Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Alko, narkotyki, setki kłamstw

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/05/31 06:32 #1

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
Dzień dobry :) jestem z Poznania, żyję z osobą uzależnioną 7 miesięcy, jest bardzo ciężko.. Robię co mogę, boję się, że nie dam rady..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/05/31 06:54 #2

  • Carla746
  • Carla746 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Podążaj własną drogą
  • Posty: 248
  • Otrzymane podziękowania: 395
Hej, Natalko,
Czytaj to forum na razie. Pomaga. Na Twoim miejscu poszukałabym grupy Al-anon, wsparcia dla siebie. Pamiętaj o tym, żeby nie czuć się w żadnym wypadku winną uzależnieniu. Dbaj o siebie. Pisz.
Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/05/31 07:08 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12643
  • Otrzymane podziękowania: 16218
Witaj Natalio :czesc:
Co dokładnie robisz, co to oznacza? Chcesz pomóc to nie pomagaj, w piciu nie pomagaj, alkoholik ma ponosić konsekwencje swojego zachowania. Pomoc dla Ciebie jest, o sobie pomyśleć, o siebie się zatroszczyć.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/05/31 07:09 #4

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 16046
  • Otrzymane podziękowania: 23827
Witaj na Forum :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/05/31 07:10 #5

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • ... błogo
  • Posty: 741
  • Otrzymane podziękowania: 1299
Witaj Natalko
Dobrze, że jesteś.
Napiszesz co robisz? kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/05/31 08:03 #6

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 764
  • Otrzymane podziękowania: 906
Hej Natalia :czesc: Marcin jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/05/31 08:11 #7

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1383
  • Otrzymane podziękowania: 2420
Witaj :czesc:
Jemu nie pomożesz możesz pomóc tylko sobie tak jak dziewczyny tu napisały
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/05/31 11:21 #8

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1447
  • Otrzymane podziękowania: 3053
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/05/31 11:45 #9

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2372
  • Otrzymane podziękowania: 4265
Witaj Natalko.
Dobrze, że jesteś. Jesteś we właściwym miejscu.
Napisz co robisz.
Przytulam. kwiaaatek
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 15:13 #10

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
Hej ponownie! Poczytałam wczoraj troszkę forum, okazuje się że pisząc, że robię wszystko, jednak nie robię NIC!żeby zaczął zdrowieć.. Może od początku. Po 12 latach zostawiłam swojego faceta, ktory miał mnie totalnie gdzieś, a tydzień przed zostawieniem go poznałam obecnego, G. Oczarował mnie, szarmancki, wspólne pasje, po prostu ogień, tego szukałam! Zamieszkaliśmy od razu razem, wtedy dopiero ludzie się poznają, noo i rachunki po połowie. A że wyprowadzając się od byłego wynajęłam mieszkanie w Poznaniu, no to heja, mieszkamy razem. Po dwóch tygodniach docierania się poszliśmy razem na imprezę. Pokazał wtedy, że potrafi wypić duuzo, no ale myślę impreza, może jednorazowo, sama wypiłam trzy piwka, jednak u niego zmartwiło mnie to, że na drugi dzień nie szło go dobudzić do godz. 21, mimo że spokojnie spał. Zmusiłam go do kolacji, herbatka itd. Przyznał się, że bierze leki na depresję. Ja, z wykształceniem medycznym lubię poczytać o pierdołach medycznych, ulotki z leków i interakcje mam w małym palcu. Oczywiście uświadomiłam go, że nie wolno łączyć żadnych leków z alkoholem. Niby posłuchał, jednak zwróciły moją uwagę jego popijania, coraz częściej było to pd moją nieobecność w domu, czyli wracam, masz wypite, no trudno już, ale jutro nie pij, bo zasypiasz od razu, gadasz jakieś pierdoły, na drugi dzień śmierdzisz... w styczniu nastąpiło grube picie, czyli przez tydzień po 10-12 piw na dobę, a u mnie zbliżał się egzamin zawodowy, nauki pełno, a w domu pijany chłopak, który mając wolne w pracy wolał się nachlać, i to tak mocno, żeby trzymało go na kolejny dzień w pracy do wieczora ( pracuje jako ochroniarz w galerii handlowej). Jednego wieczoru, po 9-10 piwie zaczęły się teksty, że pije przeze mnie, że nie chce mu się żyć itd. Po czym zaczął wymiotować do miski którą mu podałam oczywiście, bo nie lubię rzygania, wizja spania w tym (niech sprząta sam! Ja mam EMETOFOBIĘ-lęk przed rzygami :D ) mnie przeraziła i wlałam podać miskę. Po wyrzyganiu się podszedł do okna, otworzył jak szeroko i wychylił się do pasa chcąc skoczyć.. Podbiegłam i ciągnęłam go za łydki i kostki do pokoju, udało mi się, ale ramiona miałam tak "wyrwane", że trzy dni rękoma prawie nie mogłam ruszać.. a tej nocy nie spałam do 4 rano, czuwając, czy się nie obudzi i nie skoczy "po cichu". Na drugi dzień nic nie pamiętał, albo tak twierdził, wygodniej nie pamiętać, "przepraszam za wszystko" i koniec, a ja mozolnie opowiadałam mu co robił...Egzaminy cudem zdałam. On pójdzie na terapię, on pójdzie.. nie poszedł! Znalazł dodatkową pracę, w całodobowym jako ochrona. Niby ok, nie pił miesiąc.. ale pewnego popołudnia wracam do domu, czuję oczywisty zapach, jednak jak się okazało doszła do tego amfetamina, do której mi się przyznał wieczorem po ataku paniki i płaczu, gdy prochy z niego schodziły, a ja nie wiedziałam o co chodzi, dlaczego taki atak płaczu. Po 2,5 miesiąca pracy w tej dodatkowej robocie zrezygnował z niej, pozostał w tej galerii handlowej, bo tam miał nieodpowiednich kolegów, plus nocki, mało czasu dla mnie itd...to było na początku maja. Po majówce mieliśMy wyjechać na 4 dni nad morze, ale musiał wyrobić godziny w pracy, a ja już nie mogłam zrezygnować z urlopu, więc dopieszczałam mieszkanie, gotowałam obiadki, jeździłam po niego do pracy.. a on co wieczór piwko-dwa. Przy czym dwa już na niego działają agresogennie i rozpoczyna się lawina. Czasem położy się spać, czasem chodzi i obraża mnie, najgorzej jak koło północy obudzi się, że on musi wyjść do sklepu.. Teraz zaczął mieszać z wódką, dwa piwa już spożywa w drodze do domu. W połowie maja w pijackim przypływie szczerości przznał się do wzięcia w pacy 5!sztuk extasy, ale "na niego nie zadziałały", łykał co godzinę podobno. Obiecał już nigdy nie brać! Ostatnio jak udało mi się go zagonić do łóżka, już myślałam że zaśnie, to wstał, krzycząc że wie gdzie jest jego miejsce i otworzył okno, tym razem nie przechylał się przez okno, tylko siedział na parapecie z nogami poza blok, a mieszkamy bardzo wysoko, na 8 piętrze.. Nie podbiegłam do niego, tylko wstałam i groziłam że jak nie wróci do pokoju to zadzwonię na policję/do jego mamy/pogotowie. Bałam się, że nie utrzymam go za koszulkę i spadnie, masakra jakaś.. oczywiście wrócił do pokoju, a ja do 3 w nocy bezsennie, brudna, niewysikana, czekałam na świt.. Na drugi dzień kontynuował picie, a ja cały dzień w pracy z kulą w żołądku i papieros za papierosem.. Powiedział, że tym oknem to mnie tylko sprawdził, że jestem nic nie warta bo nie wciągnęłam go do domu.. W międzyczasie wcześniej już poszłam sama na terapię dla współuzależnionych, byłam już na 4 spotkaniach, w tym na jednym był ze mną, Pani doktor chciała rozeznać się w rozmowie z nim. Sam zaproponował że pójdzie na terapię, był na jednym spotkaniu samodzielnym z panią psycholog, na grupę już nie dotarł. Kolejne spotkanie w najbliższą środę, na 17-19 grupa, na 19 psycholog. Moja terapeutka zaproponowała mu terapię na oddziale zamkniętym, powiedziała, że inaczej wykończy siebie i mnie. Nie zgodził się, twierdzi że da radę ambulatoryjnie..W miniony poniedziałek w łaziece znalazłam na podłodze kulki podobne do ziarenek proszku do prania, a poszku nie używam! Pytam, co to jest, udał głupa że nie wie. A ja jestem domyślna, już tyle kłamstw od niego przyjęłam, że nauczyłam się rozpoznać nawet najmniejszy fałszywy ruch z jego strony. Przyznał się po dwóch dniach mojego wiercenia w brzuchu, AMFETAMINA... powiedziałam, że oddam do analizy te ziarenka (zebrałam z podłogi i schowałam, po przyznaniu się spłukałam w wc). Nie wspomniałam wyżej, że raz kazał mi iść kupić dwa piwa, w strachu powiedziałam, że kartę zostawiłam w pracy, nie mam gotówki. Poszedł ukraść dwa piwa, po drodze do sklepu zdemolował windę, zbił lustro we niej i uszkodził lampę. Upiekło mu się, nikt z sąsiadów tego nie widział, nie wezwali policji itd. Ostatnio zaczepił w parku chlejąc adwokata jak się okazało, który według niego źle się patrzył, zbił mu okulary za 600,- i uciekł w głąb parku, nawet policja nie przyjechała, znowu mu się udało! Nie wiem co jeszcze dopisać, mam chaos w głowie, na razie tyle, wplotę się w komentarze Moi Mili.
Ostatnio zmieniany: 2019/06/01 15:18 przez Natalka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 15:52 #11

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4490
  • Otrzymane podziękowania: 7469
Witaj Natalko.
Przeczytałam twoją opowieść i poczułam się tak, jakbyś na końcu postawiła przecinek a nie kropkę. Pierwsze co mi przyszło do głowy, to pytanie: "No i...?"

Powiem Ci tak: Przeczytaj tę historię, którą odpisałaś, tak jakby ją napisała obca ci dziewczyna.
Co byś jej powiedziała?
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:03 #12

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
Nooo właśnie, po pierwsze powiedziałabym, że zniosła już bardzo dużo, że ma niesamowitą cierpliwość.. i poleciłabym jej uciekać! Inaczej, to on mieszka u mnie, więc wyrzuciłabym go. Jednak albo jestem tak naiwna, że wierzę, że będzie jeszcze dobrze, albo głupia, że go tak mocno kocham.. A jednocześnie widzę, że już chyba tylko żyję w schemacie "dwa tyg dobrze-tydzień źle" lub na odwrót. A jak jest dobrze, to i tak się denerwuję do kiedy będzie ok, bo jak to się mówi, "jak za długo jest dobrze, to zło XXXXX znienacka" :shock:
Ostatnio zmieniany: 2019/06/01 16:08 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:07 #13

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2273
  • Otrzymane podziękowania: 6443
Witaj Natalko. Jestem Bernadetta była żona alkoholika i współuzależniona.
Masz jakiś plan, myśl co dalej, jak zadbać o siebie?
Cieszę się że znalazłaś terapię dla siebie, myślę że bardzo Ci pomoże. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:07 #14

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3608
  • Otrzymane podziękowania: 4448
Witaj Natalko ja forum :czesc:
Zaczęłaś od niego i na nim się skupiasz.Gdzie jesteś TY Natalko ? On jest osobnym bytem.Nie pozwól sobie aby ciągnął Cie na dno,bo tak to właśnie wygląda jak czytam ,to co napisałaś.
Zadbaj o siebie,bo tylko na to masz wpływ.
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:16 #15

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
Nie mam pomysłu co dalej, w najbliższy czwartek mas iść ze mną do mojej psycholog, pani doktor chce go nakłonić, by zdecydował się na oddział zamknięty. Poza tym ustalił sam z Panią doktor i ze mną, że jak zacznie robić jakieś chore akcje po alko to mam dzwonić na policję. Ostatnio w łazience krzyczał, że zaraz zobaczę coś, za co będę tylko ja odpowiedzialna. Otworzył łazienkę i zobaczyłam gruba i dłuuugą "kreskę" zrobioną z jakiegoś białego proszku, którą wciągnął nosem, jak się potem okazało, chciał ZAŻARTOWAĆ!!!że to amfa, a to były rozbrojone kapsułki z witaminami, które mu kupiłam kiedyś... Jestem strzępek nerwów, mam ochotę iść do lasu i wyć i krzyczeć z bezsilności. Kocham go jak nie wiem co, jak jest trzeźwy od wszelkich środków to jest złoty facet. Ma byłą żonę, która lubi go nakręcać nerwowo i po niej to spływa, a on nie umie sobie poradzić ze stresem i sięga po każdej kłótni eskowej z nią po butelkę.. A ostatnio jak jechał do niej zobaczyć się z ich synem (lat 4) to przyznał się, że przyjął znowu extasy. Na spotkanie z dzieckiem!!! Nie wspomnę o tym że przetraca siano na chlanie, a potem chce pożyczać ode mnie. Ja w dniu wypłaty od razu żądam kasy za czynsz i pulę na jedzenie.
Ostatnio zmieniany: 2019/06/01 16:17 przez Natalka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:21 #16

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4490
  • Otrzymane podziękowania: 7469
Natalko, skąd u ciebie tak silna potrzeba ratowania tego człowieka i skąd przekonanie, że to właśnie ty masz taką MOC aby go uratować?
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Ostatnio zmieniany: 2019/06/01 16:22 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:23 #17

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2273
  • Otrzymane podziękowania: 6443
Mój alko również sam prosił abym dzwoniła po pogotowie jak zrobi coś "głupiego". Cóż z tego kiedy się ich wzywało byłam tą najgorszą. A powód do picia był. Ustalać coś z czynnym alko to tak jak z maluchem. Raz chce,raz nie a za chwilę jeszcze innaczej.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:23 #18

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
Bo rodzina średnio się nim interesuje jako członkiem rodziny, ale to już od dawna tak, taki typ rodziny. Z resztą spoza Poznania. Nie wiem dlaczego, kocham go bardzo, nie chcę być sama i uważam, że damy radę. Może i głupio myślę..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:26 #19

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
Ja się boję, że dzwoniąc i czekając na nich ten w psychozie coś mi zrobi, mimo że muchy by nie skrzywdził. A jednak krzywdzi bardzo piciem..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:27 #20

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4490
  • Otrzymane podziękowania: 7469
Rodzina zła, bo się nim średnio interesuje, była żona zła, bo lubi go nakręcać, a ty jesteś ta DOBRA, która go uratuje i potem on ci będzie za to wdzięczny i będziecie żyli długo i szczęśliwie? Tak to sobie wymyśliłaś?
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Alex75, Gojia

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:32 #21

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
Haha.. No chyba tak. Wiem, że musi sam iść na terapię, sam sięgnąć dna, sam doznać bólu. Ja go nie zmuszam do niczego, tylko niepotrzebnie go ratuję zawsze lub dbam tak bardzo, w poprzednim związku nie było alkoholu, ale też nadskakiwałam facetowi, jestem chyba już fabrycznie nadopiekuńcza ;-) Ten mówi mi zawsze jak bardzo mnie kocha, jak bardzo mu na mnie zależy i że wie, jak źle zrobił itd.. Ech ;-(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:36 #22

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3608
  • Otrzymane podziękowania: 4448
Skoro wie e robił źle (i robi)to daj mu to odczuć.Niech poczuje konsekwencje swojego picia (robienia źle,wg.niego).Pije bo chce,a nie bo,bo,bo,bo .
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:40 #23

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
jemu zawsze się udaje! Policja nie złapała, piwa ukradł, pobity nie dopadł go.. ok, przechleje kasę i nie doładuje biletu na tramwaj, nie pożyczę, niech idzie pieszo do pracy. Na jedzenie daje, więc żarełko będzie, no bo robimy zrzutę na jedzenie zawsze. Nie wiem, co jeszcze? Boję się, że wyskoczy przez okno, chciałam kupić klamki z zabezpieczeniami do okien, on gada że nie pamięta nic i nie skoczy. A widok siedzącego go z nogami poza okno przeraża mnie do teraz..
Ostatnio zmieniany: 2019/06/01 16:40 przez Natalka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:50 #24

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4490
  • Otrzymane podziękowania: 7469
Poczytaj wątki innych współuzależnionych. Ta nadopiekuńczość to dysfunkcja, która nazywa się współuzależnienie.
Co ty byś robiła z normalnym, zrównoważonym, spokojnym facetem? Pewnie byś się znudziła.

Pracowałam kiedyś jako pilotka wycieczek zagranicznych. Raz wiozłam grupę Rosjan po Polsce, to była taka wycieczka objazdowa. Dzień przede mną, z inną grupą Rosjan, ruszyła w trasę koleżanka. Lubiłam te wyprawy, bo dużo wtedy piłam, więc z Rosjanami w miejscach noclegów bardzo dobrze mi się imprezowało. W Warszawie moja grupa "dogoniła" grupę koleżanki. Nocowaliśmy w akademiku składającym się z dwóch dziesięciopiętrowych wieżowców, połączonych łącznikiem z dachem na wysokości pierwszego piętra. Piłyśmy z Rosjanami w ich pokoju na 10 piętrze i w pewnym momencie jeden z nich, po pijanemu, otworzył okno i chcąc się popisać zaczął spacerować po gzymsie. Nie utrzymał równowagi, noga mu się ześlizgnęła i spadł. Uderzył z hukiem o dach łącznika i zabił się na miejscu. Rzuciliśmy się do okna. Ciało tego chłopaka leżało rozkrzyżowane, a spod niego wypływały strużki krwi.
Pamiętam, że zaczęłam histerycznie krzyczeć, ktoś mi podał szklankę wódki, którą wypiłam i straciłam świadomość.
Potem było mnóstwo nieprzyjemności, przesłuchania na policji, w prokuraturze, załatwianie transportu zwłok.
Nigdy tego nie zapomnę. Nie życzę Ci tego, ale może się tak zdarzyć, że alkoholik i narkoman, z którym żyjesz, któregoś dnia skoczy lub spadnie z tego okna, a ty go nie zdołasz upilnować ani złapać. Jak będziesz z tym żyła?

Rozumiem, że "akcje" tego chłopaka, z którym żyjesz, dostarczają ci wiele bardzo silnych doznań emocjonalnych, ale, proszę cię, nie myl ich z miłością.
Ratuj siebie.
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Ostatnio zmieniany: 2019/06/01 16:53 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, olka, Alex75, Carla746

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:58 #25

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3195
  • Otrzymane podziękowania: 7046
%%- Witam. Jerzy alkoholik.
Zadbaj o Siebie, na siebie masz wpływ, tylko na siebie.
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 16:59 #26

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
W sierpniu zeszłego roku moja siostra znalazła w swoim mieszkaniu jej współlokatora, który powiesił się na prześcieradle na grzejniku w łazience. Mimo, że nie dotknęło mnie to jakoś bezpośrednio, bo to ona go znalazła a nie ja, to przeżywam to do dziś, bo pojechałam po zdarzeniu do niej, poza tym znałam tego współlokatora.. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby mój obecny wyskoczył, tak bardzo się o to boję, ciągle chce mi się płakać. Wiem, użalam się nad sobą, dopiero niedawno postanowiłam zadziałać coś, pójść do psychologa itd, szukam ratunku a tkwię, bo kocham i zależy mi na nim
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 19:19 #27

  • olka
  • olka Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2372
  • Otrzymane podziękowania: 4265
Smutno mi się to czytało.
Natalko witaj na forum.
Mogę tylko powiedzieć to co Alicja - poczytaj wątki współuzależnionych.
Nie jesteś w stanie uratować jego ale możesz jeszcze uratować siebie. kwiaaatek
Olka
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 20:14 #28

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • ... błogo
  • Posty: 741
  • Otrzymane podziękowania: 1299
Natalko
Ratuj siebie!
Może zabrzmi to durnie, ale zamiast adrenaliny w postaci Alko.m., zacznij Ty uprawiać sporty ekstremalne.

Czytałam Ciebie z dreszczem i ogromnym smutkiem.
Nie żal Ci życia?
Wiesz, że pomoc mu możesz tylko zostawiając go samemu sobie?

Dobrze, że jestes kwiaaatek

Gosia
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 22:36 #29

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
Chodzę na krav magę, daję upust złej sile, ale chodzę tam z nim, jak on nie idzie, ja też nie, bo jestem z nim w parze na zajęciach. Biegam też, przez 7 miesięcy schudłam 15kg, troszkę od sportu, reszta z nerwów..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 22:53 #30

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 903
  • Otrzymane podziękowania: 1514
cześćNatalka napisał:
Powiedział, że tym oknem to mnie tylko sprawdził, że jestem nic nie warta
nie chcę Cię obrazić ale jesteś nic nie warta. Ty nie masz swojego życia , Ty żyjesz jego życiem.
nawet sikasz kiedy jesteś pewna że pan jest bezpieczny.
dla mnie szok i niedowierzanie
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Killgrave

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/01 23:32 #31

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1383
  • Otrzymane podziękowania: 2420
"jak jest trzeźwy od wszelkich środków to jest złoty facet"

Ich nie jest dwóch to ciągle ta sama osoba. A ten "złoty facet" to wyobrażenie o nim. Współuzależnione tak mają. Tworzą iluzje kogoś kogo chciałyby mieć. ale to jest tylko iluzja stworzona przez nasz umysł dla zaspokojenia naszych deficytów z przeszłości. Chodź dalej na terapię zobaczysz jak wszystko ci się rozjaśni
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/02 05:21 #32

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
No to co mam zrobić. Zostawić go, wyrzucić z domu, a jak serio uświadomi sobie wtedy, że jest źle z nim i się sam weźmie za siebie, to jest szansa że będzie dobrze, jeśli będzie tego chciał, tak? No bo nie wiem co mam zrobić? Czy życie wszystkich współuzależnionych jest od razu z góry postanowione, że to się nie uda i tyle??
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/02 05:55 #33

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3608
  • Otrzymane podziękowania: 4448
Zostawić go, wyrzucić z domu, a jak serio uświadomi sobie wtedy, że jest źle z nim i się sam weźmie za siebie, to jest szansa że będzie dobrze, jeśli będzie tego chciał, tak?
Właśnie o to chodzi,żeby na serio sobie uświadomił,poczuł że grunt mu się pali pod nogami,że wiele traci pijąc i używając inne substancje zmieniające świadomość.Musi to zrobić dla siebie.Będzie to jego czas.Co z nim zrobi nie wiem ale ma szansę.Możliwości jest wiele.Są profesjonalne terapie,zarówno dla niego jak i dla Ciebie.Resztę czas pokaże.Nie da się utrzymać związku w takim stanie.Nic nie robiąc,będziesz ciągnięta jeszcze szybciej na dno.Chcesz tego? Jeżeli nie ,to proponuję poczytać o twardej miłości.Zadbaj o siebie bo tylko na to masz wpływ.MIłością nie leczy się alkoholizmu ani współuzależnienia.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gojia

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/02 06:34 #34

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
Najgorzej, że ciągle chce mi się płakać, nie radzę sobie. Nie chcę go zostawiać. Wczoraj spytał mnie, dlaczego już po 2-3 piwach urywa mu się film i nic nie pamiętał. Wydrukowałam mu artykuł o tym, o zmianach w mózgu wywołanych piciem, o konfabulacjach itd. Dziś będzie chciał wieczorem porozmawiać, oczywiście usłyszę obietnice i nadzieje... A teraz siedzę w pracy do 14 i drżę, bo o 12 widzi się z byłą żoną i dzieckiem, a po spotkaniach zawsze kończyło się doliną i tęsknotą za dzieckiem i zapiciem wieczornym...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Alko, narkotyki, setki kłamstw 2019/06/02 07:46 #35

  • Natalka
  • Natalka Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 1
A to fakt, że 'sikam' nawet wtedy gdy, normalnie jest w pracy i teoretycznie nic się nie dzieje. Bo już dwa razy ćpał będąc w pracy, a ja myślałam, że jest wszystko ok. On twierdzi, że przez to okno pokazałam, że jestem nic nie warta, bo nie podbiegłam od razu go ratować, tylko dałam mu czas żeby sam się cofnął z parapetu do pokoju.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3