Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Mąż alkoholiczki

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 08:16 #1

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Witam ..... i od czego tu zacząć? Ze już nie daje rady, ze już chyba finito? Porazka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 08:27 #2

  • Alchemia
  • Alchemia Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 729
  • Otrzymane podziękowania: 858
Cześć Wojciech kwiaaatek nie ma tak w życiu żeby nie było można inaczej -od nowa żyć , jeden jest warunek- koniecznie jest zacząć zmieniać myślenie. A jesteś na forum to chyba już zacząłeś myślenie zmieniać..?Co u Ciebie ?pozdro %%-
Ostatnio zmieniany: 2019/05/16 08:28 przez Alchemia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech75

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 08:29 #3

  • Slonce
  • Slonce Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 383
  • Otrzymane podziękowania: 719
Witaj Wojciechu, zacząć jest najtrudniej.
Ja jestem partnerką alkoholika,aktualnie nieczynnego i być może nawet trzeźwiejącego (ukończona terapia podstawowa,nadal mitingi i terapia pogłębiona rozpoczęta..) - dla dobra nas obojga nie mieszkamy razem i raczej nieczęsto się kontaktujemy.Ja zaczęłam od terapii dla współuzależnionych.Indywidualnie na początek Takie wsparcie możesz uzyskać w każdym ośrodku,poradni,przychodni leczenia uzależnień- wystarczy zadzwonić i się umowić.Do tego dodałam spotkania z grupą Al-Anon- wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Al-Anon i nazwę miasta/ miejscowości To grupa,która jest dla rodzin i przyjaciół osób pijących,działa podobnie jak AA.
Tak,mężczyźni też tam są-ojcowie,mężowie,bracia osób uzależnionych.
Tam nie trzeba się umawiać.Po prostu idziesz.Na terapię zaś umówić się trzeba.
A póki co,to witaj wśród nas,rozgość się,zrób sobie herbatki i poczytaj,jak inni sobie radzili będąc tam gdzie ty,jak sobie teraz radzą.
Finito powiadasz? Troszkę się nie zgodzę ..to bardziej pierwszy dzień twojego nowego życia.Opowiedz może trochę o sobie...Witam serdecznie
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alchemia, Wojciech75

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 08:43 #4

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Przyznał ze byłem już na terapi indywidualnej i obecnie czekam na grupę 29 maja mam spotkanie w mojej miejscowości. Jednak to co teraz mam w głowie to totalna pustka. 3 lata walczę z uzależnieniem żony stając się współuzależnionych!!!!!! Myślałem ze jako facet dam radę ale jak to powiedziała moja terapeutka jestem tym 1 na 10 który nie zostawia a walczy niestety jednak chyba przyszedł kres mojej wytrzymałości i upokorzeń Zacząłem nawet myśleć ze naprawdę jestem do niczego i jedyne co mi zostaje to mój synek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, AgaMars, Aga89

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 10:48 #5

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Witaj ja Cię przepraszam ale piszesz ze obecnie nie mieszkasz z mężem czy to oznacza ze finał Twojej drogi przez mękę zakończył się rozstaniem? Czy to forma próby aby mąż zdał sobie sprawę jak rani siebie i najbliższych Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 11:06 #6

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1156
  • Otrzymane podziękowania: 1883
Witaj :czesc:
Ja powiem o sobie. U mnie skończyło się rozstaniem ale oczywiście nie musi tak być. Tak. Chciałam żeby zrozumiał że mnie zranił, że cierpiałam, płakałam przez niego. Były takie momenty, przepraszał itp ale to były tylko momenty. Później przychodziło zaprzeczenie i znowu byłam wszystkiemu winna.
Też miałam uczucie porażki, mi pomogła świadomość, że nie masz wpływu na drugiego człowieka więc to nie jest twoja porażka tylko jej decyzja. Ma wolną wolę i prawo decydowania o sobie nawet jeśli te decyzje są złe. Nic nie zrobisz jeśli ona nie będzie chciała. Masz wpływ tylko na siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech75

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 11:25 #7

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Witaj ja to raczej rozumiem ale no właśnie ...... mam syna i tu pojawiają się zwątpienia on doskonale rozumie ( i nierozumie) sytuacje z mama wielokrotnie sam aby mama dała mi spokój prosił żebym pojechał i kupił jej ten ochydnym alkohol żeby zasnęła a wtedy będę mógł popracować to wigilie skomplikowane i żeby opisać „ aloksztalt” nie starczyłoby czasu
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 11:49 #8

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 325
  • Otrzymane podziękowania: 961
Witaj Wojciechu. Powiem Ci jako córka alkoholika. Nie wiem w jakim Twoj synek jest wieku, ale wiem, że dzieci rozumieją więcej niż nam się wydaje- tak jak napisałeś, rozumie i nierozumie. Ja mam liczne, traumatyczne wspomnienia ze swojego dzieciństwa, wieku 5-7 lat i późniejsze.
Ja wiedziałam co dzieje się w domu, wiedziałam, że ojciec pije, że to jest złe, nie wiedziałam tylko, DLACZEGO- to było niezrozumiałe. To pytanie zrujnowało mi dzieciństwo. Zabrało je bezpowrotnie.
Poczucie bezsilności i winy, poczucie, że tata mnie nie kocha, że jestem dzieckiem niechcianym, które zrujnowało mu życie.
Dzieci rozumieją więcej niż nam się wydaje, ale co gorsza- muszą z tym żyć, chociaż nie mają jeszcze narzędzi do radzenia sobie z tymi i innymi pytaniami. Moja mama była zajęta dbaniem o ojca, przykrywaniem go przysłowiowym kocykiem i minimalizacją szkód jakie wyrządził. Nigdy nie zapytała jak ja się czuję. Myślała, że ja nie widzę. Że nie wiem.
Dzisiaj mam prawie 30 lat i żyję z piętnem przeszłości. Wpakowałam się w małżeństwo z alkoholikiem. Nie znałam innej rzeczywistości nad piekło, które przeszłam w domu- dla mnie to było normalne. Ratowanie, dbanie, owijanie bluszczem. Współuzależnienie.
Chciałabym, żeby moja mama posłuchała tej 10letniej córeczki. Żeby posłuchała, wpatrzyła się uważnie.
I żeby mogła mnie zabrać z tego domu wcześniej, niż to zrobiła. Może uniknęłabym rozwalonego życia, psychiki, poczucia winy, pustki- może, może...
Dbaj o syna. Wsluchuj się i patrz uważnie, najuważniej. To najważniejszy, mały, bezbronny człowiek. Przede wszystkim WY- Ty i on potrzebujecie pomocy, Ty jako Ojciec- współuzależniony, który bierze odpowiedzialnośc za swoje dziecko. I tego się trzymaj zawsze.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Pingwin8612

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 11:55 #9

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Witaj Dziękuje za te słowa. Przyznam ze jak czytam ( prawie od 3 lat) różne publikacje na temat alkoholizmu to za każdym razem ciarki mnie przechodzą to tak okropna choroba ze jak kiedyś słyszałem ze żona dźgnęła nożem męża alkoholika to byłem za mężem a teraz doskonale ja rozumiem wiesz co mam na mysli
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:03 #10

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 325
  • Otrzymane podziękowania: 961
Rok zagłębiałam się w temat alkoholizmu, czytałam, ogladałam, dokształcałam się- myślalam, że to złota recepta, cudowny lek. Nic to nie zmieniło, w niczym to nie pomogło- nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem alkoholizmu, przyznaje się do tego bez bicia i z pokorą- i też ta wiedza jest i była mi (jak się okazuje) niepotrzebna, bo nic ona w mojej relacji z mężem nie zmieniła, ani nie uzdrowiła go, ani nie pomogła. Dlaczego? Bo on sam się uleczyc nie chciał.
Jedyna wiedza jaka mi pomogła, to wiedza o współuzależnieniu. O moim stanie, o moich problemach, moich uczuciach. Zrozumienie siebie. To właśnie zmieniło (i zmienia) moje życie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:04 #11

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5546
Witaj Wojciechu :czesc:
Jestem Bernadetta była żona alkoholika i współuzależniona.
Kobieta czy mężczyzna, alkoholizm to straszna choroba. Ale współuzależnienie też. Życie rytmem pije,nie pije to nic innego jak niszczenie siebie.
Długo walczyłam o eksmeża. Dziś wiem że dla siebie,o wiele za dużo. Zapłaciłam za to drogo swoim zdrowiem. Nie mówiąc o synu,który aktualnie przeżywa stratę ojca,który nie trzeźwieje i nie ma z nim kontaktu.
Jedyna droga,to zadbanie o spokój dla Ciebie i syna, ona musi poczuć konsekwencje swojego chlania. Jeśli się awanturuje,policja, niebieska karta, zgłoszenie do komisji rozwiązania problemów alkoholowych. Działaj, samo zmieni się tylko na gorsze.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:09 #12

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Jak pisałem wcześniej 29 maja idę po raz pierwszy na grupę mam trochę obawy związane z faktem iż mogę być jedynym facetem i z myślą ze u płci pięknej uznany zostanę za mięczaka lub niedorajdę (choć na marginesie w tej chwili tak się czuje) wiesz na ogół nie mam problemu z nawiązywaniem znajomosci ale w tym wypadku dotykamy bardzo osobistej przestrzeni życie nas nie rozpieszcza ten ciągły bieg za czymś no właśnie za niczym i ludzie którym z większa trudnością przychodzi przyznawać się do błędów sprawiają iż coraz bardziej człowiek czuje się odosobniony
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Benia

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:12 #13

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Witaj wiem to już wszystko przerobiłem nawet nie masz pojęcia jak na ostatniej komisji Pani mi powiedziała ze owszem żona była wyglądała świetnie mówiła z elokwencja itd przedstawiła papierek ze się leczy i ...... no właśnie znowu to samo
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:15 #14

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 325
  • Otrzymane podziękowania: 961
Wojtku, ja jak poszłam na pierwsze al-anon, to miałam stres związany z tym, czy się odnajdę, bo przez ostatnie lata byłam trochę takim pustelnikiem, odcięłam się od ludzi. Zostałam przyjęta z serdecznością, otwartością- ale też nikt nigdy nie naciskał. Nikt nigdy mnie tam nie ocenił, nawet krzywo nie spojrzał. Wręcz przeciwnie, wracając tam czuję się "jak w domu" z grupą przyjaciół, chociaż przecież każdy ma swoje życie, swoje problemy, jesteśmy w różnym wieku. Ja czuję, że mogę mówic tam o rzeczach z najgłębszego zakamarka mojej duszy.
Potraktuj to jako swój sukces- ja to tak postrzegałam. Widzę, że mam problem i idę po pomoc. To oznaka dojrzałości i siły- by przyznać się do bezsilności. Zawsze to powtarzam i zawsze będę. I tak też postrzegam ludzi, którzy przychodzą na spotkania. Jako silnych, chcących zmienić swoje życie, szukających pomocy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:20 #15

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5546
Wiesz,wkurza mnie to,że panuje stereotyp że Panie są "lepszymi" alkoholiczkami. Choroba to choroba,tak jak pisałam, bez podziału.
Fakt,że jednak przeważa męski alkoholizm,choć w sumie to już się gubię patrząc na dzisiejszy świat :shock:
Nie martw się, a może właśnie to że będziesz jednym wśród niewiast, sprawi że pójdzie lepiej? ^^)
Absolutnie nie namawiam do rozwodów ale ja też przerabiałam wiele z mym eks. Doszłam do granic swoich możliwości gdy po raz trzeci wyganiał mnie z domu,gdy wychodziłam do pracy. Nie wróciłam. Następnego dnia przyjechałam po swoje i syna rzeczy,dałam pół roku na podjęcie w abstynencji i terapii, zmian. Nic poza manipulacją, groźbami się nie zadziało więc adios, rozwód,zajęcie się tylko sobą i synem. Pewnym osobom nie jest dane wytrzeźwieć za życia.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:24 #16

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Nie chciałem broń Boże urazić to jedynie przemówił przeze mnie męski egocentryzm oczywiście żartuje nie mniej jednak w moim przypadku wiem ze dla syna „odcięcie” od mamy sprawiłoby mu ogromny bol
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:28 #17

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5546
Urazić? Mnie nie urazileś ^^)
Mój syn również przeżywa ogromny ból. Niedawno miał pierwszą komunię świętą. Ojciec nie przyszedł nawet do kościoła,pobłogosławić go. Nie widział go 4mce. Nie dzwoni. Tylko pije. Jak się domyślasz, bardzo mu przykro. Mi też,patrząc na niego i wiedząc że to jedna z konsekwencji moich wyborów. Ale wiesz,wolę to, niż żeby za kilka lat siedział na moim miejscu w gabinecie terapeutki i opowiadał o koszmarze życia z alkoholikiem pod jednym dachem.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars, Iga

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:31 #18

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Przykro mi jeśli chodzi o Komunie. Mam nadzieje ze pomimo „tego” wszystko się udalo
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:32 #19

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5546
Tak, było spokojnie,bo nie było pijanego ojca. Gdyby był, już nie było by miło.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:34 #20

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
A jeśli mogę zapytać czy w dalszym ciągu uczestniczysz w spotkaniach w grupie? W którym momencie poczułaś ze to ma sens ze te spotkania pomogą? Nie oczekuje złotego środkami wiem żenię od razu Rzym zbudowano ale jednak ....
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:37 #21

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 325
  • Otrzymane podziękowania: 961
Wiesz Wojtek, ból jest zawsze, to pewne. Nie chcę uogólniac, o swoim doświadczeniu napisalam wyżej, ja cierpiałam zdecydowanie bardziej patrząc i żyjąc w zepsutym domu, gdzie nic nie było pewne, nic nie było stabilne. MOja mama twierdziła, że chciała pełnej rodziny dla mnie. A ja już jako "mądrzejsza" kilkunastolatka powiedziałam jej, całkiem świadomie- proszę, odejdźmy od taty, zostawmy go, nie mogę tak dłużej. Oczywiście, że to było trudne, szczególnie dla dziecka- ale kiedy mama nas wyprowadziła odetchnęłam. Po roku zaczęłam oddychać pełną piersią, bez nerwówki, budzenia się w nocy, nerwowych tików.
Dziecko kocha zawsze, ale jako dorosła osoba wiem, że trzeba też mu zapewnić dobry rozwój, bezpieczeństwo- coś czego u mnie w domu rodzinnym zabrakło. Też nie nakłaniam do niczego, ani niczego nie sugeruje, absolutnie nie- tylko chciałam napisac, z własnego doświadczenia, że w niektórych przypadkach- takich jak np. mój- odcięcie od alkoholika to jedyne wyjście.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:37 #22

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5546
Jestem już półtora roku w terapii indywidualnej. Co dalej,czas pokaże.
Po kilku spotkaniach widziałam że to jest to, z każdym wzmacniam się psychicznie,pozatym była też depresja,leki też pomogły. Dziś jestem zupełnie inną kobietą niż tą z przed terapii.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:41 #23

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
O to spory kawał czasu. A jak z perspektywy oceniasz tematy rozmów? Ja byłem na terapi dopiero 8 razy i po ostatniej miałem wrażenie ze już o tym mówiłem wiesz co mam na myśli?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:45 #24

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Rozumiem. Wiem ze przy tej chorobie dzieci nastolatkowie szybko „dorastają” ale tu rodzi się często niebezpieczeństwo szukania środowiska nie do końca odpowiedniego U mojego synka już od roku pojawiły się syndromy agresji już byłem na rozmowie w szkole i po telefonie od naprawdę przemiłej Pani Dyrektor cis we mnie pękło i wtedy po raz pierwszy złożyłem wniosek o leczenie i przyznałem się Pani do choroby żony czego efektem mogło być zachowanie syna
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:47 #25

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 413
Witaj. Jestem Magda. Współuzależniona. Ja też mam córkę i jestem po rozwodzie z alkoholikiem. Gdy jeszcze zylam z mężem który pił to moja córka wtedy 9latka chciała żeby tata się wyprowadził. Ojciec który codziennie pił... Tak bardzo miała już tego dość że wolała żeby go nie było w domu. Mimo tamtych czasów bardzo kocha tatę. Tata ma warunek że przychodzi trzeźwy. Też jest jej ciężko i teraz jakby nie pamięta że tata pił i jest jej kochanym tatusiem. Ja wiem ze do byłego męża już nie wrócę ale chodzę na terapię pracujr nad sobą i chce żeby córka nie powtórzyła moich błędów. Córka też chodzi do psychologa bo jej poczucie wartości jest bardzo niskie. I tak uczę się żyć na nowo. Z kompletnie innym spojrzeniem na życie.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:47 #26

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5546
To podchodź jeszcze trochę a potem się zastanów czy dało Ci to coś. Jesteś w początkach leczenia, gdzie mówisz tylko o niej i problemach związanych z nią. Na początku to normalne, całe życie kręci się wokół niej. Ona to,ona tamto, ona tak, ona siak. Potem wchodzi się w fazę ja,ja i ja. To jest zdrowienie. Zaprzestanie kręcenia się wokół niej, a skupienie na sobie.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 12:56 #27

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Boże ale to zalatuje egoizmem choć wciąż słyszę od żony ze to ja jestem egoista a ja nie pamietam kiedy sobie coś kupiłem od tak jakiś drobiazg kiedy wyszedłem gdzieś gdzie chciałem czy cokolwiek nawet kiedy byłem w tzw fazie euforii kiedy żona nie Piła 2 tyg zafundowałem u jej znajomej lekarki botoks( ten bezpieczniejszy) jakże była szczęśliwa!!!!!! Ale i tak finalnie mi się oberwało ze chciałem ja ulepszyć itd Ze nie akceptuje jej w 100% wiesz jak była kiedyś próba leczenia poszliśmy w naszym mieście do znakomitej psycholog od ozaleznien i nie tylko ( jest biegła sądowa w naszym mieście) to po pierwszym spotkaniu kiedy już wyszliśmy od niej i kiedy mi się dostało nikną to usłyszała powiedziała mi ze już po 5 minutach wiedziała o stopniu uzależnienia od alk u żony a po jakimś czasie co sam podejrzewałem powiedziała mi ze ten alk to wierzchołek góry bo jest i depresja i stany lekowe
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 13:14 #28

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4277
  • Otrzymane podziękowania: 6897
Witaj Wojtku :czesc:
Mam na imię Alicja, jestem alkoholiczką trzeźwą od lipca 2004 roku. W okresie swojego picia byłam również w związku z czynnym alkoholikiem. Gdy już nie piłam i leczyłam się z alkoholizmu i współuzależnienia, odizolowałam się od pijącego partnera. Przez dwa lata próbowałam jeszcze "przeciągnąć go na swoją stronę mostu", metodami "twardej miłości" o których dowiedziałam się w terapii i w Al-anonie. Niewiele to dało. Mój były partner wprawdzie był dwa razy na terapiach, raz na otwartej, drugi raz na zamkniętej, ale za każdym razem po ich ukończeniu szybko wracał do picia. A ponieważ pijąc był zagrożeniem dla mojego zdrowia, może nawet życia, dla mojego majątku (kradł pieniądze, wynosił cenne przedmioty na alkohol) a przede wszystkim dla mojej trzeźwości - po drugim razie rozstałam się z nim definitywnie.
Wtedy do mnie dotarło, że można konia doprowadzić do wodopoju, można mu nawet włożyć pysk do wody, ale nie można go zmusić żeby się tej wody napił. To samo dotyczy trzeźwości.

Jest dla mnie zrozumiałe, że szukasz sposobu na to żeby żona przestała pić. Ale pamiętaj żeby dać sobie jakiś przedział czasowy, jakiś termin, do którego będziesz te próby ponawiał.
Fajnie że jesteś na forum. Możesz skorzystać z terapii grupowej lub ze spotkań i programu wspólnoty Al-anon. Wprawdzie kobiety stanowią tam większość, ale osobiście znam kilku "alanonków" płci męskiej. Pozdrawiam. kwiaaatek
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Ostatnio zmieniany: 2019/05/16 13:15 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Alex75

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 20:01 #29

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12403
  • Otrzymane podziękowania: 15693
Witaj Wojciechu :czesc:
Czas na odbudowanie poczucia własnej wartości i wyjścia z tego koła. Może również pomocne dla Ciebie te dwa wątki będą, autorami są mężczyźni
niepijemy.pl/forum/forum-dla-wspoluzalez...5-mariusz?start=%1$d
niepijemy.pl/forum/forum-dla-wspoluzalez...7-pytania?start=%1$d

Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech75

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 20:16 #30

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3257
Witaj Wojciechu,
Jestem Olka współuzależniona.
Ja nie mieszkam z mężem alkoholikiem i próbuje się z nim rozwieść.
Oprócz tego co robią zwykle alkoholicy robił jeszcze tak obrzydliwe rzeczy, że mnie otrząsa na samą myśl.
Pomyśl o sobie i synku. Warto iść na anonki bo na pewno otrzymasz tam wsparcie i nikt nie pomyśli, że jesteś mięczakiem.
Powtórzę za Agą - rozgość się u nas i poczytaj co robimy my i co możesz zrobić Ty.
Pozdrawiam Cie gorąco.
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech75

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 20:48 #31

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Dziękuje właśnie dzisiaj wróciłem z takiej grupy. Pomimo umówionego spotkania na 29 maja wygooglowalem ze w moim mieście o 18.00 jest takie spotkanie wiec poszedłem na całość. Przyznam ze wiele jak nie wszystko się pokrywało jak w lustrze. I wiesz co jedno jest pewne nie jestem w tym sam a to najistotniejsze bo jak zdążyłem się przekonać z rodzina najlepiej na zdjęciu i jej zazwyczaj nie ma w takich przypadkach a al anonki sa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, olka2019

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 20:54 #32

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3257
I właśnie tę moc dają anonki. Świadomość, że nie jestem sama i nie jest moją winą, że tak dałam się sprowadzić do poziomu podłogi przez męża. :-H
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Mąż alkoholiczki 2019/05/16 20:58 #33

  • Wojciech75
  • Wojciech75 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 46
  • Otrzymane podziękowania: 41
Chociaż..... kiedy wracasz do "piekła" w tym ogniu krytyki znowu nie widzisz nieba.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/17 04:47 #34

  • seb1971
  • seb1971 Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 26
  • Otrzymane podziękowania: 66
Witaj Wojciechu.Piszesz o alkoholizmie żony ale czym ten alkoholizm się u niej charakteryzuje ???Czy pije codziennie ??? czy wypija 10 piw dziennie ? dwa ,trzy wina czy butelkę wódki ? czy pije ciągami ?? Czy może twoja żona pije co wieczór jedno czy dwa piwa ???Wg ciebie jest alkoholiczką ale czy lekarz specjalista wydał taką diagnozę ???
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Mąż alkoholiczki 2019/05/17 05:35 #35

  • Alutka78
  • Alutka78 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 117
  • Otrzymane podziękowania: 138
Jak ja lubię takie wpisy...
Moj pierwszy mąż też nie był alkoholikiem tak stwierdziła sędzia na rozprawie rozwodowej. Przecież nie był na detoksie, nie miał zabranego prawka tylko pił codziennie do zamroczeni. Ale to działo się w domu więc to moje fantazje...
Seb1971 jeżeli facet wogóle tu tu pisze, bo znając męska dumę nie zdobył by się na to bez powodu, jeżeli pisze ze synek prosi żeby kupić mamie to wstretny alkohol to jakie ty masz jeszcze pytania?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, AGA54