Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dzielimy się tutaj swoimi doświadczeniami i sugestiami jakie posiadaliśmy w trakcie naszego pijanego życia jak i na drodze naszego trzeźwienia. Mówimy o sobie, nie o innych.

TEMAT:

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/11 15:38 #71

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1962
  • Otrzymane podziękowania: 1852
Witam PadamWstaje widzę że masz swój cel PPR nie mylę z dawną organizacją.Ale ktoś mi powiedział na Trzeźwym Szlaku Jak ci jest źle na trzeźwo to popraw sobie ruszaj do sklepu kup sobie flaszkę a staniesz na nogi obie.Tak jak mówią problem nie w wypitym alkoholu ale z Moim pokrętnym manipulującym samym sobą myśleniem. Dzisiaj już staram się nie być Wrogiem dla samego siebie.pozdrawiam i życzę ci Pogody Ducha i przesyłam dla ciebie Znak Pokoju. Chciałbym ci napisać coś takiego Mądrego aż ci pójdzie w pięty ale myślę że ty wiesz sporo i żadne moje Mądrości są niewiele warte.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/11 16:09 #72

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Gość
  • Gość
Alicjo to nie tak..idzie się do ludzi z dobrej woli pomagania innym ..i nie! z przeszkadzania komuś ani'zaburzania' komuś jego myślenia-to wynika z sumienia-z przekonania także o słuszności swojego działania.Pozdrawiam. %%- @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/11 16:18 #73

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość

to wynika z sumienia-z przekonania także o słuszności swojego działania


W to nie wątpię. :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/11 16:36 #74

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Gość
  • Gość
No to do czego zmierzasz? się pytam? 'obrazki tego świata ' znasz?.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez saaszi.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/11 16:39 #75

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość
Przekonania i wiara w ich słuszność - to jedna rzecz, a metody działania - to coś zupełnie innego.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/11 16:56 #76

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Gość
  • Gość
Oczywistą jest sprawą,że:'idac do celu nawet po trupach' jej no pewno że NIE!! Tu chodzi o pomoc w życiu i jak się chce-wedłóg wolnej i nie przymuszonej woli..A co do wojen miedzy ludzmi to coś tam wiem.Pozdrawiam Ciebie. @};-

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/11 21:15 #77

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8473
  • Otrzymane podziękowania: 13058
Zbyszek ostzezenie masz ode mnie. Prosiłem pisz w temacie kroków, na co komu wiedza z działalności ŚJehowy? Tu chcemy pisać o programie i jeśli nie masz o czym - to nie pisz. Czy rozumiesz to, że robisz bałagan pisząc co Ci się podoba?
Brachu, no, miej deko taktu i powagi.
Za tę wiadomość podziękował(a): saaszi

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez andrzejej.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/11 21:22 #78

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8473
  • Otrzymane podziękowania: 13058

Ja mogę tylko napisać o tym, jak wyglądała moja praca ze sponsorką, ...
Mogę opowiedzieć co robiłyśmy, konkretnie.
Bo to nie były wspólne rozważania nad krokami.

No, to napisz jak w działaniu wyglądał Twój Krok-1 ze sponsorem. To będzie takie podsumowanie.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/11 21:28 #79

  • saaszi
  • saaszi Avatar
  • Gość
  • Gość
Dobra wiem o tym-już nie będe pisał-Przepraszam!! :AR!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez saaszi.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/12 08:36 #80

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość

No, to napisz jak w działaniu wyglądał Twój Krok-1 ze sponsorem.


OK. :) Napiszę, jak wrócę od lekarza, bo dzisiaj odbieram w laboratorium wyniki badania krwi i idę do internisty na kontrolę. Pisałam w swoim wątku, że mam kolanko uszkodzone. :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/12 12:32 #81

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość
Wróciłam od lekarza. Okazuje się, że jeszcze trochę pożyję. ;)

Jeśli pozwolicie, zanim zacznę mówić o mojej pracy ze sponsorką nad pierwszym krokiem, powiem tytułem wyjaśnienia, w skrócie, jak się odbywała cała moja praca nad programem 12 kroków.

Moja sponsorka mieszkała ode mnie dość daleko, więc w trakcie pracy nad programem kilkakrotnie jeździłam do niej i były to całodniowe spotkania.
Pomiędzy spotkaniami miałam swoje zadania do wykonania (o tym potem) i miałyśmy codzienny kontakt telefoniczny - dzwoniłam do swojej sponsorki o umówionej porze.

Spotkałyśmy się w trakcie tej pracy sześciokrotnie, w odstępach mniej więcej miesięcznych.
Na pierwszym spotkaniu dostałam od niej codzienne sugestie - czyli listę czynności do codziennego wykonywania, na drugim spotkaniu sponsorka nauczyła mnie wypełniać tabelkę uraz do codziennego obrachunku, zwaną też tabelką 10 kroku. Na trzecim spotkaniu postawiłyśmy kroki 1 - 3 i zostałam wprowadzona w krok czwarty, który potem pisałam w domu, na czwartym spotkaniu postawiłam kroki 5 - 7 i zostałam wprowadzona w krok ósmy, który potem pisałam w domu, na piątym spotkaniu odczytałam swój ósmy krok i zostałam wprowadzona w krok dziewiąty - czyli zadośćuczynienia. Gdy byłam po połowie zadośćuczynień, spotkałyśmy się po raz szósty. Podsumowałyśmy moją dotychczasową pracę, i dostałam wskazówki, jak pracować nad krokami 10, 11 i 12. Na tym spotkaniu zakończyła nasza wspólna praca nad programem 12 kroków.
Jednak kontakt ze swoją sponsorką utrzymuję do dziś, nieco luźniejszy. Nie ma już codziennych telefonów, nasze relacje w tej chwili są już takie bardziej przyjacielskie, ale jeśli mam jakiś problem to oczywiście w każdej chwili mogę się do niej zwrócić.

Teraz jeszcze jedna ważna rzecz: wyjaśnienie, co robiłam pisemnie, a czego nie?
Pisałam codziennie listę wdzięczności - i do dziś to robię.
Pisałam codziennie tabelkę 10 kroku - teraz nie robię już tego codziennie, bo mam też inne narzędzia do codziennego obrachunku, ale kiedy się zaplączę w codzienności - tabela jest fantastycznym narzędziem, bo szybko mnie prostuje.
Pisałam również krok czwarty (w formie tabeli) i krok ósmy. I to wszystko. Zapisałam sobie jeszcze wskazówki od sponorki do wykonywania zadośćuczynień.
Pozostałych kroków nie pisałam.

Jeszcze kilka słów o narzędziach, które stosowałam.
Były to: książka "Anonimowi Alkoholicy", książeczka "Codzienne refleksje AA dla AA", dwa zeszyty w kratkę formatu A4 - w pierwszym pisałam codziennie listę wdzięczności oraz krok 10, w drugim kroki czwarty i ósmy. Długopis, dwa zakreślacze - zielony i pomarańczowy.

Myślę, że tyle ogólnych informacji wystarczy na początek.
Zaznaczam, że nie uważam, że jest to jedyny słuszny, jedyny efektywny, najlepszy, najszybszy i tak dalej.... sposób pracy nad Programem 12 kroków.
Jest to sposób, który pomógł mnie i który - jak obserwuję - pomaga tym alkoholikom i alkoholiczkom, których znam. :)

Cdn... o ile autor wątku pozwoli. :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/12 19:10 #82

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość
Skoro autor wątku się nie sprzeciwia, to jutro napiszę o pierwszym kroku, bo chciałabym się na tym skupić, żeby niczego ważnego nie pominąć, a dziś mam jeszcze troszkę prasowania. :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/13 19:02 #83

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość
Krok pierwszy: "Przyznaliśmy że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować naszym życiem".
(Nota bene Rosjanie mają ciekawie przetłumaczoną drugą część: "my patieriali kantrol nad saboj".)

W książce "Anonimowi Alkoholicy" jest napisane: "Pierwszy krok na drodze do zdrowienia, to dojście do stanu, kiedy musimy przede wszystkim upewnić się i przekonać samych siebie, że jesteśmy alkoholikami. Musimy pozbyć się złudnej wiary, że jesteśmy tacy sami jak inni". (str. 25)
Jest też napisane: "Mimo że nie lubimy piętnować nikogo mianem alkoholika, diagnozę każdy może sobie postawić sam." (str. 26)

Czyli postawić pierwszy krok znaczy - zobaczyć co jest moim problemem i przyznać się do porażki. Przyznać się, że nie potrafię tego problemu rozwiązać.

Generalnie, do postawienia sobie diagnozy i przyznania się do porażki służy lektura Wielkiej Księgi, od początku - lektura przedmowy, wprowadzenia, "Opinii lekarza", "Opowieści Billa", rozdziałów "Jest sposób" oraz "Więcej na temat alkoholizmu". To składa się na pierwszy krok. Ale nie wystarcza samodzielne czytanie.

Sponsor czyta na głos swój egzemplarz WK, podopieczny słucha i śledzi tekst wzrokiem w swoim egzemplarzu. Po zakończeniu lektury podopieczny zaznacza pewne fragmenty kolorowymi zakreślaczami, tak samo jak ma je zaznaczone sponsor. Przepisuje również pewne notatki z egzemplarza sponsora. :)

Moja sponsorka, zanim przystąpiła do lektury Wielkiej Księgi, pokazała mi w tej książce dwie ostatnie puste kartki i powiedziała mi: "Alu, umówmy się, że tyle wiesz na temat alkoholizmu i od tego zaczynasz. Wszystko czego się dowiedziałaś do tej pory, odłóż na bok, tak jakby tego nie było. Jesteś na początku drogi".

Nie powiem że to było łatwe, bo ja wtedy już nie piłam ponad osiem lat, mnóstwo rzeczy zrobiłam w ramach zdrowienia, ale jakoś tak mi ciągle wychodziło w życiu... no, w myśl hasła "wszystko wiem - nic nie działa." I zupełnie nie rozumiałam, dlaczego tak się dzieje. Nie rozumiałam, na czym polega mój problem, że nie piję ponad osiem lat, robię terapię za terapią, chodzę na mityngi, służę, a w środku jestem niespokojna, drażliwa, życie mi ciągle nie daje tego czego bym chciała, i ciągle mam takie uczucie w środku, jakbym nie była pełna, jakby mi tam czegoś brakowało....

No więc przystąpiłyśmy do lektury. Ale najpierw była wspólna modlitwa, na kolanach, aby zaprosić Boga do współpracy i poprosić Go o pokierowanie tym procesem. Bo praca sponsora z podopiecznym to nie jest relacja dwuosobowa, lecz trzyosobowa. Sponsor jest taką taśmą transmisyjną, jego rola polega na tym, aby podopiecznego podłączyć do źródła mocy, ale on sam tym źródłem mocy nie jest. To ważne. Osoba sponsora ma tu trzeciorzędne znaczenie.

Wracając stricte do kroku pierwszego. W rozdziałach, które wymieniłam, są szczegółowe opisy naszej choroby, przykłady jej działania, charakterystyka różnych typów alkoholików, fragment mówiący o tym czym się różni "haevy drinker" (ciężki pijak) od "prawdziwego alkoholika", jest tam też wiele doświadczeń alkoholików, którzy na tę chorobę cierpieli przede mną. Są też przykłady alkoholików, wracających do picia po dłuższych okresach abstynencji. Mnóstwo konkretnych informacji o alkoholizmie i alkoholikach.
Byłam wobec siebie uczciwa, w trakcie lektury moja pamięć przywoływała mi obrazy z mojego własnego życia śwqiadczące o tym że ja "też tak miałam" i to mi wystarczyło, aby się z tą chorobą w pełni utożsamić - aby zobaczyć i poczuć, że mój problem jest taki sam, jak opisy zawarte w tej książce, w wymienionych przeze mnie rozdziałach.
Ba, nawet dotarło do mnie, co tak naprawdę było "nie teges" ze mną przez te osiem lat abstynencji z kawałkiem, zobaczyłam gdzie dotychczas popełniałam błędy w myśleniu i działaniu i dlaczego to, co robiłam, nie przynosiło oczekiwanego efektu.

Podczas lektury moja sponsorka czasami przerywała, aby mi coś wyjaśnić, albo żeby podzielić się swoim doświadczeniem. Czasami również ja jej przerywałam czytanie, aby coś powiedzieć o sobie. Podczas lektury ona mi zadała kilka pytań i odpowiadając na nie, miałam już pełną świadomość, że mojego problemu nie rozwiążę sama, korzystając z mojego własnego potencjału.
Po przeczytaniu przez sponsorkę wymienionych przeze mnie rozdziałów Wielkiej Księgi, byłam gotowa na ciąg dalszy - czyli na postawienie kroku drugiego.

To chyba tyle, sorry, że może brzmi to ogólnikowo, ale przecież nie będę przepisywała książki... :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/13 21:54 #84

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8473
  • Otrzymane podziękowania: 13058
Alicjo :czesc: dzieki za Twoje doświadczenie dot. pracy nad Krokiem-1.
Podsumowując:
KROK PIERWSZY - to przekonanie samego siebie, że jestem alkoholikiem.
Postawić KROK PIERWSZY - znaczy dostrzec swój problem i przyznać sie do porażki.
Lektura Wielkiej Księgi pod okiem sponsora pomaga w autodiagnozie.

Myslę, że to cenne od Ciebie praktyczne informacje, dajace obraz - na czym polega mniej wiecej praca ze sponsorem. Ci, którzy się na to zdecydują, będą mieli jakieś pojecie o tym.
Myślę, że to dobrze. :-BD
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez andrzejej.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/13 22:12 #85

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość
Pozwolę sobie jeszcze na jeden cytat z książki "Anonimowi Alkoholicy" na dobranoc - on jest jak taki pomost między pierwszym a drugim krokiem.

"Głównym naszym problemem okazał się kompletny brak siły. Koniecznością dla nas stało się znalezienie takiej siły, z pomocą której moglibyśmy żyć. Musiała to być SIŁA POTĘŻNIEJSZA NIŻ NASZA WŁASNA. To stało się dla nas jasne. Ale gdzie i jak znaleźć taką siłę? Właśnie o tym jest ta książka. Jej głównym celem jest pomóc ci w znalezieniu Siły Większej niż ty sam. Siły, która rozwiąże twój problem". (str. 38)

Proponuję, żebyście się podzielili swoimi doświadczeniami związanymi z krokiem drugim. :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 06:40 #86

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1962
  • Otrzymane podziękowania: 1852
Witam Myślałem ze ta lektura np 12 Kroków ze Sponsorem jest lekturą Uniwersalną ale czytam i szukam sugestii Jak Krzysiek alkoholik niewciskający Boga Siły Wyższej do abstynencji i Trzeźwienia bo ja nie szukam tego trzeciego co to ma rozwiązać za mnie mój problem.A tu sugestia jeśli Klęczysz i Modlisz się Żarliwie Gorąco to znaczy że Przerobiłeś Krok??A ja Czy nie klęcząc i nie Modląc się niedobrze pracuję na Krokach????I czuje się ciągle manipulowany Bóg jakkolwiek Go pojmuję ??ale pojmuj Go tak jak ja????Bo jeśli pojmujesz po swojemu inaczej to nie jest to Prawidłowe ???Jedyna i Słuszna Droga Po Ichniemu???Nie mam własnego Myślenia???Fajnie że Piszesz ale jest to o Pracy na Krokach Bez Sponsora????Ja gdy słyszę Sponsor to marszczy mi się Skóra na plecach.Najpierw uzależniam się od alkoholu a teraz wpadam w następne Uzależnienie od Boga i Siły Wyższej a potem od Sponsora???A potem???

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 07:25 #87

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
  • Gość
  • Gość
krzysiek :-? rozumiem Twoje myśli, sam niejednokrotnie buntowałem się słysząc wypowiedzi typu:
- siła wyższa sprawiła
- dzięki sile wyższej poszedłem
- siła wyższa jest podstawą do
itp.
Niejednokrotnie wręcz pokpiwałem mówiąc, siła wyższa dziś sprawiła że zmokłem idąc na spotkanie, siła wyższa za pomocą kierowcy debila ochlapała mnie dziś na chodniku.
Jednak z czasem zrozumiałem że cały fenomen siły wyższej polega na odciążeniu moich wątłych bardzo w początkowym okresie trzeźwienia plecy.
Przyznałem że nie kieruję swoim życiem, mam co prawda wybór jak się w danej sytuacji zachowam, ponoszę odpowiedzialność za swoje decyzje, jednak nie jestem panem i władcą świata, nie mam wpływu na wszystko co się dzieje i w takim zakresie jak chciałbym ten wpływ mieć.
Tak jest siła wyższa niż moje alkoholowe ego.
To właśnie ta siła kieruje moim życiem, ja jedynie podejmuję decyzję jak w danej, otrzymanej od siły wyższej sytuacji się zachowam.
Za swoją decyzję jestem odpowiedzialny.
Za to co otrzymam od życia ( siły wyższej) do przeżycia odpowiedzialności na swoje barki nie biorę.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 07:53 #88

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość

Fajnie że Piszesz ale jest to o Pracy na Krokach Bez Sponsora?


Oczywiście że nie.
Andrzejej zaprosił mnie abym się tu dzieliła swoją pracą nad programem 12 kroków, w oparciu o Wielką Księgę, ze sponsorem. Odpowiedziałam że chętnie to będę robiła, jeśli autor wątku się na to zgodzi. Autor wątku (czyli ty, Krzysztofie), nie wyraził sprzeciwu, więc się podzieliłam tym, jak ja pracowałam ze sponsorką.

Jeśli ci to nie odpowiada, to mogę przestać pisać w tym temacie. :)
Pozdrawiam serdecznie. :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 07:54 #89

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8473
  • Otrzymane podziękowania: 13058

cały fenomen siły wyższej polega na odciążeniu moich wątłych bardzo w początkowym okresie trzeźwienia plecy.
... jednak nie jestem panem i władcą świata, nie mam wpływu na wszystko co się dzieje i w takim zakresie jak chciałbym ten wpływ mieć.
Tak jest siła wyższa niż moje alkoholowe ego.
To właśnie ta siła kieruje moim życiem,
ja jedynie podejmuję decyzję jak w danej, otrzymanej od siły wyższej sytuacji się zachowam.
Za swoją decyzję jestem odpowiedzialny.
Za to co otrzymam od życia ( siły wyższej) do przeżycia odpowiedzialności na swoje barki nie biorę.

Krzysiek :czesc: , nie mi ateiście przekonywać Cie do Boga buahaha
Grzesiek wyraża mniej więcej mój pogląd również. :-BD

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 08:20 #90

  • Tomasztomek
  • Tomasztomek Avatar
  • Gość
  • Gość
Mimo że nie jestem autorem tego tematu to po cześci przyznam rację Krzyśkowi.
Dla mnie ten temat był z jednym z powodów dla ktorych przyszła mi mysl o założeniu konta tutaj.
Mając na myśli własne doświadczenia z Aowskim sponsoringiem czytając wątek pomyślałem sobie HURAA ktoś "idzie" bez sponsora i chce się tym dzielić i gadać,no i są inni którzy też o tym piszą ..
Ale nie.....nawet tu w wątku który ma jasny i czytelny tytuł "Ci" wszędzie muszą wtrynić swoje krokowo-sponsorskie trzy grosze....tak jakby nie było możliwości założenia osobnego tematu i udzielania się w nim do woli...
Dla mnie ten temat już stracił sens i nie mam zamiaru się więcej udzielać.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomasztomek.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 08:32 #91

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość

Ale nie.....nawet tu w wątku który ma jasny i czytelny tytuł "Ci" wszędzie muszą wtrynić swoje krokowo-sponsorskie trzy grosze...


Pomijając fakt, że to co napisałeś jest zwyczajnie nieuprzejme, napastliwe i agresywne, to w dodatku mijasz się z prawdą.
Ja się tu nie wtryniałam, tylko zostałam tutaj zaproszona przez Andrzejeja, do dzielenia się swoim doświadczeniem.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 08:37 #92

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14448
  • Otrzymane podziękowania: 19460
Czuję Tomku podobnie, miałam kiedyś napisać, ale już nie, ochota mi odeszła, za dużo... Jest forum wspólnot, tam nikt nie pisze...Mam mieszane uczucia co do niektórych ludzi na programie i niejednokrotnie pisałam, jakby narzucanie, a może tak odbieram, nie mam nic przeciwko, jednak bardzo często tylko program i nic więcej, tak i innej opcji nie ma. Usłyszałam, że są ludzie, którzy programu potrzebują, a inni nie, ja do tej drugiej grupy się zaliczam, jak na razie, co przyszłość przyniesie nie wiem, na teraz mam tak.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Za tę wiadomość podziękował(a): Krysia 1967

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 09:27 #93

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8473
  • Otrzymane podziękowania: 13058
witajcie :czesc: No, i mamy płynne przejście do Kroku-2.
A propos Boga, zostawmy Go w spokoju pomni, że każdy może Go pojmować jak uważa.
O, właśnie tak - bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o jego istnieniu.
Myślę, że sponsor potrafi być elastyczny w tej kwestii i nie narzuci ateiście nagle modlitw na klęczkach, nawet w tak szczytnym celu jak pomyślne zdrowienie podopiecznego. :lol: Byłoby to, skutecznym zniechęceniem do przejścia przez Program.

Na początku swego pobytu w AA, nie zastanawiała mnie różnica między Siłą Większą (niż ja sam), a Siłą Wyższą (Bóg - jakkolwiek Go pojmuję). Powiem nawet, że po roku abstynencji, nie potrafiłem sobie dokładnie wytłumaczyć - dlaczego udaje mi się nie pić? Czy tylko chodzenie regularne na mitingi jest tego sprawcą? Dzisiaj wiem, że na tamten czas jak i dzisiaj:
Siłą Większą ode mnie w kwestii zdrowienia jest grupa AA, uogólniając Wspólnota AA, bo na mitingach mogę bywać na każdej grupie.
Pewności, że nie piję dzięki mitingom nabrałem po tym, jak złamałem abstynencję. Znalazło się we łbie miejsce na "teorię zmodyfikowanego picia", kiedy odpuściło się "mitingowe nauki".
Uwierzyłem w Siłę Większą niż ja sam tak skutecznie, uczciwie i bez wątpliwości po powrocie do Wspólnoty i ponownym zgaszeniu torta z 1 świeczuszką, a było to 6 lat, po mym przyjściu do AA.
I tu jest dzisiaj odpowiedź na pytanie - dlaczego dzisiaj chodzę na mitingi?
Bo, wierzę w wyższość mitingów nad wyższością mego umysłu. Wspólnota odkryła we mnie z czasem nieużywaną strefę w moim umyśle. Leży ona poza obszarem zwanym EGOIZMEM. To strefa POKORY. Ona istniała, ale nie była w pełni zagospodarowana. Dziś staram się z niej korzystać i rozwijać ją.
Nowymi elementami jej stała się bezsilność wobec alkoholu, moja omylność, moja ograniczoność i bezsilność wobec innych elementów życia. I zauważyłem, że "opłaca mi się" często do niej zaglądać przy okazjach "kolizyjnych" odbierających mi komfort życia. Tam mości się miejsce dla mojego Boga, mojej Opatrzności, mojej Siły Wyższej.
Mi, Andrzejowi, wygodnie jest na trzeźwym szlaku - mieć swoje podejście do Boga, takie, które sobie wypracowuję sam. Takie, jakie mi pasuje, jakie akceptuję, jakie podsuwa mi moja wyobraźnia i fantazja. Moja Opatrzność pisze mi scenariusz życia, a może i już ma gotowy. Moja wiara zakłada dobre boskie intencje wobec mnie, więc nie powinienem mieć pretensji. Uczę się więc nie winić Boga za życiowe kłody, nie prosić o spełnienie zachcianek. Wierzę, że moja modlitwa, jest swoistym podaniem do Boga o wziecie ode mnie ciężaru, który dzisiaj jest dla mnie zbyt ciężki.
Jak pisze Grześ, odciążenie "pleców" (psychiki)
W ten sposób gdzieś moja Siła Wyższa, której podrzucam od czasu do czasu swoje kłopoty psychiczne, jest współtwórcą mojej trzeżwości - mojego życia. Odważniejsi w wierze i bardziej zdeterminowani niż ja powiedzą wprost - oddali ster Bogu. I ja to rozumiem.
Ja wierzę w sens życia, w sens zdrowienia i swój epizod do odegrania na tej wielkiej scenie.
Mam jedynie objekcje na dziś, kiedy agnostyk, ateista może powiedzieć:
przeszedłem, postawiłem Krok-2, bo mnie to zajęło 6 lat. :-BD
Postscriptum:
wiem, że zdrowienie to marsz, z odliczaniem cyklicznym kroków w systemie 12-stkowym.
Ten Program działać ma non-stop, aż padnie sprzęt, znaczy ja -alkoholik. :lol:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez andrzejej.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 09:58 #94

  • Czeslaw
  • Czeslaw Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 2510
  • Otrzymane podziękowania: 4201

Ale nie.....nawet tu w wątku który ma jasny i czytelny tytuł "Ci" wszędzie muszą wtrynić swoje krokowo-sponsorskie trzy grosze...


Pomijając fakt, że to co napisałeś jest zwyczajnie nieuprzejme, napastliwe i agresywne, to w dodatku mijasz się z prawdą.
Ja się tu nie wtryniałam, tylko zostałam tutaj zaproszona przez Andrzejeja, do dzielenia się swoim doświadczeniem.

Ps.
Gdyby coś :grin:
Zapraszam do mojego wątku :
niepijemy.pl/forum/biblioteka-czytelnia/...zne-tematy-aa#287921
Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 10:26 #95

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość
Dziękuję za zaproszenie. :)

W kwestii klękania i ateistów. Tu muszę cię rozczarować, Andrzejku, bo w tym "modelu" sponsorowania, który ja dostałam i stosuję, sponsor do przekazywanego przez siebie podopiecznemu programu nie może nic dodawać od siebie, ma go przekazywać tak samo, jak dostał. Bo dodawanie od siebie różnych modyfikacji to nie jest - jak ty to ładnie nazwałeś - elastycznośc, tylko samowola. A my się chcemy trzymać tego co robili pierwsi alkoholicy w AA, 81 lat temu. My robimy program w sposób "źródłowy". :)
Dlatego ja przekazuję program tak jak go dostałam - z klękaniem do modlitwy.
To, że alkoholicy mają straszne problemy z klękaniem, wychodzi już na samym początku, przy codziennych sugestiach, bo już tam, w codziennych sugestiach jest codzienna modlitwa na kolanach. Ja nie pytam podopiecznej, czy ona wierzy czy nie wierzy w Boga. Pytam ją natomiast, czy jest gotowa klękać i modlić się.
To jest program działania.
Klękamy, bo wzorujemy się na pionierach AA, którzy swoje doświadczenia spisali w WK. Jeśli oni klękali do modlitwy i im to pomogło - to ja też klękam, z nadzieją, że i mnie pomoże. A czy to rzeczywiście pomaga? O tym mogę się przekonać dopiero, gdy zacznę to robić. Najpierw działanie - potem efekty. Taka jest kolejność.
Ja nie miałam problemu z klękaniem. Żadna moja podopieczna tez nie miała z tym problemu. Słyszałam natomiast kolegę ateistę, którego sponsor zapytał: "Jeśli nie wierzysz, to czy mógłbyś przynajmniej zachowywać się przez pewien czas tak, jakbyś wierzył?" i on się zgodził.
A gdyby mi któraś potencjalna podopieczna powiedziała, że ma problem z klękaniem i absolutnie nie będzie tego robiła - to przecież ja jej nie zmuszę. Ani ja jej do niczego nie zmuszę, ani ona mnie do niczego nie zmusi. Wspólna praca nad programem to dobrowolna umowa dwóch osób.

Co więc mogę zrobić, jeśli podopieczna nie jest gotowa na wykonywanie tej czynności, którą jest klękanie do modlitwy, a ja nie mogę modyfikować tego, co dostałam od sponsorki?
Jest wyjście. Mogę tej potencjalnej podopiecznej zasugerować, żeby poszukała sponsorki, która przekazuje program w inny sposób niż ja. Nie ma przecież przymusu robienia programu akurat ze mną. :)

Śmieszna sprawa - znam ateistów i agnostyków, którzy klękają do modlitwy.
Ot, taki paradoks.
Wspólnota AA jest pełna paradoksów. ;)
Miałam jedna podopieczną, która się deklarowała jako agnostyczka. Ale do modlitwy klękała.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Tomoe.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 10:34 #96

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8473
  • Otrzymane podziękowania: 13058
:czesc: podtrzymuję propozycję, byś na koniec, gdy wypowiemy się w temacie Kroku-2 i zajmiemy się kolejnym, napisała swoje doświadczenia z nim związane.
Pisałem o demokracji, a nie Liberum Veto więc myślę, że koledzy, którzy do tej pory nie zgłaszali niechęci nadal mają swoje zdanie niezmienione. Takie zestawienie naszych rozważań i doświadczeń bez sponsora, z końcowym podsumowaniem jak robi sie to w sponsoringu, dla mnie ma służyć 2 celom:
+ zestawieniu w jednym miejscu (wątku) tematu - Program 12 Kroków AA celem zapoznania z różnicami
+ odkompleksienie bezsponsorowców buahaha
Myślę, że Ci koledzy, którzy mają do mnie odrobinę zaufania, nie obrażą się na mnie - bo piszę tu trochę o sobie i o tym, że tak być może myślą inni.
"Nadejszła wiekopomna chwiła" buahaha , by nazywać rzeczy uczciwie i po imieniu. Moja niechęć do sponsorowców wynika z niewiedzy i może właśnie z kompleksu, że jako ekstern jestem gorszy.
Uważam, że nie jestem, bo bez sponsoringu sobie radzę, a skuteczność jest najlepszą oceną. Nawet mogę się dowartościować, że jestem lepszy, bo zdaję egzamin z trzeźwego życia bez "korepetycji" bnggfgbfb Kochani, dość domyślnej licytacji, dość uprzedzeń. Każda droga dobra, o ile skuteczna. Ja wybrałem drogę dla Jędrka lenia, ambitnego buahaha .
Rozumiem tych źle doświadczonych przez sponsoring, ale z pewnością nie jest to nagminne i celowe. To mogą być efekty mody i wydziwiania w temacie sponsoringu. Przechwytywanie nowicjuszy i ich uszczęśliwianie, to chyba coś nie tak.Jednak są dojrzałe wybory i nie należy propagować niechęci. Należy rzeczowo przedstawić obie drogi i dać wybór.
Ja sponsorowców widzę w paru wymiarach i może dlatego jestem tolerancyjniejszy. Mogą wśród nich być tacy, którzy :
1. ulegli namowie nie umiejąc odmówić (nowicjusze)
2. wiecznie łamali abstynencję i w końcu zdecydowali się na pomoc sponsora
3. świadomie wybrali sponsoring, słusznie uważając, że wiedzy nigdy za wiele.
Pierwsi, to potencjalna grupa krytyków i "poparzonych" sponsoringiem. Nie dorośli do tego, bo nie czarujmy się, że praca ze sponsorem wymaga poświęcenia czasu obu stronom. Czy nowicjusz otulony szalem własnego egoizmu jest w stanie nagle podjąć się tak tytanicznej pracy? Zapewne nie każdy jest do tego stopnia zdeterminowany. Jest pewnie zaskoczony, że od niego wymagają.
Zatem wg. mnie niech wie, na co idzie decydując się na sponsora.
I najprzykrzejsza sprawa - nieodpowiedni człowiek jako sponsor. Tak też bywa.
Często, wynika to z działania na fali euforii trzeźwienia, młody stażem podopieczny, szybko bierze się za sponsoring. A może nie tylko euforia młodego, może osobiste ambicje "starszego" stają się chore.
Dlaczego mam nie szanować kogoś, kto chciał się leczyć jak najskuteczniej, biorąc sponsora.
Powinienem ja leniwy Jedrek go podziwiać. :ymdevil:
Tomasz, takie są moje przemyślenia nad tym wątkiem - trochę zrozumienia otwórz w sobie. Jesli masz przykre doświadczenia ze sponsorem, lub takowe znasz - obnażaj "zły" sponsoring w jakimś nowym wątku, dla potomnych - nowicjuszy, bo nie wszyscy są święci. Intencje są przychylne alkoholikowi, wykonastwo, to inna brocha. :-BD
Za tę wiadomość podziękował(a): Czeslaw, sobasia

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez andrzejej.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 10:40 #97

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Gość
  • Gość
Andrzejku, nie jesteś wyjątkiem. We wspólnocie AA w Polsce proporcje są takie: około 90 procent alkoholików nie ma sponsora, około 10 procent go ma.
W Stanach, kolebce AA, gdzie tradycje sponsorowania są po prostu starsze, proporcje są inne: około 82 procent alkoholików ma sponsora, około 18 procent go nie ma.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 10:46 #98

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8473
  • Otrzymane podziękowania: 13058
Ala :czesc: tośmy są WIĘKSZOŚCIĄ, możemy Was nakryć czapkami bnggfgbfb

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Odp: Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 14:59 #99

  • Grzegorz74
  • Grzegorz74 Avatar
  • Gość
  • Gość
Dziękuję swojej sile wyższej za ogrom obowiązków jakie na mnie spadły, dzięki nim nie mam czasu na tworzenie problemów tam gdzie ich nie ma.
Szczerze mówiąc, temat wątku jest w zdecydowanej kolizji z sponsorowaniem, pierwsza myśl również była u mnie taka, ale o co chodzi? program bez sponsora ma być podsumowywany czy też zestawiany z doświadczeniami osoby, która program realizowała ze sponsorem ? Hm, kontrowersyjne, z drugiej strony dlaczego nie?
Nie bo nie? Czy może lepiej utworzyć osobny wątek i tam pisać o programie ze sponsorem a potem skakać po wątkach zgadując kto komu i na którego posta odpowiada?
Oczywiście zdanie decydujące należy do autora wątku, ja osobiście lubię czekoladę z chili więc kontrasty mi nie przeszkadzają.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 17:56 #100

  • glicynia
  • glicynia Avatar
  • Gość
  • Gość
Witajcie czytywałem ten wątek gdyż w mojej trzeźwości sponsor się pojawiał jednak inaczej niż niż
na wątkach poprzedzających moją wypowiedź.I dlatego wypowiem się w moim wątku Pogody ducha

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 18:51 #101

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1962
  • Otrzymane podziękowania: 1852
Witam Mam pytanie Czy ja Krzysiek alkoholik jeśli mam prawo jazdy mogę nauczyć kogoś zasad prowadzenia pojazdu mechanicznego???Mogę ale z moimi błędami i ten delikwent te błędy przekaże następnemu w Dobrej Wierze tylko dlaczego ja mam uczyć kogoś jeśli od tego są Fachowcy.Podobne mam zdanie o sponsorach niech uczą Fachowcy a nie chałupnicy amatorzy. Chociaż tyle Dziwnych Rzeczy dzieje się na tym Świecie że nie mnie biednemu żuczkowi oceniać lepiejwiedzących Ateiści się modlą Wielbłądy bez garbu jak to mówią Świat jest okrągły a ludzie po kątach się chowają .Dzisiaj nie Piję i to jest Ważne
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/14 21:09 #102

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8473
  • Otrzymane podziękowania: 13058
Krzysiek :czesc: już Czesio śpiewał, i to jak zaśpiewał - "dziwny jest ten świat".
Ateiści się modlą ...
No, właśnie a kolega Krzysiek to na mitingi czasem pewnie chodzi, czy nie?
Jak chodzi, to zmawia modlitwę o pogodę ducha na zakończenie, czy nie? A ateista ma zmawiać ją czy manifestować swój ateizm milczeniem?bnggfgbfb Krzysiu jak tam z Tobą, zmawiasz tę modlitwę, czy nie mieszasz Boga w swe zdrowienie, by mu nie zawracać głowy swymi problemami?
Ja kiedyś myślałem, że Boga nie ma, bo Go nie widziałem.
Dzisiaj patrzę na to przez pryzmat duchowości.
Zawsze w chwilach refleksji i zadumy jest blisko, gotów wysłuchać mnie.
Jeśli komuś jest on potrzebny do życia, to dla niego istnieje.
Jeśli ktoś potrafi sobie być Bogiem, to jemu jest zbędny.
Ja się Boga uczę w AA. To moje nowe doświadczenia w kwestii wiary. Poza Kościołem, gdzie bywam rzadko, nie klęczę, nie celebruję modlitwy. Bardzo mi się spodobało coś, co wyczytałem kiedyś w jakiejś literaturze. Za modlitwę można uznać już samo pragnienie czegoś, życzenie. Modlitwa nie musi być formułką. Może być powiedziana własnymi słowami.
Dzisiaj zaciera mi się rozróżnienie Siły Wiekszej i Siły Wyższej. Może być krótko i normalnie, Pan Bóg. Nie komplikuję wiary, jest taka, by mi służyła. Nie pytaj mnie przyjacielu o mego Boga.
Lepiej pomyśl kim, czym jest Twój?
Krzysiek, to już nie do Ciebie. To do każdego alkoholika, który Boga poszukuje.
Pozdrawiam :-BD
Za tę wiadomość podziękował(a): sobasia, Grzegorz74, krzysiek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/15 09:02 #103

  • krzysiek
  • krzysiek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Dobry Duszek
  • Posty: 1962
  • Otrzymane podziękowania: 1852
Witam Modlitwę odmawiam po Staremu w wersji pierwotnej było tak Ojcze daj mi pogodę ducha.Ale tak jak wiele jeszcze innych czytań tak zwani Otrzeźwiali Trzeźwiejący pomanipulowali poprzerabiali bo to tak według nich lepiej brzmi.Znajomy z Trzeźwego Szlaku mówi chodź pojedziemy tu i tu tam znajdziesz tego swojego Boga ??/Tak??Ale ja tego Swojego Boga wcale nie szukam .A kolega Krzysiek czasem na mitingi to chodzi bywa w Licheniu ,Zakroczymiu,Wożniakowie lubię też 3 razy M Msza Miting Muzykoterapia.A na mszy kazania słucham nie kto mówi ale co mówi bo ja się dzisiaj już nie katuję czy jest Bóg czy też go nie ma to nie jest mój problem .Każdy ma swoje jak to mówią jeden lubi Ogórki a drugi Ogrodnika Córki.Ja Krzysiek alkoholik od kiedy jestem na Trzeźwym Szlaku Staram się Nie Wciskać Boga cobym tam nie myślał o nim do swojego Życia Trzeźwienia przynajmniej nie mam na kogo zwalić.Nie chcę się ponownie uzależnić od iluzji.Taką Iluzję dawał mi alkohol
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/15 09:08 #104

  • krzychu62
  • krzychu62 Avatar
  • Gość
  • Gość
Powiem banał,ale każda droga jest dobra,która prowadzi do celu.Z pozdrówkami serdecznymi,też Krzychu.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Moje 12 Kroków Bez Sponsora 2016/10/15 09:52 #105

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Senior Forum
  • Senior Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8473
  • Otrzymane podziękowania: 13058

A kolega Krzysiek czasem na mitingi to chodzi bywa w Licheniu ,Zakroczymiu,Wożniakowie

Ja Krzysiek alkoholik od kiedy jestem na Trzeźwym Szlaku Staram się Nie Wciskać Boga cobym tam nie myślał o nim do swojego Życia
Trzeźwienia przynajmniej nie mam na kogo zwalić.

krzysiek :czesc: uzmysłowiłeś mi, że ja niczego nie "muszę rozumieć".
Szczególnie "boskich spraw" buahaha
I krzychu62 ma rację, każda droga jest dobra. :-BD
Za tę wiadomość podziękował(a): krzysiek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.