Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

Równowaga sił

Więcej
2020/04/19 07:47 - 2020/04/19 07:59 #526 przez darek70
darek70 odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Glody, glody, glody, alkohol nie jest zrodlem moich problemow, co najwyzej nieleczony alkoholizm.
Ponad 80 lat temu pewnien "amator" opisal to w ksiazce, ktora zmienila zyci milionow alkoholikow.
" Samolubstwo, skupianie sie na sobie- to jest, jak sadzimy, zrodlo naszych klopotow" (polecam lektore Anonimowi Alkoholicy, strona 60-63).

Bardzo trafnie to opisales Krzysztofie. kiedy wlacza mi sie nieleczony alkoholizm, najczesciej objawia sie w niezadoleniu, ktore jak najszybciej trzeba czyms zapelnic. Najczesciej jest to egoistyczna zachcianka, jak trafnie opisales np zakup gadzetu, ale to moze byc jedzenie, sex, you name it.
Mi pomaga dzielenie sie poslaniem z drugim alkohlikiem, medytacja, a i wysilek fizyczny, nie jest mi obojetny.
:czesc:

"Everything is gonna be alright"
Ostatnia edycja: 2020/04/19 07:59 przez: darek70
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Alchemia, Zakapior, Katarzynka77, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/04/21 17:05 #527 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Mam jakiegoś doła, już drugi dzień. Prawie nic mi się nie chce, czuję się słaby, nawet fizycznie siły nie mam. Może to jakieś chwilowe przesilenie, a może jakieś głębsze rozczarowanie rozwojem sytuacji. Pożyjemy zobaczymy.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krzysztof Z., Zakapior, Katarzynka77, marcin, Akira

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/06 16:13 - 2020/05/06 16:13 #528 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Dzisiaj miałem wątpliwą okazję obserwowania kolejnego wybuch choroby mojego taty, tylko nie wiem czy to był wybuch, alkoholizmu, czy nerwicy. Sposób w jaki on się denerwuje, oburza, bierze wszystko do siebie odreagowuje w jeden sprawdzony od lat sposób
jest straszny.
Rozmawiamy normalnie przez telefon, aż w pewnym momencie znowu ma do mnie jakąś prośbę. Piszę znowu bo od lat mu w czymś pomagam, a on ciągle i niezmienne tej pomocy potrzebuje i wymaga. Ode mnie rzecz jasna bo nikogo innego nie ma. A ja na dłuższą metę nie potrafię mu odmówić. Prędzej czy później mi go szkoda. Niestety, uczucia moje jako jedynego dziecka, jest silniejsza niż zdrowy rozsądek. Wiem, takich ludzi jak ja określa się słowem na szóstą literę alfabetu i tak się niekiedy czuje, ale trudno.
Wracam do rzeczy: mówię dobra pomogę, ale postaraj się żeby to było ostatni raz. Wiesz, że mama nie jest zachwycona tym i tym i narzeka. Ja też nie pieje z zachwytu, ale to inna sprawa. Coś tam odpowiedział, ale rozłączyliśmy normalnie.
Po pewnym czasie pojawił się jak spod ziemi z pretensjami, z tym jak on jest traktowany i że "mówi się o nim niestworzone rzeczy". Nawet mi przez myśl nie przeszło, aby to mogło wywołać taką reakcję. Przez to co usłyszał ode mnie a co przytoczyłem wyżej "nie był w stanie sięna niczym skupić i odpocząć po pracy". Innymi słowy przez musiał się napić.
Przykro mi patrzeć jak on nie radzi sobie z emocjami,a jednocześnie mam tego dosyć, bo tak było od zawsze. Nigdy sobie nie radził z czymś co mu nie pasowało, sprawiało problemy, zawsze uciekał w alkohol. Ludzie którzy w tym stopniu sobie nie radzą sami ze sobą nie mają szansy na trzeźwe życie. On jest jak jakaś bomba, która w każdej chwili potrafi wybuchnąć.
Zrobił się też strasznie wrażliwy na swoim punkcie. Jak kiedyś przez chwilę, pożartowałem sobie z mamą na ne temat jego wyglądu, w taki normalny ludzki sposób, to stwierdził na poważnie "że stał się obiektem kpin i żartów". Do dziś się na to gniewa, wiem o tym.

Nerwowość, frustracja, złość i brak dystansu do siebie. To są wszystkie cechy charakterystyczne dla czynnego alkoholika i które są wręcz dominujące u mojego ojca. I jeszcze to ciągłe zwalanie winy na innych, normalna rzecz. Ja w sumie byłem identyczny do bardzo niedawna, ale nigdy nie byłem tak natarczywy i roszczeniowy jak on. Często się zastanawiam jak on postrzega obecnie samego siebie i chyba widzimy to w zupełnie inny sposób niż mi się do niedawna wydawało. I jeszcze jedna sprawa. Niekiedy, choć rzadko, nadal mam poczucie winy po tym, kiedy tata się denerwuje albo mu czegoś odmówić. Dzisiaj chyba też tak trochę było. Jednocześnie nie wydaje mi się, by poczucie winy było czymś co towarzyszy jemu.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Ostatnia edycja: 2020/05/06 16:13 przez: freelander Powód: lietrówka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Moni74, andrzejej, Krzysztof Z., Zakapior, Katarzynka77, Xena, Annaannaanna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/10 09:22 #529 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Chyba zaczynam zauważać jakąś stagnacją w swoim trzeźwieniu, albo nawet regres. Niby nic szczególnego się u mnie nie dzieje, nie czuję chęci napicia się, ale to o niczym nie świadczy. Oprócz utrzymywania abstynencji jest zbyt mało zmian, kroków naprzód, tak myślę. Pogoda piękna, a mi się nawet nigdzie wyjść nie chce, bo nie ma po co.
Uważnie słucham innych na mityngach, ale z odezwaniem się już mam problem. Raz że nie uważam abym miał cokolwiek ciekawego do powiedzenia, dwa że jak już coś wcześniej mówiłem to ani razu nie byłem zadowolony ze swojej wypowiedzi.
Koronawirus na pewno nie pomaga, ale nie wiem czy ma to aż taki wpływ. Coraz więcej czasu spędzam zwyczajnie na niczym i nie czuje się z tym dobrze.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: jerzak, Alchemia, Zakapior, Katarzynka77, Annaannaanna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/10 09:49 - 2020/05/10 09:57 #530 przez Alchemia
Alchemia odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
"Życie nie świadome nie jest warte przeżyć"to Twój cytat Freelander więc posiedż jeszcze może dzisiaj na pewnych częściach ciała i rób marsz naprzód, sama abstynencja dla nas to powolna śmierć za życia."Tylko ta praca daje sił , co sił wymaga"Pozdro @};-
Ostatnia edycja: 2020/05/10 09:57 przez: Alchemia
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: freelander

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/10 09:57 #531 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
To cytat Sokratesa, ale wiem co miałaś na myśli. W końcu ja to tutaj umieściłem.
Moje życie jak o nim myślę to mi tak mija na niczym i tu jest właśnie problem, bo utrzymywanie abstynencji jest najważniejszą sprawą, ale za tym powinno iść coś dalej. Nie wiem czy u mnie tak jest i to mnie martwi.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Alchemia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/10 10:37 - 2020/05/10 10:44 #532 przez Alchemia
Alchemia odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Bez abstynencji to jest totalna klapa ale i działanie musi być wpisane w trzeżwienie, bez zmiany myślenia + zmiany zachowania /działania realnie/głowa się gubi nie wie jak dalej ma być i jak dalej żyć?to o czym piszesz freelander to ta stagnacja jest dzwonkiem że jest nijak czyli żle.Wyznacz cel może 2 nie więcej ,czytaj o motywacji ,zmianach i zmieniaj ,żyj ciekawie bez nudy , bo nuda powala mózg totalnie . 3aa
Utrzymanie w sobie równowagi to moim zdaniem , fajna opcja -nie szaleć ale być w spokojnym pionie i zawsze na powierzchni nie w ukryciu w swoim życiu.
Ostatnia edycja: 2020/05/10 10:44 przez: Alchemia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/10 11:01 #533 przez Annaannaanna
Annaannaanna odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił

freelander napisał: Chyba zaczynam zauważać jakąś stagnacją w swoim trzeźwieniu, albo nawet regres. Niby nic szczególnego się u mnie nie dzieje, nie czuję chęci napicia się, ale to o niczym nie świadczy. Oprócz utrzymywania abstynencji jest zbyt mało zmian, kroków naprzód, tak myślę. Pogoda piękna, a mi się nawet nigdzie wyjść nie chce, bo nie ma po co.
Uważnie słucham innych na mityngach, ale z odezwaniem się już mam problem. Raz że nie uważam abym miał cokolwiek ciekawego do powiedzenia, dwa że jak już coś wcześniej mówiłem to ani razu nie byłem zadowolony ze swojej wypowiedzi.
Koronawirus na pewno nie pomaga, ale nie wiem czy ma to aż taki wpływ. Coraz więcej czasu spędzam zwyczajnie na niczym i nie czuje się z tym dobrze.

Również mam problem z wypowiadaniem się na mityngach. Robię to jednak, bo czuję, że dzięki temu idę do przodu. Powoli, ale jednak. Zawsze miałam problem z odzywaniem się wśród większej ilości osób, których nie znam. Teraz też mam. Treść mojej wypowiedzi być może nie jest zadowalająca, ale próbuję. Przełamuję się.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Jurek, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/16 19:22 #534 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Pisałem kilka dni temu o zastoju i regresie i miałem rację. Terapeutka była zaniepokojona tym co wczoraj usłyszała podczas rozmowy. Sporo było mowy o uczuciach i o ile nie mam większych problemu z formułowaniem myśli i z pamięcią jest u mnie całkiem w porządku, to z emocjami mam problem. Trochę teraz wracamy do dzieciństwa, sporo się wygadałem po czym usłyszałem co czuję? Pojęcia nie mam. Ja o tym myślałem tysiące razy, to co mam czuć kiedy o tym mówię? Nic nie czuje. Wiem co myślę, to zawsze dla mnie było kluczowe, a nie jakieś emocje.

Miałem dzisiaj pewien pomysł na dłuższe wyjście i nie zrealizowałem z tego nic. Nawet na moment nie wyszedłem z chałupy, nie zrobiłem dosłownie niczego. Mama od jakiegoś czasu coraz częściej mi dogryza. Dzisiaj usłyszałem, że ze mną jest nie w porządku, nie zachowuje się jak powinienem itd. Niby trochę wiem co ma na myśli, ale jak oczekiwała zmiany o 180 stopni, to niestety ją rozczaruje. Kończę tego posta, trudno w to uwierzyć ale poprawiam go już kilka razy, i nie bardzo wiem co mam do zakomunikowania.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Jurek, Moni74, Jaskolka, Krzysztof Z., Zakapior, Katarzynka77, Xena, Annaannaanna, Akira

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • YaroZja
2020/05/17 06:31 - 2020/05/17 06:32 #535 przez YaroZja
YaroZja odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Mój odbiór tego co ostatnio piszesz jest taki, że zaczynasz godzić się z tym co było i nadchodzi akceptacja samego siebie.. czytam i zastanawiałem się czy ten czas właśnie nadszedł u Ciebie.. może zaczynasz układać swoje priorytety..
Ja to tak widzę.. i jeśli to prawda to cieszę się, że to się tak dzieje..
pozdrawiam
Ostatnia edycja: 2020/05/17 06:32 przez: YaroZja Powód: Poprawa tekstu

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/17 07:37 #536 przez Jaskolka
Jaskolka odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Zastanów się tez czy nie czujesz się tak lub inaczej w związku z oczekiwaniami innych. Nie chodzi mi o zupełne odcięcie od ludzi, ale takie jakby poczucie że masz prawo posiedzieć w domu i być taki czy siaki. Bądź sobą i daj sobie prawo do regresu.

Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: freelander, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/17 09:25 - 2020/05/17 09:26 #537 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Może masz rację Yaro, niestety nie potrafię tego potwierdzić. Choć faktycznie na ten moment bardziej mnie dobija dzień dzisiejszy niz przeszłość. Tylko czy to jest lepsze od rozpamiętywania przeszłości? Ciężko powiedzieć. Moje postępowanie przed laty, to że zacząłem pić zanim wszedłem w dorosłość przynosi pewne skutki dzisiaj. Ja wiedziałem o swoim głupim postępowaniu, nawet nie dotyczącym samego alkoholu. Zawsze wszystko lekceważyłem na zasadzie jakoś to będzie i samo się ułoży. No jednak nie. Czasami się czuję jakbym miał kilkanaście lat i czekał aż mnie ktoś za rękę poprowadzi.

Jaskółka, nie tu oczekiwania innych nie mają wiele do rzeczy. Ja zawsze robiłem co chciałem nie patrząc na opinie innych ludzi. Jeśli już rozpatrywać sprawę w tym względzie to można mówić tylko o moim własnych oczekiwaniach.
Na ten moment to mogę napisać tyle. Spodziewałem się większych trudności z utrzymaniem abstynencji, a mniejszych ze zmianą swoich zachowań i ogólnego nastawienia. Okazuje się że moje schematy i bierność na pewnych sprawach są znacznie głębiej zakorzenione niż myślałem. Może ja też chcę zmieniać coś co jest absolutnie wrodzona cechą charakteru? Nie mam pojęcia i nie chce się nad tym zastanawiać bo nic mądrego nie wymyślę. Na pewno chce to wszystko przyjmować na trzeźwo. To jest rzecz co do której nie mam na ten moment wątpliwości.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Ostatnia edycja: 2020/05/17 09:26 przez: freelander
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: YaroZja, Annaannaanna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/17 09:41 #538 przez Jaskolka
Jaskolka odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
co do zmiany własnych zakorzenionych lub wrodzonych cech napiszę ci w skrócie o sobie. Ja piłam w samotności i na terapii mówiłam terapeutce, ze jak mnie głód dopadnie to boję się że ucieknę znajdę pusty domek z dala od ludzi i się zatopię na kilka dni w alkoholu.
wiesz co się okazało? ja jestem sama w domu i lubię swoje towarzystwo, nigdy się nie nudzę, maluję , piszę, rozmawiam z ludźmi przez internet, szukam ciekawych informacji, często się bawię na różnych grupach np nagrałam swój śpiew (marny) i wstawiłam a w tej piosence śpiewałam ,,kocham Cie życie''
Jednak ja jestem , chyba to się nazywa introwertykiem, i dobrze mi z tym.
Wypracowałam to jednak powoli , kroczek po kroczku cierpliwie. Musiałam wpasować tak jak piszesz swoje oczekiwania w swoje możliwości czyli w profil psychologiczny.

Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: freelander, Katarzynka77, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/17 10:06 #539 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Ja też jestem introwertykiem, może nawet skrajnym. Tylko widzisz, Ty ten czas spędzasz jakoś kreatywnie, jak piszesz sie nie nudzisz. Mnie ta moja samotność trochę zaczyna przeszkadzać i czuję się niekomfortowo we własnej skórze. Tu jest problem. Miałem jakieś plany na spędzanie czasu w sposób pożyteczny, na uczenie się czegoś. Zapału starcza mi na kilka dni, góra kilkanaście dni. Nie umiem zmusić się do czegoś co nir sprawia mi frajdy mimo, że jest pożyteczne. Nie jestem obowiązkowy, nigdy nie byłem, bo nigdy nie musiałem.
W sumie to też widzę u siebie takie wahania nastroju od czasu zachowywania abstynencji. Nastrój tak faluje, teraz jest nieco gorzej, więc wkrótce powinno być lepiej. ^^)

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Katarzynka77, Xena

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/17 10:25 #540 przez Jaskolka
Jaskolka odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
od początku tak nie było że kreatywnie spędzałam czas, na początku siedziałam tylko. Jak na mityngach słyszałam, że ktoś czuje się już szczęśliwy po roku trzeźwości zadowolony z życia to myślałam o sobie jak o ofermie, bo ja powolutku dochodziłam do wielu rzeczy. Nie że nie byłam zadowolona, ale czułam że to nie to co bym chciała robić/mieć. We mnie też głęboko było zakorzenione to co rozrosło się podczas picia. Pięknie się rozrosło. Musiałam te krzaczory powyrywać .

Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: freelander

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/17 13:35 #541 przez Katarzynka77
Katarzynka77 odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił

freelander napisał: Ja też jestem introwertykiem, może nawet skrajnym. Tylko widzisz, Ty ten czas spędzasz jakoś kreatywnie, jak piszesz sie nie nudzisz. Mnie ta moja samotność trochę zaczyna przeszkadzać i czuję się niekomfortowo we własnej skórze. Tu jest problem. Miałem jakieś plany na spędzanie czasu w sposób pożyteczny, na uczenie się czegoś. Zapału starcza mi na kilka dni, góra kilkanaście dni. Nie umiem zmusić się do czegoś co nir sprawia mi frajdy mimo, że jest pożyteczne. Nie jestem obowiązkowy, nigdy nie byłem, bo nigdy nie musiałem.

Dominik kręce się tu dziś obok Twojego wpisu i zastanawiam się co napisać i jak to ubrać w słowa. :-? Pomimo tego że ta odpowiedz jest nie do mnie tylko do Jaskółki to się do tego co napisałeś odniose.Nie jestem osobą uzależnioną i nie będe się tu wymądrzać bo nigdy nie miałam takich butów na nogach jednak opisze Ci Młodego.Jego zapał zawsze był słomiany..szybko się nudził..zafascynowany był zawsze czymś pod wpływem chwili.Myśle że za wysoko stawiał poprzeczke wtedy i chciał efektów już natychmiast.Kiedy zaczął trzeźwieć wszystko powoli zaczeło się zmieniać.Zaczął biegać mówił że to mu bardzo pomogło.Zaczynał od 500m .Tym razem poprzeczka nie była wysoko.Małe kroki każdego dnia.Dziś biega po 12km.Mówi że od biegania można się uzależnić ale to dobry nałóg.Bardzo pomocny.Młody też ma gorsze dni.Pozwala sobie na nie.Dominik zacznij od małych rzeczy.Zastanów się nad swoimi zainteresowaniami i pasjami.Warto je mieć i powoli idz w ich kierunku.Nie musisz biec wystarczy że zrobisz dobry krok w ich strone. %%-

Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: freelander, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/20 03:40 #542 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Wczoraj miałem pierwszy od grudnia poważniejszy głód alkoholowy od grudnia. Poważniejszy, bo pojawiła się u mnie realna myśl zakupienia alkoholu. W dzienniczku głodu który wypełniam rubryki "silna potrzeba wypicia z tendencją do natychmiastowego zrealizowania" i "natrętne myśli o alkoholu" do tej pory były oznaczane jako minus, już nie są. Kilka innych punktów też muszę zaznaczyć, może nawet łącznie z suchym kacem. Wieczorem, nawet w trakcie mityngu on-line trochę latały mi ręce, co z pewnością nie wzięło sie z niczego
Myślałem o wódce. Na szczęście kupiłem coś do jedzenia, wypiłem sporo neutralnych płynów, ale fakt pozostaje faktem. W sumie nawet nie wiem co mnie tak naszło. Bardziej nawet niż o dzisiejszym dniu myślałem o przyszłości, że nie dam rady, że nigdy nie będę trzeźwym alkoholikiem, a skoro tak to można się napić teraz. Myśli alkoholika i jego los są nieodgadnione. Niby tyle mam za sobą przykładów, własnych, rodzinnych, ojciec cały czas mi to pokazuje do czego alkohol doprowadza, a pojawiają się sytuacje tego typu.
Jestem zawiedziony swoją postawą, myśleniem alkoholowym. Może oprócz alkoholu to ja jestem uzależniony od czegoś jeszcze, mianowicie permanentnym szorowaniem pod dnie? Kompletnie mi się nie podobają ostatnie dni jakie sobie funduje.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Jurek, szekla, Zakapior, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/22 16:27 #543 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Terapeutka mi powiedziała, że mam bardzo szczelny tok myślenia. Początkowo zinterpretowałem to jako swego rodzaju komplement. Skojarzyłem to z hydrauliką :mrgreen: szczelny kran, szczelne rury, czyli nic nie cieknie, wszystko działa, czyli moje myślenie jest kompletne, sprawne i nie ma w nim luk. Chodziło chyba jednak o co innego. Szczelna może być też np. granica kraju przez którą nikt się nic przedostanie. I to pewnie o to chodziło, o tkwienie w swoim myśleniu jako jedynym słusznym. W sumie to na pewno to miała myśli biorąc pod uwagę całokształt rozmowy.
Trudno mi jest zmieniać myślenie, pewne poglądy, bardzo mocno zakorzenione. Omawialiśmy też takie moje problemy bieżące niekoniecznie związane z alkoholem, ale wypływające na codzienne samopoczucie. Nie usłyszałem w sumie nic nowego, ale gorzej że kolejna osoba mówi mniej więcej to samo. Mam wątpliwości, czy pewne rzeczy będę umiał w stanie zmienić, podejście do nich inaczej. Pani terapeutka słusznie też zauważyła moje wszechobecne poczucie wstydu. Tu ma 100% rację, to mi bardzo przeszkadza we wszystkim. Coś mi to jednak daje do myślenia i może kiedyś będzie z tego jakiś efekt. A jak nie to nie.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Moni74, szekla, Krzysztof Z., Zakapior, Katarzynka77, Xena

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/22 20:42 #544 przez Krzysztof Z.
Krzysztof Z. odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Kiedyś odbyłem taką rozmowę z kolegą, właśnie nt zmian. Wiadomo, jeśli ktoś nie chce czegoś zmienić (bo mu się to podoba albo wydaje się, że w niczym mu nie przeszkadza) - to nie ma bata, nie zmieni. W trakcie tej wymiany doświadczeń zdziwiłem się, bo kolega nie chciał pracować nad jakąś tam cechą, która moim zdaniem właśnie miała wpływ na jego problemy. Potem przyjrzałem się temu nad czym sam z jakiś względów nie chcę pracować. I dopiero jak dokładnie przyjrzałem się sobie stwierdziłem, że to „nie chcę” powinienem zweryfikować na „na razie nie chcę”, „na dzień dzisiejszy nie chcę, bo”.
Uważam, że tutaj trza ustalić priorytety. Najważniejsze jest trzeźwienie/trzeźwość. Co mi przeszkadza u siebie najbardziej w trzeźwym życiu. Co mi się nie podoba, co mi szkodzi.
Ja musiałem się przede wszystkim wyciszyć, gdyż byłem nerwowy, agresywny słownie, reagowałem impulsywnie, nosiło mnie, etc.
Zmienić Dominik, jeżeli chce się zmian można wiele rzeczy. Nie jest to takie „hop siup”, ale systematyczna praca przynosi efekty, czasami szybciej niż człowiek tego się spodziewa. Serio. Ja nie wierzyłem, że przestanę się... denerwować. Inne słowo tu powinno być, ale nie można go użyć, bo bbann :ymdevil: Powiedzieć, że ja się denerwowałem to jak nazwać gradobicie mżawką bnggfgbfb
Także uwierz, że jesteś w stanie naprawdę dużo zmienić. Oczywiście warto pamiętać, że zmienia się siebie. Na innych ludzi albo nie mamy wpływu albo mamy wpływ pośredni poprzez zmianę naszego zachowania - np poprzez stawianie granic.
Pozdro, dobrego weekendu.

„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Zakapior, freelander, darek70, marcin, Xena

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/24 10:21 #545 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Być może zakończył się ciąg alkoholowy mojego ojca. Dzisiaj pierwszy raz od ponad tygodnia usłyszałem go trzeźwego, ale prawie trzeźwego, bo procenty jeszcze mogą być. Nazwę to stanem trzeźwiejącym. Słabiutki jest, jak to po piciu. Biedny nie spał od 2.30 i tylko ze trzy godziny udało mu się pospać. Wkurzyło mnie jego narzekanie. Gdybym ja mógł spać po ponad tygodniówce trzy godziny w nocy, to bym skakał ze szczęścia. Przypomniałem sobie w ostatnich dniach własne zespoły abstynencyjne. Chyba nie urodziłem się z organizmem do takiego picia, bo męczyłem się straszliwie. W ostatnich latach absolutnie wszystko przebijała bezsenność. Nie wiem z czego ona wynikała w aż takim stopniu w jakim występowała. Może to kwestia jakiejś ukrytej nerwicy, czy jak. Jak już dwie doby bez snu stały się dla mnie normą nie robiącą wrażenia to chyba coś było nie tak mocno.
Wracając jeszcze do mojego taty. Tym razem chyba będzie już po pracy. Od listopada pracował w jednym miejscu. Nie utrzymał się tak długo w jednej pracy chyba od dobrych 10 lat. Inna sprawa, że grudnia kie wziął pierwsze pieniądze nie było miesiąca w którym nie opuściłby jakiegoś dnia. Że to praca słabo płatna i na czarno, to jakoś to tolerowali. Teraz nie był cały tydzień, to już chyba będzie za wiele. Wedle tego jak się umówił jakiś czas temu, to szef nie musi wypłacać żadnych pieniędzy za te dni, które przepracował w maju.

Ubolewam nad tym, że jest kompletnie niereformowalny i nie ma chyba takiej rzeczy, która by spowodowało jego poważne podejście do tematu. Jednocześnie ciesze się, bo od jakiegoś czasu nie przeżywam takich stanów w jakim on jest dzisiaj i będzie jutro. To mordęga fizyczna i psychiczna, którą robi się samemu sobie.

Z nie piciem sobie radzę, a z innymi sprawami nie. Jest sporo rzeczy, które mnie ostatnio skłaniają do myślenia i jednocześnie denerwują. Otworzyłem któregoś dnia książkę "Anonimowi Alkoholicy" i było tam zdanie o tym by konstruktywnie spędzać czas. Zdenerwowało mnie to mocno. Wolny czas spędzam kompletnie niekonstruktywnie, obserwując rzecz szerzej niekonstruktywnie spędziłem całe swoje życie. Na piątkowym mityngu jedna z osób mówiła o kimś ze swojej rodziny, w niezbyt ciepłych słowach, a to co było opisywane w całości pasowało do mnie. Przypomniał mi się ostatnio Al Bundy, który był traktowany jako nieudacznik. Przy mnie to jest mistrz świata. Życie mi przecieka przez palce i to chyba nie jest kwestia alkoholizmu. Niekiedy się czuje jak obserwator własnego nudnego, przewidywalnego życia gdzie gram rolę osoby, która jest bo jest, ale niespecjalnie "żyje" w radosnym znaczeniu tego słowa. Takie mi wyszło znowu narzekanie, niezgodne z pierwotną intencją. :(

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krzysztof Z., Zakapior, Katarzynka77, marcin, Oktavia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/24 11:21 #546 przez Oktavia
Oktavia odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Różne są podejścia. Ja też od dłuższego czasu mam nudnawe życie, szczególnie teraz, w czasie pandemii. Ale powiem szczerze, wolę to moje nudnawe, przewidywalne życie, niż takie jakie miałam popijając. Najpierw haj na skutek alkoholu, a później jazda w dół,na skutek braku alkoholu. A ile "radosnych niespodzianek" w międzyczasie? Rzeczywiście, bardzo urozmaicone, wręcz twórcze to życie było. bnggfgbfb
Już ja sobie w tej swojej nudzie spokojnie posiedzę.
Na wszystko można spojrzeć z innej strony. :-BD
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krzysztof Z., freelander

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/25 00:08 #547 przez Filip
Filip odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Żadne życie nie jest nudne. Ja zbraku nie wiem czego byłem teraz dwa tygodnie w cugu...pierwszy raz w życiu mi się takie coś zdażyło... Nie pije od soboty nad ranem. W tej chwili nie śpię druga noc. Mam dilerkę, przestałem wymiotować, biegunki też, ale nawet po wypiciu trzech melis i tabletek nasennych nie mogę zasnąć, piszczy mi w uszach, i się poruszam czy coś robię jest ok ale jak się kładę to jestem mega spiety.
Pozdrawiam
nowy tutaj jestem
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: freelander

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/25 04:11 #548 przez Zakapior
Zakapior odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Filip a może założysz swój wątek, w którym będziesz opisywał swoje przeżycia związane z trzeźwością?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/25 07:24 #549 przez ursa
ursa odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
A ja tam lubię to swoje "nudne życie".
Pamiętam, że kiedyś też się z tym borykałam:że monotonia, że szarówa dnia codziennego... wtedy jeszcze pracowałam w fabryce, więc dni właściwie nie różniły się od siebie.
Odkąd zmieniłam pracę to każdy dzień, jest inny, nieprzewidywalny właściwie i okazało się, że to jest to, że to właśnie lubię.
Praca nieprzewidywalna, ale wracam do domu gdzie wszystko jest tak, jak tego chce. To daje poczucie bezpieczeństwa.
Freelander, jesteś panem swojego życia, więc jeśli coś gniecie, to może warto pomyśleć nad zmianami?
A jeśli nie możesz na ten moment niczego zmienić, to kluczem do szczęścia jest akceptacja.
Nic nie jest czarne i białe, nawet szarość ma swoje odcienie.
Pozdrawiam @};-

" Wszystko czego kiedykolwiek pragnąłeś, jest po drugiej stronie lęku"
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Zakapior, freelander, Muszynianka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/27 19:26 - 2020/05/27 19:32 #550 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Sporo dzisiaj myślałem o jednej rzeczy. Czy terapeutce można mówić o wszystkim, czy jednak powinienem coś zachować dla siebie. Męczy mnie pewna sprawa, ale ona nie jest związana z alkoholizmem jako takim. Nie wiem czy poruszać ten temat, bo to kwestia bardzo osobista, jeszcze bardziej niesympatyczna niż te którymi już się podzieliłem.

A mój tato tańcuje dalej. W sumie nie miał nawet dnia przerwy od piwa, choć widziałem go w poniedziałek, trząsł się jak galareta, ale zmierzał po piwo. Przyszedł dzisiaj pijany by opowiadać mi osiedlowe newsy o bójkach sprzed lat... Miał ostatnie 100 zł, w sobotę zostanie pusty i w niewiele lepszym stanie niż był kilka dni temu. Bardzo ciężki czas z nim mnie może czekać za jakieś 2-3 tygodnie.
"Odkąd nie pijesz robisz się podobny do matki" - to mi powiedział. Wiem co to oznacza i sprawił mi tym nieświadomie dla siebie duży komplement. ^^)

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Ostatnia edycja: 2020/05/27 19:32 przez: freelander
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, Tomoe, Krzysztof Z., Zakapior, Katarzynka77, Alex75, Annaannaanna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/27 19:33 #551 przez Tomoe
Tomoe odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Jak nie powiesz, to cię ta nie powiedziana rzecz będzie męczyć dalej.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krzysztof Z., freelander, Katarzynka77, Annaannaanna

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/27 19:46 #552 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Masz rację, tylko jak powiem też mnie będzie męczyć, bo powiedziałem, a nie musiałem. Antynomia jakich wiele. To nie jest dla mnie sprawa łatwa, ani rzucająca na mnie dobre światło. Wolałbym gdybym nadarzyła się jakoś naturalnie sposobność, aby wejść w temat jakoś lekko. Do tej pory nie było takiej dobrej okazji.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Krzysztof Z.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/27 20:14 #553 przez Krzysztof Z.
Krzysztof Z. odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
A może tak: nie musiałem, ale zaufałem i odważyłem się opowiedzieć o sprawie, która nie dawała mi spokoju?
Hm?

Poruszanie niewygodnych dla nas tematów z terapeutą, wyjście ze strefy (często pozornego) komfortu z wiarą, że przyniesie to coś dobrego w szerszej perspektywie to często duży krok naprzód.
Przemyśl.

„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: freelander, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/28 06:11 - 2020/05/28 06:13 #554 przez Annaannaanna
Annaannaanna odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Jeśli Cię to męczy, to warto. Przecież alkoholizm to choroba duszy, ciała i umysłu i właściwie wszystko co wiąże się z Tobą jest Tobą, a to nie musi być związane ściśle z alkoholizmem, ale jest Twoje, a Ty jesteś alkoholikiem. Zamieszałam. Generalnie to chodziło mi o to, ze tylko bezwzględna szczerość w terapii alkoholowej może Ci pomóc. Trzymanie trupów w szafie nie ma sensu.
A i jeszcze. Odpowiedz sobie na pytanie czy Ty jesteś w terapii żeby stawiać się w dobrym świetle czy po to, żeby sobie pomóc?
Ostatnia edycja: 2020/05/28 06:13 przez: Annaannaanna
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Zakapior, freelander, marcin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/30 07:54 #555 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Powiedziałem co chciałem i wcale nie było to trudne. Gdyby ze wszystkim mi tak szło w życiu byłoby wspaniale. Poza tym kolorowo nie jest. Inna sprawa zdrowotna mi się przyplątała i na ten moment się nie nadaje do pracy. Ze snem jest tragedia. Po części za sprawą tej przypadłości, ale nie można na to zwalać całej winy. Średnia snu z ostatnich sześciu dni to pewnie jakieś dwie godziny. Dzisiaj spałem od w pół do dwunastej do pierwszej. Momentami się czuje jak podpity. Przydaje mi się doświadczenie z maratonów bezsenności jakie mam sobą, ale to jednak martwi.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Tomoe, Krzysztof Z., Zakapior, Katarzynka77, Alex75

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/05/30 15:38 #556 przez Krzysztof Z.
Krzysztof Z. odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Znam problem bezsenności z autopsji - prawie rok źle sypiałem z czego 2 miechy po kilka h na dobę. Z takich nieinwazyjnych sposobów, które mogą trochę pomóc jest relaks, ciepła kąpiel, ciepłe napoje typu babcine mleko z miodem i w necie są jeszcze przepisy na koktajle przed snem (melisa, banan, mleko migdałowe i inne, coś pod swój smak na pewno znajdziesz, generalnie łatwiej zasypia się nie z pustym żołądkiem, nie mylić z przeżarciem, wtedy też nie można spać :ymdevil: ). Jak pijesz colę lub kawę to colę bym na razie w ogóle odstawił, a kawę spróbował ograniczyć albo pić słabszą. Powyższe niestety „trzepią”, nam się wydaje, że jesteśmy przyzwyczajeni.
A i przy okazji taka ciekawostka - rozmawiałem niedawno z kolegą, który zwrócił uwagę na to, że powinno się pić (każdy napój, włącznie z wodą) powoli, małymi łykami. Szybkie połykanie sprzyja temu, że podnosi się ciśnienie.
Nie wiem czy to prawda, ale chyba nie zmyślał, bo i po co :mrgreen:
Jako alkoholik miałem przez jakiś czas problem z szybkim piciem - szklanka wody to szła na 2-3 łyki. Potem mi to przeszło, ale i tak chyba zbyt szybko piję, wyjąwszy napoje gorące, których nie da się pić inaczej. Przyuważ jak jest u Ciebie. Niby drobiazg, a jednak może coś.
Pozdro :-H

„Been searching somewhere out there
For what’s been missing right here”
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: freelander, Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/03 12:35 #557 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Mam pytanie. Czy są u nas w kraju jakieś długoterminowe ośrodki leczenia dla alkoholików? Oczywiście prywatne nie w chodzą w grę. Szukam czegoś takiego dla ojca. Mówił mi kiedyś, że na detoksie znajdował się jakiś gość, który był dwa lata w jakimś ośrodku. Sam przekopię troch internetu, ale gdyby coś ktoś wiedział w tym temacie to niech mi da znać na PW.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/03 13:13 #558 przez szekla
szekla odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
Roczny wiem, że jest w Tucholi. A może i dłużej :-?
Spróbuj zasięgnąć informacji w Monarze na Marywilskiej 44B.
Myślę, że otrzymasz tam pomoc w kwestii ośrodków.
Powodzenia Dominiku %%-

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: freelander

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/06/04 18:14 #559 przez freelander
freelander odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
W ostatnim czasie często patrzę na moje problemy przedalkoholowe i te obecne, ale nie mające źródła w alkoholu. Różne moje kłopoty zaczęły się lata przed tym zanim wiedziałem co to jest piwo. Myślę przy tym czy powrót do przeszłości jest próbą uczciwego przyjrzenia się jej, czy jakiś inny diabeł się za tym kryje. :-?
Któregoś dnia zacząłem uznawać swoje życie za jeszcze gorsze niż wcześniej. Mówi się, że ktoś jest 100 lat za murzynami, ja w pewnych kwestiach poczułem się jakbym był 500 lat z tyłu. Nastąpił zwrot w jeszcze gorszym kierunku, bo uznałem iż to wszystko i tak kiedyś zakończę samobójstwem.
Moja mama chcąc czy nie się wstrzeliła w ten schemat myślenia i starych czasach i przez dwa dni zafundowała mi kilka godzin połajanek i wspomnień ile problemów było ze mną od małego. Kłopoty ze mną były, tylko nie wiem czy wyjaśnienie że inni mieli jeszcze gorzej i wychowywali się na typowych melinach, czego o mieszkaniu w którym się wychowywałem jednak powiedzieć nie można jest satysfakcjonujące. Dla mnie nie.

Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822."
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Katarzynka77

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • anon1
2020/06/04 18:46 #560 przez anon1
anon1 odpowiedział(a) w temacie Równowaga sił
A moje zdanie jest takie że owszem terapeuta to ktoś kto cię poprowadzi,ale... Ale terapeuta to też człowiek nie zapominajmy o tym to nie robot .To nie maszyna,czy naprawdę chcemy odkryć przed nim swoje ciemne zakątki duszy?Dwa razy albo i trzy sie zastanówcie czy naprawdę odkryjecie się przed terapeutą "do naga" .To tylko moje zdanie

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.