Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Bezradność?

Bezradność? 2019/11/04 23:29 #1

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 10
Witam wszystkich.
Kolejna znaleziona w garazu butelka po winie skłoniła mnie do szukania pomocy. Tak, jestem wspoluzalezniona, tak, jeszcze szukam butelek i śladów picia, tak, jestem tym zmęczona, tak, chcę się uwolnić. Mam 38 lat i trójkę dzieci. Mąż alkoholik. Razem od 15lat. Od początku wiedziałam że pije, ale myślałam sobie "ja go zmienię". Wiem, naiwna bylam ale wtedy wierzyłam w to mocno. Po wypiciu nawet dwóch kieliszków wina staje się agresywny szczególnie slownie. Dochodziło do awantur i bijatyk. Niebieska karta. Uspokoił się. Wyjechaliśmy z kraju za chlebem (wtedy jeszcze w czwórkę) i wszystko wróciło. Picie od rana, wyzwiska, popychanki, pluie... Nie wytrzymała i zadzwonilam na policje. Niebieska karta za granicą założona, ostrzeżenie że następnym razem idzie do więzienia. Uspokoił się, przestał pić. 4 lata spokoju. Nagle gdy zmienila się nasza sytuacja rodzinna, pojawiło się trzecie dziecko plus jego dwójka dzieci z poprzedniego związku zamieszkała z nami, coś w nim się zmieniło. Zawsze był nerwowy, choleryk ale od jakiegoś roku jest coraz gorzej. Najpierw zaczął pić jedno piwko przy okazji, potem buteleczka winks od czasu do czasu a teraz to już w czwartek zaczyna, jedna butelka wina wieczorem, w piątek to czasem i dwie, a dzisiaj znalazłam kolejna napoczeta w garażu, w weekend pije "oficjalnie" dla humoru ale już w tygodniu to się chowa przed dziećmi, czeka aż żadna. Ostatnio zrobiłam awanturę że znowu idzie to wszystko w tym samym kierunku co kiedyś i źle to się skończy ale on staje się coraz to bardziej chamski, ciągle mi mówi że jestem głupia i nic nie umiem robić, dziećmi źle się zajmuje, jak mówię swoje zdanie to mi odpowiada że nie mam "pyszczec" I się sądzić, jak krzyczę to kiwi że mam zamknąć mordę, jest wulgarny także do dzieci.. Po czym oczywiście kochany tatuś a ja jestem nienormalna.
Boję się tego co się dzieje bo widzę że jest coraz gorzej. Nie panuje nad pieniędzmi, każdy miesiąc zaczynamy deberem a w połowie miesiąca nie mamy już nic. Wcześniej bałam się go, bo wiedziałam że może mnie uderzyć ale teraz wykancza mnie psychicznie.
Dzieci na to patrzą i słuchają a jak próbuję coś wytłumaczyć to mnie przekrzykuje że jestem nienormalna i że to moja wina. Ostatnio mi powiedział że jak mi sie nie podoba to mam się wyprowadzić i koniec. Atakuje mnie słownie, wyrywa z rąk różne rzeczy twierdząc że nic nie potrafię robić dobrze. Boję się że zaraz stracimy dom bo jeśli będę musiała wybierać pomiędzy jedzeniem dla dzieci a rata za dom lub auto to wiadomo co wybiorę. Oboje pracujemy ale moje pieniądze idą w części na rachunki a reszta na jedzenie. Nie mam nic dla siebie. Chcę chronić dzieci przed jego chsmstwem, ja tak nie chce wychowywać dzieci.
Płaczę po katach że jestem taka słaba i nie potrafię odejść, że nie potrafię się przeciwstawić..
Oczywiście są dni kiedy jest nawet fajnie ale co z tego?
Kocham moje dzieci ale miotam się co zrobić..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, jerzak, williwilli55, Ilonka, Hania, Gojia

Bezradność? 2019/11/05 04:16 #2

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3280
  • Otrzymane podziękowania: 7313
%%- Witaj.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 04:18 #3

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1476
  • Otrzymane podziękowania: 3090
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 05:48 #4

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2346
  • Otrzymane podziękowania: 6672
Witaj Annakatarzyna :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona i była żona alkoholika.
Skoro widzisz swój problem, czas coś z nim zrobić. Nie rozwiąże się sam. Poszukaj terapii dla współuzależnionych, mityngów Al anon. Samo będzie się tylko pogarszać. Zadbaj o siebie i dzieci %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/05 06:21 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 06:34 #5

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 956
Witaj na forum :czesc: Marcin jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 06:49 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Naczelna Wiedźma
  • Posty: 16193
  • Otrzymane podziękowania: 24156
Witaj na Forum :czesc:
Myślę, że najpierw warto postarać się o trochę spokoju by pomyśleć, co możesz, na co Cię stać....by móc uwolnić się od niego. Czy są na to szanse? Czy to możliwe?
Pomyśleć o pomocy dla siebie, psychologicznej i prawnej. Wspólny dom zobowiązuje ale nie skazuje na dożywocie.
Pierwszy krok, potem drugi, trzeci.....bez pośpiechu.
Pozdrawiam ciepło %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, marcin19, Annakatarzyna

Bezradność? 2019/11/05 07:03 #7

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1702
  • Otrzymane podziękowania: 5434
Witaj na forum :czesc: fajnie że do Nas dołączyłaś.Katarzynka
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 08:46 #8

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12750
  • Otrzymane podziękowania: 16399
Witaj :czesc:
Myślę, że warto zdecydować i dokonać, bo na lepsze się nie zanosi. Potrzeba tylko o sobie pomyśleć, o dzieciach, o własnym życiu i potrzebach, tych niematerialnych. Czy jest tam terapia, mityngi Al-Anon?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 09:09 #9

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1053
  • Otrzymane podziękowania: 2193
Witaj na forum :czesc:
Ważne, że widzisz problem i chcesz coś zmienić. Już zrobiłaś krok po pomoc, pisząc tutaj. Myślę, że warto postawić granicę i nie pozwalać na chamskie zachowanie, takie niech zostawi dla kumpli od chlania. Pomoc w realu bardzo ważna, pozwala poprzestawiać klepki w głowie i dużo zmienia. Uważam, że warto się po taką udac. Na męża zachowanie nie wpłyniesz, ale możesz sprawić, żeby Cię to tak bardzo nie dotykało. Tylko od nas zależy jak będzie wyglądało nasze życie. Na swoje masz realny wpływ.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19, Annakatarzyna

Bezradność? 2019/11/05 09:09 #10

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • ... błogo
  • Posty: 750
  • Otrzymane podziękowania: 1315
Witaj :ymhug:
Cieszę się, że jesteś.

Problem sam niestety się nie rozwiąże.
Ja wiem co czujesz, chyba każda z nas w jakimś momencie stała pod ścianą.
napisałaś " kocham swoje dzieci"...zadbaj o siebie w sensie pomocy psychologicznej i prawnej.
Ty masz wybór, dzieci go nie mają.

Przytulam
Gosia wspoluzalezniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): marcin19

Bezradność? 2019/11/05 09:25 #11

  • chris661211
  • chris661211 Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3544
  • Otrzymane podziękowania: 5478
Cześć. Jestem Krzysztof alkoholik, współuzależniony i DDA.
Niezmienne jest tylko to, czego zmienić nie chcemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 18:22 #12

  • marcin19
  • marcin19 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 140
  • Otrzymane podziękowania: 283
Hej, Marcin Alkoholik
Annakatarzyna napisał:
Nie panuje nad pieniędzmi, każdy miesiąc zaczynamy deberem a w połowie miesiąca nie mamy już nic.
Annakatarzyna napisał:
Oboje pracujemy ale moje pieniądze idą w części na rachunki a reszta na jedzenie. Nie mam nic dla siebie.
Annakatarzyna napisał:
Ostatnio mi powiedział że jak mi sie nie podoba to mam się wyprowadzić i koniec.

Może warto, żebyś zastanowiła się nad tym?


Jeśli on nie będzie chciał przestać pić i zacząć zmieniać siebie, to będzie coraz gorzej.

Pomyśl o sobie i o dzieciach.
Aniou stróś
Ostatnio zmieniany: 2019/11/05 18:23 przez marcin19.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Bezradność? 2019/11/05 20:32 #13

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 10
Dziękuję za wszystkie Wasze posty. Niestety tylko wieczorem mam chwilę żeby coś napisać.
Choć w ciągu dnia nie mam możliwości korzystania z telefonu, w pracy nie bardzo mam jak rozmawiać udało mi się umówić na spotkanie z pracownikiem socjalnym aby dowiedzieć się jak to tu działa pomoc w takich sprawach, wiem tylko że to on musi się wyprowadzić jeśli np. policja będzie interweniować, i go uznają za agresora, ale jeśli chodzi o przemoc psychiczną to trudniej to udowodnić.
Dowiem się tez gdzie są grupy wsparcia..
Jutro jadę też na policję rozeznać co mogą zrobić. Czy ta karta nadal działa..
Wiem już ze nie mogę go zmienić ale tak jak piszecie, nie chcę już zastanawiać się czy naprawdę jestem głupia, żeby mnie to tak nie dotykało. Jak tak do mnie się odzywa albo nagle krzyczy na dzieci to mam ochotę oczy wydlubac.. Kompletnie nie wiem jak się zachować kiedy tak się drze albo wulgarnie się odzywa.
Widzę smutek w oczach dzieci ale czuję się bezradna
Dom kupiliśmy na kredyt 4 lata temu. W banku trafiłam na fajna babkę. Poszłam porozmawiać o naszych debetach, czy może nam pomóc ogarnąć nasze wszystkie ubezpieczenia, czego nie potrzebujemy, jak ustalić nasz budżet i ustalić limit tygodniowy. Podczas tego spotkania zaproponowała mężowi limit gotówkowy i ewentualne zablokowanie karty jeśli przekroczy debet ale on się tak wściekła że zaczął do mnie mówić po polsku że jestem taka i owaka że go podstępnie tu zwabilam i nikt nie będzie mi mówił co ma robić z pieniędzmi. Ona poprosiła abyśmy mówili po francusku a ten jej odpowiedział że jej nie ufa i kim ona jest.. Na to babka wstała i zakończyła spotkanie i nas grzecznie wyprosila.. Zadzwoniła do mnie później i stwierdziła że nie może nam pomóc skoro on nie chce, współczula mi. Nadal płacimy kary za przekroczenie debetu.
Wszystkie dodatki na dzieci przelewa w są na jego konta a jak przelewam cześć na swoje konto to się drze że go okrada ale tak aby dzieci to słyszały.
I dlatego jak ja się wprowadzę, muszę zgłosić to do banku, wtedy jakby zrzekam się tego domu i kredytu a że on sam nie będzie miał zdolności kredytowej to bank wystawi na sprzedaż dom.
Nie chcę tego, spotkanie w banku mam 14 aby dowiedzieć się więcej.
Ale może wydać się to głupie ale ważne jest teraz dla mnie aby jego słowa nie rozwalaly mnie na kawałki i żebym potrafiła bronić dzieci przed jego głupimi tekstami i chamstwem ale nie wiem jak. Jak tylko się odezwę w takim momencie to mnie przekrzykuje mówiąc nie stworzone rzeczy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, AGA54

Bezradność? 2019/11/05 20:37 #14

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 10
Pierwszy krok, potem drugi, trzeci.....bez pośpiechu.

No właśnie tak to chcę zrobić.
Po kolei, bo wiem że mam skłonność do mówienia "hura" a potem opadami z sił i chęci
Ostatnio zmieniany: 2019/11/05 20:38 przez Annakatarzyna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga

Bezradność? 2019/11/13 22:22 #15

  • Annakatarzyna
  • Annakatarzyna Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 4
  • Otrzymane podziękowania: 10
Dlaczego potrafi być tak okrutny, mówi mi że nic nie robię nawet dziećmi się nie zajmuję, a do tego twierdz że dzieci mają dosyć mnie i mojego zrzedzenia tylko boją się to powiedzieć... Mam ochotę wydlubac mu oczy!!!!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AGA54

Bezradność? 2019/11/14 09:57 #16

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1453
  • Otrzymane podziękowania: 2592
Witaj Aniu,
To jest człowiek uzależniony, czynny alkoholik, chory psychicznie człowiek. Po jakimś czasie zrozumiałam, że nie mogę oczekiwać zdrowego zachowania po chorym człowieku. Jak był na mnie wściekły to robił rzeczy, które mnie najbardziej zabolały. Uderzał w najczulsze punkty z premedytacją. Nie mogłam uwierzyć że potrafi być taki złośliwy. Dziś wiem, że on jest chory, a druga rzecz to charakter, bo nie za wszystko odpowiada alkohol.
Ostatnio zmieniany: 2019/11/14 09:57 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Grzegorz, AGA54

Bezradność? 2019/11/14 12:25 #17

  • Masza
  • Masza Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 397
  • Otrzymane podziękowania: 844
Witaj!
Ja na terapii nauczylam sie, ze zarzuty w moim kierunku sa zazwyczaj wynikiem jego wlasnego poczucia winy, ktore musial zrzucic na kogos. Tak dziala ta choroba. Wybuchy pretensji i obwiniania o cos, co samemu sie robi to objaw bezradnosci.
Tak jak Alex mowi to jest chory psychicznie czlowiek.
Pozdrawiam!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, AGA54