Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

Starczy, dość! 2018/02/08 17:45 #36

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Tak dzielilem na godziny papierosy. Nie palę ponad 10 lat i nie ruszają mnie, choćby fajki leżały obok mnie. Ale chęć zapalenia jest, ale nie palę bo nie mogę i nie chcę. Dziś trudno mi pojąć, że wóda nie jest mi do niczego potrzebna, ale patrzę na to z perspektywy fajek. Da się? No raczej! Wychodzi na to, że potrzeba sobie poukładać we łbie i powinno być dobrze. Nie łatwo, ale dobrze.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/08 18:20 #37

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Jasna doopa! Właśnie policzylem, ile dziennie chlalem kalorii z wódki i piwska... Tragedia. Ok 2000 kcal. O kasie nie wspomnę.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/11 16:18 #38

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Witajcie.
Potrzebuję wsparcia, pomocy... Otóż fizycznie jest ok, ale jestem zmeczony, jakby na kacu. Zmulony do tego stopnia, że nie zabrałem kasy z bankomatu i chyba ją wciągnął z powrotem (mam nadzieję). Jest to normalne po odstawieniu? Dzisiaj idzie 5 doba, więc na to zwalam winę. Dzieki za sugestie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/11 19:10 #39

  • Wera33
  • Wera33 Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 2138
  • Otrzymane podziękowania: 6083
Cześć Łukasz. Myślę, że taki stan po odstawieniu jest normalny. Ja zostawiłam portfel na dachu auta i odjechałam, zatrzasnęlam dom i trzeba było zamek zniszczyć, zostawiałam otwarty samochód, kluczy szukałam a okazało się, że całą noc były w drzwiach od zewnątrz, wychodziłam z psem na spacer i wracając do domu nie miałam zielonego pojęcia czy zrobił kupę i masę masę innych rzeczy, które na szczęście nie wyrządziły więcej szkody. To minie :grin:
Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Za tę wiadomość podziękował(a): lukasz1123

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/11 20:12 #40

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Witaj Wera.
Może nawet i dobrze, przynajmniej dłużej będę miał w pamięci skutki trucia się tym gadem, jakim jest wódka. Tyle czasu zlopania, to powrót do jakotakiej formy fizycznej musi widocznie potrwać. Dzięki. Zdrów!
Za tę wiadomość podziękował(a): Wera33

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/11 21:31 #41

  • Maksym
  • Maksym Avatar
  • Gość
  • Gość
Czesc lukasz,

Mialem dokladnie to samo z bankomatem.Pierwsze dni ,pamietam nie umialem wyslac smsa, zapomnialem jak sie wysyla...

Teraz juz umiem,

Tobie tez wroci pamiec,

I masz racje , dobrze jest pamietac.

Mam taki maly notesik z ktorym nigdy sie nie rozstaje.Napisalem w nim 10 punktow-co stracilem przez picie.I trzymam go na wypadek pokusy napicia.
Kiedy sie pojawia wyjmuje z kieszeni i zaczynam czytac.Mowie pokusie precz-ja z toba nie dyskutuje a tu mam dowody na to ze ta dyskusja nie ma sensu. Mnie jak dotad pomaga.
Tak robil moj wielki wzor trzezwiejacego alkoholika prof. Osiatynski.

Pozdrawiam cie cieplo i powodzenia!

Maksym alkoholik

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/11 22:30 #42

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Witaj!
Aż takiej amnezji nie mam, ale pamięć jest gorsza, to fakt. Czytałem od "starych" na forum, że z ciałem będzie co raz lepiej, nad głową bezustanna praca. Zapewne normalne jest myślenie, że może jednak spróbować coś wychlac... przynajmniej teraz, przynajmniej u mnie. Ale ja kontruje sobie tym, jak ja wygladalem tydzień temu, bo prawie tydzień nie piję. I nie chcę! Starczy, dość! Ja normę już zrobiłem. Resztę się nauczę na terapii. Zdrów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Maksym

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 07:47 #43

  • Anna27
  • Anna27 Avatar
  • Gość
  • Gość
Zanim założyłam własny profil na tym forum, najpierw przez kilka dni czytałam tu dużo. Na początku nie mogłam zrozumieć o co chodzi z tymi 24 godzinami. Ale wydaje mi się, że już wiem. I można zastosować tę metodę nie tylko w alkoholizmie ale w wielu innych uzależnieniach i nie tylko uzależnieniach. Jeżeli rozumiem to źle, to mnie poprawcie :) Kiedy ktoś robi sobie postanowienie - ,,nigdy więcej się nie napiję" - to się wydaje bardzo trudne, nie ma tutaj postawionego konkretnego celu, bo nie wiadomo ile to jest ,,nigdy". Tyle ile będzie się żyło? A przecież nikt nie wie kiedy umrze. A kiedy mówisz sobie ,,nie piję dziś", to wiesz konkretnie, że przez tyle i tyle godzin nie pijesz. Następnego dnia robisz to znowu. I tak mijają kolejne dni. Pozdrawiam Cię serdecznie :) Ja dziś pierwszy raz idę na terapię :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 08:19 #44

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Witaj i pozdrawiam!
Mi program 24h wytłumaczył terapeuta na pierwszym spotkaniu 5 dni temu. Powiedział: "Gdy zgubisz 100 zł, będzie spory żal, a gdy zgubisz 1 zł, to już mniej. Tak samo jest z alkoholem i piciem. Jeśli będziesz myślał o nie piciu na jeden dzień, żal będzie mniejszy. Z czasem się nauczysz, że alkohol nie jest ci do niczego potrzebny". Zanim mi to powiedział, już miałem przed oczami te wszystkie imprezy na sucho, grille itp. Ale później za kilka dni, gdy przeczytałem "starych" z forum i ich zdobytą wiedzę, przekonuję się, że faktycznie, jeśli będę myślał o nie piciu tylko dzisiaj, to jest łatwiej. Po co w tej kwestii wybiegać w przyszłość? Nawet kilkutygodniową, dniową? Nie warto. Ja taki błąd popełniłem w ubiegłym roku. Miałem wizję nie picia do końca moich dni i co? Waliłem gada jeszcze więcej. Poza tym, nie miałem chęci zaprzestania picia. Teraz moja szala życia przechyliła się w dół. Sam to zauważyłem i telepiąc się jak wibrator do betonu pojechałem na spotkanie i podpisałem kontrakt. Było to w środę 07.02.2018 a ostatni łyk wziąłem 06.02.
Teraz gdy prawie cały czas myślę o swoim nałogu, porównuję się do znajomych, sąsiadów, co nie piją lub piją mocno okazjonalnie. Dzisiaj się zastanawiałem po co ja mam pić w poniedziałek, czy wtorek? Przecież to bezsens. Rozumiem napicie się jak jest normalna okazja. Przypominałem sobie, jak leżałem nabity jak kana z mlekiem w łóżku, a mój sąsiad oglądał sobie TV, "pykał" sobie jak normalny człowiek, myślał racjonalnie, pamiętał wszystko. Cały czas mi się kotłuje, czy mogę się napić? W tygodniu mam 3 dni wolnego i tu myśl: napiję się tylko trochę, pewnie nic się nie stanie. Tylko kontruję sobie pytaniem: po co? Co mi da picie w tygodniu? Gdyby to jeszcze mi w czymś pomogło, czyli załatwienie jakiego biznesu, ale ja nachlałbym się sam świnia, wypił pewnie z 0,7 wódki, popił piwem, a rano bym zdychał zadając sobie wielokrotnie to samo pytanie: po co? Co ja z tego mam?

Doczytałem, że niektórzy prowadzą dzienniczek strat i zysków. Co ja mogłem zyskać? Kilka znajomości, które na dłuższą metę tak mi nic nie dały, trochę zabawy, smiechu, wspomnień, jeśli ktoś je będzie pamiętał. A straty: o pieniądzach nie wspominam, bo mi się rzygać chce, hałas w domu, smród wódki, ech. Szkoda gadać.
Reasumując. Nie wiem ile nie będę pił, mam wolę wytrwać dzisiaj. Jutro będziemy myśleć dalej.
Nie piję zaledwie tydzień, a zaczynam dostrzegać to, co zapomniałem przez chlanie. Gdybym się nie zatruł gadem, to na milion procent bym siedział zadżumiony ćwiartką i drugim piwem przed kompem, później musiałbym się położyć i jakoś wytrzeźwieć do nocki na którą bym jakoś musiał się dowlec. Jutro idę na indywidualne spotkanie, od środy grupowa i zobaczymy. Jedno wiem - nie mam powrotu do kontroli nad piciem i nawet się za to nie biorę, bo jestem z góry przegrany. Zaczynam walkę ze sobą oraz pracę nad sobą. Na tą chwilę nie mam głodu fizycznego, a umysłowy? Raczej też nie. Wbijam sobie do głowy, że nie mogę i tyle. Na terapii mam się nauczyć, że "nie chcę". Pozdrówka i zdrówka.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 08:37 #45

  • Anna27
  • Anna27 Avatar
  • Gość
  • Gość
I na ,,dzisiaj" się skup. Problemy z pamięcią, koncentracją, snem - to wszystko jest normalne nawet jakiś czas po odstawieniu alkoholu. Jak długo to trwa, zależy od organizmu, płci, czasu picia i pewnie wielu innych rzeczy, których nie wiem. Ale to z dnia na dzień się zmniejsza. Ja po odstawieniu nie pamiętałam pinu do karty (czegoś, czego się używa na co dzień przecież), strasznie się złościłam. Ale potrzebujesz spokoju, odpoczynku i Twoje zdolności umysłowe będą wracać do normy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 09:48 #46

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Dzisiaj jestem zmulony, bo po nocce. Ale i tak o niebo lepiej, niz zmulony i skacowany. Powoli sobie zaczynam przypominać, jak to fajnie kiedyś było. Ale trzeba być czujnym, by nie zrobił się miodowy czas.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 11:03 #47

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3827
  • Otrzymane podziękowania: 6331
Otóż to! Czujność i konsekwencja.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Za tę wiadomość podziękował(a): lukasz1123, Anna27

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 17:53 #48

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
No bardzo nie dobrze się dzieje...
W środę kończę nocki, a co za tym zawsze szło? Picie gada. Czyli wychodzi mi okrągły tydzień wolnych popołudniówek, czyli jak po staremu. Zawczasu się zastanawiam, jak to przetrwać. Będę miał co prawda terapie od 16-19, ale potem co? Mam nadzieję, że jutro coś więcej się dowiem, jak to przetrwać. No chyba, że już dziś ktoś, coś mi podpowie. Nie chcę polec. Już za dużo razy. Dzięki

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 17:59 #49

  • Ppludrok
  • Ppludrok Avatar
  • Gość
  • Gość
Dziś nie piję.
Nie bój się o jutro.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 18:04 #50

  • Angin
  • Angin Avatar
  • Gość
  • Gość
Nie czekaj i nie licz na siebie, NIE MASZ SZANS SAMEMU!
Dzwoń do ośrodka!!!!

"Toniemy nie dlatego, że sie zanurzamy, lecz dlatego że pozostajemy pod wodą."
Paulo Coelho

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 18:06 #51

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Ech, za dużo myśli na raz. Nie mogę się przejmować jutrem. Dzisiaj jest ważne. Dzięki ppludrok

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 19:40 #52

  • Maksym
  • Maksym Avatar
  • Gość
  • Gość
Hej lukasz

Dziś nie pij a jak wstaniesz rano będziesz miał satysfakcję-to działa.

Mi aowiec powiedział ,jak chcesz się napić to przewiń w
głowie ten film co będzie jak się napijesz,wyobraź sobie siebie ,godzina po godzinie.Efekt wiadomy.

Pozdrowienia i trzeźwego wieczoru,

Maksym alkoholik

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 22:17 #53

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
I tu właśnie zabrakło na chwile czujności, jakim jest program 24 h. Po co martwić się na zapas.
Po tym później sobie pomyślałem, co mi da napicie się w środku tygodnia? Przecież to ja tak tylko robiłem z mojego otoczenia. To jest bezsens. Trzymam się jednego dnia, a co później, to się zobaczy. Pzdr

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/12 22:20 #54

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3827
  • Otrzymane podziękowania: 6331
Tylko jeden dzień. Tylko dzisiaj! I tak nazbierało mi się kilka tysięcy tych pojedyńczych dni.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Za tę wiadomość podziękował(a): lukasz1123, Anna27

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/13 13:38 #55

  • Anna27
  • Anna27 Avatar
  • Gość
  • Gość
I jak tam Łukasz? Lepiej troszkę się czujesz? :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/13 13:58 #56

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Nie no, jest ok. Jestem zmulony po nocce, ale trzeba się brać za robotę, odpocząć i na ostatnią nockę w tym rzucie.
Byłem dzisiaj na indywidualnej, trochę poopowiadałem, trochę się dowiedziałem. Potwierdziłem, że nie ma powrotu do kontrolowanego picia, nie ma takiej opcji. Potwierdziło się, że plan 24h jest dobry i na tym jest się dobrze opierać, nie ma za bardzo planować nie picie na przyszłość. Jutro planujemy jutro.
Często przez głowę przechodzą myśli o żalu nad stratą picia, ale terapeuta mówił, że miną. Chyba miał rację, bo jak ponad 10 lat temu rzucałem palenie, to też bez tego sobie życia nie wyobrażałem. Mimo, że paczka fajek może leżeć koło mnie, nie ruszę jej, ale patrzę na nią z sentymentem, bo palenie sprawiało mi przyjemność, mimo, że śmierdzi, kaszle się itp. Różnica taka, że fajki nie zmieniają świadomości po wypaleniu, gad już tak. Jutro idę na 3h na grupową, dowiedziałem się, że w piątki jest spora grupa i na moje pytanie, czy mogę spotkać kogoś znajomego, dowiedziałem się, że być może :) Zobaczymy, to będą ludzie z takim samym problemem, co ja. Dzięki za zainteresowanie, jak ktoś będzie chciał, chętnie się podzielę spostrzeżeniami i chętnie je będę do siebie przygarniał, bo żyję w coraz większym przekonaniu, że jednak wódka nie jest mi do niczego potrzebna, ale stan po niej, dobry humor chętnie by się czasami przydał. Ale tego uczucia mam się wyzbyć właśnie na terapii.\Pozdrówka
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/13 14:34 #57

  • Anna27
  • Anna27 Avatar
  • Gość
  • Gość
Ja zaczęłam terapię w poniedziałek i mam podobne odczucia. Bardzo się cieszę, że się zdecydowałam i Tobie też gratuluję tej decyzji. Z tym powrotem do ,,kontrolowanego" picia - moim zdaniem to jest niemożliwe. Może znacie kogoś, komu się to udało. Ja nie znam i nie słyszałam o nikim takim. Znałam natomiast faceta z mojej dalszej rodziny, który był alkoholikiem nie pijącym przeszło 10 lat. Napił się po takim czasie na weselu swojego syna, na którym też byłam. Potem nie trzeźwiał przez kilkanaście dni i niestety wrócił do nałogu :( Dlatego myślę, że wszelkie takie próby, to ryzyko (o ile nie pewność), że znajdziemy się znów w punkcie wyjścia. To jest coś, z czym musimy się pogodzić tak jak cukrzyk z kontrolowaniem poziomu glukozy i insuliną :)
To życzę dziś spokojnej nocki w pracy i trzymam kciuki :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/13 14:40 #58

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Cześć Łukasz , dobre masz "podejście"i tytuł twój też jest wymowny-super oklaskiii .I pomalutku do przodu ...powodzenia życzę kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/13 15:24 #59

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Dzięki wielkie za wsparcie. Postaram się wypracować metodę odganiania myśli, że może chociaż raz w tygodniu, albo coś podobnego... tym, że "jak zaczniesz durniu pić, to zdechniesz. Mało ci było?". Coś w ten deseń. Być może na terapii dowiem sie innych metod, ale póki co ☺ Jak sobie pomyślę, ile kasy poszło na przelew i ile nie zrobiłem, to staje się to kolejną motywacją. Nie wspominając o alat, aspat z wątroby. W kwietniu mam badania okresowe i zobaczymy jak moja wątróbka się czuje. ☺☺☺

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/13 15:53 #60

  • rejek
  • rejek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 400
  • Otrzymane podziękowania: 497

W środę kończę nocki, a co za tym zawsze szło? Picie gada. Czyli wychodzi mi okrągły tydzień wolnych popołudniówek, czyli jak po staremu. Zawczasu się zastanawiam, jak to przetrwać. Będę miał co prawda terapie od 16-19, ale potem co?

Może sobie mityngi zaplanuj w te dni w które masz wolne od terapii ?
Rodacy jeśli chcecie
zobaczyć polski ład
wypnijcie w stronę pisu
zad
Za tę wiadomość podziękował(a): Dariusz

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/13 16:44 #61

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Witaj
Na razie chcę terapii, mityngi swoją drogą. Poza tym, jeśli będę czuł coś niepokojącego, to popołudniami niedaleko mnie jest zawsze jakiś mityng. Dobra! Nie ma co krakać, ani wywoływać wilka z lasu :) Pierwszy raz będę miał do czynienia z takim leczeniem, zobaczymy, co tam się dzieje, jakie będą moje odczucia i ogólną sytuację. Myślę, że skoro chcę skończyć z wódą, a nie ze sobą, to jest jeszcze nadzieja. Aczkolwiek nie chcę za daleko wybiegać do przodu, tylko skupić się na dniem dzisiejszym. Zdrówka :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/13 18:45 #62

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Gość
  • Gość

"jak zaczniesz durniu pić, to zdechniesz.

Mam podobną motywację tylko nieco delikatnej powiedzaną 3aa i na mnie jak na razie to działa

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/13 23:19 #63

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Każda metoda jest dobra, żeby nie pić,byle innym nie szkodzila.
Za tę wiadomość podziękował(a): Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/14 03:40 #64

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3216
  • Otrzymane podziękowania: 10849
Moim wrogiem nr 1 nie jest alkohol, ale sama ochota na picie. To była fałszywa przyjaciółka, agentka obcego wywiadu w mojej głowie. Alkohol nie przychodził sam, nie przychodził od razu, najpierw przychodziła ochota i urabiała mnie jakiś czas a ja ją tolerowałem, potem, jak czujność moją uspiła była, to przyprowadzała swojego wrednego kumpla, który zadymę w mym życiu robił.
Nie ma już do mnie wstępu. Jak zobaczę na ulicy, to wyzywam, pluję i rzucam w nią kamieniami, jak zobaczę jej samochód, to rysuję lakier gwoździem. Może taki do niej stosunek powoduje, że dawno się w mojej okolicy nie pokazywała...
zwyciesteoe
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Jaskolka, Namika, Angin

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tsubasano.

Starczy, dość! 2018/02/14 05:15 #65

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Tak jak z kazdymi uzywkami. Na narkotyki mamXXXXX, na fajki też. Aczkolwiek nie palę już ponad 10 lat chęć puszczenia dymka jest. Z gadem jestem na etapie pozwu rozwodowego. I tu jest opcja zejścia się do kupy. Oby nie. Ale tego nie zagwarantuje nikt,nawet kilka lat po rozwodzie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Namika

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Dahud. Powód: wulgaryzm

Starczy, dość! 2018/02/14 06:14 #66

  • Namika
  • Namika Avatar
  • Gość
  • Gość
Tak jak czytam twoje słowa to przychodzi mi do głowy, że faktycznie traktuję alkohol jak ukochanego i mimo, że wiem iż robi mi krzywdę to dawałam mu szanse. A nóż się zmieni, a może tym razem będzie inaczej.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/14 06:51 #67

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Mogę domniemywać, że się zmieni... ale na gorsze. Ja już zrywałem z tym gównem w ubiegłym roku, happy jak byk, co to ja nie mogę, fifarafa, a tu klops! Pewny siebie, nie słuchając innych, że samemu to się flaszkę wymyśli, piłem jeszcze więcej, codziennie. Doprowadzałem się do takiego stanu, jak z przed tygodnia, ale właśnie teraz powiedziałem stop. Wiele mętlików mam w głowie, a z racji tego, że fizycznie czuję się już w miarę dobrze, śpię!, to po łbie biega myśl... z którą muszę nauczyć się walczyć, bo czuję i chyba nawet wiem, że jestem na straconej pozycji. Przyznam się, że chętnie bym spróbował, a może się uda gada utrzymać na smyczy, ale się boję i chyba dam sobie spokój, mimo wszystko. Dzisiaj idę na grupową i zobaczę, czy tam się pojawi taki temat, jeśli nie, to się o niego zapytam.
Pozdrówka
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/14 07:02 #68

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1332
  • Otrzymane podziękowania: 2117
Łukasz w głowie mętlki to norma ,bo Żeby odtruć zatrute jest potrzebny czas.Ty staraj sie myśleĆ tylko o tym co jest na plus w każdym trzeżwym dniu ,inne złe myśl kasuj nawet nie pisz o nich tylko dobre i pozytywne wkŁadaj w głowę i DASZ RADĘ .... @};

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/14 07:17 #69

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Staram się jak mogę, ale póki co, to te złe myśli są silniejsze, niż myślałem. Cóż, jakby nie patrzeć, to jednak te lepsze, zdrowsze myślenie jest górą, bo nie piję, a to jest najważniejsze. Co do złych myśli, to trzeba je mieć pod kontrolą, bo może takie coś pasować: zaufanie jest dobre, ale kontrola jeszcze lepsza :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Starczy, dość! 2018/02/14 19:08 #70

  • lukasz1123
  • lukasz1123 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 583
  • Otrzymane podziękowania: 1203
Witam.
Dzisiaj byłem na grupowym spotkaniu i muszę powiedzieć, że jestem bardzo, ale to bardzo zadowolony. Jeśli ktoś ma opory, bądź się wstydzi, to naprawdę nie ma czego. Tam są ludzie z takim samym problemem, co ja, niektórzy mają nawet gorzej. Terapeuta, alkoholik niepijący 20 lat umie prowadzić zajęcia, przywołując swoje wspomnienia, tym samym daje do zrozumienia z czym się ma do czynienia, bo wie to wszystko z własnego doświadczenia. Na początku myślałem sobie, że 3h to będzie wieczność, ale jak się rozkręciło, to musiał kończyć, bo ludzi jak się rozgadali, to skończyliby koło północy. W piątek kolejne spotkanie, we wtorek indywidualna i znowu środa-piątek itd.
Z całym szacunkiem dla "starych" i ich wiedzy, racją jest, że bez wspomagania w postaci terapii, bądź AA nie da rady się z tego gówna wyjść, ponieważ człowiek nie ma instrumentów do walki i pracy nad sobą. Wyszedłem ździebko mądrzejszy, choćby o to, że kategorycznie nie ma powrotu do picia kontrolowanego, że nie ma możliwości wlania do pyska nawet kropli gada. I co ważne... Ci, którym noga się powinęła po terapii, twierdzą, że gad już tak nie smakuje tak samo.... Nie chcę próbować, będę im wierzył na słowo.
pzdr
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, andrzejej, Tsubasano, jerzak, Anna27

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.