Ojczym alkoholik
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dokonałeś(łaś) już rejestracji na portalu? Zapoznałeś(łaś) się z regulaminem? Regulamin forum
Teraz możesz wybrać odpowiedni dla siebie dział. Zapraszamy do naszego grona na forum. Zakładasz w wybranym przez siebie dziale swój temat i możesz się z nami przywitać
i dzielić się swoim doświadczeniem. Przekonaj się jakie to proste - czekamy na Ciebie. Jeżeli zdarzy Ci się, że rozpoczniesz temat w nieodpowiednim dziale, nie martw się, administracja pomoże Ci go przenieść w odpowiednie miejsce.

 

Uwaga! Jeden użytkownik = jeden osobisty wątek w danym dziale.

Ojczym alkoholik

5 Wiadomości
4 Użytkownicy
13 Reakcje
1,215 Wyświetlenia
Dołączył/a: 7 miesięcy temu
Wiadomości: 1
Autor tematu  

Szukałem forum o tematyce alkoholizmu czy dda i już kilka tygodni temu to mi się wyświetliło, ale zaczynałem pisać post kilka razy i kasowałem, coś tam czytałem. Mam 16 lat. Mieszkam z matką i ojczymem. Mój ojczym jest policjantem, a o tym wspominam, bo już od lat swoje picie usprawiedliwia pracą, tj stresem z pracą związanym. I że pije, bo się musi odstresować, że dopiero jak wypije, to schodzi z niego całe napięcie i jakaś przyjemność mu się należy. A pije na pewno od 4 lat już tak regularnie. Bo wcześniej pił przy okazjach, czyli kilka razy w roku. Jak ma dni zupełnie wolne to kupuje wódkę i pije praktycznie od rana. Wtedy nie wychodzi z domu, zazwyczaj kupuje alko na zapas, żeby mu nie zabrakło i żeby łaśnie nie musieć nigdzie wychodzić. Najczęściej spizguje się w cztery litery, zresztą sam kiedyś powiedział, że od tego jest wódka. Jak pije, to z atmosferą jest różnie, raz pije i nic nie mówi, czyli to mniej więcej taki schemat: pije, śpi, pije, śpi, prawie nic nie je, jedynie chodzi, czy raczej zatacza się, do toalety, innym razem robi problem o wszystko. Ale nawet jak w inne dni wypija piwa, zazwyczaj to klasyczny czteropak, to też jest jak jest. Jeżeli ma ten "zły" dzień, to czepia się mamy, czepia się mnie. Wie doskonale, które tematy poruszyć, żeby zrobiło się "gęsto". Podobnie jest ze mną. Zazwyczaj próbuje to olać, słuchawki na uszy i głośno muzyka czy film, byleby go nie musieć słuchać, bo nie mam ochoty wdawać się w bezsensowne gadki. Wtedy sobie powtarzam, że nie jest moim ojcem, to mi może naskoczyć. Ale ostatnio miałem z nim ostrą spinę, bo rzucał się o moje późne wyjście z domu, pierwszy raz dostałem od niego z liścia. Jest w domu kwas po tym, ja nie rozmawiam z nim, matka moja nie wie, co jest grane; nie było jej przy tym. Matka też mnie drażni, choć to zupełnie inaczej niż z ojczymem. Matka to taki typ osoby, która każdemu pomoże, ale i każdemu łatwo zapomina, można nią elegancko kręcić, a ona? Nic. Niestety, nic też nie zrobi z ojczymem, nawet nie rozmawiam z nią na ten temat, bo wiem, co usłyszę. Ona jest głucha na wszystkie sugestie i argumenty. Za to ja nie chce tak żyć, chciałbym się wyrwać z tego, mieć normalny dom. U nas nigdy nie wiadomo, co będzie, czy w miare czy beznadziejnie. Jak patrzę na niego, jak on chla, jak potrafi się sponiewierać, to odechciewa się wszystkiego. Chciałbym, zaraz po skończeniu 18, wyprowadzić się, żeby nie musieć tego więcej oglądać. Raczej nikt nie wie, jak to u nas jest, a nawet jak się domyśla, to nikt nie porusza tego tematu. Ja też nikomu nie mówię.



   
Iwona, karencja, kubek3city i 2 podziękowania
Cytuj
ronin
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 440
 

Witaj na forum Kuba.

Sytuacja którą opisujesz jest faktycznie nie do pozazdroszczenia, sam doświadczyłem czegoś bardzo podobnego i zaraz po ukończeniu podstawówki opuściłem dom, ale było to dawno temu i na żadną pomoc liczyć nie mogłem. Obecnie sytuacja jest inna, są różne formy pomocy psychologicznej, nawet w formie telefonu zaufania. Chodzi o to byś nie pozostał sam ze swoim problemem, by ktoś Cię wysłuchał i ewentualnie doradził jakąś formę wybrnięcia z patowej sytuacji.

Kumulowanie w sobie stresu, może w przyszłości zaowocować jakąś formą DDA, dla tego jeśli masz możliwość, staraj zająć się sobą tak byś ograniczył kontakt z nawalonym ojczymem. Nie wiem, może jakiś sport, aktywność fizyczna która pozwoli Ci przebywać dłużej po za domem.

Powodzenia i głowa do góry 👍 


e pluribus e unum (jeden z wielu)


   
@ndrzejej, szekla, Katarzynka i 1 podziękowania
OdpowiedzCytuj
maxx
 maxx
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 348
 

Witaj, taka sytuacja, średnia, ale to już Sam wiesz, na początku gratuluje mimo młodego  wieku, takiej dojrzałości i odwagi, by się wypowiedzieć, w "jakims miejscu publicznym" i szukaniu w ten sposób pomocy , myślę.że fajnie tu wyżej kolega podpowiada, nie zostawaj z tym sam, jak odważyłes się napisać, na forum, myślę. że odważysz się, i znajdziesz pomoc, choćby kontakt z kimś, tak dla "odskoczni" od twojej realnej sytuacji, np. Tu zawsze można pogadać, ja niestety nie pomogę od strony takiej jakby technicznej,nie mam tu doświadczenia i wiedzy,gdzie dokładnie się miałbyś udać, zadzwonić. Natomiast mam doświadczenie, do podobnej sytuacji życiowej ociec z podobnej "branży", matka  raczej widz teatralny, przedstawienia, zwanego moim dzieciństwem. Też niestety nikt "nie wiedział" co za ścianami mieszkania bo domem tego bym nie nazwał,się dzieje i też nikt, nie reagował, nie wiem może nie wiedzieli jak, może się bali, tego nie wiem, no ja zostałem sam, i sam musiałem wybrnąć z  sytuacji, a raczej przeczekać, do mometu opuszczenia domu,Dzis inne realia, jest ta pomoc dostępna, wiedza, są możliwości zapewne. Wg mnie ważne byś siebie nie winil, że w takiej sytuacji jesteś, szukał kontaktu z osobami, które mogą tobie pomoc, lub podtrzymywać choć zdrowe relacje, rozmowy,  no ten sport, jest rozwiązaniem, czy wogole jakieś zajęcie hobby, możesz sobie swoją jakaś oazę spokoju znaleźć,wypracować, w każdym razie, to się kiedyś skończy, i będziesz mógł zbudować życie po swojemu, jak chcesz, i jest to możliwe, 3maj się 


Nie przegrywa Ten kto upada,tylko Ten Kto się nie podnosi...


   
JERZAKT, szekla i Katarzynka podziękowania
OdpowiedzCytuj
feniks w popiele
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 9 miesięcy temu
Wiadomości: 195
 

Siema Kolego!

 

Jeśli masz 16 lat to coś już tam w głowie ogarniasz; także będę pisał wprost:

 

Nie będę się rozpisywał w odniesieniu do sytuacji - powiem natomiast co mógłbyś zrobić. Uderzenie w twarz, to zdecydowanie przekroczenie pewnej granicy! Z granicami jest tak, że jeżeli przekroczy się ją raz, to będą następne razy... i dalej, i głębiej, i mocniej. Jest to moment, w którym trzeba reagować! Matula to dobra kobieta i widać napatoczył się patus, który to (prawdopodobnie) wykorzystuje - ma podane pod ryj i ogarnięte wokół XXX i do tego może bezkarnie chlać więc taki układ mu pasuje. Fachowo nazywamy to KOMFORTEM PICIA.

 

Co możesz - a właściwie powinieneś - zrobić (?) Po pierwsze uważam, że powinieneś bardzo poważnie pogadać z mamą. Prawda i siła argumentów są po Twojej stronie! Nie, nie mów Jej, że on Cię uderzył, ale powiedz, że przegiął i że to On ma Jej powiedzieć co zrobił. Oświadcz, że nie zamierzasz tego tak zostawić i będą konsekwencje! Odłuż myślenie o wyprowadzce po 18 na bok - to jest Twój dom, do którego On przypętał się i to On ma się stosować, a nie Ty uciekać. Jako glina doskonale powinien wiedzieć, czym jest przemoc fizyczna i naruszenie nietykalności osobistej! Jak mu nie pasuje, to zawsze może zostać zwolniony - krótko i na temat!

 

Konkludując: Namów mamę na założenie tu konta i iście w kierunku al-anon. Daj Jej miesiąc na zapoznanie się z tematem. Po tym czasie - jeżeli nie będzie zmian w domu - idź ze sprawą do pedagoga szkolnego. Nie pomoże - czasem trafiają się tacy, że szkoda gadać - umów się na komendzie z psychologiem policyjnym (mają na stanie) i przegadaj temat, jakoby anonimowo. Niech z typem pogadają i wytłumaczą mu, że za takie akcje w domu to jest dyscyplinarka z roboty!

 

Mam to Twój sojusznik w tej sprawie - nie patrz że czasem wkurza ucho, bo to teraz trzeba na bok odłożyć - także połącz siły i działaj!

 

Pozdro!

 

W.

 

PS. Ciekawe co koledzy ojczyma na to, jak będą mu zakładać niebieską kartę XD


Ta odpowiedź została edytowana 2 miesiące temu przez feniks w popiele

Jestem tym, który, w upalny dzień, siedząc przy stoliku, na tafli lodu głębokiego lodowatego jeziora, pił ze śmiercią...


   
OdpowiedzCytuj
Dołączył/a: 3 miesiące temu
Wiadomości: 36
 

Opublikowane przez: feniks w popiele

Mam to Twój sojusznik w tej sprawie - nie patrz że czasem wkurza ucho, bo to teraz trzeba na bok odłożyć - także połącz siły i działaj!

 

Pozdro!

 

W.

 

PS. Ciekawe co koledzy ojczyma na to, jak będą mu zakładać niebieską kartę XD

Matka nie jest jego sojusznikiem - sorry, to ona mu powinna zapewnić wsparcie, a to jakby on przejmuje jej rolę. Klasyczna parentyfikacja. 

 

Koledzy ojczyma? Absolutnie nic. Pies psu nie zaszkodzi. 

Poza tym to wątek z września 



   
Alex75 podziękowanie
OdpowiedzCytuj