Dokonałeś(łaś) już rejestracji na portalu? Zapoznałeś(łaś) się z regulaminem? Regulamin forum
Teraz możesz wybrać odpowiedni dla siebie dział. Zapraszamy do naszego grona na forum. Zakładasz w wybranym przez siebie dziale swój temat i możesz się z nami przywitać
i dzielić się swoim doświadczeniem. Przekonaj się jakie to proste - czekamy na Ciebie. Jeżeli zdarzy Ci się, że rozpoczniesz temat w nieodpowiednim dziale, nie martw się, administracja pomoże Ci go przenieść w odpowiednie miejsce.
Uwaga! Jeden użytkownik = jeden osobisty wątek w danym dziale.
Witam,
Jestem Leda. Pisałam na starym forum. Mam problemy przez ojca alkoholika. Nie chcę mieć tego samego tytułu bo ma nie fajny wydźwięk a ja pisałam go w strasznym stanie emocjonalnym.
Dziękuję Wam wszystkim którzy udzielali się w moim wątku. Szczególne podziękowania dla Alicji.
We wcześniejszym poście pisałaś na temat opinii biegłych. Taka opinia jest ważna dwa lata . Myślę że i nowa ,nic innego by nie zawierała bo raczej zmiany w mózgu się pogłębiają a nie cofają. Co do dps- u ,jeśli ojciec miał wyrok za znęcanie się nad matką i tobą,to jesteś zwolniona z ponoszenia odpłatności za DPS. Nie musisz ojca wozić do psychiatry by wydał ci zaświadczenie do ubezwłasnowolnienia, jest teraz psychiatria środowiskowa i psychiatra sam przyjeżdża do domu. Ponadto sąd może sam nakazać wykonanie takiego badania. Najtrudniejsza sprawa,to znaleźć DPS dla czynnego alkoholika,ale tym będzie martwić się już ops. Podziwiam cię,że mimo wszystko,umiesz tak trzeźwo myśleć.
Ledo 🌹 i jak Twoje sprawy się toczą? Odbyła się druga rozprawa z udziałem Twego ojca? Czy złożyłaś wniosek o jego eksmisję? Jak ogarniasz to życie swoje?
Może nie kręć czarnych scenariuszy, niemniej bądź czujna i przezorna. Pozdrawiam ciepło i serdecznie. 👍 👍
Jeśli czujesz przygnębienie, to dlatego, że żyjesz w przeszłości.
Jeśli czujesz niepokój, to dlatego, że żyjesz w przyszłości.
Jeśli czujesz spokój, to dlatego, że żyjesz w teraźniejszości. /Laozi VI w.pne/
Witaj @ndrzejej 😊
U mnie sprawy toczą się powoli. Ogarniam jak umiem najlepiej,chociaż to nie łatwe. Druga sprawa miała odbyć się pod koniec października, dzwoniłam do Gminnej Komisji to dowiedziałam się tyle- sprawa w toku. Podejrzewam że policja go nie zastała w domu. Przed założeniem sprawy o eksmisję miałam wysłać wezwanie do zapłaty oraz wypowiedzenie umowy użyczenia lokalu, co zrobiłam ale on nie odebrał listu, nie wiem czy nieodebranie poleconego jest uznawane jak w końcu doręczone, trochę czytałam w necie ale żeby być pewną musze znów pytać prawnika... Wniosek o eksmisję mam zamiar złożyć w grudniu.
Staram się brać pod uwagę różne scenariusze, część z nich na pewno się nie wydarzy , a część z nich i tak się wydarzy więc staram się na to przygotować.Życie mnie nauczyło że co ma być to będzie. Niemniej boje się. Tak po ludzku boję się co będzie jak się dowie, ale nie martw się , to chwilowe. Dam radę. Pozdrawiam również serdecznie.
Życie mnie nauczyło że co ma być to będzie. Niemniej boje się. Dam radę.
To prawda, która przyjęta pokornie - łagodzi strach. Wtedy on już nie paraliżuje, a przechodzi w lżejszą formę - w obawę, niepokój. Ja trzymam kciuki za Ciebie 👍 👍 , za to by sprawy rozwiązywały się dla Ciebie pomyślnie, byś wygrzebała się z konsekwencji jakie ponosisz przez picie ojca. Dobrze, że coś z tym zaczęłaś już robić konkretnego, a ponoć najważniejsze jest rozpoczęcie działania. Potem już sprawy "się toczą" swoim trybem, na który często masz minimalny wpływ. ❤️
Jeśli czujesz przygnębienie, to dlatego, że żyjesz w przeszłości.
Jeśli czujesz niepokój, to dlatego, że żyjesz w przyszłości.
Jeśli czujesz spokój, to dlatego, że żyjesz w teraźniejszości. /Laozi VI w.pne/
Witam @ndrzejej, to prawda co napisałeś. Zaczynam o siebie mocno dbać i stawiać coraz mocniejsze granice.
Byłam zmuszona wezwać policje do pracy, wyprowadzili go w kajdankach, siedzi w areszcie ale zaraz wyjdzie. Zakupiłam gaz pieprzowy po tym, przygotowałam się na następny czarny scenariusz, czuje się psychicznie bezpieczniej i obym nie musiała go użyć ale jak coś mam się czym bronić. Jak ja o siebie nie zadbam to kto to zrobi? Tak, kiedyś to będą tylko wspomnienia, dążę i tak do spokoju i szczęścia. Życzę wszystkim spokojnych i zdrowych świąt.
Witam wszystkich,
Mam takie pytanie, może ktoś wie bo nie jestem doinformowana. Mam postanowienie o przymusowym leczeniu ojca, ale nie wiem jak się to odbywa. Policja przyjeżdża i zabiera go? A jeśli go danego dnia nie znajdą? Czy sam się stawia? Na jak długo? Pytałam w biurze informacji w Sądzie to stwierdzili że nie jestem stroną w sprawie. Ujawnili mi tylko że od 24 do 28.05.2025 ma być chyba szukany. W Gminnej Komisji też babka strasznie nie pomocna. .
Myślałaś o terapi dla siebie? To by Ci pomogło nie kręcić się 24/7 przy ojcu alkoholiku.
Nie musisz wszystkiego wiedzieć,bez tej wiedzy zwanej kontrolą też da się żyć.
Kasiu, moje myśli nie kręcą się 24/7 przy ojcu, tylko chcę wiedzieć jak to się odbywa i ile mi to da czasu na następne działania w celu poprawenia mojego komfortu życia
Wiem co chcesz mi z troską przekazać Kasiu.. Ale pytam po to żeby nie być jak dziecko we mgle. Po to żeby wiedzieć jak działa procedura żeby nie być zlewana np w Sądzie czy przez policje, żeby bronić swoich spraw. No i po to żeby podejmować dalsze działania i kroki żeby uchronić siebie i swoją rodzinę przed konsekwencjami czysto materialnymi.
Ja Ci napisze to co wiem.Nawet jeśli Policja doprowadzi twojego tate do ośrodka siłą....a on postanowi sobie na następny dzień opuścić ośrodek...może...ma prawo...nikt nie może go zatrzymać na siłe....i się rozchodzi po kościach.
Pozostaje przy swoim...idź na terapie to ułatwi Ci życie i funkcjonowanie w tej chorej sytuacji. 🥀
Dziękuję. Nawet jeśli to jest Sądownie orzeczone przymusowe leczenie? Myślałam że wtedy nie może opuścić ośrodka. Wiem że to niewiele da i nie łudzę się, ale dałoby mi trochę czasu na załatwienie następnych formalności. I trochę wytchnienia finansowego, nie będę wnikać w szczegóły ale tyle z tego. Na to liczę, nie liczę na cud, bo się nie wydarzy. Byłam na terapii, nie kontynuję teraz.
Tak, Ledo, Kasia ma rację. "Przymusowe" leczenie de facto nie istnieje. Istnieje sądowe zobowiązanie do leczenia, które nie ma jednak rangi wyroku, raczej jest formą instytucjonalnej motywacji, wywarcia presji na alkoholika, aby go "dostarczyć" w policyjnej obstawie do ośrodka terapeutycznego i tam go zostawić. Jeśli podpisze zgodę na leczenie - zostaje w ośrodku, ale może go opuścić. To nie jest areszt ani zakład karny. Szpitale nie zatrudniają przecież strażników do pilnowania pacjentów.
Nawet osobom skazanym za przestępstwa, przebywającym w zakładach karnych, udział w terapii uzależnień czy też w mityngach AA odbywających się w jednostkach penitencjarnych jest jedynie proponowany, a nie narzucany siłą.
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to losem." Carl Gustaw Jung
Czyli żyłam w błędnym przekonaniu że jak Sądowe zobowiązanie to musi być w szpitalu od do (pomijam fakt że terapia nic nie da ponieważ by w niej nie uczestniczył i nic z niej nie wyniósł dla siebie).Dziękuję za odpowiedź.
Czyli po prostu zająć się sobą, działać dalej. Odważyłam się złożyć wniosek o eksmisję, czekam na rozprawę w Sądzie oraz czekam na rozprawę odnośnie nękania mnie. Pozdrawiam Was
Teoretycznie pacjent "przymusowy" nie może opuszczać ośrodka bez zgody kierownika. No ale jeśli go opuści, to co mu mogą zrobić? W praktyce wyegzekwowanie tego "przymusu" jest awykonalne i kończy się orzeczeniem lekarza że "pacjent odmawia leczenia". Tak było ze Sławomirem Wałęsą, który niedawno zmarł. Wcześniej skierowano go na przymusowe leczenie, które przerwał.
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to losem." Carl Gustaw Jung
Witam wszystkich serdecznie,
Chciałam Wam napisać co u mnie. To trudne ,ale złożyłam wniosek o eksmisję,przyszło awizo z sądu. Jade na pocztę po pracy, odbieram list, czytam i nagle ryk, niepohamowany spazmatyczny płacz, ogarniam się bo przecież stoję pod tą pocztą jak głupek 😀 Wpadam do domu zaryczana, mąż przerażony co się stało? Ano nic. Jak to nic jak ryczysz. Nic, niby to tylko data, ale sprawa o eksmisję odbędzie się w dzień śmierci mojej mamy, nawet prawie godzina się zgadza. Czuję że ona nadal czuwa nade mną. 😭 😇 🌺
Mówiłam jej że on się nie zmieni ,że będzie jeszcze gorzej, nie potrafiła odejść, to śmierć ją uwolniła a mnie został smutek i płacz. Ale i mnie trudno było podjąć kroki prawne żeby wygrzebać się z tego bagna. Co ludzie powiedzą że wyrzucam ojca? Ale rosnące długi i to co on tam robi w tym mieszkaniu przeważyły szalę. Co z nim będzie nie wiem, czy policja go wzięła na leczenie ,nie wiem, interesowały mnie tylko procedury i już je znam. Nie interesuje mnie on tak jak my go nie interesowałyśmy nigdy. Będzie co los da, a ja się do tego odniosę. Dbajcie o siebie.Pozdrawiam
Witam,
Co u mnie. "Odbyła się" sprawa, niestety nic nie wniosła bo ojciec nie odbiera listów bo oczywiście chla. Muszę spróbować dostarczyć mu pozew- list przez komornika. Sprawa się odwlecze o następne miesiące a moje długi rosną. No trudno, działam dalej. Na przymusowe leczenie też go nie wzięli bo kiedyś jak wracałam z wycieczki rowerowej to leżał pijany, częściowo na ulicy, częściowo w trawie, bez butów. Mieszkamy w jednym mieście i mimo że unikam kontaktów i praktycznie nie wiem co z nim to czasem się dowiem. Z reszą nic nowego,że pije. Jego życie ,jego wybory, ja wieczór już spędziłam spokojnie, nie pomogłam mu, nie był w zagrożeniu życia, a poza tym był w centrum miasta gdzie przechodnie mogli dzwonić po karetkę lub policję. Nieważne. Zmierzam tylko do tego że przepisy prawne i nasz system pomocy w Państwie kuleje i już wiem że jeśli sama nie zadbam o to żeby doprowadzić swoje sprawy do porządku to nikt tego za mnie nie zrobi. I nie użalam się. Wzięcie sprawy w swoje ręce pomaga zachować balans i chociaż nie zawsze idzie po mojej myśli i bywa ciężko to działam. Pozdrawiam
"Odbyła się" sprawa, niestety nic nie wniosła bo ojciec nie odbiera listów bo oczywiście chla. Muszę spróbować dostarczyć mu pozew- list przez komornika. Sprawa się odwlecze o następne miesiące a moje długi rosną.
A nie da się zrobić tak, żeby sąd wydał wyrok o eksmisji zaocznie?
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to losem." Carl Gustaw Jung
Witaj Tomoe 😊
Tak napisałam w pozwie:
"wydania wyroku zaocznego w przypadku niestawiennictwa pozwanego na rozprawie lub w przypadku, gdy pozwany mimo stawiennictwa nie bierze w niej udziału"
ale niestety Sąd zdecydował że dopiero po próbie dostarczenia pozwu przez komornika, wtedy nawet jeśli nadal nie będzie odbierał korespondencji, odbędzie się druga rozprawa. On jest pod wskazanym adresem ale zazwyczaj śpi pijany i oni mu listu nie dostarczą, ja to wiem. Odwlecze się to ale mam nadzieję że już na następnej coś się wyklaruje. Realnie myślę październik. Natomiast później jeszcze nawet jak dostanie eksmisję ,trzeba będzie czekać na jej wykonanie, a tu już będą miesiące zimowe... Ale jeśli nic nie zrobię to nic się nie zmieni. A dług może mi urosnąć do 20 czy 50 tys.
Witam,
Napiszę Wam co u mnie. A więc ojciec nie odebrał listu, Sąd zobowiązał mnie do dostarczenia listu przez komornika. Komornik też mu listu nie dostarczył, ponieważ pewnie spał pijany a na domiar złego wpisał mi , wydaje mi się regułkę "że w wyniku przeprowadzonego wywiadu sąsiedzkiego nie ustalono by pozwany tam mieszkał". Podejrzewam że nawet nikogo nie pytał i zrobił to na odwal się bo gdyby zapytał każdy sąsiad wskazałby na jego uciążliwość zamieszkiwania tam, czytaj np smród. Absurd. Dramat. Muszę udowodnić że chce go wyrzucić z mieszkania a niby tam nie mieszka. Sąd ustanowił kuratora, dla wskazania miejsca pobytu. Obecnie przebywa w ośrodku zamkniętym , z tego przymusowego leczenia. Tam też chcieli się go pozbyć szybko, ale podobno Sąd się nie zgodził i ma być te 6 tygodni jak było zasądzone. Czy tak jest, nie wnikam ,nie dzwonię , jeden raz lekarka się ze mną kontaktowała ale postawiłam granice, powiedziałam że się znęcał i ja nie chce się tym interesować, uszanowała.
Druga rozprawa za około tydzień. Przyjdzie świadek sąsiadka , powiedziała że powie jakie piekło nam zgotował, mnie i mamie. Nie nastawiam się na nic, myślałam że ide tam po sprawiedliwość, ale już niczego nie jestem pewna. Denerwuję się i stresuje, opowiadać całe życie przed Sądem, to nie będzie łatwe.
Byłam na filmie Dom Dobry. Wiedziałam że ten film mnie dotknie, zobaczyłam tam obraz mojej rodziny, w kinie zaskoczyła mnie wszechogarniająca cisza, ludzie byli wstrząśnięci. Jestem dużą dziewczynką, ja wiedziałam co ten film we mnie poruszy i szłam tam świadomie ale cieszę się że wiele ludzi go widziało i mam nadzieję że wzbudzi refleksje.
A ogólnie to byle do przodu ❤️
Witam serdecznie,
Absurd goni absurd. Na rozprawie musieliśmy z sąsiadami udowadniać że on tam mieszka bo śpi pijany i nie otwiera nikomu. Sąd powołał mi do sprawy prokuratora. Czytałam że właściwie tylko w trudnych przypadkach Sąd włącza prokuratora do sprawy, nie wiem czy mi to pomoże czy zaszkodzi. Bardziej boje się że zaszkodzi bo przestaję wierzyć w sprawiedliwość. Mam wyrok za znęcanie się nad nami, rozwód z winy ojca, kilkadziesiąt interwencji policji, kilka niebieskich kart, wyrok za nękanie mnie w pracy a mimo to czuje że to potrwa. Następna rozprawa w styczniu. Zobaczymy. To niesprawiedliwe że muszę mierzyć się z problemami i długami których ja nie jestem sprawcą ale muszę to jakoś udźwignąć. Życzę Wam spokojnych i rodzinnych Świąt.
Oby ten prokurator bardziej Co pomógł niż zaszkodził. Przykro mi z powodu tego co przechodzisz, Ledo. Spokojnych Świąt dla Ciebie.
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to losem." Carl Gustaw Jung
Oby. Czytałam że prokurator mógłby złożyć wniosek o ubezwłasnowolnienie go i umieszczenie np w ZOL-U. Zabrać mu 80% emerytury a resztę dopłaca Państwo.To byłoby bardzo dobre rozwiązanie, ludzkie. Jeśli ja to zainicjuję, to ja zostanę obciążona kosztami a nie dźwignę ponad 5 koła za dps, z resztą w sytuacji kiedy całe życie się nad nami znęcał byłoby to skrajnie niesprawiedliwe. Jeśli tylko chciałby mi pomóc, obym trafiła na empatyczną osobę i jakoś te moje sprawy poprostować 🌹
Taka drobna uwaga: ZOL-e są bezpłatne, bo funkcjonują w systemie służby zdrowia. Jeśli ojciec jest emerytem, to jest ubezpieczony i ma prawo do bezpłatnej służby zdrowia. Płatne są natomiast DPS-y i domy opieki, bo funkcjonują w systemie pomocy społecznej a nie służby zdrowia. Ale nie zawsze rodzina jest zobligowana do dopłacania do pobytu członka rodziny w DPS-ie lub domu opieki. Skonsultuj się z prawnikiem, który mógłby ci podpowiedzieć, jak uniknąć obowiązku alimentacyjnego wobec ojca, a co za tym idzie - ponoszenia opłat. Ostatnio coś czytałam o tym w internecie, ale nie pamiętam szczegółów. Jak znajdę to ci wrzucę.
EDIT: Tak w największym skrócie: liczy się kryterium dochodowe, ale nie tylko. Jeśli sąd wyda wyrok, że ojciec popełnił przestępstwo na twoją szkodę, to wtedy jesteś całkowicie zwolniona z dopłaty do jego pobytu w DPS-ie lub domu opieki. Może dlatego sąd włączył do sprawy prokuratora, żeby wykazał, że przestępstwo zostało popełnione. Tak czy inaczej - skonsultuj się z prawnikiem, bo ja się opieram tylko na tym, co przeczytałam w necie. Na pewno nie jesteś bez szans na uniknięcie tych dopłat.
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to losem." Carl Gustaw Jung
ZOL - nie są bezpłatne, płaci się 70% swojego dochodu,tylko problemem jest znalezienie takiego miejsca dla czynnego alkoholika. W Polsce są bodaj dwa takie ZOL-e, więc jeśli w rozpoznaniu lekarz POZ wpisze mu uzależnienie od alkoholizmu, to nic nie zrobisz. Natomiast nieprawda jest ,że inicjując ubezwłasnowolnienie ojca czy też pisząc do gopsu wniosek o skierowanie ojca do dps- u ,wbrew jego woli, będziesz musiała za niego płacić. Prokurator może wnioskować o ubezwłasnowolnienie, często robi to na wniosek ośrodków pomocy,jeśli rodzina nie chce lub nie może się tym zająć. Powiem Ci tak. Eksmituj go, zawiozą go do schroniska. Jeśli tam się nie będzie nadawać, to go przekierują do schroniska dla osób wymagających usług opiekuńczych. Do schroniska transport załatwia komornik,który przeprowadza eksmisję.
Dziękuję bardzo za sprostowanie mojej wypowiedzi odnośnie opłat za ZOL. 🌼
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to losem." Carl Gustaw Jung
Witam Was,
Prokurator stanął po mojej stronie.
Nawet mnie prokurator nie przesłuchiwał, nie podjął tematu umieszczenia go w ośrodku (ani DPS ani ZOL), zapoznała się z dokumentami, jak prokurator zobaczyła zdjęcia mieszkania z fekaliami na podłodze, ścianach, z wyrwanym wc z podłogi i z fekaliami w wannie to tylko kręciła głową...
Sąd przesłuchał świadków, będzie jeszcze co najmniej jedna rozprawa, będą ustalać czy dadzą mu lokal zastępczy, i może to i lepiej bo nie będę go miała na sumieniu. Mimo wszystko to cholernie dla mnie trudne. Ale dzień po rozprawie znowu dostałam list od komornika z następnymi kosztami- albo on albo ja, no niestety. Zobaczymy jak to się potoczy dalej ale jeśli nic się nie robi to nic się nie zmienia. Trzymajcie kciuki