Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie?

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/10 04:50 #1

  • Ilona
  • Ilona Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 2
Cześć wszystkim!
Jestem tutaj nowa.
To forum poleciła mi moja mama, powiedziała, że na tym forum otrzymam pomoc.
Pochodzę z rodziny, gdzie panuje niestety choroba alkoholizmu. Dotknęła prawie kazdego członka mojej rodziny. Ja, poki co chyba nie jestem uzalezniona, bardzo sie w każdym razie pilnuje. Naoglądałam się już w życiu na niektóre sytuacje, albo w ciągu dalszym je widze.
Z partnerem jesteśmy już 5 lat. Nigdy nie podejrzewałabym go o alkoholizm. Chodzilismy na imzprezy, badz na weekend napiliśmy sie alkoholu, ale absolutnie nie było to niepokojące. Od około 2 lat coś jednak wzbudziło moje podejrzenia, otóż chowane po kątach puste puszki po piwach. Mieliśmy już mnóstwo rozmów. Nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego je chowa. Ja nigdy nie zabranialam pić, sama przeciez tez spozywałam alkohol. Byla jednak pewna sytuacja kiedy powiedziałam, że chciałabym, żebyśmy nie pili co weekend. Jedynie od okazji. Wydaje mi się, że to byl ten moment, kiedy moj partner zaczął się kryć z alkoholem. Byłam w szoku, kiedy znajdowałam te puszki, bo nie widziałam go bardzo pijanego, wymiotującego, awanturującego się czy zataczającego się. Ten obraz w zwiazku jest mi calkowicie obcy, dlatego tez bardzo dziwie się, dlaczego on chował te puszki...
Za każdym razem myślałam, że mnie kocha i nasze rozmowy pomogą. Powoli zaczęłam myśleć o rozstaniu.
W ostatni piatek znalazlam w schowku znowu plecak, tym razem byly tam dwie puszki po piwnie, butelka po winie i po whisky... Czyli zaczynają się mocniejsze alkohole...
Nie potrafił nic na to powiedzieć, nie skomentował tego ani słowem. Wiec zabralam swoje rzeczy i pojechałam do wujka.
Jego mama ma zaawansowanego raka i nikt nie wie, kiedy bedzie ten dzien.
Czuję się podle, zostawiając go w tym momencie.
Nasze pożegnanie było bardzo spokojne, naturalnie ze łzami. Ale nie próbował mnie zatrzymać, może nie powiedziałam wystarczająco jasno, ze nie wiem kiedy wrócę i czy wrócę.
Jest mi ciężko, nie wiem czy podejmuje dobrą decyzję. Gdyby w naszym związku byly awantury, krzyki, przykre sytuacje, byloby mi łatwiej. Bardzo go kocham i najchętniej chciałabym, żeby wszystko sie ułożyło. Nie chcę go stracić ale też mie chcę tak żyć. W kłamstwie.
W pewnych momentach dochodziło, do takich sytuacji, że on jechal wyrzucić śmieci a ja się zastanawiałam, czy nie pojechał się napić. Przyszła mi do głowy głupia myśl, żeby kupić kamerę i postawić ja w salonie... Mama wybiła mi ją jednak z glowy, uważam, że miała rację. Nie o to chodzi w związku.
Nie wiem co mam robić... Nie wiem, czy sobie sama poradzę, w życiu i finansowo. Bardzo proszę was o pomoc...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Alex75

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/10 05:48 #2

  • Jaskolka
  • Jaskolka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Bo do marzen potrzebni sa ludzie
  • Posty: 1186
  • Otrzymane podziękowania: 1732
Hej. :czesc:
Postąpiłąś swoim rozstaniem tak jakbyś zasygnalizowała , że nie godzisz się na kłamstwa w Waszym związku. Jeśli planujecie przyszłość razem nie może być ona zbudowana na kłamstwie. Moja córka powiedziała pół roku temu swojemu chłopakowi. że ma mamę alkoholiczkę, chłopak był zdziwiony i zaatakował ją czemu nie powiedziała mu prawdy. Jednak byłam na terapii kilka dni temu i powiedziałam o tej sytuacji i oto nie było to kłamstwo, tylko córka była gotowa żeby mu to powiedzieć i zrobiła to. Nie było to kłamstwo. Oczywiście alkoholizm nie jest to małe kłamstwo, ale zwróć uwagę, czy i w innych sytuacjach Cię nie oszukuje. Bo kto robi małe kłamstwa to nie oprze się większym.
Zatem ten okres rozstania roważ czy nie ma w Waszym związku kłamstwa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ilona

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/10 06:16 #3

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 16193
  • Otrzymane podziękowania: 24156
Witaj Ilona :czesc:

Ilona napisał:
Ja, poki co chyba nie jestem uzalezniona, bardzo sie w każdym razie pilnuje

Myślę, że przed uzależnieniem nie da sie upilnować. Każdy spożyty alkohol zwiększa na to szansę, zwłaszcza gdy ma się do tego predyspozycje, wynikające z życia rodzinnego.
Dlatego może nie sprawdzać czy się uzależnię czy nie.

Tobie przeszkadza jego picie. Jemu w piciu przeszkadzasz Ty (ukrywanie). Nie taki związek sobie chyba wyobrażałaś zapewne. Jednak jak dla mnie to nie jest OKI. :( Kiepski fundament do budowania związku.
Próbowałaś się spotkać ze specjalistą, porozmawiać o swoim problemie?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Leoni, Ilona

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/10 06:56 #4

  • Leoni
  • Leoni Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 65
  • Otrzymane podziękowania: 175
Uwazam , ze bardzo dobrze postapilas wyprowadzajac sie z domu . Ja tez jestem zona alkoholika i podobnie jak ty nie mialam w domu awantur . Musialam jednak odejsc , poniewaz bylo mi zle , nie moglam rowniez pozwolic zeby dzieci patrzyly jak ich kochany tata sie stacza. Nie wiem jak sie potoczy nasze zycie ale od tego czasu duzo sie zmienilo . Narazie moj maz nie pije , zapisal sie do psychterapeuty , z poczatkiem grudnia zaczyna miesieczna zamknieta terapie , czyta rowniez forum i rozmawia z ludzmi dotknietymi ta Sama choroba ( kiedys byloby to niemozliwe , bo on nie uwazal , ze ma problem ). Uwazam , ze to duzy krok na przod ale nie zrobilby tego gdybysmy sie od niego nie oddali . Teraz oczywiscie go wspieramy , ale droga do zaufania i odbudowania wszystkiego jest bardzo dluga.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Iwanka, Ilona

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/10 07:56 #5

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
Związek ma być oparty na zaufaniu i prawdziwe. Tymczasem tu od początku tego brakuje. Dobrym rozwiązaniem może być spotkanie z terapeutą, ponieważ skoro pochodzisz z rodziny alkoholowej możesz nieświadomie powielać schematy i szukać sobie takich właśnie uzależnionych i trudnych partnerów.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ilona

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/10 08:12 #6

  • Iwanka
  • Iwanka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholiczka / DDA/ Kiedyś współuzależniona
  • Posty: 652
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Witam Cie Ilono na forum
:czesc:

Ja skorzystałam z terapii dla wspoluzaleznionych. Tam otrzymalam wsparcie i pomoc dotyczącą siebie samej, swoich schematów, czemu wybieralam mężczyzn alkoholikow. Sama byłam wychowywana przez matkę alkoholiczkę. Opiekując się nią szukalam mężczyzn którymi będę mogla się opiekować. Na terapii tez dostalam spora dawkę wiedzy co mną kierowało, ze tkwiłam w takich relacjach. Miałam swoje oczekiwania wobec mężczyzn, związku jaki sobie wyobraziłam. Zakochiwalam się w swoich iluzjach. Nie miało to nic wspólnego z rzeczywistymi prawidlowymi relacjami damsko-meskimi. Gdy mężczyzna okazywał sie potem kimś innym niż ja chciałam, zaczynałam kręcić swoje dalsze scenariusze skierowane na zmiany odobowości partnerow. A tak na prawdę to powinnam byla zmienić siebie i zadbac o siebie. Tego sie uczyłam na terapii. Zdrowy związek to nie jest związek z alkoholem w tle albo i na pierwszym planie, bez wsparcia, troski, poczucia bezpieczenstwa, szczęścia. Na takim gruncie nie udało mi się stworzyć zdrowych relacji, gdzie oboje byliśmy chorzy emocjonalnie.
Dziś jestem sama i wciąż pracuję nad budowaniem siebie, tej kobiety, ktora nie chce byc niedojrzala emocjonalnie.

Iwona alkoholiczka
"Wstąpienie do AA wielu spraw nie uzdrowi;
Ale Ciebie - z pewnością"


Iwona Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2019/11/10 08:17 przez Iwanka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Tomoe, Ilona

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/12 10:40 #7

  • Ilona
  • Ilona Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 2
Bardzo wam dziękuję za odpowiedzi.
Chyba będę musiała udać się na terapię. Nie mieszkam w Polsce ale może istnieją terapie online. Z pewnością czegoś poszukam. Może znacie tego typu terapie?

Faktycznie na takim fundamencie długoletniego związku nie da się zbudować. Rozpadnie się przy pierwszej lepszej wichurze..

Sytuacja mi się troche skomplikowała. Wczoraj otrzymaliśmy wiadomość od męża mamy mojego partnera o tym, ze lekarze potwierdzili, że jego mama ma czas maksymalnie do końca roku.. Ma raka i silnie walczyła z nim już 3 lata.. Chłopak jest bardzo przywiązany do swojej mamy..
Czuje się okropnie, że go teraz nie wspieram..

Wiem, że jak teraz to zbagatelizuje, to znowu bedzie to samo.. A z drugiej strony, życie i ta sytuacja nie ułatwia niczego...
Wiem jedynie, że gdyby mnie chłopak zostawił w takim momencie to bym się załamała i nigdy nie wybaczyła.
Jestem w kropce, nie wiem co robić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/12 13:32 #8

  • Lejdi
  • Lejdi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 7
Hej Ilona, rozumiem Cię bo mam podobną sytuację, ale wierz mi zawsze coś będzie, że będziemy czuć, że teraz jest nieodpowiedni moment aby go zostawić. Z tego co tu czytam musimy mimo wszystko pomyśleć o sobie i popracować nad tym aby nie czuć się winne. Z moim było a to, że wywalili go z pracy to go nie zostawię w takim momencie, potem, że chory on to go nie zostawię, teraz ze ma kłótnie z rodziną to nie chcę go dobijać. Do tego on był ze mną cały czas w mojej chorobie. Teoretycznie bo praktycznie byl pewnie cały czas pod wpływem alko. Mój popija tak też, że nie robi awantur, nie jest agresywny, nie zatacza sie, jedynie co widzę to jakby nie kontaktuje, myślę, że pije cały dzien małe ilości ale pije. Psycholog mi powiedziała, że on jest dorosły, pomagał mi bo chciał i żebym się zastanowiła czy ja chcę być całe życie jego Opiekunką i żyć w stresie i kontrolowaniu go.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ilona

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/12 14:00 #9

  • Masza
  • Masza Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 397
  • Otrzymane podziękowania: 844
Czesc Ilona!
Ze swojego życia mogę śmiało stwierdzić, ze nie ma DOBREGO momentu na zmiany. Ten moment po prostu przychodzi. Eskalacja problemów osobitych doprowadza do rewolucji. I albo jest to konstruktywna zmiana albo totalnie destrukcyjna.
Nie ma innego wyjścia.
Ja tak to widze, gdy przypomne sobie jak wyrzuciłam mojego alkoholika z domu i nie pozwoliłam już wrócić, pomimo, że mamy małe dziecko.
Nie da sie na pewne sprawy przygotować. Trzeba działac, gdy wszystko wokoło i wewnatrz mnie podpowiada, ze jestem w meega kryzysie.
Jesli Ty pomyslisz o sobie i swoim zdrowiu to jest szansa, ze i Twoj facet pomyśli o swoim.
Kumulacja problemów alkoholikowi może tylko pomóc;)

Pozdrawiam i trzymam kciuki za mądre decyzje! kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ilona

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/12 14:06 #10

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
Ilona napisał:
Nie mieszkam w Polsce ale może istnieją terapie online. Z pewnością czegoś poszukam. Może znacie tego typu terapie?

Istnieją terapię online. Znam jedną terapeutkę, która prowadzi terapie przez skypa, telefon itp. Jeśli chcesz napisz na priv to dam Ci namiary.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Ilona

Czy rozstanie to jedyne rozwiązanie? 2019/11/12 21:28 #11

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 1931
  • Otrzymane podziękowania: 1892
J tez nie mnieszkam w polsce znm tez przes skypa bardzo dobra terapeutke,moge tez podac namiary
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaskolka, Ilona