wątek Marty
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dokonałeś(łaś) już rejestracji na portalu? Zapoznałeś(łaś) się z regulaminem? Regulamin forum
Teraz możesz wybrać odpowiedni dla siebie dział. Zapraszamy do naszego grona na forum. Zakładasz w wybranym przez siebie dziale swój temat i możesz się z nami przywitać
i dzielić się swoim doświadczeniem. Przekonaj się jakie to proste - czekamy na Ciebie. Jeżeli zdarzy Ci się, że rozpoczniesz temat w nieodpowiednim dziale, nie martw się, administracja pomoże Ci go przenieść w odpowiednie miejsce.

 

Uwaga! Jeden użytkownik = jeden osobisty wątek w danym dziale.

wątek Marty

190 Wiadomości
23 Użytkownicy
671 Reakcje
7,827 Wyświetlenia
Alex75
Użytkownik Moderator
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 672
 

Właśnie miałam pisać, że serial to dobry pomysł, skutecznie zajmuje głowę:)

A i jeszcze dopisze, pamiętaj każdy kryzys ma swój początek, środek i koniec. Minie


Jeśli chcesz być tam, gdzie nigdy nie byłeś, musisz iść drogą, którą nigdy nie szedłeś.
Coniguliaro Dominick


   
Katarzynka, Siwy i Tora podziękowania
OdpowiedzCytuj
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 534
 

Witam ale Kryzys nie przychodzi Sam ,na Każdy Kryzys Ja Krzysiek Alkoholik Ciężko Pracuje Nie prowadzę Higieny Abstynencji i Trzeźwienia i Kryzys jak znalazł..Ale tu taaki cytat  Było Dwóch Faraonów Ramzes i Kryzys .Ramzes Umarł Kryzys żyje .Pozdro



   
szekla, Alex75, williwilli i 2 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Tora
 Tora
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 5 miesięcy temu
Wiadomości: 90
Autor tematu  

Jasne, malykrzysio, tylko jakiś wachlarz dziwnych przeczuć miałam. Nie wiem jak to nazwać, pisałam w poprzednich postach o jakiś bliżej nieokreślony niepokój. Dzisiaj rano jadąc rowerem miałam taką silną potrzebę podjechania do rodziców- pisałam o toksycznych relacjach, nie pisałam że źródłem jest mój brat czynny alkoholik/ wfa/ , w każdym bądź razie jakaś  strzyga mnie męczyła. I pojechałam w okolicach godz 17.00-18.00 po telefonie taty, ze z mama jest bardzo źle. To co zastałam na miejscu… trudno mi to przelać na przysłowiowy papier … wezwałam karetkę do mamy. Była splątana, nielogiczna, z obrzękiem zastoinowym kończyn- ratownik nie mógł wykonać wkłucia pod wenflon, cukier w kosmos. Okazuje się że mama przewróciła się w nocy i ojciec ją próbował jakoś ogarnąć. Czas zatrzymał jej się na czwartku. Czyli od czwartku był z nią Meksyk. 
I teraz zestaw pytań do siebie samej…

1. Jak można było doprowadzić się do takiego stanu- moja mama jest świadoma, wykształcona kobieta .

2. Jak mój ojciec mógł dać się tak wytresować, że kobieta przelewająca mu się przez ręce i gadająca bzdury „ wyzdrowieje jak sobie poleży bo nie chce jechać do szpitala bo ją zaduszą pod respiratorem „ 

Moj brat jest w tej historii figurą nieistotną. Mieszka daleko, ale moja mam jest pod jego nieustającym pomagaczo- ko- uzależniono- wpływem 
Nie wiem, zgubiłam wątek. Aa.. ogarnęłam sytuację. I pisze teraz zrzucając emocje i oczekując na wiadomość że szpitala. 
Czy może nie chciała robić kłopotu przez Święta- ojciec chodził w kółko i powtarzał - przed samymi świętami. … teraz mnie to śmieszy. Tak jak rozterki mojej polprzytomnej mamy, że nie umyła dzisiaj wlosow. 
I ja w tym wszystkim. Zdrowy egoizm- powieje groza bo to Matka ,  ale to mama na własne życzenie doprowadziła się do takiego stanu ( nie wiem wciąż dlaczego) rujnując mój „stożek”- moje popołudnie z dzieckiem, które jako autystyk wszystko przeżywa po stokroć mocniej - bo nie rozumie wielu emocji ale rozumie i czuje strach. W związku z tym jestem po prostu najnormalniej po ludzku wkurzona … 

Pomoglo, wypstrykałam się pisząc. Dziękuję. Dobrej nocy dla mnie mimo wszystko. I dla Was 🍀🍀🍀



   
Arwena, Tomasz23, Jacobs i 8 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Tora
 Tora
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 5 miesięcy temu
Wiadomości: 90
Autor tematu  

Witajcie 🌸

Szpitala ciąg dalszy. Ciśnienie ze mnie schodzi. Lekarz mi powiedział, że gdybym nie wezwała karetki to mama już by nie żyła. Żadne to dla mnie pocieszenie bo Ojciec ja tak hodował przez 4 dni, nie sprawdził się w sytuacji kryzysowej kompletnie. Mama mu nie kazała wzywać pomocy.  Jest to dla mnie niepojęte. Ktoś odchodzi prawie na Twoich rękach a Ty go przykrywasz kocem.Daje mi to dużo do  myślenia. Przeżyli 50 lat razem. W sytuacji bezpośrednio zagrażającej życiu tato będzie mamie  układał włosy, żeby ładnie wyglądała.  Czy tak to ma wyglądać? Dużo zlych emocji jest we mnie. Tonuje je odrobinę, porządkując przestrzeń wokół- żeby była bezpieczna - taka sama jak zwykle.  Nie mam głodu, nawet nie pomyślałam o procentach. Jestem teraz w trybie zadaniowym,a  niemoc - taka infantylność ludzi wokół mnie jest zdumiewająca. Niewytłumaczalna żadnym stresem. 
Dzisiaj już jest lepiej ze mną… Dziękuję za możliwość rozpiski. Opracowujemy z bratem ( wow!) plan awaryjny, jakieś procedury na wypadek takiej sytuacji ( dostępność leków, dokumentacji leczniczej, opieki w trakcie rekonwalescencji - rokowanie takie se.,, zakłada długie leczenie. No nic zobaczymy co życie przyniesie. 

Pozdrawiam🌸🌸🌸

Milego, bezpiecznego dnia❤️



   
Arwena, Tomasz23, dziordzioklunej i 2 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 489
 

Marto,

Dzielnie sobie poradziłaś.

Starzy ludzie niestety funkcjonują trochę jak małe dzieci. Przyjeżdżając do rodziców zderzam się z sytuacjami, które bywają trudne. O niektórych pisałem w moim wątku. W grudniu byłem pewien, że mój ojciec nie dożyje wiosny. Dożył, i wygląda na to, że choroba jest w remisji. Przez to wszystko uczę się łagodności i wyrozumiałości. W końcu nie wiadomo jak sam będę funkcjonował, gdy dożyję ich wieku.

Z mojego doświadczenia podpowiem Ci, że po takiej adrenalinie warto się wyciszyć i zadbać o siebie. Zregenerować się.

Pozdrawiam, Tomasz



   
Tora i dziordzioklunej podziękowania
OdpowiedzCytuj
Tora
 Tora
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 5 miesięcy temu
Wiadomości: 90
Autor tematu  

Dziękuję Tomaszu 

 Właśnie, bardziej intuicyjnia, na zasadzie balansu przeniosłam się na Karaiby - piękne plenery  ( serial „ Śmierć pod palmami”- łatwy, lekki i przyjemny), maseczka na twarz, masaż głowy, kupiłam nowe buty 🤦‍♀️. Takie proste odskoki. Nic wielkiego ale czuję ulgę. Plus rutyna wieczorna- przygotowanie ubrania i materiałów do pracy… rutyna wieczorna dziecka, nawet z psem i kotem chwilę pogadałam. 
Dobrej nocy.  Cokolwiek się nie zdarzy trzeba się z tym zmierzyć. ❤️❤️❤️

a i edytuję jeszcse wpis na zasadzie apelu 

Badajcie płuca, profilaktycznie róbcie RTG. Moja mama, zdrowa, nie chorująca na drogi oddechowe nie ma praktycznie zdrowej tkanki płucnej. Lekarz oznajmił mi że większość.  to zwłóknienia miąższu a szczyty płuc  w stanie zapalnym.Żadnej  astmy. POCHP..  ona się zaadoptowała do saturacji 70% ! Prawdopodobnie przechorowała /przenosiła zapalenie płuc. Badajcie się! 
Kiedyś RTG płuc było obowiązkowe w związku z zachorowaniami na gruźlicę. Później to zaniechano. Uwaza, że to duży błąd. 
Znikam, pozdrawiam.🦋🦋🦋


Ta odpowiedź została edytowana 2 tygodnie temu przez Tora

   
Tomasz23 i dziordzioklunej podziękowania
OdpowiedzCytuj
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 2 lata temu
Wiadomości: 374
 

Akurat jestem na biezaco,w zeszlym tyg robilem😉



   
Tora podziękowanie
OdpowiedzCytuj
Tora
 Tora
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 5 miesięcy temu
Wiadomości: 90
Autor tematu  

Hello! 
U mnie już spokojniej… Mama wciąż w szpitalu, ale z dobrymi prognozami. Już rehabilituje pluca(dmuchanie piłek), parametry stanu zapalnego spadły, jak będzie taka tendencja w dalszym ciągu to Babcia na weekend będzie w domu! Szok i niedowierzanie.  Ale muszę przyznać, że sprzęt mają petarda! 
Czytam sobie moje poprzednie wpisy - dominowała złość, bezsilność i przerażenie. Myślę , ze w takim stanie to norma. Na chwilę obecną jestem już spokojniejsza, bardziej wyciszona i wypoczęta. ( w niedziele padłam na twarz o 17.00- wstałam o 21.30 . ) 

O alkoholu nie pomyślałam ani razu, bardziej o ciszy wokół, bez jazgotu ludzi, telewizora i jakichkolwiek urządzeń. Po prostu marzyłam o ciszy…  . Wszelkie dźwięki mnie bolały. 
Już mózg mi odpoczął. Byłam tak przebodzcowana, że miałam wrażenie że kot za głośno chodzi 😁…

Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Dzisiaj wychodzi kolejna część komisarza Oczko. Jeżeli ktoś wie o czym piszę. 🌸🌸🌸 



   
Tomasz23, Arwena, ronin i 5 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Tora
 Tora
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 5 miesięcy temu
Wiadomości: 90
Autor tematu  

Dzisiaj zeszło ze mnie ciśnienie. Dosłownie. Czuję się jak gumowa powłoka bez powietrza. Bezksztaltna i wygnieciona.  Muszę się odbudować - na początku trochę słońca, czekam- chyba solarium się podeprę. 23 mam szkolenie certyfikacyjne - biorę hotel ze spa, niech mnie tam wymietosza i postawią na nogi. Zawsze tak mam. Odbicie po stresie sięga kilku dni później. 
Już widziałam kwiaty na drzewach. Takie różowe- nie wiem co to - nie znam się. Ale wyglądało pięknie ❤️

W sobotę mam Bieg Świadomości Autyzmu . Spacer raczej, ale zgłosiłam się też do pomocy . Muszę upiec dwie blachy ciasta o których mam słabe / blade pojęcie  😫

Pozdrawiam wszystkich.  Nie mogę się doczekać ciepła …juz niedlugo - tak to sobie tłumaczę.  🌸🌸🌸



   
Krysia, Tomasz23, JERZAKT i 3 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Tora
 Tora
Użytkownik Zarejestrowani
Dołączył/a: 5 miesięcy temu
Wiadomości: 90
Autor tematu  

Witam serdecznie przy piątku. Jutro Niebieski Bieg🤩. Ciasto przyznaje zamówiłam.  Vouchery do wylosowania dla uczestników wydałam🙂. Niestety muszę jutro pracować czyli udziału biegnąc/maszerujac/ wlokąc się / nie wezmę.  Muszę odrobić nieobecności wynikające z radosnego pobytu mojej Mamy w szpitalu. Wiem, że jestem okropna, ale ponownie dociera do mnie , że Rodzice się nie zmienią… dodatkowo tu nie ma żadnego przeciwnika- są tylko starzy ludzie którzy niewiele już mogą.  Jak w „Dniu Świra” - sądź tu Honeckera albo Pinocheta. Przez pół życia boję się matki, a drugie pół boję się, że ją zabiję. Koniec cytatu 😱😱😱. 
Moja mama jest już w domu na koncentratorze tlenu. Dziadek - Złotówa- Szczwany Lisek wymyślił że wystąpi do Enei o rekompensatę bo przecież koncentrator jest na wtyczkę. I pobiera prąd.  Nie odmówiłam sobie złośliwości , prosząc go o rekompensatę za stracone nerwy i czas pracy. 
Życzę Spokojnego Weekendu, bez stresu, ze słońcem…  ze sobą. ❤️❤️❤️❤️



   
Arwena, koru, Alex75 i 3 podziękowania
OdpowiedzCytuj
Strona 7 / 7