Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

Wąska Droga 2021/11/30 06:18 #911

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1958
  • Otrzymane podziękowania: 3417
Bardzo mądre są Twoje żarty. Dbają o Ciebie i zaspokajają Twoją potrzebę relaksu. :muza:
Ta podświetlona woda na basenie przypomina mi chwile na Apelu Jasnogórskim o godzinie 21 kiedy kościół jest wyciszony i zgaszone są światła i zachowane tylko te konieczne.
Są rzeczy, których będzie mi brakować, jak chociażby błysk w oku kiedy udaje Ci się mnie zrozumieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano, Kas1968

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wąska Droga 2021/11/30 10:29 #912

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3216
  • Otrzymane podziękowania: 10849

Ta podświetlona woda na basenie przypomina mi chwile na Apelu Jasnogórskim o godzinie 21 kiedy kościół jest wyciszony i zgaszone są światła i zachowane tylko te konieczne.

Fajnie, podoba mi się, tylko tam, zdaje się, w kąpielówkach nie wpuszczają... ^^)
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Katarzynka77, Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tsubasano.

Wąska Droga 2022/06/26 08:06 #913

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 5487
  • Otrzymane podziękowania: 12314
.
? ! *



*Jakoś tak na dniach Tsu... osiągnąłeś kolejny "lewel"
"Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Tsubasano, Beata01

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wąska Droga 2022/08/02 15:38 #914

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3216
  • Otrzymane podziękowania: 10849

.
? ! *

*Jakoś tak na dniach Tsu... osiągnąłeś kolejny "lewel"
Tak, w czerwcu 5 lat minęło.

Drugi "kolejny level" przede mną jest taki, że może będę od września uczyć polskiego w liceum. To jest dla mnie bardzo poważna sprawa. Mam wrażenie, że przez lata zmierzam do tego. Inne rzeczy są dobre, ważne, ale myśl o polskim chyba od siedemnastego roku życia nie opuszczała mojej głowy. Sprawy się potoczyły inaczej, nie żebym czegos żałował, ale teraz, kiedy to się staje prawdopodobne coś odżywa we mnie.

A jeszcze inny "kolejny level"... Może właśnie na drodze do niego jestem? Cały czas nekają mnie powroty do gier komputerowych. Do wizualizacji fantazji. Nie niszczą kompletnie, jak kiedyś, ale ciągle nie mam poczucia, że nie zrobiłem tu takiego postępu, jaki mógłbym zrobić. Chciałbym i myśląc o tym właśnie otwarłem dzisiaj "Niepijemy"...

Tak czy inaczej, bardzo pozdrawiam i dzikuję za pamieć.

P.S. A... i basen jeszcze. Nie odpuszczam. Coraz lepsze czasy. Mój ulubiony dystans to 400 m dowolnym.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, siwy, Moni74, szekla, andrzejej, jerzak, Katarzynka77, Beata01, jankes12, Krysia 1967, emmocja, Jajo-Bajo, Romek83

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tsubasano.

Wąska Droga 2022/08/03 08:17 #915

  • Tsubasano
  • Tsubasano Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Mój wątek na forum: "Wąska droga"
  • Posty: 3216
  • Otrzymane podziękowania: 10849
Taki zupełnie podstawowy mechanizm, który stanowi podstawę moich uzależnień i który uczę się dostrzegać to mechanizm oddzielania się od poczucia frustracji. To dotyczy najtarszego uzaleznienia, czyli gier i fantazji, i późniejszych, czyli m.in. alkoholu i papierosów.

Kiedyś patrzyłem na uzależnienia pod kątem tego, do czego mnie ciągnie. Gry, pornografia, alkohol, papierosy i, pobocznie, kontakty wirtualne. Od miesięcy przyglądam się o wiele bardziej temu, od czego uciekam. Totalna zmiana perspektywy. Przypominam sobie i na nowo jakby odczuwam moje frustracje z dzieciństwa, przede wszystkim totalną nudę chłopca, który przez pnad sześć lat był jedynakiem w domu, w którym jedni dorośli byli zajęci robotą a drudzy nic nie robieniem (ale i tak nie mieli czasu dla mnie). Nuda połączona z nieśmiałością i lękiem przed wyjściem z domu, do innych dzieci (na podwórku było ich kilkoro - starszych ode mnie o kilka lat). Znudzone snucie się z konta w kąt, fantazjowanie i wizualizacje fantazji z żołnierzyków, klocków, zapałek, z czego się dało. Fantazje pomagaly nie czuć samotności i pewnego rodzaju poczucia wstydu, obawy, że nie pasuję do innych, że jak pójdę do nich to będę z boku, że nie przyjmą mnie.
Przypominam sbie frustracje z wczesnej młodości. Cały czas żyłem mocno pogrążony w fantazjach, z szufladami pełnymi kopert, w których trzymałem powycinane samochody, motory, ubrania, przedmioty, broń, nawet zdjęcia jedzenia (pornografii nie trzymałem z obawy przed rodzicami). Już wychodziłem do innych, miałem pierwszych znajomych, pierwszych przyjaciół. I mimo tego, że wcale mi w tym towarzystwie nie szło źle, to czułem się cały czas spięty, że ktoś mnie wyśmieje, że okażę się miękki, że się nie spodobam... Patrzyłem na tych wyluzowanych - z piwkiem, winkiem, fajeczką... Kiedyś myślałem, że moja frustracja była związana z używkami, z ich działaniem... Nie, to by mi nie bylo potrzebne, gdybym nie był taki spięty. Papierosy, jak skórzana kurtka, były tylko rekwizytem - paląc byłem "przebrany za twardziela". Alkohol likwidował napięcie. Picie było objawem, nie przyczyną choroby.
Miałem młodszego kolegę, Piotrka, najbardziej wyluzowanego i imprezowego gościa z nas wszystkich. Piotrek nigdy nie pił. Po latach powiedział mi, że jego ojciec był alkoholikiem a on jeszcze jako dziecko postanowił być takim kozakiem, ale bez alkoholu. Później przez lata pchał się wszędzie gdzie była jakaś akcja, impreza, zadyma tak długo, aż widać w nim było o wiele więcej obycia, swobody, mądrego dystansu niż we mnie, starszym od niego o dwa lata. Ja gdy tylko odkryłem alkohol przestałem "trenować" odwagę i otwartość - życie towarzystkie "na dopingu" było o wiele łatwiejsze. Kiedy rzucałem picie moja uwaga była skupiona na niepiciu, teraz widzę o wiele bardziej tę niewygodę, tę frustrację, którą zalewałem.

Wiem, że kluczem do wewnętrznej wolności jest ciągłe, mimo stosunkowo późnego wieku, podejmowanie nauki przyjmowania tych wyzwań i związanych z nimi frustracji bez "podpórek"; nauka radzenia sobie w tych sytuacjach. Jak tak patrzę na moje wyzwania to widzę, że ich rodzajów jest tak naprawdę niewiele. Dwa najważniejsze to: poczucie zagrożenia w towarzystwie (pominięcie, lekceważenie, wyśmianie, kompromitacja, agresja), poczucie niewygody w podejmowaniu wysiłku fizycznego i umysłowego (odkładanie podjęcia pracy, rozpraszanie się, porzucanie niedokończonych zadań). Oprócz nałogów mechanizmem radzenia sobie z tymi frustracjami bez "wzięcia byka za rogi", bez załatwiania konkretnych spraw, było szukanie sobie "opiekunki" (zwykle były to kobiety) - osoby, która pomoże mi się ogarnąć, zrobi księgowość, przypomni o terminach, ugotuje, załatwi w urzędzie... Nawet gdy już wychodziłem z części nałogów nieświadomie budowałem sporo takich "pasożytniczych" relacji, w których za specyficzną "opiekę" nie oferowałem nic więcej oprócz blasku mojej wspaniałej osobowości...

Na szczęście, mam też potencjał, który pomógł mi do tej pory i pewnie mogę liczyć na to, że pomoże dalej. Mam podejście pasjonata. Choć czasem to bywa słomiany zapał, to jednak w kilku dziedzinach, także w dziedzinie trzeźwości, rozwijam się od lat. Po drugie, jestem przyjacielski, komunikatywny i łatwo współpracuję z wiekszością ludzi. To, mimo moich lęków, pozwala w praktyce na owocną terapię, funkcjonowanie w różnych grupach, także na stabilną pracę zawodową. Po trzecie, mam wiarę. To łaska, na której nie zawiodłem się nawet w momentach kiedy śmierć wydawała się blisko, mam świadomość, że trud, walka itp. zawsze mają sens, bo człowiek jest istotą wieczną a śmierć to nie ściana a drzwi na mojej drodze. Mam, myślę, całkiem spory potencjał, żeby iść do celu.

Dwa wyzwania: wytrwałość w pracy i relacje z ludźmi.I przyjęcie poczucia niewygody, frustracji, której doświadczam w związku z tymi wyzwaniami. I odpoczynek. Basen, książki, rozmowy, modlitwa. Tyle na dzisiaj.
jestem tylko przechodniem
na tle wybranego miasta
mam papierosy i drobne
i dziurę w kieszeni płaszcza
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Moni74, szekla, andrzejej, Katarzynka77, Beata01, Alex75, Xena, emmocja, Jajo-Bajo, Halotoja, Inner

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tsubasano.

Wąska Droga 2022/08/03 10:41 #916

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 713
  • Otrzymane podziękowania: 2287
Cześć Tsu
Fajnie, że piszesz pewnie się to komuś przyda, albo Tobie uporządkuje myśli.
Szkoda, że się nie odezwałeś więcej po spotkaniu. Przez chwilę było mi przykro, wręcz poczułam się potraktowana niegrzecznie,w końcu jestem też nadwrażliwą alkoholiczką. :mrgreen: ... ale to minęło dość szybko..
Ks Pawlukiewicz mawiał, że alkoholi piją ludzie słabi. Może się tacy urodziliśmy, albo źle wychowanie w dzieciństwie z brakiem miłości tak wpłynęło. Pewnie wszystko po trochę.Juz tego nie rozbieram na czynniki pierwsze, bo staram się ogarniać tu i teraz.
Życzę powodzenia i owocnego powrotu na forum.Pisanie Ci świetnie wychodzi.
Pozdrawiam.
" Time changes" ..
Mój profil: Szczęścia mozna się nauczyć. Na forum od 2018
Za tę wiadomość podziękował(a): Tsubasano

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Wąska Droga 2022/08/04 05:06 #917

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Cześć, kiedy myślisz, że nie możesz to się mylisz.
  • Posty: 4647
  • Otrzymane podziękowania: 10552

Ks Pawlukiewicz mawiał, że alkoholi piją ludzie słabi.

Według mnie ks Pawlukiewicz nie ma pojecia o czym mówi.

Właśnie takie teksty i opinie burzą poczucie wartosci u ludzi chorych, które jeśli mocno zapadna bo są wypowiadane przez autorytety (dla niektórych tacy ludzie ze względu na pełniące funkcje niestety są) bardzo trudno jest się wyzwolić.
Na szczęście można.
Kiedy myślisz, że już nie możesz to nie musi oznaczać, że nie możesz, kiedy myślisz, że możesz, to równie dobrze możesz się mylić. Mów swoim myślą sprawdzam, ponieważ, to nie myśli budują nasze życie, ale nasze dzialania lub ich brak.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, jerzak, Tomoe, Katarzynka77, dzordzklunej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez siwy.

Wąska Droga 2022/08/04 07:46 #918

  • Anetka
  • Anetka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 713
  • Otrzymane podziękowania: 2287
Też się z tym zgadzam siwy, aczkolwiek może słabość przełożyłabym na szczególną wrażliwość
W przypadku uzależnień ciągle dominuje myślenie, że to wyłącznie słabość charakteru i że wystarczy się „ogarnąć”. Tymczasem uzależnienie jest chorobą mózgu, także to behawioralne. Bardzo poważną chorobą.
To zacytują inną wypowiefz:
"mówi się, że uzależnienia to nie są choroby zawinione. Są one w dużej mierze skutkiem konkretnych uwarunkowań neurobiologicznych, mających swoje źródło w genach, które u niektórych osób wytwarzają tę szczególną podatność. Dziedziczy się np. sposób, w jaki nasz organizm reaguje na spożycie alkoholu i jak go metabolizuje. Dlatego szczególnie ostrożne powinny być osoby z rodzin, w których był problem alkoholowy. Nie wszystko więc w tej kwestii od nas zależy. Człowiek pewne rzeczy robi automatycznie, np. pije, żeby uciec od swoich negatywnych, przykrych stanów emocjonalnych i cieszy się, że
znalazł sposób na ich unikanie."
Źródło rozmowa z dr B. Woronowiczem.
" Time changes" ..
Mój profil: Szczęścia mozna się nauczyć. Na forum od 2018
Za tę wiadomość podziękował(a): Halotoja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Anetka.

Wąska Droga 2022/08/04 17:27 #919

  • steppenwolf
  • steppenwolf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Stały Użytkownik
  • Simplicity is the ultimate sophistication
  • Posty: 605
  • Otrzymane podziękowania: 2478
Bardzo mi jest ostatnio bliskie, o czym piszesz Tsu. Dużo u siebie widzę tych dróg na skróty - oddawanie się marzeniom, dostarczanie sobie szybkich, nie wymagających wysiłku przyjemności, uciekanie od prac czy relacji, które wymagałyby zaangażowania i wydatku energetycznego, odkładanie na wieczne "później". Alkohol był najbardziej destrukcyjny, ale odstawienie go nie naprawiło mnie. Na pewno pozwoliło dostrzec, ile jest do naprawienia. Przekraczanie własnych, wewnętrznych barier jest bardzo trudne, ale daje wiele satysfakcji i kawałek po kawałku buduje nową, lepszą wersję mnie samego. Ostatnio czuję, że stoję w miejscu, co w moim odczuciu oznacza cofanie się i utrwalanie złych nawyków. Ale wierzę jednocześnie, że mam ogromny potencjał, sztuką jest zaprząc go do działania.
Gratuluję piąteczki i wszystkich dobrych rzeczy, które Cię w tym czasie spotkały.
Za tę wiadomość podziękował(a): Halotoja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.