Ojciec menel uprzyk...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dokonałeś(łaś) już rejestracji na portalu? Zapoznałeś(łaś) się z regulaminem? Regulamin forum
Teraz możesz wybrać odpowiedni dla siebie dział. Zapraszamy do naszego grona na forum. Zakładasz w wybranym przez siebie dziale swój temat i możesz się z nami przywitać
i dzielić się swoim doświadczeniem. Przekonaj się jakie to proste - czekamy na Ciebie. Jeżeli zdarzy Ci się, że rozpoczniesz temat w nieodpowiednim dziale, nie martw się, administracja pomoże Ci go przenieść w odpowiednie miejsce.

 

Uwaga! Jeden użytkownik = jeden osobisty wątek w danym dziale.

Ojciec menel uprzykrza życie

5 Wiadomości
5 Użytkownicy
9 Reakcje
298 Wyświetlenia
 Arzy
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 miesiące temu
Wiadomości: 1
Autor tematu  

Witam wszystkich 

Chciałbym się Was poradzić odnośnie ojca alkoholika. Moj ojciec pije na umor najtańsze wina od przeszło 25 lat (ja mam 32 lata), praktycznie odkąd pamiętam. Gdy miałem 5 lat, miał otwarte zlamanie nogi,nie podjął żadnej rehabilitacji ani innych rzeczy (wtedy siedział w domu i zaczął chlac), dziś ma tam jakąś grupe inwalidztwa, ledwo chodzi (trzyma się roweru). W wieku 10 lat wraz z mamą i bratem wyprowadziliśmy się do babci (gdzie mieszkam w sumie do dziś), jakies 100 metrów od bloku ojca. Po prostu nas bił i terroryzował, policja czasami przyjeżdżała ale  na początku lat 2000' nie było niebieskich kart ani innych rzeczy, w co drugim domu była jazda także to nic nie pomagało (dodam,że byliśmy ubodzy, tylko mama pracowała), zniszczył nam życie. Dziś jest w strasznym stanie, mieszkanie jest kompletną ruiną, pełno butelek od winiaczy, popsute meble, brud i chlew,odchody. Pracowałem kilka lat za granicą, gdy przyjeżdżałem na urlop,to czasami chodziłem tam zobaczyć czy wszystko ok, ponieważ kilka razy zalał sąsiadów z dołu (koniec końców wyprowadzili się i mieszkanie stoi puste, chodź po remoncie). Naprawiałem czasami czy to rury,czy to wc, natomiast po kilku dniach znowu się gdzieś przewrócił i zepsuł, odchody również zalewały 2 razy sąsiada. Ręce opadają, dziś już mieszkam na stałe w domu i nie wiem co mam zrobić, żeby nie doszło do tragedii, czy to spali to mieszkanie,czy naprawdę zaleje cały budynek (2 pietra, na parterze mieszka starsze małżeństwo). Cały czas go utrzymujemy wraz z bratem, ma papierosy, ma jedzenie, ciuchy, opał. Czy ktoś z Was był w takiej sytuacji i gdzie można np wysłać go do jakiegoś ośrodka? Był 2 razy kiedyś na leczeniu ale po paru dniach się wypisywał, myślę że gdyby przestał pić,to umrze (pieniądze najczęściej miał na alkohol po sprzedaniu np papierosów lub gdzieś wyżebral). Jest ogromnym problemem, remontuje teraz mieszkanie i nie stać mnie na ciągle naprawy ojca mieszkania,brat ma swoją rodzinę i małe dzieci, więc też ma swoje wydatki,a nie chce,żeby doszło do tragedii i ktoś mógłby stracić dobytek przez niego.Przepraszam za chaos ale to i tak wszystko w skrócie napisane, za duży natłok myśli. Dodam, że dostaję jakies tam 700 zł z mopsu na miesiąc. Pozdrawiam wszystkich i czekam na podpowiedzi.



   
szekla, JERZAKT i dziordzioklunej podziękowania
Cytuj
Katarzynka
Wątek Kasi Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 722
 

Opublikowane przez: Arzy


Cały czas go utrzymujemy wraz z bratem, ma papierosy, ma jedzenie, ciuchy, opał. Czy ktoś z Was był w takiej sytuacji ...

Witaj na forum 🖐️ Kasia

Tak byłam w takiej sytuacji...odniose sie do tego sponsorowania...Mam uzależnionego syna i miałam uzależnionego ojca(zmarł)

Syn...nigdy nie kupowałam papierosów,ubań ...jedzenie Młody mieszkając z nami przed lub po terapi zawsze sie dokładał...ale rozumiem z czym sie zmagasz.Mnie też nie tak odrazu było łatwo ustalić kwote jaką dokładał...zaczełam prace z terapeutą i tam szybko mi to wytłumaczono dlaczego to jest zdrowe podejście...dlaczego nie podkładamy poduszek pod pupe komuś w czynnym uzależnieniu...

To jest dorosły facet...a wy macie swoje życia z bratem.Kupując mu papierosy i ubrania zabieracie mu jego konsekwencje...nie pozwalacie poczuć do czego sie doprowadził...tak to jest trudne...w tej trudności pomogła mi terapia.

 



   
Alex75 i szekla podziękowania
OdpowiedzCytuj
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 33
 

Do ośrodka, to ciężko go będzie skierować . Polskie władze wspierają alkoholizm, bo to jest ogromna kasa i łatwiej rządzić uzależnionymi ludźmi. Ale jak alkoholik staje się człowiekiem wymagającym całodobowej opieki,to już nie mają dla niego żadnej oferty. W Polsce jest kilka domów pomocy dla osób uzależnionych, kilka na cały kraj. Ale możesz napisac  wniosek do prokuratora że ojciec stanowi zagrożenie dla współmieszkańców i dla siebie i niech go skieruje na zamknięty odwyk.



   
OdpowiedzCytuj
 Leda
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 24
 

Witam Arzy

Jak ja Cię dobrze rozumiem bo jestem w podobnej sytuacji. Przeczytaj moje wpisy. Tzn mój ojciec też do podobnego stanu doprowadził siebie i mieszkanie. W mieszkaniu zrobił melinę , były pożary, zalania, też się boję o sąsiadów. Ale nie zrobisz za wiele. Ja mojemu pomagać nie chcę, martwiłam się bardziej o siebie i sąsiadów. Przymusowy odwyk też organizowałam ale wrócił i jest to samo. Ja zaczęłam dbać o siebie , minimalizuję na tyle ile mogę skutki jakie mogę odczuć ja, ale nie pomagam ojcu, nie kupuję mu nic ,nie pożyczam pieniędzy ,już nawet tam nie zaglądam.  Kasia ma rację, pomaganie w pewnym sensie utrzymuje alkoholika w poczuciu że jeszcze nie jest tak źle. Wyszukaj i przeczytaj artykuł Pomagierzy. Pomyśl o terapii dla siebie. Polecam też iść do prawnika. Być może nawet takiego z darmowej pomocy prawnej to dowiesz się jakie możesz podjąć kroki. ( u mnie rozważałam ubezwłasnowolnienie, przymusowe leczenie alkoholowe, przymusowe leczenie psychiatryczne, dps lub eksmisję)



   
Arwena, Katarzynka i marcin podziękowania
OdpowiedzCytuj
Tora
 Tora
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 5 miesięcy temu
Wiadomości: 90
 

Witaj Arzy

Moja pracownica przeprowadziła sądownie procedurę eksmisji na tzw. „bruk” . Była to pierwsza sprawa w naszym mieście, była dosyć głośna. Nawet do sądu na rozprawy przychodził pijany. Warunek konieczny- nie może być właścicielem mieszkania w żadnym procencie.  Ona wcześniej przepis zrobiła na mamę. Trzeba mieć do tego stalowe nerwy - na początku spał na klatce, w piwnicy, pod oknem- mieszkali na parterze. Później z kumplami przeniósł się do ogródków działkowych. Sąsiedzi, którzy skarżyli się na jego tryb życia- brud, smród, pisma ze spółdzielni , że robactwo się rozpleniło „ zrób pani coś z tym ojcem” - ostatecznie stanęli przeciwko rodzinie - spotkał ich hejt i ostracyzm. Dlatego nerwy stalowe potrzebne.. Ostatecznie mieszkanie wyremontowane, moja pracownica z synem tam mieszka, matka się wyprowadziła. 
Mówi że to była najlepsza decyzja w jej życiu (pracownica rzecz jasna! ) 



   
marcin podziękowanie
OdpowiedzCytuj