Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Co mam zrobić?

Co mam zrobić? 2019/11/09 16:54 #1

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witam!
Mam na imię Julita i mam problem z pijącym partnerem. Jesteśmy ze sobą 3 lata, on pije odkąd się znamy. Z początku było dość łagodnie, od pół roku więcej. W lipcu mieliśmy lecieć do Londynu, wstaje rano, próbuję go dobudzić,  niestety bezskutecznie, więc poleciała sama. Jakie pretensje potem do mnie miał!
Od tamtej pory zaczęłam rozważać odejście. Potem trochę zmniejszył, ale pil codziennie, jednak bez większych szopek. Obiecywał przestać, ale poza słowami na wiatr realnych działań nie widziałam. I tak myślałam- odejść czy zostać. Byłam zawieszona między tymi dwiema decyzjami.
Wczoraj poszłam spać, on jeszcze pił. W nocy obudził mnie przeraźliwy hałas. Wstałam z łóżka i poszłam do pokoju.
Zastalam obraz jak w rzeźni. Mamy (już mieliśmy) szklany stolik koło kanapy. Mój partner leży pijany pośród setek odłamków szkła, dookoła krew. Ledwo przytomny. Próbuję go dobudzić, twarz i ręce pokryte krwią, cały w ranach.
W środku nocy zabrałam to do szpitala, ran ma całą masę, szwów to aż nie chcę liczyć. Wróciliśmy do domu, on jeszcze prosił mnie żebym zajechała do nocnego po wiadomo co, odpowiedziałam zdecydowanie NIE. Po powrocie do domu sama się napiłam z tych nerwów, słuchając. Wstyd na całego.
On potem głupio pytał co się stało że stołem. Powiedział że trzeba będzie to posprzątać. Odpowiedziałam nie trzeba będzie tylko Ty to posprzątasz. Całe to szkło, krew na dywanie, na ścianach.  Ja do tego ręki nie przyłożę. Niedawno skończył sprzątanie, oczywiście ja taka niedobra że mu nie pomogłam. Dywan to wyrzucenia, bo krew trudno będzie doprać.
Nie wiem co mam robić dalej, ale chyba odejście będzie najlepszą opcją, chyba że przestanie pić. Nie chcę już wstydzić się za niego ani spędzić z nim reszty życia jeśli nie przestanie pić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/09 17:05 #2

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
Witaj Julia :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona.
Co daje Ci ten związek?
Żyłam w takim zawieszeniu kilka lat.. odejść czy zostawić..a co z dzieckiem, a może się zmieni, a czy sobie poradzę? Tysiące pytań i mętlik w głowie. Miałam już tak serdecznie dość pijaństwa, awantur, wyzwisk. Przyszedł taki dzień że już nie wiedziałam co robić. Czułam że zaraz zwariuję...poszłam po pomoc. Znalazłam terapię, to forum, postawiłam ultimatum...albo leczenie albo rozstanie. Odeszłam, rozwiodłam się. Dziś żyje spokojnie i szczęśliwie. Nie udało by się to bez terapii dla współuzależnionych.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iwanka

Co mam zrobić? 2019/11/09 17:12 #3

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Cześć Benia,
Kiedy to poznałam, był inny. Też pił, ale nie upijał się i nie codziennie. Jakby był moją drugą połówką. Na początku idylla, jednak pił stopniowo coraz więcej, ale jakoś tolerowałam to. Nigdy nie był agresywny ani kłótliwy po spożyciu. Dzieci nie mamy, myśleliśmy o ślubie, ale od ostatnich kilku miesięcy ten plan jest zawieszony.
Ciągle mam nadzieję że się popamięta. Jak wcześniej wspomniałam, nie było jakichś tragedii poza tą Anglią i wczorajszym dniem.
Chyba po prostu przyzwyczaiłam się do życia z nim. Ale widzę, że to nie ten sam człowiek co wcześniej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/09 17:21 #4

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Cogito ergo sum
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 372
Część, jestem Dominik, alkoholik.
Dostaniesz tutaj na forum sporo wskazówek, a jak je wykorzystasz i co zrobisz, to Twoja decyzja. Ja podam Ci tylko przykład ze "swojego" życia, który idealnie pasuje do tego co napisałaś o swoim partnerze. Otóż mój ojciec też jest alkoholikiem. Jakieś 20 czy 25 lat temu (nie wiem, bo sam niewiele więcej) przyszedł pijany do do,u i jadł zupę w takiej kryształowej misie/wazie. Dlaczego tak było nie wiem, ale to nieistotne. W każdym razie po zjedzeniu rozbił tę misę ręką, przecinając sobie ścięgna i żyłę. Zasnął, stracił 2,5 czy 3 litry krwi. Uratowała go sąsiadka, ucząca się wtedy na pielęgniarkę, która przypadkiem do nas weszła, zrobiła co trzeba i wezwała pogotowie. Ojciec miał wtedy ponad 3,5 promila, ścięgna łączyli mu podobno bez znieczulenia.

Wypił od tego czasu może alkoholu i pije do dzisiaj. Nie wyciągnął żadnych wniosków, co po raz tysięczny pokazał dzisiaj. Ucierpiała na tym jego żona, ja, on i inni. Zastanów się poważnie, bo czasu nie cofniesz, ale możesz zawsze pomyśleć o przyszłości swojej i nie tylko.

PS. Mój ojciec też nie był agresywny, jak Boga kocham. To się wszystko zmienia z czasem i nie na lepsze.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/09 17:23 przez freelander.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19

Co mam zrobić? 2019/11/09 17:23 #5

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12750
  • Otrzymane podziękowania: 16399
Witaj :czesc:
Pasuje Ci takie życie, jesteś zadowolona, tak wygląda dla Ciebie związek, on i alkohol, a Ty ta z boku? Alkohol jest mu bliższy, to wiesz. On pije cały czas, mniej czy więcej, zmiany już nastąpiły i on już nigdy nie będzie tym człowiekiem jakim go poznałaś, nawet jak pić przestanie i na poważnie do tej kwestii podejdzie. Czy on przestanie czy nie, to jego decyzja. Najważniejsze czego Ty już nie chcesz i jak żyć nie chcesz.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iwanka

Co mam zrobić? 2019/11/09 17:35 #6

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Witajcie
Dziękuję za rady.
To jest straszne co się dzieje. Boję się jednak go zostawić bo prawdopodobnie będzie pił jeszcze więcej. Tylko jak sprawić żeby przestał pić? Czy on już jest alkoholikiem?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/09 17:42 #7

  • freelander
  • freelander Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Cogito ergo sum
  • Posty: 262
  • Otrzymane podziękowania: 372
Żebyś nie wiem jak się starała nie sprawisz, że on przestanie pić. To tak nie działa.
Diagnozuje lekarz czy terapeuta, ale z tego co piszesz to ja nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Co mam zrobić? 2019/11/09 17:53 #8

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Tylko czy on zechce pójść się zbadać?
Właśnie wrócił że sklepu z piwami:(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/09 17:54 #9

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 1931
  • Otrzymane podziękowania: 1892
Witaj wszyscy kiedys przestana pic, Ja z moim ex mezem przezylam 22 lata w katastrofach, wyzucil die na rowerze spadl w szklo top itp i die rozwiodlam a se Nadal pije.moze mniej Bo pracuje jak O kierowca autobusowy
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/09 18:03 #10

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Teraz mnie przeprasza i mówi ze te piwa musi wypić na klina.
Ile razy już to słyszałam? Chciałabym odejść ale nie mam dokąd. Mieszkanie jest jego, do rodziców nie mam jak wrócić bo mieszkają 200 km.
Już mam tego naprawdę dość!
Aż sama bym się z tego wszystkiego napiła.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/09 18:08 #11

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12750
  • Otrzymane podziękowania: 16399
Uważaj abyś i Ty w ten nałóg nie wpadła, u kobiet to idzie bardzo szybko :(
Warto przemyśleć jakie opcje istnieją, co Ty możesz dla siebie zrobić.
Nie ma co liczyć, że on się opamięta, swoje trzeba robić.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Iwanka

Co mam zrobić? 2019/11/09 18:26 #12

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Spokojnie, Moni74, nie zamierzam tak skończyć. Ja to piję tyko w weekend, 2-3 lampki wina albo piwa i tyle.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/09 18:47 #13

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1442
  • Otrzymane podziękowania: 1636
Julita napisał:
nie zamierzam tak skończyć. Ja to piję tyko w weekend, 2-3 lampki wina albo piwa i tyle.
Ja właśnie zaczynałem od dwóch, trzech piw w weekend, absolutnie nie zamierzałem wpaść w alkoholizm, to nie zależy od Ciebie.
Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): freelander, Carla746

Co mam zrobić? 2019/11/09 18:47 #14

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Właśnie wrócił z kolejnym 4pakiem. Na szczęście mogę przenocować U koleżanki, zaraz do niej jadę tylko zabiorę kilka rzeczy.
Jutro z nim porozmawiam jak wytrzeźwieje.

Darek - Ja tyle spożywam w weekendy od kilku lat, ilość się nie zwiększyła, więc raczej nie mam obaw.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/09 18:49 przez Julita.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/09 18:57 #15

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2432
  • Otrzymane podziękowania: 4451
Witaj Julito na forum,
Nie pomożesz partnerowi tylko dlatego, że z nim będziesz jeżeli on nie będzie chciał ze sobą nic zrobić. Poszukaj dla siebie pomocy i przyjrzyj temu weekendowemu piciu.
Kiedy wyrzuciłam męża w weekendy nagradzałam się dwoma drinkami. Zaczęło mnie to niepokoić i porozmawiałam z terapką - okazało się, że ja też jestem już uzależniona. Pomyśl o sobie zanim będzie gorzej. Nikt nie jest w stanie określić, który kieliszek wina lub drink był tym decydującym.
olka
uzależniona, współuzależniona
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Ostatnio zmieniany: 2019/11/09 18:58 przez olka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19

Co mam zrobić? 2019/11/09 21:55 #16

  • Jadwiga
  • Jadwiga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 497
  • Otrzymane podziękowania: 707
:czesc:
Julitko- chcesz mu pomóc? poczytaj o chorobie alkoh. o jej mechanizmach, poczytaj też o współuzależnieniu -to tak dla własnego dobra. Chcesz z nim rozmawiać no okej, pewnie ci powie to co chcesz usłyszeć bo czynny alk. to mistrz manipulacji. Ty nie sprawisz że on przestanie pić bo nie masz takiej mocy. Alkoholizm jest chorobą CUD, tj ciała, umysłu i duszy.
Na początek to on sam musi zobaczyć problem, przyznać się przed sobą no i chcieć ... się leczyć, bo to choroba na całe życie. Musi osiągnąć swoje dno. Współuzależnienie to z kolei życie w iluzji,oszukiwanie siebie że ..... przestanie pić, będzie pięknie itp.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/10 00:12 #17

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1476
  • Otrzymane podziękowania: 3090
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/10 06:26 #18

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 16193
  • Otrzymane podziękowania: 24156
Witaj :czesc:
Bedąc non stop z pijącym partnerem sama popijałam, na sen, na stres, na spokój.
Nie zauważyłam kiedy się uzależniłam. Potem poszło jak z bicza strzelił. Doprowadziłam do rozstania i poczułam spokój. Jednak nieumiejętność radzenia sobie w życiu pozostała.
Przeszłam swoją drogę życia na wzlotach i upadkach. Dzis jestem własnie TU i czuję się, że jestem sobą, szczęśliwą osobą.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, olka, Iwanka

Co mam zrobić? 2019/11/10 07:11 #19

  • Leoni
  • Leoni Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 65
  • Otrzymane podziękowania: 175
Dopuki on sobie nie bedzie chcial pomoc ty nie jestes w stanie zrobic nic. Ja mialam podobne podejscie jak ty , Tak chcialam pomoc , bo mamy dzieci , bo jest kochany , bo jak nie pije to najlepszy maz i ojciec . Teraz wiem , ze mijaly lata , a ja nie robilam nic , bo poprostu bylam nieswiadoma Tej choroby . Teraz wiem jak to dziala miedzy innymi dzieki ludziom na tym forum , bo to oni pomogli mi zrobic pierwszy krok . Powoli zaczynam zyc , a moj maz rowniez (Mam taka nadzieje) dopuscil do siebie mysl, ze jest alkoholikiem i zaczyna w tym kierunku dzialac .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iwanka

Co mam zrobić? 2019/11/10 07:21 #20

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Przenocowałam u koleżanki. Partner dzwonił do mnie kilka razy, prosząc bym wróciła, za każdym razem coraz bardziej pijany. Wypiłam z koleżanką butelkę wina, potem drugą i mam kaca :(
Alkohol dodał mi odwagi, napisałam do partnera smsa o dość ostrej treści, czego w życiu bym nie zrobiła na trzeźwo.
Czytałam na temat współuzależnienia. Jestem przerażona tym, co wyczytałam. I sama w tym tkwię.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Co mam zrobić? 2019/11/10 07:39 #21

  • Iwanka
  • Iwanka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholiczka / DDA/ Kiedyś współuzależniona
  • Posty: 652
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Witam Cię Julito na forum
:czesc:
Juz w pierwszym poście napisałaś, ze takie życie Ci nie odpowiada. Z czynnym alkoholikiem nie będziesz szczęśliwa. Dużo juz w Twoim pokoiku zostało napisane, i podpisuję się pod tymi zwrotami.
Ja zajęłam się sobą, gdy mieszkalam z czynnym alkoholikiem. Też nie dajac sobie rady z emocjami popijałam. Po rozstaniu, gdy przyszły trudne chwile tez się odstresowywalam kilkoma glebszymi i nabierałam nadludzkiej odwagi. Uzależniłam się nie wiem kiedy. Alkoholizm szybko postępuje. Oby nie w Twoim przypadku. Dziś mogę i staram się rozwiązywać swoje sprawy bez alkoholu. Widać można.

Iwona alkoholiczka.
"Wstąpienie do AA wielu spraw nie uzdrowi;
Ale Ciebie - z pewnością"


Iwona Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2019/11/10 07:40 przez Iwanka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/10 07:43 #22

  • Leoni
  • Leoni Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 65
  • Otrzymane podziękowania: 175
Przeraza cie Fakt, ze Partner pije ,a Sama zalewasz problemy alkoholem . To nie jest dobre wyjscie z sytuacji a przede wszystkim , nie pomaga . Przemysl to sobie , bo w ten sposob nie pomagasz ani sobie ani jemu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/10 07:47 #23

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
Julita mój eksmałżonek również był bardzo odważny kiedy sobie wypił, tak działa alkohol, człowiek czuje się pewny siebie i bardzo odważny. Pił bo się zdenerwował,bo miał zły dzień, bo okazja była coś uczcić, bo nie może zasnąć..i jeszcze tysiące takich powodów.
Z tego co piszesz, alkohol jest dość częstym gościem w Twoim życiu... patrząc na to jak choroba postępowała u byłego męża, mam uraz do alkoholu dlatego go nie piję, widzę że uzależnić się można bardzo łatwo. Wyzdrowieć się już nie da a żeby dojść do normalnego stanu potrzeba mnóstwo czasu i cierpienia.
Uważaj na siebie %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iwanka

Co mam zrobić? 2019/11/10 08:07 #24

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Dziękuję dziewczyny za rady. Napiłam się wczoraj więcej niż zwykle, ale nie zamierzam powielać tego wzorca. Czułam się jakby znieczulona na obecną sytuację, mniej sfrustrowana, bardziej zdecydowana i odważna. Ale nie ma nic za darmo - teraz płacę rachunek ząb to w postaci kaca.
Zastanawiam się jak mój partner się ma. Korci mnie żeby do niego zadzwonić i zapytać. Ale uniosę się dumą i nie będę dzwonić. Jednak boję się czy coś mu się nie stało, czy czegoś znowu nie zdemolował...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/10 08:27 #25

  • Iwanka
  • Iwanka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholiczka / DDA/ Kiedyś współuzależniona
  • Posty: 652
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Julita napisał:
Zastanawiam się jak mój partner się ma. Korci mnie żeby do niego zadzwonić i zapytać. Ale uniosę się dumą i nie będę dzwonić. Jednak boję się czy coś mu się nie stało, czy czegoś znowu nie zdemolował...
W czym Ci ma to pomóc? Czyżby poczucie winy, że on tam sam a ty tu? To nie duma ma kierować w życiu, tylko zdrowy rozsądek. Pozwól mu ponosić konsekwencje za jego picie i życie. Zadbać o swój rozwój emocjonalny,to podstawa. Dojrzały dorosly człowiek nie brnie w przepaść tylko się podnosi i sam ponosi konsekwencje czynów. Kręcenie się wokół alkoholu nie przyniesie nic dobrego. Wręcz przeciwnie.
Ja się ogarnęłam i dałam sobie szansę na zdrowe relacje nie tylko z otoczeniem ale i sama ze sobą.
Dziś alkohol nie jest mi do niczego potrzebny.
Chcesz mu pomóc? Nie pomagaj.
Zajęcie się swoim zdrowiem nie boli.
"Wstąpienie do AA wielu spraw nie uzdrowi;
Ale Ciebie - z pewnością"


Iwona Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Carla746

Co mam zrobić? 2019/11/10 08:41 #26

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Tak Iwanka, trochę się martwię. Będąc wczoraj pijana było mi to lotto.
To ewidentnie oznaka współuzależnienia. I tak będę musiała pójść do niego żeby zabrać trochę moich rzeczy. Na jakiś czas muszę odpocząć od niego i dostałam azyl u koleżanki.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/10 09:13 #27

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Zadzwonił, zapytał gdzie jestem. Najwyraźniej nie pamięta jak wychodziłam. Spytał kiedy wrócę, odpowiedziałam kiedy mi się zechce. Postawiłam warunek albo alkohol albo ja. Mam nadzieję że będę konsekwentna. O tyle dobrze że mam gdzie mieszkać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19

Co mam zrobić? 2019/11/10 09:17 #28

  • Iwanka
  • Iwanka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholiczka / DDA/ Kiedyś współuzależniona
  • Posty: 652
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Julita napisał:
Na jakiś czas muszę odpocząć od niego i dostałam azyl u koleżanki.
Dobrze by było, gdyby ten czas został wypełniony terapią dla współuzależnionych. Tam poukładasz swoje emocje, nauczysz się żyć tu i teraz, przyjdzie czas na podejmowanie ważnych decyzji w życiu.
A w alkoholu topić użalania nad swoim życiem to droga do nikąd. No chyba, ze sama się uzależnisz. Alkoholizm to chorobą uczuć, emocji, zdrowy rozsądek przestaje mieć rację bytu. To ucieczka przed samym sobą.
Daj sobie szansę na wychodzenie ze wspołuzależnienia. Łatwiej jest i skuteczniej, gdy obok nie ma alkoholu.


Edit:
Julita napisał:
Postawiłam warunek albo alkohol albo ja.
To tak nie działa. Nie przez Ciebie zaczął pić i nie dla Ciebie przestanie. Takich warunków bym nie postawiła.
Niech on się zgłosi dla siebie na leczenie, a Ty zajmij się swoim.
Na terapii poznasz mechanizmy tej choroby, nauczysz się postępować w jej obliczu.

Pogody Ducha %%- :)
"Wstąpienie do AA wielu spraw nie uzdrowi;
Ale Ciebie - z pewnością"


Iwona Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2019/11/10 09:23 przez Iwanka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, freelander, olka, marcin19, Leoni

Co mam zrobić? 2019/11/10 10:38 #29

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Nie chcę zostać alkoholiczką. Chyba rzeczywiście terapia by mi się przydała. Czytając Wasze historie przejrzałam na oczy. Ale jedno jest pewne - jeśli nie przestanie pić odejdę od niego. Nie będę go szantażować.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/10 11:07 #30

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
Julita napisał:
Postawiłam warunek albo alkohol albo ja.
Miałam podobną sytuację. Kiedy się poznaliśmy zaczęłam mu pomagać wyjść z uzależnienia. On bardzo chciał skończyć z piciem. Wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze. Nie pił kilka miesięcy, pierwszy raz w życiu. Byłam pewna, że nam się udało i że alkohol to już przeszłość. Wtedy zapił, przy okazji zrobił rzeczy, które mnie zraniły. Na drugi dzień byłam zdecydowana odejść. Tak przepraszał, obiecywał, że jest z nigdy. Nie dałam rady odejść i właśnie wtedy postawiłam taki warunek. Musi wybrać albo ja albo alkohol. Powiedziałam żeby się zastanowił i dał mi znać. A on na to, że nie musi się zastanawiać, że wybrał mnie. Jaka byłam wtedy szczęśliwa i pełna nadziei, że już nigdy do alkoholu nie wróci. Cały czas był wtedy na terapii, co jeszcze wzmacniało nadzieję.
To był mój wielki błąd. Powinnam była odejść. Nie pił 2 tygodnie a ja zanim odeszłam po następnych wielu miesiącach byłam wykończona psychicznie i fizycznie. Jak to mówią nie pomagaj alkoholikowi, który jest w bagnie bo cię wciągnie.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/10 11:08 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, marcin19

Co mam zrobić? 2019/11/10 11:29 #31

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4569
  • Otrzymane podziękowania: 7689
Julita napisał:
Będąc wczoraj pijana było mi to lotto.
To ewidentnie oznaka współuzależnienia.

A może uzależnienia...
Jeśli oczekujesz od partnera żeby przestał pić, a sama wypijasz z koleżanką po butelce wina "na głowę" to mnie się tutaj zapala czerwona lampka w temacie twojego picia.
A tobie nie?
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, szekla, Magda, Alchemia, Benia, Plutoniczna, anikaa, olka, Alex75, marcin19 ten użytkownik otrzymał 2 podziękowań od innych

Co mam zrobić? 2019/11/10 20:52 #32

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Taka ilość to akurat była wyjątkowa, bardziej żeby rozładować emocje. Wiem, że to może źle się skończyć na dłuższą, A nawet krótszą metę.
Byłam wziąć kolejne rzeczy, demolki na szczęście nie było. Partner dalej pije bo jutro wolne. To już klasyczny ciąg.
Nie wygląda to optymistycznie, jak wytrzeźwieje to z nim porozmawiam, ale czarno to widzę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co mam zrobić? 2019/11/10 21:10 #33

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
Julita napisał:
Taka ilość to akurat była wyjątkowa, bardziej żeby rozładować emocje.
Żeby rozładować emocje można iść na rower, na spacer, basen, porozmawiać z kimś, posłuchać muzyki...sposobów jest tysiące.
A więc i Twój partner ma swój sposób...też może to tak wytłumaczyć, pije bo rozładowuje emocje... widzisz w tym podobieństwo?
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Plutoniczna, Alex75

Co mam zrobić? 2019/11/10 21:13 #34

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 16193
  • Otrzymane podziękowania: 24156
Julita napisał:
Taka ilość to akurat była wyjątkowa, bardziej żeby rozładować emocje.
Piłam ze złości, piłam z radości, piłam ze smutku, żalu. Piłam by być dusza towarzystwa, dla luzu, lekkości w tańcu, w śpiewie.
Po co to jednak wypisywać, dużo tego "bo". Ogólnie piłam bo sobie nie radziłam ze sobą, swoimi zachowaniami, emocjami, uczuciami.
Zapijanie emocji prowadzi do uzależnienia
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka

Co mam zrobić? 2019/11/10 21:20 #35

  • Julita
  • Julita Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 16
  • Otrzymane podziękowania: 5
Jakieś podobieństwo jest, to prawda. Wiem, że to prosta droga do nałogu, dlatego muszę się opamiętać. Dziś nic nie piłam i nie będę.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/10 21:28 przez Julita.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Angora, Alex75
  • Strona:
  • 1
  • 2