Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Bestia w klatce

Bestia w klatce 2020/01/06 11:17 #106

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3540
  • Otrzymane podziękowania: 7001
SzaraGodzina prośba o zakończenie sporu była tak samo skierowana do Tomoe jak i do Ciebie. Wierz mi, że staram się być jak najbardziej obiektywny, ale też jestem tylko człowiekiem. Jeśli nie odpowiadają Ci moje reakcje, zawsze możesz napisać do administracji w tej sprawie. Ja nie będę jednak pozwalał, aby w jakimkolwiek wątku dochodziło do wzajemnych zarzutów i udowadniania swoich racji czy odchodzenia od tematu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Tomoe, Benia, Krzysztof Z., YaroZja, Alex75

Bestia w klatce 2020/01/06 12:24 #107

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2125
  • Otrzymane podziękowania: 5973
SzaraGodzina napisał:
Gadajcie, co chcecie, ale mi bardzo pomaga pisanie tu :)

Witaj @};- zacytowałam Twoje słowa bo na początku drogi mnie też bardzo pomagało pisanie tutaj. Miałam tylko to forum i przez pierwsze cztery miesiące trzymałam się tylko tego. Bardzo dobrze wspominam ten czas, pierwsze dni, tygodnie, miesiące trzeźwości. Nie chciałam niczego innego pomimo tego, że dostawałam sugestie by wybrać się na mityng czy na terapię. Ale ja chciałam po swojemu i dopiero kiedy poczułam, że potrzebuję czegoś więcej to zaczęłam działać. Nie denerwowałam się kiedy ktoś miał inne zdanie czy coś mi sugerował bo przyznam, że nie odczułam żadnego nacisku w moim kierunku. Ale napawałam sie swoimi trzeźwymi dniami ze świadomością, że nikt za mnie nie wytrzezwieje. Z czasem przekonywałam się, że ludzie tutaj piszący mają naprawdę spore doświadczenie i dużo racji, co nie znaczy, że zawsze, bo każdy jest inny, potrzebuje czegoś innego i dokonuje własnych wyborów. Nie odbieraj sobie przyjemności bycia i pisania tutaj jeśli Ci to pomaga @};- pamiętaj, że to Twoje buty i Twoja droga, czasem warto podpatrzeć innych jak sobie radzą a czasem warto zrobić coś innego i nowego, ale to kwestia indywidualna. Bierz co potrzebujesz a resztę zostaw. Życie jest tak skonstruowane, że każdego dnia musimy coś przecedzać przez sito i zostaje tylko to co ważne i prawdziwe. Powodzenia @};-
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Zakapior, steppenwolf, jankes12, Krysia 1967

Bestia w klatce 2020/01/06 14:07 #108

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
Wero, SzaraGodzina dostala zakaz dyskusji, ale inni moga- ona nie.
Ciekawe gdzie ona ma sie odniesc?
Mowienie komus trzy razy zeby poszedl na terapie to doradzanie, sprytnie zmanipulowane okresleniem " sugestia" Tomoe gratuluje, znalazlas wielka furte.
Szara nie zlamala regulaminu a pisac nie moze we wlasnym watku na swoj temat.
Niedlugo nie bedzie komu doradzac, przepraszam: sugerowac bo ludzie tak szybko odchodza...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2020/01/06 14:24 #109

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18245
  • Otrzymane podziękowania: 28894
Aksamitka napisał:
....SzaraGodzina dostala zakaz dyskusji, ale inni moga- ona nie.....
...Szara nie zlamala regulaminu a pisac nie moze we wlasnym watku na swoj temat...
Aksamitko Droga
A gdzie Ty to wszystko wyczytałaś? Zakaz, złamanie Regulaminu? skąd to wzięłaś? :shock: :AR!
Prośba o zaprzestanie polemiki w danym wątku nie jest ani jednym ani drugim.
Wątek jest w dalszym ciągu otwarty, SzaraGodzina nie ma żadnej blokady, więc może pisać do woli.
Jeśli nie pisze to Jej wybór. Co Cię tu tak drażni.
Śledzę wątek z uwagą ale może jednak źle odczytuję intencje innych
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Benia, Zakapior, Aksamitka, YaroZja, Alex75, Oktavia

Bestia w klatce 2020/01/06 14:25 #110

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3540
  • Otrzymane podziękowania: 7001
SzaraGodzina żadnego zakazu pisania nie otrzymała. W każdej chwili może się odezwać. Zareagowałem, bo według mnie dialog między SzaraGodzina, a Tomoe zszedł na niewłaściwe tory, a spory są tu niepotrzebne. Ostatni raz też tłumaczę dlaczego napisałem tak, a nie inaczej. Wątki osobiste to nie miejsca do pisania co się komu podoba, a co nie w czyimś zachowaniu. Tutaj dzielimy się doświadczeniem ze zdrowienia z alkoholizmu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Benia, Aksamitka, YaroZja, Oktavia

Bestia w klatce 2020/01/06 14:49 #111

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1392
  • Otrzymane podziękowania: 3482
włączę się do tej dyskusji bo śledzę sobie wpisy..

wydaje mi się, że rozpisywanie się na temat co autor miał na myśli niczemu nie służy.. to jest osobisty wątek SzaraGodzina.. więc jeśli podjęła decyzję, że chce sobie odpocząć to proszę uszanować jej wybór.. jeśli autorka wątku będzie chciała kontynuować dyskusję to proszę poczekać na nią..
Dobrze widzi się sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Antoine de Saint-Exupery

Jarek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Benia

Bestia w klatce 2020/01/06 15:34 #112

  • zagubiony30
  • zagubiony30 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 81
Proszę o jedno, pomoc czy kółko wzajemnej adoracji.
Empatia
Ostatnio zmieniany: 2020/01/06 15:41 przez zagubiony30.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2020/01/06 15:35 #113

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8173
  • Otrzymane podziękowania: 12486
SzaraGodzina napisał:
Picie to bestia.
Otwarcie klatki to pierwszy kieliszek.

Klucz to moja siła sprawcza.
Chowam go, bo nie piję, nie zaczynam, ale wiem zawsze, gdzie jest.
Ja nim rozporządzam.

Oprócz bestii mam wokół mnóstwo innych towarzyszy, którzy mi nie zagrażają. Z nimi trzymam!
SzaraGodzino @};- jak to dobrze czasem wrócić do podstaw.
Spójrz - wszystko w Twoich rękach - Twój klucz w Twoich rękach.
Klucz do trzeźwości.

Każdy ma swój, każdy twierdzi, że jego jest dobry - otwiera wrota do trzeźwości płynnie, bez zgrzytów i niezawodnie. :muza:
Zostań przy swoim skoro działa jak trzeba, chroni przed wyjściemm bestii z klatki. :-BD
Nie obrażaj się, gdy czyjeś "słowa" odbierasz jako powątpiewanie, że Twój klucz jest dobry albo, że trzeba go ulepszyć. ^#(^
Ty go czujesz najlepiej, więc skąd te obawy, zawstydzenie czy zrażenie.
Zaufaj swojej ręce, swemu kluczowi i porzuć wszelkie niepokoje.
Pamiętaj jednak, że gdy wyczujesz jakieś drobne zgrzyty - pora coś zmienić, dopasować. l-)
Trafiłaś na wielki jarmark kluczy i dziwujesz się, że każdy chciałby "sprzedać" swój.
A tak w ogóle podsumowując, to jaki sens ma przechwalanie się kluczami, które działają tylko DZISIAJ. :lol:
Mi to na "dzisiaj" - to i mój wytryszek wystarcza.
Liczy się to, że działa.
Małe jest piękne, ale proste jeszcze piękniejsze.
SzaraGodzino - bądź dla siebie dobra, dbaj o siebie i w siebie nie wątp. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Krysia 1967

Bestia w klatce 2020/01/06 16:18 #114

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3910
  • Otrzymane podziękowania: 8197
Trafiłaś na wielki jarmark kluczy i dziwujesz się, że każdy chciałby "sprzedać" swój.
A tak w ogóle podsumowując, to jaki sens ma przechwalanie się kluczami, które działają tylko DZISIAJ. :lol:"


Andrzeju...
Serio...
Tak to postrzegasz x_x
Jarmark w którym, każdy chce sprzedać swoją rację...
To mnie zaskoczyłeś.

Ps. Na marginesie. Co do mojego klucza bycia trzeźwy. Wcale go nie sprzedaje. Dodatkowo on działa Nie tylko dzisiaj, bo wczoraj też działał i jutro też będzie działał.
Skąd wiem, bo wczoraj byłem trzeźwy, dziś jestem i jutro też będę.
Ot takie czary mary.
Bo przecież nie o klucze chodzi, a o nasze decyzje.
Pozdrawiam
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Ostatnio zmieniany: 2020/01/06 16:32 przez siwy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Bestia w klatce 2020/01/06 16:58 #115

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8173
  • Otrzymane podziękowania: 12486
siwy napisał:
Andrzeju...
Serio...
Robercie, a jak myślisz? bnggfgbfb
Postscriptum:
z przenośniami to jest tak - jedno przeniesiesz trochę, drugie trochę bardziej, trzecie trochę mniej i w efekcie cała metafora jest "nieostra".
To tak jak z tłumaczeniem poezji:
jak jest wierna - to trudno o rym, a jak się już zrymuje, to sens potrafi uciec. :lol:
Ostatnio zmieniany: 2020/01/06 17:06 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

Bestia w klatce 2020/01/06 17:11 #116

  • anikaa
  • anikaa Avatar
Kiedyś slowa „ale ty jesteś wrażliwa“, uznawałam za komplement...
Teraz, niekoniecznie.
Kiedyś terapie, mitingi uznawałam za narzucanie mi czyjegoś zdania, uważałam sie za mądrzejszą i inna i ze ja, po swojemu sobie poradzę i ze sie czepiają.
Teraz uważam, że ktoś te metode przetestował na milionach osób i działa, więc po co mam się meczyc?
Na grypę najlepiej zostac w łożku...alkoholizm (nie, niepicie) leczy się terapią. Mnie chodzenie z grypa nie służy i to nie ma nic wspólnego z kluczami, bo każdy lekarz to zaleca.
Komplikowanie i filozofowanie, to takie....alkoholikowe.

Ps ja tam w wpisie moderatora nie widze nic negatywnego ani personalnego :shock: ale każdy czyta, co chce.Foch, to foch :lol:
Ostatnio zmieniany: 2020/01/06 17:15 przez anikaa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2020/01/24 19:26 #117

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Witam wszystkich :)

Dziś mijają równo dwa miesiące od kiedy nie piję. Tak niewiele, ale dla mnie to duża rzecz. Przeżyłam święta, sylwestra. Najdłuższe wieczory. Złe humory. Przykrości. Ale też wiele szczęśliwych chwil. Wszystko bez znieczulenia. Ominęłam kilka spotkań.
W niepiciu dopiero raczkuję, ale chcę tak dalej.
I okazało się, że mam bliską znajomą, abstynentkę (nie alkoholiczkę), także mam w niej wsparcie.

Potrzebowałam przerwy od forum, dobrze mi to zrobiło. Czasem znikam w swoim świecie, jak to introwertyk, i łapię dystans, ładuję baterie.

Ale dziś jestem i pozdrawiam! No i... dziś nie piję :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, Moni74, szekla, Wera33, jerzak, Alchemia, Tomoe, Grzegorz, Zakapior, YaroZja ten użytkownik otrzymał 8 podziękowań od innych

Bestia w klatce 2020/01/24 19:37 #118

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2125
  • Otrzymane podziękowania: 5973
Witaj Szara godzino :grin: odnoszę wrażenie, że dobrze wiesz dokąd zmierzasz, miło czytać takie posty, trzymaj tak dalej, pozdrawiam @};-
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

Bestia w klatce 2020/01/26 07:27 #119

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 991
  • Otrzymane podziękowania: 2543
Szara Godzino gratulacje, ciesz się tym i bądź dumna :)

Wrócę jeszcze na chwilę do nerwicy i depresji. Przez wiele lat zmagałam się z depresją i napadami lęku. Paniczny strach, czasem powodował trudności w podniesieniu się z łóżka. Były okresy, że proste czynności, typu porozmawianie z sąsiadem przez płot powodowały napad paniki i natychmiastową chęć ucieczki. Miewałam 9 m-czne okresy bezsenności. Nie łączyłam tego z alkoholem. Przecież od zawsze byłam wrażliwcem. Nawet w czasach kiedy jeszcze nie piłam szkodliwie.
Tylko widzisz, zupełnie dziwnym trafem, kilka m-cy po rozpoczęciu terapii, zaczęły odpuszczać lęki, depresja, nerwice... Dziwiłam się, przecież taka byłam od zawsze. To nie przez alkohol... Ale czy na pewno? Zdałam sobie sprawę, że od zawsze byłam nadwrażliwa i to zostało. Jestem introwertykiem z pasji, zamiłowania i przekonań. Myślałam, że to przez depresję stronię od ludzi. Nie. To po prostu ja. Natomiast alkohol moje skłonności szalenie podkręcił, nadał im karykaturalną formę. Rozhuśtał do granic wytrzymałości.
Zaczęłam trzeźwieć, zaczęły wracać właściwe proporcje. Lwem salonowym raczej już nie będę. Ale rozmów z sąsiadem przestałam się bać :)
Tomoe uderzyła w jakiś Twój czuły punkt i natychmiast wszystko w Tobie zarezonowało. Pojawił się opór, gniew. To mocne i ważne emocje. Miewałam wielokrotnie taki stan po niektórych zwrotach od grupy. Oj... aż mnie piekło. Wówczas terapeuta prosił, żebym z tym została. Obejrzała to. Zastanowiła się dlaczego pojawił się gniew. Co mi to robi. Z czego wynika. Co mi to daje.
Do różnych wniosków dochodziłam. Ale ponieważ ktoś mi pomagał, prowadził, prosił, żebym za każdym razem zajrzała w siebie, to nawet z tymi trudnymi emocjami, nawet z poczuciem niezgody - stale szłam do przodu.
Czego i Tobie życzę %%- I jeszcze raz gratki! %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Annaannaanna

Bestia w klatce 2020/01/31 19:34 #120

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
To zabawne, że dajemy sobie wmówić, że musimy pić. Oblewać, opijać, zapijać. Łapię się na tym, że cieszę się, że "już nie muszę". Jakbym zerwała się z niewidzialnego łańcucha. Czuję się jak świeżo odmalowany dom. Mam wrażenie, że wątroba chciałaby mnie ucałować z wdzięczności. Cera nareszcie ma zdrowy kolor. Przesuszone, czerwone placki zniknęły. Mózg nie tonie w toksycznej kąpieli. Neurony migają, nic nie zakłóca połączeń. Myśli płyną spokojnie. Nareszcie nic nie zmusza ich do przejażdżki rollercoasterem. I te poranki. Pachnie deszczem, nie cuchnie przetrawionym alkoholem. To trochę jak powrót do czasów dzieciństwa. "Return to innocence".
Już "nie muszę", bo nie chcę. Dziś nie piję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Marta74, Eloyze, Randia, Wera33, Belfast, Krzysztof Z., steppenwolf, Cyrax 666, Annaannaanna ten użytkownik otrzymał 1 podziękowań od innych

Bestia w klatce 2020/02/01 09:35 #121

  • Eloyze
  • Eloyze Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2123
  • Otrzymane podziękowania: 5255
Witaj Szara Godzino.
Łapię się na tym, że cieszę się, że "już nie muszę". Jakbym zerwała się z niewidzialnego łańcucha. Czuję się jak świeżo odmalowany dom.
Świetnie to ujęłaś i jeśli tak samo czujesz to dla mnie znaczy,że wychodzisz na prostą.Za każdym razem gdy stwierdzam,że czegoś nie muszę czuję jakbym weszła o jeden szczebelek wyżej po drabinie samooceny.Po terapii czułam się właśnie tak jak to ciekawie ujęłaś "jak świezo odmalowany dom" i ta ulga,że alkohol już nie jest przymusem.I tak zostało do dziś.Obojętna substancja,która kompletnie straciła swoją moc reakcji na moją psychikę.Owszem, refleksje ,wnioski wyciągnięte z czasu picia pozostają aktywne bo nie mogę ich lekceważyć.Siódmy trzeźwy rok to juz spora suma doświadczeń.I choć życie pisze coraz to nowe scenariusze, trzeźwy umysł pomaga pokonać te,które krzyżuja moje szyki.Wiele się w tym czasie wydarzyło w moim życiu,sporo spraw wrzucałam do swoich wątków i nierzadko ludzie stąd pomogli mi spojrzeć na moje trudne sprawy obiektywnym okiem,pozbawionym zbędnych emocji,którymi w danym momencie się kierowałam.I tak na koniec powiem,że każdego niemal dnia pojawia się uczucie zadowolenia,czasem nawet dumy z tego,że na trzeźwo kieruję swoim życiem.Moi najbliżsi, których skrzywdziłam swoim piciem, stracili jakby całkowicie zainteresowanie wzbogacania swojego życia alkoholem.Moje dorosłe dzieci prowadzą swoje domy,układają życie prawie bezalkoholowo.Jeśli już to są niemal pojedyncze incydenty.Są młodzi,bywają na imprezach,goszczą u siebie ludzi,którzy nie mają problemu z alkoholem i stwierdzam,że niejednokrotnie serwują sobie bezalkoholowe drinki co nikomu nie przeszkadza.Z pewnością mają w pamięci moje picie,które pozornie "uprawiałam" w domowym zaciszu ale jednak przyszedł moment kiedy mama,babcia,żona znajdowała dla nich coraz mniej czasu bo zaszywała się w swoicm tajnym,alkoholowym kąciku w domu.Zabrakło Im mojego ciepła,zdrowego rozsądku,mądrych rad, na których opierali swoje życie od "kołyski" do dorosłości.Wróciłam do Nich i jestem znowu ta sama mama,babcia i żoną.
Troche się rozpisałam o sobie ale mam nadzieje,ze moje refleksje i doświadczenia gdzies tam Ci sie przydadzą.Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę madrych wyborów. @};-
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): SzaraGodzina, Annaannaanna, Krysia 1967

Bestia w klatce 2020/02/01 11:55 #122

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Ja na razie raczkuję, staram się być czujna. Dopiero od dwóch miesięcy nie piję. Mam to szczęście, że przestałam zanim picie zrujnowało mi życie. Jednocześnie wiem, że właśnie to jest ogromnym zagrożeniem. Miesiąc, dwa, pół roku i może pojawić się myśl, że uzależnienie było tylko snem. Dlatego muszę sobie przypominać codziennie, że faktycznie ta "bestia" tylko śpi.
Tymczasem - dziś nie piję :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Tomoe, Alex75, Krysia 1967

Bestia w klatce 2020/02/11 18:57 #123

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Weekendowe spotkanie po latach, same kobiety. "Nie pijesz? Jak to? No co ty?", czyli klasyka gatunku. Potem patrzyłam, godzina po godzinie, jak dziewczynom mętnieje wzrok, czerwienieją twarze. Słuchałam "głębokich prawd o życiu", przytulałam w pijackim przypływie czułości. Stopniowo traciłam z nimi nić porozumienia, bo coraz bardziej pogrążały się w toksycznym świecie. Odwożąc je po kolei do domów, czułam się szczęśliwa i wolna. Ja już tak nie muszę, bo nie chcę. Smutne, że bez nasączenia mózgu trucizną nie ma tego typu spotkania. Bo przecież "tyle lat minęło", "wypijmy za to" itd. Ale nie mądrzę się, nie narzucam. Żadna ze mnie alfa i omega.

Poczekam cichutko na nie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior, Alex75, marcin, Krysia 1967

Bestia w klatce 2020/02/13 20:09 #124

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Tak sobie myślę, że za skłonność do używania substancji zmieniających świadomość może odowiadać nasz wspaniały, wysoko rozwinięty organ, dzięki któremu homo sapiens poleciał w kosmos. Mózg. Może ten mózg nam zwyczajnie przeszkadza? Może płacimy cenę za jego niespotykane w przyrodzie funkcje? Może przytłoczeni pamięcią, skojarzeniami, swiadomością własnych niedoskonałości, odpowiedzialnością za podjęte i przyszłe decyzje itd. próbujemy wyciszyć ten dar natury topiąc go w truciźnie? Czy liczymy na chwilę spokoju? Może w ten sposób pozornie cofamy się w ewolucji, żeby znowu poczuć się dobrze w stadzie, odciąć wyższe czynności kory mózgowej, wrócić do prostej, zwierzęcej radości z życia. Szukamy drogi na skróty, bo ciężko udźwignąć tę całą odpowiedzialność jaka rodzi się wraz z samoświadomością, umiejętnością poznawania praw rządzących światem, postępem technologicznym, złożonością życia. Oszaleć można. Pijany mózg wraca w pieluszki. Kora mózgowa ma wolne. Znowu chcemy tylko jeść, pić, być w grupie, wyrażać emocje.
Czy jednym ze sposobów prewencji alkoholizmu nie powinna być nauka prostego życia, odkrycia w sobie ssaka, który jest tu i teraz, żyje dla samego życia z innymi, podobnymi ssakami? Cieszy się z nimi, smuci, bawi. Cieszy się słońcem, wodą i zielenią. Chociaż godzinę dziennie, żeby mózg odpoczął od bycia prymusem, od którego oczekuje się samych szóstek. Dajmy prymusowi wolne.
Tymczasem - dziś nie piję :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, Marta74, YaroZja, marcin, Tuśka 30, Annaannaanna, Krysia 1967

Bestia w klatce 2020/02/13 20:36 #125

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1392
  • Otrzymane podziękowania: 3482
Dziękuję za ten post.. ja trochę w swoim życiu zwolniłem i cieszę się, że mogę czasem przystanąć i popatrzeć na chmury, ptaki i to co mnie otacza.. nie pędzę za zabój przez życie.. bo tak naprawdę nauczyłem się od trzeźwych alkoholikiem inaczej patrzeć na świat, który mnie otacza.. przeżywać chwilę i życie.. bez zbędnego balastu cywilizacji i walki o jak najlepszy byt.. w sensie dóbr materialnych i zbytniego analizowania egzystencji..
Dobrze widzi się sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Antoine de Saint-Exupery

Jarek alkoholik
Ostatnio zmieniany: 2020/02/13 20:46 przez YaroZja. Powód: Poprawa tekstu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): SzaraGodzina

Bestia w klatce 2020/02/13 20:43 #126

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3540
  • Otrzymane podziękowania: 7001
Od dziecka jestem mocno związany z naturą, a cywilizacyjny pęd i wszystkie inne wyścigi szczurów są mi dosyć obce. Nawet wykształcenie mam leśne :) nie uchroniło mnie to jednak przed staniem się alkoholikiem. W sumie moje izolowanie się od świata i ucieczka w dziki świat przyrody bez wątpienia były w ścisłym związku z moją chorobą ducha, wczesną kolebką nałogu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): YaroZja

Bestia w klatce 2020/02/13 20:51 #127

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18245
  • Otrzymane podziękowania: 28894
I mieć to co jest w życiu najświętrze - święty spokój.
Dlatego może mnie wyjazdowo ciągnie na kresy wschodnie, tam gdzie z ludzi bije ciepło i owy spokój.
Żaden Rzym, Paryż, itp....
Beztroskie fale na lustrze jeziora, niesforne płomienie ogniska, szum lasu....tam wyłączam swój mózg, na dłużej niż godzinę. Nie pytam dlaczego spotykam piękne rośliny na swojej drodze. Cieszę się, że je moge widzieć.
Dziękuję, że jesteś %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): YaroZja

Bestia w klatce 2020/02/14 06:37 #128

  • Annaannaanna
  • Annaannaanna Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 510
  • Otrzymane podziękowania: 1756
Nie potrafilabym tego tak napisac, ale zgadzam się z tym. Co do słowa.
I to jest odpowiedź na moje pytanie, ktore mi ciągle lata w głowie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2020/02/14 19:50 #129

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Zakapior, ale czy izolacja nie jest konsekwencją problemów z odnalezieniem się w specyficznie ludzkich, skomplikowanych społecznych relacjach? Ucieczka od życia w świat przyrody to nie jest przecież radzenie sobie. Problem w tym, że współczesny człowiek może sobie realnie pozwolić na izolację i przeżyć. Tysiące lat wstecz nie było dla takiego osobnika szansy. Grupa była domem i gwarancją przeżycia. Rachunek był prosty. Dzięki cywilizacji można żyć w pojedynkę. Ale izolacja jest dla nas nienaturalna i wiąże się z cierpieniem. Alkohol zagłusza tę pustkę. Tak ja to widzę.
Nie chodzi mi o znalezienie jakiegos jednego klucza do zwykłego chlania. Piją przecież samotni i otoczeni rodziną. Weseli i smutni. Jedni zagłuszają alkoholem nadmiar bodźców, inni piją z nudów. Zastanawiam się po prostu nad zwariowaną powszechnością pędu homo sapiens do alkoholu.
Ostatnio zmieniany: 2020/02/14 19:53 przez SzaraGodzina.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Bestia w klatce 2020/02/14 20:14 #130

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3540
  • Otrzymane podziękowania: 7001
O tak, moja ucieczka w świat przyrody była odpowiedzią na moje nieradzenie sobie w kontaktach z innymi ludźmi. Tłumaczyłem to sobie tym, że nie lubię ludzi, że ich nie potrzebuje, a prawda była taka, że już wtedy byłem chorym, słabym człowiekiem, który dorabiał sobie jakieś ideologie zamiast zacząć coś ze sobą robić. Tylko cóż ja w sumie mogłem? Byłem dzieckiem, a później było już za późno, bo alkohol zaczął działać po prostu. Jest jednak pozytywny aspekt mojej izolacji - miłość do natury :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2020/02/14 20:15 #131

  • lilo150
  • lilo150 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 504
  • Otrzymane podziękowania: 974
Moje doświadczenie jest takie, zastanawiam się nad sobą. We mnie szukam przyczyn, w moich błędach, myśleniu, codziennym działaniu. Skupiam się na sobie i szukam klucza. Nie porównuję się z innymi, ważny jestem ja bo tu chodzi o moje życie. Zmieniam to co zmienić mogę, nie wydatkuję energii na sprawy na które nie mam wpływu. Uwierzyłem, że gdy będę postępował tak jak ludzie, którzy ten klucz w sobie znaleźli dokona się i będę uzdrowiony. A gdy już się dokonało dar ów przemawia przeze mnie do innych, przekazuję go dalej nie zapominając, że niczym od innych chorych się nie różnię. Tak to widzę, tak to czuję. Daję i biorę, dzięki temu czuję się spełniony i nie mam już potrzeby uciekania.
Pogody ducha :grin:
Piotr alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2020/02/14 20:18 #132

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
Nie tylko ludzie zażywają substancje zmieniające świadomość. Robią to również zwierzęta i prawdopodobnie robiły to na długo przed tym, jak na ziemi pojawił się człowiek. Niedawno czytałam w Newsweeku artykuł na temat tego, jakimi substancjami upijają i odurzają się różne gatunki zwierząt, ale nie będę go tutaj streszczała, żeby nie wywołać ślinotoku, szczególnie u alkoholików będących na początku trzeźwego szlaku.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Ostatnio zmieniany: 2020/02/14 20:18 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Alex75

Bestia w klatce 2020/02/15 11:46 #133

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Oczywiście, że zwierzęta lubią pobudzać swój układ nagrody, to żadne odkrycie. Artykuły tego typu przyciągają czytelnika żądnego taniej sensacji. Są wręcz szkodliwe. Mają spowodować myślenie: "picie i dragi to naturalna sprawa".
W przeciwieństwie do zwierząt, człowiek ma jednak możliwości, aby zdobyć/wytworzyć substancje zmieniające świadomość, ale też zdać sobie sprawę z konsekwencji ich działania. Myśli i wyciąga wnioski, a jednak, mimo uświadomionych, zbadanych i powszechnie uznanych negatywnych skutków użycia substancji - używa ich dalej, a nawet włącza je w społeczne rytuały. I właśnie to mnie zastanawia. Nadanie używkom tak duzej roli przy posiadanej wiedzy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2020/02/15 16:15 #134

  • darek70
  • darek70 Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • 24 h
  • Posty: 753
  • Otrzymane podziękowania: 1412
Przez wieki alkohol byl uzywany zamiast wody, ktora byla niezdatna do picia. Czy odsetek ludzi uzaleznionych byl wtedy wiekszy, czy mniejszy ?
Alkoholizm istnial i bedzie istanial, bo sam srodek chemiczny, jest tylko symptemem, a nie przyczyna.
:czesc:
"Everything is gonna be alright"
Ostatnio zmieniany: 2020/02/15 16:15 przez darek70.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior

Bestia w klatce 2020/02/23 17:49 #135

  • Zakapior
  • Zakapior Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3540
  • Otrzymane podziękowania: 7001
SzaraGodzina bez względu na kropki słowo, które użyłaś u Trzeźwy_Baca jest wulgaryzmem. Można napisać "pupościsk" i jest ładnie prawda? Teraz ostzezenie a następnym razem będzie ban na 48h.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Bestia w klatce 2020/02/23 17:55 #136

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Więc chcę bana w ramach solidarności z Bacą. Został potraktowany niesprawiedliwie.
3...2...1...:

XXX
Ostatnio zmieniany: 2020/02/23 18:03 przez Moni74. Powód: Ponowne użycie wulgarymu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): YaroZja, zima

Bestia w klatce 2020/02/23 17:58 #137

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
Napisałaś u Trzeźwego_Bacy coś, do czego chciałabym się odnieść, a ponieważ tamten wątek został zablokowany, zrobię to tutaj.

Ty naprawdę uważasz, że ludzie z tego forum nie mają nic innego do roboty, tylko czyhają na twoje zapicie? Przyznasz, że to dość egocentryczne myślenie?
A może jest tak, że to ty sama podświadomie boisz się, że metoda "sama sobie poradzę" okaże się nieskuteczna i przetwarzasz swój lęk na doszukiwanie się złych intencji u innych ludzi? Pomyśl o tym w ten sposób.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2020/02/23 18:01 #138

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1392
  • Otrzymane podziękowania: 3482
ban 48h używanie wylgaryzmów
Dobrze widzi się sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Antoine de Saint-Exupery

Jarek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Zakapior, Alex75

Bestia w klatce 2020/03/12 19:37 #139

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Znikamy z bestią. Ona dalej w klatce, ja daleko od niej.
Dziękuję życzliwym, pozdrawiam i trzymam kciuki za wasze trzeźwe życie.
Proszę moderatorów o zamknięcie wątku.
***puffff***
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2020/07/01 19:30 #140

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Witam wszystkich! Piszę w nowym wątku, bo poprzedni na moją prośbę został zamknięty. Adminom zostawiam decyzję, czy podepną mnie pod stary, czy zostawią tu.
Dziś policzyłam: to już 220 dni, czyli ponad 7 miesięcy nie miałam w ustach alkoholu :)
Bywa ciężko, życie jest życiem, stresy, porażki, smutki, złości. Ale nie piję i jestem bardzo szczęśliwa. Nagle okazuje się, że można i da się. Mam duże wsparcie ze strony męża, i nawet matka się przyzwyczaiła i nie próbuje częstować mnie winem.
Przeżyłam święta, jedne i drugie, zimę, ciemności, kłótnie, stresy w pracy, rodzinne zawirowania. Ale też radości i celebrowanie miłych zdarzeń. Na trzeźwo! I jest super. Ostrożnie mogę stwierdzić, że chyba odzwyczaiłam się od topienia emocji. Z tego najbardziej jestem dumna. Przeżywam je, daję im się wypalać, ewoluować. Nie odcinam ich. Cały czas mam się na baczności, 7 miesięcy to nie 17 lat. Ale żyję inaczej i tak chcę żyć.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, również tych, z którymi było mi nie po drodze :)
Trzymajcie się!
Dziś nie piję!
Szara
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, jerzak, Krzysztof Z., Cyrax 666, mandala, darek70, Alex75, jankes12, marcin ten użytkownik otrzymał 5 podziękowań od innych