Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT: Bestia w klatce

Bestia w klatce 2019/11/27 19:31 #1

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Witam wszystkich. W ostatnią niedzielę uznałam, że alkohol jest dla mnie jak dzikie zwierzę, które, wydawało mi się, że oswoiłam. Za każdym razem, kiedy trzymałam klatkę otwartą, po krótkiej wymianie czułości i zabawie, bestia zaczynała szczerzyć kły, bywało, że mnie powaliła i bolało. Nie opanuję jej. Jest mi źle, bo wydawało mi się, że mamy dobrą relację. Ale przeceniłam swoje siły. Nie umiem się z nią obchodzić. Musi zostać w klatce, chociaż mruczy czule i przymila się. Od niedzieli omijam klatkę. Boję się bestii.
Mam bliskie osoby, kocham. Ale nie ufam poza nimi innym ludziom, żyję do środka. Nie gadam o problemach. Jestem wobec siebie krytyczna, nawet bezlitosna, zżerana poczuciem winy. Leczę od lat nerwicę. Bywa, że głowa daje popalić. Ciało to odchorowuje, myśli rozsadzają głowę. Alkohol stał się wtórny wobec moich niedomagań. Szybko koił. Byłam miła. Towarzyska. Nareszcie wyluzowana. Normalna?
Ale fałszu nie trawię bardziej niż samej siebie.
Proszę o nienaciskanie na pójście AA, czy terapię. Dla aspołecznego introwertyka to jak striptiz na rynku miasta. Jeśli mam do tego etapu dojść dzięki bardziej doświadczonym - tak się w końcu stanie.
Po prostu na razie chcę tu do was zaglądać, potrzebuję tego.
Dziś też nie wypuszczę bestii.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marta74, Magda, Tsubasano, jerzak, Alchemia, Waldek, AgaMars, Krzysztof Z., freelander, YaroZja ten użytkownik otrzymał 5 podziękowań od innych

Bestia w klatce 2019/11/27 19:35 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14212
  • Otrzymane podziękowania: 18861
Witaj :czesc:
Czytaj zatem, pisz i bierz to co dla Ciebie :)
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beata01

Bestia w klatce 2019/11/27 19:38 #3

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4134
  • Otrzymane podziękowania: 8786
%%- Witam. Jerzy alkoholik.
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beata01

Bestia w klatce 2019/11/27 19:43 #4

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 6252
  • Otrzymane podziękowania: 12477
Witaj na forum :czesc:
Ja mam na imię Alicja, jestem alkoholiczką, trzeźwą dzięki profesjonalnej terapii, programowi 12 kroków i spotkaniom Wspólnoty Anonimowych Alkoholików.
Ostatecznie, miejmy otwarte umysły, ale nie na tyle, żeby mózg nam wypadł. (Richard Dawkins)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beata01

Bestia w klatce 2019/11/27 19:43 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18245
  • Otrzymane podziękowania: 28895
Witaj :czesc:
Czytaj, pisz.....po prostu bądź.
Nie będe do niczego namawiać, sama kiedyś coś postanowisz. Oby było to dobre postanowienie a jakie? Zobaczymy
Powodzenia życzę. %%-

edit: fajnie, że jasno postawiłaś sprawie. Naprawdę super :)
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beata01

Bestia w klatce 2019/11/27 21:00 #6

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1392
  • Otrzymane podziękowania: 3482
:czesc: Witaj na forum
Dobrze widzi się sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Antoine de Saint-Exupery

Jarek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/27 21:03 #7

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Użytkownik jest zablokowany
  • Posty: 2290
  • Otrzymane podziękowania: 5066
Witaj na forum :czesc:
Jestem Waldek alkoholik.
"W serce swe odważnie spójrz,
wsłuchaj się w miarowy rytm,
jaki jest ten skarbiec Twój,
ile jest miłości w nim"...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/27 21:16 #8

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
Witaj :czesc:
Warto nie pic, trzezwiec i dbac o siebie.
Powodzenia kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/27 21:44 #9

  • Olek
  • Olek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 251
  • Otrzymane podziękowania: 405
Witaj :czesc: jestem Olek
jestem alkoholikiem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/27 21:56 #10

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2186
  • Otrzymane podziękowania: 3806
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/27 22:27 #11

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2125
  • Otrzymane podziękowania: 5973
Ta bestia to ja - jeszcze nie dawno. Zamknięta w klatce przed światem. Alkohol okazał się tylko malutkim kociątkiem, na które mam uczulenie. Nie podchodzę już do kotka i się go nie boję. Największym wrogiem dla siebie okazałam się być ja sama. Moje lęki, moje nerwy i ataki paniki nazwałam tygrysami, które wychodzą nocą. Dziś już nic mnie nie straszy po nocach. Długa droga zanim zrozumiałam, że to wszystko co się dzieje w moim życiu jest po to, bym osiągnęła coś wielkiego, coś większego ode mnie samej, rozwój osobisty bardzo rzadko się zdarza, kiedy życie jest usłane różami. Kto wie? Może sama sobie właśnie takie życie zaplanowałam bo wiedziałam co mnie nauczy, co poruszy, co przebudzi, co pobudzi do zmian. Nie jestem już ofiarą, nie jestem. Moja droga trwa, kolej na Ciebie "szara godzino", to jest Twój czas. Powodzenia @};-
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Killgrave, olka, Aannna, Xena

Bestia w klatce 2019/11/27 22:44 #12

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jestem wstrętnym, głupim alkoholikiem
  • Posty: 696
  • Otrzymane podziękowania: 1632
Cześć.Na pierwszy rzut oka to masz sporo wspólnego ze mną. Dobrze rozumiem Twoje podejście i obawy dotyczące pewnych kwestii. Z forum można dużo wynieść, jeśli się chce. Powodzenia!
"Szalone przyspieszenie i przemienność historii, co jest istotą czasu, w którym żyjemy, sprawia że w wielu z nas żyje jednocześnie kilka postaci, niemal obojętnych sobie, a nawet nawzajem sprzecznych." - Ryszard Kapuściński.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/27 23:16 #13

  • Newlife
  • Newlife Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 485
  • Otrzymane podziękowania: 924
Witaj Szara Godzino!
Wojtek alkoholik.
Fajne porównanie z tą bestią.
Zrobiłbym tu pewną roszadę, zamianę ról. To nie alkohol jest tą dziką bestią, tylko nasze chore umysły. Na początku też jednak myślałem podobnie, z biegiem czasu moje poglądy uległy zmianie. Nie muszę odwracać głowy przechodząc obok stoiska alkoholowego, zamiast tego tresuję chory umysł.
Sam alkohol to tylko bezbarwna ciecz.
To ludzie nie potrafią się z nim odpowiednio obchodzić. To jak broń palna w rękach psychopaty. Sam pistolet nie jest groźny, to człowiek pociąga za spust. To alkoholik odkręca butelkę.
Powodzenia!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Alchemia, Cyrax 666, Aannna, Marii

Bestia w klatce 2019/11/28 01:33 #14

  • Czarny
  • Czarny Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Krzysiek
  • Posty: 356
  • Otrzymane podziękowania: 970
Witaj na Forum Szara Godzino :czesc:
Krzysiek alkoholik z tej strony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/28 04:31 #15

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3910
  • Otrzymane podziękowania: 8197
Cześć
Pomimo, że piszesz nie to ja twierdzę, że warto rozważyć.
Indywidualna terapia - nawet jak będzie to według Ciebie tańczenia nago przed terapeutą toi tak jest zdecydowanie lepiej niż całe życie silować się z bestią.
Warto przełamać swoje fobie czy strachy, aby dać sobie prawo do normalnego życia.
Wyobraź sobie, że moja bestia sobie poszła i mnie nie na chodzi. Zupełnie opuściła.
Twoja też może... nawet introwertyk a społeczny może iść na terapię indywidualną aby popracować nad sobą.
To jest kwestia priorytetów.
Trzymanie bestii według mnie to jak siłowanie się z niedźwiedziem na ręce. Niby można ale zawsze przegrasz. Podobnie jak próba utrzymania bestii.
Sorki że nie piszę tego co oczekujesz, ale ja uważam, że w walce o swoje godne życie warto rozważyć wszystkie kwestie, intowertycy też mogą.
Pozdrawiam ciepło.
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, andrzejej, AgaMars, Alex75, Aannna

Bestia w klatce 2019/11/28 08:27 #16

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 726
  • Otrzymane podziękowania: 1585
Witaj na forum!
Fakt,że postanowiłam zalogować się na tym portalu wielokrotnie uratowal mi tyłek.
Na początku mojej trzeźwej drogi siedziałam godzinami czytając historie ludzi,którzy podobnie jak ja,zmagają się z uzależnieniem.
Po terapii pogłębionej postawiono diagnozę,że alkoholizm jest u mnie chorobą wtórną,na tamten czas,troszkę mi ulżyło.Miałam ogromne wyrzuty sumienia,że jestem alkoholiczką.
Obecnie nie mam takowych,a to,że uzależnienie jest wynikiem długoletniej,nieleczonej depresji i nerwicy,nie ma dla mnie już żadnego znaczenia.
Liczy się dla mnie każdy trzeźwo przeżyty dzień.
Z osoby zamkniętej w swojej "skorupie nieszczęść wraz z flaszką,jedyną przyjaciółką"zmieniłam się w kobietę otwartą na innych,odważną,pełną chęci działania.
Moja głowa nadal jest chora i tak już pozostanie do końca życia,ale wiem,że mogę całkiem znośnie z nią żyć.Płata mi czasami figle,wystawia na próbę,oszukuje.
Co dzień jednak budzę się z myślą,że tak bardzo chcę być trzeźwa.
Życzę Ci wytrwałości i działania,bo to przynosi rezultaty.
Każdy ma swoją drogę zdrowienia.Ty odszukaj swojej.
Edyta alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Mi, Aannna, smiechu1

Bestia w klatce 2019/11/28 09:56 #17

  • Marusza
  • Marusza Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Bez %% od 1.08.2017
  • Posty: 2210
  • Otrzymane podziękowania: 2225
:czesc: na Forum
Dziś nie piję, dlatego właśnie dziś robię dla siebie coś, za co podziękuję sobie w przyszłości. %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/28 15:23 #18

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 7495
  • Otrzymane podziękowania: 13039
Witaj. Mam na imię Ula i jestem alkohopliczką.
Nie trzymam bestii w klatce, nie ma dla niej miejsca w moim życiu. Niech sobie będzie, ale daleko ode mnie.
Kilka lat temu poddałam się, uznalam, że z tym przeciwnikiem, bestią, jak sama nazywasz alkohol, nie mam żadnych szans. Przestalam walczyć, drażnić bestię, poprosilam o pomoc... sama niestety nie poradziłam sobie.
Pozdrawiam i powodzenia @};-
"Żeby dojść do źródła trzeba iść pod prąd"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/28 15:30 #19

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2639
  • Otrzymane podziękowania: 3242
No.i właśnie to substancja psychoaktywna zmieniająca moją świadomość zmieniła mnie w introwertycxkę z depresją aspołeczną osobę "zamkniętą w dużym ładnym domu. To oczymś świadczy. Bo jestem urodzona ekstrawertyczka aypererew
Na zewnątrz emocję wolę gdy jestem trzeźwiejąca alkoholiczką. bnggfgbfb
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/28 15:32 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/28 19:37 #20

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. No więc bestia śpi, nie zaglądałam do niej, klucze do klatki schowałam głęboko. Musimy istnieć równolegle. Nie razem. Alkohol będzie gdzieś w otoczeniuz awsze. Jeśli zacznę o nim myśleć jak o miłym kotku - poczuję się zbyt silna.
Nie boicie się alkoholu? Jaki macie do niego stosunek? Już zupełnie obojętny? Czy jest jak piękna żona przyjaciela - pociągająca i niedostępna? Ja się boję. Wiem, że jest silniejszy. Schodzę więc mu z drogi. Dziś też!
Na razie się wyciszam. Czekam, aż znowu lepiej zaczną działać leki, które biorę na nerwicę, a których działanie osłabiałam "lecząc" się winem, piwem, nalewką, drinkiem...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marusza

Bestia w klatce 2019/11/28 20:02 #21

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1034
  • Otrzymane podziękowania: 1425
Witaj kwiaaatek piłam dopóki nie wiedziałam dlaczego wlewam w siebie ten rozweselacz , milusiński i towarzyski alkohol.Kiedy całe ponad 30 letnie picie zobaczyłam ,odwracając się na trzeżwo wstecz , musiałam dowiedzieć się dlaczego piłam? dlaczego moi synowi piją , dlaczego moja rodzina cała nie jest już ze mną trzeżwą i gdy już znalazłam odpowiedż na to najważniejsze dla mnie pytanie , przestałam myśleć o alkoholu.Ponad 5 lat trzeżwieję i wcale mnie nie zajmuje alkohol , lecz skutki jego picia , które będą długo w moim życiu , choć już nie tak bolesne , jak gdy piłam - bo wówczas to życie i zdrowie zniszczone było nie widoczne dla mnie pijanej choć "niby" dobrze prosperującej w życiu kobiety.Moim kierunkowskazem w trzeżwieniu była i jest odzyskana świadomość , której tak bardzo brakowało mojej chorej przeszłości.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Laura80

Bestia w klatce 2019/11/28 20:02 #22

  • Kolbek
  • Kolbek Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 542
  • Otrzymane podziękowania: 952
Cześć, jestem Kolbek i jestem alkoholikiem :czesc:

Czy się boję alkoholu? Nie wiem. Na początku mojego trzeźwienia przerażał mnie, unikałem jak ognia.
Teraz świadomie nie pcham się tam, gdzie jest jakaś grubo zakrapiana impreza skoncentrowana głównie na piciu. Nie interesują mnie, zastąpiłem stare zwyczaje nowymi i jakoś w danym momencie cieszę się z tego.

Natomiast jeśli idę zjeść pizze a w pizzerii podają alkohol, to nie przeszkadza mi. Idę zjeść a nie patrzeć jak piją. No ale na początku nawet takiego wyjścia sobie odmawiałem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin

Bestia w klatce 2019/11/28 20:03 #23

  • marcin
  • marcin Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 888
  • Otrzymane podziękowania: 2331
SzaraGodzina napisał:
Nie boicie się alkoholu? Jaki macie do niego stosunek? Już zupełnie obojętny?

Alkohol był, jest i będzie. Dla mnie ważne jest to, żebym nie wyniósł go ze sklepu, bo wtedy ułatwię sobie powrót do picia, do okresu i stanu, którego nie lubię. To prawie tak, jak z pożarem, niby wiem, że może wybuchnąć, ale po co martwić się na zapas? Przecież lepiej i łatwiej, teraz łatwiej mi nie kusić losu.
Aniou stróś i jego ładniejsza połówka

Mogę być tam gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/28 20:57 #24

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18245
  • Otrzymane podziękowania: 28895
Alkohol nie jest moim wrogiem, ścierwem. Nie czuję do niego złości, tym bardziej nienawiści.
Sam się nie kupował, sam się nie wlewał. To wszystko ja robiłam i to dla mnie jest już bezsprzeczne. On stoi sobie tylko w różnych miejscach, w sklepach, czasem nawet na ulicy....bez mojej pomocy nie jest w stanie się przemieścić, ruszyć. Jaką więc jest dla mnie bestią, po co mam go zamykać?

Bestią, autorka książki "Czy alkoholizm musi być przekleństwem" nazwała chorobę alkoholową. Ona we mnie jest i już zostanie na zawsze. W porę zatrzymana, uśpiona....drzemie sobie we mnie. Jak sie obudzi będzie głodna, będzie chciała jeść. W mojej gestii jest by do tego nie dopuścić. Usypiam ją więc systematycznie i skutecznie. Moimi prochami na nią są mitingi, AA, Forum, Drugi Trzeźwy Alkoholik, praca nad sobą. Wszystko bezpłatnie, bez ubezpieczenia. Ale to moje. Ty nie! no to nie :grin:
Jestem Alkoholiczką więc obojętny mi nie jest. Dlatego dbam o to żeby nie był blisko mnie.
Tylko tyle i aż tyle, bo początki są bardzo trudne, kiedy to towarzyszą obsesje picia i wątpliwości czy się jest czy nie jest alkoholikiem :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, darek70, Alex75, Agnieszka7802, looking2019, Aannna, marcin, Leoni, Krysia 1967

Bestia w klatce 2019/11/29 19:23 #25

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Dziś piątek. Film, herbata, rozmowa. Nie nagradzam się za ciężki tydzień, niczego nie resetuję, nie odcinam od problemów. Myśli nie mają wolnego. Nie bawię się falsyfikatem szczęścia. Jest tylko prawda.
W mojej historii jedno jest inne. To ja przekonuję męża, że alkohol nade mną zapanował. On uważa, że po prostu powinnam ograniczyć i tyle. Ale ja wiem. Ten brak hamulca. Jeden kieliszek wina, zaraz drugi. No i jeszcze trzy, bo cała butelka to przecież pięć. Piękny kieliszek, trochę sera. Gdzie tu patologia? Ale od razu "lepiej". Mniej czuć, założyć głukowate, różowe, alkoholowe okulary. A rano wszystko boleśnie wyraźne. Myśli, zatrzymane wcześniej alkoholem, jakby przyczajone, uwalniają się i rzucają się na mnie wszystkie na raz. Lęki, nienawiść do siebie. Huśtawka. Wieczór - ranek. Oszukańczy lot i bolesny upadek. Dziś stoję na ziemi.
Plan: muszę nauczyć się żyć mimo problemów. Tak, żeby traktować je jako element życia, a nie jako przeszkodę nie do pokonania. Spokojnie rozwiązywać jeden po drugim, jednocześnie ciesząc się życiem. Stanąć z nimi twarzą w twarz. W końcu to zwykłe życie. Radości muszą przeplatać się ze smutkami. Muszę nauczyć się żyć. A nie zagłuszać życie.
Dziś nie piję. Pozdrawiam wszystkich!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wera33, samsal, Alchemia, Waldek, Aksamitka, Kayo78, Agata J, olka, Alex75, jankes12 ten użytkownik otrzymał 6 podziękowań od innych

Bestia w klatce 2019/11/30 08:13 #26

  • Kayo78
  • Kayo78 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 991
  • Otrzymane podziękowania: 2543
SzaraGodzina napisał:
W mojej historii jedno jest inne. To ja przekonuję męża, że alkohol nade mną zapanował. On uważa, że po prostu powinnam ograniczyć i tyle. Ale ja wiem.

To wcale nie jest takie niespotykane jak myślisz. Moja rodzina też uważała, że przesadzam. To ich problem nie mój.
Najbliższym zwyczajnie trudno pogodzić się z taką prawdą. Stosują różne mechanizmy obronne - wyparcie, iluzje i zaprzeczenia. Uwierz, poznałam wielu alkoholików, szczególnie tych z modelem picia "relaksacyjnym", gdzie otoczenie wręcz wpierało im, że problemu nie ma.
Trzymaj się swojej intuicji. Ja kiedyś przeglądałam się w opiniach innych jak w lustrze. Dziś sama wiem co dla mnie dobre.
Pozdrawiam ciepło kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Aksamitka, Krysia 1967

Bestia w klatce 2019/11/30 14:09 #27

  • Tuśka 30
  • Tuśka 30 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 93
  • Otrzymane podziękowania: 201
Moi bliscy też nie widzieli problemu. Twierdzili że sobie wymyśliłam ta chorobę, Tylko, że oni nie siedzą w mojej głowie i nie wiedzą co tam się działo gdy piłam. Mąż niby zaakceptował fakt, że chodzę na terapię, ale nie fakt że jestem alkoholiczka. Co prawda nie pił przy mnie ale przynosił alkohol do domu. Dopiero gdy poinformoalam go że będę chodzić na mitingi i jeszcze raz wytlumaczylam, że jestem alkoholiczka zrozumiał i teraz mnie wspiera, nawet mecz oglądaliśmy przy herbacie zwyciesteoe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka, Alex75, Laura80

Bestia w klatce 2019/11/30 16:11 #28

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8173
  • Otrzymane podziękowania: 12486
SzaraGodzina napisał:
Mniej czuć, założyć głukowate, różowe, alkoholowe okulary.
A rano wszystko boleśnie wyraźne.
Myśli, zatrzymane wcześniej alkoholem, jakby przyczajone, uwalniają się i rzucają się na mnie wszystkie na raz.
Lęki, nienawiść do siebie.
Huśtawka. Wieczór - ranek.
Oszukańczy lot i bolesny upadek.

Dziś stoję na ziemi.
Plan: muszę nauczyć się żyć mimo problemów.
Stanąć z nimi twarzą w twarz.
W końcu to zwykłe życie.
Radości muszą przeplatać się ze smutkami.
Muszę nauczyć się żyć.
A nie zagłuszać życie.

Dziś nie piję.
Szaragodzino @};- :czesc: - bardzo "zdrowe" jest to Twoje przedstawione tutaj myślenie.
Jednak to tylko myśli.
Trzeźwym czynią mnie jednak trzeźwe czyny. Ja Ci życzę byś potrafiła na swej drodze wcielać te piękne myśli w życie. :-BD
Jestem alkoholikiem, który czuł potrzebę wyjścia do ludzi ze swym problemem. :-H
Ostatnio zmieniany: 2019/11/30 16:12 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/11/30 21:30 #29

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Przeczytałam i faktycznie, brzmię jak z poradnika. Ale ten banał to efekt przemyśleń. Życie jest za duże, nie na mój rozmiar. Więc uciekałam przed nim. Ale nie chcę więcej. Zabrałam się dzisiaj za życie. Sprzątałam cały dzień. Biegałam ze szczotką i mopem i jednocześnie z głowy wymiatałam brudy. Mam w domu porządek, mam owoce dnia. Nie zmarnowałam go, nie leżałam z kieliszkiem na kanapie. Nie obudzę się zła wśród bałaganu. Od razu mi lepiej z sobą samą. Praca, taka z widocznymi szybko efektami, bardzo dobrze działa na moją psychikę. Dziś też nie piję. Dobranoc!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Alchemia, Waldek, mandala, Wolny, Laura80, zima

Bestia w klatce 2019/11/30 21:34 #30

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1034
  • Otrzymane podziękowania: 1425
:czesc: właśnie o to chodzi , sprzątając mieszkanie jednocześnie "sprzątasz" sobie w głowie , czy to nie fajnie ?? 5 lat i 3 m/c nie piję .Dobranoc
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): zima

Bestia w klatce 2019/11/30 23:45 #31

  • Wolny
  • Wolny Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Dostalem druga szanse,mam szczęście.
  • Posty: 281
  • Otrzymane podziękowania: 476
witaj Szara Godzino.
Mam na imie Michal jestem alkoholikiem.
Fajne porownanie , podoba mi sie . ,,Bestia".
Nasowa mi sie jedno pytanie , dlaczego nie wypuscisz bestii? . Wiesz ze nie jest dobra, ze nie obroni Ciebie i nie mozesz jej ufac. Co stoi na przeszkodzie aby odzyskala wolnosc? Daj tej besti tyle czulosci i milosci ile tylko zdolasz a zobaczysz bestia zniknie. A tez jestem ciekaw skad ta bestia sie wziela ,jak sie pojawila w Twoim zyciu?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka

Bestia w klatce 2019/12/01 10:26 #32

  • samsal
  • samsal Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Wróg publiczny
  • Posty: 1280
  • Otrzymane podziękowania: 2198
SzaraGodzina napisał:
muszę nauczyć się żyć mimo problemów. Tak, żeby traktować je jako element życia, a nie jako przeszkodę nie do pokonania. Spokojnie rozwiązywać jeden po drugim, jednocześnie ciesząc się życiem. Stanąć z nimi twarzą w twarz. W końcu to zwykłe życie. Radości muszą przeplatać się ze smutkami. Muszę nauczyć się żyć. A nie zagłuszać życie.
Dziś nie piję. Pozdrawiam wszystkich!
Witaj Szara. Minęło trochę lat a ja ciągle się uczę obcowania z ludźmi. Na rozum niby wszystko wiem ale tych przepitych lat i traum i etc nie nadrobię z dnia na dzień. To był niesamowicie piękny dzień gdy poczułem że nie jestem inny w żaden sposób i że sprawy które uważałem za wyjątkowe nie są wyjątkowe. Dzień w którym przestałem się obawiać swoich słabości. Przecież przyzwyczaiłem się do swojej wyjątkowości i nikt nie mógł widzieć że jestem zwykłym człowiekiem. Wmawiałem to sobie bez przerwy i wierzyłem że nikt nie widzi (też sobie wmawiałem). Jestem dziś wolny od takiego myślenia. Moje słabości są niemal atrybutami człowieczeństwa. Nie muszę się nimi szczycić ale wiem że je mam i że każdy człowiek ma swoje. Dzięki tej wiedzy świat stał się wspaniałym miejscem. Mam prawo tak jak inni też mają. To naprawdę piękne gdy mogę się zająć innymi sprawami niż ja sam. Zrozumienie tego uzyskałem na mityngu AA. Kiedy słuchając innego alkoholika spostrzegłem że możliwe że ten miał trudniej niż ja. Niż 'ja' na którym litowałem się całe życie i cierpiałem bez końca nad sobą. Nie namawiam Ciebie do mityngów ale po prostu zapraszam. Dziś wiem że taką postawę może przyjąć tylko ktoś kto przeszedł życie podobnie i może okazać zrozumienie. Nikt inny tego nie pojmie. W tradycje AA jest wpisane że każda grupa ma jeden wspólny cel: Nieść posłanie tym którzy potrzebują. Teraz już wiem że każda grupa AA powstała tylko dla mnie bym mógł wziąć z tego czym ludzie się dzielą. Jednak to Ty wybierasz. Proces trzeźwienia to zmienianie siebie. Czy można zmieniać cokolwiek nie wiedząc jakim chcę być?? Samo niepicie to tylko pik.
Znasz mnie ale nie wiesz kim jestem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzegorz, Aksamitka

Bestia w klatce 2019/12/01 11:30 #33

  • jankes12
  • jankes12 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 600
  • Otrzymane podziękowania: 475
Witaj SzaraGogzina
Jestem Janek alkoholik




dzisiaj nie piję
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bestia w klatce 2019/12/01 17:27 #34

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
Moją bestią jest nie tyle sama substancja, ile picie alkoholu. Nie umiem tego robić, dlatego to picie jest w klatce.
A piłam, żeby "leczyć" nerwicę i uciekać od kłopotów. Sami wiecie, że rano wracały ze zwielokrotnioną siłą. Dokładałam nowe, bo "romans" z kieliszkiem powodował kolejne zaniedbania.
Nie czuję specjalnej euforii. Raczej ulgę. Przede wszystkim spokój. Mnóstwo czasu. Ostrość myśli. Jakbym ocknęła sie z jakiegoś odrętwienia.
I wiecie? Picie jako lekarstwo na niską samoocenę działa jak sól na ranę. Takie to "leczenie".
Pozdrawiam! I dziś nie piję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Aksamitka, darek70, Alex75, marcin

Bestia w klatce 2019/12/03 06:00 #35

  • SzaraGodzina
  • SzaraGodzina Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 58
  • Otrzymane podziękowania: 365
No i mam diagnozę "na piśmie". Alkoholowy sen. Nie ma sensu go opisywać. Po 9 dniach abstynencji. Jestem alkoholiczką, to pewne. Nie miałam fizycznych objawów abstynencji, nie zawaliłam nic spektakularnie, po prostu byłam "smakoszką". Czy tak?? Otóż nie. Alkoholizm przypudrowany, w białych rękawiczkach. Wślizgnął się ukradkiem, jakby nigdy nic i zaczął się rozrastać. Przejął władzę nade mną bez hucznej ceremonii przekazania insygniów. Nagle ocknęłam się na podłodze, nie wiem kiedy zepchnął mnie z tronu.
Jestem zła. Nie lubię, kiedy coś mną rządzi. Kiedyś, daaawno temu rzuciłam palenie tylko dlatego, że mnie wkurzała władza papierosów nade mną. Część znajomych okazała się tylko kompanami do palenia.
Z alkoholem jest trudniej, wiem. Ale dziś nie piję.
Ostatnio zmieniany: 2019/12/03 06:02 przez SzaraGodzina. Powód: Literówka ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, freelander, mandala, olka, Alex75, cehok, marcin, Informatyk