Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby????

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/18 07:23 #36

  • akerl
  • akerl Avatar
Moni74 napisał:
Nie zamykaj się tak do końca, nie wszyscy są tacy, naprawdę.
Nie trać wiary w mężczyzn, niestety tacy też bywają, jednak gdzieś są też tacy, którym warto zaufać, obdarzyć uczuciem.

Moni,może tak jest.Obcy,że tak powiem faceci są oki.Koledzy,znajomi.Co do bliższego związku,ja na ten przykład,teraz to już się raczej nie zdecyduję.Nie umiem wyłapać zagrożenia,a niestety facetów ,którzy krzywdzą przyciągam.I nie sądzę by się coś zminiło.Pozwalam sobą manipulować,przez tę durną nadzieję,ze może jednak...
Rozumiem Cię Gosiu,i sądzę ,że wiem jak się czujesz.Może Tobie się uda :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/18 08:01 #37

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Dziewczynki jakgby nie było obydwie macjie racje,fakt kijowo się czuję z tym i nic na to poradzic piszę więc co mi gra albo nie gra,dusić nic nie bęęde w sobie ,w kwesti facetów to ja naprawde odpuszczam ,serca mego nie zamknę i zostanie ono otwarte,bo jagbym je zamkła to bym wróciła do dawnego milczącego życia a ja nie chcę milczeć chcxę mówic tak bardzo tak bardzo jak chcę być trzezwa,trzezwieć i trwać w trzezwości i to jest dla mnie piorytetem.Może nam Wszystkim się kiedyś uda,ja nadal w to Wierze,wiara i nadzieja zawsze umierają ostatnie,trzymam kciuki za Nas wszystkie.Pozdrawiam Was Gosiek33 @};- %%- %%- %%- %%- ~O) :X rthrshsrb
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/18 08:17 #38

  • Libumba
  • Libumba Avatar
Bedzie dobrze...
Ostatnio zmieniany: 2014/06/19 19:29 przez Libumba.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/19 09:08 #39

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: witacie Moi Kochani,wczoraj miałam popisać ale jakos byłam bardzo wzburzona w pewień sposob wściekła na siebie,za szybko uderzyła we mnie fala szczęścia i eufori,mam nadzieje że kiedys uda mi się nad tym zapanować,tak jakoś dziwnie się czuje taka dziwną i bolejąca mnie pustke,nie lubie takiego stanu,szybko się przyzwyczajam do ludzi jeszcze tym bardziej jak mi się fajnie rozmawia i pisze,a tu nagle szybko się urwało, niieewwiiem niieewwiiem niieewwiiem może nie był w tym szczery i nie uczciwy w tym co robil niieewwiiem nie mnie to oceniac,w sumie tak sobie myśle że skoro przetrwałam przedtem cięzkie chwile to i dam teraz ,mam dość miotania się ,w czoraj w pracy bardzo żle mi szło jak nigdy,nie mogłam się skupić na pracy,przed pracą na pisałam do jeszcze mojego męża czy wezmie dzieci,chciała pobyc sama ze sobą dawno tak niechciałam byc sama jak dzisiaj,w sumie zgodził się ,ale powstał problem ,nie miał gdzie przekimać,u mnie nie ,mama się nie zgodziła jeszcze opierniczyła mnie że chcę się pozbyc dzieci i że coś kombinuje,no to ja zadzwoniłam do niego żeby jechał od razu do siebie do domu,zadzwonił że żebym poszła do mamy spać ,więc zadzwoniłam do mamy ,a ona na to żeby ją w d...e pocałował,nie mineło pare minut dzwoni do mnie mama że tata zadzwoni do niego i powie że będzie mogł spac u nich,nie wiem wczoraj miałam dośc jak na jeeden dzień tego wszystkiego po wiedziałam że nie ,a teraz mam takiego moralniaka że szok,kijowo się czuje z tym wszystki ,nie umiałam się jej przeciwstawić,może dltego że jestem odniej uzalerzniona bo pilnuje mi dzieci jak ide do pracy,ona tak bardzo umi wbic mi szpile że robie się malutka ,chciała wczoraj porozmawiać jak człowiek z człowiekiem ,dobrze że ugryzłam sie w jęzor i milcxzałam,muszę, nie ja nie musze ja chcę się nauczyć głosno mowić do niej spokojnie a ona tylko krzyczy i mówi ze gdyby nie ona to bym palcem do dopy bym nie trawiła,w czym by mi nie pomogła zawsze mi to wypomni mamtego dośc,dośc takiego funkcjonowania z nią przerasta mnie to już tak bardzo,wtąca się we wszystko,a zrób to ,zrób to dzisiaj bo nie zostane ci z dziećmi,czuję się taka wtedy naprawde do dupy,nie wiem jak długo to wytrzymam.Co do twojego postu Libumba zostawiam to bez komentarza,to na tyle na razie.Pozdrawiam Was Wasz Gosiek33
Ostatnio zmieniany: 2014/06/19 18:34 przez Gosiek33.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/27 23:36 #40

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: www.niepijemy.pl/muzyka#
Dzisiaj pierwszy raz wysłuchałam tej pioseki i powiem Wam że się poryczałam,wogóle tydzień miałam dziwny taki pomieszany począwszy od,jakies takie dziwne zniechęcenie mnie wzieło,w momencie kiedy tatus przypomniał po półtorej tygodniu przypomniał sobie o dzieciach w dniu 23 czerwca,najbardziej mnie rozwalił początek rozmowy"cześć,wiecie jaki jet dzis dzień,córka odpowiedziała że wie ,i nastała długa cisza"niewiemczego się spodziewał potoku rzyczeń,to miał pecha bo się nie doczekał,tatus wie że ma zakaz zabierania dziedci na dłużej bez nadzoru to wypalił że zabierze je do siebie ,gdybyście widzieli ich buzie zadowolone i szczęśliwe ,już sie nakręciły na wyjazd,nie miałam serca im odmóc i powiedzieć nie,poprostu nie mogłam zburzyć ich szczęścia i radości z wyjazdu.w wtorek byłam na terapi było super,wygadałam się za i podzieliłam się z swoim doswiadczeniem w zakresie co mi dało nie picie i co robie w tym kierunku aby je utrzymywać,i powiem że słuchali i zadawali pytania,terapełtka się pytała o szwagra mojego to jej powiedziałam co i jak że nic się nie zmieniło jest jak było czyli,że pije i jak narazie nie szuka zaczepki,jak miał 2tyg urolpu to nie pił a jak wrócił do pracy to jazda od nowa.W Srode jak wracałam z pracy mama zadzwoniła do mnie żebym uwarzała bo szwagier siedzi na ławce i pijany jest,powiem Wam że troszke się wystraszyłam,znam go na tyle i wiem na co go stać,weszłam do domu i jak mi opowoedziała co się działo to włos mi się zjerzył na głowie,zacą naskakiwać na siostre i namnie na mój temat żucał takie mięso że szok,nie wiem ską tyle jadu pod moim adreesem,wyzywał od kó..,s...t od dzi...itp,przy tym był mój Syn,który juz przez takie zachowanie swojego taty przechodził,był wystraszony,to dobrze że średniej córy nie było ,ona dopiero w padła by w panike i krzyczzała by i płakała,Mame tak wyprowadził z równowgi że jak wsała tak mu do fuckala że szok i wyrzuciła z domu,no cóz zapukał o 20 do drzwi i spytał sie czy go wpuści,wpuściła,na drugi dzien z pracy wrócił pijany i w piątek też wrócił juz niepijany tylko naj,,,,,y jak ruski karabin,na terapi w piątek ,terapeełtka powiedziała że atakuje mnie dlatego że przez ze mnie stracił komfort picia,zadałam jej wedlug mnie proste pytanie ,czy warto go było w puścic do domu,nie umiała mi odpowiedzieć.Mój spokój i szczęście te pierwszy jest takie jak było jestem szczęśliwa z każdego przeżytego dnia w trzezwości.Dobranoc,Wasz Gosiek33
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/28 10:45 #41

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witajcie Kochani.dzisiaj wstałam o 10;45 poprostu szok wstałam sama bez dzieci bo tatuś je zabrał do siebie,czuję się tak jagby ktoś połowee serca mi wyrwał dziko mi bez nich i smutno,ale przertwam to, pójde dziś na miting ,jutro też,aaaaa nowłaśnie jutro też jade do kolerzanki pogadać,wczoraj jak się wypisałam to mi ulzyło,z mama też na spacerku rozmawiałam ,mówiłam jej jak ja to widze ,i dałam siebie na przykład jak ja się zachowywałam i obiecywałam że nie będe już piła,zrobiła na mnie żabie oczy tk jagby nie dowierzała że tak mówie o sobie ,w sumie ja też jestem w szoku że tak zaczełam mówić,prócz terapi ,mitingów, i na forum tutaj nie mówiłam ,poprostu mówiła a mama słuchała i nie przerywała,mam dziwne odczucia co do tej sytuacji,nigdy tak się nie czułam,tak tak blisko z nią,no choinka rozmawiałam z nią szczerze i uczciwie,chyba jestem gotowa aby dać się jej poznac z innej strony,jestem chyba gotowa aby jej opowiedziec moją historie picia i dlaczego tak sie podziało a nie inaczej,może w niedługim czasie powiem Wam że jestem pewna a nie chyba.,jak ja się ciesze że Siła większa i moje dzieciaki dały mi szanse na nowe życie bez alko i za to że umię się cieszyc każdym dniem i godiną,czuje że moje życie rwie do przodu,czuje że inaczej patrze na świat i ludzii,jest to przepiękne poniewarz patrzę trzezwo całą sobą.24 godzin Wam rzyczę i wspaniałej soboty.www.niepijemy.pl/muzyka# Wasz Gosiek33 :-* :X @};- %%- %%- %%- %%-
Ostatnio zmieniany: 2014/06/28 10:47 przez Gosiek33.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/29 10:24 #42

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Ostatnio zmieniany: 2014/06/29 10:26 przez Gosiek33.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/29 10:50 #43

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witajcie Kochani,wczoraj spędziłam wspaniały dzionek,pojechałam na miting na rowerku,po mitingu wybrałam się na dni chełmku,myślałam że mam większą kondycje ,ale się pomyliłam jak dojechałam to ledwo zipiałam bnggfgbfb ,pojechałam na Enej,normalnie dali czdu jak nie wiem,lepiej grali niż w zeszłym roku,wybawiłam się jak nigdy,tak jakoś mnie dzis wzieło na drzem,uwielbiam jego piosenki jego słowa jak dla mnie są mega wartościowe i szczere trawiają gdzie trzeba xczyli w same serce www.youtube.com/embed/moE-s3tJWyI?feature=player_detailpage" ,i pomyślec że jeszcze tak nie dawno nie umiałam się poodlić ,a teraz widze i czuję samą sobą że od kiedy zaczełam się modlic zmieniam się i czuję się bezpieczna w Jego ramionach.
www.youtube.com/embed/OBqqajGosl4?feature=player_detailpage" Wasy Gosiek33 @};- %%- %%- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/30 22:24 #44

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witajcie jak pisze to jest jeszcze czerwien godz32:46, wczoraj miałam wachania czy jechać na miting czy na miting spikerski,długo nie mogłam się zdecydować u mnie na grupie chciałam się podzielić dobrą wiadomością,jak spędziłam tydzień,zadzwoniła do mnie kolerzanka że iedzie na miting spikerski,a mówie jade z Wami,i powiem że nieżałowałam decyzji wziełam znów coś pięknego i wartościowego z tego mitingu jedno sobie uświadomilam że im wcześniej pogadam z rodzicami tym będzie lepiej dla mnie,może w tej chwili jestem egoistką ,ale żyję 24 godzinami ja nie wiem co jutro przyniesie dzien,a chciałabym zdążyć im opowiedzieć jak się czułam jako dziecko.Wczoraj tatuś przywiózł moje dzieciaki,jak przyjechałam z mitingu do mamy jak się rzuciły na mnie moje serce zagotowało się ze szczęścia i radości że znów są kołomnie,ich buzie były szczęśliwe,od progu jak weszłam do domu to tatus dzieci zaczą warczec na mnie z taką agresjią że szok,nie stety zczoł padac od nowa deszcz i musiałam jechać z nim pod mój dom,dopiero pokazał swoją wrogość do mnie stwierdził że zaniedbuje dzzieci ,to nie pasuje jaki mu rower kupiliśmy synowi,to że cwaniacze bo mam pieniądze,że widze go wtedy jak o ma kase,i że mi pokaze w sądzie ,a i doczepił się że byłam na Eneju,siedziałam cicho dopóki nie wspomniał że go widze dopiero jak ma kase,powiedziałam bardzo spokojnie i wyraznie że kasy od niego nie porzyczam a alimenty płaci na dzieci,ani nie dałam mu powodu do takiego ataku ,nie wiem o co chdzi,trochu zaczełam się go bać na powarznie,przeraziła mnie jego agresjia słowna,spytałam się dzieci czy sporzywał alkochol jednoznacznie powiedzieli że tak,więc zadzwoniłam do niego i zakomunikowałam mu że ostatni raz wzioł do siebie,a on na to że nie mam prawa mu tego zabronić,a ja mu na to że mam i się rozłonczyłam,a zdrugiej strony sama sobie zrobiłam kuku i to powarzne bo mimo zakazu dałam mu dzieci ale to tylko dlaatego że dziecią powiedział że zabierze ich do siebie,bo gdyby do mnie to powiedział to bym się nie zgodziła,stwierdził że wpiatek bierze dzieci znów,ja na to że w rzadnyyym wypadku mama nie wyda ci dzieci bez mojego pozwolenia,a on nadal swoje,boje się jak cholera,doradcie mi co mam zrobić,najgorsze jest to że mam na drugą zmiane :( .Dobranoc Wasz Gosiek33
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/05 22:39 #45

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witajcie była m dzisiaj na pikniku rodzinnym,tak z opserwcji powiem tak były rodzinny z dziecmi+piwo ,ja akurat ż czwórką dzieci się świetnie bawiliśmy i wzieliśmy udział w zawodach,nie wygraliśmy ale przednio spędziliśmy ten czas bo byliśmy razem i robiliśmy to z uśmioechem na twarzy,w pewnym momecie podszedł o mnie z chłopek z piwem i daje mi i mówi że od orgnizatorów,podzieńkowalam grzecznie i powiedziałam że nie pije to on do mnie żebym męzowi dała a ja na to że nie mam ęże jestem z tatą,no to on do mnie żebym tacie wzieła,trochu spaniokowałam jak dziecko,b,może to nie panika tylko wdał się strach,wkoncu powiedziałam że nie wiem gdzie tata ,a on do mnie że tam stoi ,no to ja mu na to żeby sobie zaniósł jeśli tak bardzo chce,synuś wygrał zawody w układaniu puzli,a córcia piłke ,jacy dumni z siebie wrócili i zadowoleni z pikniku że aż było miło popatrzeć na ich umalowane i uśmiechnięte twarze.Szkoda że na takich piknikach rodzinnych musi być alkochol,pod koniec jak juz mieliśmy iśc do domu zauwarzyłam że dziewczyna która malowała dzieci piła alkochol.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/05 22:51 #46

  • akerl
  • akerl Avatar
U mnie w czasie pracy nie wolno robić zakupów.
Często robimy zakupy koleżankom,które są akurat na zmianie.Kilkakrotnie mnie poproszono o kupno piwa,zawsze odmawiałam.Poinformowałam,że mogę kupować im wszystko,oprócz alkoholu.
Jak dla mnie,to dobrze zrobiłaś,nie przekazując tego piwa.
Niby nic,ale w moim np. przypadku tłumaczyłam,że kupując innym za którymś razem kupię sobie .
A co do pikników,alkohol jeste dla ludzi,nie każdy jest alkoholikiem,nie każdy pije aby paść.
Zawsze mnie zastanawiało,jak inni to robią,że wypiją pół piwa,potrafią odstawić,albo kupują z niewielką ilośćią procentów.Do dziś tego sobie nie umiem wyobrazić,że ja mogłabym wypić jedno piwo,czy kieliszek innego alkoholu,np. dla rozgrzewki.
U mnie na masowych imprezach też jest dużo alkoholu,ale ludzie piją i dalej się bawią ,nie upijając się.
Dla mnie takie imprezy są zagrożeniem,i patrzę na to inaczej niż inni...ci ,,zdrowi" oczywiście...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/08 21:58 #47

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witajcie Kochani u mnie prawie wszystko w porządku,w tej chwili jestem wściekła na moja bezsilnośc wobec zaistniałej sytuacji,mój jeszcze mąż jutro do norwergi się wybiera,i nie wiem co będzie z alimentami dla dzieci,nie wiem czy pojawi się na rozprawie, po prostu nic nie wiem,taką cicha nadzieję że zachowa się odpowiedzialnie i da alimenty na dzieci,próbuje zachować spokój ale troszku ni mogę, po prostu wyć mi się chce,ma też komornika ma do spłacenia około7000 za telelefony na abonament,idę spać bo o 4 wstaje do pracy.Dobranoc
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/09 05:31 #48

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18437
  • Otrzymane podziękowania: 29295
Witaj Gosiu
Jeśli nie stawi sie na sprawie, ta odbędzie się zaocznie i to będzie dla niego gorzej, gdyż nie będzie mógł sie bronić. Wyjazd to jego wybór
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/09 05:39 #49

  • akerl
  • akerl Avatar
Nie tak szybko Emilka,jesli nie stawi się na sprawę,sąd ustanowi kuratora,będzie kolejna sprawa.
U mnie sędzina wiedziała,ze ojciec jest bezdomny,nie pracuje,a mimo wszystko ustaliła alimenty dość wysokie.Inna bajka,że nie płaci i nie zapłaci.
Wyliczyła ile wychodzą miesięcznie wydatki na dziecko,moje dzieci ,,wyceniła" dość wysoko,mimo,ze ja już miałam ogranioczone prawa,przyjęła moje argumenty.I kwotę podzielił na pół.
Wiem,że trafiłam na niezwykłą sędzinę.Wtedy..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/09 07:53 #50

  • kleo2014
  • kleo2014 Avatar
Akerl niestety ma rację: jeżeli się nie stawi będzie ustanowiony kurator. Najpierw jednak sąd odroczy rozprawę i będzie próbował doręczyć mu pismo, za potwierdzeniem odbioru, na adres zameldowania. Kiedyś było tak (w małżeńskich sprawach od jakiegoś czasu nie trzymam ręki na pulsie, więc nie wiem czy są jakieś nowsze przepisy), że aby sąd ustanowił kuratora "delikwent" (niezależnie o jaką sprawę chodziło) musiał nie odebrać dwóch takich pism. Tak więc czas mija a druga strona czeka i czeka... Z tego co wiem to kuratora ustanawia się po 6-ciu miesiącach milczenia strony. Najpierw jednak sąd szuka powoda w miejscu stałego zameldowania, a jak go tam nie znajdzie to rączki umywa i zaczyna "wybierać" mu kuratora. Kurator musi się zgodzić na reprezentowanie powoda i podać jaki ma wolny termin. Wystarczy jednak, że kurator nie zjawi się w sądzie doręczając wiarygodne usprawiedliwienie swej nieobecności i już termin szlag trafia! Tak jak Ci wczoraj sugerowałam: może postanowił wziąć Cię na przetrzymanie abyś jednak mu wybaczyła i zechciała się pogodzić. Nasze sądy są raczej opieszałe więc sprawa może czekać na wokandę miesiącami a potem i tak z niej spadać - nieobecność powoda. Mimo wszystko życzę Ci abyś trafiła na jakiegoś przyzwoitego sędzię, który ze względu na dobro dzieci nada odpowiedni bieg sprawie i załatwi ją w jakimś ludzkim tempie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/09 09:17 #51

  • akerl
  • akerl Avatar
Nie wiem,jak to jest z delikwentami z meldunkami,ale u mnie ,ojciec nie ma żadnego meldunku,jest bezdomny-dosłownie,żyje na ulicy.I nie trwało to 6 mcy,tylko sprawa zamknęła się w ok.3 mce.
Ale może u tych z meldunkiem trwa dłużej.Tylko ,ze jeśli będzie za granicą,a nie odbierze bodajże trzeciegoi wezwania,pismo traktowane jest jako odebrane.
Fakt,że on może przedłużać sprawę,udowadniać ,że nie ma dochodów wysokich,jeśli nie pracuje na umowę.Komornik i jego zadłużenia sądu nie interesują.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/09 09:36 #52

  • kleo2014
  • kleo2014 Avatar
Jeżeli ktoś nie ma meldunku to logiczne, że sąd nie ma DOKĄD pisma doręczyć i musi kuratora ustanowić. Faktem jest, że 3-cie nieodebrane pismo traktuje się jako doręczone ale jak osoba nie stawi się to zaczyna się cyrk z ustanawianiem kuratora... Kiedyś czasowo mieszkałam w małej miejscowości gdzie wszyscy się znali - nie było problemów. W dużym mieście jest kupa spraw, długie terminy i można czekać i czekać. Ja już półtora miesiąca czekam na orzeczenie sądu w sprawie psa. Czytałam akta, dostałam powiadomienie o terminie sprawy (obecność moja nie była obowiązkowa więc celowo nie poszłam) i ... cisza. Inna rzecz, że tu pośpiechu nie mają bo i tak MUSIELI umorzyć sprawę. Mojego Pana obciążyli kosztami i w tym wypadku szybciutko pismo o kwocie do zapłaty przysłali, w moim przypadku nie spieszą się, zresztą wcale mnie to nie martwi.
Generalnie uważam, że facet specjalnie się miga aby żonę jakoś udobruchać - może przemyśli i odstąpi...?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/09 16:25 #53

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
akerl napisał:
Nie tak szybko Emilka,jesli nie stawi się na sprawę,sąd ustanowi kuratora,będzie kolejna sprawa.
mimo,ze ja już miałam ogranioczone prawa,przyjęła moje argumenty.I kwotę podzielił na pół.
Wiem,że trafiłam na niezwykłą sędzinę.Wtedy..


:czesc: Witajcie Kochani,na początku tamtego roku mielliśmy już sprawe w sądzie rodzinnym i przyznano nam kuratora i obydwoje mamy ograniczone prawa rodzicielskie,sąd nakazał szukac nam pomocy w poradni małrzeńskiej ale ja już miałam podjętą już decyzje że nie,ale poczyniłam ku temu kroki aby się wywiązac z nakazu oczywiście pan i władca się nie godził,opinie od asystenta rodzinnego mam,w czym brałałam udział,także mam wszystko na papierze,mam obdukcjie lekarska z pobicia z tamtego roku,Wasz Gosiek33 @};- %%- %%- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/09 16:45 #54

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
kleo2014 napisał:
Generalnie uważam, że facet specjalnie się miga aby żonę jakoś udobruchać - może przemyśli i odstąpi...?

I tu się z Tobą Klio zgodzę że przeciągać będzie ,byłam tego pewna od początku gdy wysłałam papiery rozwodowe,najgorsze jet to że on wciąga to wszystko dzieci,a najlepsze jeszcze jest to że on nadal twierdzi że mnie kocha i że się zmienił,że chce być dalej rodziną bo dzieci są,dla dzieci chce abym mu dała szanse,a ja dla siebie i dzieci chcę być uśmiechnięta i szczęśliwa,a w tym związku nie byłam,a ja nie chcę tak żyć,posmakowałam lepszego życia bez niego i bez alkocholu i to dla mnie się liczy teraz,moje 24 godziny i moja trzezwośc.Wasz Gosiek33 @};- %%- %%- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/09 21:17 #55

  • akerl
  • akerl Avatar
Na temat ściągalności alimentów przez komornika,od tatusia,który jest za granicą jutro napiszę,byłam dziś właśnie u komornika po druki,a dostałam tylko wskazówki...i długa droga przed nami.
Ostatnio zmieniany: 2014/07/09 21:18 przez akerl.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/09 23:14 #56

  • kleo2014
  • kleo2014 Avatar
1. moim zdaniem na pikniku rodzinnym czyli imprezie, na której są dzieci alkohol powinien być surowo zakazany. Jeśli ktoś che się napić to NIE MUSI iść na taką imprezę.
2. jakby mnie ktoś tak molestował abym wypiła piwo to wściekłabym się jak sam diabeł. Nienawidzę być namawiana i zmuszana do czegoś, niezależnie czy jest to alkohol czy papieros czy ciastko. Moje jedno NIE powinno wystarczyć a jak ktoś jest debilem i tego nie rozumie to......bankowo przestaję być grzeczna...
3. gdybym zauważyła, że na "dziecinnej" imprezie pracownicy popijają to natychmiast zgłosiłabym to organizatorowi, kierownictwu itp. Nie muszą pracować na takiej imprezie, skoro jednak już przyszli to mają OBOWIĄZEK BYĆ TRZEŹWI, napić się mogą jak skończą pracę. Niewiarygodne aby osoba malująca dzieciaki miała "chuch" z paszczy itp.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/10 20:45 #57

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Chciałam wszystko,to znaczy rozwód załatwić polubownie,ale widze że się nie da ,długo się nad tym zastanawiałam aby rozwód był z jego winy,bije się jeszcze z myślami w tym względzie,on napewno pomyśli że to mściwość z mojej strony,a może odpuścić :?: :?: :?: niieewwiiem ,staram się aby dzieci się nie zorjętowały że jest coś nie tak,od wtorku wieczora jak się dowiedziałam że,ma dać dyla zagrance bo inaczej tego nie można nazwać,jak dla mnie to brak odpowiedzialności,jest mi cholernie ciężko,dobrze że jutro terapie mam,powiem Wam że wpadłam w panike,wiem że nie powinnam ale...Przepraszam ale ide spać nie mam sił na pisanie ,jutro dokonczę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/10 21:31 #58

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Gosiek-polubownie.Nigdy w życiu,sorki czy to Ty nie chodziłaś posiniaczona,czy to nie on Cię poniżał,wyzywał od najgorszych,czy to nie on teraz zwiewa jak szczur z statku który sam wygryzł dziurę,l to nie jedną.Tylko i wyłącznie rozwód z jego winy.Bądz stanowcza i wiem że dasz radę-jestem pewien.Pozdrawiam. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/11 22:53 #59

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Gosiek33 napisał:
Chciałam wszystko,to znaczy rozwód załatwić polubownie,ale widze że się nie da ,długo się nad tym zastanawiałam aby rozwód był z jego winy,bije się jeszcze z myślami w tym względzie,on napewno pomyśli że to mściwość z mojej strony,a może odpuścić :?: :?: :?: niieewwiiem ,staram się aby dzieci się nie zorjętowały że jest coś nie tak,od wtorku wieczora jak się dowiedziałam że,ma dać dyla zagrance bo inaczej tego nie można nazwać,jak dla mnie to brak odpowiedzialności,jest mi cholernie ciężko,dobrze że jutro terapie mam,powiem Wam że wpadłam w panike,wiem że nie powinnam ale...Przepraszam ale ide spać nie mam sił na pisanie ,jutro dokonczę

Jakoś dziwnie się czuję że dałam się ponieść swoim obawom i lęku o jutro,ale włączyło mi się to i nawet nie wiem kiedy,przestraszyłam się że nie będę mogła zapewnić odpowiedni byt dzieciom,kupić książek i zeszytów,jest mi wstyd że się sama nakręciłam i kręciłam sobie denny film,ja już sama nie wiem co myśleć o wszystkim ,jeszcze mąż próbuje ze mnie idiotkę zrobić że nie jedzie do norwergi,tyu się okazuje że wzioł urlop o któeym szef jego o niczym nie wie,moja mama widziała się z jego chrzestnym,potwierdził że wzioł urlop i wyjerzdza do niemiec już nie do norwergii,wżywe oczy się tego wybiera ale to szkopuł mały jest.
Dzisiaj wstałam zadowolona i z lekkim uśmiechem,dobre miałam nastawienie na wczorajszy już dzień,nawet na terapie się cieszyłam że się wygadam i opowiem co się działo w minionym tygodniu,jutro dokoncze mała mi się budzi co chwile
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/12 10:08 #60

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Hejka czas na trzecią odłonę aktu,dzisiaj wstałam wyspana ale jakoś czułam się bardzo ciężko,wczoraj byłam na terapi jak juz wspomniałam,opowiedziałam co się działo w tym tygodniu,powiedziałam że poczułam się nie pewnie,i że poczułam strach i obawe bo nie wiem co z alimentami,a ona mi na to że mam głoda alkocholowego :shock: póżniej mieliśmy wypisać 5 wartości ważnych dla nas i póżniej omawialiśmy je ,ja wybrałam zadowolenie z siebie,spytała się co dla mnie znaczy to zadowolenie z siebie,no więc powiedziałam że jaj że jestem mim o lekkiego przezbięnia i pomimo problemów z jeszcze mężem to wstałam zadowolona że wogóle wstałam ,że trzezwieje i zdrowieje,że pracuję nad sobą,że mam dzieci przy sobie,no i że nie pije jestem zadowolona i że się akceptuje,wtedy znów zaczeła wracać do tego głodu,i powiedziała że moje trzezweienie jest do dupy bo nie wiem co to jest głód alkocholwy i kazała poczytać o tym,ona nie wierzy że akceptuje siebie jako alko bo to zawcześnie,może waktycznie moje trzezwienie jest do dupy jak ona tam mówi ,a i dowiedziałam się przy okazji że nadal czuje coś do niego skoro tak zaaregowałam na to że jedzie zagranice a jescze że jestem materialiską i że jestem fałszywa i wogóle poczułam się malutka,wczoraj dostałam na szczęście alimenty,nie wiem co o tym wszystkim sądzić,to nie pierwszy raz kiedy się stykłam z problemami podczas trzezwienia ,i się nie załamałam i nie chwyciłam się picia to skąd jeje te słowa się wzioły że mam głoda alkocholowego,jak ja nawet nie mysle o tym niieewwiiem ,proszzę o jakąś sugestjie bo nie niieewwiiem ,czuje że miotam sięi bije się z myślami od wczoraj.Pozdrawiam i Miłej Soboty Życzę Wam Wszystkim.Wasz Gosiek33 @};- %%- %%- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/12 10:16 #61

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18437
  • Otrzymane podziękowania: 29295
Trudno Gosia tutaj o sugestie gdyż moja głowa nie jest w stanie wchłonąć tej rozmowy.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam ale jak czytam to odnoszę wrażenie, e otrzymałas opinie o swoim trzeźwieniu. Czy oprócz tego jakąś pomoc terapeutyczną, wskazówki.....?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/12 12:55 #62

  • kleo2014
  • kleo2014 Avatar
d xccxcxcxc ... nic nie rozumiem.... nie znam się na terapii ale dziwna ta Twoja terapeutka - tak mi się wydaje, z tego co napisałaś.
Totki są bardzo ważne więc i alimenty też! Trzymaj się Malutka i nie dawaj przeciwnościom losu %%- @};- :X
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/13 10:01 #63

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
szekla napisał:
Trudno Gosia tutaj o sugestie gdyż moja głowa nie jest w stanie wchłonąć tej rozmowy.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam ale jak czytam to odnoszę wrażenie, e otrzymałas opinie o swoim trzeźwieniu. Czy oprócz tego jakąś pomoc terapeutyczną, wskazówki.....?


Kazała przeczytać o głodzie alkocholowym,i przeszła do następnej osoby,,nie podobało mi się też jej stwierdzenie że Al-Aonki jest to sabat czarownic i klepią o piciu ich mężów,nie zgadzam się z tym i dotkneło mnie to bardzo,nie rozumiem tego,przeczytałam o głodzie i stwierdzam,dam sobie diagnozę że nie mam głoda ,chyba że na chłopa.Całuski dla Was,Miłej niedzieli Wasz Gosiek33 @};- %%- %%- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/13 21:10 #64

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Głupia baba-jeśli to była Paulina to wybacz-Gosia nie chcę komentować jej wypowiedzi.Znam ją od kiedy przyszła do"ośrodka" już wtedy na pierwszym spotkaniu wiedziałem że od niej niczego mądrego się nie dowiem.I tak jest do dziś.Czas przejść niedługo do terapii prowadzonej przez panią H-wspaniała kobieta,terapeutka,i ja dziś wiem że zawsze i wszędzie mogę na nią liczyć a takie powiedzenia jak "sabat czarownic" może tą panią drogo "kosztować"bo ona jest podwładna pani H.i wiem że nie toleruje u swoich pracownic takich wypowiedzi.Ja jednak milczę.Pozdrawiam Cię Gosiek. @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/14 21:50 #65

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witajcie , Zyguś ,nie denerwuj się ,szkoda nawet komentować , ja i tak wiem swoje,i czasami cza przemilczeć niektóre zwroty pani terapeutki,powinna mi jakoś pomóc ,a ja wciąż żle się czuje po terapii ,a muszę tam chodzić i basta ,tylko się boję że zacznę się cofać a nie iść do przodu ,a nie chcę tego bardzo,nie raz czuję się przybita po terapiach ,nawet to nie o to chodzi że są informację zwrotne,szanuje je ale się z niektórymi zwrotami nie zgadzam,może powinnam znalezć inną terapełtkę czas pokaże.

Dziś wstałam zadowolona,i szczęśliwa jak każdego dnia ,mam to co najważniejsze ,moje trzy serduszka kochane,wczoraj przyjechał tatuś do dzieci,byłam w szoku po prostu :wmur: poprostu zgłupiałamale to już szczegół,jak już szłam z dziećmi do domu to spytałam jak się czuli po wizycie taty,obydwoje zgodnie odpowiedziały że bardzo zle poniewż się nimi nie interesował i nie bawił,smutne to ale prawdziwe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/15 06:45 #66

  • Roman Kreft
  • Roman Kreft Avatar
:czesc: Gosiek33,czasami terapeuci prowokuja,podpuszczaja,bo chca cos zobaczyc w twoim zachowaniu,np.jak tam z emocjami`pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/15 08:48 #67

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Online
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8310
  • Otrzymane podziękowania: 12690
:czesc:
A mi przez głupi łeb przemknęła myśl, że skoro Al-Anon to "sabat czarownic",
to ta pani ma blisko siebie problem z alkoholikiem i bezradna wobec tego problemu jako
osoba wielce oświecona w temacie tak wyraża się o tej Wspólnocie.
Powinienem kręcić filmy - mam wyobraźnię.
Gosiu pozdrawiam. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/15 09:44 #68

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Roman Kreft napisał:
:czesc: Gosiek33,czasami terapeuci prowokuja,podpuszczaja,bo chca cos zobaczyc w twoim zachowaniu,np.jak tam z emocjami`pozdrawiam

podpusczć to ona może swojego męża,a nie mnie ,ja wiem że mam jeszcze problemy z emocjiami i się z tym nie kryje,czały czas żyłam w napięciu i grano mi na emocjiach zwłaszcza mąż,i mimo chodem czasami sie nakręcałam sama bo nie umiałam i nie znałam innej drogi wyjścia,to cud że i tak że udało mi się wyciszyć i uspokoić,na tyle ile mogłam @};- %%- %%- %%- %%- Pozdrawiam Wasz Gosiek33 :-*
Ostatnio zmieniany: 2014/07/15 09:48 przez Gosiek33.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/19 23:17 #69

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :(( :((
Jestem wściekła sama na siebie że nic nie zrobiłam z pijanym szwagrem,na szczęście nic się nie stało,ale i tak będe pluła sobie w morde że nie zadzwoniłam na policjie,nic nie zapowiadało że stanie się tak a nie inaczej,może zaczne od początku.
Mama jakoś ostatnio żle się czuła gorączkowała,miała pretensjię o to że gotuje dla wszystkich i robi za wszyskich mówiła że tak już nie będezie i to się zmieni,aże mam nieład swoim domu,że ja bez niej to zdechne i niedam sobie rady itp ,dużo by wymieniać,wogule tak jakoś dziwnie nakręcona chodziła,więc co do gotowani,postanowiłam że będe gotowa i jadła z dziećmi u siebie w domu w soboty i jak będe miała na popołudniu,jakież było jej zdziwienie że w sobotę nie przyjdziemy na obiad pytała się dlaczego,powiedziałam że chcę w domu zacxcząc jesć z dziećmi i porobić w domu
cokolwiek,bo takie kursowanie z cchałpy do chałpy do dlamnie jest uciążliwe i nie wygodne co bądz,dzisiaj jest sobota jak pisze tego posta,wstałam rano stałe rytuały,czyli modlitwa ,codzienne reflekcjie śniadanko dla dzieci i siebie,sprzątanko gotowanie,pranie i forum między czasie,siostra była w pracy i szwagier też,siostra prosiła go o to żeby przybył z pracy trzezwy i na 16 w domu,o 14 tata do mnie zadzwonił czy bym nie mogła przyjść i popilnować malutkiej ,no więc zgodziłam się,nie dokonczyłam prania do koncapozbierałam swoja trójeczkę do kupy i poszłam do nich popilniowac mojego maałego szkrabka,byliśmy już gotowi do wyjścia kiedy tatuś maluszka wrócił do domu pijany i tu zaczyna się jazda,znów ta sama historia ta sama śpiewka znów najerzdzanie na mnie że po co ja tu jestem i czemu tu jadam obiady,nie wiedząc że w domu u siebie jadłam,zaczoł podskakiwać do rodziców,podniósł ciśnienie rodzicom,i mniee tez ale nie dałam po sobie poznać,nagle uruchomiło mu się instynk ojcowski że on się zajmie małą,ja mu na to że nie,a on na to że on jest jej ojcem i się nią zajmie nie chciałam mu jej dac ale stało się tak że wyszłam bez niej :(( :(( :(( poprostu żołądek mi podchodził do gardła że nic nie zrobiłam,cholera wiem że powinnam zadzwonić po policjię,ale z drugiej strony wiedziałam że jak nie ma nikogo w domu tzrezwgo to małą zabiorą,na izbę,a nie chciałam tego nie wybaczyłabym sobie tego ,a tym bardziej gdyby się jej coś stało,a ja nic nie zrobiłam :(( :(( :(( ,poszłam do sklepu kupić lody swojej trójeczce sobie też,chyba na ostudzenie emocji,dzieciaki w piskownicy się bawiły,a ja siedziałam pod klatką co jakiś czas wlatując na pierwsze piętro sprawdzić czy mała nie płacze,czy na nia nie krzyczy,jakaze mnie kretynka że nie zadzwoniłam na policję,z domu wyszedł po 18 z małą na pole,wrócił po 20,nie wzioł butelki z piciem,nic nie wzioł ze soba dla małej,mama zadzwoniła do mnie po 21,że siostra jeszcze nie wysiadła z autobusu to miała telefon żeby szybko szła do domu bo idzie już nie pijany ale naj....ny,przerwaliśmy rozmowe ponie warz musiałam dzieci utulić do spania,kiedy zasneły to zadzoniłam do mamy aby dokonczyc rozmowe i się dowiedziałam że siostra wyrzudziła go z domu,rozłączyliśmy się,nie wiem czemu ale zadzwoniłam do mamy jescze raz i odebrała siostra telefon,udałam głupka że nic nie wiem ,spytałam się jak tam w pracy poszło,powiedziała że w pracy spoko,ale słyszałam po głosie że coś nie tak,więc spytałam co ma taki głos a on mi że wyrzuciła go z domu,spytałam się czemu ,ona mi na to że spytała się go za co pije on jej na to że dostał premie ,,wk...ła się porządnie mówiąc że ona oszczędza jak może żeby opłacić jego alimeny kredyty z wesela a on pije dostał szczała takiego od niej żeże się zatoczył gdyby nie rodzice to by jej odałby,on tez się wk....ił zaczoł się dryć,rozbil talerz i coś tamjeszcze,zaczeła płakać ,powiedziała że gdyby mie kredyty to by już go dawno kopneła w dupe,powiedziałam jej żeby to zrobiła,bo się wykonczy psychicznie a przy okazji mame już nie wspomne o sobie,bo szczerze mówiąć ja też już mam tego dość powoli za każdym razem wchodzi na mój temat,powiedziała mi że coś kombinuje przy kakimś aucie ,powiedziałam jej że to z jego strony to manipulacjia aby go wpuściś do domu,powiedziałam jej też coś z mojego doświadzceni co u mnie się działo i dlaczego,mówi że da mu ultimatum,albo ójdzie się leczyć albo koniec,powiedziałam że to nic nie da,on musi sam..i na tym koniec bo siostra zmęczona i w nerwach,jutro popisze więcej tez padam na pysk
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/07/20 06:52 #70

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18437
  • Otrzymane podziękowania: 29295
Gosia....a nie możesz zaprosić siostry na NiePijemy? To taki byłby pierwszy krok, wirtualny, anonimowy. Dający upust emocjom i siłe :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.