Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Strasznie się boję

Strasznie się boję 2019/07/11 16:12 #1

  • ktos_taki_jak_ja
  • ktos_taki_jak_ja Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 13
Cześć, jestem osobą współuzależnioną (starszy brat alkoholik, partner alkoholik). Od dawna czytam to forum, ale miałam opory przed napisaniem, ale teraz po prostu muszę...
Mój partner od tygodnia jest w ciągu alkoholowym, ja w tym czasie wyjechałam do mamy, ale po pracy zaglądam do mieszkania, żeby doglądnąć zwierzaków. Dziś on jest już w takim stanie, że nie ma siły wstać, a piwo mu się skończyło, chciał żebym ja mu kupiła, ale tego nie zrobiłam i pojechałam do mamy, a teraz boję się, że coś mu się stanie po odstawieniu alkoholu - zawał albo udar i że przeze mnie umrze...
Umówiłam się dziś na wizytę w poradni, ale wiadomo na termin się czeka, a ja muszę to z siebie wyrzucić tu i teraz, bo inaczej zwariuję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, AgaMars, Katarzynka77

Strasznie się boję 2019/07/11 16:20 #2

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1351
  • Otrzymane podziękowania: 3695
ktos_taki_jak_ja napisał:
teraz boję się, że coś mu się stanie po odstawieniu alkoholu - zawał albo udar i że przeze mnie umrze...

Witaj na forum :ymhug:
Jestem Aga - DDA/DDD i wspoluzalezniona.

Dobrze, ze napisalas.
Twoj partner jest doroslym czlowiekiem i tylko on ponosi odpowiedzialnosc za to, co sie stanie. Picie to jest jego wybor. Ty wybralas najlepsza droge dla was obojga - zajelas sie soba. Zycze ci, zebys miala sile w tym wytrwac. Na priv posle ci zaraz namiary na terapie grupowa online dla DDA/DDD i wspoluzaleznionych, ktora zacznie sie o godz.19. Dzisiejszy temat: Samokrytyka - Wewnetrzny krytyk.
Pozdrawiam serdecznie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strasznie się boję 2019/07/11 16:33 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12643
  • Otrzymane podziękowania: 16218
Witaj :czesc:
Przecież on sam pił alkohol, nikt mu na siłę nie wlewał, zdaje sobie sprawę z następstw picia trucizny, więc niech sam sobie pomoże. Nic nie ma przez Ciebie, on sam się do tego stanu doprowadził. Teraz z dystansu może inaczej spojrzysz na ten "związek" i co was w ogóle łączy. Co na to Twoja mama? Możesz udać się na mityng Al-Anon, tam nie ma terminów, idziesz z ulicy. O siebie się może zacznij troszczyć, bo tego nikt za Ciebie nie zrobi. Partner jest dorosły i jakby co to numer na pogotowie zna, niech ponosi sam konsekwencje chlania. Uważasz, że zwierzątkom krzywdy nie zrobi?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana

Strasznie się boję 2019/07/11 16:41 #4

  • ktos_taki_jak_ja
  • ktos_taki_jak_ja Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 13
Dziękuję, właśnie o głosy rozsądku mi chodziło. Ja oczywiście mam z jednej strony takie myśli jakie opisałyście, a z drugiej cała się trzęsę w środku ze strachu i przeciwstawne myśli, że jednak źle zrobiłam. Moja mama ogólnie zła jest na niego i się martwi o mnie, ale "to jest moje życie i ona za mnie go nie przeżyje". Zwierzątkom nic nie grozi. Ja dla siebie zrobiłam tyle, że znów zapisałam się na terapię (pierwszą przeszłam w 2015 r.), byłam wtedy też na dwóch różnych grupach Al-Anon, ale jakoś czułam się dziwnie (może też dlatego, że były same dużo starsze ode mnie kobiety). Dziś psychicznie i fizycznie nie mam siły nigdzie wyjść, ale potrzebowałam podzielić się moim wewnętrznym niepokojem, aby trochę ulżyło.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Waldek, Katarzynka77

Strasznie się boję 2019/07/11 16:47 #5

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12643
  • Otrzymane podziękowania: 16218
Gdy mnie ciągle ratowano, za mnie wszystko robiono, to ja miałam raj, chlałam i nie ponosiłam żadnych strat, byłam ja i alkohol czyli mój cały świat. Pomoc zabrana, olanie mnie, sama się o siebie martw i efektem było udanie się po pomoc. Chcesz pomóc czynnemu alkoholikowi, nie pomagaj.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku

Strasznie się boję 2019/07/11 16:56 #6

  • Iwanka
  • Iwanka Avatar
Witaj Kama.
:czesc:
Fajnie, ze jesteś.
Dlaczego jeszcze tkwisz przy partnerze alkoholiku?
Zapewne juz wiesz, ze On kocha teraz tylko alkohol. Ooo, nawet juz i służącą chce mieć, żebys mu piwo kupywała. Nieladnie z jego strony. Ma brak szacunku do Ciebie.
Dobrze, ze się zapisalas na terapię.
Ty jesteś dla siebie najważniejszą, żyj dla siebie nie dla niego. A czy on umrze, czy inne diabelstwo mu się przytrafi to nie Twój interes. I Ty za niego tez nie wytrzeźwiejesz. Chce niech pije, ale bez Ciebie. Nie psuj sobie życia kochana.

Iwona -alkoholiczka DDA/DDD współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strasznie się boję 2019/07/11 16:56 #7

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 355
  • Otrzymane podziękowania: 1081
Hej, tak jak zostało juz napisane przez Monikę, nikt mu siłą akoholu nie wlewał. To jest dorosły człowiek, który powinien ponosic konsekwencje swoich działań.
Żadne "przez Ciebie"- przecież ty nie mozesz nic zrobic, tylko on sam może przestac pic. Za niego tego nie zrobisz. A często historie tutaj pokazują, że my współ możemy chuchać i dmuchac, dbac, czuwac i doglądac naszych alkoholików i NIC absolutnie nic z tego nie wynika- oni jak pili tak piją, bo ostatecznego wpływu na nich nie mamy, ani zmusić ich nie możemy. Tylko same sobie szarpiemy życie i nerwy tym "obsesyjnym opiekowaniem"...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iwanka

Strasznie się boję 2019/07/11 17:08 #8

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1447
  • Otrzymane podziękowania: 3053
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strasznie się boję 2019/07/11 17:16 #9

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1186
  • Otrzymane podziękowania: 1781
Jak bardzo Cię rozumiem,wiem co to był strach,lęk,niepokój,mętlik w głowie,doprowadzający do rozpaczy.Po tym związku ,pozostała mi nerwica,ale pocieszające jest to,że wiem gdzie zmierzam,decyduję o sobie,i już nie krążę na orbicie alko.I Tobie również się uda zmieniac swoje życie,jesli sięgniesz ponownie po pomoc,nie czekaj! jesli znalazłaś to forum,to również znajdziesz w swojej okolicy grupę wsparcia,Al-anon do której możesz wejść z ulicy i zostać,czego Ci szczerze życzę.Odwagi do zmian,napisz proszę jak Ci poszło kwiaaatek Kasia współuzależniona
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AGA54, Iwanka

Strasznie się boję 2019/07/11 17:16 #10

  • ktos_taki_jak_ja
  • ktos_taki_jak_ja Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 13
Mam już w tym pewne doświadczenie - też chuchałam i dmuchałam, aż w końcu przestałam w jakimś stopniu (pewne błędy jeszcze popełniam), w zasadzie czuję się, że jestem jakby w połowie drogi z współuzależnienia, dużo zrobiłam postępów z moim zachowaniem po terapii, ale czuję, że w głowie mam mętlik, dużo emocji, myśli, czarnych scenariuszy, chęci kontroli, zamartwiania się i muszę znów nad tym pracować.
Dlaczego tkwię? Bo kocham, bo nie jestem jeszcze gotowa na rozstanie, bo jak nie jest w ciągu to jest super, bo podejmuje próby leczenia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strasznie się boję 2019/07/11 17:21 #11

  • ktos_taki_jak_ja
  • ktos_taki_jak_ja Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 13
Właśnie, latanie po orbicie, fizycznie już tak nie latam, bo zachowania w dużej mierze zmieniłam, ale umysłem latam na maxa. Staram się teraz przeciwstawiać myśli histeryczne, myślami rozsądnymi - przecież będzie żył, bo nie raz przez to przechodził.

Witam wszystkich, dziękuję za odpowiedzi
Ostatnio zmieniany: 2019/07/11 17:22 przez ktos_taki_jak_ja.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strasznie się boję 2019/07/11 17:23 #12

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12643
  • Otrzymane podziękowania: 16218
Czy on jest w ciągu czy nie, to jest ciągle ten sam człowiek. To jak, kochasz go trzeźwego, a pijanego już nie? Albo poważne podejście do alkoholizmu z jego strony albo takie picie, niepicie czyli dalej bagno. Na takich próbach to wiele życia zleci, również Twojego życia. Tak szybko zapominasz, że pił i jest super? Wypierasz fakty z pamięci, tak mało chcesz od życia, tylko momenty gdy nie pije? Związek to partnerstwo, a z pijącym nie ma tego.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Havana, Iwanka

Strasznie się boję 2019/07/11 17:32 #13

  • ktos_taki_jak_ja
  • ktos_taki_jak_ja Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 13
Kocham go cały czas, ale jak jest pijany to się odcinam fizycznie (zmieniam miejsce pobytu) ze względu na przeszłość i ze względu na to, że jak się napił to niech siedzi sam, a ja towarzyszyć i czuwać nad nim nie będę. A i już patrzeć na to nie mam sił. Picie, niepicie, właśnie życie na tym leci, ale chyba trochę tego życia musi zlecieć, zanim człowiek przejrzy na oczy. A oczy się coraz bardziej otwierają, dlatego też weszłam na forum i podejmę znów terapię. Od życia chcę spokoju i stabilizacji, ale będąc współuzależnioną od lat dziecięcych, podświadomie też podążam za tymi skokami emocjonalnymi, niestety nie tak łatwo z tym skończyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Waldek

Strasznie się boję 2019/07/11 17:52 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 16046
  • Otrzymane podziękowania: 23826
ktos_taki_jak_ja napisał:
"to jest moje życie i ona za mnie go nie przeżyje".
No właśnie. Nikt za Ciebie życia nie przeżyje i nie weźmie za nie odpowiedzialności.
Dlaczego więc Ty chcesz wziąć odpowiedzialność za niego? Dlaczego ma przez Ciebie umrzeć?
Przeze mnie ktoś może umrzeć jeśli ja go zabiję a on przecież zabija się sam.
Łatwo jest taki zareagować na słowa matki, czyt. nie wtrącaj się. Trudniej nie wtrącać się w czyjeś życie, prawda?
Zatroszcz sie o siebie i zwiarzaczki. Ani Ty, ani one nie są winne jego chlania. Pozwól mu żyć tak jak chce.
Witaj na Forum :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iwanka

Strasznie się boję 2019/07/11 17:53 #15

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1610
  • Otrzymane podziękowania: 5043
Witam na forum :czesc: fajnie e do Nas dołączyłaś.Jesteś w dobrym miejscu.Dla Ciebie @};- Katarzynka DDA i współuzależniona.
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strasznie się boję 2019/07/11 18:11 #16

  • ktos_taki_jak_ja
  • ktos_taki_jak_ja Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 13
W mojej szaleńczej panice miał umrzeć przeze mnie, przez nieudzielenie "pomocy" tzn. nie kupienie piwa, które przecież jest potrzebne dla organizmu w tym stanie, bo nie można nagle odstawić alkoholu. Myślałam nawet czy nie pójdę do więzienia :shock: za to nieudzielenie pomocy, zostawienie samego w domu, chociaż widziałam w jakim jest stanie, pozostawienie na "pewną śmierć". Jakkolwiek absurdalnie to może brzmieć i jakkolwiek jest to wyolbrzymione takie myśli nachodzą. Teraz już się trochę opanowałam dzięki Waszym postom.
:czesc: wszystkim
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Katarzynka77

Strasznie się boję 2019/07/11 18:17 #17

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 16046
  • Otrzymane podziękowania: 23826
Trochę w życiu przeszłam, więc rozumiem Twoją panikę.
Z perspektywy czasu jednak donoszenie czynnemu alkoholikowi alkohol staje się dla mnie przestępstwem.
Wiesz? Znam całkiem młodą kobietę alkoholiczkę, której pękła trzustka. Jak myślisz, dlaczego?
Zatem raczej w takich obawach zadzwoń po pogotowie, tam pracują kompetentni ludzie.
Nieumiejętną pomocą można zabić a alkohol atakuje: wątrobę, trzustkę, serce, układ nerwowy i wiele, wiele, wiele...
Chyba w każdej diecie jest całkowity zakaz spożywania alkoholu.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, Iwanka

Strasznie się boję 2019/07/11 18:27 #18

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1610
  • Otrzymane podziękowania: 5043
ktos_taki_jak_ja napisał:
W mojej szaleńczej panice miał umrzeć przeze mnie, przez nieudzielenie "pomocy" tzn. nie kupienie piwa, które przecież jest potrzebne dla organizmu w tym stanie, bo nie można nagle odstawić alkoholu. Myślałam nawet czy nie pójdę do więzienia :shock: za to nieudzielenie pomocy, zostawienie samego w domu, chociaż widziałam w jakim jest stanie, pozostawienie na "pewną śmierć".
W pierwszej chwili jak czytałam Twój post to pomyślałąm sobie że to taki żarcik ale Ty nie żartujesz Ty tak naprawde pomyślałaś.Kochana Twój Królewicz sam sobie wlewa do gardłą alkohol .Wie co robi l-) Powiem tak a w zasadzie napisze...nie pomagaj pod żadnym pozorem.Musi odczuć skutki picia nawet jeśli zrobi pod siebie czy co tam jeszcze.To co możesz zrobić to zadbaj o siebie i zwierzaczki 3aa
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Iwanka

Strasznie się boję 2019/07/11 18:27 #19

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1186
  • Otrzymane podziękowania: 1781
ktos_taki_jak_ja napisał:
W mojej szaleńczej panice miał umrzeć przeze mnie, przez nieudzielenie "pomocy" tzn. nie kupienie piwa, które przecież jest potrzebne dla organizmu w tym stanie, bo nie można nagle odstawić alkoholu. Myślałam nawet czy nie pójdę do więzienia :shock: za to nieudzielenie pomocy, zostawienie samego w domu, chociaż widziałam w jakim jest stanie, pozostawienie na "pewną śmierć". Jakkolwiek absurdalnie to może brzmieć i jakkolwiek jest to wyolbrzymione takie myśli nachodzą.
Nie zwlekaj,zajmij się sobą z największą miłością,rozejrzyj się w swojej okolicy za terapią,grupą wsparcia.Dobrze,że tu jesteś ,forum to dobre miejsce,zostań tu.Kasia współuzależniona.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strasznie się boję 2019/07/11 18:39 #20

  • ktos_taki_jak_ja
  • ktos_taki_jak_ja Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 13
Dokładnie ja naprawdę tak pomyślałam.
Jak przyszłam do domu to spał, oddech miał normalny (tak, zdążyłam zrobić analizę parametrów życiowych), potem się obudził to chciał piwo, bo jest na granicy wytrzymałości. Jedynie wzrok miał zamglony i gadał jak pijany, także na tamten moment wskazań do karetki nie było, ale w mojej wyobraźni tworzą się obrazy, że coś się dzieje teraz, a mnie tam nie ma... Choć z drugiej strony wiem, że przecież nie mogę siedzieć i pilnować czy coś mu się nie stanie.
Dziękuję za wsparcie, od razu raźniej, nie czuję, że jestem sama.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Carla746

Strasznie się boję 2019/07/11 18:55 #21

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1610
  • Otrzymane podziękowania: 5043
Wiesz co a może zrób kawke i napij sie z mamą i tak sobie porozmawiaj z nią od serca.Poprostu zrób coś dla siebie.Musisz sie odciąć od tego chorego myślenia wiem że to nie jest łatwe ale przynajmniej spróbuj. @};- :ymhug:
Aby być prawdziwie wolnym,najpierw trzeba pokonać swoje słabości..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strasznie się boję 2019/07/11 18:57 #22

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12643
  • Otrzymane podziękowania: 16218
Przecież nie poświęcisz swojego życia, siebie, na co jakiś czas pilnowanie dorosłego człowieka, nie jest dzidziusiem, a Ty jego mamą. Nie pije, super, pije zapomina o Tobie, brak alkoholu i nagle sobie przypomina o Tobie i chce dostawy alkoholu. Nie, nie, nie, Ty dla siebie najważniejsza i Twoje życie :)
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Ostatnio zmieniany: 2019/07/11 18:59 przez Moni74. Powód: literówka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Iwanka

Strasznie się boję 2019/07/11 19:55 #23

  • Iwanka
  • Iwanka Avatar
Tak Cie czytam i az serducho mnie zabolało. Nie pije, jesteś szczęśliwa, pije jesteś baaaardzo nieszczęśliwa. Jesteś u mamy a myśli krążą wokół alkoholika. Za to jaki on jest szczęśliwy kiedy pije i nie pije. Zawsze ma Ciebie przy sobie. Ja tez poniekąd tak "kochałam". Odpowiednia terapia dla wspoluzależnionych pokazała mi fakty, ze w ten sam sposób co Ty teraz przyspieszyć mogę jedynie śmierć poprzez wysiadkę organów. Nie trwało to długo. Chciałam odzyskać spokój bez względu czy On pije, czy nie. Dochodziło kilka razy do takich sytuacji, ze go szukałam po mieście i w taksówkę i do domku przywiozlam, umylam, napoilam i polozylam spać. Jejciu, potrzebne było mi przebudzenie, ze przecież On nie jest moim dzieckiem. Co ja robię, czy tak juz będzie do mojej śmierci? Wiele razy mi się przewijała wizja ja i pijany partner bez pracy, bez wsparcia, bez wspólnych wyjść, bez przyszłości. Poza tym dzieci w domu.
Tu i Teraz od Ciebie zależy co zdecydujesz. Twój wybór jak chcesz żyć. I, gdy ja przejrzałam na oczy juz wiedziałam, ze to nie była żadna miłość. Miłość nie rani, miłość wspiera, daje poczucie bezpieczenstwa zawsze w każdej minucie i godzinie.

I wiesz co? Twoj kochany partner teraz sobie tam pije, taki szczęśliwy ze swoja miłością życia. A Ty się zamartwiasz.
Czy nie wolałabys właśnie w tej chwili być ze swoim partnerem na romantycznej kolacji, bądź w kinie? Ja marzylam o tym,ale ten wieczór czy inny wymarzony w romantycznej scenerii przy świecach nigdy juz nie nastąpił.
Ostatnio zmieniany: 2019/07/11 19:58 przez Iwanka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Strasznie się boję 2019/07/11 20:33 #24

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2419
  • Otrzymane podziękowania: 2838
Jak czytam o współuzależnieniu to piekło współuzależnienia również nie ma dna. Moje dno osiągnęłam dawno temu. Pomagając alkoholikowi powodujesz,że ma on więcej na sumieniu .Z dbałości o sumienie mojego patologiczno-socjologicznego stworu którym nazywałam kiedyś rodziną ustaliłam przed sobą i Bogiem zero kontaktu jakiegokolwiek
Witaj na FORUM :czesc:
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Ostatnio zmieniany: 2019/07/11 20:34 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Strasznie się boję 2019/07/11 20:58 #25

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 391
  • Otrzymane podziękowania: 791
Nie jesteś w stanie pomóc mu swoją miłością..żadna z nas nie ma takiej mocy.Choćbyś stawała na głowie i nie wiadomo jakie uczucie mu ofiarowała nie wyleczysz go z alkoholizmu.To pewnie będzie brzmieć dla Ciebie strasznie ,sama byłam na takim etapie więc wiem ale jedyne co możesz zrobić to go zostawić samemu sobie i pozwolić mu sięgnąć dna.W innym przypadku na tym dnie wylądujesz razem z nim.Ratuj siebie.
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Elka.S

Strasznie się boję 2019/07/12 17:28 #26

  • ktos_taki_jak_ja
  • ktos_taki_jak_ja Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 8
  • Otrzymane podziękowania: 13
Hej, witam w kolejnym dniu.
Oczywiście nikt nie umarł, a co moja chora głowa się nastresowała to moje, teraz można wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Dzięki Wam wczoraj nie zwariowałam, dziękuję za odzew na mój post i mądre słowa.
Może za jakiś czas będę gotowa w tym moim rozpoczętym kąciki napisać moją historię, coś więcej opowiedzieć, ale jeszcze nie teraz.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Trzymajcie się :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Strasznie się boję 2019/07/12 17:36 #27

  • Iwanka
  • Iwanka Avatar
Wyczuwam radość w Twoim poście. Czyżby partner wytrzeźwiał i ma się dobrze?
Ja się trzymam ok. Wpadaj częściej na forum.
Pozdrawiam ciepło?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.