Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)

Więcej
2018/12/26 08:35 #71 przez malapitka
malapitka odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
A ja Ci życzę aby twój egocentryzm nie zaprowadził Cię do flaszki... bo myślałam jakiś czas temu tak jak Ty... mi się nie udało i jestem A AA i robię program. A to, że tu piszesz to oznaka, że potrzebujesz kopa i motywacji... kończy się miodowy miesiąc... bo gdyby było tak pięknie i cudownie to forum nie byłoby Ci potrzebnie...uważaj na siebie i powodzenia

Katolicy żyją 10 przykazaniami, bo nie chcą iść do piekła. Alkoholicy żyją 12 krokami, bo w piekle już byli

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/26 09:38 #72 przez siwy
siwy odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Zastanawiam się co Cię tak nakręca, że chodzisz na wysokości lamperii , a twój mózg jest nakręcony niczym nakręcony powiedziałbym przebodźcowanywany.
Sinclair wprowadził pigułkę która podobno zmienia sposób w jaki odczuwamy picie alkoholu i ma niezłe wyniki tylko w czym... chyba w ograniczeniu picia chorych, tylko czy o to chodzi.
Warunkiem, aby ta pigułka działała trzeba pić, dlatego tak wielu lekarzy ma tutaj bardzo duży dylemat moralny i trudno się dziwić.
Osobiście cieszę się że ja poszedłem tradycyjną metodą ponieważ dzięki temu poznałem siebie i swoje emocje, stałem się odpowiedzialnym za swoje decyzje i swoje życie.
Czy gdybym się "leczył" pijąc i łykajac tabletkę zmieniającą sposób działania alkoholu w moim organizmie miałbym szansę na poznanie siebie, wątpię bo nadal byłbym zamroczony alkoholem.
Dziś jestem szczęśliwy i z nic nie chciałbym tego zmienić.

I właśnie pytanie do Ciebie Inc mając w swoich celach znalezienie lekarstwa na alkoholizm co masz na myśli.
Co to lekarstwo miałoby powodować jak działać.
pozdrawiam ciepło.

Kiedy myślisz, że już nie możesz to nie musi oznaczać, że nie możesz, kiedy myślisz, że możesz, to równie dobrze możesz się mylić. Mów swoim myślą sprawdzam, ponieważ, to nie myśli budują nasze życie, ale nasze dzialania lub ich brak.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Dahud, Zakapior, HENIEK, Gosiax

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/26 16:36 #73 przez Inc22
Inc22 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Co mnie tak kręci? Dobre pytanie. Chyba sama ja, tak naprawdę. Wszakże potrzebuję wziąć własne życie w swoje ręce i muszę je tak dostosować, by było ono trzeźwe i myślące przyszłościowo. A przyszłość rysuje mi się zawsze w pięknych barwach, bo jestem niepoprawną optymistką. Przez swoje picie byłam wiecznie zamulona, wściekła, zdołowana - i lęki się pogłębiały. Gdy alkohol odszedł, optymizm wrócił. Widzicie, ja uwielbiałam i uwielbiam się uczyć. Dlatego tyle czytam. Nigdy nie poznam nawet małego ułamka świata, ale chcę spróbować. Chcę zobaczyć ten świat, przynieść na niego kogoś nowego, chcę budzić się z radością. Teraz się tak dzieje, już dawno po miesiącu miodowym.
Po prostu mój mózg jest głodny. Wiecznie czegoś pragnie. Dostarczam mu wrażeń. Najgorsze jest czekanie w kolejce w sklepie, albo co gorsza, do lekarza. Zawsze mam dwie książki w torbie. Na wypadek, gdyby pierwsza się skończyła.
Albo, gdy nie mam, z nudów czytam wszystkie gazety i ulotki. Zawsze tak miałam.
Moja pustka to ja sama, ostatecznie. Trzeba tę pustkę zalewać oceanem wiedzy, nie morzem wódki.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Pietruszka
2018/12/26 19:45 #74 przez Pietruszka
Pietruszka odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Witam. Tu Marcin alkoholik. Widzę siebie sprzed 10 lat. Ten sam etap, optymizm, pewność siebie. Również nerwica, depresja, leki. Obecnie także 3 miesiące bez alkoholu, ale z zupełnie innym podejściem. 10 lat temu jak rzucałem też myślałem, że jestem ponad butelką. Nerwica to podstępna choroba. Miesza w chemii mózgu. Dziś boję się tej butelki. Wiem, że w chwili euforii alkohol nie ma ze mną szans, ale gdy neuroprzekaźniki mają wychodne to już tak różowo nie jest. Życzę Ci aby u Ciebie było inaczej.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/26 19:53 #75 przez Eloyze
Eloyze odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Dobry wieczór w ostatnich godzinach świąt.To były moje szóste, trzeźwe Święta Bożego Narodzenia i zastanawiam się czy ja w ogóle umiałabym okazać jakąkolwiek pomoc osobie twojego pokroju.Czytam Cię i staram ogarnąć Twój pomysł na życie bez alkoholu ale chaos jaki znajduję w tym co piszesz miesza mi totalnie w głowie.Zrozumiałam tak - nadszedł moment gdy powiedziałas "KONIEC" i nagle ,jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stałaś sie wulkanem wszechstronnej wiedzy,którą wciąż poszerzasz.W planach studia,doktorat itd.Znajdujesz czas na opiekę nad chorą osobą, nie odczuwasz żadnych skutków po 10 latach picia,psychika,umysł działają świetnie a "prochy" to przeciez nic takiego...A czy te prochy to od psychiatry od uzależnień? Pytam bo znam temat.Wybacz ,że ja tak sceptycznie ale od pierwszego Twojego wpisu minęło zaledwie 20 dni a tu rewolucja i mnóstwo "zmasowanych" sposobów na życie w trzeźwości.Nie piszesz nic o materialnej stronie swojego życia a Twoje plany wymagają niemałych nakładów finansowych.I wreszcie ta Twoja niespożyta energia,"power" jak mawiaja młodzi - nic a nic mi tu nie pasuje do osoby,która tyle lat piła alkohol. Nie jest moją intencją byś odczytała mój post jako atak na Twoją osobę.Tak naprawdę to ja nie dowiedziałam się o Tobie nic w sensie pomysłu na trzeźwe życie.Pozdrawiam.Tereska @};-

Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Tsubasano, Zakapior, Gosiax

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/26 20:23 #76 przez Inc22
Inc22 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Skąd wezmę na to pieniądze? Mam bogatą rodzinę i jeszcze bogatszego narzeczonego :) Powiedzieli, że mam się uczyć ile wlezie. Ostatecznie, niczego mi nie zabraknie.
Teraz widzę, jak wielki błąd popełniałam, pijąc. Mam w zasadzie wszystko, czego normalny człowiek mógłby sobie życzyć (minus choroba bliskich, tego nie życzy sobie chyba nikt).
Tak, w mojej głowie panuje natłok myśli, chaos twórczy, ciągle chcę czegoś nowego... ale tak samo było przed piciem. To mój mózg i mam nad nim kontrolę.
Choć nie mogę tego mózgu jeszcze zmusić do tego, by nie widział ciemnych postaci nocą w pokoju. Ech. Ale jestem na dobrej drodze do pozbycia się ich. One również są wytworem mojej wyobraźni.
Dostałam dobre leki, nie jakieś tłumiące psychotropy. Dlatego energii mam po prostu mnóstwo. I będę miała jeszcze więcej, jeśli zadbam o zdrowie i życie. Mam tylko jedno, prawda?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • piotrek94
2018/12/26 20:41 #77 przez piotrek94
piotrek94 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
A ludzie są Ci w ogóle do czegoś potrzebni oprócz pomocy materialnej? :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/26 21:30 #78 przez Eloyze
Eloyze odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
No to w końcu masz zdiagnozowaną chorobę alkoholową czy to kolejny epizod z Twojego barwnego życia...?

Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/26 21:44 #79 przez Inc22
Inc22 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
I tu docieramy do sedna problemu. Przychodzę na to forum, ponieważ uważam, że problem gdzieś tkwi. Dziesięć lat to nie jest epizod z barwnego życia. Psychiatra zachodzi w głowę nad moją kwestią, bracia nie są w stanie odpowiedzieć mi na pytanie, z psychologiem dyskutuję, czy mówimy o chorobie alkoholowej. Powiedzmy, że to niezwykły przypadek.

To nie zmienia faktu, że przez lipiec nie trzeźwiałam, a teraz nie mogę patrzeć na alkohol.

To nie zmienia dziesięciu lat picia.

Na forum przychodzę w poszukiwaniu odpowiedzi na setki pytań, które kłębią mi się w głowie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/26 22:45 #80 przez Eloyze
Eloyze odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Mam wrażenie,że piszę z rozpieszczonym dzieckiem a nie z osobą,która chce chłonąć wiedzę garściami."Zagoniłaś" do roboty psychiatrę /nie odpowiedziałas czy to psychiatra od uzależnień/,psychologów,braci,nas na forum gdyz Twój przypadek jest "wyjatkowy".A może po prostu odsuń na chwilę te łacińskie deklinacje tudzież ambitną literaturę,niech poczeka,zarejestruj sie do poradni uzależnień gdzie zdiagnozuje Cię wykwalifikowany fachowiec a Ty będziesz wiedziała na czym stoisz.Zanim trafiłam na terapię świetnie sobie radziłam z psychiatrą...Łykałam cuda bo byłam chora na nerwicę lekową,depresję...owszem była to prawda ale ja to zapijałam alkoholem.Ściemniałam na kolejnych wizytach i "leczyłam" się,żeby dojechać do pracy,mieć w miarę jasny umysł jako nauczyciel,wrócić bezpiecznie autem do domu,leki zatem miałam dobrane tak by pozwalały kierowac autem i jeszcze uczyć.Potem opieka nad wnukami,obiad i dopiero potem miałam swój czas...Nie chcę juz o tym pisac bo piszę tu już 5 lat i moją historię zna wiele osób.
Zakończenie - zgłosiłam się do ośrodka,zapoznałam się z chorobą,nauczyłam sie jej i tego jak z nią życ.I tym sposobem szósty rok mija mi na trzeźwo i ten stan bardzo mi odpowiada.
P.S. Idx tam gdzie prawde Ci powiedzą.Pozdrawiam.Tereska @};-

Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/26 23:24 #81 przez Inc22
Inc22 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Psychiatra jest jak najbardziej ekspertem od uzależnień i z marszu skierował mnie do psychologa na NFZ.
Rzecz w tym, że nie mogę pójść, ponieważ opiekuje się babcią. Zapisał mi więc leki.
Rozpoczęłam autoterapie w oparciu o wiedzę swoją i wiedzę, którą zaczerpnęłam z publikacji naukowych (to naprawdę nietrudne przy tak medycznej rodzinie). Przychodzę do psychiatry na kontrolę. Ma kontakt z moimi braćmi, wie, że nie piję. Dużo rozmawiamy. Uważa, że trudno mu postawić jasną diagnozę w moim przypadku i wstrzyma się do czasu, gdy pójdę na terapię uzależnień. Ale kiedy ma to nadejść, gdy babcia jest chora?
Powiedziałam mu, że terapeutyzowac mogę się sama. Notuje mu swoje obserwacje. Rozmawiam z księdzem. Czytam i zaczynam odkodowywac własny organizm krok po kroku.
Dzisiaj podawałam do stołu, podawałam kieliszki, przy sobie nic nie postawiłam. Nie ma takiej potrzeby. Nie ma takiej chęci.
Tak samo, jak zasypiam teraz w ciemnym pokoju, oddycham głęboko, myślę o tym, jak cudownie wygląda mój ogródek ma oknie i jak bardzo wszystkie te cienie są wytworem mojej wyobraźni.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/27 14:48 #82 przez malapitka
malapitka odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
To może wystarczy kasy na opiekunkę dla babci tak z 5 H w tygodniu, bo chyba owa babcia jest dobrą wymówka... ^^)

Katolicy żyją 10 przykazaniami, bo nie chcą iść do piekła. Alkoholicy żyją 12 krokami, bo w piekle już byli
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: szekla, Marta74, jerzak, Zakapior, Ilonka, Gosiax, piotrek94

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Andrzej z Venlo
2018/12/27 17:33 #83 przez Andrzej z Venlo
Andrzej z Venlo odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Witaj na forum :czesc:
Ogromna tęsknota za piciem kontrolowanym przebija z Twych postów.
To już nie wróci,świata nie zmienisz,ani Ty,ani fińscy behawioryści,nie ma powrotu,alergia na alkohol jest nieuleczalna,pozostaje tylko zmieniać siebie.
Piszesz,że alkohol jest Ci obojętny...odnoszę inne wrażenie,skoro chcesz "uleczać",a nie "zaleczać"alkoholizm.
Tak widzę to ja Andrzej alkoholik.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 17:25 - 2018/12/28 17:35 #84 przez Inc22
Inc22 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Nie, nie chciałabym pić kontrolowanie. Chciałabym nie pić wcale, odmawiam za każdym razem, tak jak kiedyś nigdy na krótkich epizodach abstynencyjnych nie udawało mi się odmawiać. Po prostu ciekawi mnie, co dzieje się w mojej głowie. Czym jest ta pustka, którą tak zalewałam, a która teraz domaga się ode mnie czegoś nowego.

A babcia nie chce zewnętrznej opiekunki, bo umiera i chce, żeby zawsze była przy niej rodzina. Ale rozumiem, że malapitka może się wyzłośliwiać nad czyjąś tragedią.

Zresztą widzę, ile ma podziękowań pod postem. No cóż. Bracia mnie ostrzegali przed takimi forami, mówili, że tu nie znajdę pomocy ani odpowiedzi. Mogłam ich była posłuchać.

Temat można zamknąć.
Ostatnia edycja: 2018/12/28 17:35 przez: Inc22

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 17:40 #85 przez Inc22
Inc22 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Żeby była jasność: było tu fajnie, większość z was mocno ostrożnie podchodziła do mojego podejścia (co rozumiem, wasze rozwiązanie sprawdziło się i pomogło bardzo wielu ludziom), aczkolwiek złośliwości na temat czyjejś sytuacji rodzinnej, zwłaszcza takiej sytuacji, która kogoś bardzo boli, jest czymś, co personalnie bardzo mnie zabolało. Malapitka może z tego wywnioskować zapewne, że zabolało, że nazwała wymówką.

Babcia jest moją najukochańszą osobą w rodzinie, kimś, z kim znoszę jego cierpienie, kimś, kogo kocham najbardziej ze wszystkich, zobowiązałam się do jej pomocy, przedłożyłam własną terapię i własne zdrowie, żeby przy niej czuwać. Dlatego zdecydowałam się eksperymentować sama ze sobą, póki co, a na forum przyszłam, bo mogę poczytać wasze historie i zrozumieć, gdzie tkwił mój błąd.

Niestety, jak widać, panuje tutaj wyśmiewanie się z cudzego cierpienia. Strasznie mnie to dotknęło.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 17:55 #86 przez HENIEK
HENIEK odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Dobrze, że bracia są wszech wiedzący. Ja Ciebie nie krytykuje, szanuję
twoją drogę, twoje decyzje. Może wyjaśnił mi co ma znaczyć "przed takimi forami". Oczywiście, z jednym się z Tobą zgodzić muszę. Niektórzy za bardzo się zagalopywuja. W pewnych czasach tak to brzmiało "kto nie jest z nami, ten przeciwko nam". Ja też nie popieram wszystkich sugesti, ważne być trzezwym.

"Idealny dzień nigdy nie nadejdzie, idealny dzień jest dzisiaj, jeśli nam się uda". Horacy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 18:05 #87 przez Inc22
Inc22 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Bracia mówili, że tu nikt nie podejdzie do mnie poważnie ani ze zrozumieniem. Jak widać, mieli rację. Kto normalny kpi z czyjejś tragedii?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 18:21 #88 przez HENIEK
HENIEK odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Ja nie kpię, czyjas choroba to dla Mnie nie powód do żartów czy pouczania kogoś, wmawianie komuś że się próbuje wymigac od czegoś tam, zasłaniając się czyjąś chorobą. Bądź sobą, pamiętaj nie wszystko co dobre i odpowiednie dla kogoś, musi być takie samo dla Ciebie. Ja traktuję Ciebie bardzo poważnie i nie myślę robić Ci kazań czy pouczać, zrób tak i tak, bo inaczej sobie nie poradzisz. Nic z tych rzeczy, zawsze można sobie poradzić i Ty też dasz radę.

"Idealny dzień nigdy nie nadejdzie, idealny dzień jest dzisiaj, jeśli nam się uda". Horacy
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Inc22

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 18:23 #89 przez Inc22
Inc22 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Dziękuję. Jest mi bardzo przykro, że inni tego nie postrzegają tak, jak Ty.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 18:29 #90 przez Zakapior
Zakapior odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
I nie muszą, bo tutaj nikt nikogo do niczego nie zmusza. Masz swoją drogę i ja ją szanuję, ale też nikt nie będzie tutaj pisał tak jak nam akurat w danym momencie pasuje. Jesteśmy różnymi ludźmi i to jest wspaniałe, bo gdybyśmy byli jednomyślni, to "takie fora" nie byłyby nikomu potrzebne. Twojej babci też nikt nie obraził, chyba, że ja czytać ze zrozumieniem nie potrafię. Podobno panujesz nad swoim umysłem, więc proszę nie denerwuj się.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Gosiax

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 18:32 #91 przez HENIEK
HENIEK odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Wystarczy by sobą. Wiem coś na temat opieki nad kimś, ale nieważne czy ktoś ten temat zna z własnego doświadczenia czy nie. Dla Mnie osobiście, nie wszystkie chwyty dozwolone, a pewne zachowania może lepiej nie komentować.

"Idealny dzień nigdy nie nadejdzie, idealny dzień jest dzisiaj, jeśli nam się uda". Horacy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 18:44 #92 przez chris661211
chris661211 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Moja Droga, dostałaś tu całe mnóstwo i wskazówek i sugestii a także wielu, wielu doświadczeń. Nie są to wyssane z palca słowa. To doświadczenia najlepszych fachowców w temacie - trzeźwiejących alkoholików. Pytanie jest tylko takie, czy Ty czujesz się alkoholiczką i czy naprawdę chcesz być trzeźwa. Twoja reakcja temu zaprzecza. Bardzo typowy "foch".
Oczywiście wiele słów napisanych w Twoim wątku Ci z pewnością nie pasuje, bo oczekiwałas czegoś zupełnie innego. Jesteś dorosła i zrobisz, co uznasz za słuszne. zapewne wiesz, że każda Twoja decyzja a nawet jej brak niesie za sobą i odpowiedzialnośc i konsekwencje. Różnica jest taka, że tym razem, po wiedzy, którą tu zdobyłaś, mimo, że nie pasuje Ci w większości, podejmiesz ją świadomie. Bądź pewna, że nikt nie życzy Ci źle, nikt nie gardzi Tobą. Chcieć znaczy móc. Czy Ty naprawdę chcesz?
Pozdrawiam serdecznie

Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Zakapior

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 18:52 - 2018/12/28 18:54 #93 przez Asia
Asia odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Witaj :czesc:
Czytam twoje posty, już sam twój tytuł nie jest w moim klimacie. Nie potrafię określić, dlatego się nie udzielam, co nie znaczy że brak mi zrozumienia czy szacunku do Ciebie. Siedzę sobie cichutko i obserwuje. Nie brakuje Ci pewności siebie, i naprawdę jesteś wytrzymała na brak akceptacji przez innych czy krytykę. Nie obrażaj się, zostań na forum, może odpocznij, daj sobie czas, lecz nie odcinaj się od drugiego alko. Pozdrawiam i pogody ducha.
Ps. Horrory, filmy sensacyjne nigdy nie były dla mnie, wystarczy mi negatywnych emocji z mojego życia, lubię gdy jest coś co potrafi sprawić bym się śmiała.
Ostatnia edycja: 2018/12/28 18:54 przez: Asia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 19:17 #94 przez Zakapior
Zakapior odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
A tak w ogóle Inc to wrzucasz nas wszystkich do jednego worka, bo Twoi bracia mówili, że nikt Cię tutaj nie zrozumie i Ty się z tym zgadzasz. Oceniasz drugiego człowieka czy jest "normalny" czy nie. Czy to jest w porządku? Może to jest ten brakujący element, którego szukasz jeśli chodzi o Twoje picie? Mnie dwóch mężczyzn z tego forum wiosną tego roku DOSŁOWNIE uratowało życie. Podzielili się ze mną doświadczeniem dzięki czemu poszedłem na swój pierwszy miting i tak rozpoczął się proces zmian, dzięki którym jestem trzeźwy. Dlatego piszę z pełną odpowiedzialnością: Ci ludzie uratowali mi życie. Nikt więc nie powinien na podstawie swoich tylko wyobrażeń twierdzić, że to forum to kpiny i brak pomocy. Tylko, że ja fochów nie strzelam, urazy nie mam. Pogody ducha Inc.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Asia, Killgrave

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 19:23 #95 przez Piotrek_scyzoryk
Piotrek_scyzoryk odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Cześć Inc22.
Od długiego czasu opiekuję się osobą starszą, sparaliżowaną, całkowicie niesamodzielną. Ze względu na duże uszkodzenia mózgu cierpiącą również na poważne zaburzenia psychiczne. Jednym z efektów jest paniczny lęk przed bycia samym. Podświadomie osoba ta wytworzyła mechanizm obronny, którym wymusza stałą obecność przy niej. Polega on na kompulsywnym załatwianiu potrzeb fizjologicznych. Dosadnie mówiąc sra pod siebie jak zniknie jej się na chwilę z pola widzenia.
W pewnym momencie musiałem stanąć przed dokonaniem wyboru. Albo pójdę po pomoc, bo nie wierzę w samodzielne trzeźwienie i będę po powrocie sprzątał cały ten syf, albo będę żył na dupościsku i tylko czekał kiedy zapiję.
Wybierając drugą opcję za daleko bym nie zajechał, co ostatecznie też odbiłoby się na osobie którą się opiekuję.
Tak więc jeżdzę na mityngi a potem zakładam rękawiczki i zmieniem zasrane pieluchy.
Bilansu zysku i strat w Twoim wypadku musisz dokonać sama. Chciałem tylko powiedzieć, że czasem patrząc długofalowo warto wybrać mniej wygodną drogę.

Piotrek alkoholik.

"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości."
Bertrand Russell
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Jurek, szekla, chris661211, Zakapior, jeryho 1, Ilonka, Sursum, piotrek94

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 20:21 - 2018/12/28 20:36 #96 przez siwy
siwy odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Ludzie są jacy są. Pytanie skąd twoim bracia mogą wiedzieć jacy jesteśmy.
Oczywiście masz prawo do swojej drogi.
Podoba mi się twoje podejście do poznania siebie swoich zachowań i pracy swojego mózgu.
Jeśli trochę o tym czytałaś to wiesz, że nie możesz go bodzcowac cały czas do nowych i nowych i nowych zadan ale musi on mieć czas na zresetowanie się i uspokojenie.

Dla mnie trochę to wygląda jak że studentami psychologii, którzy po pierwszym roku już wiedzą co komu dolega i jak to leczyć, po piątym roku studiów rozumieją że mało wiedzą a jeszcze mniej umieją i już tak szybko nie wyciągają wniosków.
A po latach praktyki nabierają pokory jak wiele pracy przed nimi.

Obrazisz się i zamkniesz swój wątek twoje prawo, będziesz pisać super my poznamy inne spojrzenie na trzeźwienie, a Ty może coś wyciagniesz z naszych wpisów.
W każdym bądź razie my się nigdzie nie wybieramy, a Ty zrobisz co zechcesz.

ps. Swoją drogą to wkurzajace jak Ty... jako ta jedyna wybrana...na szlaku złożonym z kości alkoholików którym się nie udało chcesz przejść ten szlak i nam podarować "złotego grala", a niektórzy tego nie rozumieją, a nawet odrzucają jak ja bo uważam, że ja swoje lekarstwo znalazłem i wiesz co wiem, że ono może pomóc tylko mi, a każdy z nas musi znaleźć swoje. Bo pomimo, że są pewne zasady na których opiera się trzeźwienie to i tak każdy rozumie je inaczej. Jak chodźmy, kroki czy pracę że sponsorem sądząc po wpisach forumowiczów.
Kiedy chodziłem na grupę pewnie że sześć lat to każdy z nas trzeźwiał inaczej, pomimo, że mieliśmy tę samą terapeutkę czy tematy do omówienia. Jedną grupa, a każdy inaczej, podobnie jest tu na forum ilu ludzi to tyle sposobów trzeźwienia, każdy z nas ma swoją ścieżkę choć szlak ten sam.
Tak przynajmniej ja to widze i zdaję sobie też sprawę i to szanuję że inni widzą to inaczej.
pozdrawiam ciepło

Kiedy myślisz, że już nie możesz to nie musi oznaczać, że nie możesz, kiedy myślisz, że możesz, to równie dobrze możesz się mylić. Mów swoim myślą sprawdzam, ponieważ, to nie myśli budują nasze życie, ale nasze dzialania lub ich brak.
Ostatnia edycja: 2018/12/28 20:36 przez: siwy
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Eloyze, Asia, jeryho 1, Ilonka, Sursum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/28 22:14 - 2018/12/28 22:19 #97 przez malapitka
malapitka odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Nie wiem jak Ci się udało z mojego zdania wyciągnąć wnioski, że naśmiewam się z choroby twojej babci. Zasugerowałam, że skoro masz bogatą rodzinę i tyle w niej lekarzy dlaczego ani oni ani posiadane środki nie są w stanie zabezpieczyć opieki dla niej, abyś Ty mogła zadbać o swoją trzeźwość. Nie znam choroby twojej babci i po pierwsze nigdy się z tego nie nasmiewalam, nie było moim celem zranienie Ciebie ale bardzo proszę abyś nie przerzucala na mnie odpowiedzialności za to co wytworzyła twoja głowa. Jakbyś udala się na mityngi to zrozumiałabys o czym piszę. Pamiętaj ja nie jestem w twojej głowie i nie znam ani Ciebie ani twojej rodziny. Wiem tylko to co tu napiszesz. Spróbuj jeszcze raz przeczytać moje zdanie ale odrzucajac własne uprzedzenia i nie wymyślaj co ja mogłam myśleć jak to pisałam, bo to wytworzyła tylko twoja głowa.
A jeśli jesteś ta szczęściarą, która wygra z chorobą alkoholowa to bardzo Ci gratuluję. Szczerze!, bo mi samej się nie udało. Choć też byłam mega kozakiem na początku. I rozumiem twój zapał i negowanie rad i wiarę we własne siły. Trzymam za Ciebie kciuki

Katolicy żyją 10 przykazaniami, bo nie chcą iść do piekła. Alkoholicy żyją 12 krokami, bo w piekle już byli
Ostatnia edycja: 2018/12/28 22:19 przez: malapitka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Jurek, Zakapior, jeryho 1, piotrek94

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/29 07:16 #98 przez Killgrave
Killgrave odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Pycha poprzedza upadek. To mój sposób na walkę z alko. Myślę że to jedna z ulubionych koleżanek mego alkoholizmu.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: siwy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Antea
2018/12/29 07:51 - 2018/12/29 07:52 #99 przez Antea
Antea odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Hej
Z doświadczenia napiszę dzięki temu, że na forum są mądrzy ludzie i trzeźwiejących latami wzięłam od nich przykład bo w trzeźwieniu są zasady Siwy-i których trzeba się trzymać. A dla przykładu mam mamę lekomankę która mawia że wolałabym cierpieć niż pójść do AA. Skótek z tego taki, że opowiadali mi że w wigilię nie podzieliła się z wnukiem opłatkiem. Ale na taki stan umysłu trzeba sobie zapracować. To lata brania prochów.
Pozdrawiam mądrych trzeźwych ludzi
Ostatnia edycja: 2018/12/29 07:52 przez: Antea

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Alabama
2018/12/29 13:45 #100 przez Alabama
Alabama odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)

Inc22 napisał: W przyszłym roku zrobię trzeci fakultet na studiach.


Cześć Inciu !
Właśnie nadrabiam zaległości w interesujących mnie wątkach i bardzo zaciekawiły mnie te trzy fakultety.
Czy mogłabyś powiedzieć jakie dwa kierunki już ukończyłaś i co studiujesz obecnie ?
Bo w przyszłym roku "zrobisz" trzeci fakultet - to znaczy, że ukończysz ten trzeci kierunek ?
Jeśli tak, to szacun.
Pozdrawiam !

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/30 18:19 #101 przez Inc22
Inc22 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Ukończyłam bezpieczeństwo narodowe, drugi fakultet robiłam z kryminalistyki, trzeci chciałam z psychologii - na zasadzie, że dopiero zacznę, nie, że już skończyłam ;) Jak czas i dobry Bóg da, to może łyknęłabym jeszcze socjologię w tym samym czasie.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: siwy

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wiola74
2018/12/30 20:37 #102 przez Wiola74
Wiola74 odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Jak to pisał w swojej książce Ziemkiewicz -Pycha kroczy przed upadkiem. A za upadkiem kroczy śmieszność. Mam nadzieje, ze w Twoim przypadku tak nie będzie. Zycze Tobie mądrych decyzji, Pogody Ducha i trzeźwego Nowego 2019 Roku. Pozdrawiam alkoholiczka Wiola

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Jokohama
2018/12/30 23:35 #103 przez Jokohama
Jokohama odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Ja zaś uważam, że właśnie jest możliwe pokonanie słabości siłą charakteru.
Tym się człowiek od zwierząt odróżnia, że ma wolną wolę i charakter.
Na tym polega właśnie boskość, że duch panuje nad materią. Ludzie dążą do tego celu różnym drogami, z których najlepszą wydaje się umiarkowana asceza i przekraczanie granic swego ciała. Siłą woli zmuszamy się do czegoś albo powstrzymujemy. A potem naprawdę można dojść do świadomego podejmowania decyzji co do swoich myśli - masz obsesyjne myśli na temat żony swojego kolegi - odrzuć je, są niepotrzebne. Masz ciągłą potrzebę upijania się - ta myśl jest szkodliwa i odrzucasz ją. Chcesz zasnąć, a nie możesz - oczyść umysł ze wszystkich myśli. Proste? - nie. Ale da się.
Bycie ponad fizyczną naturą nie oznacza jednak upodleni jej, tak jak to czynią alkoholicy i inni nałogowcy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Jokohama
2018/12/30 23:37 #104 przez Jokohama
Jokohama odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Jak masz iść na socjologię i psychologię, które jeszcze nikomu się do niczego nie przydały, to już lepiej idź na medycynę.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2018/12/31 00:38 #105 przez HENIEK
HENIEK odpowiedział(a) w temacie Udało mi się! I poradziłam sobie prawie sama :)
Terapeuci, niektórzy są po psychologii. Moja prowadząca kiedyś, miała fakultet z psy hologi. Przydał się jej i mnie. Ona zarabiała i przy okazji prostowala mnie. Jak narazie odnosi to skutek. Pieniądze podatników nie poszły na marne, oby tak pozostało. Są psycholodzy szkolni, szpitali, policyjni, na terapiach itd. Przydatni i pomocni, ale to moje zdanie.

"Idealny dzień nigdy nie nadejdzie, idealny dzień jest dzisiaj, jeśli nam się uda". Horacy
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Inc22

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.