Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

...Piękne...,Wesołe...,Bogate...,Jest Życie Siedemdziesięciolatka...

  • Waldek
2017/06/28 19:23 #71 przez Waldek
Ostatnio jest dosyć dużo mowy na naszym forum o Depresji,jak trudno się z niej wychodzi...
Opowiem troszeczkę o sobie z czasów mojego wczesnego dzieciństwa,czyli jak daleko sięgam pamięcią.W wieku ok 2 lat,podczas zabawy,upadłem na plecy,na jakiś czas wstrzymało mi oddech,a nazajutrz zacząłem się jąkać.Stan ten z biegiem czasu nasilał się.Bardzo to przeżywałem,nabawiłem się w związku z tą przypadłością ogromnych kompleksów.Najgorzej było w pierwszych klasach Szkoły Podstawowej.Niektóre dzieci wyśmiewały się ze mnie.Bywało często,że płakałem przez cały czas trwania lekcji.Mój tata którego bardzo kochałem,bardzo dużo pił alkoholu.Tata tez mnie bardzo kochał,obiecywał często,że nie będzie już nigdy pił...i nigdy tej obietnicy ne spełniał.Bardzo to przezywałem.Tak kształtowała się moja konstrukcja psychiczna.Byłem wiecznie zapłakanym,zalęknionym dzieckiem.Z biegiem lat,stawałem się coraz bardziej agresywny w stosunku do moich rówieśników,zwierząt,zacząłem wyrządzać im krzywdę.Bardzo to przeżywałem,bo w głębi serca byłem dobrym chłopakiem lecz bardzo mocno pogubionym.Zacząłem miewać koszmary senne,często wydawało mi się,że ktoś mnie dusi.W wieku 13 lat,zacząłem popijać alkohol-piwo,chciałem bowiem czuć się spokojny,luźny,wesoły...W wieku 19-tu lat,dostrzegłem,że mam coraz częstsze kłopoty spowodowane nadużywaniem alkoholu.Udałem się do Poradni Psychiatrycznej i przedstawiłem swój problem.Pani doktor przepisała mi psychotropy i tabletki, które po zażyciu mogą spowodować oślepnięcie,śmierć,jeżeli będzie się piło alkohol.Takie kiedyś były metody "leczenia".Psychotropy dawały mi ulgę,bowiem po nich czułem się psychicznie dużo lepiej,ale do czasu...Potrzebowałem coraz większych dawek,aby czuć się "normalnie".Taki był mój sposób na"trzeźwienie".Coraz częściej zapijałem tabletki "antyalkoholowe".Pulsowało mi serce jak oszalałe,twarz była czerwona jak burak...a ja czułem się jak psychiczny wrak.Zacząłem miewać coraz częstsze myśli samobójcze.Zacząłem gromadzić psychotropy i zażywać jednorazowo większe ilości.Tych prób samobójczych było coraz więcej.Ostatnia próbę samobójczą miałem w czerwcu 1990 roku.Odratowano mnie...Byłem bardzo mocno uzależniony od psychotropów,no i oczywiście od alkoholu...Mój pierwszy dzień niepicia był również pierwszym dniem uwolnienia się od lekomanii.Bardzo zapragnąłem normalnie żyć...i moje pragnienie spełnia się do dnia dzisiejszego...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/06/28 20:29 #72 przez Waldek
Mój ojciec nie miał tyle szczęścia co ja.Był bardzo uzależniony od alkoholu i tzw. "uspokajaczy" czyli psychotropów.W wieku 55 lat,"trwale odleciał",czyli dostał pomieszania zmysłów.Paradoksalnie,został wyleczony z alkoholizmu.Jemu alkohol przestał być potrzebny do "szczęścia".On zaczął żyć w innym wymiarze.Zaczął żyć w swoim,znanym tylko jemu świecie.Przestał pić,palić...Oczywiście,musiał brać odpowiednie leki,aby mógł w miarę funkcjonować.Moja kochana mama,opiekowała się nim jak tylko mogła najlepiej.Na mnie nie mogła liczyć bowiem wyjechałem "w Polskę" doświadczając bezsensownego życia.Ojciec umarł mając niecałe 61 lat...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/06/28 23:09 #73 przez Waldek
Moja mama...Nigdy nie zapomnę mojej mamy @};- kwiaaatek .Bardzo dzielnie szła przez życie.Dbała jak tylko mogła najlepiej o dom rodzinny,o swoje dzieci,czyli o mnie i mojego braciszka dwa lata ode mnie starszego.Był jeszcze trzeci,młodszy od nas,ale umarł jak miał 4 miesiące.Bardzo wszyscy przeżyliśmy jego odejście...Kiedy umarł mój ojciec (1983 rok),nieomalże codziennie odwiedzała Go na cmentarzu.Niezwykła kobieta.Wiem,że bardzo mnie kochała.Byłem jej oczkiem w głowie.Kiedy przestałem trwale pić,jej radość z tego powodu była ogromna.Była częstym gościem w Klubie Abstynenta.Kiedy miała 85 lat,niezbędna była,stała pomoc aby mogła funkcjonować.Podjąłem się tej pomocy...Wspierał mnie mój braciszek jak tylko mógł najlepiej.Otrzymywaliśmy też pomoc z zewnątrz.Przez ostatnie dwa lata Jej życia,kąpałem Ją,karmiłem...Odwdzięczałem się mamie za wszystko-za Jej okazywaną miłość,serce...Umarła mając 90 lat-w 2012 roku.Nigdy nie zapomnę mojej mamy.Dzięki Niej,dzisiaj jestem człowiekiem-normalnym,szczęśliwym człowiekiem.Dziękuję Ci mamo @};- %%- kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/06/28 23:42 #74 przez Waldek
Mój starszy braciszek....Jestem dumny,że mam takiego braciszka.Zawsze był bardzo silnej konstrukcji psychicznej."Od zawsze" wiedział czego oczekuje od życia.Zawsze mogłem na niego liczyć.Jak przestałem trwale pić,w pewnej chwili mi powiedział-"Waldek,jak wspomnę Ciebie z Twojego najgorszego okresu,kiedy chlałeś na umór,kiedy widziałem Twoje przekrwione,niewidzące oczy-byłem przerażony...i w tamtym momencie,nie dawałem Ci najmniejszych szans.Lecz dzisiaj jestem szczęśliwy,że widzę Ciebie takiego jakim jesteś".Mój braciszek jest wykształconym człowiekiem,Doktorem Ekonomii.Ma 67 lat i chociaż jest na emeryturze,pisze prace naukowe.Ma bardzo chłonny umysł.Prowadzi sportowy tryb życia.Bardzo lubię rozmawiać z moim braciszkiem.Chociaż jesteśmy krańcowo różni-bardzo się uzupełniamy.Wiemy,że Nasza Mama może być z nas dumna,że wychowała nas na dobrych ludzi,że Jej wysiłek nie poszedł na marne.WARTO JEST ŻYĆ,NORMALNIE ŻYĆ...Dziękujemy Ci Mamo @};- %%- kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/07/07 19:27 #75 przez Waldek
Kolejny wspaniały dzień... :muza:
Dzisiaj,miałem zaszczyt uczestniczyć w mityngu mojej grupy macierzystej,Grupy AA "Hol".
Wspaniały mityng,kolejny wspaniały mityng.Wspólnota AA to moje życie...doświadczam tego z każdą chwilą.Program AA,jego realizacja,uświadamia mi,że jestem na początku drogi,że wszystko przede mną.Mityngi AA to magia,nie mająca początku i końca-sfera duchowa...Sfera duchowa,przenoszona na życie codzienne.Dzielę się z Wami tą wspaniałą,którą w tej chwili doświadczam.Warto jest trzeźwieć,również dzięki Wam.Dziękuję @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/07/23 10:12 #76 przez Waldek
To jest mój ostatni wpis na forum ^:)^ :-H @};- %%- kwiaaatek .
Podzielę się z Wami tym,co jest dla mnie najważniejsze,najcenniejsze,co kształtuje sens mojego życia.Bardzo pragnę rozbudowywać nieustannie MIŁOŚĆ DO BOGA.Bardzo pragnę poznawać WIEDZĘ TRANSCENDENTALNĄ,PRAWDĘ ABSOLUTNĄ,czyli,WIEDZĘ I PRAWDĘ pochodzącą bezpośrednio od Boga.To jest celem mojego życia.Obecnie,Wiedzę i Prawdę umieszczam w mojej głowie,magazynuję Ją.Wiem,że dużo wie moja głowa...Ale to zdecydowanie za mało.Teraz, w mojej modlitwie,proszę Boga,aby owa Wiedza i Prawda znajdowała trwałe miejsce w moim sercu.Ja nie chcę mojej zdobytej wiedzy,tej "z głowy",przenosić tutaj na forum.Ja bym bowiem teoretyzował...,a tak właściwie-eksponował swoją pychę.Ja swoją wiedzę kształtuję za pośrednictwem PISM ŚWIĘTYCH OBJAWIONYCH.Wiem,że w swoim sercu mam wspaniały dar-ISKIERKĘ BOGA.Jestem bardzo wdzięczny za ten DAR.Ową ISKIERKĘ BOGA ma każdy człowiek w swoim sercu...,należy tylko UWIERZYĆ...Ja tutaj na tym forum,pragnąłem podzielić się z Wami tym wszystkim co mam,czym zostało obdarowane moje serce.Ja tutaj bardzo często używałem cytatów,czyli nie moich myśli...,ale z którymi zgadzałem się całkowicie.Ja cząstkę swojego serca zostawiłem we wszystkich moich wpisach na forum,jak również w piosenkach zamieszczonych przeze mnie w HYDE PARKU.
Mówiłem już,ale powtórzę jeszcze raz.To forum jest wspaniałe,na pewno najlepsze...,każdy może tutaj znaleźć swoja drogę.Życzę tego wszystkim z całego serca-IŚĆ SWOJA DROGĄ-bezcenną,niepowtarzalną...-prowadzącą do-(niech tutaj każdy sobie sam dopowie)...
ŻYCZĘ WSZYSTKIM SAMYCH SUKCESÓW W ŻYCIU OSOBISTYM @};- %%- kwiaaatek

P/S.Jeżeli ktoś zapragnie korespondencji ze mną,będzie mi bardzo miło.
Emilko-Świnoujście 5-go oczywiście aktualne.
Pozdrawiam bardzo serdecznie @};- %%- kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2017/07/23 11:36 - 2017/07/23 11:37 #77 przez szekla
Przeczytałam Waldku ten wpis kilka razy i nie wiem co ma oznaczać.
Odchodzisz?
Waldek napisał:

To jest mój ostatni wpis na forum ^:)^ :-H @};- %%- kwiaaatek .

Skąd wiesz, że ostatni. Jutro jest przecież niepewne. Bardzo Cię szanuję więc zapytam: co się dzieje?

5-tego w Świnoujściu raczej mnie nie będzie bo żaglowce będą stały w Szczecinie. ale ja tam trochę pobedę więc w tygodniu zapewne odwiedzę Twoje miasto i plażę. Albo Ty odwiedź Szczecin, będzie Nas troche więcej :grin:

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Ostatnia edycja: 2017/07/23 11:37 przez: szekla
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Waldek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/07/31 15:59 #78 przez Waldek
Bodajbym zjadł beczkę soli,nie będę w stanie poznać siebie do końca...
Niedawno powiedziałem,że to jest mój ostatni wpis na tym forum...i bardzo szybko się przekonałem-jak bardzo się myliłem.Przepraszam ^:)^ Jesteście wszyscy niezwykli,tworzycie wspaniałą Wspólnotę.Ogromnie cieszę się,że tutaj jestem...DZIĘKUJĘ @};- %%- kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • ...anna63
2017/07/31 16:08 #79 przez ...anna63
I tak trzymaj Waldku
Mnie Tu nie było kilka dni
Czasami tak sie składa, że człowiek nie ma czasu się nawet po......podrapać :wmur:
Ale jak mają po głowie chodzić głupoty, to lepiej się pozytywnie "zaharowywać"
Dziś zaglądam, a TU tyyyyle nowych dialogów, monologów i.... FAJNIE oklaskiii

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2017/07/31 16:59 #80 przez szekla
szekla napisał:

Skąd wiesz, że ostatni. Jutro jest przecież niepewne.


bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb
a widzisz? :P :P :P
Ciesze się aypererew aypererew aypererew

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Waldek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/07/31 17:09 #81 przez Waldek
Dziękuję Aniu ^:)^ ,dziękuję Emilko ^:)^ .
Dziękuję,że jesteście-WSZYSCY TWORZĄCE TO FORUM @};- %%- kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2017/07/31 17:30 #82 przez Wera33
A ja Cię Waldku nie do końca potrafię zrozumieć (wiem, wcale nie muszę) ale zastanawiam się co się właściwie dzieje w Twojej głowie. Lubisz powtarzać, że to forum jest wspaniałe i że ludzie tutaj są wspaniali i że bardzo się cieszysz że TUTAJ jesteś a jednocześnie już drugi raz się pożegnałeś. Może źle to zabrzmiało co napisałam bo ja bardzo się cieszę, że tu jesteś i zostajesz tylko że nie rozumiem czym się kierujesz. Przecież tam gdzie jest nam dobrze - tam chcemy zostać, czyż nie? W każdym razie czuję, że co jakiś czas bedziesz nas zaskakiwał w taki albo podobny sposób. Waldku, czy Ty masz jakieś zmartwienia? Pomagasz tutaj ludziom swoim optymistycznym podejściem do życia, opisałeś wcześniej swoją przeszłość ale nie piszesz prawie nic co się tak naprawdę u Ciebie dzieje. Ja już się wcześniej tak nad tym zastanawiałam ale jakoś tak głupio było mi pytać. Teraz jednak zapytam : Waldku, czy u Ciebie wszystko w porządku? @};-

Obróć twarz ku słońcu a cienie zostawisz za sobą.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Waldek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/07/31 20:55 #83 przez Waldek
Dzięki Ci Wero za Twoje pytania,to bardzo trafne,ważne pytania...
"Odkryłem" Nasze Forum ponad 4-mce temu.Początkowo towarzyszyła mi przede wszystkim ciekawość,bowiem swoje sprawy miałem w miarę poukładane.Wiedziałem,czego oczekuję od życia.Moje pragnienie bycia trzeźwym było ogromne.Swoje trzeźwienie stawiałem zdecydowanie na pierwszym miejscu.Wiedziałem również,że bez opieki mojej Siły Wyższej-czyli Boga,nie miałbym szansy realizować moje pragnienia.Wspólnota AA,jej Program,realizowałem najlepiej jak tylko mogłem.Byłem częstym gościem na Mityngach AA.A więc,jak powiedziałem wcześniej,moje sprawy w momencie przyjścia na Nasze Forum,miałem w miarę poukładane.Tutaj na forum poznałem niezwykłych ludzi-Was.Tutaj miałem możność otworzyć się przed Wami,opisując cząstkę mojej historii z przeszłego życia.Dlaczego więc chciałem odejść za pierwszym razem?Uznałem,że dajecie sobie doskonale radę we wzajemnym wspieraniu się i że ja mogę spokojnie odejść.Jak się okazało,był to mój błąd-ogromny błąd...Pokazaliście swoją niezwykłość...Dzięki Wam zmieniłem zdanie @};-.Dlaczego więc,historia nieomal się nie powtórzyła parę dni temu???.Przyznaję,że nie miałem zamiaru odejść definitywnie.Chciałem być,ale tak jak by z boku nie dokonując żadnego wpisu na forum.Szybko okazało się jednak,że jest to po prostu niemożliwe...i bardzo dobrze,że zdałem sobie z tego sprawę.
Jak się okazuje Wero,jestem trochę skomplikowanym gościem...lecz mam nadzieję,że będą ze mnie jeszcze ludzie buahaha .Dziękuję Ci Wero,przede wszystkim za to że jesteś @};- ,że Wy wszyscy jesteście @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2017/07/31 21:42 #84 przez Eloyze
A może po prostu poczułeś mały przesyt?Miewam tak od czasu do czasu i wtedy wydaje mi się,że mogłabym sobie odpuścić na jakiś czas wizyty na forum.Ale jakoś szybko mi to mija i znowu jestem.Lubię to miejsce więc dlaczego mam się pozbawiać tej przyjemności?Bądź zatem z nami Waldku @};-

Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty twojego życia. Nic bardziej prawdziwego.
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Wera33, Waldek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/07/31 21:59 #85 przez Waldek
Niewątpliwie coś w tym jest Teresko...
Kiedyś,jak byłem bardzo młody (i piękny),wszyscy (prawie wszyscy) mówili do mnie-"Waldek,co z ciebie wyrośnie"...Czy mam jeszcze jakąś szansę??? buahaha

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/07/31 22:40 #86 przez Waldek
Dzięki Ci Teresko...że jesteś @};- %%- kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2017/08/01 04:49 #87 przez szekla
Ja jakoś tamten Twój post Waldku odebrałam ze znakiem zapytania, z przewaga na "chce odejść? :-? "
Co się stało, dlaczego?
Po przeczytaniu wyjasnienie powiedziałam: "To niemożliwe, tak się nie da"

Aktywnie czytając Forum trafiam na bardzo ciekawe tematy. Nie chcę odbierać sobie szansy na wzięcie udziału w nich.
Kiedyś, usuwając swoje konto zrobiłam sobie krzywdę. Pamiętam to żeby więcej tego błędu nie powtórzyć.
Byłam wtedy jeszcze bardzo pyszna. Prosze nie mylić ze smakowitością, co? ^^)
A dzisiaj? Uśmiech przesyłam i Miłego Dnia życzę, na kolejne spotkanie w realu czekając. a to już niedługo :grin:

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Waldek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/08/01 17:53 #88 przez Waldek
Dzisiaj dowiedziałem się,że serdeczny przyjaciel,opuścił nas klubowiczów,A-owcow, na zawsze.Miał 73 lata...Wspaniały człowiek,to w ogromnym skrócie obraz Jurka P.Obrał właściwy kurs od samego początku i konsekwentnie trzymał się jego do samego końca.Umarł będąc trzeźwym przez 31 lat.Umarł jako szczęśliwy człowiek...Widziałem jego niedawno,mając ogromne szczęście z nim rozmawiać...jak się okazało,po raz ostatni.
Dzisiaj uruchomiłem wspomnienia.Sięgnąłem do moich notatek z lat osiemdziesiątych...
Rok 1988...Druga rocznica trzeźwości Jurka P.Moi przyjaciele AA,upoważnili mnie abym w imieniu Grupy AA "HOL",napisał do Jurka...
13.05.1988 rok.
Dwa lata Jurka P.
Cześć Jurku!Gratulujemy Tobie serdecznie niewątpliwego sukcesu.Czujesz się szczęśliwy,doskonale to widzimy!To co kiedyś wydawało
się Tobie niemożliwe,dzisiaj stało się faktem.
Mówisz,że to dzięki nam.Skromność jest Twoją
wspaniałą cechą,ale to właśni dzięki niej,a
poza tym Twój chart ducha,Twoja odwaga i uczciwość,(przede wszystkim względem siebie)
to wszystko uczyniło,że mamy zaszczyt na Twojej "dwurocznicy" uczestniczyć!
Oczywiście,podaliśmy Ci pomocną dłoń i Twój sukces jest również naszym sukcesem.
Lecz Ty również bardzo nam pomogłeś i pomagasz nadal.Dlatego,że jesteś z nami!
Niechaj obrączka (z przyczyn niezależnych od nas,dzisiaj jej niestety nie otrzymasz)
będzie symbolem związania się z nami i z całym Ruchem AA do końca,na stałe.
Jurku,jesteś nam potrzebny!Jesteśmy potrzebni sobie wzajemnie!
(Jak bardzo cieszy,że to rozumiemy)
Życzymy Ci dalszych sukcesów. GRUPA AA "HOL"


Nigdy nie zapomnę Cię wspaniały przyjacielu.Spoczywaj w spokoju...

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2017/08/01 18:18 #89 przez Ivi
Waldku ból po stracie człowieka, obojętnie, czy jest to ktos z rodziny, czy znajomych pozostawia w człowieku lukę i ból, ale jesteś szczęściarzem, ze miałeś takiego przyjaciela. Pokój jego duszy, a my dalej jedziem %%- na trzeźwo %%-
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Waldek, Havana

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/08/01 20:09 #90 przez Waldek
Przeglądając materiały z dawnych lat,znalazłem bardzo cenne wskazówki (moim zdaniem)...
i zapragnąłem podzielić się tym z Wami-

SZESNAŚCIE WSKAZÓWEK
PRZYDATNYCH W DRODZE DO TRZEŹWOŚCI
1.Nie myśl,że jesteś już Bogiem i że wszystko wiesz najlepiej.
2.Nie oceniaj innych;staraj się ich zrozumieć.
3.Nie potępiaj ich,tylko wyciągaj z tego wnioski dla siebie.
4.Zwróć uwagę na to co mówisz,a ile sam z tego robisz.
5.Nie porównuj się z innymi.
6.Słuchaj uważnie co mówią inni i korzystaj z tego.
7.Przestań myśleć za innych,myśl za siebie i o sobie.
8.Nie przerywaj innym,słuchaj cierpliwie.
9.Nie wymagaj od innych żeby myśleli tak samo jak ty.
10.Nie wymagaj,aby przyjęli to co im mówisz.
11.Pamiętaj,że nie jesteś doskonały
12.Nie nos w sobie nienawiści,złości,zawiści.
Spróbuj przebaczyć.
13.Zaakceptuj samego siebie.Zawsze pamiętaj,że to ty
sam jesteś najważniejszą osobą w twoim życiu.
14.Bardzo starasz się kochać ludzi,że zupełnie nie
wiesz,jak kochać samego siebie.
15.Nie wskazuj palcem na kogoś jako na winnego,na
rzekomego sprawcę twoich problemów-wówczas masz
tylko jeden palec wymierzony w niego,a trzy zagięte
są wymierzone w ciebie samego.
16.Najlepszym sposobem uzyskania siły w sytuacji
bezsilności,jest otwarcie się z własną bezsilnością.
Nigdy nie czerpie się siły z siły.

"ZAAKCEPTUJ KIM JESTEM,ABYM MÓGŁ ODKRYĆ KIM MOGĘ SIĘ STAĆ"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/08/13 18:53 #91 przez Waldek
Kim jestem...W moim życiu, każdy rok przynosi coś nowego,lepszego...Pozwala dokonywać obrachunku moralnego.Pozwala dostrzegać coraz to większą różnicę między tym co było z chwilą zaprzestania picia a tym co jest dzisiaj.Dostrzegam w sobie zmiany na lepsze.Staję się lepszym od siebie samego.To bardzo wspaniałe odczucie.WIEM,ŻE TRZEŹWIEJĘ...Wiem,że jest to proces który trwa...i niech trwa bez końca.
Na samym początku tego roku,zadałem sobie po raz kolejny pytanie-KIM JESTEM?Po raz enty,z sercem wszedłem w Program AA,zadając sobie to pytanie...Usłyszałem odpowiedź-JESTEM CZŁOWIEKIEM...I od razu zrodziło się pragnienie-JAK TO DOBRZE JEST ZASŁUŻYĆ NA MIANO BYCIA CZŁOWIEKIEM...Jak to dobrze jest być gdziekolwiek i móc komukolwiek spojrzeć w oczy i powiedzieć w sercu-DOBRZE,ŻE JESTEŚ...DOBRZE,ŻE TO TY WŁAŚNIE JESTEŚ.Jak to dobrze jest nie krzywdzić a kochać...Kochać miłością całkowicie nieuwarunkowaną.Jak to dobrze jest nie uciekać od siebie,od kogokolwiek i czegokolwiek.
Uwielbiam utwór Dylana-PRZEZ ILE DRÓG MUSI PRZEJŚĆ KAŻDY Z NAS BY MÓGŁ CZŁOWIEKIEM SIĘ STAĆ.Tekst tego wspaniałego utworu pokazuje mi drogę-JAK ŻYĆ...Jak normalnie żyć...List do syna Kiplinga,tekst Desideraty,Modlitwa Franciszkańska i wiele jeszcze wspaniałych tekstów-wskazują mi drogę-JAK WARTO JEST BYĆ CZŁOWIEKIEM...,dobrym człowiekiem.
Wszystkim tym którym ciężko jest znaleźć swoja drogę powiem-Warto jest trzeźwieć,warto jest wziąć życie w swoje ręce...i robić wszystko-ABY NIKT W TYM NIE PRZESZKADZAŁ.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie @};- %%- kwiaaatek
P/S.W następnej części podzielę się z Wami moimi przeżyciami i doświadczeniem nt.Wspóluzależnienia,

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2017/08/13 19:25 #92 przez szekla
Też się nad tym zastanawiam KIM JESTEM.
Zmieniam się i widze te zmiany. Wydaje mi się, że na lepsze, w końcu do tego zmierzam.
Zamykam pewne rozdziały i to mi daje ukojenie a wraz z nim wewnętrzny spokój.
Może jeszcze nie zawsze, może jeszcze nie do końca, może moje reakcje są jeszcze zbyt gwałtowne.
Jednak powoli, do przodu. Kierunek stały, niezmienny :grin:

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Jurek, andrzejej, Waldek, Havana

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/08/14 00:41 #93 przez Waldek
Współuzależnienie...
Wspóluzależnienie towarzyszyło mi praktycznie od początku mojego życia.Tutaj,w moim pokoiku,napisałem dużo na ten temat.Wspóluzależnienie,w ogromnym stopniu pogmatwało moje życie,a skutki odczuwam do dnia dzisiejszego.Troszeczkę rozmawiałem o tym z Emilką kiedy była ostatnio w Świnoujściu.Wiem,że mam ogromne szczęście,bowiem wszedłem w cykl trzeźwienia i kontynuuję go do chwili obecnej.Odczuwam ogromne zmiany w sobie,zmiany na lepsze...Lecz wiem,że pokrzywiony będę do końca życia,pokrzywiony przez los niezależny ode mnie.Mój starszy braciszek,który jest bardzo silnej konstrukcji psychicznej,również do dzisiaj odczuwa skutki cierpienia zgotowanego przez los z okresu dzieciństwa i wczesnej młodości.Chcę przez to powiedzieć,że Wspóluzaleznienie jest równie potężne jak Uzależnienie od alkoholu.Że potrzebny jest proces aby z tego wychodzić,nieustannie do końca...i jeszcze troszkę dłużej.
Chociaż dzisiaj odczuwam skutki mojego Uzależnienia i Wspóluzależnienia,czuję się szczęśliwym człowiekiem,bowiem zaakceptowałem siebie takiego jakim jestem.Miałem ogromne szczęście rozliczyć się z przeszłością i w związku z tym jest mi łatwiej żyć na tu i teraz.W moim życiu bardzo ważna jest konsekwencja w działaniu, w działaniu bez końca.To jest moim celem w życiu.
cdn.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Yarood
2017/08/14 10:39 #94 przez Yarood
tak Waldku czytam i stwierdzam tylko po sobie, że można być pokrzywionym przez życie. los, itd.. trzeba mieć tego świadomość co mi tymi wpisami pokazałeś.. wiem jedno, że moim celem jest trzeźwość i zdaję sobie już z tego sprawę, że mogę być dobrym, szczęśliwym człowiekiem.. bo ja teraz chcę nim być i pracuję nad tym.. czy ciężko pracuję to już sam nie wiem, najważniejsze jest to, że wkładam pracę do osiągnięcia celu..
chcę żyć normalnie jak człowiek..

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
2017/08/14 11:58 #95 przez szekla
Jest bardzo dużo we mnie refleksji, przemyśleń.... W podróży, przed snem, podczas czytania Forum, w kolejce do kasy........
Dotyczy to też własnie współuzależnienia, czym ono jest? Czy dotyczy tylko osób poranionych alkoholem?

Myślę, że to troska, chęc pomocy, taki zwykły odruch ludzki wobec mniej lub bardziej bliskich osób.
I choć coś mnie bezpośrednio nie dotyczy to niemoc, bezsilność boli, martwię się, zaprząta mi moje myśli, nie daje spokoju.
Gdzieś słyszę nieme wołanie o pomoc a pomóc nie umiem. To tez chyba współuzależnienie, co?

Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: Waldek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • bea34
2017/08/14 13:07 #96 przez bea34
niekoniecznie.
Współuzależnienie to działanie na rzecz drugiej osoby, z pominięciem swoich potrzeb,w poczuciu krzywdy i niesprawidliwości. Z nadzieją, że jak coś jeszcze zrobię to na pewno już się temu drugiemu poprawi. To stan, w którym przestaje się widzieć samego siebie, swoje wartości, marzenia, a cała energia idzie na utrzymanie status quo z naciskiem na konieczną poprawę sytuacji tej drugiej strony.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • kalka
2017/08/14 18:09 #97 przez kalka
Tak,dziłanie na rzecz drugiej osoby,kompletnie nie dostrzegałam swoich potrzeb,kiedy mąż trafił do więzienia,nie liczyły się moje marzenia,potrzeby,nawet kiedy mówił,że posiedzi tam trochę,ratowałam i broniłam związku jak lwica,nie wyobrazałam sobie inaczej,a potem to juz poszlo,całe małzenskie życie,podnosiłam,ratowałam w poczuciu krzywdy,zalu,bo kochalam za bardzo,nie kochając siebie.Dopiero,kiedy zaczęłam iśc swoją droga,najpierw tylko siebie lubiłam,potem było już lepiej,troszczylam i opiekowałam się sobą,nie takiej mnie chciał,odszedł,już nie byłam potrzebna,bo postawiłam granice,ustaliłam zasady,już zaczęłam kochać siebie i dobrze mi z tym.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/08/15 22:38 #98 przez Waldek
Dużo opowiadałem tutaj o mojej mamie,bardzo mi bliskiej,najbliższej memu sercu.Była bardzo mocno Współuzależniona,uzależniona od jakichkolwiek poczynań swojego męża-mojego ojca.Była przy nim od początku do końca,a jak umarł,nieomal codziennie odwiedzała go na cmentarzu.Bardzo go kochała,a przy tym,bardzo cierpiała z powodu jego picia.Kiedy w wieku 55 lat,dostał pomieszania zmysłów,opiekowała się nim jak tylko mogła najlepiej.
Mój braciszek był bardzo silnej konstrukcji psychicznej,praktycznie od samego początku,natomiast ja,chwiejny,nieodporny,wiecznie zapłakany...
Mama otoczyła mnie bardzo troskliwą opieką,ogromną miłością.Jak później odczułem bardzo mocno-nadopiekuńczą miłością.Nadopiekuńcza miłość mojej mamy,bardzo komplikowała mi życie.Stawałem się życiowym niedorajdą,maminsynkiem,czyli trzymającym się matczynej spódnicy.Ja nie winię za to mojej mamy,po prostu ona inaczej nie potrafiła,przecież bardzo mnie kochała.Dlaczego ja o tym w tej chwili mówię?Mówię dlatego,aby kobiety lub mężczyźni,którzy mają partnerów czynnych alkoholików,zadbały o siebie i o swoje dzieci i po prostu-odeszły,zostawiły alkoholików i odeszły.Niech alkoholik zbiera żniwo swoich poczynań,niech zacznie żyć na swój rachunek.
Ja bardzo dużo przecierpiałem w okresie dzieciństwa i wczesnej młodości,a powodem cierpienia było WSPÓŁUZALEŻNIENIE,Współuzależnienie w dosłownym tego słowa znaczeniu.Moje Współuzależnienie odczuwałem przez długi okres czasu.Około ośmioletni okres mojego trzeźwienia spowodował,że całkowicie wyeliminowałem z siebie cechy Współuzależnienia,były one bowiem mocno we mnie zakorzenione...cdn.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Isabell
2017/08/15 23:50 - 2017/08/15 23:51 #99 przez Isabell
Grunt to nie wpaść w "trójkąt Karpmana" a jak síę już w nim jest postarać síę najszybciej jak można z niego wyrwać. Przerwać go.

Waldku piszesz o współuzależnieniu czy o swoim DDA?

A co do trójkąta sprawy mają síę tak :

"Wielu DDA , szczególnie Ci co pod wpływem alkoholizmu rodzinnego weszli w rolę bohatera – mają w sobie mocny rys współuzależnienia, tzn za dużo dają w stosunku do tego co w relacjach otrzymują i w imię wyższych wartości wybawiają innych ludzi lub opiekują się nimi zbyt dużym kosztem siebie.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to szlachetne. Jednak teoria trójkąta dramatycznego mówi, że na pomaganiu i wspieraniu innych niestety się nie kończy i jest to początek bardzo frustrującej historii kontaktów międzyludzkich. Można nawet powiedzieć że jest to właśnie przykład, gdy dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane…

FAZA 1 – WYBAWICIEL Najpierw jest więc „życie życiem innych ludzi”. Wyręczanie innych od ich obowiązków i naprawianie ich życia. Taki ratownik i dobra dusza angażuje się w to tak mocno, że w działaniu dla dobra innych rezygnuje z wielu swoich własnych potrzeb, przyjemności a nawet zdrowo pojmowanych interesów. Takie zaangażowanie i zbyt duży koszt albo czasowy, albo emocjonalny a nierzadko materialny powoduje w wybawcy poczucie zmęczenia, wypalenia , frustracji, niesprawiedliwości. Nie są to przyjemne uczucia , więc wybawca ma dosyć swojej roli wiecznego „pomagacza” , mówi dość i wówczas w symbolicznym trójkącie Karpmana przenosi się w drugi róg – róg prześladowcy.

FAZA DRUGA – PRZEŚLADOWCA Dotychczasowy wybawiciel czuje niechęć i złość do osoby którą ratował tak dużym kosztem siebie. Te nagromadzone uczucia złości, frustracji i wykorzystania wydobywają sie wówczas w formie pretensji do ratowanej wcześniej osoby. Było za dużo dane, wahadło dawania za bardzo się odchyliło w jedną stronę i teraz w poszukiwaniu równowagi równie mocno odchyla się w drugą stronę – uraza, drażliwy nastrój, gderanie, pretensje i złość prześladują osobę, której tak hojnie się wcześniej pomagało.

Trójkąt dramatyczny Karpmana to wybawca- prześladowca- ofiara.

Najpierw niezdrowe wychylenie w stronę wybawiania. Potem równie mocne wychylenie w stronę oskarżania. I zatrzymanie tego wahadła na roli ofiary.

FAZA TRZECIA – OFIARA

Jak mówi przysłowie: uderz w stół, a nożyce się odezwą. Kiedy więc ratownik zamienił się w prześladowcę zatruwającym innym życie swoimi pretenesjami, to wówczas dochodzi do konfrontacji. Osoba którą zaatakowano odpowiada tym samym i nasz ratownik/prześladowca nieoczekiwanie czuje się ofiarą całej tej sytuacji pomagania. I ma poczucie krzywdy, że przy całym tym swoim poświęcaniu – ludzie i tak w końcu mają go dosyć. Czuje się przegrany i płacze w duchu pytając siebie: dlaczego zawsze mi się to przydarza? Wypruwam sobie żyły żeby pomóc a otrzymuję w zamian niewdzieczność i niechęć wobec mnie.

Po pewnym czasie gdy te relacje są mu niechętne, co utwierdza go w niskim poczuciu własnej wartości –próbuje podnieść to swoje poczucie wartości tak mocno zależne od opinii innych poprzez …pomaganie i znowu wchodzi w rolę wybawiciela itd. itd.

Trójkąt dramatyczny Karpmana pokazuje jak dramatycznie i nieszczęśliwie przebiegają relacje między ludźmi, gdy zatraca się umiar w dawaniu/pomaganiu innym. I tak naprawdę nie tylko w trosce o siebie warto tę równowagę zachowywać, ale też w trosce o relację i tę drugą osobę. Bo co czuje osoba, która tylko dostaje i jest ratowana. W fazie ratowania czuje wdzieczność ale też pewnie swoją niekompetencję i poczucie niższości, gorszości wobec wybawiciela.

Bardzo to dalekie od partnerskich stosunków, które między innymi buduje właśnie równowaga w dawaniu i braniu. Dlatego jeżeli pragniesz partnerskich stosunków, konieczne jest opuszczenie dramatycznego trójkąta Karpmana, a zaczyna się to zawsze od opuszczenia kąta wybawcy"
/ddainspiracje.pl/

Pozdrawiam ciepło ))
Ostatnia edycja: 2017/08/15 23:51 przez: Isabell

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/08/16 06:03 #100 przez Waldek
Witam Cię Izo @};-
Na całe szczęście,nie zdążyłem dostać się w szpony DDA,ponieważ dużo wcześniej chwyciły mnie szpony Uzależnienia od alkoholu.Raczej byłem Al-atinkiem,czyli dzieckiem alkoholika które bardzo cierpiało z powodu nadmiernego picia bardzo bliskiej osoby,czyli mojego ojca.
Moja sytuacja rodzinna była bardzo skomplikowana,było bardzo dużo cierpienia z powodu głębokiego Uzależnienia od alkoholu mojego ojca,efektem czego bardzo mocno Uzależniła się od poczynań,eskapad alkoholowych swojego męża moja mama-czyli stała się głęboko Współuzależniona.Jej Wspóluzależnienie pogłębiało się,ponieważ ja w wieku ok.17-18 lat stałem się alkoholikiem.Z reguły DDA stają się osoby nie będące alkoholikami,a więc te symptomy o których TY piszesz Izo,nie zdążyły mnie "obezwładniać".Ja byłem raczej głęboko uzależniony od mojej ,bardzo mocno Współuzależnionej mamy.O tym wszystkim opisałem powyżej.Kiedy stałem się świadomy swojej choroby,czyli alkoholizmu,kiedy świadomie przestałem pić i zapragnąłem innego życia,od tamtej pory zacząłem pracować nad sobą,poznawając mechanizmy mojej choroby i stopniowo eliminując je z siebie.Mechanizmy mojego Wspóluzależnienia odczułem na własnej skórze w pierwszym okresie mojego trzeźwienia,tj. przez pierwsze 8 lat.Od tamtej pory stałem się uwolniony od wszelkich cech Współuzależnienia.W tej kwestii stałem się WOLNY...
Pozdrawiam serdecznie Izo @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Isabell
2017/08/16 10:32 #101 przez Isabell
Waldku, trójkąt Karpmana nie jest ściśle przporządkowany do DDA. Można ten mechanizm przechodzenia w takie role zauważyć na wieku płaszczyznach relacji międzyludzkich. Że współuzależnieniu rownież ))
Czytam Cię Waldku i jakoś dalej nie rozumiem skąd síę wzięło Twoje współuzależnienie. Bo jeśli o mamę chodzi to sprawa jest oczywista. Dorosłe dziecko alkoholika to nic innego jak to samo dziecko, które cierpiało z powodu alkoholizmu w domu, tylko że już...dorosłe. Bardzo często podłożem alkoholizmu jest alkoholowa sytuacja w domu. Bardzo często właśnie wzorce wyciągnięte z domu (postawa mamy) są podłożem do wciągnięcia síę we współuzależnienie a przeżycia dziecka w związku z piciem, w Tanio przypadku ojca tworzą "matrycę" do picia. Te wszystkie sprawy to nie nazwy a przeżycia, aura jaką towarzyszy dziecku kiedy kształtuje síę jego osobowość i indywidualność.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Isabell
2017/08/16 10:36 - 2017/08/16 10:37 #102 przez Isabell
C.D

Ja np. Dorosła już osoba zauważam w moim życiu efekty niedoborów emocjonalnych, które fundowano mi we WCZESNYM dzieciństwie.
Marek np.wychował síę w rodzinie gdzie podobnie jak u Ciebie ojciec pił a matka była kochaną opiekuńczą mamą. Nawet "nad".
Wszystko to razem dało podwaliny pod picie,
Ostatnia edycja: 2017/08/16 10:37 przez: Isabell

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • wiktoria
2017/08/17 08:38 #103 przez wiktoria
Wpadłam do Twojego kącika bo zuwazylam ze ze wszyskimi się witasz. Twoja historia jest przejmująca z dobrym zakończeniem. Może napisz trochę jak postępować z alko. Wiem ze są terapię i książki Ale kontakt bezpośredni to co innego. Co robić a czego nie na codzień.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Waldek
2017/08/17 11:08 #104 przez Waldek
Witam Cię serdecznie @};-
Najważniejsze jest,jak postępować z samą sobą,czyli korzystać z jakiejkolwiek dostępnej pomocy,tj.Grupa Wsparcia,pomoc psychologiczna,terapia,Grupa Al-anon itp.Dzięki tej pomocy będziesz miała możność zdobywania wiedzy na temat Współuzależnienia,będziesz poznawała ukształtowane w Tobie mechanizmy powodujące uzależnienie od jakichkolwiek poczynań Twojego partnera.Rozpoczniesz proces wychodzenia z Twojego Wspóluzależnienia i tym sposobem rozpoczniesz żyć na swój rachunek,nie ponosząc odpowiedzialności za poczynania Twojego partnera.Nauczysz się wyznaczać sztywne granice których Twój partner nie będzie miał prawa przekraczać,a jeżeli będzie je przekraczał,będzie musiał ponosić za to odpowiedzialność.Jest to proces rozłożony w czasie,należy ów proces rozpocząć...i co najważniejsze,nie rezygnować-BYĆ KONSEKWENTNĄ W DZIAŁANIU.POWODZENIA @};- %%- kwiaaatek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • wiktoria
2017/08/17 14:47 #105 przez wiktoria
Dziękuję. Tak zrobię.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.