Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dokonałeś(łaś) już rejestracji na portalu? Zapoznałeś(łaś) się z regulaminem? Regulamin forum
Teraz możesz wybrać odpowiedni dla siebie dział. Zapraszamy do naszego grona na forum. Zakładasz w wybranym przez siebie dziale swój temat i możesz się z nami przywitać
i dzielić się swoim doświadczeniem. Przekonaj się jakie to proste - czekamy na Ciebie. Jeżeli zdarzy Ci się, że rozpoczniesz temat w nieodpowiednim dziale, nie martw się, administracja pomoże Ci go przenieść w odpowiednie miejsce.

 

Uwaga! Jeden użytkownik = jeden osobisty wątek w danym dziale.

Wątek Kasi

158 Wiadomości
18 Użytkownicy
716 Reakcje
11.7 K Wyświetlenia
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Próba 😆 nie wiadomo gdzie to napisze.Wole mieć pewność



   
szekla podziękowanie
Cytuj
szekla
Naczelna Wiedźma Admin
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 696
 

Nie widomo jest już wiadomo. Dobrze trafiłaś. Teraz tylko kontynuacja. Próba udana 😀 


Akceptuję, to co jest,
pozwalam odejść temu co było

i mam wiarę w to co będzie.

Emilka Alkoholiczka


   
Katarzynka podziękowanie
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

https://archiwum.niepijemy.pl/forum/forum-dla-wspoluzaleznionych/286420-watek-kasi?start=0

To link do mojego wątku.Wystąpił jakiś błąď i brakuje ostatniej strony nr 61.Tam pisałam o tacie ...

No nic na to nie poradzimy.Ten kto przeczytał to wie z czym się zmagałam przez ostatnie 3 tygodnie...

Emilko skoro jest ok to pisze dalej 😆 

Bardzo brakowało mi forum i miejsca gdzie mogłam napisać i wywalić coś z siebie.Ciągle zerkałam czy gotowe czy jeszcze,czy ktoś coś wie 😉 

Dobra przyzwyczaje się do nowego forum bo nie mam wyjścia.Wiem że było konieczne.

Co u mnie..wróciłam w walentynki do domu..oh jak dobrze być w domu.Psiór tak się cieszył że o mało mi to gęby nie wszedł z tej radości.Chyba byłam długo.Nigdy nie było mnie tyle przy psiórze.

Wylatywałam we wtorek wieczorem.Do tego czasu tato był na wspomaganiu pod respiratorem ale w miare kontaktowy.Nic jednak nie mógl mówić.

W środe rozintubowano go i zaczął mówić i oddychać samodzielnie.Podobno chciał aby mu kawe zrobić...opowiadał o Bieszczadach lekarce.Wiedział że byłam ale musiałam wracać.I wszystko szło ku dobremu....jednak pojawiły się dalsze problemy...tato nie potrafi odkaszleć i to jest duży problem.Ma zaburzenia neurologiczne 😑 .Był rehabilitant.

Wczoraj jego stan się pogorszył i znów musiał zostać podłączony pod respirator.Jest w miare kontaktowy ale mówić nie może.Wczoraj dużo podsypiał z powodu dużego stężenia CO 2 w organiźmie.Płuca nie pracują tak jak trzeba.

Dziś było bez zmian.Lekarz powiedział coś o czym wiem od dawna.To są konsekwencje jego stylu życia.Dziś je ponosi.

Jest na lekach które pomagają mu nie czuć głodu alkoholowego..

Było troche lepiej...szło ku dobremu i znów te pare dni temu cofamy się do tyłu.Moje emocje się plączą i szaleją.Z jednej strony wiem że nie mam wpływu..

Z drugiej strony nasuwa się myśł..tato Ty teraz nie możesz umrzeć kiedy w końcu się leczysz i nie pijesz.Teraz będzie tylko dobrze...a wiem że nie wygląda to dobrze.

Dobrze że pojechałam do Polski bo zrobiłam coś ważnego.Wybaczyłam tacie dla siebie.



   
dziordzioklunej, Jurek, Mariusz i 5 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Coś mi siedzi w środku.Myśle od paru dni czy napisać czy zostawić i machnąć ręką.

Postanowiłam jednak napisać.

Ta sytuacja z tatą zaczeła się 3 tygodnie.. temu.Napisała do mnie moja kuzynka.Córka siostry mojego taty....Cześć Kasia byłam tam w Czeladzi i rozmawiałam z ciocią,z wujkiem podobno jest źle,gada od rzeczy,pewnie mózg niedotleniony.Czy byś mogła przypilnować aby Twoja mama zamówiła wizyte domową....ja nie moge wejść na góre do wujka bo mam dzieci w samochodzie...

I tak to się zaczeło.Prawda jednak wyglądała zupełnie inaczej niż ją mi przedstawiono.

Moja kuzynka była oczywiście w Czeladzi.Brała narty z garażu.Dodam bo to ważne,moją kuzynka jest Panią Dyrektor kliniki .Tak rozmawiała z moją mamą...że z tatą coś się dzieje....w samochodzie nie było dzieci a siostra mojego taty.Która też olała temat .

Wydaje się że to ludzki odruch." Zobacze co się dzieje?" a może mi się wydaje...Nie nie chce powiedzieć że One są winne że ojciec jest w takim stanie.Nie one winne nie są bo mój tato pracował latami na taki stan i ponosi tego konsekwencje

.Ludzie wolą kłamać.Przedstawiać w zupełnie inny sposób.Rodzina powinna się wspierać.Zawiodłam się.Tak pewnie oczekiwałam.Tak oczekiwałam człowieczeństwa i ludzkiego odruchu.Boli tam w środku.Mój ojciec pomimo wszystko był innym człowiekiem.Nauczył mnie pomimo wszystko innych wartości.

Pytam się co się dzieje z ludzmi.Przez trzy tygodnie moja ciocia nie odwiedziła brata.

  1. Biore lekcje z tego.Ciesze się że jestem inną osobą z dużym pokładem empati i zrozumienia. 🌻 

 



   
OdpowiedzCytuj
szekla
Naczelna Wiedźma Admin
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 696
 

Nie jestem osobą mobilną, więc poruszam sie komunikacją miejską. Widzę więcej od tych, którzy jeżdżą autami.

W pociągu, autobusie, tramwaju widzę osoby zapatrzone w telefony, w okna, w cokolwiek.....by nie widzieć, by nie słyszeć, by nie czuć.

Nie widze jednak odruchów człowieczeństwa, o których wspominałaś.

Pamiętam jak Córka była malutka, zmęczona, więc wzięłam Ją na ręce. Nastolatek chciał ustąpić mi miejsca a jego ojciec na to "SIADAJ"

Dlatego myślę, że na dzisiejszą znieczulicę duży wpływ ma to co zostało w dzieciństwie przekazane


Akceptuję, to co jest,
pozwalam odejść temu co było

i mam wiarę w to co będzie.

Emilka Alkoholiczka


   
Katarzynka podziękowanie
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Zmieniłam miejsce tu na forum.Teraz bardzo dotyka mnie to że jestem dzieckiem alkoholika.

Tato będzie miał tracheotomie.I to nie jest najgorsza wiadomość.Lekarz mówi że wygląda na to że będzie musiał korzystać z respiratora pomimo tracheotomi.Trzeba szukać ośrodka który prowadzi taką opieke z mechaniczną wentylacją.Tak to wygląda.

 

Tata ma zaburzenia neurologiczne.Trace go.Ciężko mi.Maleńkie dobre momenty wypychają to wszystko co było złe



   
kubek3city i Alex75 podziękowania
OdpowiedzCytuj
sylwia 1975
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 20
 

Juz trzy razy wysylam posta ehhh



   
OdpowiedzCytuj
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 103
 

Kasiu jestem z Tobą całym sercem ❤️ .Przytulam mocno 😘 .



   
Katarzynka podziękowanie
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Ciężki ten czas dla mnie.Moje emocje ciągle się zmieniają.Czasami mam różne myśli...niech to w końcu się skończy...ale odganiam je cząstami tego że jestem córką a to mój tata...

Można mówić o cudzie.Tate czekała tracheotomia..tak mówił lekarz tydzień temu.Wszystko wyglądało źle.Lekarz ze mną rozmawiał i to było prawie oczywiste.....podjęto ostatnią szanse aby oddychał samodzielnie i organizm zawalczył.Podjął samodzielny oddech.Utrzymuje się od 5 dni.Jest stabilny krążeniowo i wydolny oddechowo.Czego chcieć więcej...ale to mnie nie do końca cieszy bo nie potrafie się cieszyć....tata nie jest do końca świadomy,jego wypowiedzi nie są rzeczowe i nie ma w tym logiki i składu.Brak całkowitej świadomości.Leki już dawno wypłukane i one nie mają z tym już nic wspólnego...czy w tej kwestji też będzie cud....mam duży dystans.Ten dystans mi pomaga.Nie chce już oczekiwać..

Jest też drugie dno...tata jest opryskiwy,chamski i nie współpracuje z fizykoterapeutą.Odnosi się do personelu często wulgarnie.( myśle że chce mu się pić i ma mega głody)...jest leżacy i ma to w nosie co mówią lekarze...co ja czuje? Nie nie wstydze się za niego.Już nie.Mówie CAŁY OJCIEC...takiego go znam.Innego nie poznałam.Pewnie że były jakieś drobne dobre zachowania ale było ich tak niewiele...

Na tym samym oddziale jest mama mojej koleżanki.To moja koleżanka z dzieciństwa.Znamy się od dziecka.Spotkałyśmy się pod drzwiami oddziału.Jej mama i mój tata też się dobrze znają.Leżą na tej samej sali.Jej tato też był alkoholikiem.Poruszał się na wózku bo miał amputowaną noge.I na koniec pomimo wszystko zawalczył o siebie i odzyskał rodzine.Naprawił wszystkie krzywdy.Poszedł na leczenie ,uczęszczał do AA,nawet mocno się w to zaangażował.Można by powiedzieć nosił żone i córke na rękach...bardzo podobne to wszystko..

Jest tylko jeden mały drobny szczegół On chciał.Rozmawiamy często z koleżanką.Wspominamy czasy nastoletnie...i ona pamięta że ja bardzo się bałam taty i pamięta jego zachowania.To taki naoczny świadek mojego dzieciństwa...więc to mi się nic nie wydawało to wszystko wydarzyło się naprawde...wiem o tym i pamiętam.

Z terapeutką pracuje w ostatnim czasie nad tym aby być taką zdrową egoistką i w końcu myśleć o sobie i na sobie się skupić....czy ja to potrafie? Nie wiem jak mam się do tego zabrać...niby mam dystans do wielu rzeczy ale powinnam jeszcze bardziej zacisnąć tego pasa... 🤔 



   
williwilli, dziordzioklunej, szekla i 1 podziękowania
OdpowiedzCytuj
sylwia 1975
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 20
 

Witaj kasiu ,dziekuje ci ze piszesz i tak my wspouzalenione znajdujemy sie na nowym odziale DDA,byc DDa nie jest latwo, te dylematy znane mi ,odpowiedz czy to sumienie czy,wspouzalenienie.ciagle poczucie nie bycia dosc dobrym,zabieganier i aprobate ,akceptacje ktorej nie ma



   
szekla i Katarzynka podziękowania
OdpowiedzCytuj
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 51
 

Opublikowane przez: Katarzynka

Jest też drugie dno...tata jest opryskiwy,chamski i nie współpracuje z fizykoterapeutą.Odnosi się do personelu często wulgarnie.( myśle że chce mu się pić i ma mega głody)...jest leżacy i ma to w nosie co mówią lekarze...co ja czuje? Nie nie wstydze się za niego.Już nie.Mówie CAŁY OJCIEC...takiego go znam.Innego nie poznałam.Pewnie że były jakieś drobne dobre zachowania ale było ich tak niewiele...

 

Szkoda, że szacunek jest mu obcy. 

 



   
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Mój tata umiera.Podobno do rana nie dożyje.Wszystko się pogorszyło.

A ja mam mętlik w głowie.Dziś kiedy zadzwoniłam na dyżurke to myślałam że Pani Doktor pomyliła pacjenta bo to niemożliwe...oddychał sam...i miał mieć konsultacje z Psychiatrą bo był bardzo nerwowy,opryskliwy i wulgarny w ostatnich dniach.

Myśle że miał mega głody i organizm się poddał.


😪Tyle mi obiecywał że do mnie przyjedzie a tak nie będzie już nigdy



   
dziordzioklunej, marcin, szekla i 2 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Użytkownik Moderator
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 160
 

Bardzo mi przykro Kasiu. Ciężko coś w takiej chwili napisać bo moment gdy odchodzi bliska osoba to trudny czas. Modlić się nie potrafię, ale myślami jestem z Tobą. Będę trzymał kciuki abyś ten trudny szlak przeszła jak najsuchszą stopą.

Przytulam

 



   
Katarzynka podziękowanie
OdpowiedzCytuj
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 103
 

Kasiu Przytulam Cię mocno, jak potrafię ❤️ .Jestem z Tobą,tak jak Ty Kasiu byłaś, jak odchodziła moja mama ❤️ .Pomodlę się ,dużo siły Kasiunia Ci życzę ❤️ .



   
Katarzynka podziękowanie
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Mój tata zmarł o 18. 😪 lece do Pl jak polece bo kupiłam bilet na 27 marzec i obsługa próbuje mi pomóc aby coś zrobić.Ciężko.Dziękuje Wam ❤️ 



   
kubek3city, dziordzioklunej, Alex75 i 3 podziękowania
OdpowiedzCytuj
williwilli
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 249
 

Kondolencje Kasiu 



   
Katarzynka podziękowanie
OdpowiedzCytuj
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 103
 

Tak mi przykro Kasiu 😪,  przyjmij najszczersze wyrazy współczucia  .Przytulam Cię bardzo mocno❤️ 



   
Katarzynka podziękowanie
OdpowiedzCytuj
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 144
 

Wyrazy współczucia Kasiu 😥. 



   
Katarzynka podziękowanie
OdpowiedzCytuj
@ndrzejej
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 855
 

Kasiu 🌹 , przytulam, współczuję ❤️ 


Jeśli czujesz przygnębienie, to dlatego, że żyjesz w przeszłości.
Jeśli czujesz niepokój, to dlatego, że żyjesz w przyszłości.
Jeśli czujesz spokój, to dlatego, że żyjesz w teraźniejszości. /Laozi VI w.pne/


   
Katarzynka podziękowanie
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Dziękuje za wasze wsparcie.Dziękuje że mnie przytulacie wirtualnie to dla mnie takie ważne.

Będe pisać bo to mi pomaga.Nie chce tego dusić w środku.

Wczoraj kiedy leciałam do Pl usłyszałam rozmowe panów pare siedzeń dalej...wracali z pracy z is...rodziny miały czekać na lotnisku aby ich odebrać.Rozmawiali o tym że kiedy dojadą na miejsce to będzie środek nocy i dzieci im nie odpuszczą np ...odwiezienia do przedszkola lub wspólnej zabawy po nieprzespanej nocy...i nagle usłyszałam jak jeden z panów powiedział...tata jest w stanie zrobić wszystko kto jak nie tata 😓 łzy momentalnie napłyneły mi do oczu,pomyślałam o moim tacie...dlaczego nie zrobił dla swojej córki wszystkiego...

Mam różne chwile..jest w miare ok ,wchodze do domu i widze miejsce w którym ZAWSZE siedział tata...okulary leżą,pilot od telewizora i słonecznik w małej miseczce.Tak jakby to wszystko na niego czekało a on już nigdy nie wróci.

Chyba jeszcze to do mnie nie do końca dochodzi,gdzieś tam wydaje się że to jest sen i zaraz się obudze..

Dziś przeglądałam sobie jakieś papiery i znalazłam świadectwo maturalne ze zdjęciem...młody chłopak na tym zdjęciu i ten chłopak jeszcze nie wie że za pare lat znajdzie lekarstwo w alkoholu i ta choroba będzie go zabierała po kawałku i będzie oddalała od rodziny...

Dziś też oglądałam zdjęcia ...wszystkie jakie były...młody,z przyjaciółmi,pod namiotami,na wycieczkach,jakieś wygłupy i wszędzie na tych zdjęciach był alkohol.Tonstraszne i smutne.. 😓 

Staram się trzymać ale pisząc ten post płacze ,pozwalam sobie na ten płacz

Mama mojej koleżanki która leżała w tym samym pokoju na intensywnej terapi też zmarła w tym samym dniu.Poszli oboje tak jakby się umówili...znali się też od lat nastoletnich...

W poniedziałek będzie pogrzeb i to będzie dla mnie trudne Boje się że się rozsype 😪 



   
karencja, Jurek, williwilli i 8 podziękowania
OdpowiedzCytuj
marcin
Kierownik ds. nieistotnych Moderator Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 1041
 

Opublikowane przez: Katarzynka

dlaczego nie zrobił dla swojej córki wszystkiego...

Mój ojciec był fizycznie przy mnie, jednak bardzo rzadko zajmował się mną. On nie wychowywał mnie i dla mnie jest przykładem tego, jakim ojcem i mężem NIE być. Widocznie inaczej nie potrafił lub nie chciał.

 

Opublikowane przez: Katarzynka

Boje się że się rozsype 😪

 

Gdy mój dziadek przed śmiercią był w szpitalu, nie potrafiłem spędzić u niego więcej czasu niż parę minut, a moim zdaniem moja relacja z nim była lepsza jakościowo niż z ojcem. Z perspektywy czasu uważam, że w nim widziałem swoją przyszłość, gdybym dalej pił.

 

 

Ty i ja radzimy sobie tak, jak potrafimy. Trochę Ci zazdroszczę - w pozytywnym znaczeniu, tego, co zrobiłaś. Ja mogłem inaczej, jednak nie potrafiłem.


Mogę być tam, gdzie Ty, do końca moich dni,
Mogę być kimś, będąc jednocześnie sobą.
Albo pić od rana Wyborową, bić matkę,
mieć jako dom klatkę schodową.
Mogę skończyć się i nie jestem zdziwiony.
Mogę wszystko, to ma dwie strony.

WWO - Mogę wszystko


   
Jurek, williwilli i Katarzynka podziękowania
OdpowiedzCytuj
Marianna2022
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 59
 

Przytulam Kasiu ….



   
Katarzynka podziękowanie
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Marcin 🌺 zrobiłeś to co potrafiłeś.Najważniejsze że byłeś.Minuty nie mają znaczenia w takiej sytuacji.Nikt Cię z nich nie rozliczał.

Mam przykład aktualny...siostra mojego taty nie pojechała przez te 30 dni do szpitala.Każdego dnia było ryzyko że pójdzie to w złą strone..i poszło.Nie potrafie tego zrozumieć jak tak można,nie pojechać do brata.Nie musze rozumieć ale boli w środku.

Dziś razem z moim kuzynem wymienialiśmy zamek w furtce.Kuzyn wymierzył i zakupił...mówie chodz ja Ci pomoge...kuzyn mówił wiesz co szczerze to ja się boje tego zamka ruszać bo tam jest tyle patentów ( ..zamek osobiście robił mój tato stąd ten strach .....wymienialiśmy ten zamek śrubka po śrubce i okazało się że wszystko pasuje idealnie....troche się potrafiłam nawet uśmiechnąć....ale zaraz się przypomniało że tu każdą śrubke robił tato...

Królestwo mojego taty to był garaż...tam było wszystko.Tysiące śrubek, nitów,narzędzi ,wiertarek i setki rzeczy których nazwy nawet nie wiem.Tata w tym garażu miał dosłownie wszystko....i to wszystko jest opisane i posegregowane...nawet nie potrafie tego opisać jaki tam panuje ład i porządek...jeszcze 3 lata temu schodził do tego garażu i coś tam cały dzień dłubał.....dziś zobaczyłam tam jakiś szkic przypięty magnesem...znów mi było smutno...znów zdałam sobie sprawe z tego że On już tu nie wróci i wszystko niedokończone zostanie...przez ostatnie trzy lata prawie wogóle nie schodził tam...myśle że wtedy ta machina ruszyła...i powoli szło w jedną strone.Zaraz się zastanawiam a może coś można było zrobić?...może gdyby? a może gdybym go na siłe ciągneła po lekarzach...ale zaraz sobie przypominam że to było niewykonalne bo nie można nikogo zmusić i robić na siłe...po drugie był uparty,zaraz się kłócił i człowiek odpuszczał bo nie chciał uczestniczyć w tych awanturach...tak chyba mają wszystkie osoby które tracą bliskich...czy mogliśmy COŚ zrobić...

Jestem dzieckiem alkoholika który już odszedł a ja nie moge już go naprawić . ❤️ 



   
Marianna2022, Alex75, marcin i 4 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Dziś pożegnałam tate na zawsze.Jego historia się zakończyła.Już nie czekamy na nic.Wszystko zamknięte.Moje serce rozsypało się na milion kawałków 😓 ❤️ gdy tylko zobaczyłam zdjęcie w kaplicy to pękło mi serce.. To straszne że ktoś odchodzi i już nigdy go nie zobaczymy.

Wybaczyłam tacie  tam w szpitalu...powiedziałam kocham do ucha i trzymałam za ręke tak długo jak nigdy...nic więcej nie mogłam zrobić.



   
Jurek, williwilli, Magda777 i 5 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Użytkownik Moderator
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 160
 

Pamiętam ostatnie pożegnanie mojego ojca. Morze ludzi, sygnały karetek żegnających swojego kierowcę. Dla mnie tamten moment był jednym z trudniejszych w życiu. Mam jednak wrażenie, że każdy kolejny dzień nie był już taki straszny. Najgorszy był właśnie tamten. Kaplica, ostatnia droga, grób...

Potem oczywiście częste wizyty na cmentarzu, dopowiedzenie tego czego nie zdążyłem zrobić za jego życia. Ból po stracie stopniowo przekształcał się w pogodzenie ze stanem faktycznym. Czas leciał. Tydzień, dwa, miesiąc, pół roku, rok. Pozostawały wspomnienia. Z biegiem lat te gorsze się zacierały, zostały wyparte przez te dobre. 

Fajnie, że mogłaś się pożegnać w szpitalu i wybaczyłaś ojcu. Wybaczenie nie karmi złych wspomnień. W sercu pozostaje osoba, którą nadal kochamy. 

Życzę Ci Kasiu sił w tym trudnym czasie i możliwie jak najszybszego powrotu do równowagi.

Pozdrawiam, Kuba



   
Jurek, Katarzynka, szekla i 2 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Dziękuje Kubo za to co napisałeś.To dla mnie wiele znaczy ❤️ .

Tak to racja najtrudniej było przejść pogrzeb.To coś ostatniego.To taki ostatni spacer z tatą od kaplicy do miejsca gdzie jego prochy spoczeły...więcej spacerów nie będzie.Odprowadziłam go i musiałam zostawić...

Tak dziś jest  lepiej,jeszcze długa droga przede mną ale musze ją przejść.Nie mam za bardzo wyboru.

Wracam do domu w niedziele.Zabieram mame na troche.Przed nami wielkanoc.Nie moge jej tu zostawić samej .Jestem jedyną córką,nie mam rodzeństwa.Początki są trudne.Zdaje sobie z tego sprawe.Mama radzi sobie lepiej niż ja.Ja czasami popłakuje po kątach...coś się przypomni...i często mam w głowie...ojciec coś ty odwalił 😞 ?...pod tym kryje się dużo,chciałabym powiedzieć dlaczego tak żyłeś i doprowadziłeś siebie i swój organizm do takiego stanu. 

Wczoraj Dominik mi napisał coś co mi pomogło.."Szukałas kogoś, kogo nie było już w zasadzie,Bo w czynnym uzależnieniu to już jest inny człowiek, a nadzieja że wróci do jakiejś tam wersji się utrzymuje"

Bardzo to trafiło do mnie.Tak szukałam taty w tacie a tam go nie było.Bolesne ale bardzo prawdziwe.Musze to sobie poukładać.



   
Alex75, marcin, szekla i 3 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Dziś wracam do domu.Dziś czuje się dobrze.Zdaje sobie sprawe że to jeszcze nie koniec.Żałoba dopiero się zaczeła.Musi potrwać jakiś czas.Zdaje sobie sprawe z tego że będą towarzyszyć mi różne emocje i trzeba je wpuścić do środka.

Jest coś co zauważyłam u siebie.Nie wpadam w panike i rozpacz.Podchodze do tego co się zadziało z dużą świadomością.To dzięki terapi którą przeszłam.Pomogła mi zrozumieć czym jest alkoholizm,co dzieje się u dorosłego dziecka które wychowalo się w takim domu.Terapia pozwoliła mi zobaczyć że nie ma mojej winy w tym że tata pił i stosował przemoc wobec mnie i mamy.

Teraz mam też taki czas że staram się nie mówić o tacie źle,ale to nie oznacza że o tym wszystkim zapomniałam.Mam troche nad czym pracować z terapeutką.Zawsze gdzieś tam w środku to dzieciństwo siedziało...

Oczywiście mam chwile gorsze,łezka się zakręci w oku.Chciałoby się tate aby wrócił i było dobrze,bo przecież nie zawsze było źle.Tak jak pisał Kuba teraz więcej pamiętam tych dobrych chwil.Te złe troche odsuwam,nie chce mówić źle o zmarłym.

Dziękuje Wam za wszystko co tu naoisaliście,dziękuje że byliście przy mnie jak tego potrzebowałam.Nie byłam sama i czułam się zaopiekowana ❤️ 



   
Moni74, dziordzioklunej, marcin i 1 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Dzisiaj moje dwie pacjentki rozsypały mi serce.Doprowadziły do łez.Dostałam kartke z kondolencjami ....Katarzyna Monika Dróżdż....( pamiętam jak uczyłam jedną z babć wymawiać pełne moje imie i nazwisko i zapamiętała... 😓 normalnie płacze...w środku kartke i podpisane przez dwie babcie...do tego dołączone czerwone serduszko z drewna na sznurku...tak było to bardzo miłe i bardzo wzruszające. .....

Obydwie babcie korzystają z dziennej opieki w domu starców.I tam właśnie zrodził się ten pomysł.Poprosiły nawet moją znajomą pielęgniarke aby kupiła im kartke...bardzo doceniam i płacze dalej.

Ciągle tkwi mi w głowie....dlaczego nie potrafił być rodzicem i ojcem...dlaczego nie walczył?



   
williwilli, szekla, kubek3city i 3 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

Jak ładnie jesteśmy na fioletowo ❤️ 

Miewam sie różnie,ogólnie tragedi nie ma.W ostatnim tygodniu codziennie gdzieś tam zapłacze...bo coś mi się przypomni i nagle zdaje sobie sprawe z tego że mojego taty już nie ma i już nie wróci...

Jakie to wszystko dziwne...

Tydzień temu rozmawiałam z terapeutką.Powiedziała abym nie szła w strone  "nie wypada mówić źle o tacie" to takie stare myślenie.Powiedziała ....Pani tata zmarł i nie ma szansy aby to wszystko naprawić.Jego już nie ma.Pani tu została z tym bagażem...aby to przepracować trzeba o tym mówić...zrozumiałam.Tata już Pani nie zagraża...nie zrobi Pani krzywdy...tak wiem ....ale innego taty nie miałam

Pozostało mi zdjęcie taty i jego obrączka.Mama chciała coś z niej zrobić.Ja zostawiłam jako jakąś pamiątke...coś co zostało...i znów płacze...łzy lecą.

Mama ...jest na pewno dużo spokojniejsza.Rozmawiamy o tym co się działo.Rozmawiamy jak jest teraz.Rozmawiamy jak może być...jak można żyć bez przemocy.

Wczoraj znów wybuchł wulkan.Prawie pod domem.25 km od naszego osiedla.Widok piękny ale i przerażający.Uciekłam wczoraj z pracy wieczorem i pokazałam mamie tą siłe natury. 🌺 



   
dziordzioklunej, williwilli, Alex75 i 1 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
Autor tematu  

W ostatnim czasie zastanawiam się czy dobrze przechodze żałobe.Wydaje mi się że powinnam bardziej płakać..tęsknić...i być w kiepskim stanie.Ja to się mam.....a terapeutka to dopiero.Dziś mi kijem wbiła i pokazała to wszystko....dotarło.

Pokazała mi tą relacje....pokazała więź....pokazała kiedy ta relacja się urywała powoli i kiedy tak naprawdę zaczeła się moja żałoba....ona zaczeła się tak naprawde jakiś czas temu.....mam sobie pozwalać na to w jakim jestem stanie...i nie zastanawiać się kiedy chce iść do kina teraz to czy wypada...

Tydzień temu przypomniała mi się taka sytuacja...miałam chyba z 13 lat,kąpałam się i zawsze długo siedziałam w wannie...w domu był tata i wujek,popijali alkohol i tata zapytał mnie czy wujek może skorzystać z toalety ?..co ja odpowiedziałam? Że może. .taka byłam posłuszna...więc wujek skorzystał i sobie sikał do toalety 1m od wanny.Co czułam? Zażenowanie...dyskomfort...źle się czułam siedząc w tej wodzie.

Terapeutka powiedziała ,to jest patologiczne zachowanie Pani ojca,wszelkie granice przekroczone...dziś to wiem,wtedy tego nie wiedziałam i myślałam że to normalne pomimo tego że ciało się buntowało.

Prosze was piszcie tu u mnie.To pomaga.Nie chce pisać sama dla siebie ❤️ 



   
marcin i dziordzioklunej podziękowania
OdpowiedzCytuj
Strona 1 / 6