Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby????

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/10/02 11:32 #106

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Od pierwszego spotkania na Mitingu ciągło mnie do ciebie,zaczełam słuchac tego co mówisz ja pózniej w domu analizowałam i zawsze wychodziło na to że Twoje sugestie co do mojej osoby były trafione w same sedeno i w same serducho,zaczełam nie tylko uszami słyszeć ale serduchem,które ja chciałam zakopac na samym dnie mej duszy,nie chciałam słuchac go bo zawsze obrywałam po dupsku gdy go słuchałam,wiele czyników wpłyneło na to że serducho zaczeło mi się rozmarzać i czułam coraz cieplejsze emocjie, podałam się i w koncu zaczełam czuć,mam dystans do tego co się u mnie dzieje,jakoś do konca nie mogę się odworzyć i powiedzieć mu o tym wszystkim co się działo u mnie i jak i dlaczego tak się podziało,nie jestem na to gotowa aby się tak przed nim obnarzyć ccałkowicie,narazie wie tyle ile powinnien,obydwoje odkrywamy się na raty,tylko nie wiem czy to dobrze,Zygmunt dzięki Twojej postawie do mnie ja zaczełam uczyc się ufać i otwierać przed ludzmi z AA i forum,a ja głupia nie umiałam ,wręcz bałam się Tobie co nie jedno Ci powiedziałam ,nie powiedziałam co się dzieje u mnie że się zakochałam ,że odwracam swoje życie o 180 stopni,długo nad tym myślałam i doszłam do wniosku że spodziewałam się tych słynych słów ,,Że za wczas'' a ja bym się wycofała,tak by było znam siebie.

Ps;Potrzebuje numer do Dory,jeśli ktoś to bardzo proszę na priwa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/10/10 10:23 #107

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Jestem,mam się prawie dobrze,ale żyje i trzezwość utrzymuje,na drugi raz Kopnijcie mnie w dupe raz a porządnie,tak abym poczuła i ockneła się w pore,z moim jest różnie chodzi o komunikacjie naszą,moje obawy i lęki,często jestem na chuśtawkach emocjionalnych,jak to ładnie ujmuje Zyka ,robie sobie sama kuku,może coś w tym jest,napewno zdobywam doświadczenia nowe ,tylko to niestety jest moim kosztem i niestety sama sobie to zafundowałam ,zmieniłam sponsorkę która dobrze działa na mniei czuję się bezpiecznie i której ufam,cholera fajnie mi się z nia gada i umi mnie wyciszyć,także zaczynam program od nowa od pierwszego kroku,stanełam na programie bo nie byłam gotowa na nie go,gdy byłam tylko ja i dzieci uzyskałam spokój ale to tylko wydawało mi się,gdy wpuściłam faceta do domu to znów pojawiły się lęki i obawy,a wynika to z tego że Ja jako Kobieta nie pogodziłam się z poprzednim związkiem,z tym że byłam bita i ponirzana,w dzieciństwo też mnie nie pogłaskało po głowie,to co przed tym uciekałam to było cały czas przy mnie i czekało aż się złamie i ściska tak mocno że zaczynam się gubić i mieszać swoje odczuci i myśli,.Na dziś jestem pewna że jak będe podejmować jakieś poważniejsze i te mniej poważne decyzjie to będe Wam o nich mówiła,ale w ten czas uwagi i sugestie prosze mówcie do mnie otwarcie bezpośrednio,ja potrzebuję czasami aby ktoś mną potrząsnoł abym się ockneła i zaczeła myśleć.Pozdrawiam Was gorąco i szczerze.Wasz nie udany Gosiek33 :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/10/10 11:41 #108

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14368
  • Otrzymane podziękowania: 19067
Gosiek33 napisał:
Wasz nie udany Gosiek33 :grin:
Ja Ci dam nieudany :grin: Gosia i nie jakieś decyzje tylko te decyzje. Dbaj o siebie, radosna i uważna bądź. Powodzenia :-* %%-
Uchylę Ci rąbka tajemnicy, ja też tak trochę Małgorzata jestem, w dowodzie stoi jak byk :lol:
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2014/10/10 11:44 przez Moni74.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/10/10 18:04 #109

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
10/10/2014 13:41 #35

Moni74

Uchylę Ci rąbka tajemnicy, ja też tak trochę Małgorzata jestem, w dowodzie stoi jak byk


Moni Kochana to dobrze że stoi a nie leży,a tak na serio to byłam na terapi i powiedziałam co się ze mną działo,jak się miotałam z emocjami i jak bardzo mnie to bolało,a bolało jak cholera uznałam swoją bezsilność wobec moich emocji,i wiecie co bardzo dobrze się z tym czuję taka lżejsza ,dużo pracy prze demną Nami aby dotrzeć do swoich wnętrz , żeby odtworzyć się przed sobą
jednak ja walczyła ze swoimi emocjiami próbowałam je stłumic a nie uleczyć i panować nad nimi.Dziękuje za Wszystko i Wszystkim :X :X :X :X :X :X :X :X @};- @};- @};- @};- @};- %%- %%- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/10/11 21:44 #110

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Powiem wam że warto prosić o pomoc Ja Małgorzata alkocholiczka to zrobiłam,gdybym nie poprosiła o pomoc mojej obecnej Sponsorki to nie wiem czy bym nie zapiłam,poswięciła swój czas i energie mojej osobiecztery godziny najpierw rozmawiała z moim kochanym miśkiem,a po tem ze mną,na potrzątku jej uwarznie słuchałam i tak powoli się otwierałam jak i przed nią tak jak i przed moim,i wtedy zaczełam słyszeć to co mówie,do cierały do mnie moje słowa które wypowiadałam,i czułam ulgę taka nie samowitą że szok,przez te pare dni walki z moimi emocjami to jak się też wygadałam poczółam takie potworne zmęczenie tak jagby waliła kilofem w kopalni co najmniej przez tydzień a jak się tak miotałam to taki ból przy tym czułam że nie życzę nikomu takiego stanu w jakim się znajdowałam,od tamtej pory jak uznałam swojhą bezsilnośc wobec moich emocj to czuje taki spokój i opanowanie ,,dużo także mi pomóg bardzoa to bardzo dobry człowiek któremu ufam,to dziwne że ja taka nie ufna osoba zaczyna ufać innym,zaczełam powoli bardziej ufać także mojemu,codzienn staramy się rozmawiać chociaż te pare minut ,nie raz to trudne to jest ponieważ za nim ogarniemy dzieciaki to mija troszku ale grunt to że robimy to razem,Dzisiaj mój pojechał do Mamy swojej tak nie dawno z nim rozmawiałam i powiedział mi że chciałby być w domu z nami ,przytulić się do mnie,cholera tak mi się cieplutko zrobiło na serduchu,im bardziej się rogadywał to tym bardziej wkradało mi się myśli że mówi to co ja chcę usłyszeć ,zaczoł się miotać w tym co mówi ,nie powinnam ale mu to napisałam że coś kręci i nie podoba mi się to,i dodałam że to są moje odczucia moje,a on na to że muszę mu zaufać i ufać ,a ja mu na to że ja nic nie muszę i mam teraz dylemat czy dobrze zrobiłam????Wasz skomplikowany Gosiek33 :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/10/12 19:22 #111

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
hejka wygląda na to że dzisiaj będe miała powtórke z rozrywki ex znów się naszprycował się alkocholem i zaczoł wydzwaniać,a co najlepsze że powiedział że mnie kocha ale to mały szkopół ,to nioe ztym weszłam na foru,od wczoraj dużo myślałam co soię działo ze mną przez ponad rok czasu od kiedy przestałam pić i wydawało mi się że trzezwieje,otóż to moje przemyślenia na ten temat śmiem twierdzić że na to moje sponiewieranie się mnie fakt przyłożyłam sama do tego ręke i Mój Misiek a to dlatego że bardzo umiejętnie spychałaam i odpychałam wszystko co nieakceptowałam swoich emocji najbardziej nie mogłam i nie chciałam bo to było dla mnie za trudne aby się zmierzyć swoimi uczuciami ,emocjiami myśleniem Mój Misiu miał na to wpływ że dałam się ponieś przez kilka dni w poniewierke powiedziałam to wszystko na terapi ,byłam pewna że mnie zjedzie z góry na dół a pona powiedziała że ja tyrzezwieje i to prawda jest,czuję się naprawde szczęsliwa że tak się podziało a nie inaczej po prostu stała bym dalej w miejscu i nic nie robiła w tym względzie,wczoraj był ex u dzieci nigdy bym nie popmyślała że ja z nim kawe na spokojnie będe piła i rozmawiała i powiem Wam że czułam spokój jak nigdy zero zdenerwowania albo stał się cud albo ja naprawde dojrzewam i dojrzałam aby być szczęśliwa,Dziękuje za uwagę Waszx Wariat Zakręcony.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/11/08 19:07 #112

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Cechy charakterystyczne dla osób z syndromem DDA


Lęk przed utratą kontroli

+ staram się nie reagować zbyt emocjonalnie
+ lubie kiedy wszystko jest na swoim miejscu
+ czuję się zaniepokojony, kiedy mam świadomość, że nie panuję nad wszystkim
+ czułbym się znacznie lepiej, gdybym miał większy wpływ na to, co się dzieje
+ ktoś w mojej rodzinie nie panował nad sobą
+ w mojej rodzinie miała miejsce przemoc fizyczna
+ w mojej rodzinie chaos wybuchał zupełnie niespodziewanie

Lęk przed uczuciami

+ trudno mi wyrażać uczucia
+ często nie jestem świadom swoich uczuć
+ czasami myślę, że uczucia są wyłącznie ciężarem
+przeraża mnie, czego mógłbym się dowiedzieć, gdybym pozwolił sobie na
jakiekolwiek uczucia
+ w mojej rodzinie nie należało wyrażać uczuć takich jak: wina, skrucha, wstyd, lęk, radość, ból, miłość, złość, smutek

Lęk przed konfliktem

+ jeśli pojawia się konflikt, staram się rozładować sytuację
+ uważam, że konflikty są czymś złym i prowadzą do przemocy
+ za wszelką cenę staram się uniknąć konfliktu, dostosowuję się, zmieniam plany
+ konflikt w mojej rodzinie oznaczał przemoc
+ konflikt oznaczał, że ktoś się na kogoś wydzierał
+ w mojej rodzinie konflikt oznaczał, że ktoś mógł mnie opuścić fizycznie/emocjonalnie

Nadmiernie rozwinięte poczucie odpowiedzialności

+ mam skłonność do poczucia odpowiedzialności za wszystko
+ jeżeli trzeba wykonać jakąś dodatkową pracę, zgłaszam się na ochotnika
+ trudno mi odmówić, kiedy ktoś prosi mnie o pomoc
+ pomagałem wszystkim i troszczyłem się o wszystko w mojej rodzinie
+ w mojej rodzinie chwalono mnie, gdy zachowywałem się jak dorosły
+

Poczucie winy

+ czuję się winny za odczuwanie jakichkolwiek własnych potrzeb
+ często czuje się winny za bycie ciężarem dla innych
+ ciągle za wszystko przepraszam
+ przepraszam za rzeczy, które nie wymagają przeprosin
+ w mojej rodzinie ktoś zawsze był obwiniany
+ w mojej rodzinie to właśnie mnie obciążano odpowiedzialnością za rzeczy, za które nie powinienem odpowiadać
+ w mojej rodzinie brałem na siebie winę za to, czego nie popełniłem, po to jedynie, by zakończyć kłótnię

Niezdolność do odprężenia się oraz do spontanicznej zabawy

+
+ w mojej rodzinie, kiedy tylko odprężyłem się zawsze zdarzało się coś złego
+ w mojej rodzinie zabawa zawsze oznaczała picie

Ostra, bezlitosna samokrytyka

+ jestem dla siebie najsurowszym krytykiem
+ zbyt szybko się osądzam
+ jestem swoim najgorszym wrogiem
+ w mojej rodzinie nigdy niczego nie robiłem dobrze
+ naturalną reakcją na problemy w mojej rodzinie było obwinianie, "ciche dni" i odrzucenie
+w mojej rodzinie za każdy błąd ponosiło się straszne konsekwencje

Życie w świecie zaprzeczeń

+ nie stosuję żadnych zaprzeczeń
+ kiedy czuję się zagrożony, przyjmuję pozycję obronną
+ czasem wolę skłamać, niż przyznać się do popełnionego błędu
+ w mojej rodzinie nikt nie przyznawał się do tego, że ma jakieś problemy
+ w mojej rodzinie nigdy nie wiedziałem czego ode mnie chcą
+ w mojej rodzinie wszyscy staraliśmy się unikać zajmowania się naszymi problemami

Pozostawanie w roli ofiary

+ często czuję się bezradny
+ mam wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobił, niczego to nie zmieni
+ zawsze sprzątną mi sprzed nosa to, czego potrzebuję
+ w mojej rodzinie miała miejsce przemoc fizyczna
+ w mojej rodzinie na porządku dziennym były wrzaski, krzyki, wzajemne obwinianie
+ w mojej rodzinie miało miejsce wykorzystanie seksualne

Zachowania kompulsywne

+

Tendencja do mylenia miłości z litością

+ przyciągają mnie ludzie, którym mogę pomóc
+ mam skłonność do nawiązywania blizszych znajomosci z osobami, które zostały zranione lub są trudno dostępne
+ największą bliskość odczuwam wówczas, gdy komuś pomagam
+ w mojej rodzinie zawsze ktoś miał kłopoty
+ w mojej rodzinie byłem dla wszystkich powiernikiem
+ w mojej rodzinie być blisko kogoś, oznaczało pomagać mu

Lęk przed porzuceniem

+ odejście jest dla mnie niezwykle trudne
+ nienawidzę mówić "żegnaj"
+ pozostawałem w bliskich związkach o wiele za długo, niż powinienem
+ kiedy ktoś bliski wyjeżdża, boję się, że nigdy więcej go/jej nie zobaczę
+
+
+ w mojej rodzinie byłem pozostawiony sam sobie

Myślenie kategoriami "białe" lub "czarne"

+
+ mam skłonność do myślenia w kategoriach dobro-zło
+ zawsze wydaje mi się, że tylko jedna odpowiedź jest prawidłowa
+ jeżeli ty masz rację, to ja napewno się mylę
+ życie w mojej rodzinie było albo martwą ciszą, albo piekielnym sztormem
+ w mojej rodzinie stale posługiwaliśmy się takimi terminami, jak: zawsze, nigdy, bezwzględnie, całkowicie

Zalegający żal

+ staram się unikać mówienia o swojej rodzinie
+ często myślę "przeszłość jest już zamknięta, nie warto się nią zajmować"
+ tak bardzo próbuję nie myśleć o przeszłości, a wciąż mnie ona prześladuje
+ pamiętam jak mówiono mi "nie denerwuj się"
+ w mojej rodzinie smutek był zabroniony
+ w mojej rodzinie smutek był uważany za przejaw słabości
+ kiedy opowiadam historie o mojej przeszłości, mam tendencję do odcinania się od swoich uczuć

Zdolność przetrwania

+ często czuję się jak bojownik, któremu udało się przetrwać
+ często mam wrażenie, że po tym, co przetrwałemw dzieciństwie dam sobie radę z każdą sprawą
+ w mojej rodzinie wróg był w domu
+ przetrwanie umożliwiła mi moja niezależność
+ nauczyłem się, że nie mogę na nikim polegać
+ pomimo moich gorących modlitw, nikt w mojej rodzinie nie przyszedł mi z pomocą

Zapoznanie się z tą listą może pomóc w określeniu swoich cech. Niektórzy uważają, że wszystko co ich dotyczy jest "dysfunkcyjne". Może warto jednak dokonać rozróżnienia na te cechy, które mogą być "obciążeniem" oraz na te, które mogą pomagać, być korzystne.

weszłam na DDA i przeczytałam to z uwagą i zrozumieniem,To wszystko pasuje do mnie po prostu pasuje.Na razie tyle,jak z dzieciakami porobie i uspie to napisze wiecej co umnie słychać i co się działo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/11/08 20:31 #113

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Ciągle mam bardzo dużo tych cech.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/11/25 17:58 #114

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Zwracam się tym razem coś co przypomniało mi się jak mój świętej nie żyjący Pamięci Dziadek byłam młoda, miałam praktyki jako krawcowa i Dziadzio wylądował w szpitalu leżał i umierał powoli tam 3 tygodnie,to był człowiek któremu ufałam i zwierzałam się i powierzałam mu swoje troski i obawy umiał słuchać uwielbiałam u nich przebywać,miał wady i zalety jak każdy jego największą wadą i przekleństwem był alkochol to wiem od mamy i opowieści świętej Pamięci Babci,ja niektóre rzeczy pamiętam jako dziecko,jak już byłam większa to dziadek już tak nie pił bo już nie mógł zdrowie mu na to nie pozwoliło,ale swoje żniwo w jego organizimie już zasiało,i pojechał Dziadek do sanatorium w góry z Babcią pomimo przeciwskazań lekarzy że to może go zabić,postawił na swoim,i tak po trzedniach pobytu wyladował tam w szpitalu przewiezli go do nas do chrzanowa do szpitala,jak ja się bałam że go strace,po ośmiu godzinach praktykach leciałam do szpitala bo wiedziałam że nie ma nikogo z rodziny siedziałam aż do wieczora przy nim że by mu było razniej że by wiedział że ktoś jest przy nim i czuł bliskość,Dziadek raz był przytomny raz nie ,raz miał świadomość i poznawał kto jest przy nim,kiedy lekarze powiedzieli że dziadek z tego nie wyjdzie i jego stan jest agonalny,postanowiłam olać praktyki i być cały dzień w szpitalu przy Dziadku,rodzice nawet nie wiedzieli że tak robie prosiłam pielęgniarki żeby nie mówiłi im,pewnego dnia jak przyjechałam do Dziadka zastałam go przepraszam za wyrażenie zesranego poprostu zabolało mnie to jak nie wiem w pobliżu nie było nikogo z pielegniarek więc zaczełam ściągać prześcieradło ale Dziadek sobie ważył i nie dałam rady sama dobrze że przechodziła siostra zakonna i mi pomogła,wiecie co pech chciał że dziadek miał świadomość tego kto jest i co się stało widziałam jego zażenowanie i wstyd w sumie ja czułam to samo pierwszy raz w życiu taka bezsilna wobec sytuacji zaistniałej siostra zakonna też to zauważyła,um yłyśmy dziadka i musiałam wyjść bo nie chciałam aby Dziadek widział moje łzy,targały mną takie emocjie że jak pojawiły się pielęgniarki to zrypałam je jak nie wiem ,nie mieli prawa do tego aby zostawić go w takim stanie jakim go ja zastałam,poprosiłam szpitalnego kapelana aby przyszedł i wyspowiadał Dzaidka i dał ostatnie namaszczenie,czułam w sercu że to ostatnie dni dziadka,trzy dni przed śmiercią Dziadek odzyskał świadomość i zażyczył sobie dobre jedzenie bo jest głodny,uśmiechając się do mnie powiedział że jeszcze zatanczy ze mną na moim weselu,po paru godzinach powiedział mi abym powiedziała jego wnukom i wnuczką że bardzo ich kocha,na drugi dzień zjadł obiad wszystko zjadł karmiłam Go jego oczy były już gdzie indziej,gdy tak wszyscy siedzieliśmy w jednej sali babcia,dwiecórki i syn Dziadka ,tata,wujek,dwóch kuzynów kuzynka i ja,nagle dziade podniósł rękę i zaczoł wołać swoją Mamę,modliłam się w duchu aby ktoś podszedł i podał mu tą ręke nikt tego nie zrobił,więc podeszłam i dałam mu tę rękę,pamięte te słowa do dziś i nigdy nie zapomne tak bardzo się we mnie zakorzeniły"Mamo wołałem Ciebie a Ty przyszłaś do mnie"trzymając Dziadka za rękę tak mocno jak tylko umiałam by czuł obecność swojej Mamy,głaskałam Go po głowie i rozmawiałam z nim "tak synko jestem przy tobie i bardzo Cię Kocham" a łzy wylewały mi się z oczów,byłam nie przytomna z bólu widząc jak odchodzi już na zawsze,jeszcze zdążyłam powiedzieć że go Kocham bardzo mocno,nie chciałam odejść od łóżka tak bardzo nie chciałam się roztawać,dzień pogrzebu musiałam zażyć tabletki na uspokojenie bo nie wiem co by się działo ze mną,na drugi dzień wstałam taka otumianona że nie wiedziałam czemu stoły są rozstawione i tyle wszystkiego.bardzo długo nie umiałam sobie poradzić z utratą Dziadka z jego śmiercią ,zaczełam chodzić na dyskoteki tam jak weszłam na parkiet schodziłam rano,mama mówiła że nie mam szacunku do śmierci dziadka,a to gó...prawda,ja nie umiałam inaczej przejść tej żałoby jak chodząc na dyskoteki chciałam zmęczyć ciało aby nie czuło bólu,na jakiś czas to starczało takie męczenie swojego organizmu.W tedy dołączyłam alkochol do tego wtedy to naprawde nic nie czułam znieczuliłam się na całego takie zachowanie trwało rok mojego życia,miałam już dość przestałam pić nie widziałam już sensu w tym co robię i jak się zachowywuje,nie chciałam już takiego życia,śmierć Dziadka i nie tylko to spowodowało to że próbowałam się targnąć na swoje życie zażywając jakieś tabletki nie wiedząc jakie,jadłam je garściami myśląć że zakończe swój marny i niewartościowy żywot kładłam się spać odrazu z nadzieją że się nie obudzę już,jakież było moje zdziwienie jak się budziłam za każdym razem następnego ranka,coś we mnie umierało od środka zle się czułam sama ze sobą,za każdym razem gdy zdarzały się takie sytuacjie które mnie bolały i trafiały w same samo serce piłam nie raz krócej nieraz dłużej,pózniej weszłam w związek małżeński jak wiecie siedem lat trwania i udawania że wszystko jest wporządku i cacy,potem rozwód,a na koniec weszłam w jakiś chory związek z jakimś tam facetem w którym byłam tylko zadurzona i nic więcej ,a ja miałam przez dwa miesiące zamknięte oczy i patrzyłam na niego jak ta ślepa kura która patrzy jak pan rzuci mi jakieś ochłapy uczucia,przez te dwa miesiące to miałam takie zawirowania emocjonalne że szok najmniejsza drobnostka mnie rozwalała i denerwowała tak bardzo chciałam mieć kogoś przy sobie aby także iść spokojnie na miting bez gderania mojej mamy.W końcu odważyłam się podjąć decyzje o rostaniu,była decyzjia mogło być i od razu działanie ale nie ja musiałam być mądrzejsza i powalczyć jeszcze tydzień a może się z mieni może...dopiero jak w sobote moja sponsorka spytała czy mieszkamy razem miałam ochotę jej skłamać ale tego nie zrobiłam i powiedziałam jej prawdę że mieszkamy nadal razem,wtedy w jednej chwili w jej głosie jak mówiła do mnie to usłyszałam tak jagby zawód który jej zrobiłam i sobie,przez tel słyszałam i czułam jak bardzo ją to zabolało a na wieczór dostałam od niej smsa który mnie zabolał i poczułam taki ból w sercu że się poryczałam,bolało psychicznie i fizycznie,gdyby nie jej pomoc i jej dzielenie się swoim doświadczeniem napewno mogło by się to zle skączyć dla mnie i mojej trzezwości tego samego wieczoru powiedziałam mu że ma się wyprowadzići w niedziele wyszedł oddał klucze i myślałam że tyle go będę widziała,dzwonił kilka razy,odebrałam tylko raz i powiedział że mu na mnie zależy i kocha mnie,a pózniej powiedział że pije więc się rozłączyłam jak wróciłam z mitingu niedzielnego uspałam dzieci zaczeło się dla mnie piekło które przetrwałam i jestem z tego bardzo dumna że się nie złamałam ,pukał do drzwi dzwonił do dzrzwi dzwonkiem,zamkłam drzwi do pokoju dzieci,zdjełam pokrywe z dzwonka powsadzałam jakieś szmaty aby go nie było słyszeć i zadzwoniłam do przyjaciółki i przyjaciela gdyby nie oni gdyby nie cierpliwość Mojego Misiaka wielkiego nie wiem czy mogłabym się tak spokojnie położyć spać ,ale zrobiłam to przypominająć sobie ostatni miting rocznicowy mojej Przyjaciółki i wypowiedzi trzech osób to dało mi siłę aby to wszystko przetrwać.To dla mnie bolesne doświdczenie a zarazem dobra lekcja abym tak bardzo nie ufała swemu sercu przecież rozum też mam i od tamtej decyzji minoł tydzień i to była dobra decyzjia jaką mogłam podjąć,i jestem teraz jestem w koncu spokojna i wyciszona,obecnie mieszkam z dzieciątkami sama ale spokojna i to najważniejsze jest.Ale jakoś dałam sobie rade nawet nie wiem jak,ale żyje i już nie muszę się targać na swoje życie,już nie muszę pić aby nie czuć złych emocji teraz przeżywam je bez alkocholu na trzewo,i daję rady bo chcę tego z całego serca,mam wolę życia i staram się aby iść w dobrym kierunku i prostą drogą do celu.Musiałam to wywalić z siebie poczułam ogromną ulgę.Pozdrawiam Wszystkich.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/11/25 18:13 #115

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14368
  • Otrzymane podziękowania: 19067
Gosiu, bo to nie był ten "on", uczucie tak zaślepić potrafi, jednak bardzo dobrze, że rozum się włączył. Na trzeźwo inaczej jest.
Liczy się jakość, nic innego, bo jak byle jak to po co? Kompletnie nie warto czasu, życia marnować. Kiedyś, gdzieś niespodziewanie stanie na Twojej drodze ten tajemniczy "ktoś ten, ten on". Masz dzieciaczki, samej też nie jest źle, jesteś panią własnego losu.
Pozdrawiam :ymhug: @};-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/11/25 20:22 #116

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Cieszę się z Tobą, ze to trudne doświadczenie przeszłaś na trzeźwo. Wiesz, ze się martwiłam o Ciebie. Widocznie ten ktoś nie był odpowiednią partią dla Ciebie i chyba jeszcze nie był to dobry czas na nowy związek. Daj czas czasowi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/11/27 10:03 #117

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Wiem o tym że się martwiłaś o mnie Mieciu i nie tylko Ty,po tej lekcji dużo wniosków wyciągłam i na pewno będe się starała nie popełniac tych samych błędów,Faceci byli,są i będą zamykać się nie będę przed facetami bo jak moja serdeczna przyjaciółka powiedziała i poowtarza mi za każdym razem że zamykając serce mogę przegapić prawdziwe uczucie,Moni kochana tak mam dzieciaczki które kocham i darze ich wielkim uczuciem,matczyną miłością.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/11/27 17:40 #118

  • 57laku
  • 57laku Avatar
Przegapić prawdziwe uczucie?. A jest to możliwe?.Czyżby przyjaciółka ta od serca,miała takie doświadczenie. :shock: Zbieraj kaskę na Lubaszową,jedziem. ;) :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/11/28 11:29 #119

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Tak miała takie doświadczenia ,ufam jej bo przeszła to samo co ja wiesz o czym pisze.Jedziemy do Lubaszoewj brakuje mi tych Ludzików już Moje serducho tam zostało i cały czas tam wracam pamięcią bo tam powoli zaczełam odnajdywać się i tam czułam się dobrze,buziaki Dla Was :-* :-* :-* :-* :-* :-* :-* :-* :-* :-* @};- @};- @};- @};- %%- %%- %%- ~O) ~O) ~O)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/11/28 15:39 #120

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8313
  • Otrzymane podziękowania: 12697
Gosiu :czesc: , tak przez chwilę się zastanawiałem,
skąd można wiedzieć, że przegapione uczucie było prawdziwe niieewwiiem
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Kto nie próbuje, ten nie wie.
Ja cieszę się z Twojej trzeźwości, bo po cichutku Cię podczytuję i byłem trochę zaniepokojony
euforią. Ja uczę się dystansu do pewnych rzeczy, ludzi, nawet swoich emocji i odczuć. Czuję się wtedy bezpieczniej. Pozdrawiam :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku, Miecia, Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/12/10 11:04 #121

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Gdy robiłam porządki odnalazłam co napisałam kiedyś,jakieś dziwne uczucia we mnie się pojawiły ale to już mam za sobą ,jak czytałam to czułam w tym ile w tym wszystkim różne uczucia,Miłość poplątane z nienawieścią po prostu szok,że takie uczucia we mnie kumulowały i rosły przez tyle lat,podziele się z Wami co mi przed tem grało w duszy i w Sercu.


"Strach, nie ma wyjścia Nie mogę tego przezwyciężyć Nie mogę tego dłużej znieść To mnie rozpala od środka Straciłam wszystkie łzy, nie mogę płakać Bez powodu, bez znaczenia Tylko nienawiść Nie potrafię wyczuć swych zmysłów Odczuwam tylko chłód Wydaje się, że wszystkie kolory gasną Nie mogę sięgnąć mojej duszy Przestałabym uciekać Gdybym się dowiedziała, że była szansa Rozdziera mnie to, by poświęcić wszystko Jednak jestem zmuszona, by odpuścić Nie ważne jak bardzo bym się starała Powiedz mi, że jestem oziębła, lecz cóż mogę zrobić? Nie mogę podać powodów, że zrobiłam to dla Ciebie Gdy kłamstwa stały się prawdą, poświęciłam się dla Ciebie Nie wybaczysz mi Jednak wiem, że z Tobą będzie wszystko dobrze Rozdziera mnie to, że nigdy się nie dowiesz Lecz muszę odpuścić Wszystkie moje wspomnienia trzymają cię w pobliżu W chwilach ciszy wyobrażam sobie że tu jesteś Wszystkie moje wspomnienia trzymają w pobliżu ciebie Twoje ciche szepty, ciche łzy

Daj mi powód, bym uwierzyła, że odszedłeś Widzę Twój cień, więc wiem, że oni się mylą Światło księżyca na miękkiej brązowej ziemi Prowadzi mnie do miejsca, gdzie spoczywasz Odebrali mi Ciebie, ale teraz ja zabieram Cię do domu Na zawsze zostanę tutaj z Tobą, kochany Delikatnie wypowiadane słowa, które mi podarowałeś Nawet podczas śmierci nasza miłość będzie trwać

Będę błądzić, aż skończy się czas oderwana od Ciebie Odsunęłam się, by stawić czoła cierpieniu Zamykam oczy i odpływam przez strach, że nigdy nie znajdę sposobu, by uleczyć swoją duszę Moje serce jest złamane śpij słodko, mój aniele ciemności wybaw nas od objęcia smutku, przed moim sercem Te rany zdają się nie goić Ten ból jest po prostu zbyt prawdziwy Tego jest tak wiele, że czas nie może wszystkiego wymazać

Gdybyś płakał, otarłabym każdą z Twoich łez Gdybyś krzyczał, walczyłabym z każdym z Twoich lęków I przez te wszystkie lata trzymać Cię za dłoń Jednak Ty wciąż masz mnie całą Zwykłeś mnie urzekać Swym niesamowitym blaskiem Ale teraz jestem związana przez życie, które pozostawiłeś Twoja twarz nawiedza, niegdyś moje najprzyjemniejsze sny Twój głos wypędził ze mnie cały rozsądek Tak mocno próbowałam wmówić sobie, że nadal żyjesz I chociaż ciebie już dawno nie ma

Przez cały czas jestem samotna

Wciąż ignorując pochłania mnie ból
Ale tym razem jest wcięty zbyt głęboko
Starałam się zgładzić ból
Lecz to przyniosło go tylko więcej
Nigdy więcej nie zabłądzę
Leżę umierając
Wylewam karmazynowy żal i ból
Umieram, modląc się, krwawiąc i krzycząc
Czy jestem zbyt zagubiona,
by być ocalona?
Tutaj, wśród cieni
Jestem bezpieczna, jestem wolna
Nie mam dokąd iść
Lecz nie mogę zostać tam, gdzie nie należę
Pokaż mi cień, gdzie leży prawdziwe znaczenie
Tak coraz większego niepokoju w pustych oczach
Wszystko dlaczego żyję
wszystko dlaczego umieram
wszystko czego nie potrafię sama zignorować
wszystko czego chciałam
chociaż chciałam więcej
Zamykam ostatnie otwarte drzwi
moje koszmary mnie otaczają
Czuję jak zaczyna się noc
oddzielając mnie od żywych
rozumiejąc mnie po wszystkim,
co widziałam
Układa wszystkie moje myśli w jedność
szuka słów, bym poczuła się lepiej
gdybym tylko wiedziała, jak się rozdzielić z moją duszą
Czuję, że coś unosi się w powietrzu
uczucie, kiedy zbliża się tragedia
I chociaż chciałabym przy nim być
Nie potrafię otrząsnąć się z tego uczucia
Że najgorsze jest tuż za zakrętem
Czy on dostrzega moje uczucia do niego?
I czy zobaczy, jak wiele dla mnie znaczy?
Myślę, że tak się nie stanie
Podsycaj ogień, aż uwolni się ma dusza
Moje serce jest wzniesione, niczym fale, nade mną
Nie muszę rozumieć
Zbyt zgubiona, by stracić cokolwiek,
Bo nie mam już nic do stracenia
Nie walczę ze łzami
, gdyż zdają się być w porządku
I ja pamiętam jak wzlecieć
W myślach otwieram niebiosa
Śledzę swą miłość,
by wrócić przez te same, sekretne drzwi
Patrzę za końcem
To sen, którym zawsze był
Życie trwałoby dalej, gdybyśmy je kiedykolwiek ukochali
Ogarnia mnie milczenie ponieważ nie ma już nic,
co mogłoby zmienić sposób w jaki się czuję
Budzę się we śnie Zmrożona lękiem

To prawda, wszyscy jesteśmy odrobinę szaleni Ale to takie oczywiste Teraz, gdy jestem już wolna Lęk jest tylko w naszych umysłach Przejmuje cały czas nad nami kontrolę

Śnię w ciemności Zasypiam, by umrzeć Wymaż tę ciszę Wymaż moje życie Nasze płonące prochy czernią ten dzień A świat nicości mnie unicestwia

Świat zdaje się nie być taki sam Mimo iż wiem, że nic się nie zmieniło To wszystko jest stanem mojego umysłu Nie mogę zostawić tego wszystkiego Muszę się podnieść, by być silniejszą Muszę spróbować się uwolnić Od swych myśli

Och, ta noc trwa zbyt długo Nie mam siły, by dalej trwać Nigdy więcej bólu, odpływam Przez mgłę widzę twarz anioła,

Który woła mnie po imieniu Pamiętam, że jesteś powodem, dla którego muszę zostać

Wciąż próbuję Zrozumieć demony mieszkające w mojej głowie Jednak prawdą jest, iż kocham je ponad życie

Czekają na dzień, gdy je uwolnię Podam im powód, by oddać im moją potęgę Obawiam się tej, którą się staję Czuję, że przegrywam wewnętrzną walkę Nie potrafię dłużej tego powstrzymywać Moja siła słabnie Muszę się poddać Jest to strach Strach przed ciemnością Który rośnie we mnie i pewnego dnia ożyje Musze ocalić Ocalić mych najbliższych Nie ma ucieczki Gdyż moja wiara jest odrazą i zatraceniem Opuść teraz głowę Po prostu pozwól mi zniknąć Nie karm mojego strachu Jeżeli nie chcesz, by się ujawnił

Daj mi siłę, bym zmierzyła się z prawdą Zwątpieniem w mej duszy Nie potrafię dłużej usprawiedliwiać Rozlewu krwi w jego imię

Nigdy się nie oglądam, gdyż to boli Moje serce jest tak zimne Czuję chłód Nigdy nie spoglądając wstecz Czuję, że mnie to przerasta Wciąż jestem niewolnicą mych marzeń Czy to koniec wszystkiego?

Przez tak długi czas wpatrywałam się w lustro, aż Uwierzyłam, że po drugiej stronie jest moja dusza Roztrzaskują się wszystkie te upadające kawałki Odłamki mnie są zbyt ostre, by je z powrotem poskładać Zbyt małe, by się mogły liczyć Jednak wystarczająco duże, by pociąć mnie na kawałki

Jeśli tylko noc mogłaby zatrzymać Cię tam,

gdzie mogę ujrzeć Cię, kochany Wtedy nie pozwól mi się już nigdy zbudzić

Patrzę w głąb siebie, moje serce się zmieniło Nie mogę tak dłużej Brzydzę się wszystkiego, czym jestem To tylko nowy sposób, by krwawić Czuję ciemność na moim ramieniu Chłód jest w moim sercu Tak zimno, moje włosy są pokryte lodem Dotykając mojej skóry, mojego ciała Czasami, żałuje że musiałam to zrobić Bo moja miłość do ciebie jest prawdziwa Ale musiałam cię opuścić Przez wzgląd na moje uczucia

Zamarznięte łzy zmieniają się w moją skórę Zamarznięte wspomnienia o tobie Czasami widzę twą twarz Niewinną tak, jak jesteś mój.

Czy zastanawiasz się, dlaczego mnie nienawidzisz?

Nie pamiętasz mnie, Ale ja pamiętam Ciebie

Patrzę w lustro i widzę Twoją twarz Jeśli wpatruję się wystarczająco głęboko Tak wiele rzeczy wewnątrz, które są Dokładnie takie jak Ty…mój Kochany Skarbie

Łap mnie, gdy upadam Powiedz, że tu jesteś i to wszystko się zaraz skończy Jednak rozmawiam z atmosferą Nikogo tu nie ma i zapadam się w sobie Ta prawda doprowadza mnie do szaleństwa Wiem, że potrafię zatrzymać ból, jeżeli zechcę, by całkowicie odszedł

Jestem przerażona tym co widzę Jednak jakoś wiem, że o wiele więcej ma nadejść Unieruchomiona przez własny strach I wkrótce oślepiona przez łzy

Przy uchu szepczące głosy Śmierć przed moimi oczami Leżąca obok mnie Kusi mnie, bym poddała się
Lecz cóż to da?
Przyniesie tylko więcej cierpienia,
Którego nie potrafię już wytrzymać
Robiłam wszystko bylebyś żył
Wszystko bylebyś nie czuł bólu
Jaki ja czuję każdego dnia patrząc
Ci w oczy

Widzę w nich Jego ..tego którego utraciłam
Nie mogę zmienić przeszłości ..starałam się
Ale zawiodłam…
Wybacz mi, jeżeli moje słowa cokolwiek znaczą

Ale już teraz się poddałam
Nie mam po co istnieć.
Dałeś mi do zrozumienia że nie jestem
Ci potrzebna
Pokazałeś co o mnie myślisz
Pokazałaś….
Ja wierzę że powiedziałeś prawdę …bo zbyt dużo kłamstw
Usłyszałam by nie rozróżniać
Jednego od drugiego.

Więc przepraszam
Chociaż wiem że nic dla Ciebie nie znaczę
Przepraszam

Chociaż wiem że to niczego nie zmieni

Przepraszam
Ale wiem że ty mnie i tak nienawidzisz
Kochanie, przecież wiesz że będę cię kochać Aż do końca czasu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/12/17 09:54 #122

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
W poniedziałek pięć tygodni jak zaczeło się we mnie coś pięknego dziać ,nawet nie wiem jak to nazwać ,wiem że mi jest dobrze i spokojnie,na terapie i mitingi chodzę,to efek tego że zaczełam urzywać Mojego Rozumku z domieszką serca powiązany z rosadkiem,czuję się jak Orzeł taki powabny,zarazem silny a przede wszystkim Wolny,gdy się zaczełam patrzyć rozumem to całkiem inaczej spoglądam na to co robiłam do tej pory jakoś uświadomiłam sobie że ja nic nie robiłam ze sobą biłam się sama ze sobą , z moimi obawami i lękami ,teraz nie patrze w tył nie rozpamiętuje przeszłośći,pogodziłam się z nią ,ja już tego nie zmienię to się już wydarzyło,patrzę Tu i Teraz ,dziś to dzisiaj jest dla mnie najważniejsze a zarazem ekscytujące i podniecające że nie wiem co jutro mnie czeka jak otworze oczy,dziś już dbam o swój komfort psychiczny i fizyczny,nauczyłam się rozplanować plan dnia ,systematyczność.Jak to mówi Zygmunt powoli krok po kroku a dojdziesz do celu.A Wigilję spędzam u Siebie nie u Mamy,po Wieczerzy pójdziemy się połamać opłatkiem,jestem z siebie dumna że w koncu udaje mi się być kosnekwetna i patrze Swojego bezpieczństwa,chodzi mi tu o Moją Trzezwość.
Kiedyś kiedy miałam doła Akrel powiedziała że kiedyś jak będe czytała Swoje posty to nie będe czuła złych emocji nie będą leciały łzy,i miała racjię nie wierzyłam że osiągne taki stan w sobie.
Wielu osobą mogłabym dziękować z osobna że byli przy mnie w doli i nie doli i każdego z osobna bym osobiśćie przytuliła do Siebie mocno ściskając.Zyguś Ty Mój Kochany Misiu jedyny w Swoim rodzaju,Tobie to najwięcej jestem wdzięczna za to że pokazałeś mi jak i którędy iść,czasami dałam ciała i popełniłam błędy za które mi jest wstyd do tej pory.Jedno Powiem że ja nigdy nie umiałam utrzymać tego stanu w jakim się znajduję a tu w poniedziałek będzie pięć tygodni bez żadnej chwiejnego stanu,Tomcio przeczytaj Deziderade i Tobie Miśku też Bardzo Dziękuję za to że mogę dzwonić o każdej porze i dnia i poświęcasz mi czas.Bardzo Wam Dziękuję za Wszystko Kochani Moi.Na pewno Zobaczę Was znów w Częstochowie. :X :X :X :X
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/12/31 10:41 #123

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Radosnego i Szczęśliwego Nowego Roku z marzeniami o które warto walczyć, z radościami którymi warto się dzielić, z przyjaciółmi z którymi warto być i z nadzieją bez której nie da się żyć!
Tego Wam Wszystkim Życzę z Szczerego i Całego Serca Wasz Gosiek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/01/07 20:31 #124

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Witajcie w nowym Roku,jak pisałam tak zrobiłam ,Wigilię zrobiłam sobie sama z dzieciakami w domu pierwszy raz robiłam sama Wigilię zawsze szłam do mamy,w końcu odważyłam się i nie ugiełam ,Mamie troszku nie na rękę było ale pogodziła się z tym po Wigili poszliśmy się połamać opłatkiem,dzieciaki zadowolone że pod choinką u Babci miały prezenty i chyba tylko po to poszłam tam aby im sprawić przyjemność bo mi wogóle nie było przyjemnie i miło ,weszłam do domu a na stole flacha wódki połamaliśmy się opłatkiem kawke i sernika zjadłam i jak się zle już zaczełam czuć to wziełam dzieciaki do domu i w domku też taki skromne prezenty im zrobiłam jakie zadowolone były z tego że w domu też miały prezenty,ogólnie Święta spędziłam spokojnie i na luzie ponieważ nie było w moim domu zapachu alkocholu ,pierwszy raz w te Swięta poczułam się szczęśliwa i spełniona jako pani domu.W tamtym roku dużo się działo w moim życiu ,rozwód,nowy związek który mnie rozwalił totalnie psychicznie i emocjionalnie sponiewierał dokładnie i boleśnie ale przez to zdobyłam nowe doświadczenie z którego wyciągłam porządne wnioski ,od tego momentu coś się we mnie zmieniło zaczełam inaczej myśleć mówić ,na mitingach zaczełam dużo mówić,mogę powiedzieć że pod koniec roku zaczełam tak naprawdę Trzezwieć i czuć to całą sobą,na początku chciałam szybko i wszystko naraz zrobić i robić na tyle szybko że bez zastanowienia podjełam się byci cieniem Mandantariusza w tym roku D zdaje służbę Mandantariusza i z pewną świadomością i odpowiedzialnością biorę to na swoją klatę tę służbę ,wiem że ta służba dużo mi pomoże w moim dalszym Trzezwieniu i jak w życiu codziennym.W Nowy Rok weszłam nowo narodzona,pewniejsza,spokojniejsza szczęśliwsza Dumna z Siebie jeszcze bardziej niż w tamtym Roku,a przedewszystkim jestem Dumna z Tego że w 2014 byłam Trzezwa,jestem z Siebie Dumna z tego że mogłam i dane mi było pogodzić z pewnymi faktami z przeszłośći zwłaszcza z dzieciństwa i że mogłam zaufać samej sobie a także że w nowy rok weszłam bez żadnych obaw czy lęku.Tak się składa że ten tydzień pięknie mi się układa pod względem Mitingów otwartych na których będe uczęszczała z Moimi dziećmi,w sobotę byłam na Wierze z Gabi zrobiła takie wrażenie że masakra M dał jej kubeczki plastikowe do zabawy rozdała je 5 osobą poszła do szafy wyjeła napój i ponalewała wszystkim co chwilkę podchdiła i pytała mama komu jeszcze nalać a ja jej na to spytaj się nie zastanawiająć się na głos się spytała komu jeszcze dolać,w niedziele byłam z kami na mitingu na Dobrowolności,Dzięki Wam wszyskim jestem jaka jestem czyli szczęśliwa.Zyguś Tobie najbardziej chylę czoła to Ty pokazałeś Mi drogowskazy którędy iść i co robić Dzięki za to Że Jesteś,Dzięki za to Że Wy wszyscy Jesteście i dzielicie się ze mną Swoim Doświadczeniem Wiarą i Nadzieją.Kocham Was Moi Przyjaciele.Dozobaczenia w Częstochowie Buziaki
Ostatnio zmieniany: 2015/01/07 20:33 przez Gosiek33.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/01/07 20:55 #125

  • siwy
  • siwy Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3954
  • Otrzymane podziękowania: 8327
Dziekuje Ci za takie wiadomosci o tym jak wspaniale ukadasz sobie zycie odnajdujesz rownowage. Dzieki pracy na soba,konsekwencji odnajdujesz spokoj ducha i wiare w siebie i swoje zycie.
Dzieki, ze swoim zyciem dajesz swiadectwo ze mozna, a nawet trzeba "zawalczyc" o siebie. @};-
"Nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli"
Dlatego się nimi opiekuję, bo jestem za nie odpowiedzialny, tak jak za swoje życie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/01/07 22:33 #126

  • Wojciech
  • Wojciech Avatar
Ale tak pozytywnie powiało. Super. wszystkiego dobrego w nowym roku !!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/01/08 12:08 #127

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Każdy kto mnie zna od początku jak tu weszłam na forum i osobiście na żywo wie o tym jakie miałam wzloty i upadki moja ścieżka była bardzo wyboista kręta i spadzista nie umiałam tego wypoziomować mojego stanu euforii był to stan krótkotrwały i nagle wchodziłam w stan apatii smutku ten stan mi się utrzymywał o wiele dłużej niż ten pierwszy ale z czasem nauczyłam się dłużej utrzymywać stan pozytywny niż ten zły,dużo pracy w to włożyłam i było warto bo nie byłabym w tym miejscu co teraz jestem,dużo energii pozytywnej dają mi mitingi a zwłaszcza moje kruszynki,które się cieszą z tego że ich mama nie pije,nie zamieniłabym za to co teraz mam żadne pieniądze świata bo tego akurat się nie da kupić na to trzeba ciężką pracą sobie zapracować i wytrwałością,dzięki Wojciechu Tobie życzę tego samego,Siwy masz rację trzeba to fakt,ale przede wszystkim Ja bardzo chciałam tych zmian one były i są mi potrzebne do dalszego mojego trzezwienia abym mogła dać komuś co ja dostałam i na tym polega piękno trzezwienia,nie ważne ile się trzezwieje ważne jak się trzewieje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/01/21 20:54 #128

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8313
  • Otrzymane podziękowania: 12697
Gosiek33 napisał:
Ja bardzo chciałam tych zmian one były i są mi potrzebne do dalszego mojego trzezwienia abym mogła dać komuś co ja dostałam i na tym polega piękno trzezwienia,nie ważne ile się trzezwieje ważne jak się trzewieje.
Cieszę się Gosiu, że radzisz sobie. Twoje to są doświadczenia, drogowskazy na trzeźwej drodze.
Własne doświadczenia uczą najbardziej.
Pozdrawiam Cię :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/06/17 23:17 #129

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Witajcie dawno tutaj nie pisałam,ale dzisiaj poczułam że muszę się wypisać aby sobie ulżyć w piątek był u nas tragiczny wypadek,ośmioletni kolega mojego syna są w tym samym wieku i chodzili do tej samej klasy gdy dowiedziałam się o jego wypadku zaczeliśmy się z synem modlić o to aby wyszedł z tego cało,jak się dowiedziałam że kierowca z jaką prędkością jechał to o mały włos na zawał nie padłam w mjejscu w którym dozwolone 40 to on jechał 90,chłopaka wyrzuciło na 8 metrów w górę na drzewo i spadł na dół,ale miałam nadzieję że wyjdzie z tego.Chłopczyk zmarł w wtorek o 14;30,ja dowiedziałam się w środe rano i od tego momentu ryczę jak bóbr,nie moje dziecko a takie silne emocjie się we mnie pojawiły że się ich po prostu boję,bo wiem jak się konczyły moje stresy kończyły ,zapijałam swoje emocjie i odczucia i uczucia,ma dziś wszystkie uczucie i odczucia się uwolnily,zarazem czuję współczucie dla rodziny,wścieklość i żal do kierowcy o to że go potrąćił z taką prędkością ,przecież jagbym drania dorwała to nie wiem czy bym go nie zabiła jak można być tak skraqjnie nie odpowiedzilnym kierwowcą,przepraszam wiem że nie powinnam pisać na emocjiach ale muszę wyrzucić z siebie te emocjie,syn jak wrócił ze szkoły to się mnie spytał dlaczego jego kolega zmarł skorrro się modliliśmy się za niego,rozpłakałam się i powiedziałam mu że Bozia go bardzo kocha i potrzebował jego pomocy,na chwilęczkę sama z wątpiłam ,co jak co ale cholernie jest mi truno się z tym pogodzić ,ukulo mnie te zdarzenie w samo9 serce acz kolwiek nie powinno bo to nie moje dziecko jest,przecież chlopak dopiero co zaczynał żyć,syn chciałby iśc na pogrzeb kolegi nie wiem czy powinnien iść a nado datek spytał się czy pójdę z nim ,powiedziałam że zobaczę,nie wiem czy dam radę.....idę spać oczy mnie już piekąod płakania,przepraszam za błędy i za wyrażenie brzydkie.
Ostatnio zmieniany: 2015/06/18 08:03 przez Moni74. Powód: epitet
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/06/19 09:46 #130

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Kochani byłam wczoraj na mitingu przy pytaniu czy jest ktoś z problemem który zagraża jego trzezwości podniosłam rękę,gdy mówiłam łzy znów spływały mi popoliczkach ale pomogło,kolego powiedział że emocjie wracają na swoje miejsce i że muszę przez to prześć,tylko że ja się boję tych emocji bo ja w tedy kiedy sobie nie radziłam z trudnymi sytuacjami to ja żeby nie czuć tych emocji to piłam bo tak było szybciej i łatwiej uśmieżyć ból ,teraz mój Przyjaciel powiedział że jak inne gorsze sytuacjie zniosłam to i z tym sobie dam radę może coś w tym jest,po tych jego słowach cofłam się w stecz i przeanalizowałam to i faktycznie,po kilka razy dziennie odmawiam Modlitwę o Pogodę ducha i Deziderade pomaga mi to,jutro jest pogrzeb chłopca cała jego klasa będzie na pogrzebie,zadzwoniła do mnie pani z trójki klasowej jak mają być ubrani i że mają już kupione białe rózyczki i stojak z na którym będzie stał wieniec w krztałcie serca,choinka boję się jutrzejszego dnia jak cholera,nadal zadaję sobie pytanie dlaczego tak bardzo mnie to tak dotkneło i dlaczego tak bardzo boli wszystkie emocje wyszły ze mnie,wściekłość,gniew,żal,współczucie,ból,dawno czegoś takiego nie czułam ale mam nadzieje że to przejdę.Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/07/15 23:26 #131

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Od ostatniego postu co pisałam o śmierci Mikiego kolegi Syna troszku mineło czasu,od środy do soboty ryczałam i nie mogłam tego powstrzymać ,musiałam się wypłakać ,wygadać przedyskutować to z terapełtką i oczywiście mitingi,bardzo się bałam o siebie ,ponieważ pierwszy raz takie silne uczucia i emocjie tak mną zawładneły nie spodziewałam się tego wogule,,przed tem jakbyłam w takim stanie jak wtedy to ja się znieczulalam alkocholem i tabletkami aby nie czuć tych emocji,bez znieczulacza bolało jak cholera,ale przedtrwałam i dałam sobie radę,kiedy pisałam o tym kierowcy to pisałam na emocjiach i nie powinnam takich rzeczy pisać,po tym jak doszłam do siebie to tak naprawdę zaczełam jemu i jego rodzinie współczuć,kiiedy się dowiedziałam że próbował popełnić samobójstwo zaczełam się zastanoawiać co ja mogę dla nie go zrobić,najpierw odmówiłam Naszą modlitwę o Pogodę Ducha ,poprosiłam Moją siłę większą niż ja żeby czuwał nad nim i aby mu się nie udało popełnić tego największego głupstwa jakim jest odebranie sobie życia ono jest takie kruche i takie krótkie,sama wiem o tym bo nie raz próbowałam to zrobić żeby sobie ulżyć,rózne komentarze na ten temat słyszałam że tylko tchórze popełniają samo bójstwo,wcale że słabi ludzie to robią ,Ja bylam słaba i npróbowałam i na szczęście mój Bóg czy Moja siła większa niż ja mielin inne plany dla nmnie i dziękję za to każdego dnia od roku czasu,bo pw pierwszym roku ja nadal się miotałam i walczyłam sama ze sobąa po co??po to aby zdobyć doświadczenia i miałam się nauczyć wyciągać wnioski udało mi się to zrobić żyję i nie piję,cięzka to była praca i nadal jest ale dziś wiem że warto bo dzisiaj jestem trzezwym Człowiekiem Kobietą i Matką i Szczęśliwa jestem. kwiaaatek @};- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/07/22 14:11 #132

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Witajcie Kochani,ostatniego dnia tego miesiąca stuknie mi dwa lata jak nie pije
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/07/22 14:46 #133

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14368
  • Otrzymane podziękowania: 19067
Gosiu to ja poczekam do 31 lipca...nie wiem za bardzo jak tą informację odebrać, ale ok jest. Pozdrawiam %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2015/07/24 17:33 #134

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Wtaj Moni,chodzi mi o to że chciałabym zaprosić Was na swoją rocznicę drugą ,Ci co mieszkają blisko Chrzanowa to właśnie chciałabym abyście byli w tym dla mnie ważnym dniu przy mnie.dużo Wam zawdzięczam,bardzo mi pomogliście i dziękuję Wam bardzo za to z Całego serca
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.