Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby????

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/20 07:49 #71

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Wczoraj rozmawiałam z pozytywnie zakręconym kosmitą z forum i on doradził abym zaddbała o siebie i mam zamiar go ,posłuchać,przed chwilądowiedziałam się że go wpuścili do domu ,to mnie zbyt dużo kosztuje nerwów,k..wa co się jescze musi stać aby zrozumieli że żle postę pują poprostu szlak mnie trafia i rzygać mi się,Szeklusia mogłabym ale nie chcę,tu sijet mója bezpieczna przystan i nie w puszcze do niego nikogo,j,ja mam dość poświęcania siebie na rzecz drugiego człowieka,myślcie sobie co chcecie o mnie , zostawiam ich z tym samym na dzień dzisiejszy mówie stop nie chce,niech robią co chcą,nie moge sobie pozwolić sobie na taki dynskofort psychiczny,wiesz jagbym miała prze....ane jagby ona to przeczytała miałabym piekło na ziemi,pozdrawiam Was
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/20 08:09 #72

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18437
  • Otrzymane podziękowania: 29295
Chciałabym cos powiedziec ale brak mi słow. Kosmita ma racje...DBAJ O SIEBIE. Szkoda mi tylko dzieciaczka ale masz swoją trójkę.
Sama jednak widzisz co się z Tobą dzieje, bądź ostrożna %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/20 10:42 #73

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Mi tesz szkoda Mojego małego szkrabka,bardzo ją Kocham tak jagby była moim dzieckiem,dlatego się tak wkuerzam że siostra widząc co się działo u mnie powiela te same błędy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/20 21:52 #74

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Spędziłam wspaniałą niedziele z moimi dziećmi pojechaliśmy do ciotki na grilla,dzieciaki miały frajdę bo popływały w basenie z kuzynem,przy okazji ja też się pociapałam z nimi,tatuś wogóle nie zainteresował się nimi i nie zadzwonił do nich.brak zainteresowania nimi,siostra z nami pojechała,rozmawialiśmy sobie troszku o tej sytuacji,spytałam się jej,jak ona to widzi dalej powiedziała że będzie sam sobie opłacał za wszystko,alimenty komórkę itp,może nie powinnam ale podałam jej pare sugesti co powinna zrobić,siostra powinna zrobić porządek przed wyjazdem w delegacją taty,bo czarno to widze ,on zniszczy mamę psychicznie,a ja nie dam rady sama udzwignąć tego bajzlu ,wręcz nie powinnam i tu mi się włancza automatycznie współuzalerznienie ,już nie wiem czym bardziej powinnam się zając alko czy współuzalerznienie ,jestem rozdarta i miotam się co raz bardziej w tym wszystkimpodczytuje sobie dzieczynny z forum współuzalerznionych,jakoś mi to wychodzi raz mniej a raz więcej,czuje się zagrożona w kwesti trzeżwienia,nie wiem czy powinnam ale dzwonie codzienie do sponsorki,i do Przyjaciela,są jeszcze cztery osoby z forum,z którymi mi się dobrze rozmawia,na dzisiaj tyle mam do pracy na rano,pozdrawiam Was,buziaczki do jutra
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/20 22:27 #75

  • 57laku
  • 57laku Avatar
%%- Gosia,po pierwsze wiesz kim jesteś.Nie zapominaj że są inni alkoholicy i to ci w realu/mitingi/ Po drugie wiem że to boli ale na dzień dzisiejszy to Ty jesteś najważniejsza,na pomoc "innym" przyjdzie czas.Nie staraj się żyć życiem innych nawet gdzie są Ci bardzo bliscy.Fajnie "zastartowałaś" nie spieprz Tego.Widzę Twoją huśtawkę nastrojów,to dla mnie nie było nigdy dobre.Masz 3 wspaniałych dzieciaków,one wieżą w Ciebie-bo w końcu w kogo mają wierzyć.Obserwowałem Was nie jeden już raz,a sam pobyt w Częstochowie z nimi dużo mi "powiedział".Z ręką na serduchu kiedy ostatnio rozmawiałaś w 4 oczy ze sponsorką?.Telefon to nie wszystko.A teraz mi jeszcze powiedz którym kroku jesteś,który omawiacie? Gosia same forum to dla nas za mało,tu trzeba też reala.Ja decyduję się na miting w wtorek- jednak-pogadamy?Czas najwyższy czas doładować się nie tylko tu.Pozdrawiam.Jutro zadzwonię. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/20 23:16 #76

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Rozmawiałam dzisiaj z ponsorką,powiedziałam jej o czwartej odsłonie x_x ,coraz bardziej się utwierdzam w tym że dobrą sponsorkę wybrałam,miała to samo co ja i trochę nam zeszło,rozmowa była na raty ,dzieciaczki trochu folgowały,wiem kim jestem i także wiem że nie chce do tego wrócic,wiem że dały mi sznse do naprawienia siebie,mojej choroby nie cofnę i nie wymrze i wiem że dziś nie pije moje 24 trzymam się tego sztywno i nie złamie tych zasad bo mnie układają,tak samo jak mitingi sprawiają że wychodze z Mitingów zadowolona i szczęśliwa że dałam i dostałam,tutaj się dobrze się czuję i moge sie wypisać i wygadać do ludzi którzy mnie rozumieją,TAK boli mnie to jak cholera :(( :(( :(( i zdaje sobie sprawe z tego że TO JA JESTEM NAJWAŻNIEJSZA I MOJE TRZEZWIENIE,wiesz że mam do niej daleko,omawiamy drugi,za nim zaczeełam cokolwiek robić ze soba bywało ze mna jeszcze gorzej,były łzy,wściekłość,beznadzieja w której tkwiłam i poiłam alko,teraz jest inaczej mniejszej połowy tego nie ma i wciąż pracuje nad tym aby tego było mniej,wiesz TY to umisz dosłownie i przenośni ruszyć i potrząsnąć moim łebem,brak mi słów poprostu JESTEŚ WIELKIM MOIM PRZYJACIELEM którego tak naprawde nie miałam,Dziękuje Ci za WSZYSTKO :X :-* @};- %%- %%- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/21 06:56 #77

  • Czeslaw
  • Czeslaw Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 2532
  • Otrzymane podziękowania: 4228
@};- Witaj dla mnie WK stała się przewodnikiem życia a kroki pokazały jak żyć Pozwolisz ?
Jak To Działa

Rzadko się zdarza, by doznał niepowodzenia ktoś, kto postępuje zgodnie z naszym programem. Nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie mogą lub nie chcą całkowicie poddać się temu prostemu programowi. Zazwyczaj są to mężczyźni i kobiety, którzy z natury swojej nie są zdolni do zachowania uczciwości wobec samych siebie. Istnieją tacy nieszczęśnicy. To nie ich wina. Tacy się po prostu urodzili. Z natury swej nie są zdolni pojąć, a tym bardziej rozwinąć, sposobu postępowania, który wymaga bezwzględniej uczciwości. Ich szanse na powodzenie są znikome. Istnieją także ludzie, których cierpienie wypływa z głębokich zaburzeń emocjonalnych lub umysłowych, ale wielu z nich wraca do zdrowia, jeśli tylko zdobędą się na uczciwość wobec siebie.
     Historie naszych zmagań opublikowane w tej książce ukazują - w ogólnych zarysach, – kim byliśmy, co się z mani stało i jacy jesteśmy obecnie.
    Jeżeli czytelnik tej książki poweźmie decyzję, że pragnie tego, co my w AA posiadamy, i że gotów jest uczynić wszystko, aby ów cel osiągnąć, wtedy jest już przygotowany do postawienia pierwszych kroków.
  Przy stawianiu niektórych z nich towarzyszyło nam wahanie. Sądziliśmy, że potrafimy znaleźć łatwiejszą łagodniejszą drogę. Ale nie potrafiliśmy. Pozostaje nam, zatem prosić was - bądźcie nieustraszeni i gorliwi od samego początku. Niektórzy z nas przez jakiś czas bezskutecznie usiłowali trzymać się starych przekonań. Musieliśmy pozbyć się ich całkowicie. Pamiętajmy przy tym ze mamy do czynienia z alkoholem, wrogiem podstępnym, potężnym i przebiegłym. Nie jesteśmy w stanie walczyć z nim sami, bez dodatkowej pomocy. Ale na szczęście jest Ktoś potężniejszy pod każdym względem, posiadający wszystkie potrzebne zasoby sił. Tym Kimś jest bóg. Obyś znalazł Go teraz.
  Stosowanie półśrodków nic nam nie dało. Znajdowaliśmy się ciągle w punkcie wyjściowym. Prosiliśmy Boga – z całkowitym oddaniem – o pomoc i opiekę.

A oto Kroki, które sami stawiamy i które są proponowanym przez nas programem zdrowienia:

1.Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować naszym życiem.
2. Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie.
3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wole i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy.
4. Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.
5. Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
6. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.
7. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.
8. Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.
9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.
10. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.
11. Dążyliśmy przez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia.
12. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych Kroków staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.

  Na początku wielu z nas alkoholików przeraziło się: „Cóż to za rygor! To przecież nie wykonalne”. Nie upadajcie jednak na duchu! Nikt z nas nie był w stanie idealnie dostosować się do tych zasad. Nie jesteśmy świętymi. Rzecz w tym, że naszym pragnieniem jest rozwój duchowy w wyznaczonym kierunku. Zasady wypracowane przez AA są jedynie wytyczną dla ogólnego rozwoju. Chodzi nam, bowiem o postęp duchowy, a nie o duchowy ideał.
  Opis alkoholika, rozdział poświęcony nie wierzącym oraz nasze osobiste doświadczenia „przed” i „po” prowadzą do trzech ważnych wniosków:
•  Że byliśmy alkoholikami niezdolnymi do kierowania własnym życiem,
•  Że prawdopodobnie żadna ludzka siła nie mogłaby uwolnić nas od alkoholizmu,
•  Że tylko Bóg może to uczynić i uczyni, gdy się do Niego zwrócimy
Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/21 19:55 #78

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Gosiu przede wszystkim staraj się dbać o siebie i swoje dzieci. Możesz oczywiście powiedzieć siostrze co ma zrobić i gdzie się udać ale to ona musi zdecydować jak postąpić. Ty masz dosyć swoich problemów i takie emocje są dla Ciebie szkodliwe. Najpierw uporaj się ze swoim uzależnieniem, stań na nogi i trzeźwiej dopiero potem zacznij rozwiązywać problemy innych. Jesteś współuzależniona ale przede wszystkim uzależniona więc najpierw to co najważniejsze czyli Twoje trzeźwienie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/12 23:30 #79

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
odwczoraj jakoś jestem rozbita emocjionalnie,trzymam się jakoś ale brak mi już sił nie dje rady już sama ze wszystkim bark mi wsparcia w rodzinie ,brak mi mitingów,ale staram się trwać jakoś ,jaka ja jestem słaba ,przepraszam,na noc dzisiejszą wsystkojedno mi jest
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/13 10:03 #80

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Nie dam rady dalej sama ciągnąc tego wózka sama,nie wydole psychicznie i nerwowo,,po rozmowie z Agnuieszką,postanowiłam iść do psycologa ewentu alnie psychoterapłtki po pomoc
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/13 10:24 #81

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Bardzo dobrze Gosiu. Idź koniecznie, terapeuta poukłada Ci na nowo Twoje sprawy, wypłaczesz lub wykrzyczysz co Cię boli i od razu poczujesz się lepiej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/13 11:50 #82

  • akerl
  • akerl Avatar
Zawsze to fachowa pomoc,choć przyznam,ja nie zawsze usłyszałam to co chciałam usłyszeć,współczucie,czy zrozumienie,wychodziłam z płaczem,ale pomogło...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/15 00:37 #83

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Przeczytałam od początku swój post jak sugewrowała Aga,i powiem szczerze nadal mam takie same emocjie co przedtem może bardziej wyciszone ale jednak są,może za wcześnie abym przeczytała to bez emocji,ale całkim inaczej bym to napisała ,a może by to nie było takie samo,kto wie ..tego się juz nie dowiem..chyba,bardzo nie lubie jak nie mam odstępu w ciosach inaczej tego nie umię nazwać,a nawet jagbym chciała to moja mózgownica ostatnio kiepsko pracuje.
Mam wrazenie że dałam ciała jako matka po prostu obwiniam się za to co się dzieje akualnie z moja córką najmłodszą,nie wiem,albo i wiem a nie umiem i nie mam odwagi powiedzieć głośno tego rodzinie że to także może być wina picia szwagra,od nie dawna zuwarzyłam że córcia stała się agresywna i jak pije z butelki picie to wyrywa sobie włosy najgorsze że to ją nie boli,w nocy też pije po kilka razy wiadomo w tedy się budzę i trzymam jej rękę,byłam z nia u lekarza przepisał jej krople uspokojające,byłam z nią u psychologa,kazał mi iść do psychiatry na diagnostykę,termin mam dopiero w grudniu,w pazdirniku prywatnie za 120zł,czuję po sobie że brakuje mi mitingów ostatnio błam tydzien temu w środe,za sześc dni rozprawa rozwodowa a ja jestem rozjeb...psychicznie ,nie mam już sił ,na domiar w pracy nie zaciekawie się robi,normalnie masakra,jak przetrwam to wszystko to będzie jeden wieki cud.Dobranoc
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/15 06:22 #84

  • 57laku
  • 57laku Avatar
@};- Dasz radę,wiesz o tym dobrze.Mówiliśmy już na pewne tematy i nie ma cudów,to jest życie znajdę dziś czas i zadzwonię pogadamy.Minął rok jak powiedziałaś dość dziś nie piję,bądź ostrożna sama wiesz ile ludków "popłynęło" po roku,bo tak chcieli-bo tak zaplanowali.Twoje plany były i są przecież inne,sama mi opowiadałaś.I wierzę że Ci się pomalutku rozwiążą,nie same-oj na pewno nie same,lecz na pewno z Twoją pomocą.Co do mitingów to sama wiesz,ja bez nich nie wyrabiam,owszem mogę nie pić ale gubię się po pewnym czasie.Chcę-może i muszę jeździć na warsztaty,i ktoś pyta po kiego czorta jak już nie pijesz trochę,A po to bym się nie pogubił,bym sobie nie zapomniał.Teraz masz sprawę rozwodową,malutka jest nerwowa i czeka Cię ciężki okres,nie zapominaj że masz przyjaciół,wśród nas na mitingach,wśród al anonek/ podpowiedzą jak i co zadziałać/Stań na głowie by ktoś/przyjaciółka,ciotka,wujek,ktokolwiek/ zechciał Ci pomóc i popilnować Twych pociech przez 2 godziny tygodniowo.I przestań się już obwiniać niejeden człowiek,niejedna osoba po Twoich przejściach od małego-by się pogubił,niejeden powiedział by a do dooopy-wszystko mi jedno-nie podniósł by nawet rękawicy by zawalczyć-ty jednak masz w sobie tą siłę,więc walcz,walcz o siebie o dzieci,za każdą cenę.Ukrywasz swoje uczucia pod płaszczykiem humoru niejednokrotnie śmiechu/podczytuję nieraz mini-czat/znam to też z autopsji,i powiem Ci to była dla mnie ucieczka przed rzeczywistością,jak wiesz daleko i na długo nie uciekłem-zawsze mnie dopadał dół,a wiesz też że alko jest zdradliwą chorobą i tylko czeka,i nawet o nim nie myślisz jak to niejednokrotnie mówiłem,ale wracałem w to bagno.Moje dzieci miały tylko jedno więcej,i aż więcej wiedziały że mają kogoś kto ich nie opuści-moją żonę,pamiętaj raz na zawsze Twoje dzieci nie mają tego "komfortu" one mają tylko Ciebie i wiem że na dziś wierzą w swoją kochaną mamę.I nie pisz już więcej że wszystko Ci jedno.Przestań się bać,zostaw ten strach,trudne-ale możliwe,musisz uwierzyć,dasz radę.dasz tylko się nie poddawaj tylko nie wymiękaj,trudne ale walcz bo walczysz o siebie i o Twoje dzieci-a one mają na dzień dzisiejszy tylko Ciebie.Pozdrawiam.A teraz wstań od kompa podejdź do lustra i powiedz tej drugiej,mam Cie gdzieś ja siebie lubię i wiem że się pokocham i dam sobie radę,choćbyś Ty ta niewierząca miała się wściec-ja Gośka ta Gośka dziś na teraz jestem już inna.Idź zrób to,i zrób to na cały głos byś się usłyszała,i nawet dzieciaczki niech zrobią zdziwione minki,wytłumacz im mama kocha już siebie i jeszcze więcej Was.Spróbuj,uwierz,zaufaj,-dasz radę. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/15 09:17 #85

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Wiem ilu poleciało po roczku,ja nigdy w życiu nie byłam niczego pewna,zawsze było coś co mnie powstrzymywało od głupoty którą chciałam popełnić ,a nie jednokrotnie miałam takie myśli i czasami dochodziło do czynów żeby odebrać sobie zycie i skączyć ze sobą,wiecie to by było załatwe,za proste,cholera po coś tu jestem ,nie tylko dla Dzieci i siebie ,coś mam zaplanowane u góry i ta chęć wiedzy i doświadczeń i czucia czegoś,nie wiem coś daje mi siły czsem większe a ja za szybko je spalam ,w pracy ww domu ,wysuchiwaniu mamy ,a ja nomentami nie daje rady,ale wiem że muszę i chcę się trzymać nie ,to mi też daje kopa a bym siebie samej nie zawiodła,cholera tyle osiągłam przez ten rok nie chcę tego spieprzyć dziś mogę spojrzec w lustro i powiedziec że super wygladasz i dasz rade,może i to stres ,nerwy tak działają na mnie,mam świadomość że to zle wpływan na trzewienie io często prowadzi do zapicia,ale ja nawet jagbym miała wstać na głowie nie zapije będę się trzymac nawet jednym palcem ręki wysuniętej do mnie ,nie wejde drugi raz do tego bagna,nie pozwolę na to,nie po to się z tego wygrzebałam aby tam wracać,gdyby noga by się podwineła nie podniosłabym się ,nie jestem az tak silna,ale jestem na tyle silna aby trwać w trzezwości i zrobie wszystko aby jej sie trzymać to jest mój cel do którego dąże i realizuje,nie chcę pic i nie będe piła i to mówi Gośka trzezwiejąca od Roku,nie ta druga .

Ps;Zygmuś zrobiłam jak zasugerowałeś szkoda że nie widziałeś min moich dziewczyn,ale pózniej zrobiliśmy coś razem i to też dało mi kopa,do walki o Siebie i Naszą Przyszłośc,Pozdrawiam i Dziękuję Bardzo Zygmuś :-* @};- %%- %%- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/15 21:40 #86

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: :-BD I kolejne 24 godziny i kolejny kroczek do przodu,tak trzymaj,sory za nie zadzwonienie,dopiero co wróciłem z Tarnowa.Na początku września walne zebranie w klubie dam znać dokładnie kiedy,mam nadzieję że Cię tam nie zabraknie.A plany są wielkie,jak ruszymy z "kopa"będzie dobrze.Załatw jakoś sobie też żebyś mogła jechać do Tenczyna,kolejne warsztaty AA,i al-anon,zapewniam przewóz gratis.Gdybyś miała chęć na warsztaty Al anon to jest miejsce wolne na prywacie/mniejsze koszta/Myślę że czas zacząć spotkania wyjazdowe.Coś wymyślimy.Zresztą 2 kę starszych myślę że możesz zabrać ze sobą.Obiecujemy że się nimi też zajmiemy,byś miała czas tam dla siebie/kroki,mitingi/Jutro dzwonię do Ciebie jak wstaniesz i będziesz mogła rozmawiać puść sygnałka.Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/16 09:10 #87

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Kiedy byłam dzieckiem ,zawsze powtarzałam jak mantre że moje życie będzie wyglądało,nie będzie picia w domu,awantur,że będe kochać i będe kochana,Miłość tak bardzo mówił że mnie kocha i nie może beze mnie żyć,że jestem jego pierwszą miłością i ostatnią,tak bardzo chciałam w to wierzyć i czuć ,tak bardzo chciałam mieć kogoś przy sobie że godziłam się na jego zachowanie i czyny,tak bardzo chciałam nie być sama niby byliśmy małżeństwem to tak naprawde ja nigdy się nie czułam jego ,on miał tylko ciało a gdzie reszta się podziała,raz czułam Tą Miłość całą sobą nie tylko ciałem,ale duszą rozumem to było najwspanialsze co mogło mnie spotkać i tak po cichu mam nadzieje że kiedyś odnajdę swoją prawdziwą Miłość która nie będzie się opieerała tylko na ciele ale i na duszy.Poszłam dziś o drugiej spać wiem pózno ale poszłam spać z zadowoleniem ,cieszy mnie to że mogłam słuchać,dużo wziełam z tej rozmowy,ja zaczynam wierzyć że mogę dać jeszcze komuś szczęscie nie chodzi mi tu o dzieci ,bo ich kocham najwiekszą miłości i bezwarunkową do konca życia mego i ta miłość jest matczyna,bardziej mi chodzi o kobietą i mężczyzną, mój rozum i dusza domaga się miłości i coraz częściej w padają mi rozważnia na ten temat,wiem jedno na pewno Ja nie jestem na to jeszcze gotowa ,najpierw muszę się poukładać do konca swoje emocjie ,a to trudna sztuka jest ,jeszcze tym bardziej że moje życie bazowało tylko na uczuciach i emocjiach,moje emocjie były podgrzewane do takiego stopnia że aż parzyły całe moje ciało i dusze,byłam w duże grupie ryzyka że będe piła ,ale jednak to Ja sama wybrałam takie życie to ja się gałam po alkochol nik mi nie wlewał,to ja sobie nie poradziłam w trudnych chwilach To ja tylkoo Ja nikt inny az mnie tego nie zrobił,we mnie dojrzewa decyzjia aby wypuścić z siebie to co najbardziej mnie boli ,w tedy odnajde w sobie spokuj duszy ,wtedy będe mogła w pełni cieszyć się z swojego trzezwienia i życia,nie raz te forum traktuje jako miting a nie powinnam ale mi to pomaga Wy mi pomagacie mam wsparcie od Was którego tak bardzo w tej i w każdej chwili potrzebuje,kiedy bym nie weszła ktoś jest ktoś wysucha i podzieli się swoim doświadczeniem i wiedzą.Dziękuję Wam za to
Mój drogi Przyjacielu Tobie to nawet nie wiem jak się odwdzieczyć za cierpliwość do mnie i zrozumienie ,jestem bardzo cięzka w obsłudze,ale wiem że Ty dajesz mi takiego kopa pozytywnego do działania szczerze gdyby nie Ty to bym się dawno pogubiła ,od momentu kiedy się w moim życiu trzezwiejącym pojawiła się radość w moim życiu,za każdym razem po naszej rozmowie czuje ulgę i trawiasz tam gdzie nik innyu nie dotarł nawet moi rodzice nie dotarli i nigdy tam nie dotra bo tego nie chcą,nie chcą poznać mego wnętrza tej lepszej i troszku mądrzejszej kobiety ,dziecka swojego a to smutne,im wystarczy że nie pije ale nie mi chcę więcej i głębiej nawet jagbym miała największa i najbardziej bolącą swoja ranę otworzyć. :-* :-* :-* :-* @};- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/20 10:52 #88

  • Pantera
  • Pantera Avatar
Gosiu, trzymam kciuki za Ciebie i Twoje dzieci. Wcoraj naprawde modlilam sie za Ciebie i nadal wierze. ze Sila Wyzsza. jak czesto piszesz nie pozwoli skrzywdzic Ciebie ani tez Twoich dzieci. Trzymaj sie mocno
Panti
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/20 21:18 #89

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Im bardziej zbliżał się termin rozprawy tym grały mi emocjie na nosie,chodziłam po derenerwowana,spięta nie umiałam złapać się jednej myśli trzymać się jej,moje kochane biegały sobie rozbiegane po mózgownicy a wczoraj to była poprostu masakra,głowa bolała, brzuch,temperatury dosatałam,w nocy nie było lepiej,mała co chwile się budziłaa ja przy niej,średnia spadła z łóżka,zaspałam na autobus,drugi nie jechał,w koncu się wkurzyłam i poszłam na stopa dojechałam ns busa do Krakowa,busie podzrzymałam i jak wysiadłam i pustka w głowiejak dziecko nie wiedziałam jak i gdzie iść do tego sądu,akurat zobaczyłam tksówke pokazałam gdzie chcę jechac i skasował 15 zeta,szlak chciał mnie trafić taka byłam podenerwowana i spita zarazem,zadzwoniłam do kolegi i porozmawialiśmy sobie ,ta rozmowa mnie uspokoiła i dała mi siły i otuchy,,normalnie warto byłoo czekać na to cały rok,jego mina była bezcenna,sędzina spytała się kto będzie sprawował cała opieke nad dziecmi powiedziałam że ja bez zająknięcia,jak się oburzył,sędzina spytała się dlaczego to powiedziałam a czemu ma brać i sprawowac opieke jak przez cały miesiąc nie odwiedził dzieci ani jednego telefonu nie wykonał spytaniem o ich zdrowie,spytała się go czy czytał opinie z rodka,powiedział że pije jedno piwo,normalnie jak dla mnie masakra,ale swój cel ma płacić po 400zł na każde dziecko, i ma ograniczone prawa rodzicielskie,na tej rozprawie poczułam że się go juz nie boje ,będe miała za 21 dni upragniony świsek papieru,i w razie wu urzyje go jak nie będzie płacił alimentów w tej kwesti mogę spac spokojnie.Jestem zadowolona z tego dnia choc nie zaczoł się pomuslnie.Dobranoc taniecccc taniecccc taniecccc taniecccc zwyciesteoe zwyciesteoe zwyciesteoe zwyciesteoe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/21 02:32 #90

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Jeśli chcesz
zdobyć coś
czego
wcześniej
nigdy
NIE MIAŁEŚ,
to musisz
zrobić coś
czego nigdy wcześniej
NIE ROBIŁEŚ
:-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/21 05:33 #91

  • akerl
  • akerl Avatar
Maciek,dobre,muszę zapamiętać,wykuć na blaszkę i przełożyć.Na życie ,choć z tym gorzej. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/21 08:37 #92

  • Pantera
  • Pantera Avatar
Gosiek33 napisał:
Jeśli chcesz
zdobyć coś
czego
wcześniej
nigdy
NIE MIAŁEŚ,
to musisz
zrobić coś
czego nigdy wcześniej
NIE ROBIŁEŚ
:-*

madre i prawdziwe slowa. Gosiu gratuluje wygranej sprawy to szansa tak dla ciebie jak i Twoich dzieci. Trzymaj sie cieplutko, glowa do gory i do.... przodu )))
Panti
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/22 19:40 #93

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/22 19:47 #94

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/23 09:51 #95

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Wczoraj wkleiłam linki z piosenkami o mamie słuchałam je i płakałam ,jestem bardzo rozwalona emecjionalnie i wewnętrznie,co raz trudniej jest mi wyjść z tego stanu,chyba zbyt dużo emocji kosztował mnie ten rozwód,ale jeste szczęśliwa go że mam,tak bardzo bym chciała podejść do nie których rzeczy bez emocji,im bardziej zagłębiam się w siebie i grzebie w sobie tym bardziej mnie to boli jak cholera.W czwartek miałam cieżki dzien ,zawsze jak mam przerwe w pracy dzzwonie do mamy aby się spytać jak tam dzieci,w pemnym momęcie mam mówi do mnie że tata dzwonił przed 7 rano bardzo zdenerwowany,chodzi o to że były powiedział że pracują w delegacji w niemczech przed sądem,szkopół jest taki że tam są na czarno,zgonił na mnie że to ja tak powiedziałam,szef powiedził tacie że jak skrbówka zacznie węszyć to go zwolni natychmiast,od razu mamie i mi się cisnienie podniosło do zenitu,starałam się jakoś wyciszysz nie myśleć o tym w pracy skupiłam ssię na pracy,ale jak wróciłam do domu myśli powróciły wraz z pytaniami mamy jak to się stało że weszło n a temat niemiec,więc powiedziałam,w pewnym momęcie poczółam się winna tej całej sytuacji.Zadzwoniłam do Przyjaciela żeby porozmawiać o tej sytuacji całej ,podczas tej rozmowy zeszło na temat mojej mamy,Przyjaciel mówił ,a ja słuchałam i ryczałam,to był zły moment i czas aby wywalić mi to,w czwartek zostałam rowalona na łopatki przez moje emocjie,przemyślałam tą rozmowe chciałam na chłodno bez emocji,ale nie dałam rady,cholera jasna jestem wdzięczna za to że opiekuje się moimi dziećmi,na tyle ile mogę pomagam jej,to odkurze jej ,gary pomyję ,małą od siostry się zajmę,ja też jestem zmęczona tak jak ona,relacjie między nami takie zachowawcze z mojej strony,jest czasami fajnie do póki nie wejdzie na temat przeszłości ,jak wypomina jak się zachowywałam i co robiłam,tu nawet nie chodzi o moje picie tylko jako dziecko,mam świadomość tego jak się zachowywałam jako dziecko,na dzien dzisiejszy jest mi wstyd jak cholera za to,ale ja nioe umiałam sobie poradzić sama z tym wszystkim były momenty kiedy o wszystkim zapominałam i było super,ale jak powracało to uderzało z podwójną siłą,mam ogromny żal do mamy,który chowam do tej pory,staram sie pracować nad sobą w tym względzie,troszku mówiłam jej o sobie o moim piciu,coś tam lizneła ,była na zlocie w czestochowie,była na mitingu otwartym,jest na pewno inaczej,ale nie ma tej iskierki,krórą próbuje w niej zapalic od czasu do czasu,próbuje dać cząstke siebie mojej mamie ,ale mnie to wypala ,robie wszystko aby było po jej myśli ,ja wszystko robiej dla niej,dla siebie tylko trzezwieje,jak mama ma przyjść do mojego domu to już zaczynam się bac i bolec brzuch ,bo wiem że się do czegoś przzyczepi,a ja już nie mam siły i ochoty słuchać tego samego co dzień,czuję się coraz gorzej.chciałabym sie przytulić do kogoś i poczuć ulgę.
Przepraszam za ten nie ład w pisaniu i błędy,ale ulżyło mi troszku.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/08/24 10:00 #96

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
..Czasem warto ...
przejść się brzegiem...
własnego życia,
uchylić drzwi duszy,
by mogło wkraść się słońce.
Wsłuchać się w szum serca,
przysiąść na piasku wspomnień,
by zrozumieć...
przypływy smutku ...
i pogodzić się z odpływem
niespełnionych marzeń
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/09/29 17:41 #97

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Witajcie po długiej przerwie nie pisania miałam dużo do poukładania sobie w głowie przeanalizować za i przeciw,miałam wiele obaw i wielkie nadzieje,moje lęki i obawy się gdzieś schowały nie daleko za mną,niektórzy z Was uwarza że za wczas zaczełam układac sobie życie na nowo,może i macie racjię ,ale to moje życie moja decyzjia.Jestesmy z dzieciakami szczęśliwi i to jest ważne,Mój wybranek nie pije alkocholu,zaakceptował moje dzieci a dzieci jego.Teraz wiem tak na prawde że kogoś mam ale tak naprawde czuję namacalonie jego obecnośc jest dla mnie wsparciem i przystanią do której codzienie wracam bez strachu i obaw że będą awantury i krzyki,wracam do domu bez obaw i chce mi się wracać do tego samego domu co kiedyś tak bardzo bałam się wchodzić i czułam lęk i ból żołądka,na samym początku powiedziałam mu o swojej chorobie alkocholowej,bardzo się bałam jego reakcji na tą wiadomo9śc,zatkało mnie jak powiedział że ważne że teraz nie pije ,i nadal chce się ze mną spotkać,mieszkamy razem i remontujemy mieszkanie jeden pokój już mamy cały zrobiony,duży pokój mamy już pomalowany w pażdzierniku będziemy kłaść panele wszystkich pomieszczeniach,chcemy zrobić tak aby na święta Bożego Narodzenia było pięknie światecznie i Rodzinnie na tym Nam bardzo zależy,na początku bardzo dziwnie się czułam jak po ponad roku mieszkaniu tylko z dzieciakami,nagle facet mi lata po domu,za nim się spotkaliśmy to bardzo dużo rozmawialiśmy nie raz nasze rozmowy trwały po trzy godziny,bardzo Nas ju ż w tedy bardzo ciągło do siebie,nabieraliśmy pewnego zaufania do siebie ,wchodziliśmy coraz bardzie w tematy powazniejsze i i stotne aby zacząć coś pięknego,nie spodziewałam się że tak szybko znajde to co od tak dawna pragnełam i szukałam,czuję się bardzo bezpieczna przy nim,czeka mnie jeszcze dużo pracy nad sobą i moimi mechanizmami co powoli się wdzierają do mnie,w porę się zorientowałam i poprosiłam Przyjaciółkę ze wspólnoty o pomoc i szybko ją uzyskałam,jej sugestie wzieliśmy bardzo powaznie do serca bo chcemy być ze sobą,wiem że damy sobie rade ponieważ obydwoje wiemy czego chcemy i pragniemy,jak przedtem miałam problem z wyjściem na mitingi to teraz mogę reguralnie na nie uczęszczać,mama na początku jak się dowiedziała o nim to wogóle była porazka,przeczytała na fejsie że mamy się spotkać i wybuchła jak wulkan który exlplodował,zaczeła wkręcać i nakręcać przerózniste filmiki z moim udziałam że zamiast na mitingi jechać to się z nim spotykałam ,poporostu coś we mnie pękło i powiedziałam stop,pierwszy raz od kiedy kolwiek pamiętam przeciwstawiłam się jej tak że doszło do tego że przez cały urlop nie odzywaliśmy się do siebie,wtedy byłam spokojna i wyciszona jak się jej przeciwstawiłam ,mówiła wtedy dużo rzeczy z którymi się nie zgadzałam ale się nie ugiełam i nie żałuję tego nie miałam żadnych wyrzutów sumienia,poprostu wziełam żswoje życie w swoje ręce,chcę je przeżyć po swojemu własnie z Nim razem ,My i Dzieci,mama wkoncu odpuściła widziała stosunek jak dzieci się zachowywują do nie go i na odwrót ,nie prosiłam o nic o żadną pomoc to ona przyszła nie ja sama proponowała różne rzeczy jaki dla mnie był szok jak nas zaprosiła do siebie na niedzielny obiad ,w niedziele my zaprosili rodziców na obiad i fajnie było,Rodzice widzą że nie ma złych zamiarów wobec mnie i dzieci ,zaczynają go akceptować ,a ja ,a ja jestem szczęśliwa ,powoli odkrwamy siebie i nasze wnetrza,obydwoje zachowywujemy zdrowy dynstans ,obydwoje w jakims tam stopniu życie doświadzczyło i pocharatało zwłaszcza mnie,ale daje sobie i jemu i dziecią na szczęsliwe dziecinstwo sobie na lepsze jutro przy męrzczyznie w tórym się zakochałam i odwrotnie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/09/29 17:58 #98

  • hanys
  • hanys Avatar
powodzenia życze Gosiu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/09/29 18:03 #99

  • Czeslaw
  • Czeslaw Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
  • Posty: 2532
  • Otrzymane podziękowania: 4228
Witaj @};-
Nie ważne są regółki zakazy, nakazy , życie każdego dnia uczy nas jak żyć jak być szczęśliwym i nie ważne za jaką cenę ważne
Że dziś jest tu i teraz trwaj chwilo ,bo jutra może nie być ,więc liczy się tu i teraz a co ma być to i tak będzie ,więc dlaczego nie być
Szczęśliwym dziś .
Pozdrawiam
Wojtek
"Chociażbym chodził ciemną doliną
zła się nie ulęknę
Bo Ty jesteś ze mną."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/09/29 19:38 #100

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14366
  • Otrzymane podziękowania: 19063
Gosiu zaznawaj tego szczęścia, w każdej sekundzie, minucie, delektuj się nim, pięknie, zasłużyłaś @};- %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/09/29 20:47 #101

  • 57laku
  • 57laku Avatar
"Spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie,ile w Tobie pozostało jeszcze z dziecka.Czy potrafisz się cieszyć się drobiazgami-że świeci słońce czy nawet pada deszcz,że ten którego nawet nie lubisz postawił dom,że ktoś dla kogoś potrafi być uprzejmym?.Bo tylko wtedy dostrzeżesz dobro w drugim człowieku,potrafisz przeżyć zachwyt,bez którego nie ma miłości"
Życzę szczęścia,spokoju,i miłości i pamiętaj w miłości nie ma kontroli-/wiesz o czym piszę/Dobrze że "wróciłaś".Czekałem. %%- %%- %%- %%- %%- %%- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/09/29 22:11 #102

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Gosiu znasz moje zdanie na ten temat.Jednak widząc jak jesteś szczęśliwa mogę jedynie napisać, ze życzę Ci by to szczęście z Tobą pozostało. Niech Ci się wreszcie wiedzie jak najlepiej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/10/01 17:47 #103

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Ja też się ciesze że wróciłam długo się wachałam ale smutno mi było bez Was Wszyskich,Zawiodłam Ciebie Zyguś,wiesz o co mi chodzi i jest mi z tego powodu bardzo żle na pewno będzie nam w niedługim czasie po drodze się spotkać i nie wiem czy będe wstanie spojrzeć w oczy,tak bardzo mi wstyd i głupio.Mieciu znam Twoje zdanie na ten temat może i macie racjie,ale kiedy ja mam się o tym przekonać jak dzieci odchowam,jestem mloda jeszcze ,mam prawo do szczęścia tu i teraz nie póznioej,tak duktują nasze serca i nie tylko.A i tak wspomne mimo chodem od dziś nie pracuję poniewarz nie przedłuzyli mi umowy i mimo tego faktu jestem szczęśliwa że to jakoś nie wpłyneło na mnie i moje emocjie negatywnie.Cieszę się z każdego najmniejszego drobiazgu, jakoś inaczej się czuję nie wiem jak to nazwać,narazie tyle bo zabrakło mi słów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/10/01 18:28 #104

  • 57laku
  • 57laku Avatar
Gosia,niech Ci nie będzie wstyd,niech Ci nie będzie głupio-a ja Ci spojrzę w oczy.Czy mnie zawiodłaś,nie na pewno nie mnie.To jest Twoje życie i tylko Twoje,a smutno to może mi być i jest.Życzę Ci na prawdę samych radosnych dni,i będę się bardzo cieszył kiedy zobaczę Cię gdzieś na mitingu,klubie czy warsztatach.Jesteś szczęśliwa że straciłaś pracę?.A mnie jest smutno że nigdzie nie mogę jej dostać /nawet na czarno/Uściskaj dzieciaki od cioci Perełki i wujka Zygmunta.Mnie pamiętaj nie zawiodłaś.Powodzenia. %%- %%- %%- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/10/01 20:04 #105

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Nie jestem z tego szczęsliwa,ale chodziło mi o to że ta wiadomość zle nie wpłyneła,nie wyprowadziła mnie zrównowagi i nie poczułam zdenerwowania o to mi chodziło bardziej.Nad rozlanym mlekiem już się nie płacze stało się i już,na to wpływu już nie mam,ale zaczełam szukać prracy więc jestem dobrej nadzieji.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.