Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Co dalej..

Co dalej.. 2019/11/09 11:02 #1

  • mrb
  • mrb Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 4
Witam,
Moj maz jest alkoholikiem, pije codziennie, średnio 0,5 do 0,7 40 % alkoholu. Pije gdy jest wkurzony, zadowolony, zmęczony czyli właściwie w każdej sytuacji.
Mamy 2 dzieci, które na to patrzą. W domu często dochodzi do kłótni, która oczywiście nic nie daje, kończy się na wyzwiskach i trzaskaniem drzwiami. Do tej pory starałam się z nim rozmawiać, tłumaczyć mu, że tak nie można, że niszczy swoje życie, mi i przede wszystkim dzieciom. On niby rozumie, czasem nawet obiecuje, że przestanie ale bez skutku.
Od pewnego czasu przestałam się nim zamartwiac, doszłam do wniosku że dla dobra swojego i dzieci będę go ignorować. Nie rozmawiam z nim, nie proszę, nie tłumaczę. Każdy żyje swoim życiem. Ja chodze ciagle wkurzona, bo rozmyslam o tym wszystkim. Czesto niestety daje upust nerwom wsciekajac sie na dzieci. W tej bezsilności zaczelam myslec o takze rozstaniu.
W głowie układam sobie różne scenariusze, chciałabym mu pomóc, chciałabym żeby było jak dawniej, tylko nie wiem jak to zrobić. Liczę, że jest szansa na wyjście z nałogu. Wiem, że to on musi się zdecydować na przestanie picia i leczenie. Proszę o radę.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, YaroZja, olka, Iwanka

Co dalej.. 2019/11/09 11:08 #2

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
Witaj :czesc:
Jak widzisz na niego wplywu nie masz ale możesz zrobić coś dla siebie i dla dzieci. Mi pomogła terapia dla osób współuzależnionych, forum i spotkania AlAnon. Trzeba zająć się sobą, u siebie zmienić sposób myślenia. Na forum znajdziesz wiele historii osób w podobnej sytuacji. Czytaj, to skarbnica wiedzy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Leoni

Co dalej.. 2019/11/09 11:37 #3

  • mrb
  • mrb Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 4
Mieszkam w małym mieście, spotkania w grupie odpadają. Umówiłam się do psychologa za tydzień, choć właściwie to nie wiem czy idę rozmawiać o sobie czy szukać rozwiązania dla niego. Najbardziej denerwuje bezsilność i poczucie, że osoba bliska ma tak poprzestawiane w glowie. Nie dociera do niego, że niszczy życie dzieciom,mi i sobie.Pisząc tu liczę chyba podświadomie na gotową receptę na rozwiązanie takiego problemu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/09 11:54 #4

  • YaroZja
  • YaroZja Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 782
  • Otrzymane podziękowania: 2131
:czesc: witaj na forum
jestem Jarek trzeźwy alkoholik..
Czasem po prostu trzeba się zgubić, żeby się odnaleźć

Jarek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/09 11:59 #5

  • mrb
  • mrb Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 4
:czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/09 12:19 #6

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
mrb napisał:
Umówiłam się do psychologa za tydzień, choć właściwie to nie wiem czy idę rozmawiać o sobie czy szukać rozwiązania dla niego.

Jemu może pomóc tylko on sam. Nie masz na to wpływu. Jeśli on nie będzie chciał to nie jesteś w stanie nic zrobić. Rozmowa z czynnym uzależnionym to jak mówienie do ściany i tak nie słyszy.

Pomóż sobie, to możesz zrobić
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, YaroZja

Co dalej.. 2019/11/09 14:42 #7

  • Angora
  • Angora Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 252
  • Otrzymane podziękowania: 259
:czesc:
Dlaczego spotkania w grupie odpadają ?
Wstydzić to się można bycia współuzależnionym a nie szukania pomocy, aby się z niego wydostać. Spotkania Al-anon bardzo pomagają lepiej żyć miejąc w otoczeniu alkoholików.
Myślę, że jeśli mąż spożywa takie ilości alkoholu, to większość ludzi to widzi...
Odkąd chodzę na mitingi AA i Al anon, nie mam problemu z alkoholem ani ze współuzależnieniem.
Życzę odwagi w działaniu zwyciesteoe
Ania alkoholiczka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, YaroZja

Co dalej.. 2019/11/09 14:56 #8

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 1931
  • Otrzymane podziękowania: 1892
Witaj tak sobie zylam ,w trybie CO ludzie powiedza 20 lat,mozna i dluzej jak ktos chce,spotkalam na grupie osoby w podobnej sytuacji,i ogolnie mowiac jest anonimowosc obowiazkowa,oduczylam sie plotkarstwa z startu tam winmer
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/09 16:49 #9

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
Witaj Mrb :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona.
Gotowa recepta na rozwiązanie problemów niestety nie istnieje. Ale możesz pomóc sobie poprzez mityngi Al anon i terapię dla współuzależnionych. Długo byłam zła na wszystko i wszystkich, dopiero podczas terapii i po rozwodzie pozbyłam się tej złości. A poszłam tam z cichą nadzieją że terapeutka pomoże mi wpłynąć na niego. Na szczęście już na pierwszym spotkaniu odarła mnie z tej iluzji. Pokazała mi bałagan jaki mam w swojej głowie i powiedziała że będzie czekać za tydzień, jeśli będę chciała pomóc sobie to zaprasza.
Warto było...dziś mam fajne życie i jest mi dobrze. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Elka.S, marcin19

Co dalej.. 2019/11/09 17:46 #10

  • mrb
  • mrb Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 4
Bardzo Wam dziękuję za posty. Z tego co do tej pory przeczytałam na forum wszystkie historie zakończyły się rozstaniem, rozwodem. Chcialabym usłyszeć historię osoby, której udało się wyjść z nałogu, co ją do tego skłoniło.
Mój mąż jakoś się poddał, ciągle mówi mi że już niedługo ze sobą skończy i nie będę miała problemu. W jego rodzinie była osoba, która popełniła samobójstwo z powodu alkoholizmu. Jasne, że e ja za niego niczego nie załatwię, nie wymuszę na nim ale chciałabym mu pomóc tak jak w każdej innej chorobie wyzdrowieć.
Beznadzieja
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/09 18:16 #11

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12750
  • Otrzymane podziękowania: 16399
Witaj :czesc:
Jak chcesz mu pomóc, skoro on sam sobie pomóc nie chce. To on ma chcieć, Ty za niego nic nie zrobisz, choć bardzo być chciała.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Iwanka

Co dalej.. 2019/11/09 18:21 #12

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 1931
  • Otrzymane podziękowania: 1892
Witaj no niestety z uzaleznieniami tak jest ze jak chcesz pomoc,nie pomagaj Tzw twarda Milosc
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea

Co dalej.. 2019/11/09 18:51 #13

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2432
  • Otrzymane podziękowania: 4451
Witaj na forum.
Moja historia również zakończyła się rozwodem. Mąż sam musi chcieć coś ze sobą zrobić Ty mu w tym nie pomożesz.
Mnie też pomaga terapia. Pracuję nad tym, żeby poukładać sobie w głowie i przestać wreszcie przepraszać świat za to, że żyję.
olka
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia

Co dalej.. 2019/11/09 19:48 #14

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
mrb napisał:
Jasne, że ja za niego niczego nie załatwię, nie wymuszę na nim ale chciałabym mu pomóc tak jak w każdej innej chorobie wyzdrowieć

Tylko alkoholizm nie jest jak każda inna choroba.
W każdej innej chorobie ten kto jest chory idzie do lekarza i się leczy. Często alkoholicy o swojej chorobie dowiadują się ostatni bo wcześniej nie dopuszczają takiej myśli.
I w tej chorobie jest tak jak napisała Sylwia chcesz pomóc "Nie pomagaj" Bo twoja "pomoc" prawdopodobnie będzie mu dawała jeszcze większy komfort picia. Jakiś czas temu terapeutka mi powiedziała "tym swoim pomaganiem wpędzałas go jeszcze bardziej w chorobę"
Ostatnio zmieniany: 2019/11/09 19:49 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, marcin19

Co dalej.. 2019/11/09 21:25 #15

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 16193
  • Otrzymane podziękowania: 24156
Witaj na Forum :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/09 21:41 #16

  • mrb
  • mrb Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 4
Witam :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/10 00:05 #17

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1476
  • Otrzymane podziękowania: 3090
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/10 07:30 #18

  • Leoni
  • Leoni Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 65
  • Otrzymane podziękowania: 175
Trafilam tu podobnie jak ty i chyba wiele innych wspoluzaleznionych . Tez nie dopuszczalam mysli , ze u mnie w idealnaj rodzinie dzieje sie dramat , bo w koncu Bez awantur , maz pije w domu , nic nie wynosi itd. Ale zaczelam zauwazac coraz wieksze postepowanie tej choroby . Gdy trafilam, na to forum bylam zalamana , nie mialam sily na nic , ale zaczynam konsekwentnie stosowac podpowiedziane mi zasady. Teraz wiem , ze to forum otworzylo mi oczy i furtke do dzialanie. Jeszcze dluga droga przede mna, ale widze swiatelko w tunelu. Po wyrzuceniu mojego meza , zaczelam zajmowac sie soba i dziecmi . W tym czasie maz pil , ale gdy wytrzezwial oczywiscie ostre postanowienie poprawy. Nie wierzylam, ze jest w stanie cos zadzialac, bo on przeciez nie jest alkoholikiem, nie spi na dworcu . Gdy kolejny raz przyszedl powiedzialam mu o osobie ,o forum , zaczal czytac, zrobil sobie Termin do psychterapeuty i w grudniu zaczyna miesieczna terapie zamknieta. Otrworzyl sie rowniez na innych ludzi z tym samym problemem . Nie wiem jak bedzie wygladalo nasze dalsze zycie , ale na dzien dzisiejszy wiem , ze tak schwarze jak teraz nie rozmawialismy nigdy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia

Co dalej.. 2019/11/10 07:52 #19

  • Iwanka
  • Iwanka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholiczka / DDA/ Kiedyś współuzależniona
  • Posty: 652
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Witaj na forum
:czesc:

Ja właśnie na terapii dla współuzaleznionych nauczyłam się byc najważniejszą w takim związku dla siebie, dzieci. Jedyne co mogłam zrobić zostawić samemu sobie czynnego alkoholika i zadbać o siebie i pozwolić dzieciom rozwijać się w spokoju.
Potem jednak i ja wpadlam w szpony alkoholu, dodawał mi odwagi.
Dzięki temu, ze gdy popadalam w to coraz wieksze uzaleznienie od alkoholu pijąc codziennie, byłam sama ze swoimi problemami i chorobą.To się przyczyniło do sytuacji, gdzie szybciej zrozumiałam, ze nie chcę tak juz zyc i nie chce pić, za to chcę się leczyć. Poszłam sama po pomoc. Dziś cieszę się trzeźwością.

Iwona alkoholiczka
"Wstąpienie do AA wielu spraw nie uzdrowi;
Ale Ciebie - z pewnością"


Iwona Alkoholiczka
Ostatnio zmieniany: 2019/11/10 07:53 przez Iwanka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Babeczka

Co dalej.. 2019/11/10 07:56 #20

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6983
  • Otrzymane podziękowania: 10098
mrb napisał:
Mieszkam w małym mieście, spotkania w grupie odpadają.
... nie wiem czy idę rozmawiać o sobie czy szukać rozwiązania dla niego.
Najbardziej denerwuje bezsilność ...
Witaj mrb :czesc:
Czemu grupa odpada?
Czyżbyś się wstydziła, że on pije?
Sądzę, że w małym miasteczku wielu widzi jego picie. Po wtóre - nie jesteś winna jego picia. Nie ukrywaj jego problemu - zacznij o nim rozmawiać tak jak z nami.
To znamienne, że alkoholik poszukuje nieuchwytnej dla niego kontroli nad piciem, zaś współuzależniona poszukuje rozwiązania jego problemu z alkoholem.
Oboje żyją swoimi chciejstwami, które są utopią.
Gdy to zrozumieją - jest nadzieja dla nich. :-BD
Zaakceptuj tę bezsilność wobec jego picia czy niepicia i nie rób nic co by miało z tym związek. Zajmij się sobą, swoimi emocjami, by "nie ruszało" Cię jego picie.
Grupa Al-Anon - to bardzo dobre miejsce dla Ciebie.
Jestem alkoholikiem.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/10 08:00 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Alex75, Iwanka

Co dalej.. 2019/11/10 10:37 #21

  • mrb
  • mrb Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 4
A czy możecie polecić dla alkoholika jakiś osrodek lub osobę w zachodniej Polsce? Wiem, że dużo ich jest, ale jak ze wszystkim, są takie z "powolania" i takie nastawione tylko za zarobek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/10 11:16 #22

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
Ośrodka nie znam ale moja znajoma ma syna alkoholika, dorosłego już. Ona taki ośrodek znalazła. Zadzwoniła i wiesz co jej powiedzieli, że uzależniony musi chcieć sam coś z tym zrobić i sam zadzwonić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/10 11:23 #23

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4569
  • Otrzymane podziękowania: 7689
Mrb, jeśli alkoholik będzie chciał znaleźć ośrodek lub człowieka dla siebie, to go znajdzie.
Nie trzeba go wyręczać w poszukiwaniach.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iwanka

Co dalej.. 2019/11/10 12:34 #24

  • mrb
  • mrb Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 7
  • Otrzymane podziękowania: 4
Tak, wiem że nie załatwię tego za niego, ale dobrze mieć rozeznanie. Ok rok temu sam pojechał do gościa od uzależnień. Ja też tam raz byłam z nim i powiem, że była to strata czasu i pieniędzy. Terapeuta sam wygladal jakby dopiero skonczyl imprezę, przesiakniety dymem tytoniowym.
Wtedy znalazł to sam i sam chciał coś ze sobą zrobić. Może gdyby trafił na kogoś innego byłoby inaczej. Pewnie powiecie że to była tylko wymówka... może i tak. Ja lubie byc przygotowana na wszystkie opcje, dlatego pytam.
Liczę, ze sie opamieta. Póki co od rana pije zamknięty w swoim pokoju...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Co dalej.. 2019/11/10 12:59 #25

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4569
  • Otrzymane podziękowania: 7689
Jeśli chcesz szukać pomocy dla kogoś - to poszukaj jej dla siebie.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, marcin19

Co dalej.. 2019/11/10 13:56 #26

  • Carla746
  • Carla746 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Podążaj własną drogą
  • Posty: 252
  • Otrzymane podziękowania: 415
Hej, Karolina, wspóluzależniona i alkoholiczka. Mieszkałam kilka miesięcy z czynnym alkoholikiem. Awantury na porządku dziennym. Dałam się wkręcić w kontrolę jego picia. Pilnowałam butelek, ile wypił. Potem moje picie zeszło na psy. Pomogła mi tylko wyprowadzka. Gdyby nie to, nie wiem, co byłoby dziś. Ratuj siebie i dzieci. To jedyne, co mogę Ci powiedzieć. Dziś nie piję. I dopiero dziś uznaję moją bezsilność wobec alkoholu. Po 6 miesiącach od zaprzestania picia.
Trzymaj się i bądź dzielna.
Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Alchemia, olka, marcin19