Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: pomoc

pomoc 2010/08/18 19:20 #1

  • madziulka
  • madziulka Avatar
witam od sześciu miesięcy jestem w związku z alkoholikiem, poznaliśmy się kiedy przebywał na terapii, ja przyjeżdżałam do swojego ojca, przez te sześć miesięcy nie pił aż do wczoraj. nie wiedzialam jak mam sie zachowac co zrobi pomogli mi brat i bratowa mojego partnera, zostal przyjety na oddział terapii uzaleznien, jutro ma wyjśc, to juz nie pierwszy jego pobyt na oddziale i nie pierwsz terapia.nie wiem jak mam sie jutro zachowac kiedy wroci co powiedziec??????????????????
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/18 19:52 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
Madziulka Witaj :D
Zachowaj się normalnie. Terapia jest dla niego nie dla Ciebie, poszedł na nią dla siebie nie dla Ciebie. Owszem, przywitaj go cieplutko, zrób może jakiś bardziej uroczysty obiad, czy kolację przy świecach. Postaraj się pogadać jak było, jak się czuje. Zapytaj przede wszystkim czy chce o terapii rozmawiać bo są one trudne i ciężkie. Czasami chce się samemu to przeanalizować a Ty ....obserwuj czy są jakieś korzystne zmiany. Polecam Ci wątek założony przez Bea, świetnie sobie radzi i chyba dużo od niej weźmiesz sugestii. Terapia, pójście na nią i jej ukończenie to nie byle jaki wyczyn. Szanuj to ale medalu mu nie dawaj. Życie toczy się dalej. Jedyne co mu stwórz to atmosferę z daleka od alkoholu, żadnego kontaktu z nim i wspomnień jak kiedyś było miło, jaki był nonszalancki jak się napił. To pobudza tylko apetyt na wypicie....z nadzieją, że pije kontrolowanie bo posiadł wiedzę terapeutyczną. Również jestem alkoholiczką po terapii :D D D D
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/18 19:56 #3

  • madziulka
  • madziulka Avatar
Tak tylko on był już na terapii a teraz to nawet nie wiem jak nazwac ten zaledwie dwu dniowy pobyt ...przez te szesc miesiecy nie pił tak myslałam ale teraz mam watpliwosci czy skoro wczoraj wypil to nie robil tego wczesniej tylko w mniejszych ilosciach
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/18 20:00 #4

  • szekla
  • szekla Avatar
Madziu czy Ty mówisz o terapii czy o detoksie. Jest to ogromna różnica. Dwa dni to nie terapia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/18 20:05 #5

  • madziulka
  • madziulka Avatar
lekarz wczoraj powiedział że ma wytrzeźwieć przez noc rano miał z nim porozmawiać i miał być na mitingu ale jak dzisiaj rozmawialiśmy to nie pozwolono mu iść na niego nie powiedział dlaczego, a jutro po obchodzie mam do niego zadzwonić bo lekarz powiedział że wyjdzie albo jutro albo w piątek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/18 20:21 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
Słonko czyli był tylko na odtruciu żeby sobie zmniejszyć kaca. to nie terapia. Lekarz będzie go pewnie nakłaniał na terapię i dobrze, żeby mu się to udało. Nie wiem jak jest u Ciebie ale u mnie było tak, że jak pacjent zgodził się na terapię to trzymali go jeszcze na detoksie 2 tygodnie i dopiero na grupę. w międzyczasie tylko mitingi, które są raczej w miejscu ośrodków lub szpitali. Musisz czekać do jutra co mąż postanowi, zmusić go nie zmuszą ale lepiej żeby został. Bądź z nami cały czas. Myślę, że będzie Ci to potrzebne :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/18 20:29 #7

  • madziulka
  • madziulka Avatar
Dziękuję za te słowa. Boje się tylko ze jak jutro wyjdzie to możne i jeden dzień będzie ok. ja pracuje 120 km poza miejscem naszego zamieszkania jadę rano i wracam około godziny 18ej. On tez pracuje, ale jakby to określić bez umowy wiec tak naprawdę nie obowiązują go zasady tak jak przy normalnym zatrudnieniu. Już dzisiaj jak dzwoniłam to powiedział ze jak będzie miał informację, że wychodzi to wróci sam i żeby nikt po niego nie przyjeżdżał, myślę że ta podróż źle by się skończyła. Wzięłam w pracy urlop tak jak i dziś zresztą, ale w piątek muszę być w pracy i to jest najgorsze.Myślę też że jutro będzie szukał sposobu żeby wypić i zacznie się ciąg.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/18 20:31 #8

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Online
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6451
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Witaj Madziulka na forum :D on chyba jest na detoksie ? Ważne ,że tu trafiłaś na pewno znajdziesz tu wsparcie,współuzależnienie to też choroba,ale można z tym żyć,ja jestem alkoholikiem i wiem,że najbardziej cierpiała moja rodzina jak piłem.Ja też cierpiałem,ale zapijałem te cierpienia.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/18 20:37 #9

  • szekla
  • szekla Avatar
Może tak być ale nie musi. Ty go na pewno nie upilnujesz. Pójdzie po gazetę i wróci pijany, zawsze coś wymyśli. Jak nie ma ubezpieczenia może zarejestrować się w Urzędzie Pracy i już je będzie miał na leczenie. Jeśli jednak sam nie zechce...nic nie zrobisz. Chyba, że będzie się nad Toba znęcał. Pogadaj z nim. Alkoholik ma swoje dno i to on podejmuje decyzję czy chce się od niego odbić a decyzja może być różna. Opisz jakie ma zachowania jak jest pijany, pomyślimy co by Ci podpowiedzieć. Ile czasu pije i jak długie ma te ciągi. Napisz jak sobie z tym radzisz bo że cierpisz to wiemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/20 10:55 #10

  • madziulka
  • madziulka Avatar
Ja nie znam jego zachowań jak pije, ponieważ jestesmy ze sobą od stycznia kiedy wyszedł z terapii, był na niej pół roku. Wypił dopiero teraz 17 sierpnia(wtorek) po spożyciu alkoholu(litr wódki) przyjechał do domu samochodem czekałam na niego razem z jego bratem i bratowa nie był agresywny, zresztą z tego co mówi jego rodzina nigdy po alkoholu nie był, on sam opowiadał mi że raczej się izolował i pił w samotności. Wczoraj kiedy wrócił długo rozmawialiśmy, nie chce pić i chce żebym mu w tym pomogła powiedział, że miał nadzieję że to że wypił nigdy się nie wydarzy, opowiedział mi jak wyglądał ten powrót. Poszedł po śniadanie do sklepu jak co dzień wziął bułki jakąś tam wędlinę i po prostu flaszkę(zawsze brał jeden napój Tigera) wyszedł ze sklepu wypił cała. Wszedł wziął następną zabrał ją do szatni do pracy i tam rozpijał. Nie wiem czy ta rozmowa coś zmieni. Nie chce chodzić na mitingi, bo mówi,że go denerwują. Miał zadzwonić dzisiaj do kobiety psychiatry, która zajmuje się uzaleznieniami i razem mamy się do niej wybrać. Rozmowa przebiegała spokojnie. Ja nie wyrzucałam mu niczego a on sam ją zaczął i sam powiedział,że musimy pogadać. Dzisiaj nie poszedł do pracy, był u lekarza bo problemy z kręgosłupem u fryzjera dzwoni do mnie i mówi gdzie jest ja Go o to nie prosiłam. Teraz jest w domu i czeka na mój powrót z pracy. Mam nadzieję,że będzie to szczęśliwy powrót.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/20 10:59 #11

  • madziulka
  • madziulka Avatar
Szekla pytałaś od kiedy pije trudno to mi określić czytał mi swój pijorys i w zasadzie to już jako mały chłopieć gdzieś u babci sięgnął po winko, później i w szkole, później w wojsku i tak to szło. Ma za sobą też próby samobójcze trzy(ostatnia w sierpniu ubiegłego roku, wypił podpałkę do grilla) i tak trafił na detoks a potem na terapie. Jest po rozwodzie w zasadzie to upijanie pogłebiło się ponieważ tanta osoba była totalnie obojętna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/20 11:50 #12

  • szekla
  • szekla Avatar
To, że nie nie ma agresji teraz nie oznacza, że jej miec nie będzie. ..ja jej też nie miałam ale po jakimś tam dłuższym czasie miałam. Długo zastanawiałam się dlaczego i sądzę, że to było na wskutek obrzydzenia do samej siebie. Madziu to, że zapił? Pewnie...nie pochwalimy go ale wiemy, że może się zdarzyć nawet po 10 i 15 latach nie picia. Twój mąż zrobił to odruchowo a ja dzisiaj nie chcący w Realu cały czas wpadałam w stoisko z alkoholami. Nie kupiłam ale czemu tam wpadałam? Ostatnimi razy dopiero w domu przypominałam sobie, że cos takiego jest a dzisiaj? Jeśli wypił tylko tą wódkę i sam tego jak piszesz mocno żałuje postaraj się mu to wybaczyć. Początki trzeźwienia są bardzo trudne i zdarza się tak, że się człowiek zapomnie. Ja się zapomniałam i wypiłam swojemu terapeucie herbatę. Dobrze, że była to herbata ale to wszystko to dla mnie są sygnały ostrzegawcze. Będzie dobrze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/20 21:17 #13

  • samotna_
  • samotna_ Avatar
Madziulka pomoc jest tobie potrzebna,kazdy nowy dzien ktory wstaje niesie nowe mysli.Caly czas piszesz jak wszystko zorganizowac i co zrobic jak wroci twoj partner .Moje zdanie NIC NIC NIC.Gdzie ty jestes w tym wszystkim .POZDRAWIAM
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/21 09:26 #14

  • bea76
  • bea76 Avatar
madziulka. wybacz, ze nie moge dzis z toba za dlugo pisac, ale niebawem wychodze to raz, a dwa mam popsuty komputer i jade na starym przedpotopowym. podczas pisania do ciebie moze ten stary komp trafic szlag bo juz ne mam na nigo sily ;)
pierwsza rzecz jaka powinnas zrobic, a wiem to z wlasnego doswiadczenia kiedy wroci twoj maz to nie wierc mu dziury w brzuchu. zapytaj dyskretnie jak sie czuje i powiedz ze jesli bedzie potrzebowal pogadac to zawsze jestes. ja wiercilam dziure w brzuchu-efekt odwrotny. cokolwiek bedziesz w stosunku do niego robic rob to z miloscia zdrowa a nie sluzalczoscia-to bardzo wane, a mozna sie pomylic. jesli znowu zdarzy mu sie napic, to wroci to nic za niego nie rob kiedy wytrzezwieje.ani sniadania, ani kolacji, ani obiadu. ale wszystko to dyskretnie i z klasa i miloscia. to trudne jak cholera. tak bardzo trudne-ale mozliwe. malymi kroczkami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/21 09:27 #15

  • bea76
  • bea76 Avatar
madziulka. wybacz, ze nie moge dzis z toba za dlugo pisac, ale niebawem wychodze to raz, a dwa mam popsuty komputer i jade na starym przedpotopowym. podczas pisania do ciebie moze ten stary komp trafic szlag bo juz ne mam na nigo sily ;)
pierwsza rzecz jaka powinnas zrobic, a wiem to z wlasnego doswiadczenia kiedy wroci twoj maz to nie wierc mu dziury w brzuchu. zapytaj dyskretnie jak sie czuje i powiedz ze jesli bedzie potrzebowal pogadac to zawsze jestes. ja wiercilam dziure w brzuchu-efekt odwrotny. cokolwiek bedziesz w stosunku do niego robic rob to z miloscia zdrowa a nie sluzalczoscia-to bardzo wane, a mozna sie pomylic. jesli znowu zdarzy mu sie napic, to wroci to nic za niego nie rob kiedy wytrzezwieje.ani sniadania, ani kolacji, ani obiadu. ale wszystko to dyskretnie i z klasa i miloscia. to trudne jak cholera. tak bardzo trudne-ale mozliwe. malymi kroczkami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/21 09:28 #16

  • bea76
  • bea76 Avatar
z/w!! przeklety komp :evil: :evil: :twisted: :evil:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/21 09:46 #17

  • bea76
  • bea76 Avatar
cokolwiek zrobi po pijanemu(oby tak sie nie stalo) nie eytykaj mu tego co zrobil, ale nazywaj, jesli masz mozliwosc pokaz- przyklad u mnie: kiedys robilam tak : zobacz!! chlejesz!! mam tego dosc!! tluczesz szyby...itd". potem robilam tak, co bylo trudne bo na poczatku az sie we mnie gotowalo " przyszedles do domu tak pijany w efekcie czego wybiles w drzwiach kolejna szybe. " albo " przyniesli cie do domu, polozyli na lozku, ktore cale zaszczales co widac" i z tym go zostawialam. jak on sie wtedy na mnie darl. ze nienawidzi tego mojego spokojnego glosu. nie wiedzialam, ze to nazywa sie twarda miloscia, a chyba tak wlasnie postepowalam. maz osiagnal wg niego swoje dno dopiero wtedy kiedy o malo nie udusilam sie z nerwow, zgubil mnostwo pieniadze i jeszcze pare wybrykow. wszystko w jedno popoludnie. jesli uda sie twojemu mezowi i sie opamieta, wtedy duzo cierpliwosci a przede wszystkim milosci. nie moge ci dawac rad. czytaj moje doswiadczenia. nie musisz sie sama sparzyc by wiedziec jak badzo to boli. pozdrawiam cie cieplutko. aha. bardzo wazna rzecz-jakbym czytala siebie. pisalas ze boisz sie ze znowu kupi wodke, ze nie bedziesz mogla zaradzic bo pracujesz daleko. nawet jesli bedziesz pracowac metr od niego to i tak znajdzie sposob by sie nachlac. MUSISZ ROBIC WSZYSTKO BY TAK NIE MYSLEC I NIE DZIALAC. TO ZGUBNE DLA CIEBIE I DLA NIEGO NIESTETY TEZ.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/21 10:17 #18

  • bea76
  • bea76 Avatar
i musisz wiedziec jeszcze jedno. w 7 miesiecznym trzezwieniu mojego meza nauczylam sie juz wiele. ale to kropla w morzu. teraz juz wiem. kiedys myslalam, ze przestanie pic i bedzie pieknie, ale niestety zaczela sie jazda bez trzymanki. wyzsza szkola jazdy, gdzie ja w tej kwestii nawet podstawowki nie ukonczylam. dzien w dzien czasami parokrotnie padam na pysk potykajac sie o wlasne bledy. to forum pomaga mi wstac i dzialac jak powinnam. latwo nie bedzie madziulka, alej jesli laczy was milosc NAPRAWDE WARTO:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/21 10:38 #19

  • szekla
  • szekla Avatar
:lol: :lol: :lol: Oj Beata bez Ciebie te Forum by chyba umarło :lol: :lol: :lol: Fajnie, że taka jesteś. Uwielbiam Twój entuzjazm :D
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/21 14:17 #20

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Online
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6451
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Tak kobitki wspierajcie się,cieszę się ,że forum dla współuzależnionych tak prężnie żyje i możecie się wspólnie dzielić i pomagać. :D
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/23 09:48 #21

  • madziulka
  • madziulka Avatar
Witam dziękuję za wszystkie wskazówki i rady. Dzisiaj poszedł do pracy , cały czas do mnie dzwoni ,smsujemy do siebie. Po powrocie spokojnie porozmawialiśmy i powiedzielismy że oboje nie składamy broni tylko dalej walczymy. Na razie jest ok. :) Dużo rozmawiamy. wprowadziliśmy sobie pewien rytuał. wspólna kolacja bez telewizora, telefonów, tylko My. rozmawiamy o tym co wydarzyło się w ciągu dnia o upadkach i wzlotach.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/23 10:24 #22

  • szekla
  • szekla Avatar
Wiesz....to jest bardzo ważne....bez.....szzczególnie bez telewizora. Odbiera nam bardzo dużo przyjemności z rozmowy, dekoncentruje, niektóre wiadomości i filmy wpływają ujemnie na naszą psychikę. Lepsza jest cisza z delikatnym podkładem muzycznym :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/23 17:41 #23

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Online
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6451
  • Otrzymane podziękowania: 3450
madziulka napisał:
Dużo rozmawiamy. wprowadziliśmy sobie pewien rytuał. wspólna kolacja bez telewizora, telefonów, tylko My. rozmawiamy o tym co wydarzyło się w ciągu dnia o upadkach i wzlotach.
Madziulka to super :D D czyli walka bez nerwów i emocji i siły.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/24 07:47 #24

  • madziulka
  • madziulka Avatar
Ten rytuał się sprawdza:)super jest tak pogadać po całym dniu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/24 14:43 #25

  • bea76
  • bea76 Avatar
Bardzo sie ciesze, ze jestes spokojniejsza i zaczelo sie miedzy wami ukladac, ale zadam ci pytanie...:)
Co u Ciebie?:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/25 08:59 #26

  • madziulka
  • madziulka Avatar
Bela jest ok. Oczywiście przeżywam jego wyjazd do pracy zwłaszcza że jestem 120 km dalej, ale myślę że wspólnymi siłami pokonamy to wszystko i będzie ok
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/25 12:46 #27

  • bea76
  • bea76 Avatar
bela tez moze byc :lol: :lol: :lol: tak na mnie jeszcze nie wolali:) tez ladnie
a teraz ponawiam pytanie( ze mna kiedys 6 miesiecy temu postapiono podobnie;) ) nie pytam 'co u was', pytam co u Ciebie? :) ) caluski
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/08/25 13:51 #28

  • szekla
  • szekla Avatar
Tak Madziulka :lol: :lol: :lol: Bea Bela a może Balladonna dokładnie wie o co pyta :lol: Opowiesz nam co u Ciebie :?:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/09/03 17:59 #29

  • bea76
  • bea76 Avatar
hmmm....dlaczego sie nie odzywasz....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/09/14 11:52 #30

  • madziulka
  • madziulka Avatar
u mnie na razie jest dobrze. Narzeczony zdecydował się na spotkania z terapeutą. Ja też czasami w nich uczęstniczę. Odbywają się raz w tygodniu. Jest ok.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/09/14 12:25 #31

  • szekla
  • szekla Avatar
Nie chciałaby żebyś sie obraziła Madziulka ale chyba nie jest OKI. Gdyby tak było podzeiłabyś się radością/. Nie robisz tego więc wydaje mi się, że cudownie nie jest. Życzę Ci żeby było na początrk fajnie :D
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/09/22 20:52 #32

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Online
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6451
  • Otrzymane podziękowania: 3450
Hej Madziulka powiesz nam coś ,widzę Cię :D nie wstydż ,nie krępuj
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/09/22 20:55 #33

  • Fantomas
  • Fantomas Avatar
Zdecydowanie za dużo tego "tajemniczego" ok
:-) )
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/09/22 21:00 #34

  • madziulka
  • madziulka Avatar
Od 17 sierpnia nic się nie wydarzyło, oczywiście rzecz jasna nic złego. Zdarza nam się czasami mała sprzeczka ale nie zostawiamy tego tylko od razu rozmawiamy. Interesujemy się pracą nawzajem i naszymi większymi bądź mniejszymi problemami bytowymi. cieszę się, że tak jest. chciałaby, sprostować bo on jeszcze nie jest moim mężem tylko narzeczonym. sam w niecały tydzień po zapiciu zaproponował abyśmy pojechali do terapeutyki, którą znał z terapii, pojechaliśmy. Pomogła mi ta rozmowa. Teraz co piątek jeździmy albo razem albo on sam. Widzę, że robi to z własnej woli nawet ostatni myślałam że nie pojedzie bo było dośc późno jk wracał z pracy ale poprosił mnie tylko abym uprzedziła że się troszkę spóźni. Dziękuję za Wasze rady, Wasze przeżycia, za to że jesteście!!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: pomoc 2010/09/22 21:05 #35

  • madziulka
  • madziulka Avatar
Jak opisać moje samopoczucie???? Jestem spokojniejsza, częściej się uśmiecham.Pojawia się czasami jakaś taka przelotna myśl kiedy dzwonie do niego i nie odbiera długo telefonu ale wiem, że czasami ze względu na charakter pracy po prostu go nie słyszy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2