Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Szczęścia można się nauczyć

Szczęścia można się nauczyć 2020/09/01 13:33 #71

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Hej Kochani @};-

Miałam ostatnio nieprzyjemną sytuacje w pracy.Pancjent, niby chory, przekroczył moje granice osobiste.Długi czas zwalałam to na jego chorobę, na niewielki stopień przekraczania tych granic i to,że mogę się przed tym obronić, jeśli uważam.Az przyszedł moment, gdzie gdzieś pękło i powiedziałam NIE! Poszłam do szefa i zgłosiłam sprawę...i do tego pana, będzie teraz jeździł wyłącznie personel męski.
Proste prawda?
To dlaczego tyle czasu się na to godziłam,uważałam,ze sobie poradzę, bagatelizowałam problem.....
Jest mi lekko po tym.Na nic teraz już się nie godzę, jeśli jest w tym coś, czego nie akceptuje.
Wojowniczka ze mnie zwyciesteoe
Są emocje przyjemne i nieprzyjemne. Nie ma dobrych nie ma złych.Moja dojrzałość pozwala mi przeżywać je tak samo, bo one są.
Jasne,że te nieprzyjemne są niefajne do przeżywania...ale nie robię z tego histerii, nie uciekam, przyjmuje je i...przeżywam.
Z tego powodu mówię głośno...to nie mój dzień, jestem dziś zła....a nawet pokrzyczę sobie w aucie i poprzeklinam..albo mówię: jest mi dziś smutno ..i pozwalam sobie na ten smutek. :ymdevil:
Nie żyje też w przeszłości ani w przyszłości, nie żyje też kogoś przeszłością, potrafię przebaczyć, potrafię powiedzieć nie,ale potrafię podejmować takie decyzje, gdzie rezygnuję z siebie wtedy, gdy nie jest przymus, ale też potrafię mocno postawić granice...że czegoś już nie chcę w takiej formie jak jest.
Jestem odpowiedzialna za swoje życie i swoje decyzje.
Moja lista na dziś:
1.Bóg
2.Ja
3.Bliskie mi osoby
4...reszta świata.
I tego się trzymam.

Życzę Wam pięknego błogosławionego DZISIAJ 24H. To wciąż nadal uniwersalna zasada na wszystkie lęki.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek, jerzak, Waldek, Kayo78, marcin19, Namika, sylwia

Szczęścia można się nauczyć 2020/09/03 19:36 #72

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
I przyszedł wrzesień.Jak wiele wrześniów było wyjątkowych.Pamiętam te wyczekiwanie na szkołę, bo nowe zeszyty, piórnik, gumka chińska pachnąca gumą balonową i nieprzeczytane książki.Był też stres, z kim siądę w ławce.W szkole średniej, to już zupełnie inna bajka, bo życie towarzyskie było nr 1.

Pamiętam też taki 1 września, kiedy dzieci ubrane na galowo jechały do szkoły, a ja do chirurga w Poznaniu, nie mogąca wysiedzieć w pkp z powodu bólu pleców z wynikami rezonansu w kieszeni, czekająca na wyrok o operacji.
Dziś sobie włączyłam Ewe Demarczyk, Maanam i rozkoszuję się wolnym ciepłym wieczorem.
Pogoda wariuje, bo za oknem było wczoraj 13 stopni...jutro 28 :lol:
Moje ciało też zwariowało.Przez ostatnie 3 mc straciłam 22 kg i....mam całą garderobę do wymiany.Na szczęście w piwnicy w kartonach zostały ciuchy pt. jeszcze w nie kiedyś wejdę...i te kiedyś nadeszło.
To taka sentymentalna podróż ubierać rzeczy sprzed 8, a nawet 14 lat.Są niepowtarzalne i pełne różnych dobrych wspomnień.
Bóg mnie tak uzdrowił miłością,że cały tłuszcz i obsesja dojadania smutków znikła.Patrzę na siebie z miłością w lustrze i właściwie cały świat zew. jakoś stracił na znaczeniu.
Cieszę się z różnych relacji,ale nie zaprzątają mi głowy....raczej są gdzieś obok.
Kiedy przestałam zabiegać o ludzi, ciągle ktoś jest obok mnie i to jest fajne i zadziwiające jednocześnie.
Cieszę się też,że po 8 latach wróciłam do pisania.Nie spodziewałam się,że będzie to możliwe za granicą i że to ktoś będzie chciał publikować. bnggfgbfb
Jutro msza, miting i spotkanie z przyjaciółką.Nie mam auta, ale ktoś zawsze mnie dowiezie..odwiezie.Proś, a będzie Ci dane...No to proszę i tylko rozkładam ramiona z wdzięcznością.
Prosić i brać też trzeba "umić", to się nauczyłam. :grin:
Pogody duszka Kochani. @};-
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Ostatnio zmieniany: 2020/09/03 19:37 przez Anetka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, chris661211, jerzak, Tomoe, steppenwolf, Kayo78, darek70, Alex75, marcin19, Laura80 ten użytkownik otrzymał 4 podziękowań od innych

Szczęścia można się nauczyć 2020/09/17 17:01 #73

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Plecak spakowany, samolot nadal leci,kwarantanna narazie nie wymagana.
Zanurzam się w siebie, relacje z Bogiem, zanoszę prośby ludzi i absolutnie ufam w każdy ułożony dzień i nocleg, że będzie taki jaki być powinien.Chcę z całego serca tej w pojedynkę, ale nie samotnej pielgrzymki. Buen Camino i do zobaczenia za 2 tygodnie.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Tomoe, hipek, darek70, Namika, Katarzyna555, Katarina

Szczęścia można się nauczyć 2020/09/18 17:56 #74

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 429
Bezpiecznej, owocnej podróży. Już nie mogę się doczekać relacji. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/09/19 03:15 #75

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2109
  • Otrzymane podziękowania: 3754
Buon Camino
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/09/19 05:08 #76

  • Katarina
  • Katarina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 160
  • Otrzymane podziękowania: 460
Czesc Anetko. Miło poczytać jak Ci dobrze idzie.Fajnie, ze wróciłas do Nas. Ja jestem tutaj kilkanaście dni ? dopiero. codziennie. Czasami mam ochotę pisać czasami nie. Ale ta grupa jest dla mnie ogromnym wsparciem. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniany: 2020/09/19 05:17 przez Katarina.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/09/20 19:57 #77

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3795
  • Otrzymane podziękowania: 6213
Trzymam kciuki.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/09/22 20:05 #78

  • steppenwolf
  • steppenwolf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Simplicity is the ultimate sophistication
  • Posty: 569
  • Otrzymane podziękowania: 2361
Droga jak poemat...
Podziwiam, identyfikuję się i też przebieram nóżkami - na miarę możliwości, jakie sam sobie stwarzam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/07 19:25 #79

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Jestem pielgrzymem takim, jak od setek lat inni przemierzali tę drogę.

Szłam ścieżkami, którymi kroczyła Maria z Św.Jakubem.
Przez pierwsze 3 dni zadawałam sobie pytanie, co ja tu kurczę robię, czy nie znam innych sposobów na spędzanie urlopu np. nad basenem lub greckiej plaży?
A tak....kucam się wysikać gdzieś upocona w przydrożnych krzakach, a plecak swoim ciężarem przewraca mnie na plecy, gubię gdzieś gumową nasadkę na nóżkę kija od nordic walking, która zostaje na zawsze w portugalskiej ziemi. Człap, człap, człap....szum oceanu, gaje oliwne,lasy sosnowe, pola, góry, pustkowia....człap, człap, człap...nie ma ludzi, bo wirus wymiótł pielgrzymów, nie ma tanich noclegów, bo państwowe albergue zamknięte, a te co otwarte, traktują Cię jak podczas przyjęcia na oddział zakaźny...boso i temp mierzoną jeszcze przed progiem :shock: .
a mimo to idę...i idę....łamiąc granicę swojego zmęczenia i ludzkiej możliwości. Już wiem, że moja granica, to 28 km dziennie, a poranny znośny plecak, wieczorem waży tonę. W moich żyłach płynie portugalskie espresso i sok pomarańczowy. Moje życie ogranicza się do wstania, zjedzenia śniadania, nasmarowania stóp wazeliną, wyruszenia przed 9.00 rano, podążania za żółtymi strzałkami, zaklepania noclegu, dojścia, umycia się, prania sportowych szybkoschnących ciuchów, jedzenia, odpoczynku, nasmarowania stóp wazeliną, by nie było odcisków i znowu spania, zero make up, bandana na głowie...i tak przez 10 dni i przez 260 km.
Najważniejsze zaś dzieje się w środku, w głowie, w sercu, w byciu tu i teraz. Pojedynczy napotkani ludzie pod drodze oddają mi cząstkę siebie. W momentach zwątpienia dokąd iść, zjawia się zawsze dobra dusza, która wskazuje mi drogę, choćby to była pani otwierająca okno o 7.00 rano i machająca mi ręką, że to na lewo.
Odzywa się też demon przez usta innych ludzi, wyciągający moje lęki i próbujący mnie odwieść od celu.
Na pierwsze drogowskazy patrzę z niedowierzaniem...260km...przecież to niemożliwe, że ja dojdę.
Bóle mięśni, stawów, pleców. Każdy dzień zamyka się tylko w dzisiaj, w tym odcinku, w tej odległości od miasta do miasta. Jak trzeźwe 24 h i pogoda ducha i tylko byleby nie padało i żeby dostać bagietkę i ser, bo trzeba dorzucać paliwo do organizmu, by mieć siły iść.
A jednak pomimo tego wysiłku doświadczam niesamowitego ciepła innych ludzi, nieograniczonej jedności z przyrodą. Zachwycam się każdym kwiatem, przenoszę ślimaki przez jezdnie, bo myślę, że z tym domkiem na plecach, mają równie ciężko jak ja, stoję oczarowana o 8.00 rano nad brzegiem oceanu chłonąc barwy chmur i słońca na niebie i pianę fal na pustej plaży, czuje zapachy, zaglądam do mijanych kościołów, modlę się przy przydrożnych świątkach. Sama, zagubiona gdzieś wśród pól i lasów, ani przez moment nie poczułam lęku samotności, zagrożenia czy wyobcowania. Rozmawiam codziennie z Bogiem poddając się Jego planowi dla mnie na dziś.
Bardzo trudno mi było powrócić do rzeczywistości, kiedy dobrnęłam do celu. Sam cel okazał się jak najmniej ważny, właściwie niezauważalny.. Santiago de Compostela nazywana gwiezdnym polem przywitała mnie deszczem i spadkiem temperatury Niosłam jednak wiele próśb od ludzi do grobu św Jakuba i wszystkie je tam zostawiłam

Camino jest marzeniem Boga, jacy ludzie powinni być dla siebie.

To było samotne camino, a jednak jak najbardziej bliskie i pełne, bo było drogą w głąb siebie.


Jestem dumna ze swojej Compostelki, którą dostałam w biurze pielgrzyma, po okazaniu paszportu z pieczątkami zebranymi podczas wędrówki. To moje wyjątkowe świadectwo, bo spowodowane wew. powołaniem, które w pewien sposób zmusiło mnie do wyruszenia właśnie w tę drogę.
Te najważniejsze rzeczy i wzruszenia zostaną między mną a Bogiem, bo są zbyt intymne, by się nimi dzielić....ale wielokrotnie moje serce było ściśnięte w namacalny fizycznie sposób, a łzy leciały po policzkach. Zapamiętam też ciepły ludzki dotyk mijanej obcej osoby na moim ramieniu i pytanie....are you ok?uśmiech i pozdrowienia.
Czy mnie to zmieni? Nie mam pojęcia, czas pokaże.
Czy wyruszę ponownie? Nie wiem.
Wiem, że tęsknie za tamtym spokojem i oderwaniem od cywilizacji.
Wiem, że ta podróż zweryfikowała też, co i kto jest tak naprawdę dla mnie ważny i dla kogo ja jestem ważna.
Reszta niech się dzieje sama, jak zwykle, bo ufam i kocham się i dostaję więcej niż mogłabym sobie wymarzyć. Bo jestem cudem i nikomu nic nie muszę już udowadniać, ani na nic nie zasługiwać. Po prostu jestem i to wystarczy.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Ostatnio zmieniany: 2020/10/07 19:36 przez Anetka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Moni74, szekla, aga66, andrzejej, chris661211, jerzak, Tomoe, williwilli55, Waldek ten użytkownik otrzymał 14 podziękowań od innych

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/07 21:38 #80

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2109
  • Otrzymane podziękowania: 3754
oklaskiii
Camihno juz Cie zmienilo
A czy tam wrucisz odpowiesz sobie za jakis czas,ja wrucilem
Dziekuje,pieknie napisalas i powrucily wspomnienia :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/08 06:56 #81

  • Annaannaanna
  • Annaannaanna Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 464
  • Otrzymane podziękowania: 1609
Piękne doświadczenie, piękne
Nawet czytając bardzo się wzruszyłam. Nie wiem czy potrafię sobie wyobrazić Twoje uczucia podczas tej podróży.
Wszystkiego dobrego
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/18 07:55 #82

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Dzień Dobry niedzielnie.

Wyłączyłam się z mediów społecznościowych i tv informacyjnego i jest mi fajnie.Mitingi w mojej grupie są rewelacyjnym katalizatorem emocji i są mi wciąż nadal bardzo potrzebne, a Eucharystia przynosi miłość memu sercu.
Wirus jest, ale ja żyje normalnie trzymajac się rozsądnie zasad. Mam ten luksus dbania tylko o siebie i mówienia "nie" innym.
W pracy normalnie, ale nie mówię, że gdzieś jadę, by nie budzić paniki w podopiecznych.
Oni żyją w swoich domach i spotykają się z rodzinami, ja zaś prowadzę swoje życie i... noszę maskę.
Czasem mam flashback z powrotem na camino.
Stoję gdzieś wtedy w gaju oliwnym w ciszy ze słońcem w twarz mimo, że dookoła zimny październik.
Wrocem tam, już wiem, ale tym razem do Muxia Fisterra, tam gdzie był koniec świata, a pielgrzymi palili symbolicznie swoje obuwie....ale to w przyszłym roku.
Narazie gotuję rozgrzewające zupy jesienne z dyni, kapusty i piekę szarlotkę.Wieczory spędzam z książką obłożona kotami przy ciepłym świetle świec.Za chwilę znów wsiadam do samolotu i cieszy mnie ta myśl.
Pozdrawiam Was serdecznie i pogody duszka
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Tomoe, williwilli55, Kayo78, Iwanka, Laura80, Annaannaanna, Namika

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/26 23:40 #83

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Czesc

No i mnie dopadła rzeczywistość. Wyjeżdżając do UK nie byłam w strefie ryzyka. Wracając...wiedzialam już, że albo test, albo kwarantanna. Na lotnisku wsadzili patyczek w gardło zaraz po kontroli paszportowej i nie było innej opcji. Dostałam kod qr, zainstalowałam app i na drugi dzień przyszedł już wynik testu na telefon, oczywiście negatywny, bom zdrowa jak koń.
Miałam zaś dzień wolnego czekając na test... No i szef mnie już znowu "kocha." Dotarło do mnie, że na porannej odprawie skomentowal, że mnie nie ma, bo jestem na kwarantannie, bo byłam w Londynie, co akurat prawdą nie było, bo nie byłam w Londynie. Wysłałam mu uprzejmego maila, że mój stan zdrowia i życie prywatne nie powinno być komentowane publicznie i że proszę by więcej tego nie robił.
Zobaczymy, czy jutro będzie dym czy przeprosiny.
Odcinam się skutecznie od tv, bo moja alkoholikowa wrażliwość nie jest w stanie udźwignąć emocjonalnie wiadomości z Polski.
Spędziłam cudowny czas i oddaje to wszystko Bogu.
Chciałabym mieć możliwość uczestnictwa w rekolekcjach ignacjanskich w przyszłym roku.Duzo dobrych rzeczy i decyzji dzieje się w moim życiu.Pielgrzymka przynosi wymierne efekty, których się nie spodziewałam.
Jestem spokojna i szczęśliwa i ufam, że będzie tak jak ma być.
O pokorę i cierpliwosc proszę i o sposób jak to po ludzku ogarnąć,by było Bosko.
Pozdrawiam
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, jerzak, Tomoe, williwilli55, Waldek, Krzysztof Z., ania.ania, Muszynianka, Krysia 1967

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/27 07:11 #84

  • Krysia 1967
  • Krysia 1967 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 508
  • Otrzymane podziękowania: 1093
Witaj Anetko :czesc:.
Pięknie się Ciebie czyta.
W Tobie aż tętni życie @};- .
No i tytuł twojego wątku mówi sam za siebie :muza:.
Pozdrawiam :-H .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/28 17:06 #85

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Dziękuję Krysiu. @};-

Jestem wstrzasnieta tym, co się dzieje w moim kraju.
Trzymam kciuki i popieram z całego serca wszystkie polskie kobiety.
Jestem głęboko wierzącą osobą, nigdy na szczęście nie musiałam dokonywać wyboru aborcji lub nie, szanuje ludzkie życie, ale nie toleruje polskiego kościoła katolskiego, a wiara jest między mną a Bogiem.
Mieszkam od kilku lat za granicą i z przerażeniem obserwuję jak PiS demoluje i prowadzi do upadku moja ojczyznę. Prezes zemscil się na kobietach za swe nieudane życie uczuciowe, ale nie wiedział z kim zadarł i ufam, że tu nastąpi jego upadek.Polityka nienawiści, napuszczania jednych na drugich, podział Polski na pół,to nie tędy droga.Kobiety łącza to wszystko i ufam, że im się uda i żałuję, że nie mogę dołączyć.
Jesteś kobieta... Masz być grzeczna,pokorna, nie przeklinać, zrobić kawę szefowi...a fee a fee.
To już nie działa.
Całe życie musiałam radzić sobie sama, nie dostałam jako samotna matka żadnej pomocy ani od państwa, ani od kościoła, ani od mężczyzny. Nie pozwolę się już nikomu traktować mnie jak ładnej idiotki, która ma być grzeczna,bo żyje jak chce.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Plutoniczna, Kayo78, Delta, marcin19, Annaannaanna, Krysia 1967

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/28 20:28 #86

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3256
  • Otrzymane podziękowania: 6289
Aneto przypominam, że to forum jest tematyczne i absolutnie tym tematem nie jest polityka. Proszę, abyś swoje przemyślenia na temat dlaczego, co i o kim uważasz zachowała dla siebie bądź w formie wiadomości prywatnych. To nie jest forum sympatyków takiej czy innej opcji politycznej bądź ideologii. To jest forum dla ALKOHOLIKÓW I WSPÓŁUZALEŻNIONYCH. Proszę więc, dziel się doświadczeniem w tych tematach.
Pogody ducha życzę %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Alex75

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/29 22:14 #87

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Przykro mi, ale nie mogę edytować już postu. Nie było moim zamiarem wzbudzać dyskusji czy powodować emocje.
Pisałam o sobie i swoich uczuciach. Jestem alkoholiczką i czuję mocno i głęboko. Czuję strach, przerażenie, boję się o przyszłość moich bliskich.
Pisze też o swojej duchowości, która ma postać wiary w Boga. To też może innych denerwować.
Wciąż zadaje sobie pytania, szukam, czekam na nawigację moich mysli przez usta innych ludzi.
Forum było moim miejscem do pisania o swoich przemyśleniach i emocjach.
Nie pisze o alkoholu, bo nie on jest sednem mojej choroby. Jest nią nadwrażliwość emocjonalna, potrzeba trzymania się zasad moralnych, prawdy i potrzeba pokory. Moja pycha, moje ja, nieumiejętność godzenia się z tym co mnie spotykało, prowadziło mnie do szukania ucieczki, do zaburzenia równowagi w życiu i potrzeby bezpieczeństwa.
Wierzę, że to co robię, jak żyje ma sens i że to też komuś może pomóc. Wierzę też, że to co mnie czeka i to co przeżywam dziś jest dużo ważniejsze niż przeszłość.
Teraz nie pije i nie chce już nigdy pić.Nie potrzebuje tego, a rozprawianie o tym co było, nie jest dla nie ważne.
Ja z tego czerpie nadzieję, że wszystko będzie dobrze, a pokorą pozwolę zaakceptować to, co mnie spotyka. Czuję się kochana i akceptowana, a to było moja największa dzurą w duszy.
Dostałam tak dużo, bo dostałam drugie życie i nie muszę już siedzieć w ciemnej piwnicy.
Wolność to najpiękniejsze, co można mieć w życiu i wolna wola.
To co robię teraz nie jest żadna tradycją, przymusem, obowiązkiem.. tylko głęboką potrzebą serca.
Pozdrawiam Was serdecznie.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, williwilli55, hipek, Kayo78, darek70, Alex75, Xena, Annaannaanna, Namika ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/30 12:07 #88

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 187
  • Otrzymane podziękowania: 429
Anetko cieszę się że piszesz. Czytam Cię od dawna i widzę jaką drogę przeszłaś, lubię poczytać o twojej drodze. Nie zawsze się z tobą zgadzam, nie zawsze wybrałabym twoją ścieżkę, ale nie zmienia to faktu, że na tyle na ile można lubić wirtualną osobę, bez względu na twoje wybory ciągle cię lubię.
Dla mnie to forum też jest pewnego rodzaju pamiętnikiem emocji, powiem więcej zazwyczaj tych emocji których chcę się pozbyć, tych które bolą. Pewnie są osoby dla których to co u mnie v czytają może być pretekstem do picia. Ale na to już nie mam wpływu. Na pewno nie przestanę przez to pisać szczerze nawet jeśli jest niewygodnie.

Cieszę się że tutaj jesteś i mogę cię poczytać
Ostatnio zmieniany: 2020/10/30 12:09 przez Namika.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Annaannaanna, Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/10/31 21:53 #89

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Dziękuję Namiczko @};- i z wzajemnością.
U mnie w domu są chryzantemy i pala się tlighty za zmarłych.
Pierwszy raz w życiu byłam na mszy na 01.11 dziś wieczorem, bo jutro pracuje.Są to dla mnie nowe doświadczenia.
To było piękne przeżycie. Były wypominki i na kartce przed msza zaniosłam wikaremu moich zmarłych bliskich.. mamę, tatę, męża, tescia. Ksiądz to odczytał podczas wypominek, a cały kościół się modlił.Bardzo mnie to poruszyło i to, że o wszystkich mogłam w ciszy myśleć, modlić się tak od serca.
Chciałabym oczywiście odwiedzić ich na cmentarzu,ale jest to niemożliwe i ja to akceptuje.
My też będziemy kiedyś zmarłymi.Wazne jest to, co w sercu i w pamięci... i wybaczenie.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Ostatnio zmieniany: 2020/10/31 21:54 przez Anetka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Tomoe, Kayo78, marcin19, Annaannaanna, Krysia 1967

Szczęścia można się nauczyć 2020/11/01 15:51 #90

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5987
  • Otrzymane podziękowania: 11679
Dziękuję za inspirację Anetko, zamiast na cmentarzu zapaliłam światełka w oknie.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/11/06 09:48 #91

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Witajcie @};-
Podjęłam decyzję, a to znaczy, że czeka mnie znów wywalenie życia do góry nogami i stres, którego nie da się uniknąć.
Raz jestem pełna optimizmu, że to bułka z masłem i wszystko będzie ok, a potem wpadam w dół,strach czy aby na pewno i żal za tym co znane i wygodne. Ktoś mi napisał "Nie zaczynasz od zera. Teraz to bedzie spacerek przez wiosenny park w porownaniu do wyprawy zimowej na osmiotysiecznik bez mapy. Patrzac z mojej perspektywy, czytajac to co piszesz, majac jakies szczatkowe informacje... porównując do tego co gdzies pamietam, co pisalas, co widzialas, slyszalas, co dzialo sie."
Więc staram się trzymać tej wersji o spacerze.
A wszystko przez covid I camino. :grin:
Przewartościowały mi się sprawy w życiu.
Dobrze, że Pan Bóg i koty pozostaną te same,a czas pozwoli wyzbyć się lęku.
Mam duże wsparcie, ale to i tak kolejny skok na głęboka wodę,bo się trochę zasiedziałam.Zostawiam wszystko, co wypracowałam, ale to najważniejsze zabieram z sobą... Siebie.
Nie należy brać życia zbyt poważnie. Poradzę sobie.. Zawsze sobie radziłam.
Pozdrawiam.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Ostatnio zmieniany: 2020/11/06 09:53 przez Anetka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Moni74, williwilli55, Benia, marcin19, Namika

Szczęścia można się nauczyć 2020/11/06 12:25 #92

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14013
  • Otrzymane podziękowania: 18566
Powodzenia we wszelkich przedsięwzięciach %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/11/06 14:21 #93

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 3178
  • Otrzymane podziękowania: 9582
Przesyłam wsparcie i wiadomość na priv. I trzymam mocno kciuki :-BD %%- @};- :ymhug:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/11/12 23:17 #94

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
listopad miesiącem zalegania na kanapie.
Chodzę do pracy, a potem po przyjściu mam jeszcze jakiś plan, że nordic walking, albo coś...i już ciemno i już się nie chce. Odkryłam fajne odgłosy dźwięków natury na yt.
W tej chwili mam burze i deszcz w wersji relaxing time,co by się lepiej spało. Do tego świece, herbatka i powolne gromadzenie drobiazgów świątecznych dla najbliższych.
Przedwczoraj zaliczyłam jakiś zjazd emocjonalny, taki,że aż w gardle dusiło.Mój koszyk z Lidla pokazywał mi,że coś nie halo. Czekolada, flamkuchen i malutkie chpisy. Niby nic, a ulga "po" i indykator koloru duszy.
Jest na szczęście ktoś, kto mi pozwala "wysmarkać się w koszulę" i znosi te moje czarne wizje, podnosząc mnie na duchu.
Są też ludzie, którzy się nadają tylko do kontaktu w specyficzny profilu.
Np ...z jedną koleżanką mogę rozmawiać tylko o Bogu. Na inne ludzkie tematy mówi tylko o modlitwach i stawianiu Jezusa na pierwszym miejscu. Ja zaś jestem też człowiekiem i takie coś budzi we mnie bunt.We wszystkim potrzebuje równowagi, zaś rady przynoszą odwrotny efekt. Poza tym mam wrażenie, że zrobiła sobie ze mnie takiego super bohatera, co się nawrócił i ja mam dawać świadectwo. A mnie się gadać o tym nie chce, a i koszula "świętej i przykrótka i czasem brudna". Na idolkę się nie nadaję i coś czuje, że przyjdzie zlecieć z piedestału. Ja nie chciałam tej roli i trudno mi się dźwiga czyjeś wyobrażenie o mnie, którego nie spełniam. Rano z " tatą" pogadam i to mi starcza na ten moment.
On i tak kocha mnie taką jaka jestem, skrzydeł nie musze sobie doprawiać i pompejanke co wieczór klepać.
Pozatym mam wrażenie,( a może się mylę) że między alanonką a alkoholiczką zawsze będzie łyżka dziegciu.
Zdarzało mi się już słyszeć pogardliwe "bo wy alkoholicy", nawet jeśli nieświadome u autorki.
Może tak jest, może nie, może to tylko moje subiektywne odczucie.
Ja tam nie wiem, ale gdzieś słyszę tę fałszywą nutę i nic na to nie poradzę. Mimo że choroba jedna, to jednak dwie strony barykady.
Coś mam jeszcze do przepracowania.
W perspektywie wolny weekend i myśl...aaaa zrobię to jutro.
Koty okupują ciepłe parapety i kocyki...albo moje kolana.
Zdrowie dopisuje, plany też. Mam do niedzieli oddać plan urlopowy na 2021...z covidem jakoś słabo u mnie z marzeniami. Co jakiś samolot zabukuje, to odwołają.
Nasz grudniowy wyjazd do Włoch rozpłynął się w ryianowej mgle. Jutro tradycyjnie polska msza i wieczorny miting. Innych planów brak...no ten urlop tylko trzeba jakoś rozplanować :ymdevil:
Mogłabym pisać jeszcze o remontach, ale ja tylko wspólnie wybierałam kolor ścian i podłóg.
Ktoś inny, odwalił całą czarną robotę. Jest bezapelacyjnie pięknie,bo i autor zdolniacha i pracowity.
Pełna sielanka wydawałoby się...jak to w internetach.
Czas spać, bo wyszedł post w sumie o niczym.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Ostatnio zmieniany: 2020/11/12 23:25 przez Anetka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, siwy, Waldek, Katarzynka77, Alex75, Annaannaanna, Namika, jasiek

Szczęścia można się nauczyć 2020/11/13 01:23 #95

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3860
  • Otrzymane podziękowania: 7994
Post wyszedł o świadomym życiu.
Gratuluję.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2020/11/13 01:23 przez siwy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/11/21 00:03 #96

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Hej hej @};-
Tak czytam forum i przypomniało mi się jak jakiś miesiąc temu znalazłam portfel na drodze pełen pieniędzy (250€),dokumentów,kart itp.
W myślach boksowalam się co zrobić, bo właściciel jak wynikało z zawartości (karty klubowe też) nie był biedny, a mieszkał w innej miejscowości.
W końcu zadzwoniłam po kolegę i podjechaliśmy tam autem. Małżeństwo było właśnie w trakcie rozkładania na części auta w poszukiwaniu portfela buahaha Ta radość na ich twarzach...niedoopisania.Samo odtwarzanie prawa jazdy, dowodu osobistego, kart tankowania i bankowych by sporo kosztowało. Właściciel odrazu dał mi "znaleźne" i nie miałam obiekcji przyjąć, bo przywieźliśmy mu pod dom.
A mnie samej kiedyś dawno ukradziono w autobusie portfel i podrzucono pusty pod dom.
Ot taki Moral, że jedni kradną, a drudzy oddają, jak ze wszystkim w życiu. Ja wolę być w tych oddających.

A z innej beczki... Z 14 biletów na samolot zostało 8, to i tak nieźle.
Czerwiec zaklepany już na pielgrzymkę z Santiago do Fisterry. Jestem przeszczesliwa.
W Niemczech mają już w grudniu szczepić na Covid. Ja zaś sama zaszczepiłam się na grypę. Zobaczymy jak będzie. Narazie.. Pozwól mi, bym godziła się z tym, czego nie mogę zmienić.
Jutro do pracy więc zmykam i pozdrawiam.
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Tomoe, williwilli55, Waldek, Kayo78, darek70, marcin19, Annaannaanna, Krysia 1967, Samuraj

Szczęścia można się nauczyć 2020/11/22 12:56 #97

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
Witajcie @};-

Wczoraj miałam okazję pierwszy raz uczestniczyć we mszy uwielbienia Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata.
Była nas niewielka grupa około 30 osób. Wygaszono wszystkie światła w Kościele, zapalono świece, wystawiono Najświętszy Sakrament.
Wytworzyła się tak przecudna intymna atmosfera. Całe Uwielbienie grał nasz zespół muzyczny śpiewając z pasją współczesne pieśni uwielbiające, a pomiędzy nasz ksiądz Wikary z taką pasją i wzruszeniem czytał słowo Boże. Staliśmy w mroku z wyciągniętymi rękami, kołysaliśmy się w takt muzyki...łzy ciekły mi po policzkach, raz po raz tuliłam się lub wyciągałam dłonie. Najpierw nieśmiało delikatnie, by na końcu na całą szerokość wyciągają w górę i biorąc Bożą łaskę.
Nie miałam kontroli nad swoim ciałem, to działo się samo. Było jak na amerykańskich filmach w kościołach z chórami gospel. :P
To było niezwykłe przeżycie. Brzmiała mi myśl po wszystkim....dlaczego jako dziecko nigdy nie doświadczyłam TAKIEJ MSZY i Takiego Jezusa?!
Być może wtedy moje życie duchowe i wiara byłaby od początku taka jak teraz i nie doświadczyłabym tyle cierpienia w życiu, które sama poniekąd sobie zafundowałam. Dlaczego Pan Jezus wcześniej mnie nie zaprosił i dlaczego tyle lat żyłam " na pustyni" we własnym egoizmie, oczekiwaniach, niekochaniu i nieakceptowaniu?
Są trzy miejsca poza zew. światem gdzie czuje się adekwatnie. Pierwsze to dom z ukochaną osobą, drugie to mitingi AA, trzecie to właśnie Kościół, gdzie odczuwam bezgraniczną miłość, akceptacje taką jaka jestem, prawdę, czułość, radość i bycie kochaną. Pan Jezus mi to daje, dlatego każda Eucharystia jest dla mnie zjednoczeniem ,świętem i radością, obecnością na Ostatniej Wieczerzy.
To już nie obcy Pan w sukience i obcy ludzie nieprzyjaźnie nastawieni i obojętni. Ja przychodzę na mszę do NIEGO i dla NIEGO.
Ten żal za stratą gdzieś się pojawił, ale czasu już nie cofne. Teraz zaś mogę przeżywać to głęboko i uczyć się jak dziecko.
Każda wiadomość jest dla mnie jak News i ma namacalne znaczenie. Czas Adwentu to nie czas zakupów, ale czas oczekiwania z radością na narodziny Jezusa, na pojednanie się z Bogiem i ludźmi. Zapalony Paschał to nie dziwna świeca, ale symbol Alfy i Omegi czyli tego czym jest Bóg...Początku i Końca do niego należy Czas i Wieczność. Wosk z dziewiczej pszczoły, to symbol ciała Pana Jezusa, który pochodzi z Dziewiczej Matki, knot to Dusza ludzka, Ogień to Bóstwo, a grudy kadzidła wpychane w dziury symbolizujące rany Jezusa to Jego ofiara.
To esencja chrześcijaństwa i wiary. Każda świeca zapalona w kolejny tydzień adwentu jest dla mnie światłem wnoszonym w moje życie.
Bóg wypełnił moją udręczoną duszę przynosząc jej miłość i akceptację. W tym miejscu wiem, co powinnam robić w życiu, jakie decyzje podejmować, jak być szczęśliwą.
Znikają wszelkie wątpliwości i to co czuje jest szczere i głębokie, niezaburzane przez komentarze i zjadliwe uwagi innych ludzi.
To przedziwne, jak czując się niepewnie w swoich decyzjach, szukając pomocy gdzie indziej, dostaje odpowiedzi nieadekwatne do sytuacji, przepuszczone przez " filtr życiowy" nadawcy. Jak wiele ludzi wie lepiej jak i z kim mam żyć, co robić i jakich wyborów dokonywać,krytykować jednocześnie samemu mając w tych obszarach deficyty i nieciekawe efekty.
Pan Jezus zaś mówi mi....kieruj się miłością i sercem, patrz i słuchaj sercem, bo kocha się pomimo i za nic...nie zaś dla własnych korzyści i wyrachowania.
W Kościele dostaje Prawdę w najczystszej postaci, dlatego tam dostaję ukojenie i leczenie zranień i strachów.
Jestem wdzięczna, że tego doświadczam i nie wstydze się już mówić...tak Wierze i Praktykuję, bo to kocham.
Dostaję też wciąż dowody, tak lekkie czasem jak dotknięcie wiatru w struny harfy, a czasem jak walnięcie młotkiem.
Jestem niedoskonała, ale widzę jak się zmieniam i jak zmienia się otoczenie wokół mnie.

Pozdrawiam Was serdecznie :grin:
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, krzysiek, Waldek, Annaannaanna

Szczęścia można się nauczyć 2020/11/22 14:51 #98

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1541
  • Otrzymane podziękowania: 1416
:-H Witam nooo w Przekazaniu tego co w Tobie na tu i teraz jesteś Doskonała
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anetka

Szczęścia można się nauczyć 2020/11/23 20:32 #99

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 78
  • Otrzymane podziękowania: 364
A u mnie już święta... :mrgreen: no wiem,że listopad, ale kto bogatemu zabroni :lol:
Ja lubię kiedy światełka różnego rodzaju rozświetlają listopadowy mrok.
Za chwilę zapalę pierwszą adwentową świece. Choineczka w tym roku mała, bo planuje wyjechać na święta. Jak będzie, to nie wiem,jak Ryanair pozwoli...echhh
Mam ponad 2 tygodnie urlopu ...w domu.W pierwszej chwili załamka, bo jak to w domu!!no ale cóż POKORA i godzenie się z tym czego nie mogę zmienić.
Mam trochę spraw do zrobienia. Rusza wielki projekt naszej poradni polskiej misji katolickiej, której jestem częścią. Chcę sprzątnąć piwnicę i dziś zaczęłam od brzuszków. Ostatnio ktoś wystawił fajne urządzenia do ćwiczeń i jedną kołyskę do brzuszków przytargałam do domu. Koty mi kibicują, bo zalegam na dywanie..co oznacza głaskanie i zabawy w bonusie. Mam tez parę książek do przeczytania i ochotę na celebrowanie śniadań w łóżku.
Czasem też lubię poskakać przed tv do fajnej muzyki. Ruch mi dobrze robi na jesienne smutki i kanapowanie bez sensu. Małe rzeczy, które cieszą, które dostrzegam. Dobry wygląd daje mi pewność siebie, to zaś wpływa na zachowanie, poruszanie się. Czuje się atrakcyjna i ładna i słyszę to często o dziwno mimo wieku, w którym wg niektórych już pewnych rzeczy "nie wypada" jak np. chodzenie w swetrze z wielką myszką mickey zwyciesteoe .Notabene kiedy poszłam w nim odwiedzić kogoś w miejscu pracy dla osób niepełnosprawnych, to wszyscy mieli radochę i ja też. Tam ludzie są szczerzy i nie ukrywają emocji, bo są jak dzieci.
Pięknego wieczoru Wam życzę. @};-
„Szczęście mieszka w Tobie, zaczyna się w Twojej głowie. To od Ciebie zależy, jak patrzysz na codzienność.”
Ostatnio zmieniany: 2020/11/23 20:32 przez Anetka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, ursa, Moni74, Waldek, Kayo78, darek70, Namika, Muszynianka
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3