaszaleć w klubie. Marzyłam o bliskości a dostawałam czteropak i paczkę fajek. Po 13 latach i dwóch rozwodach w końcu zakończyłam chory związek. Dziś mam cudownego męża, o dziwo z byłym mężem mam świetny kontakt, ale znajomych zero. Jestem bardzo towarzyską osobą, potrzebuję ludzi a nie mam z kim iść na spacer. Picie wypełniało tę pustkę i tęsknotę za relacjami. Z mężem spedzam czas 24/h bo on pracuje z domu a ja pracy nie mam. Ale mimo to tęsknię do ludzi. Myślę nad tą terapią ale strach póki co jest większy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

witam, jestem Mari 2020/06/22 04:59 #7

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3735
  • Otrzymane podziękowania: 4029
Witaj na forum :czesc:
Fajnie że jesteś i szukasz wsparcia.To dobra droga.
Może nie dzisiaj ,może za mało skutków,może za mało boli?
Ta choroba jest bardzo podstępna.Wiesz co ? Wszyscy w koło wiedzieli ,że mam problem.Ja przyjąłem to do wiadomości ostatni.Właściwie to świadomosci.
Dzisiaj trzymam z tymi co nie piją i dzielą się doświadczeniem ze swojej trzeźwej drogi.
Też się wstydziłem ale zawalczyłem o swoje trzeźwe życie.Przez pierwszy rok jeździłem 70km dalej na mityng.Dzisiaj nie muszę się już wstydzić.Nie pije i cieszę się trzeźwym życiem,czego i Tobie życzę.To działa ,jak ja działam.Do trzeźwienia potrzebni mi są ludzie,realni ludzie.
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, marcin19

witam, jestem Mari 2020/06/22 05:17 #8

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3726
  • Otrzymane podziękowania: 7951
%%- Witam. Jerzy alkoholik.

Alkohol to trucizna.
Abstynencja to stan organizmu.
Trzeźwienie to proces.
Alkoholizm to choroba postępująca... bywa śmiertelna. To tak że proces... destrukcyjny.

Spokojnego przedpołudnia. Mądrych wyborów.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

witam, jestem Mari 2020/06/22 05:20 #9

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • 24 h
  • Posty: 625
  • Otrzymane podziękowania: 1124
Strach jest większy ale i problem będzie tylko większy.
Dziś pijesz co kilka dni, ale tym piciem, zgodnie z twoim opisem "coś załatwiasz". Nie będę cię diagnozował, ale dawka będzie się zwiększała jeśli nie znajdziesz rozwiązania i odpowiedzi, do czego ci ten alkohol potrzeby, co załatwia w twoim życiu i jak załatwić to bez niego.
Tu mi, w podobnej sytuacji potrzebna była pomoc drugiego człowieka.
Strach będzie się tylko poglebial, a możesz wybrać życie. :czesc:
"Everything is gonna be alright"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

witam, jestem Mari 2020/06/22 06:31 #10

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 17461
  • Otrzymane podziękowania: 27273
Witaj na Forum :czesc:
Wstydzisz się iśc po pomoc bo ktoś Cię może zobaczyć.
Nie wstydzisz się iść po browar, bo browar podpowiada "wszystko mi jedno"
Zostawmy ludzi, ich spojrzenia i opinie....czy sama przed sobą się nie wstydzisz?
Że nie dotrzymujesz obietnic danych sobie, że rano nie możesz przejrzeć sie w lustrze, że znów zamówiłas sobie złe samopoczucie, że.....itd....?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19

witam, jestem Mari 2020/06/22 06:53 #11

  • DamianJ
  • DamianJ Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 191
Witaj Mari. Damian alkoholik z tej strony. To jedno wielkie kłamstwo, mówię o swoim przypadku. Ja piłem i oszukiwałem zone która kocham nad życie, wszystkich innych i samego siebie. U mnie dawka alkoholu też z czasem się zwiększała i piłem już codziennie do okropnego stanu.

Powiem Ci coś co wydaje mi się bardzo mądre.
Nie wstyd jest być alkoholikiem, wstyd jest nic z tym nie robić żeby z tego wyjść.

Takie słowa powiedziała mi żona i staram się je sobie codziennie powtarzać.
Nawet nie wiem czy uratuje swoje małżeństwo ale chcę nie pić. W lipcu mam termin przyjęcia na terapię i wiem że tam są ludzie którzy mnie zrozumieją i pomogą i nie wstydzę się tego.
Trzymam za Ciebie kciuki. Dbaj o siebie i dziel się z nami swoimi uczuciami. Pomożemy :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Krysia 1967, sylwia

witam, jestem Mari 2020/06/22 06:57 #12

  • NiezlaAgentka
  • NiezlaAgentka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 32
Witaj na forum.
Wszystkie historie są tu podobne... też mam problem z alkoholem i nie pije od 4 miesięcy zwyciesteoe O mitingach AA słyszałam tu niemal zawsze kiedy ktoś opisywał początki swojej abstynencji. Mi też tak doradzno. Pomyślałam że może rzeczywiście to mi pomoze... Że warto przełamać wstyd. Bo nie wstydziłam się pić. Poszłam na miting, spóźniłam się chwile. Weszlam na salę a tam moja kuzynka bnggfgbfb tak na mnie patrzyła jakby mi rogi na czole nagle wyrosły. Spotkałam też 2 kolegów z poprzednich prac, reakcja podobna. Nie poszłam tam więcej i po takim zażenowaniu na ten miting już nie pójdę. W takim towarzystwie nie potrafilabym się otworzyć. Poszukam w innym mieście, zastanawiam się nad terapią. Tobie życzę wytrwałości i dobrych wyborow. Trzeźwość jest piękna kwiaaatek
Ania alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

witam, jestem Mari 2020/06/22 07:00 #13

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1346
  • Otrzymane podziękowania: 1229
:-H Witaj na Trzeźwym Szlaku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

witam, jestem Mari 2020/06/22 08:03 #14

  • Solder
  • Solder Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 434
  • Otrzymane podziękowania: 419
Też się obawiałem,
alkoholik dla mnie to był ten obdarty, brudny człowiek w parku.
Jednak zacząłem myśleć ( w moim przypadku to był kosmos) i przypominać sobie
niektóre chwile z mojego pijackiego życia,
początkowo, winni byli wszyscy tylko nie ja.
xxx długo "myślałem", to był niepotrzebnie stracony czas.
Później dotarły do mnie pewne fakty i przestałem pić.
Stało się tak dzięki pomocy tylko kilku osób z różnych kręgów abstynenckich.
Nie piję do dzisiaj i jakoś mi dobrze z tym, czego i Tobie życzę.

Witaj :czesc:
jestem Solder, alkoholik
Ostatnio zmieniany: 2020/06/22 08:21 przez Zakapior. Powód: przekleństwo
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

witam, jestem Mari 2020/06/22 08:11 #15

  • Marii
  • Marii Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 61
Kochani, dodajecie mi odwagi. Skoro każdy z was się bał czy wstydził to chyba muszę spróbować. Zadzwonię i zobaczymy. Jedno wiem na pewno, nie chce pić, chcę cieszyć się tym co mam i być zdrowa!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Krysia 1967

witam, jestem Mari 2020/06/22 08:25 #16

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1880
  • Otrzymane podziękowania: 3517
:czesc:
Darek alkoholik
A mi sie wydawalo ze nikt niewie ze pije
A jak przestalem to sie niebalem i bylo mi obojetne co o mnie mysla bo ludzie wiedzieli kim jestem czyli alkoholikien
Moim celem bylo trzezwe zycie :grin:
Badz z nami czytaj jak sobie radziny
Pogody ducha
Ostatnio zmieniany: 2020/06/22 08:27 przez williwilli55.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

witam, jestem Mari 2020/06/22 08:31 #17

  • DamianJ
  • DamianJ Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 191
Mari poradzisz sobie. Każdy w tym miejscu będzie Cię wspierał i w Ciebie wierzył.
Powodzenia! :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

witam, jestem Mari 2020/06/22 09:30 #18

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 525
  • Otrzymane podziękowania: 883
:czesc:
Nazywam się Przemek i jestem alkoholikiem.

Także piłem w zasadzie tylko piwo. Ale to nie ma różnicy, alkohol to alkohol, nie ważne czy zawarty w piwie, winie, wódce czy innych trunkach.

Ja pod koniec picia, które było w zasadzie do lustra i do serialu, czułem się już bardzo zmęczony. Zmęczony tym, że prawie wszystkie relacje opierają się na alkoholu (których i tak już unikałem bo odkryłem picie w samotności). Jak przestawałem pić myślałem, że moje życie się kończy, co ja będę robić, z kim, po co?
Teraz, po półtorej roku trzeźwienia i regularnym uczestnictwie na mitingach AA, pracy na Programie, moje życie się zmieniło o 180 stopni. Nigdy nie miałem tylu przyjaciół ile mam teraz. Dzięki Wspólnocie powstały relacje, które nie są oparte na tym jak ktoś wygląda, ile ma pieniędzy w portfelu, czy ma wpływy czy nie. Po prostu prawdziwe relacje oparte na byciu i dobru drugiego człowieka.

Pozdrawiam i fajnie, że jesteś
%%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Solder

witam, jestem Mari 2020/06/22 11:48 #19

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 2128
  • Otrzymane podziękowania: 2164
:czesc: Marii %%-
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

witam, jestem Mari 2020/06/22 17:04 #20

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 13647
  • Otrzymane podziękowania: 18045
Witaj :czesc:
Czego się tak naprawdę boisz...może tego, że już zero alkoholu, że jednak tak naprawdę nie widzisz Twojego życia bez alkoholu? Łudzisz się ciągle, że może jednak nauczysz się kontrolowanie pić? Tego strachu nie rozumiem, ratowanie własnego życia to nie wstyd, a świadczy o świadomości powagi sytuacji, wielkiej chęci zmiany życia. Co inni na to, to nie jest w ogóle istotne, nie żyjesz dla innych, tylko dla siebie, prawda?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

witam, jestem Mari 2020/06/22 17:59 #21

  • Tokio
  • Tokio Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 66
  • Otrzymane podziękowania: 171
Witaj Mari
Ja ze strachu, ze mnie ktoś rozpozna to na forum bałam się napisać swoje imię . Na miting jak poszłam po raz pierwszy to się bałam, że nie daj Boże ktoś mnie o coś będzie chciał zapytać. Bałam się nos wychylić za drzwi domu bez tapety bo gęba czerwona... Nie bałam się za to zasuwać do sklepu po piwo kiedy mi zabrakło, nie bałam się że ekspedient patrzy na mnie krzywo bo jestem niedopita i mi jedzie... Też piłam głównie piwo, czasem wino, rzadziej cięższy kaliber. Przecież piwo nie alkohol - tak mówili, problem jednak w ilości i częstotliwości spożywania. To piwo w głównej mierze doprowadziło mnie na skraj rozpadu związku, porzucenia nauki, braku pracy, dużej nadwagi, ogólnego zaniedbania, braku szacunku dla siebie i innych, wiecznego niezadowolenia, lęków, mogłabym tak wyliczać w nieskończoność...
Zerwałam ten toksyczny, chmielowo - procentowy związek i życie zaczęło na powrót nabierać barw. Nie czekaj aż się samo zadzieje bo się nie zadzieje, strach napędzi jeszcze większy strach. Szkoda czasu, głowa do góry i działaj, tu na forum znajdziesz wsparcie ale to Ty musisz podjąć decyzje.
Pozdrawiam serdecznie i życzę odwagi.
Aga alkoholiczka
Praevenire melius est quam praeveniri.
Ostatnio zmieniany: 2020/06/22 18:00 przez Tokio.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Zakapior, freelander, jankes12

witam, jestem Mari 2020/06/22 18:13 #22

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 585
  • Otrzymane podziękowania: 1268
Tokio napisał:
Witaj Mari
Ja ze strachu, ze mnie ktoś rozpozna to na forum bałam się napisać swoje imię.
Lepiej nie pisać niż funkcjonować prawie 2 lata pod fałszywym imieniem, które się wpisało w pierwszym poście. bnggfgbfb
"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć"
Ostatnio zmieniany: 2020/06/22 18:13 przez freelander.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tokio

witam, jestem Mari 2020/06/22 18:39 #23

  • jankes12
  • jankes12 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 374
  • Otrzymane podziękowania: 307
Witaj Mari :czesc:
Jestem Janek alkoholik
Kiedy ja zaczynałem, że tak nazwę swoją przygodę z alkoholem, też piłem tylko i wyłącznie piwo i to najlepiej takie które by zawierało jak najmniej alkoholu. Czas płynął, ilości wypijanego piwa się zwiększały,procenty też i wiesz co nawet nie zauważyłem kiedy piłem już wszystko co zawierało alkohol, tak to działa. Na początku czaiłem się przed sklepem, że by nikt nie zauważył, że wychodzę z monopola, bo powiedzą żonie, rodzinie i będzie wstyd. Wstyd zacząłem przynosić jak leżałem zechlany, obrzygany i posikany przed klatką, tylko, że ja tego nie zauważałem, bo byłem ciągle nachlany, ciągi trwały miesiącami. Tak, do takiego stanu sam się doprowadziłem pojąc alkohol, przykre, ale prawdziwe, bo tylko szczerość do bulu pomaga mi być dzisiaj trzeźwym. Pozdrawiam.




dzisiaj nie piję
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tokio

witam, jestem Mari 2020/06/22 18:47 #24

  • DamianJ
  • DamianJ Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 191
DamianJ napisał:

Powiem Ci coś co wydaje mi się bardzo mądre.
Nie wstyd jest być alkoholikiem, wstyd jest nic z tym nie robić żeby z tego wyjść.

Takie słowa powiedziała mi żona i staram się je sobie codziennie powtarzać.

Jankes12

Tak jak wcześniej napisałem. Nie ma czego się wstydzić bo chęć wyjścia z choroby nie jest powodem do wstydu.
Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
Dziś nie pije, Damian alkoholik
Ostatnio zmieniany: 2020/06/22 18:49 przez DamianJ.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jankes12, Tokio

witam, jestem Mari 2020/06/22 20:12 #25

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 7672
  • Otrzymane podziękowania: 11551
Witaj Mari :czesc:
Czy nie uważasz, że żyjesz "pod innych".
Piłaś piwo - by nie być frajerką, teraz chcesz nie pić ale nie chcesz z tym nic robić w realu
- by o Tobie źle nie myśleli.
A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?
Twoje chęci, potrzeby, Twoje własne zdanie?
Mari, może to jest właściwa pora - by zacząć żyć własnym życiem?
Może warto zacząć szanować swoje własne zdanie?
Kto lepiej od Ciebie zna Twoje potrzeby?

Jestem alkoholikiem :-BD
Ostatnio zmieniany: 2020/06/22 20:13 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Alex75, marcin19, Tokio

witam, jestem Mari 2020/06/22 22:26 #26

  • Marii
  • Marii Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 61
Nigdy nie piłam by ktoś nie powiedział że jestem taka czy śmaka. Piłam z samotności, by ukoić nerwy, uciszyć ból serca bo mąż wolał pracę niż spędzenie ze mną choćby godziny. Jak mu zawracalam głowę to kupował piwo i już miał spokój. Nie boje się zaprzestania picia, już nie raz nie piłam dłuższy czas. Boję się że po raz nty ludzie będą mnie niszczyć. Po moim rozwodzie ludzie nie dawali mi żyć, doprowadzili do próby samobójczej bo jak ja mogłam odejść od ideału z doktoratem. Tego co robili mi "przyjaciele" nawet nie chcę wspominać, od tego czasu wolę być sama niż znowu zaufać i dostać po sercu. W czwartek mam rozmowę z psychologiem z ośrodka a w piątek z lekarzem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Alex75, Tokio

witam, jestem Mari 2020/06/22 23:19 #27

  • DamianJ
  • DamianJ Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 107
  • Otrzymane podziękowania: 191
Marii, myśl o sobie a nie o tym co mówią inni. Żyj trzeźwo i wiedz, że wtedy rozwiążesz każdy problem.
U mnie było tak, że wszyscy się że mnie śmiali i pewnie dalej tak jest. Ale pokazując, że nie pije pokazuje, że sobie radzę.
Lekarz i psycholog? Myślę że to świetny ruch z Twojej strony. Pomyśl, skoro mąż kupował Ci alkohol to manipulował Tobą i Twoimi emocjami, to było złe, w naszym przypadku, gdy choroba jest alkoholizm jedynym słusznym wyjściem jest chęć zaprzestania picia, trzeźwienia. To zajmie sporo czasu ale można, trzeba zrozumieć siebie, ja wiem ze bez terapii sobie nie poradzę i idę na nią niedługo bo chcę, zone straciłem i nie wiem czy uratuje nasze małżeństwo ale mam nadzieję, bo chce się zmienić. I nie słucham innych, dlaczego pijesz? Musisz pić? Dlaczego tak dużo? Nikt tego nie zrozumie oprócz innych alkoholików na mitingach np.
Alkoholol kontroluje nasze uczucia i emocje z którymi sobie nie radzimy, ja też piłem bo byłem sam.
A tak na prawdę nie byłem sam bo miałem najcudowniejsza kobietę na świecie obok siebie, tylko tego nie widziałem bo piłem. A piłem bo chciałem, chciałem pić bo alkoholizm to choroba która polega na oszustwie, kłamałem wszystkim i sobie.
Sam nie byłem bo miałem wspaniala i cudowna żone ale przez alko myślałem że jestem sam. Jedno wielkie oszustwo.
Marii, zaufaj sobie najpierw. A później już będzie lepiej. Pomyśl o dalszych krokach.
Alkoholikiem jest się całe życie ale można nie pić. Buziaczki, pisz jak będziesz chciała pogadać. I przede wszystkim dbaj o siebie :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Alex75

witam, jestem Mari 2020/06/23 01:46 #28

  • Attila2000
  • Attila2000 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 31
  • Otrzymane podziękowania: 49
Cześć Mari :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

witam, jestem Mari 2020/06/23 02:36 #29

  • Marii
  • Marii Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 61
Od dawna, lub może nigdy nie przeczytałam od obcych tylu ciepłych słów wsparcia, jestem wzruszona. Choć bezsenność daje mi w kość chociaż mogę tu z wami byc. W moim mieście mitingi są na telefon jak wszystko podczas tej ściemnianej pandemii. Dlaczego mam rozmowę w czwartek z psychologiem, nie wiem kiedy będzie się można spotkać z ludźmi w realu. Ostatnie piwsko piłam w sobotę, wcale mi się pić nie chce, palić też, a zapomniałam dodać że palę jak smok tylko kiedy piję więc za jednym razem pozbędę się dwóch nałogów. Muszę wytrwać bez alko w tym tygodniu bo we wtorek ide do szpitala na zabieg i nie ma opcji żeby się wcześniej sponiewierać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tokio

witam, jestem Mari 2020/06/23 06:32 #30

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 684
  • Otrzymane podziękowania: 1490
Cześć Mari.
Wszystko co do tej pory napisałaś jest mi bliskie.Utożsamiam się z Twoimi emocjami.
Właśnie E MO C J E.
Z nimi miałam problem i nie potrafiłam sobie poradzić inaczej niż pijąc.
Poczucie wyobcowania,zawodu,niesprawiedliwości,samotność,smutek,rozgoryczenie zalewałam alko.
Niestety wtedy nie wiedziałam,że tylko pogarszałam swój stan.
Chore emocje należy leczyć.
Teraz już wiem,że w życiu nie chodzi o to,by zadowolić i sprostać oczekiwaniom innych.
Uczę się stawiać jasne granice,aby nie cierpieć,bo to ja jestem odpowiedzialna za moje szczęście.
Skoro inni nie chodzili w moich butach nie wiedzą jaką drogę przeszłam i nie powinnam przejmować się ich opiniami. kwiaaatek .
Mari postaraj się zadbać o siebie,bo nikt inny nie jest w stanie tego zrobić.
Jako alkoholiczka napiszę Ci także,że ta choroba nieleczona,pomimo abstynencji, nadal tkwi w człowieku i pustoszy nasze wnętrze. kwiaaatek
Edyta alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

witam, jestem Mari 2020/06/23 06:50 #31

  • Marii
  • Marii Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 61
Dziękuję Edyto. Tak, emocje - to tu pies pogrzebany. Od dziecka czułam się gorsza, bo ciągle chora, bo z biednej rodziny. Sąsiadów mieliśmy takich co na mnie i brata pluli a byliśmy dziećmi!! W szkole się nade mną znecały koleżanki. Zawsze czułam się gorsza, a potem mąż "ideał" przystojny, dobrze zarabiający, super wykształcony - na każdym kroku pokazujący mi jaka jestem do niczego. 13 lat z człowiekiem który twierdził że mnie kocha, a krzywdził non stop. Ja mu wybaczyłam, sobie też, teraz jesteśmy może nie przyjaciółmi ale bliskimi znajomymi. Pomaga mi mimo wszystko, choć robił mi świństwa nie do uwierzenia. Pokrecone to ale ja nie pale mostów, kocham ludzi i zawsze daje kolejną szansę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

witam, jestem Mari 2020/06/24 06:29 #32

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 684
  • Otrzymane podziękowania: 1490
A czy kochasz siebie Mari?
Czy potrafisz być tak dobra i wyrozumiała dla siebie jak dla człowieka,który cię krzywdził 13 lat?
Ja również byłam przez wiele lat zakompleksiona,nie znałam swojej wartości ,bo systematycznie powtarzano mi,że jestem gorsza niż inni.
Czytam często Desideratę,a tam jest ten cytat
"Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie. "
Teraz już znam swoją wartość.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19

witam, jestem Mari 2020/06/25 13:15 #33

  • Tom72
  • Tom72 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 167
  • Otrzymane podziękowania: 179
Witaj na forum Mari
Twoje lęki przed terapia czy mityngami są niczym innym jak iluzja . Przechodziłem przez to jak chyba wszyscy alkoholicy . Na wejście w ośrodku spotkałem szwagierkę brata , a na pierwszym mityngu kolegę z pracy . Świat się nie zawalił . Nie czułem się już gorszy . Alkoholizm to choroba wszystkich .
Cele są marzeniami z wyznaczonym terminem spełnienia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

witam, jestem Mari 2020/06/26 21:35 #34

  • Marii
  • Marii Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 61
Na odnowie w duchu świętym poznałam moc przebaczenia. Tam rozwiązałam wiele z moich problemów, oczywiście nie wszystkie, ale znowu będę uczestniczyć w odnowie jesienią. Czy kocham siebie? Chyba jednak mniej niż innych.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Droga ku zdrowieniu mimo przeciwności 2020/06/26 21:44 #35

  • Marii
  • Marii Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 39
  • Otrzymane podziękowania: 61
Od soboty nie piję, dzięki Wam jestem po rozmowie z psychologiem i lekarzem z ośrodka, mam umówione wizyty, leczę się. Ten tydzień jest wyjęty z piekła nie przez chęć picia, o nie bo pić mi się wcale nie chce. To co mnie spotykało przez ten tydzień dało mi po nerwach nieźle. Dziś młoda dziewczyna skasowała mi tył auta. Zatrzymałam się na czerwonym a ona z impetem we mnie wjechała, aż mi radio wypadlo, o ból glowy i szyi nie wspomnę. W skrócie urządziła mi wojnę bo to moja wina, ja zostałam bez auta. Jej ciotka, pasażerka była nawalona jak meserszmit i darła się po mnie. O jak bardzo mnie odrzuciło od alkoholu widząc i czując tę kobietę. Nie chce taką być, nie chcę się tak zachowywać. Jeśli to była jakaś lekcja dla mnie, traumatyczna i bolesna to ok, nie mam już auta ale się nie złamałam, nie piję. Jutro minie tydzień. A i jeszcze byłam w gorach z mamą i byłym mężem, oni pili Metaxę, były gadał takie głupoty że cieszyłam się że nie pije i nie robie z siebie głupka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Waldek, marcin19, Krysia 1967
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3