Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Poczucie winy i lęk przed odejściem

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/05 12:17 #1

  • Lejdi
  • Lejdi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 7
Witam serdecznie, potrzebuję spojrzenia z boku na moją sytuację, jakieś porady może ktoś był w podobnej sytuacji. Jestem w związku od 3 lat, nie mieszkamy razem. Podczas naszego związku byłam świadkiem kilku sytuacji gdzie nie umiał zapanować nad ilością picia, wspólni znajomi, mi też sygnalizowali, że czują od niego alkohol na spotkaniach, w pracy itp. On do dziś twierdzi, że nie pije i że nie ma z tym problemu. Ja nie wiem jak mam to sprawdzać, bez sensu abym też chodziła za nim z alkomatem. Wiem, tyle, że chodzi po pracy na piwo kilka razy w tygodniu, dla niego to normalne. Chciałabym to z jednej strony zakończyć a z drugiej jest mi go żal, czuję się winna, myślę, że po rozstaniu jeszcze bardziej się rozpije. On był ze mną podczas mojej choroby onkologicznej i wspierał mnie. Ale ja w tej chwili czuję tylko litość i żal, nie czuję się bezpiecznie w tym związku bo widzę że on ma jakieś problemy, ale jesteśmy w impasie, bo nie w ma w nim chęci zmiany. Nie potrafię podjąć decyzji w tej chwili, boję się, że zostanę sama całkiem. Były rozmowy wielkorotne, on uparcie twierdzi ze nic mu nie jest, no i stanęło na tym, że może pojdzie do terapeuty ale tylko dlatego żebym ja już dała spokój z marudzeniem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/05 12:25 #2

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 956
Hej Lejdi :czesc: Marcin jestem alkoholikiem nie martw się co będzie z nim po rozstaniu ratuj SIEBIE
Ostatnio zmieniany: 2019/11/05 12:28 przez Gandalf.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/05 12:35 #3

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
Witaj Lejdi :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona.
Kiedy odchodziłam od byłego męża, wyprowadzałam się z synem z domu, bardzo bałam się samotności..jak sobie poradzę, czy podołam życiu w pojedynkę i samotnemu wychowaniu. Tylko że nie zauważyłam jednej istotnej sprawy...że w tym małżeństwie byłam bardziej samotna i zdana na siebie niż gdybym byla sama.
Samotność nie jest taka strasza jak się wydaje. Nie masz wpływu na swojego partnera ale na siebie tak. Wsparcie w swojej sytuacji możesz znaleźć na mityngach Al anon lub terapii dla współuzależnionych. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hania, Gojia, marcin19, Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/05 12:38 #4

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12750
  • Otrzymane podziękowania: 16399
Witaj :czesc:
On zrobi co będzie chciał, da sobie radę, jest dorosłym człowiekiem, nie potrzeba czuć winy. A nie uważasz, że i tak sama jesteś, niby z kimś, a jednak sama? Nie ma co uzależniać swoich decyzji od czegoś co niewiadome, gdzieś w gwiazdach zapisane, przecież nie wiesz co będzie jak odejdziesz. Co daje Ci ten związek, jakie Twoje potrzeby zaspokaja i czy tak chcesz resztę życia spędzić? On sam z siebie ma coś zrobić, a nie bo Ty tak chcesz, nie ma co sobie tym głowy zawracać.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/05 14:20 #5

  • Lejdi
  • Lejdi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 7
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Wiem tylko cierpię, bo tak jak pisałam on był ze mną w każdej mojej ciężkiej sytuacji a ja mam ochotę uciec od jego problemów. I drugie pytanie czy jest sens go sprawdzać czy pije, on twierdzi, że nie pije. Jak się widujemy parę razy w tygodniu, ciężko mi ocenić, nie zatacza się itd, ale ja czuję dziwny niepokój.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/05 14:26 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 16193
  • Otrzymane podziękowania: 24156
Z LITOŚCIĄ przeżyłam wiele długich i ciężkich lat. W tej litości o kogoś, zapominałam o litości, szacunku, miłości do siebie. Tolerowałam picie, bicie, awantury bo ....gdzie on się podzieje, co beze mnie zrobi, nie poradzi sobie.....oh. a jaka ja byłam w swoich oczach? Święta, zaradna, decyzyjna, opiekuńcza....Bogini normalnie.
Bycie litościwą nie wyszło mi na dobre. Zapijałam stresy i emocje aż się uzależniłam sama.
Dziś jestem trzeźwa, nie piję i wyznam Ci szczerze...brzydzę sie litością. Najpierw Ja, potem inni, bo nikomu nic nie mogę dać jeśli sama tego nie posiadam.
Teraz rozdaje to i owo, gdzieniegdzie bo zadbałam o siebie.

Witaj na Forum :czesc: To dobre miejsce by pomóc sobie w stawianiu pierwszych kroków %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hania, olka, Gojia, marcin19, Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/05 15:20 #7

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4569
  • Otrzymane podziękowania: 7689
Lejdi napisał:
on był ze mną w każdej mojej ciężkiej sytuacji a ja mam ochotę uciec od jego problemów

Ale jakie "jego problemy" masz na myśli? Przecież on twierdzi że nie ma żadnych problemów z piciem i nie prosi cię o pomoc w rozwiązaniu jego problemów, prawda?
Więc kto ma problem z jego piciem?
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Ostatnio zmieniany: 2019/11/05 15:21 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Hania

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/05 15:22 #8

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
Lejdi napisał:
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Wiem tylko cierpię, bo tak jak pisałam on był ze mną w każdej mojej ciężkiej sytuacji a ja mam ochotę uciec od jego problemów. I drugie pytanie czy jest sens go sprawdzać czy pije, on twierdzi, że nie pije. Jak się widujemy parę razy w tygodniu, ciężko mi ocenić, nie zatacza się itd, ale ja czuję dziwny niepokój.

Kiedy miałam podobne odczucia, odnośnie odejścia i zostawienia go z jego problemem, pomocne okazało się zrozumienia że moje nieumiejętne "pomaganie" tak naprawdę szkodziło. W alkoholizmie jest taka zasada -chcesz pomóc - nie pomagaj.

Po co sprawdzać czy on pije? Jak będzie chciał to i tak będzie pił a im bardziej będziesz kontrolowała tym bardziej będzie to ukrywał. Ja sprawdzałam, kontrolowałam, później tłumaczyłam, dawałam argumenty, załatwiłam terapię, szpital, psychiatrę. I tak to nic nie dało, pij dalej. A ze mnie stał się wrak emocjonalny.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Benia, Gojia, marcin19

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/06 08:34 #9

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2506
  • Otrzymane podziękowania: 3034
:czesc:
U mnie jest podobnie ale w związku z pracoholikiem (nic nie pomagło grośby i proźby.wczasy,wspólny domek -to róznież jest rak duszy) )Od jakiegoś czasu jestem związana z Al-anon i terpią dla współ. zajęłąm się dbaniem o siebie i dzieci. Zmieniłam miejsce zamieszkania żeby nie patrzeć na upadek fizyczny i moralny człowieka.Chcesz pomóc ,nie pomagam może zawał serca coś zmieni. U mnie po pracy fitnes,kontakt z siłą wyższą,ogrodnictwo.Jetem damą sama dla siebie.Idę w niezależność emocjonalną i finansową . totalnie uznałam bezsilność .
Pogody ducha
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/06 08:37 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, marcin19, Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/06 10:37 #10

  • Lejdi
  • Lejdi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 7
Wiecie co gadałam z nim wczoraj i mówił, że on był już kiedyś u terapeuty i to są głupoty ale niby pójdzie jeszcze raz, tylko po imprezie firmowej (haha). Czyli jednak jest problem, a wypierał się 3 lata, że nie ma.
Ja nawet nie mam w sobie jakieś nadziei czy nie liczę, na zmianę. Jestem niezależna i osobno mieszkamy, ja przyzwyczajona do swoich zajęć, ale nie umiem sobie poradzić jeszcze z tym lękiem o niego i o siebie, jak to będzie jak go całkiem odetnę, że nie mam tu nikogo w razie jak ja bym się źle czuła, że tylko jemu o wszystkim mówię itd. Poszukam jakiejś grupy dla siebie w Krakowie, pewnie są spotkania na żywo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Benia, Masza

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/06 10:53 #11

  • Masza
  • Masza Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 397
  • Otrzymane podziękowania: 844
Witaj Lejdi!
Masza- współuzależniona i DDA
Litość i lęk przed samotnoscią to zły doradca przy podejmowaniu decyzji o kontynuacji czy przerwaniu związku z mężczyzną.
Podobnie jak Twoj partner, moj mąż pomagal mi sumiennie i zajmowal sie mna w czasie choroby i pobytu w szpitalu. Wszystko to robil w poczuciu winy za swoje picie.
Piszesz, ze czujesz niepokoj przy nim. Byc moze to intuicja podpowiada Ci, ze Twoje zmysly nie klamią i facet faktycznie ma problem i Cie oszukuje.
Kontrolowanie go zdejmuje z niego odpowiedzialnosc za problem z alkoholem.

Zostan z nami :)

Pozdrawiam!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Hania, Gojia, Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/06 10:54 #12

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
Lejdi jestem z okolic Krakowa. W Krakowie masz mityngów Al anon w bród... codziennie. Zobacz tu: al-anon.org.pl/region-galicja/
I już nie będziesz sama :mrgreen:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/06 10:58 #13

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
Lejdi napisał:
ale nie umiem sobie poradzić jeszcze z tym lękiem o niego i o siebie, jak to będzie jak go całkiem odetnę, że nie mam tu nikogo w razie jak ja bym się źle czuła, że tylko jemu o wszystkim mówię itd.

Bardzo dobrze znam te uczucia, ten lęk. Tak jakby świat nie istniał bez niego. Nie potrafiłam sobie tego wyobrazić a też z nim nie mieszkałam. Z czasem kiedy nie widziałam już innego wyjścia i zaczęłam zrywać kontakt, bo to też trwało, zauważyłam że można. Powiem więcej, dopiero jak przestałam się z nim kontaktować, odetchnęłam i świat istniał dalej chociaż wcześniej było to dla mnie nie do pomyślenia.
Jednak wsparcie i pomoc jest bardzo potrzebna. Ja korzystam z terapii, forum i od czasu do czasu z Al-anon.

Jeszcze jedno. Też był jedyną osobą, z którą szczerze rozmawiałam i ze wszystkiego się zwierzałam. Z czasem jednak zaprzyjaźniłam się bliżej z jedną dziewczyną. Powoli, powoli się otwierałam, chociaż myślałam sobie, że nigdy z nią nie złapie takiego kontaktu jaki miałam z nim. Myliłam się, teraz jesteśmy naprawdę blisko, mogę jej o wszystkim powiedzieć i uczucie osamotnienia minęło.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/06 11:04 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/06 12:32 #14

  • Lejdi
  • Lejdi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 7
Dziękuję Benia, a mogę przyjść na taką grupę w dowolnym terminie czy muszę się tam zapisywać? Bo widzę, że nawet dziś jest o 17:00.
W dzień jest nawet ok, jak czuję się zdrowa, silna itd, ale wiem że będą momenty słabości, już raz mieliśmy przerwę to dla mnie było nie do zniesienia jak porównywałam innych nowo poznanych facetów. Nie chcę idealizować mojego partnera ale to pierwszy facet, który zawsze stał za mną murem i czułam, że mnie kocha, chciał od początku związku, z innymi raczej miałam problem, że nie chcieli się angażować..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/06 12:36 #15

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
Tak, możesz tak po prostu przyjść o danej godzinie, powiedzieć z czym przychodzisz. Myślę że tam Cię przyjmą z otwartymi ramionami. Znajdziesz tam krewnych alkoholików i myślę że poczujesz się jak wśród przyjaciół. :-BD %%-
Odwagi życzę :ymhug:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/07 11:27 #16

  • Hania
  • Hania Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 97
  • Otrzymane podziękowania: 159
"Podczas naszego związku byłam świadkiem kilku sytuacji gdzie nie umiał zapanować nad ilością picia, wspólni znajomi, mi też sygnalizowali, że czują od niego alkohol na spotkaniach, w pracy itp."
Skoro tak się dzieje już teraz, kiedy jeszcze razem nawet nie mieszkacie i związek jest w miarę luźny, to co będzie później, kiedy Twój partner pokaże swe pełne oblicze w całej krasie (24 h na dobę)?

"On do dziś twierdzi, że nie pije i że nie ma z tym problemu."
Jak każdy alkoholik. Jako ostatni przyznaje się do tego problemu.

"Ja nie wiem jak mam to sprawdzać, bez sensu abym też chodziła za nim z alkomatem."
Słusznie, nie jesteś przecież jego matką.

"Wiem, tyle, że chodzi po pracy na piwo kilka razy w tygodniu, dla niego to normalne."
A czy dla Ciebie to jest normalne, że on parę dni w tygodniu pija piwo po pracy? Nie wchodząc w żadne "ale". Czy to dla Ciebie jest ok, jest akceptowalne? Szczerze odpowiedz sama sobie.

"Chciałabym to z jednej strony zakończyć a z drugiej jest mi go żal, czuję się winna, myślę, że po rozstaniu jeszcze bardziej się rozpije."
Ale winna czemu, temu że on pije? Jak już tu wiele razy pisano - nie z Twojego powodu pije i nie dla Ciebie przestanie pić.

"On był ze mną podczas mojej choroby onkologicznej i wspierał mnie."
I chwała mu za to.

"Ale ja w tej chwili czuję tylko litość i żal, nie czuję się bezpiecznie w tym związku bo widzę że on ma jakieś problemy, ale jesteśmy w impasie, bo nie w ma w nim chęci zmiany."
Słuchaj własnej intuicji, siebie. Nie lekceważ jej. Czuj w SOBIE oparcie. To najbardziej wartościowe uczucie.

"Nie potrafię podjąć decyzji w tej chwili, boję się, że zostanę sama całkiem."
Całkiem sama to Ty możesz być mając u swego boku partnera, dzieci, psy, koty, przyjaciół. Jak to możliwe? Ano wtedy kiedy stracisz kontakt z samą sobą. Kiedy przestaniesz być dla siebie wartościowa, mądra, atrakcyjna, ciekawa. Kiedy będziesz skupiać się na innych a nie na własnym życiu. Twój partner nie może być dla Ciebie całym światem bo w ten sposób dajesz mu przyzwolenie na rządzenie Twoim życiem.

"Były rozmowy wielkorotne, on uparcie twierdzi ze nic mu nie jest, no i stanęło na tym, że może pojdzie do terapeuty ale tylko dlatego żebym ja już dała spokój z marudzeniem"
No dzięki za łaskę. Wiesz jak się kończą takie przymusy? Pamiętasz z dzieciństwa jak rodzice np. nakładali na Ciebie obowiązek wynoszenia śmieci? Jak to się kończyło?

"z innymi raczej miałam problem, że nie chcieli się angażować"
widocznie to nie ci właściwi faceci. Od takich należy się odwrócić na pięcie i szukać dalej. Jest mnóstwo wartościowych facetów, ale.... samemu też trzeba być pewną wartością. I nie mam tu na myśli rzeczy materialnych. My, osoby współuzależnione mamy to do siebie, że innych stawiamy na piedestale a same chcemy być tym piedestałem. Same dzielimy ludzi na lepszych i gorszych. Dlaczego Twojemu partnerowi dajesz prawo do bycia lepszym niż Ty?

Myślę, że warto iść na terapię, choćby po to by dowiedzieć się dlaczego wybierasz takich facetów. Najczęściej źródłem naszych dzisiejszych wyborów jest nasze dzieciństwo, dom rodzinny i jego dysfunkcje (w każdym domu są takowe, nawet jeśli z pozoru był on szczęśliwy). Ale przez to pomoże Ci przejść tylko terapeuta.

Przepraszam Lejdi jeśli moje słowa zabrzmiały nieco obcesowo, nie tego chciałam, a raczej tego abyś spojrzała na swoją sytuację z nieco innej perspektywy - osoby, która zasługuje na bezwarunkowy szacunek i na to by kochać z wzajemnością a nie warunkowo.

Kochaj przede wszystkim siebie, to nie jest egoizm. Z samą sobą pozostaniesz do ostatnich dni Twojego życia i dobrze byłoby abyś miała w SOBIE oparcie i przyjaciela.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Alex75, Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/07 11:49 #17

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
A mi się Haniu nie podoba ten ton...ocenianie człowieka którego nie znamy..to takie terapeutyzowanie. Przesłaniem tego portalu jest dzielenie się swoim DOŚWIADCZENIEM. Ja tego w Twoim wpisie nie widzę. Dopiero niedawno zakończyła się dyskusja tu: niepijemy.pl/forum/pomysly-uwagi-sugesti...-dosyc-tego?start=70
Proszę również o naukę cytowania, to naprawdę nie jest trudne i bardzo przystępnie opisane tu: niepijemy.pl/forum/przewodnik-i-instrukc...orum/98899-cytowanie
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hania, marcin19

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/07 12:53 #18

  • Hania
  • Hania Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 97
  • Otrzymane podziękowania: 159
Dziękuję Beniu za Twój wpis i uwagi...
Jestem zdania, że to co napisałam nie odbiega od innych wpisów na tym forum. Mogłam to ująć w innej formie zapisu ale jakoś tak zainspirował mnie wpis Lejdi ponieważ każde zdanie z osobna było niemal klasycznym wpisem osoby współuzależnionej i pisząc w taki właśnie sposób było mi łatwiej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/09 10:29 #19

  • Lejdi
  • Lejdi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 7
Dziękuję Haniu, nie no dla mnie ok, że tak piszesz:))))
Ja chodzę do psychologa, ze względu choroby onko mam, ale są to bardzo nieregularne spotkania, 1-2 na miesiąc, , myślę o jakiejś bardziej regularnej terapii. Trochę odkryłam spraw ale nie wiem co dalej z tym. np. wiem dlaczego weszłam w taki związek: bo czułam się wcześniej niedowartościowana, odrzucona przez innych, czułam zawsze lęk przed odejściem partnera, krytyką. (pewnie z domu, bo mimo że całkiem pozornie ok rodzina, to mnie krytykowano a w domu był system kar i nagród) . Tylko co dalej z tym? Jak pracujecie z tzw miłością do samego siebie i asertywnością?
No i druga rzecz, ja jestem uzależniona od kontaktu z nim codziennego przez telefon, opowiadam mu zawsze wszystko co u mnie i dzielę wątpliwościami, jak sobie poradziliście z całkowitym zakończeniem kontaktu? Boję się tego okresu żałoby, wiem, że będzie bolało, czy u Was to była bardziej ulga czy poczucie straty? Przypuszczam, że różne emocje się pojawiają . On jest na tym etapie, że narazie nie dotarł na terapię, więc nie mam wyjścia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hania

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/09 11:03 #20

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
Te uzależnienie to współuzależnienie więc taka terapia potrzebna. Ona da narzędzia jak sobie radzić w sytuacjach o których piszesz. Świadomość dlaczego weszłaś w taki związek to bardzo dużo ale teraz trzeba to "przepracować" żeby zmienić sposób myślenia i uwolnić że starych schematów.
U mnie bolało. Bardzo. Chociaż pierwszy moment to ulga bo doprowadził mnie do takiego stanu, że jeszcze trochę to bym zwariowała albo wykończyła się i psychicznie i fizycznie. Powiedziałam wtedy sobie że już nigdy nie doprowadze się do takiego stanu. Jednak jak minęło trochę czasu to już zapominałam o tym co złe a mózg przypominał tylko te fajne momenty. Wtedy pomagały mi notatki, w których opisywałam dlaczego odeszłam, dlaczego już nie mogłam tak dalej. Taka "lista strat" Żałoba, poczucie straty było ogromne. To właśnie terapia współuzależnienia pomogła mi przez to przejść. Zakończenie kontaktu bolało, on próbował, ja nie byłam konsekwentna, odbierałam telefony, odpisywałam na wiadomości przez co tylko przeciągałam swoje cierpienie i z jego strony dostawałam kolejne "ciosy". W końcu zdecydowałam na dobre. Cierpiałam bardzo ale przeszło. Czas, praca nad sobą, zmiana myślenia i zaczelam dostrzegać w jakim bagnie tkwiłam. A teraz spokój, inne relacje. Zdrowe...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/09 11:30 #21

  • Lejdi
  • Lejdi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 7
Dziękuję Alex za wypowiedź. Widzę, że bez terapii się nie obejdzie u mnie. Moj alko mówi, że to tylko pretekst mój dla odejścia, że obawia się, że ja go po terapii i tak nie przyjmę, że on czuję, że ja go nie potrafię pokochać takim jaki jest:( Na ten moment mi ciężko sobie poradzić z tym lękiem, że on sie rozpije przez brak kontaktu.Wiem, że to jego decyzje i nie ja go uratuję od picia, no ale mimo wszystko ...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/09 12:35 #22

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
Mój ex też tak mówił, przy pierwszej próbie zerwania kontaktu. Bałam się, wróciłam. Było pięknie... 2 tyg, później wrócił do picia.
Jeśli będzie pił to dlatego, że jest chory a nie dlatego, że odeszłaś. Teraz jesteś a i tak pije. Powód zawsze się znajdzie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Lejdi

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/09 14:35 #23

  • Lejdi
  • Lejdi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 7
Słuchajcie, zaraz oszaleję, partner dzwonił, ze rodzice go wyrzucili z domu, że marznie.. co zrobić? Nie wyczułam przez tel, żeby pił, a chyba nie ma za co teraz bo wypłata w poniedziałek. Pewnie by siedział w barze a nie na dworze.. Powiedziałam, że jestem umówiona ze znajomymi na dziś (bo tak jest), wkleiłam mu też do wynajęcia pokoj jaki znalazłam ale czuję się strasznie, że powinnam go przyjąć, bo ja mieszkam sama :( :( :( czuję się strasznie, mam myśli, że mnie Los za to pokaże :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/09 14:43 #24

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Wszystko przemija
  • Posty: 1931
  • Otrzymane podziękowania: 1892
Co zrobic hm trudnych rad nikt nikomu nie da,Ja bym na papierze rozwazyla sobie ZA I przeciw,co moze byc ,ze go nie wydostaniesz zdomu ,twoj pomysl byl dobry,choc nie pwinnam tego pisac ,gadula jest okropna,rozwaz SAMA,powodzenia
Wszystko przemija nawet wczoraj ,nie warto zyc hstoria
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/09 17:12 #25

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
Lejdi napisał:
Słuchajcie, zaraz oszaleję, partner dzwonił, ze rodzice go wyrzucili z domu, że marznie..
A dlaczego go wyrzucili? Myślę że tak bez powodu nie wyrzuca się nikogo z domu...jeśli są to konsekwencje jego picia to wydaje mi się że powinien je ponosić sam. Są hotele, noclegownie itp.
Słyszałaś takie powiedzenie: "jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz"? %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Hania, Iwanka

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/09 21:00 #26

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2506
  • Otrzymane podziękowania: 3034
Fajny moment żeby bidulek (z myślą w głowie a kogo tu by wziąść na litość) przenocował się na dworcu może pójdzie po pomoc dla siebie do AA
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/09 21:12 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/09 21:54 #27

  • Hania
  • Hania Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 97
  • Otrzymane podziękowania: 159
Też bym się zastanowiła siedem razy zanim zaprosiłabym go do domu... Rzadko się zdarza aby rodzice nie udzieli pomocy własnemu dziecku, zatem można domniemywać, że istnieje jakiś ważny powód, dla którego tak się stało. Podejrzewam też, że zechce Cię zmanipulować abyś przyjęła go do siebie. Może to jest ten moment do pokazania mu gdzie są Twoje granice. Zrób tylko to na co naprawdę masz ochotę, a nie to co czujesz, że powinnaś zrobić.
Co do pracy nad sobą - ja korzystam z różnych źródeł (książki, blogi, filmiki na YT), ale najwięcej dają spotkania z terapeutą i w grupie Al-Anon. Najtrudniejsze jest przekucie wiedzy w praktykę, ale powolutku, małymi kroczkami, we własnym tempie i w pełnej zgodzie z własnymi przekonaniami.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iwanka

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/10 08:32 #28

  • Iwanka
  • Iwanka Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Alkoholiczka / DDA/ Kiedyś współuzależniona
  • Posty: 652
  • Otrzymane podziękowania: 1774
Jeszcze się z Tobą nie przywitałam.
Witaj Lejdi
:czesc:
Iwona alkoholiczka
"Wstąpienie do AA wielu spraw nie uzdrowi;
Ale Ciebie - z pewnością"


Iwona Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/10 10:12 #29

  • Lejdi
  • Lejdi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 7
No nie przyjęłam go, nie wiem czy był pijany wczoraj, normalnie rozmawiał przez telefon, potem mu się rozładował i do dziś ma wyłączony.. Z jednej strony czuję spokój ,a z drugiej boję się czy coś się nie stało, on jeszcze chorował w zeszłym tyg... Już sprawdzałam na stronach czy nie umarł 35 latek tej nocy itp. Czy miał ktoś taką sytuację, że wywalił alko na pole? Czytam forum itd , troszkę poczucie winy mniejsze mam ale i tak czuję coś takiego, że mi się los odwdzięczy za to, że się odwróciłam od osoby, która była ze mną w każdej sytuacji:(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/12 10:14 #30

  • Lejdi
  • Lejdi Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 11
  • Otrzymane podziękowania: 7
Podjęłam decyzję, że chcę to zostawić, nie wierzę, że coś się zmieni, nie mam jakiejś nadziei, na dzień dzisiejszy on nie chce zostawić alkoholu tzn. on mówi, że nie pije i że ja szukam pretekstu by odejść. Jak pójdzie na terapię to wiem, że tylko dla mnie. Mimo podjętej decyzji włącza mi się cały czas chęć kontroli, przyznam, że dzwonię co jakiś czas i sprawdzam czy wszystko ok, jak jest w domu i dobrze się ma to oddycham z ulgą. Jak to zostawić całkiem , nie wiem chyba na siłę zakaz kontaktu i kontroli sobie dać? Czy lepiej z tym nie walczyć i stopniowo będzie zanikał kontakt?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Poczucie winy i lęk przed odejściem 2019/11/12 15:26 #31

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
U mnie kontakt stopniowo nie znikał. Po pierwsze potrzeba kontroli cały czas była bardzo silna a po drugie on nie pozwalał zerwać kontaktu. Po każdym zablokowanym numerze telefonu za jakąś chwilę pojawiał się następny.
Doszłam do momentu że już nie dawałam rady, płakałam i blokowałam kolejny numer. Wiedziałam że innego wyjścia nie ma albo to zerwę albo się wykończę.
Odniosę się jeszcze do tego stwierdzenia "że nie piję". Kiedy mi to mówił ja rozumiałam, że w ogóle nie pije alkoholu. Dopiero po jakimś czasie się zorientowałam że dla niego miało to zupełnie inne znaczenia. Dla niego "nie pije" oznaczało, że nie doprowadza się do stanu urwanego filmu, spadania ze schodów albo demolowania mieszkania.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/12 15:27 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.