Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Przemocy Stop - Większość żon, kochanek, par, ludzi kochających się pozwala sobie na poniżanie, pobicia ,tortury, gwałty.

TEMAT: Co o tym sądzicie?

Co o tym sądzicie? 2019/11/08 17:33 #1

  • Aannna
  • Aannna Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 51
  • Otrzymane podziękowania: 96
Witajcie jestem w tym dziale nowa. Mimo wiedzy z zakresu psychologii w swoim temacie jestem ślepa. Mam poważne problemy małżeńskie. Wiem że z moim mężem jest coś nie tak. Każdy to widzi, w tym jego rodzina. Odesparowal się od nich. Z siostrą wymienia smsa raz na rok z okazji urodzin. Swoich rodziców prawie nie odwiedza. Rozmawia raz na jakiś czas przez telefon ale nigdy nic im o sobie nie mówi. Zawsze im mówi że jest wszystko dobrze. Jak coś zauważa to zaprzecza, jak za dużo komentują to potrafi zerwać kontakt na jakiś czas. Kiedyś z tatą jak z nimi jeszcze mieszkał nie odzywał się 2 lata o jakąś serio mało rzecz, to samo babci, siostry. Nigdy nie miał żadnych kolegów i nie ma żadnych bliskich osób. Jest skrajnym samotnikiem a jego ulubiona rozrywka jest laptop i komórka. W młodości siedział z encyklopedia i i interesował się pewnymi fizycznymi faktami czy statystycznymi. Pisał maczkiem całe strony tego, jakies analizy. Teraz coś na komputerze robi wiem że zbiera jakieś informacje ale nie chce tego pokazać. To co widziałam to np katalogi z samochodami, panie lekkich obyczajów, katastrofy samolotów lub analizy odcinków ulubionego serialu. Do tego zawsze jest jakiś drobiazgowy klucz. Wiem że w młodości interesował się historia psychopatą, który został stracony na krześle. Pewnego razu usłyszał głos, że ma go zostawić w spokoju(głos tego psychopaty) , przestraszył się i zostawił ten temat. Gdy w młodości przeglądali swoje encyklopedie znów doznał jakiegoś objawienia o końcu świata, z jego zeznań słyszał głos Boga i on przepowiadal różne rzeczy. Gdy wizja końca świata z konkretną data się nie zrealizowała przestał słyszec głosy. To już 20 ponad lat i twierdzi że nie wrocilo. Wtedy też nie utrzymywał kontaktów z rowniesniakimi. Miał też pewna teorie jak zgladzic ludzkość, jest do niej do dziś przywiązany. Raz powiedział że jakby cos wsadził to byłby sławny.

Teraz przejdę do naszej relacji.
Początkowo był mną zauroczony i stawiał mnie wyżej od siebie. Bywał miły i ciepły, dobrze się nam rozmawiało choć zawsze być skrypty i był skrajnym egoista. Jest przystojnym facetem, wydawało się że ma ewne wartości moralne.
Wiem że lubi kłamać i robi to kiedy ma ochotę. Wiem też że lubi grać na emocjach innych osób np był dumny ze swoją ex doprowadzal do skrajnego szału. Mi też takie rzeczy funduje non stop. Krytykuje mnie,krzyczy, obraża. Twierdzi że się zapuscilam i jestem gruba. Zawsze bardzo starałam się by był że mnie zadowolony ale mimo opieki na maleńkim dzieckiem, pracy zawodowej potrafił przy czepic się ostro że nie wyrzucilam śmieci. Zawsze pracowałam i nie dał mi złotówki, kiedyś wypominal mi nawet 5 zł które jestem mu winna.
Nie chcę np ze mną nic robić razem. Jeśli już oglądać film to tylko ten co on, jakiś staroc na kompie. Jeśli gdzieś jechaliśmy to tylko tam gdzie on lub wcale. Jak się nie godzilam na to co on, to nic nie oglądaliśmy i nie jeździliśmy nigdzie razem. Nawet nasz ślub był mega budżetowy bo z 700 zł wszystko. Nie pojechał że mną nawet na wakacje mimo obiecywania. Kolejne 2 lata też nie pojechał mimo moich próśb i płaczu. Jeździłam z mamą bo potrzebowałam pomocy przy małym dziecku. Jak gdzieś idę to z mamą bo on z nami nie pójdzie. On się też boi ludzi więc chodzic lubiłby ale po dzikim lesie. Od początku każe mnie milczeniem, nawet za to że to on mnie obraził. Teraz prawie 3 ms nie rozmawiamy. Spismy w oddzielnych po kojach a on albo mnie ignoruje albo krzyczy. Moi rodzice bardzo dużo mi pomagają bo na jego pomoc nie mogę liczyć. Strasze go rozwodem, separacja. Nie wiem co robić.
Mimo długiej wiadomości i tak to wielki skrót i pewnie o wielu rzeczach zapomniałam. Czy to psychopataą, asperger, przemoc psychiczna? Były też objawy psychotyczne jak widać. Ciągle jest mi smutno, czuję lek, chce mi się płakać. Jestem strasznie samotna. Czuję się brzydkim niudacznkiem. On komentuje że brzydko chodzę ubrana choć na nic mi slotowki nie da. Jest Total skrajnym skapcem i non stop domaga się bym dawała pieniądze nawet jak nie mam.
On nie pójdzie do psychologa ani psychiatry. Nie umie z ludźmi rozmawiać. Zresztą było wyraźnie powiedziane że umiem się tylko uzalac nad sobą i opowiadać o złym mężu. Ze mam się zmienić i dostosować. Nie wiem serio jak żyć i co jest nie tak. Czemu to tak daleko zabrnelo. Czy on udawał to wszystko bo potrafi być czarujący psychopatą? Teraz mnie ma to wylewa na mnie pomyje? Byłam zadbana kobieta, miałam przyjaciół. Teraz nie utrzymuje z nikim kontaktu, alienuje się.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aksamitka

Co o tym sądzicie? 2019/11/08 17:48 #2

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 625
  • Otrzymane podziękowania: 1422
Anka!
Terapia i to czym prędzej.Zacznij od siebie.Reszta potem. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aannna

Co o tym sądzicie? 2019/11/08 17:54 #3

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2432
  • Otrzymane podziękowania: 4451
Nie diagnozuj jego tylko pomóż sobie i dziecku. Popieram Mandale - rozważ terapie. kwiaaatek
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O o tym sądzicie? 2019/11/08 18:10 #4

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3544
  • Otrzymane podziękowania: 5478
W tej kwestii istnieje jedna zasada - Żeby pomóc komuś, trzeba najpierw pomóc sobie.
Zacznij więc od siebie.

Krzysztof aloholik i współuzależniony
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aannna

Co o tym sądzicie? 2019/11/08 22:06 #5

  • Aksamitka
  • Aksamitka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1623
  • Otrzymane podziękowania: 3179
Teraz, gdy zmieniłam myslenie, pomyslalabym sobie, jak to dobrze ze to on ma te problemy z psychika a nie ja...
Ja mam swoje i dam sobie z nimi rade.
Kiedys zdalam sobie sprawe ze moj zwiazek jest toksyczny. Poczytalam o manipulacjach, okazalo sie ze pierwsza zona byla wariatka,wszyscy znajomi tak uznali i nawet syn, a moj M zawsze usmiechniety i zadowolony opanowany, wzor cnot. Tak wygladal na zewnatrz i z daleka.
Faktycznie mial wg mnie 10 na 10 pkt toksycznego czlowieka i nieswiadomie stosowal gaslihting. Te psychotechniki sa czasem uzywane w zyciu, ale stosowane latami moga odebrac zmysly.
To byla jego obrona na sypiacy sie zwiazek, na problemy, stres, odrzucenie, zwalenie winy na mnie i wysmianie, takze krzyki i mowienie ze to byl zart, nie wymawial mi wygladu, ale ze cos mam z glowa, ze z pamiecia, ze cos jest ze mna nie tak, a ja samokrytyczna chetnie bralam, bo tak bylam nauczona, a moj wewn krytyk wspolpracowal z M i tez mnie niszczyl.
Poczytalam i o swojej toksycznosci, tez odnalazlam wiele pkt z ofiary.
To mi najlepiej pomoglo, skupilam sie na sobie, na tym co mi szkodzilo, co moge poprawic, zrobic, a jego jako beznadziejnego zostawilam, choc mieszkalismy razem to zajelam sie soba. Na szczescie moglam i mialam na to przestrzen.
Pomogla mi zmiana myslenia i danie sobie wszystkich praw, oprocz prawa do bycia ofiara. Jak mysli ofiara?
Gdy zdarzy sie jakas sytuacja, ze:
1. Ja cierpie przez kogos, bo mnie krzywdzi, czy wsciekam, zloszcze lub mam zal bo ktos sie zle zachowal.
2. Ja jestem wszystkiemu winna, bo cos jest ze mna nie tak i wszystko zle robie, jestem do niczego.
W tych dwoch przypadkach odbieram sobie szanse na dzialanie i oddaje sprawczosc mojego zycia w czyjes rece, sama jestem bezradna i nic nie robie.

Dzis gdy cos mna wstrzasnie, zdenerwuje, zaburzy pytam sie siebie:
Co czuje?
Co mi moze pomoc?
Czego potrzebuje?
Jakie widze rozwiazanie?
Czego sie nauczylam i co zrozumialam?

Gdy sie w tym wycwiczylam, przestalam na M zwracac uwage i zaczelam byc bardzo konkretna, M sie zmienil, wybral zycie ze mna i oddal mi przewodnictwo w stadzie.
Mogl wybrac zycie osobno, nawet sadzilam ze nic z tego nie bedzie ze sie wypalilo, myslalam o odejsciu. Szukalam mieszkania, choc nie mialam ani pracy ani pomyslu, ale dzialalam. Chodzilam na mitingi aa i al anon.
Myslenie o przyszłości czy przeszlosci niewiele daje, szkoda energi, lepiej cos zrobic dla siebie tu i teraz a reszte zostawic Sile Wyzszej.
Dbaj o siebie i zmieniaj myslenie, gdy przestaniesz myslec jak ofiara, to nikt Cie juz tak nie potraktuje, a co najwazniejsze, ty sie przestaniesz tak czuc.
Teraz widze ze M sie przy mnie leczy...kamien rzucony w wode zatacza kregi i odzialuje na otoczenie. Oczywiscie stalo sie to po prawie roku moich zmian, tego sie nie da zagrac, to musi byc prawda.
Moj M ocieral sie o narcyzm, tak myslalam, choc to raczej egocentryk po postu. Teraz mam to zreszta w nosie, to tylko jego problem, ja dbam o siebie aypererew
Wlasciwie to tez juz nieaktualne, mam dobrego meza.
Odpukac: puk puk...
Uwaga jest energia, na co ja skierujesz urosnie, od czego odwrocisz zniknie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): mandala, Aannna

Co o tym sądzicie? 2019/11/08 22:17 #6

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
Polecam książkę "Dlaczego czuję się nieszczęśliwa, skoro on jest taki wspaniały?". Właśnie skończyłam czytać. Myślę, że tam możesz znaleźć odpowiedzi na swoje pytania. I terapia, żeby zmienić siebie i swoje schematy myślowe.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/08 22:17 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co o tym sądzicie? 2019/11/08 23:26 #7

  • Estrella
  • Estrella Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 20
  • Otrzymane podziękowania: 91
Witaj Aannno :czesc:
Ewa alkoholiczka

Opis zachowań Twego męża może wskazywać na schizofrenię. Objawy psychotyczne, alienacja.
Wtedy, kiedy był inny, może brał leki albo choroba może była mniej nasilona. Dobrze by było gdyby poszedł do psychiatry.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co o tym sądzicie? 2019/11/09 07:04 #8

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 625
  • Otrzymane podziękowania: 1422
Ania!
Ja nadal będę się upierać,że na pierwszym miejscu powinnaś zająć się sobą,a dopiero później po kolei relacjami z mężem,pracą itd.Nie mogłam naprawić,uzdrowić moich relacji gdy sama byłam bardzo chora,czyli w czynnym uzależnieniu.
Zobaczysz jak spróbujesz,że obecne problemy mają zupełnie inny wymiar na trzeźwo. kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.