Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:(

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/22 16:37 #106

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6465
  • Otrzymane podziękowania: 3472
szekla napisał:
Norbi...a walenie...?????????

Głową w mur masz na myśli :lol: :lol: :lol:
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/22 17:58 #107

  • Franciszek
  • Franciszek Avatar
szekla napisał:
Norbi...a walenie...?????????
oj Emilko,Emilko, :oops:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/23 09:20 #108

  • szekla
  • szekla Avatar
No co Franiu :lol: Trzeba się pośmiać choć bardziej mi się chce wyć z powodu stosunków między sąsiedzkich.
A gdzie podziała się nasza Beatka??? Połknęła haczyk...z robakiem :?: :lol: :lol: :lol: A fe.... :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/23 17:36 #109

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6465
  • Otrzymane podziękowania: 3472
Chyba złapala "złota rybkę" albo rekina i ją zjadł :lol: :lol:
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/24 14:33 #110

  • bea76
  • bea76 Avatar
Czesc. klopoty ze starym komputerem, oraz synem. zrobil mu sie zebodol po wyrwaniu i wczoraj musialam zasuwac na zalozenie tabletek. jutro znowu. zal mi malego.
dzisiaj rano pojechalam sama na ryby i....macie racje :) D D D
najgorsze bylo jak pan poszedl. musialam wziac tego ogromnego szczupaka, ale sie balalam no i zrobilam pierwszy raz w zyciu cos-zamordowalam tego szcupaka nozem :oops: :oops: :shock: w zyciu jeszcze wczoraj nie pomyslalabym ze moge to zrobic...
a tak w ogole to w moim malzenstwie super. no i u mnie tez :D lol: :lol: :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/24 17:01 #111

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6465
  • Otrzymane podziękowania: 3472
No to mamy rybaczkę ,1 sza kobieta co wciąga ja wędkowanie chm dobre to ;) ;) ;) :D
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/25 05:40 #112

  • bea76
  • bea76 Avatar
czesc. wybieram sie dzis do urzedu pracy. moze oni mi cos znajda, bo samemu tu u nas w pile masakra, tymbardziej, ze padl winkowski-1000 osob na bruk. a prace znalezc musze bo chce. tak jak wczesniej wam pisalam-taka decyzje podjelam i tego sie trzymac bede. niech zarobie 1000 zl ale bede miedzy ludzmi i nie bede myslec o pierdolach w wolnych chwilach. lece sie szykowac. pozniej z malym na opatrunek kolejny zebodolu. caluski dla was:)
....a jutro raniutko na ryby :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/25 07:18 #113

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6465
  • Otrzymane podziękowania: 3472
Tak ,kobieta wyzwolona-to nowy model w tym świecie,a też pozytywny charakter tego przedsięwzięcia,dla wielu panów model "pani domu" lub "kury domowej" jest wygodny a także wykorzystywany do manipulowania w trakcie swojego uzależnienia od picia alkoholu i nie tylko.czyli służąca na zawołanie.Podoba mi się to,że kobiety zaczynają dbać o siebie ,o swoje wartości i prawa,starają się być nie zależne finansowo i w życiu.
Praca ,ruch w otoczeniu,obycie na zewnątrz powoduje ,że model kobiety tzw: sprzątaczki,kucharki itd: z lat 50 -tych zaczyna zanikać.
Model "Pan i władca" zaczyna być maluśki i na pewno wielu facetów nie potrafi tego zaakceptować.Mnie osobiście to nie przeszkadza,że kobiety stają się wyzwolone i samodzielne.Związek partnerski,czy małżeński nie powinien być w stylu dyrektorskim.Bea życze Ci ,abyś znalazła pracę-bo to umacnia pozycje kobiety. :)
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/25 09:16 #114

  • szekla
  • szekla Avatar
I jak mało panów z takim modelem chce się pogodzić..odbywa się to z pewnym ograniczeniem bo zęsto chcą żeby parcowały zarobkowo, wychowywały dzieci, w domu po pracy gospodynie a panowie?? No cóź...wrócili z pracy i są zmęczeni ;) :lol: :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/26 13:43 #115

  • bea76
  • bea76 Avatar
Czesc. dzisiaj, kiedy tak siezialam sobie na rybkach wyswietlalam sobie w glowie filmy. rozne filmy z przeszlosci. musze to powiedziec teraz, za swiezego, by nie zakopac prawdy znowu gdzies gleboko.
dzis uswiadomilam sobie, przypomnialam sobie, ze od poczatku wiedzialam, ze moj maz ma problem z alkoholem. patrzac na wszystko z perspektywy czasu teraz wiem, ze wiedzialam.zwalanie czasami kiedys na niego winy, ze mnie oszukal itd bylo tylko moja proba usprawiedliwienia samej siebie, ucieczka od odpowiedzialnosci. wiedzialam, i myslalam, ze milosc moja do niego i jego do mnie uchroni go. myslalam, ze zbawie swiat. wierylam, ze zbawie swiat.... teraz wiem, ze bylo to bledne myslenie i oszukiwanie samej siebie. fakt, wiem, ze nasza milosc przyczynila sie do jego trzezwienia, ale nie w tym kontekscie i przekonaniu jakie mialam kiedys. swiadomie wyszlam za maz za mojego meza chorego na alkoholizm, czego nie zaluje:). zaluje tylko, ze stal sie ofiara tej choroby jak wielu innych ludzi.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/26 14:12 #116

  • szekla
  • szekla Avatar
Błędne myślenie albo marzenie :lol: Pragniesz byc dobrą i taka jesteś :D oops: ;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/26 14:21 #117

  • bea76
  • bea76 Avatar
jestes cudowna szekla:) ale ja wcale nie jestem dobra kobieta. w sumie moze teraz od jakiegos czasu tak.... ale kiedys bylam bardzo zla kobieta. beti-bestia tak na mnie wolali :lol: taaa, ale taka bylam...kiedys....
ciesze sie ze zrozumialam, iz szukalam kozlow ofiarnych:) ukladam sie sama z soba i dobrze sie czuje:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/26 16:20 #118

  • szekla
  • szekla Avatar
Dobra, dobra Beata :lol: :lol: już nie bądź taka skromna :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 07:05 #119

  • bea76
  • bea76 Avatar
czesc. "ani rybow dzisiaj ani grzybow" -leje u nas jak z cebra. chyba wezme sie za porzadki w dokumentach. nie lubie tego i zabieram sie do tej roboty juz od miesiaca.
ogolnie czuje sie dobrze. zauwazylam, ze zdystansowalam swoje emocje jako tako do moich rodzicow, a do tesciow zdystansowalam je bardzo bardzo. bo co to da, ze ja sie bede wkurzac i nakrecac-NIC.
co u Ciebie Emilko. Mam jakies dziwne przeczucia, ze cos cie trapi. nie wiem. jakos tak odczuwam. obym sie mylila....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 07:11 #120

  • szekla
  • szekla Avatar
Mnie Bea trapi nadmiar myślenia i wiele, wiele rzeczy. Opisałam część tego w dziale na każdy temat. Więcej Ci odpiszę później. Teraz musze lecieć sprzątać Klub bo to mój dyżur. miłego dnia :D
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 10:31 #121

  • szekla
  • szekla Avatar
No i wróciłam :lol: Zauważasz, że coś mnie trapi i masz rację. Jakaś seria zakłamań ludzkich mnie dopada i zaprząta mi to moje myśli, więc myśle jak tak można...udawać cierpiętnika i nie widzieć złych przywar u siebie. Otaczają mnie tacy ostatnio nagminnie i to całkiem blisko mnie. Jedna staje się bardzo psychiczna więc strach się poruszać. W Klubie chowają kawę i herbatę do magazynku więc zauważam brak zaufania. Rani mnie to bo nawet jak piłam to nie kradłam ale z drugiej strony twierdzę....nie sądź innych według siebie.....czyli jeśli nie ufasz bez powodu innym oznacza, że i Tobie nie można ufać. Ewidentnie nie jest to mój problem tylko zaprząta myśli pytaniami, czy ci ludzie sami siebie nie widzą? Czy oby na pewno trzeźwieją?
Skąd ten brak wiary. nie przejmuj się jednak bo żyję, a że myślę....znaczy mam rozum :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 10:56 #122

  • bea76
  • bea76 Avatar
wiesz...ja mam ostatnio takie same mysli. mysle o moich tesciach, dokladnie tak samo-czy oni siebie nie widza, swojego postepowania, zaklamania, obludy, hipokryzji w stosunku do wszystkich? odpowiedz nasuwa mi sie zawsze ta sama - NIE WIDZA! uwazaja siebie za nie wiaomo kogo. u tesciowej mojej w jej omu rozinnym o gara nie bylo co wlozyc, u tescia lepiej ale cudow nie bylo. teraz, kiedy tesc dostal stanowisko-wcale nie wysokie, jeden z najznizszych szczebli, ale za "dobre pieniadze" -jakies 4 lata temu traktuja ludzi jak gowna. nie licza sie ze zdaniem innych, wyzej sraja niz du..pe maja, a tak naprawde nawet sie wyslowic nie potrafia. kpiny mojej tescioej, nasmiewanie sie, ze znowu tylu w lumpeksie szmaty przebieralo. 'az sie zygac chce'-powiada i wiele innych przykladow. klamia w zywe oczy, a slodko sie smieja. tesc szydzacy z tych ktorzy jezdza do lasu obrabiac drzewo na zime 'ja tam do lasu w zyciu nie pojade robic. kupilem sobie dab'-i wiele innych takich przyklaow. 'masz robic jak ja ci mowie-jestem twoimm ojcem gowniarzu'-tekst do mojego meza nie wazne gdzie jestesmy i z kim. kiedys pojechalismy z nimi nad morze.tak jakby postawili nas przed faktem dokonanym. szlismy deptakiem swinoujscia i zatrzymalismy sie przy butikach.malemu cos sie tam spodobalo.kupa ludzi a tesc tak 'no wiecie! wy chcecie wydawac pieniadze na duperele! tu kredyt, tam kredyt, u nas mieszkacie. trzeba oszczedzac!. myslalam, ze sie ze wstydu spale, gdzie fakt,mamy dwa kredyty, ale jest z czego splacac, zyc tez mamy z czego. calkiem dobrze sobie zyjemy.na drugi dzien wyjezdzalismy do domu. wiele bym mogla pisac, i pytam czy oni siebie nie widza. ludzie obcy ich sluchaja przytakuja, a potem nazywaja -nie mowia inaczej jak 'chamy i buraki'. oni siebie nie widza, dlatego olewam to od jakiegos czasu. moj maz po wczorajszej pewnej akcji powiedzial do mnie - 'wiesz. na wszystko w zyciu trzeba sobie zasluzyc. na starosc tez trzeba sobie zasluzyc'. zaklamania, obludy, dwulicowosci nie zmienisz, choc chcialoby sie. nie mysl tak bardzo o tym. zdystansuj. najwazniejsze, ze ty jestes w porzadku i w zgodzie z soba, a to, ze osadzaja-mierza swoja miarka tak jak powiedzialas, a to swiadczy tylko o nich.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 10:59 #123

  • bea76
  • bea76 Avatar
wiem, ze pisalam o innych sytuacjach, ale odp chyba jest jedna
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 11:33 #124

  • bea76
  • bea76 Avatar
no i nie mieszkamy u nich. polowa jest mojego meza (teraz tez moja), ale oni czuja sie jakby caly dom byl ich. ach...duzo by opowiadac...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 11:48 #125

  • szekla
  • szekla Avatar
Sytuacje są inne ale sens ten sam. Wiesz im więcej czasu mija to przestaję żałować swojego picia a raczej odwracam myśli. Inaczej nie przepiłabym cieplej posadki w Elektrociepłowni ale też nie widziałabym ludzi a dokładniej jacy oni są, i jest dokładnie tak jak piszesz. Twoi Teściowie, nuworysze mają więcej kasy więc się mądrzą. Pracowałam na stacji paliw i człowiek, który tankował paliwo za 1000 zł był kulturalny i uprzejmy a ten co tankował za 20 zł gbur, cham....dlaczego?? Bo dorobił się autka, może malucha, i jest panem a pracownik stacji?? Prostakiem, który musi usługiwać. To samo w hipermarketach....trzeba tam pracować żeby widzieć ile ludzi, wielkich i dumnych żyje na kredyt. Wielki portfel a w nim karty, dużo kart, nieważne jakie ale ilość się liczy. Mogą mieć wartość muzealną, mogą to być karty na punkty ale to nieważne, ważny jest szpan. Z bardzo już odległych komunistycznych lat pamiętam jak kolega, który ściągnął z Podlasia swoją żonę i dwójkę malutkich dzieci do Warszawy i zamieszkał z nimi w hotelu robotniczym. Pokoik malutki, wspólna kuchnia, wspólna łazienka .....ale nie to mnie przeraziło, przeraziło mnie jego zachowanie w stosunku do innej koleżanki, która przyjechała ze wsi jak powiedział, że słoma jej jeszcze z butów wystaje. Nie muszę Ci opisywać chyba jak zareagowałam :?: :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 12:02 #126

  • bea76
  • bea76 Avatar
nie musisz. ja tesciom nic nie gadam, bo po co? nie ma sensu. kiedys przez nich plakalam, a teraz...patrze na nich z politowaniem. wczoraj tesc wyprosil z podworka kolegow mojego syna.stali i patrzyli jak woskuje skuterka.mnie przy tym nie bylo-byl moj maz. tesc powiedzial-co to za zbiegowisko jakis byle jakisch dzieciarow. wypad'. moj syn nie skomentowal. maz mowil mi ze powiedzial do niego tylko pozniej 'nie przejmuj sie tato.ja sie nie przejmuje'. po tej akcji moj maz powiedzial swojemu ojcu, ze naprawde nie myslal, ze jest taka swinia i cham. tesc sie oburzyl i odparl, ze dzieci z byle jakich rodzin nie beda mu tu przylazic. hhehh..normalne dzieci z normalnych rodzin. zalosne jest jego poczucie normalnosci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 12:11 #127

  • szekla
  • szekla Avatar
To dla Ciebie bardzo dobrze. Twój mąż trzeżwieje całą gębą. Eliminuje całkowicie wzory ze swojego dzieciństwa. Ja właśnie w takich przypadkach nie wiem co czuję dla tych ludzi......czy im współczuje zaślepienia czy nimi pogardzam. Wiem jedno na pewno....nie chcę mieć z nimi do czynienia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 12:16 #128

  • bea76
  • bea76 Avatar
nie pogardzaj-to zle uczucie, a te potrafia sie rozplewic na przerozne inne. wspolczuj. takim ludziom trzeba wspolczuc.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 12:20 #129

  • szekla
  • szekla Avatar
Masz rację Bea....lepiej współczuć.
A czy ja mówiłam, że alkoholik całe życie kombinuje?? Ja kombinuje co by tu z tego kawałka mięsa na obiad zrobić :lol: :lol: :lol: Oddalam się zanim mi chłop z głodu zemrze :lol: :lol: :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/27 21:14 #130

  • szekla
  • szekla Avatar
Piła Pilskie Stowarzyszenie Klub Abstynenta
„KOTWICA”
64-920 Piła
ul. Kwiatowa 2
067 212 32 08


Podejrzałam gdzie mieszkasz i pomyślałam, że może spróbujecie Stowarzyszenia Rodzin Abstynenckich.
Może być fajnie. Ja właśnie wybieram się w następny weekend na zlot Klonowego Liścia do Sierakowa. Podobno niesamowite wrażenie :D
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/28 06:52 #131

  • bea76
  • bea76 Avatar
:) lol: tam rozmawiamy o wszystkich problemach razem.jej tez moj maz zaufal. to wlasciwie 2 takie osoby w trzezwieniu mojego meza. ja chodze na grupe i mam indywidualne. wszystko w jednej przychodni od leczenia uzaleznien w pile na wojska polskiego. lekarki sie znaja i potem miedzy soba konsultuja, wiedza jak z nami postepowac. fajna przychodnia, fajni terapeuci. jest tam taki pan sanitariusz-pracuje tam lata. opowiadal nam nie raz rozne historie. kiedy nas widzi razem ,albo osobno zawsze jeszcze z pol godziny gadania z nim. w ogole ich zdaniem powinnismy sobie pogratulowac staran i tego co we dwoje robimy. ponoc o nieczeste przypadki, ale ja tam nie wiem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/28 07:15 #132

  • bea76
  • bea76 Avatar
dlaczego moj post ma niebieskie koleczko i gwiazdke?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/28 07:21 #133

  • bea76
  • bea76 Avatar
:lol: :lol: :lol: o! juz nie ma!! jest czerwone :lol: :lol: :lol: :lol: jestem nieco uposledzona technicznie :oops:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/28 08:51 #134

  • bea76
  • bea76 Avatar
strach....dzis zowu, wlasnie przed chwila zaczelam odczuwac ten strach, tak jak kiedys kiedy moj maz alkoholik pil...strach, ktory rozlewa sie po calym ciele i przychodza wtey te mysli....przyszedl nie wiadomo skad, nie wiadomo dlaczego....kiedy to sie skonczy? kiedy przestanie mnie nachodzic!? chyba oszaleje! mialam tak dobry nastroj a teraz az mi sie wyc chce! :cry:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/28 12:08 #135

  • szekla
  • szekla Avatar
Beata co się z Tobą dzieje?? Przerażasz mnie. Mąż jest w domu??? Beata może to napięcie przedmiesiączkowe. Odezwij się. Proszęęęęęę
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/28 20:26 #136

  • bea76
  • bea76 Avatar
och emilko. ja sama bylam przerazona tym co sie stalo ze mna. ogarnialo mnie uczucie niepokoju, ale tak silne odczuwalam kiedy radek pil, chociaz...to dzisiejsze bylo razy 1000....
dopiero wrocilismy z tej budowy. jutro o piatej rano jedziemy na ryby:)
jedzie tez radka kolega, ten ktory pomaga robic budowe. wiecie, ze moj maz zadnemu koledze nie pochwalil sie ze zona jezdzi na ryby. przemek mowi ;kurde radzio, co ty? wstydzisz sie? ja to ci zazdroszcze". moj maz zaproponowal wspolne lowienie. zobaczymy jak to bedzie:)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/08/28 20:58 #137

  • szekla
  • szekla Avatar
Dobrze Bea że strachminął...tak mi się przynajmniej wydaje :) ?:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/09/01 18:56 #138

  • bea76
  • bea76 Avatar
och.....co za dwa ni! non stop w biegu. nowa szkola syna-gimnazjum:) alez juz mam duzego mojego malego synka:):)
nieprzyjemna sprawa-uzeranie sie z serwisem NTT -czyli moj komputer na gwarancji.chwytaja sie wszystkiego byle gwarancje ominac :evil:
a reszte opowiem wszystko z samego rana moi kochani:) CALUJE WAS WSZYSTKICH:) I MOCNO SCISKAM!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/09/01 20:01 #139

  • Norbi
  • Norbi Avatar
  • Wylogowany
  • Autor Portalu
  • Alkoholik
  • Posty: 6465
  • Otrzymane podziękowania: 3472
Bea nie martw się czasami ja też mam urwanie gwizdka ,doba za krótka,ale daje rady bo Pogoda Ducha jest najważniejsza i najważniejszy jest dzisiejszy dzień dla mnie ,dzisiaj jestem trzeżwy i to sprawia radość i daje Siłę do działąnia.
Potępianie siebie za popełnione błędy jest równie złe jak potępianie innych za ich błędy.W rzeczywistości nawet siebie nie potrafimy ocenić prawidłowo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re: NIE DAJE SOBIE RADY Z TRZEZWIEJACYM MEZEM:( 2010/09/02 07:16 #140

  • bea76
  • bea76 Avatar
Czesc:) Ale ja sie wcale nie martwie:) byla zlosc na serwis, byla gonitwa, ale to dobrze!! bylam w ruchu. nie mialam czasu na glupie mysli.
we wtorek bylam na grupie. pozniej mialam inywidualna. poruszlam temat mojej mamy na indywidulnej. pierwszy raz z kimkolwiek. godzine ryczalam. w ogole siedzialam u mojej terapeutki dwie godziny.
w koncu sie przemoglam i zaczelam mowic o moich rodzicach. zaczelam od mamy. od jej traktowania mnie jak najgorsza men...de na ziemi. zrozumialam dlaczego tak jest, ale to dopiero poczatek. teraz musze sie z tym pogodzic.
wrzucilam tu kiedys post historie z preszlosci. Norbi, Emilko stad trzeba go usunac chyba. ten post musi byc w dda. powoli dojrzewam by zaczac pisac historie z przeszlosci.
ostatnio tez rozmawialam z moim mezem, kiedy wrocil ze swojej indywidualnej. zapytalam czy mu to wystarcza. odpowiedzial, ze narazie tak. ze teraz dopiero dowiaduje sie dlaczego tak sie z nim dzialo. poznaje mechanizmy dlaczego pil. powiedzial, ze musi to wszystko wiedziec, ale dodal tez, o czym nigdy ne pomyslalam "michu, przeciez ja mam autorytet. myslisz ze po co zaczalem go odwiedzac, rozmawiac. przeciez mam Antka." Pan Antek to mezczyzna ok 60. trzezwieje od 8 lat. dwa lata temu przez glupote na sylwestra posmakowal-pil 2 tyg i zakonczyl ten proces. przez cale swoje zycie nie mial nic-fach w reku i reke do swojego fachu, ale wszystko zzerala wodka.w swoim piciu zapedzil sie tak dalece, ze podbieral ludziom pieniadze, zywnosc kiedy cos u nich robil(jest stolarzem). dla wiekszosci byl juz smieciem.i co z tego ze mial fach i byl w tym fenomenalny. powiedzial sobie dosc. bez nikogo.bez terapii.po prostu sam. po 4 latach trzezwiosci postawil dom. mieszka na naszej ulicy.na przeciwko nas-tak nieco po skosie. piekny dom, w domu wszystko w drewnie.zlecen ma mnostwo. znowu jest szanowany. powiedzial ostatnio mojemu mezowi, ze wciaz jest mu wstyd przed niektorymi osobami, ale tych osob jest coraz juz mniej. powiedzial do meza "zobacz. mam prawie 56 lat.wygladam gorzej niz moj ojciec przez te wode. zobacz w pare lat kiedy ja zostawilem postawilem dom, urzadzilem go wlasnymi rekami, wciaz chca mnie do pracy, znowu do mnie przychodza. zobacz co mialbym przez te wszystkie lata gdbm nie pil. moze mialbym zone i dzieci, ale jestem sam.trudno. ale nie pije choc mnie szlag trafia". kiedy moj maz alko mi przytoczyl te rozmowe powiedzial " antek jest wielki, nie?" . mowie "no tak:)".
hheh:) musze czekac na kolejne otwarcie sie mojego meza. ale juz sie tego nauczylam.juz nie wierce mu dziury w brzuchu. otwiera sie sam. kocham go bardzo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.