Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Dziennik Uczuć jest lusterkiem w którym można przyglądać się swojemu wnętrzu.

TEMAT: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby????

Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/04/26 09:38 #1

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Mam 33lat,w tym roku we wrzsniu będzie osiem lat małżeństwa,na tamten czas byłam pewna że jestem szczęśliwa,teraz w to wątpie czy tak było,może dlatego że,wyszłam za mąż z złych pobudek,byłam w ciąży bałam się być sama z dzieckiem,albo nie chciałam byc sama,nie umiałam być sama zawsze miałam kogoś przy sobie,mam tyle myśli co chciałabym powiedziec że nie mogę ich skleić do siebie żeby miały jakiś sens,szukam jakiś szczęśliwych chwil z nim spędzonych i pustka w głowie niieewwiiem.Powiem tak,miałam wtedy osiemnaście lat kiedy druga osoba dala mi niesamowite szczęście,które czułam je każdą cząsteczką mojego ciała i duszy,to była moja pierwsza Miość,moje serce radowało się jak nigdy dotąt,chodziliśmy ze sobą trzy lata,przez te lata doświadczałam tego czego nigdy nie miałam;poczucie bezpieczęstwa,miłości,akceptacji,zainteresowania,rozumieliśmy się bardzo dobrze,wiedzieliśmy o sobie wszystko zwracaliśmy sie do siebie z każdym problemem,nasza miłość złonczyła nie tylko nasze serca w jedną całość ale także nasze ciała i dusze.To było coś pięknego i niepowtarzalnegoi nieodwraclnego,nawet nie sądziłam że tak mocno można Kochać i być Kochanym przez drugą osobę,zaręczyliśmy się niedługo po zaręczynach dowiedzieliśmy się że jesteśmy w ciąży,cieszyliśmy się i to bardzo,dmuchał i chuhał żebym czasem się nie przemęczała nie dzwigała nic ciężkiego,a jak mówił do naszego brzuszka z taką czułością i miłościa"no widzisz, słoneczko malutkie twoi rodzice tak się kochali że powstałeś Ty,owoc naszej miłości"pamiętam to do dziś i nigdy tego nie zapomne,bo to było szczere i prawdziwe wypływające z serca.Byłam w trzecim miesiącu kiedy mój ukochany miał wypadek samochodowy i był tydzień w śpiączce i umarł,jego mama nie wiedziała i bała się jak mi to powiedziećnnie mogłam w to uwierzyć że jego już nie ma,dzień pogrzebu jego był najgorszym w moim dniu,do dziś pamiętam dokładnie jak był ubrany,próbowałam się jakoś czymać ze względu na nasze maleństwo,ale niestety pare dni po pogrzebie poroniłam,podwójny cios w samo serce które rozpadło się na kawałki.Przez rok niedawałam sobie rady sama ze sobą,sięgałam po alkochol to koiło mój ból,tak bardzo chciałam zatkać dziurę i pustke w moim sercu,kolerzanka poznała mnie ze swoim kuzynem,z moim obecnym mężem,chodziliśmy przed ślubem trzy lata,nie umiałam go pokochać ,wielokrotnie się pytał dlaczego go nie kocham,powiedziałam mu że nie jestem gotowa na miłość jeszcze,po pewnym czasie coś poczułam,zaczełam bazowałać na tym,byłam pewna że się to zmieni,starał się jak mógł żeby zdobyć mnie,nie potrzebnie się godziłam na niektóre rzeczy,wszystko jedno mi było,wiedziałam że pije ale brnełam w to dalej tak samo jak widziałam że jest mega zazdrosny i poprywczy,zaszłam z nim w ciąże,nie umiałam się cieszyć z tego powodu,bo nie byłam z nim szczęśliwa,przez prawie osiem lat nie było międzynami komunikacji,nici poprozumienia,jestem teraz w separaji od ośmiu miesięcy i jestem szczęślwa że go nie ma,nie chce już nic na siłę od życia,ja chyba już nie umię kochać :?:
Ostatnio zmieniany: 2014/04/27 19:56 przez Gosiek33.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/04/28 08:30 #2

  • sylwia09
  • sylwia09 Avatar
:czesc: witaj Gosiu.Smutne jest to co piszesz.Bóg zabrał do siebie kogoś kogo tak bardzo kochałaś.Widać,ze Twoja rana się nie zagoiła.Wiesz na pewno,ze nic tego nie zmieni.Ale jest ktoś kto moze.Jesteś nią Ty.musisz pokochać najpierw siebie,a uwierz to nie takie łatwe.Dopiero jak Ci się to uda bedziesz mogła tą miłością się dzielić.Czy szukałaś kiedyś pomocy?Ja Ci mogę tylko napisać,ze mi pomagają dwie rzeczy AL-Anon i Bóg(do niedawna tak daleki).Spotkania na mitygach dają tyle siły,wiary w siebie,nadzieji na lepsze jutro,ze tylko mi żal ,ze tak póżno tam trafiłam.Dziś ja czuję się z samą sobą coraz wspanialej.Nie rozpamiętuję,nie żyję życiem innych w myśl słów,,żyj i daj żyć innym".Zyłaś z osobą pijącą,więc powinnaś pójść na Al-Anon.Mi pomaga też wiara,duchowość,to najwspanialsze co mogło mnie spotkać.Dla każdego moze to być coś innego,dla mnie to Bóg.On sam podał mi rękę w najtrudniejszym momencie życia i trzymam się Go kurczowo,a uwierz daleko mi było do wiary,dziś głupio mi ,ze to co miałam na wyciągnięcie ręki odrzucałam.Bóg pozwala uwierzyć,ze mamy siłę powstać i podnieść głowę do góry i pokochać każdego.Gdybyś chciała to pisz. @};- @};- @};- %%- %%- %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/04/28 08:35 #3

  • sylwia09
  • sylwia09 Avatar
A to dla Ciebie posłuchaj i uśmiechnij się
www.youtube.com/watch?v=H5Q6UYCXI6Q
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/04/28 09:13 #4

  • maciejski
  • maciejski Avatar
nie wiem...
moje szczęście zależy głównie ode mnie a z drugą osobą może byś IKSrazy większe... (wiem. bo było.)
pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/04/28 09:45 #5

  • 57laku
  • 57laku Avatar
:czesc: Smutne to co napisałaś ,przeżyłaś.Ale czas się z tym rozliczyć.Wymazać z pamięci niestety tego nie można.Ale żyć tymi chwilami też nie.Twoje szczęście należy tylko od siebie.Masz kogo dziś kochać/Dzieci/ i pewnie jeszcze znajdziesz osobę Tobie bliską.Nie spiesz się,rozlicz się z przeszłością i uwierz w siebie i ludzi Tobie przychylnym.Staraj siebie pokochać,taką jaką jesteś,z wadami i zaletami.Cenię sobie w ludziach szczerość i odwagę a Ty to masz.Podziękuj sobie że dziś nie pijesz i 7 miesięcy temu jak piszesz powiedziałaś dość,Dość alkoholizmowi dość przemocy.To Ty podjęłaś tą decyzję i nikt tego za Ciebie nie zrobił.Teraz nie odpuszczasz terapia, AA,Al anon i praca i dom.Dla mnie jesteś kimś,kto wie co jest dla niego dobre.Cieszę się że tu jesteś.Pozdrawiam @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/05/01 10:14 #6

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Zgadzam Się z tobą jak najbardziej Laku,mam wspaniałe dzieci które bardzo kocham bezwarunkowo,trudno mi jest wymazac z pamięci i serca,wiem ze to juz było i nie wróci nigdy,ale kiedy wracam pamięcia do mojej pierwszej miłośći,wiem że to dziwne co powiem,ale czujego jego obecność koło siebie,problem w tym że ja Go nigdy nie przestałam Kochać,wiem głupie to jest co mówie ale tak czuje.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/05/01 10:25 #7

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
To piękne co napisałaś :-* dzięki Ci za te słowa,Wiara czyni cuda,ja kiedyś chodzilam do kościoła co tydzień,Oaza,chórek i sprawiało mi to przyjemność i radość z tego czrpałam,ale potych wszystkich zdarzenich w moim życiu jakoś odsunełam się od Niego,przestałam chodzić do kościoła,teraz starm się odszukac to co kiedyś zgubiłam,na dzień dzisiejszy dla mnie jest Siła Większa niz ja
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/05/01 15:25 #8

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8313
  • Otrzymane podziękowania: 12697
:czesc: Gosiek
Piszesz: ja chyba już nie umiem kochać.
Umiesz, bo kogoś kochałaś i kochasz.
Sama przymknęłaś oko na picie i brak uczucia do nowego partnera, z obawy przed samotnością.
Jesteś w separacji i jesteś szczęśliwa, bez niego więc to już dużo.
Trzeba mieć nadzieję, że z czasem trafisz na kogoś kogo potrafisz pokochać.
Trudno czasem trafić na tę swoją połówkę, ale gdzieś ona istnieje.
Życzę Ci tego szczerze. :-H
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/05/02 08:56 #9

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: to fak-Koczam swoje Dzieci,bardzo ładnie to ujołes Andrzeju kogoś kochałam,ale od tamtej pory nic.nie umiałam obdarzyć uczuciem drugiego człopaka który został potem męzem,coś tam było ale to za mało,wydaje mi się że w dniu pogrzebu pochowałam swoje uczucia bardzo głęboko,chyba za głęboko bo teraz nie moge sie do nich dokopac,miłośc matczyna jest inna od kobieta=męczyzną nie wiem czy chce na dzień dzisiejszy kogos mieć. niieewwiiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/05/04 08:56 #10

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Jestem Kobietą mam swoje pragnienia,ktore na szczęście się uspały zimowym snem i mam nadzieje że się nie obudzą zbyt szybko,jestem szczęśliwa ze to moje pragnienie nie dominują nad demną,może dlatego bo spią :?: jestem szczęsliwa bo się ucze codzien pokonywac trudne dla mnie sytuacjie przed tem je bym sie napiła potem pomyślała a na koncu bym cierpiała,nie pisze duzo skupiłam się na czytaniu Was i jestem szczęśliwa że tu jestem i że Wy tu jesteście że mogę czerpac przyjemność z czytania,w kazdy pście odnajduję cząstke siebie,i jestem szczęśliwa,zdając te pytanie sama sobie odpowiedziałam przy Waszej pomocy,będe tu pisała i dzieliła się swoim szczęsciem :(|) :(|) :(|) :(|) :(|) :(|) :(|) :(|) :(|) :(|) :(|) :(|) :(|) :(|)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/05/04 11:36 #11

  • sylwia09
  • sylwia09 Avatar
Cześć Gosiek.Tak się cieszę,ze jesteś na forum .Jesteś super fajną ,mądrą kobietą.Przeszłaś dużo,ale to Cię nie załamało,szukasz szczęścia jak każda z nas.Napisałaś ,ze oddaliłaś się od Boga jak ja Cię rozumiem tylko On teraz odnalazł mnie :grin: Chodzę na Al-Anon ,poznałam tam świetne dziewczyny,dużo się uczę ,czytam rozważania z takiej książeczki Dzień po Dniu i wiesz co dziś jest tam napisane zacytuję Ci
Dzień po Dniu 4 Maj.

W pewnym sensie,wszystko,co mnie spotyka,jest Darem Bożym.Mogę mieć za złe,ze doznałam zawodu,buntować się przeciwko serii niepowodzeń,które traktuje jako niezasłużoną karę.Jednak z czasem zrozumiem,że były one potrzebne,aby pojąć pewne prawdy.Uczy mnie ona,że przyczyną wielu z nich byłam ja sama.W niezrozumiały sposób dla mnie,moje cierpienie ,działania lub zaniedbania.
To duchowe podejście do problemu może wznieść moje myślenie na poziom z którego mogę zobaczyć nowe perspektywy i znależć takie rozwiązania problemów,o których nigdy nie śniłam.



Rozważania na Dzisiaj.

Każda z nas ma skłonność do buntowania się przeciwko nieszczęściu.Próbujemy je zrozumieć.Mamy pretensje,ponieważ nie potrafimy ich zrozumieć.
Buntowanie się zamienia jedno rozczarowanie na drugie,aż wreszcie nauczymy się,jak wychodzić z takiej sytuacji,jak uczuciowo się odseparować od niej i pozwoli Bogu zabrać nasze sprawy w swoje ręce.
,,Kiedy człowiek dobrej woli jest zmartwiony lub dręczony pokusami,albo ogarnięty złymi myślami,potrafi łatwiej zrozumiec,jak wielka jest jego potrzeba wiary w Boga"(Tomasz a Kempis)
Ja już też wiem ,ze jest Siła Wyższa niż moja i jej oddaje to z czym nie mogę sobie poradzić,a zmieniam tylko to co jestem w stanie.Cieszę się ,bo ja odzyskałam swoją wiarę w Boga i to daje mi ogrom sił,ale nikogo na siłę nie nawracam :grin: dzielę się tylko tym co sama doświadczam i wiem ,ze każdy ma swój wybór .Wiedz jedno,że tu znajdziesz prawdziwych przyjaciół @};- @};- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/01 21:13 #12

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witajcie długo nie pisałam w soim pokoiku,jak to fajnie brzmi moim,nigdy nie miałam niczego swojego a tu patrzcie ,mam wspaniałe Dzieciaczki,nowe życie pełne optymizmu na jutro,pełne radości i zadowolenia z każdego przezytego dnia w trzeżwości i w zgodzie ze sobą,w tym tygodniu byłam na mitingu otwartym kiełbaskowym z moimi dzieciakami jakie były zadowolone i szczęśliwe a ja mprzy nich,nie sądziłam że kiedys znajde taki spokój wewnętrzyny,zdarzają się jeszcze potknięcia,ale przezywam je na trzezwo,i nie targają mną juz takie emocjie jak dawniej cieszy mnie to że mogę je do pewnego stopnia zapanowac nad niomi,dziś Dzień dziecka jakież były uśmiechnięte buzie moich Serduszek moich jak zobaczyłam ten ich perlisty uśmiech to poleciały mi łzy,ale te łzy były szczęścia.Ostatnio mam taki spokuj wewnętrzny że mojej mamie się trochu udzielił,a zapomniałam dodać że na tym mitig poszla moja mama,jakież było moje zdziwienie jak powiedziała kiedy idziemy miałam wrażenie że się przesłyszałam i trzy razy się pytałam co mówisz,na początku byłam w szoku totalnym,ale w głębi duszy się tak bardzo się cieszyłam jak małe dziecko któremu podarowano lizaka,na tym historia się nie kończy powiedziałam że jade w sobote do Częstochowy z dzieciakami a mama na to że niebyła nigdy w Częstochowie i czy też by mogła z tata,nie zastanawiałam się z byt długo i zadzwoniłam do swojego Wielkiego Przyjaciela i spytałam się czy też mogą jechać powiedział że tak i tak zapisałam całą szóstke,oby byuła szczęśliwa dla mojej rodziny.Pozdrawiam i ściskam gorąco
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/01 22:23 #13

  • Miecia
  • Miecia Avatar
To do zobaczenia w Częstochowie Gosiaczku:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/03 22:48 #14

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Wczoraj dałam ponieść się moim emocjom,wstyd mi się do tego przyznać jak cholera że dałam się wciągnąc w coś co mogło mi zaszkodzić mojemu tyrzezwieniu i zdrowieniu,miałam pisać w czoraj ale ktoś inny zarządził inaczej bo dwa razy mnie wywaliło,nie dane mi było popisać w emocjach może i to dobrze :?: :?: niieewwiiem ,wstałam rano jak zawsze się pomodliłam za dzieci ,moich przyjaciół,rodzine i za siebie prosząć i dziękująć za 24godziny,dziecią zrobiłam śniadanko ubrałam ich do szkoły i przeczkola moja mama je odprowadziła,nic nie zapowiadało tego że będe znajdowała się w zawieszeniu cały dzień,dostałam telefon od znajomego który jest na początku drogi z pół godzinki pogadaliśmy po tym telefonie poczułam się jeszcze bardziej naładowana pozytywną energią na cały dzień,gęba śmiała mi się śmiała od ucha do ucha,pózniej zadzwonił mój dobry znajomy z warsztatów w których uczestniczyliśmy we dwoje i reszta wspaniałych ludzisków trzeżwiejących,bardzo się ucieszyłam na jego telefon ,gdybym wiedziała że ten tel efon wpłynie tak niegatywnie i zagra na moich emocjich nie odebrałabym go no cóż ale odebrałam i usłyszałam jak płacze i mówi że dzwoni się pożegnać ze mną,i dziękuje że mógł mnie poznać i rozmawiać przez całą noc,mówił że połkną tabletki popił je alkocholem iże się spotkamy kiedyś po tamtej stronie,ciężko mi się o tym pisze znów mi oczy łzawią byłam pewna że po wczorajszym maratonie w płaczu nie mam czym płakac,poprostu byłam w szoku słysząc takie rzeczy od osoby która bardzo lubie,podczas tej rozmowy miotałam się jak zbity pies,czułam się tak bardzo bezsilna,że niemogę nic zrobić,słuchałam i mówiłam do niego że nie warto kończyć życia a moje ły wylewały się jak potok które zalewały moje policzka,jakaż ja byłam wściekła na to że podczas tej rozmowy nie mogłam zrobić,czulam jak moje serce szaleje i szybko bije,miałam wrażenie że pęka mi z rozpaczy że nic nie mogę,ja tu a on tam daleko od demnie,nagle w słuchawce nastała głucha cisza,wtedy coś pękło we mnie i zaczełamgłośno płakać moje ciało i umysł wariował z rozpaczy i ból i niewiedzy co się z nim dzieje,po głowie latały tysiące pytań dlaczego chce to zrobić,dlaczego zadzwonił z tym do mnie,dlaczego tak reaguje,dlaczego tak postępuje ja tchórz,gdy troszku oczepałam się zadzwoniłam do nasdzego wspólnego kolegi,powiedziałam mu co i jak,powiedział że uruchomi swoje kontakty i się rozłanczył,a ja biłam się z myślami,zadzwonił po pół godzinie chyba ale dla mnie to była wieczność,te słowa że go znależli było jak lekarstwo dla mojej duszy uspokoił mnie tym prosił mnie abym się od cieła od tego nawet nie pamiętam co mu odpowiedziałam.starałam się nie myśleć o tym co się stało,ale wracało uparcie do mnie ,nie mogłam dojść nad tym do porządku dzienego,całe osiem godzin przeryczałam szyłam i oczy zalewały mi policzka tak jak teraz piosząc to ,dziś jest lepiej,w czoraj nie mogąc się wypisać się w soim pokoiku zadzwoniłam do Przyjaciela mojego dla mnie ta rozmowa była zbawienna,dziś wstałam już z innym nastawieniem do tej sytuacji, jeszcze nie jest tak jak powinno być ze mną ale wiem że muszę się z tym uporać jak najszybciej,wiem że powinnam go zostyawić ale cholera tak do konca nie mogę dertaaaa dertaaaa dertaaaa dertaaaa dertaaaa ,przecierz jesteśmy po to że by sobie pomagać i wspierać,pisze do niego esemesy motywujące żeby zachęcić go do walki o swoje życie ,dzwonie też do nie go ale powiem Wam że już inaczej reaguje na jego użalanie niż w wczoraj troszku pojechałam po nim,mam tą świadomośc żew może tego nie pamiętac dlatego odrazu pisze do niego esemesa z tym co mu powiedziałam,bardzo bym chciała i będe się o to modliła żeby wytrzeżwiał za życia a nie za śmierci,nie chcę żeby odchodził w ten sposób,nie
ma prawa odbietrac sobie życia dertaaaa dertaaaa dertaaaa dertaaaa cholera jasna inni chcą żyć i walczą o nie a on chce je sobie odebrac bo nie ma chęci do życia,czy to jest powód do tego :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: ja niieewwiiem w głowie mi się to nie mieści.Dobranoc
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/04 07:27 #15

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Gosiu, według mnie powinnaś unikać zarówno dobrych jak i złych emocji. Jesteś na początku drogi trzeźwienia i takie stresy są dla Ciebie bardzo niebezpieczne. Dobrze zrobiłaś ze zadzwoniłaś do kogoś, kto mógł coś zrobić i na tym powinna się skończyć Twoja rola. Wiem, ze brzmi to trochę bezdusznie ale dla swojego dobra powinnaś kierować się zdrowym egoizmem.Pogody ducha Ci życzę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/04 07:46 #16

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 18438
  • Otrzymane podziękowania: 29300
Gosia....doznałas bardzo bolesnego doświadczenia. Jak je odczułaś, co się dzieje teraz w Tobie, najlepiej wiesz TY!!! Ja wiem tylko, że te uczucie bólu, bezsilności...tek szybko nie odejdzie.
Będzie powracać. Teraz staraj sie zadbać o siebie, o siłę i wsparcie jakie może dać Ci terapeuta i drugi Alkoholik.
Ja wiem, że Ty wiesz co powinnas zrobić.

Trzymam kciuki :-BD @};- ʕ•ᴥ•ʔ
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/04 07:53 #17

  • kotnaboso
  • kotnaboso Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • rozpadające się iluzje boleśnie ranią
  • Posty: 569
  • Otrzymane podziękowania: 1005
Czesc Gosiu...odpowiem Ci na pytanie z Twojego postu...

NIE,NIE i jeszcze raz NIE.
Swoje szczęście masz w swoich dłoniach i nigdy nie oddawaj go nikomu innemu.NIe warto,co najwyzej można je mnożyć przez dwa.
pozdrapki,Jacek
Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/04 08:21 #18

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witam Was serdecnie jak zaczełam chodzić na terapie poznałam tam moją imienniczke,bardzo się zrzyłyśmy ze sobą,co dzień spotkania i kawka i rozmowy,pozniej zaproponowałam jej mitingi,zgodziła się ,chciała przestać pić i godnie żyć,pomagałam jej jak tylko potrafiłam ,widziałam jak się miota,chodziła na mitingi przez trzy tygodnie,póżniej zapiła,odchorowałam to jak jasna cholera,było prawie że tak samo jak w tej sytuacji,mam tą świadomość że muszę odpuścić i zająć się sobą,dla swojego dobra i spokoju którego tak bardzo szukałam i odnalazłam w koncu po tylu latach miotania się sama ze sobą,najgorsze jest dla mnie że go rozumiem też tak miałam,przed w wczoraj po jego telefonie tak jagbym doznała dejavi,a inna iność jest taka że niespodziewałam się takiego telefonu, nie byłam gotowa na taki telefon,pozostaje mi tylko modlitwa za nie go,do soboty się naprostuje ,boje się że Kociak mnioe podrapie a szekla zje ,aMiecia zmiecie =)) =)) bnggfgbfb bnggfgbfb bnggfgbfb a to takie tam żartobliwie,dziś jest lepiej bo nie pije i nie napiłam się choć przedtem w takich przypadkach tak robiłam,wiem teraz jakie życie jest piękne i wartościowe i go nie odam nikomu bo ciężko pracuje na to żeby takie było.Całuski dla Was Moi Mili
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/04 21:08 #19

  • kotnaboso
  • kotnaboso Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • rozpadające się iluzje boleśnie ranią
  • Posty: 569
  • Otrzymane podziękowania: 1005
kociak nie drapie tylko nadstawia grzbiet do głaskania :ymdevil:
Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/05 08:33 #20

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: dlaczego tak trudno uwierzyć ,że można wszystko odkręcić,wczoraj próbowałam dobić się do znajomego ale bez skutecznie,postanowiłam odpuścić sobie pisanie do niego i dzwonienie zbyt dużo energi i wysiłku mnie to kosztuje,moja świdomość i rozum mówią odpuść a serce krzyczy nie przestawja zawsze słuchałam jednego i drugiego ,tym razem nie posłucham mojego serducha,boje się o niego,czy to jest normalne że za wszelką cene chciałam mu pomóc w brew jego woli i chęci,gdybac nie ma co nie ma sęsu,problem polega nad tym że szybko się przywiązuje do ludzi i zawierzam im,a póżniej dostaje po dupie,i za każdaym razem mówie koniec z tym,i za każdym razem robie to samo i tak w kółko macieja,trudno mi jest zdynstansować się i uruchomić zdrowy dynstans dam dobry przykład mojego Przyjaciela to jest oaza spokoju,tyle w nim opanowania i spokoju że się chce z nim rozmawiać i przebywać,wiem ddługo i ciężko pracował na taki efekt,rozmawiałam wczoraj ze sponsorką długo,podczas tej rozmowy zauwarzyłam że nie mogłam klecić zdania a jak już zaczełam mówić i nagle pustka w głowie i zapomniałam co miałam jej powiedziec,stwierdziła że jestem wycieńczona emocjonalnie,stym to się zgadzam w 100%,i to mnie skłoniło do tej decyzji że oduszczam dla swojego zdrowia i spokoju,ale nadal nie umiem poukładać sobie tego zdarzenia,to tesz musze odpuścic na same dno może kiedyś dorosne do tego.i zrozumie.kto wie ,nic się nie dzieje bez przyczyny @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/05 09:29 #21

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Według mnie masz Gosiu bardzo dużo cech osoby współuzależnionej. Pomagać trzeba ale pod warunkiem, ze ta osoba o to poprosi lub choćby swoim zachowaniem da do zrozumienia, ze oczekuje takiej pomocy. W innym wypadku jest to narzucanie się. Tak bardzo starasz się, robisz wszystko co w Twojej mocy...ba robisz za wiele i na końcu czujesz się rozgoryczona, ze nic z tego nie wyszło. Taki typowy trójkąt Karpmana. Zacznij w końcu dbać o siebie. Jeśli będziesz szczęśliwa i radosna to taką postawą najwięcej pomożesz. Dobra energia szybko się udziela, więc zadbaj o nią:) Powodzenia:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/09 07:01 #22

  • hogata
  • hogata Avatar
GOSIU było miło CIĘ poznać :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/09 08:07 #23

  • Myszka
  • Myszka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 651
  • Otrzymane podziękowania: 1023
Mnie również :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/09 08:28 #24

  • Miecia
  • Miecia Avatar
Gosiu i mnie także. Najlepszy tekst tego spotkania.

-Jesteś Hogata? -ktoś pyta Gosię
-Czy ja wyglądam na Hogatę?-odpowiada bnggfgbfb
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/13 20:57 #25

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/13 21:06 #26

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/15 19:26 #27

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witajcie moi Kochani,minoł juz tydzien od Częstochowy ,a ja nadal czuję ten klimati miła atmosfere naszego wspólnego spotkania na rzywo,to było wspaniałe doświsdczenie i pouczające dla mnie jako człowieka i alkocholiczki a także DDa oraz osoby współuzalerznionej,przydało by się zając wszystkim zając ale nie na tym rzecz polega aby złapać trzy sroki za ogon i zostać bez żadnego,i zagubić się,od nowa i zaczynając.Jutro bedzie dwa tygodnie jak dostałam tel od znajomego,od tamtej pory dużo sie zmieniło na dobre odzyskałam swoja pogode ducha i spokój,a to także Wasza zasługa i mojego Przyjaciela i poczęści swojej pomocy poniewarz odpuściłam,i postaram się już nie dać w kręcic takie coś,no cóż nie zawsze da się wszystko przewidziec odbierając telefon od znajomego,dużo daje mi codzienna modlitwa przed połozeniem się spać i gdy wstaje,czytanie literatury,codziennie czytam też deziderate,jaka ona jest pięka i pomyślec że na początku swojej drogi jej nie rozumiałam,gdy zaczełam ją rozumieć i czuć ją caa soba to zawsze jak ją czytałam to łezki mi leciały ,to jest cała i tylko prawda.Dzisiaj byłam na mitingu na którym są Radości i Smutki na początku także nie rozumiałam po co one są,teraz już wiem po co abym mogła się podzieli minionym tygodnie ,radościami i smutkiem to co mnie boli a nie mogę tego w domu powiedziec ,bo nie rozumieją jeszcze mnie ale żyję nadzieją że to kiedyś nastąpi,dzisiejszy miting dał mi dużo radości i zadowolenia,że mogłam podzielić się swoim doświadczeniem i wziąśc coś od przyjaciół wziąść ddla siebie,Warto trzezwieć i brać to co najlepsze jest dla mnie i moich szkrabów
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/15 20:41 #28

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Dobry Duszek
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 8313
  • Otrzymane podziękowania: 12697
:czesc: Gosiu
Cieszy mnie jak słyszę o zadowoleniu i naładowanych akumulatorach.
Mnie już na 1-mitingu ktoś spytał po odczytaniu Desideraty, co o tym myślę ?
Powiedziałem, no, ciekawe.
Tak naprawdę zacząłem ją rozbierać na części pierwsze powoli i próbować rozumieć
sens i przekaz każdego zdania.
I nie wykreśliłbym z niej żadnego. Wszystkie są fajne i pouczające.
To bardzo mądry tekst.
Dla mnie to fajne drogowskazy jak żyć, by zachować spokój, pogodę ducha
i zdrowie psychiczne.
Pozdr. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/16 07:04 #29

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.

Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść.

Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.

Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.

Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości.

Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie.

Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.

Tak więc bądź w pokoju z Bogiem cokolwiek myślisz o jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą.

Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny.

Bądź uważny, staraj się być szczęśliwym



skopiowałam sobie z pokoiku Norbiego poprostu musiałam ją mieć w swoim pokoikumam ją przy sobie a tak to codzinie musiałam sszukaćNorbiego i Deziderady,codziennie ją czytam i co dzień wsprawia mi to radość i przyjemność,mam nadzieje że Norbi się na mnie nie pogniewa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/16 07:43 #30

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witajcie wten słoneczny poranek,chociarz połozyłam się pózno to wstałam wypoczęta i uśmiechnięta,pomodliłam się do mojej Siły większej niż ja,sprawia mi to przyjemność modląc sie za moją rodzine i przyjaciół,codzień dołanczam nowe osoby które tego potrzebują i sami nie umjeją,albo i nichcą sobie pomóc mam cichą nadzeję że moja modlitwa im pomoże.Czytałam wczoraj Jak to widzi Bill:Wszystko albo nic :?:

Akceptacja i wiara mogą zaowocować 100% abstynencją. W gruncie rzeczy, przeważnie tak właśnie się dzieje. Gdyby było inaczej, wówczas w ogóle byśmy nie przeżyli. Kiedy jednak podstawę akceptacji i wiary przyjmujemy odnoście do naszych problemów emocjonalnych, odkrywamy,
że przynosi to jedynie cząstkowe rezultaty. Nikt, na przykład, nie jest w stanie c a ł k o w i c i e uwolnić się od lęku, złości i pychy.

Akceptacjia siebie samej najpierw jako człowieka a potem jako alkocholiczki jest nawarzniejsza w dalszym trzezwieniu,a wz wiarą idzie w parze nadzieja na lepsze jutro @};- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/17 09:24 #31

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Witajcie Kochani Moi Mili,poszłam póżno spać,trochę poczytałam i popisałam na czacie,pogadałam trochu przez tel,ostatnio jestem szczęśliwa i radosna,nawet jestem bardzo podescytowana i taka zadowolona że szok, romowa z nim sprawia mi dużą radośc i przyjemnośc łączy nas wspólna choroba ale i nie tylko, obydwoje złapaliśy się na tym ze jest coś na rzeczy,jego smsy sprawjają mi wielką radośc i szczęście,a ja tak dawno tego uczucia nie czułam,moje serce poczuło coś pięknego i przyjemnego,moja intuicja i serce i rozum śpiewają tą samą melodie to nie może byc przypadek :?: nie sądziłam że coś takiego mnie ogarnie i otoczy, nawet o tym nie myślałam i nie szukałam w tym wzglęcie niczego i nikogo,a tu serducho się wyrwało i podjeło działanie,ożywiło się i rozmroziło do połowy,może tu zadziałała nam obojgu nasza siła większa niż my :?: ,mam trochu obawy i lęk przed ty co się dzieje we mnie ale z drugiej strony nie chce rezygnować z tego co czuje ,a czuję się bardzo szczęsliwa że jest druga osoba i czuje tak samo jak ja,będe dziś rozmawiała z ponsorką na ten temat,może podpowie mi jakieś sugestie,Pozdrawiam Was i Dziękuje że jesteście :X :-* :ymblushing: rthrshsrb rthrshsrb Wasz Gosiek33
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/17 10:21 #32

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14368
  • Otrzymane podziękowania: 19067
Gosiu ciesz się, raduj się tymi momentami, przeżywaj je tak dogłębnie, jednocześnie bądź uważna :)
Pięknie jest, słowa niepotrzebne :-*
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gosiek33

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/17 21:34 #33

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: normalnie najświecie zastanawiałam się jak wypoziomować swoje szczęście ,weszłam na czata i Miecia mi w tym pomogła,poprostu rozwaliła mnie wiadomością że ma...to nie fer dertaaaa dertaaaa dertaaaa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/18 06:45 #34

  • Gosiek33
  • Gosiek33 Avatar
:czesc: Dzisiaj jakoś zle mi się spało,nie mogę przetrawić tej wiadomości ale muszę zakceptować i oswoić się z nią,wczoraj długo romawiałam z moja siłą większa niz ja,poczółam taka ulge że szok ,jednak to co szybko przychodzi jeszcze szybciej odchodzi i boli ale no cóż takie zycie przewrotnejest,jestem rozczarowana i smutno mi,a zdrugiej strony teraz jestem pewna że nie zaufam facetowi,i dam się manipulowac drugiemu człowiekowi,czeka mnie jeszcze dużo pracy w tym kierunku,takie rozczarowania chwytałam sie picia teraz jużnie taraz mam swój pokoik i tu mogę się wypisać i podzielic swoimi radościami i smutkami oraz moje kochane mitingi z których czerpie dużo energi i przyjemność i radośc, ale także nie pozamykam to co mi się po otwierało to jest wspaniałe uczucie i chce w tym trwać,gdy serce i dusza szczęsliwa lepiej się dąży ku trzezwieniu i trwaniu w nim,teraz będe uwarzała na siebie i nie będe patrzyła no to czy chciałabym kogoś miec czy nie chyba nie jestem na to gotowa,mója siła wyższa chce abym się jestcze bardziej skupiła na trzezwieniu i abym się wzmocniła jeszcze bardziej abym nie cierpiała i zebym mogła rozróżnic jedno od drugiego,moje serce musi być cały czas otwart abym mogła także pomagać jeszcze innym zagubionym duszyscza.Może to głupio zabrzmi ale ciesze się że jestem alkocholiczką bo teraz wiem co to znaczy godnie i szczerze żyć wobec siebie i innych ludzi.Jestem szczęśliwa i moje dzieci także i to jest najwarzniejsze.moje 24h moja odpowiedzilnośc.Pozdrawiam Was gorąco Wasz pozytywnie zakręcony Gosiek33 bnggfgbfb @};- %%- %%- %%- %%- :X :-*
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Czy moje szczeście zależ od drugiej osoby???? 2014/06/18 07:09 #35

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 14368
  • Otrzymane podziękowania: 19067
Ach Gosiu, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem :ymhug: Niedawno podobną historię przeżyłam.
Nie zamykaj się tak do końca, nie wszyscy są tacy, naprawdę.
Nie trać wiary w mężczyzn, niestety tacy też bywają, jednak gdzieś są też tacy, którym warto zaufać, obdarzyć uczuciem.
Pisz, pisz co Ci na serduszku leży, wyciągnij wnioski, liczy się jakość, a nie, aby tam jakiś był.
Dużo w życiu przeszłyśmy, przeżyłyśmy i na coś lepszego zasłużyłyśmy :-* Takie prawdziwe szczęście %%-
Gosiu przyjdzie czas, pora, powolutku. Pozdrawiam i mocno ściskam @};-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.