Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

Nawrót wpisany w chorobę alkoholową? Jak sobie z nim radzić?

Więcej
2019/10/19 08:19 #176 przez szekla
Ależ Krzysiu
Ja wspomniałam o niewpisywaniu zapić w chorobę, nie o nawrotach.
Brak codziennej higieny zdrowienia może doprowadzić do nawrotów. Ważne co z tym nawrotem zrobię, jak sobie z nim poradzę, wiedząc przy tym, że nie musi on skończyć się zapiciem.
Jestem chora na alkoholizm do końca życia. Brak pracy nad emocjami może doprowadzić mnie do różnych stanów, które zakończyć się też różnie.
Cudownie uzdrowiona to ja czułam się po opuszczeniu murów OTU, i co z tego dalej wynikło?

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Jurek, chris661211, krzysiek, williwilli55

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2019/10/19 10:38 #177 przez krzysiek
:-H Witam ju pisałem że byłem zaskoczony bo nie zapaliła się czerwona lampka coby sprawdzić skład specyfiku przepisanego mi przez Panią Medyk aypererew .Dopiero gdy się posmarowałem sprawdziłem i jest 96 volt bnggfgbfb To nie Pani Medyk to ja zawaliłem dbanie o swoje Bezpieczeństwo.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Anikis
2020/04/02 15:55 #178 przez Anikis
Witaj Siwy,

Bardzo mi sie spodobala twoja wypowiedz , a mianowicie to zeby odebrac sobie prawo do zapicia.
Ja po prawie 3 letnim leczeniu zapijam mniej wiecej co 2 miesiace, jest mi trudno przejsc ten okres.
Tak mysle ze moze to byc w duzej mierze spowodowane tym ze moja terapeutka za kazdym razem mowi ze jest to normalne I dopuszczalne, natomiast moja glowa przyjela to jako przepustke.
Dlatego dzis rowniez zabiore sobie to prawo sama .
Dziekuje

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/04/07 10:56 #179 przez darek70
Ja bym zmienił taką terapeutke. Skoro coś tu nie działa, to trzeba zmienić formę działania. Tego się nauczyłem w trzezwieniu. :czesc:

"Everything is gonna be alright"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2020/04/10 03:24 - 2020/04/10 03:25 #180 przez siwy
Cześć Anikis,
To dobrze, teraz wprowadź w życie tę zasadę. Skłaniałbym się do zmiany terapeuty, ale nie dlatego, że ona źle prowadziła terapię, bo odpowiedzialność za leczenie spoczywa po twojej stronie i to Ty podejmujesz decyzję. Chodzi o to byś sobie odebrał komfort zapicia bo u niej już jest on na porządku dziennym.
Dużo osiągnąłaś, bo ważne jest że wracasz na drogę trzeźwości, to bardzo ważne.
Teraz potrzebne Ci nowe środowisko (terapeuta) w nowych postanowieniach odebranie sobie prawa do zapicia. Powodzenia.

Kiedy myślisz, że już nie możesz to nie musi oznaczać, że nie możesz, kiedy myślisz, że możesz, to równie dobrze możesz się mylić. Mów swoim myślą sprawdzam, ponieważ, to nie myśli budują nasze życie, ale nasze dzialania lub ich brak.
Ostatnia edycja: 2020/04/10 03:25 przez: siwy
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: krzysiek, williwilli55

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Bezsilna12
2020/10/16 04:12 #181 przez Bezsilna12
Dziękuję za tak rozległe informacje. Rozumiem że chodziło Tobie , że jeśli zdarzy się potknięcie to mamy je zauważyć i natychmiast na drugi dzień nie pić tylko wpadać na nowo na dobry tor...Tylko powiem szczerze nie pije dopiero 3 dzień i już takie okresy abstynencji u mnie były bo jak bylam na diecie nie piłam miesiac a potem pozwalam sobie na raz w tygodniu i ani sie obejrzałam znow pilam codziennie :/ właśnie tak te pozwolenie na zapicie zadziałało na moj mózg. A ja tym razem chce skończyć z tym na zawsze i nie chce myśleć o tym ze zapije tylko chce wyłączyć zapicie.. KONIEC POZWOLENIA ( bynajmniej w moim przypadku bo znam siebie ;) moze.innym przyzwolenie pomaga ile ludzi tyle sposobów na trzeźwienie)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Barr
2021/04/01 19:32 #182 przez Barr
A ja po dwóch miesiącach nie picia wypiłam kilka browarkow. I szczerze mówiąc ulżyło mi. To było bez sensu tak się męczyć, szczęśliwa z tego powodu nie byłam.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2021/04/01 20:23 #183 przez Rosalinda1985
Rosalinda1985 odpowiedział(a) w temacie Nawrót wpisany w chorobę alkoholową? Jak sobie z nim radzić?
To nie wiem co robisz tutaj?
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Moni74, jerzak, Jaskolka, jankes12, Alicja, nictakiego

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • SynKróla
2021/06/07 14:25 #184 przez SynKróla
" Nawrót wpisany w chorobę alkoholową?"
Odpowiadam - nie.
Dla mnie czegoś takiego nie ma. Coś takiego nie istnieje i rozumiem to pytanie jak zachętę do dania sobie spokoju z trzeźwością dożywotnio.
Co za nonsens.
Czyli co? Jak się zdarzy mam wytłumaczenie?
Czyli jak? Jak jestem alkoholikiem a jestem to muszę się liczyć z nawrotem czy raczej nawet nie myśleć że coś takiego będzie możliwe i brać to pod uwagę?
Nonsens.
Można zostać trzeźwym alkoholikiem do końca ziemskiego życia bez jakiegokolwiek nawrotu.
To pytanie "Nawrót wpisany w chorobę alkoholową?" jest jednym wielkim nieporozumieniem dla mnie.
Jednakże przyznaje, nie rozumiem wszystkiego co czytam czy widzę lub słyszę. Czasem nawet nie ma takiej potrzeby. Dlatego może ktoś powie dlaczego to pytanie się tu znajduje i co ma znaczyć dla przeciętnego chorego?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • nictakiego
2022/04/01 22:44 #185 przez nictakiego
Bo ja wiem, moim zdaniem zdanie "nawrot jest wpisany w chorobe alkoholowa" oznacza tyle, ze pokusa zeby sie napic czy gorsze okresy po prostu sa normalne w tej chorobie. Nie jest to natomiast wytlumaczenie na to, ze sie zapija. Tak samo jak mam gorszy dzien, ale nie bede drzec ryja na wszystkich bo JA MAM GORSZY DZIEN to tak samo z nawrotem, trzeba sie do niego ustosunkowac, przetrwac, ale BEZ PICIA. Jak sa nawroty raka, to sie go leczy, a nie mowi sie: i tak wroci.

Przynajmniej ja to tak rozumiem.

U mnie nawroty wystepuja, nic to dziwnego bo nie jestem "zdrowa", tzn.jestem abstynentka, ale nie czuje sie jeszcze trzezwa. Bardzo wazne jest dla mnie wtedy zeby a) uswiadomic sobie, ze jestem w nawrocie i nie kusic losu niepotrzebnie,b) skontaktowac sie z innymi uzaleznionymi i trzezwiejacymi i wlasnie byc w srodowisku ludzi trzezwiejacych, c) uspokoic sie, bo to chyba mi najwiecej daje w temacie abstynencji (celowo uzyte nazewnictwo). Jak mowie, nie chodzi o to zeby ciagle wisiec na krawedzi, pogodzenie sie z mysla ze sie cos odstawia na cale zycie a nie na chwile jest wazne. W pewnym momencie, oczywiscie, na poczatku ciezko od siebie wymagac takiego myslenia, 24h sa fajne, nawet godzina na raz. Czasem glupie dziesiec minut..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.