Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Ile jeszcze zniosę....

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/10 20:00 #1

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Dobry wieczór, ile jeszcze zniosę ...mam męża alkoholika, jego stałe powiedzenie , to że jego napojami jet kawa i piwo lub piłem piwo , pije piwo i pić będę.Mąż pije codziennie kilka piw , jakiegoś drinka...w wolne to już są tego spore ilości.Jest agresywny jak wraca do domu , zachowuje się jak narkoman na głodzie.Rodzina bagatelizuje moje opinie o nim , prosiłam o pomoc...jak groch o ścianę .Wczoraj od swoich córek dostał alkohole na prezent. Mieszkamy sami i wszystko dzieje się potem za zamkniętymi drzwiami...nie umiem sobie z tym poradzić , nie chce mi się żyć.Czuję się brudna od wulgarnych wyzwisk...i uwierzcie mi xxx to najłagodniejsze, boje sie go bo potrafi mnie uderzyć a ja już się nie bronię .
Ostatnio zmieniany: 2019/05/10 20:09 przez Moni74. Powód: zakaz używania przekleństw, wulgaryzmów itd.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, jerzak, Katarzynka77, Hania

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/10 20:17 #2

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12403
  • Otrzymane podziękowania: 15693
Witaj Aga :czesc:
Czego chcesz dla siebie, czego pragniesz, jak Ty żyć chcesz? Nie szanujesz siebie, dajesz się poniżać, wyzywać oraz dochodzi do przemocy fizycznej, od tego jest policja, dopóki nic nie zrobisz dla siebie i we własnej obronie, to nie ma co na zmiany ze strony faceta liczyć. Tutaj to do ludzi wyjść, a nie ukrywać jego zachowanie, siebie ratować. On dla Ciebie pić nie przestanie, on pił i będzie nadal pił, sam to powiedział, więc nadziei sobie nie ma co robić. To Ty chcesz aby on coś zrobił ze swoim picie, ale on nie chce nic zmieniać. Nie masz wpływu na zachowania drugiego człowieka. Jemu tak jest dobrze, bo jakby inaczej było to by zmienił. Czas o siebie zadbać, tylko o siebie się zatroszczyć i nie dać sobą pomiatać, nie bać się dzwonić do odpowiednich służb i instytucji, on nie jest ponad prawem, a czasy niewolnictwa to już dawno temu się skończyły. Myślę, że wskazana byłyby terapia dla współuzależnionych, mityngi Al-Anon, pomoc psychologa. Siebie ratować czas najwyższy. Pomoc jest.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, Benia, moniaoo79, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/10 20:24 #3

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Na początku dziękuję za poprawienie słownictwa. Służby ...one przyjadą i pojadą , a on zostanie . Ktoś powie wyprowadź się , ale wiadomo to kosztuje.Grupy wsparcia ...Monar ma takie kolejki,a nie wiem gdzie w Poznaniu szukać wsparcia...i co ja mu powiem dziś idę na miting...Pije naprawdę dużo .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/10 20:30 #4

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5544
Możesz załozyć niebieską kartę, wnieść wniosek o znęcanie się fizyczne i psychiczne. Możesz go eksmitować. Naprawdę wiele możesz.
Sama przez to przechodziłam i jak tkwiłam w tym bagnie po uszy,zobaczyłam że zaraz utonę,dostałam takiego kopa do walki że poruszałam wszelakie instytucje aby mi pomogły. Byłam gotowa iść do samiuśkiego piekła aby tylko mieć spokój i już się nie bać wrócić do domu. Po czasie jednak wyprowadziłam się od niego. Nie widziałam innego wyjścia, tak mogłam najszybciej się odizolować od niego,jego picia i agresji.
Poszukaj mitynu al anon tu: al-anon.org.pl/region-wielkopolska/
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2019/05/10 20:33 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, AGA54, Jekaterina

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/10 20:38 #5

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Brakuje mi odwagi, determinacji.Chciałabym to załatwić normalnie rozwód jak ludzie , wiadomo jak większość mamy kredyt ale szłoby to jakoś załatwić , a on robi pod górę .Kredyt wspólny wiec, płać a z domu się wnoś.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/10 20:47 #6

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5544
Aga i to da się ogarnąć, od tego jest darmowa pomoc prawna. U mnie w mieście np. Jest przy Ośrodku Interwencji Kryzysowej i przy MOPS i z takiej pomocy korzystałam. Popytaj,umów się. To nic nie kosztuje,a ktoś może Ci pomódz rozwiązać Twoje problemy.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/10 21:20 #7

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 76
Cześć, czasami wydaje mi się, że trzy lata spotkań z Anonkami i dwa lata terapii niewiele wniosły w moje życie. I robię sobie wyrzuty, że za słabo się staram, że nie mam siły , że boję się odpowiedzialności za własne życie... A potem czytam posty takie jak Twoje (ale nie jest to żaden zarzut w Twoim kierunku) i już ten postęp u siebie widzę. Kiedyś wydawało mi się, że zadzwonić na policję aby uspokoić męża to można tylko minutę przed końcem świata... Przez ostatnie dwa lata policja była u nas wielokrotnie, bywało spektakularnie. Koniec świata, jak wiadomo nie nastąpił. A ja z perspektywy czasu żałuję, że zaczęłam dzwonić tak późno. Bo w momencie składania zawiadomienia o przestępstwie okazało się, że interwencji jest za mało. Kiedy wziął do ręki nóż, a ja uciekłam i wezwałam policję dostał nakaz opuszczenia chaty na 3 m-ce. Wiesz co było dla mnie najgorsze? Że będę musiała powiedzieć o tym moim rodzicom. Bo kłamałam najbliższym osobom w żywe oczy. Przez 10 lat. Teraz nie ukrywam przed nikim... Kolejna sprawa to kasa. Pracował wiele lat za granicą, dobrze zarabiał, o wiele lepiej niż ja. Potem przestał a ja czułam się zobowiązana utrzymywać go. Kartę miał do konta, na które wpływała moja wypłata i wydawało mi się, że tak musi być, bo skoro on przez tyle lat... Któregoś dnia ogołocił konto z pieniędzy, które dzieci dostały na rozpoczęcie roku szkolnego. 600 prysło w jeden weekend. Już nie ma dostępu do konta. To znaczy ma, ale konto jest puste. Podobnie z praniem, czy prasowaniem. Miałam zakodowane, że muszę. Naprawdę muszę obsługiwać bezrobotnego pijaka, który całe dnie leży przed telewizorem? To wszystko nie przyszło od razu, w jeden dzień. To lata walki. Setki potyczek, nie zawsze zwycięskich. O koncie na terapii słyszałam milion razy, dopiero jak przepił kasę dla dzieci to oprzytomniałam. I tak jest ze wszystkim, krok po kroku i tylko wtedy, kiedy poczujesz się na siłach. A wcześniej czy później poczujesz... Jedna znajoma opowiadała, że wyświetlił się jej neon z napisem STOP. Mnie też. Teraz zbieram siły do kolejnych kroków, bo zostałam odarta że złudzeń. On nawet jak jest trzeźwy to nie jest fajnym facetem, do tego zdania też dojrzewałam bardzo długo...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, sylwia1975, Magda, Tomoe, AgaMars, Benia, Miss21, Hania, moniaoo79, olka2019 ten użytkownik otrzymał 4 podziękowań od innych

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/10 21:31 #8

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1156
  • Otrzymane podziękowania: 1882
AGA54 napisał:
Chciałabym to załatwić normalnie rozwód jak ludzie

Witaj :czesc:
Z czynnym alkoholikiem nic nie da się załatwić normalnie. Jego umysł nie pracuje tak jak twój. Wiele razy próbowałam normalnie rozmawiać, normalnie załatwić, normalnie wytłumaczyć, nie dało rady. Nawet jak z czymś się zgodził to za chwilę albo kilka dni twierdził coś zupełnie innego
Ostatnio zmieniany: 2019/05/10 21:31 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): anna1, AgaMars, Gojia, Carla746, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/10 21:49 #9

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 374
  • Otrzymane podziękowania: 742
Witaj AGA :czesc:

Może czas już najwyższy skończyć z byciem ofiarą przemocowca alkoholika? Zawalczyć o siebie ,porozmawiać szczerze ze sobą i przytulić samą siebie ? a potem postawić granicę i powiedzieć Stop.
Pomoc jest na każdym rogu,tylko od ciebie zależy co zrobisz z resztą swojego życia.
Z własnego doświadczenia powiem ci tylko że lepiej nie będzie .Nie kryj go przed nikim,mów głośno o problemie, to nie ty masz się wstydzić.Ratuj siebie .Trzymam kciuki byś była kolejną osoba na tym forum która z czasem wyrwała się ze szponów współuzależnienia i zaczęła nowe spokojne ,dobre życie @};- .
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Carla746, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 04:57 #10

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Dziękuję wszystkim za wpisy, pierwszy raz ktoś traktuje poważnie mój problem tak szczerze .Mąż jest kierowcą zawodowym rano przed pracą jest sprawdzany alkomatem .Dlatego nikt mi nie wierzy,a on pierwsze co wchodzi do domu to chwyta piwo ,2-3 piwa dziennie to minimum, dzień wolny bez alkoholu od rana to dzień stracony , ale wtedy nikt nie przychodzi i nie widzi , bo pracując w ruchu ciągłym miewa wolne w ciągu tygodnia .Ja muszę rano wstać wcześnie do pracy , a po nocnym jego piciu ,jestem tak zmęczona ,że już na nic nie ma siły. Jak wezwać policje jeśli to jest głośne trzaskanie, podgłaśnianie telewizora itp.Jak poproszę grzecznie przycisz to jest to zapalnikiem do awantury...tabletki na sen może trochę pomogłyby ale ja nie mam problemów z normalnym snem , a boję się sama siebie ,że kiedyś nie wytrzymam i wezmę ile się da by to się skończyło.Nie wiem jak zacząć siebie ratować .Czy mogę zgłosić to na policji, sama iść do nich ?Próbuje rozmawiać z mężem , ale on nie jest tym samym człowiekiem , czasem mam wrażenie jakby zaczął się cofać w rozwoju, przepraszam ,ze tak pisze o człowieku ale tak jest. Dlaczego tak jest ,że ukochany człowiek za którego oddałoby się życie zmienił się w potwora?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): anna1, Katarzynka77, Elka.S

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 05:07 #11

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 413
Witaj
Pytasz ile jeszcze zniesiesz... My nie wiemy. Jak myślisz.. Co on Ci musi jeszcze zrobić? Gdzie jest twoje dno? Bo jeszcze go nie osiągnęłas. Kto chce szuka sposobu kto nie chce szuka powodu. Ja też tak miałam... Dopóki psychicznie totalnie nie upadłam. Wtedy okazało się że nie ma żadnych problemów z udanie się do psychologa.. Że można prosić o pomoc policję... Ale każdy ma swój czas... Jeśli tylko będziesz gotowa ruszysz z miejsca. Życzę Ci abyś szybko ten etap osiągnęła. Możesz sobie pomóc... Masz te moc tylko teraz bardzo gdzieś zakopaną. Wydobądź ją i ratuj siebie.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 05:16 #12

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Ja jestem mądra poza domem , a w domu ten strach...jeśli ja go błagam ,proszę i nic , to jak pojawi się policja to potem mnie dopiero będzie poniewierał.Kiedyś powiedziałam , jeszcze raz mnie uderzysz to dzwonie po pomoc...to co usłyszałam nie da się tu napisać .W moim domu na wierzchu nie leżą noże umyte, natychmiast je chowam by nie były pod jego zasięgiem.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): anna1, Katarzynka77

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 06:00 #13

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3254
Witaj Aga,
Jestem Olka współuzależniona.
Pytasz ile jeszcze zniesiesz? Podobnie jak Magda napiszę Ci, że sama powinnaś odpowiedzieć sobie na to pytanie. Ja się opamiętałam jak zaczęłam szukać najbardziej skutecznego sposobu na skończenie ze sobą. Do dzisiaj nie wiem jak ale dźwignęłam się. Psychiatra zwiększył mi leki. Wywaliłam m. z domu. zaczęłam szukać dla siebie pomocy. Każda z nas dochodzi do swojej ściany. Powtórzę za Alex - z alkoholikiem nie załatwisz niczego "normalnie" bo to chory człowiek jest. Manipuluje, kłamie i broni swojego komfortu picia jak lwica swoich dzieci. Jak będzie trzeba to zrobi z żony wariatkę, żeby tylko zachować ten stan w którym mu dobrze.
Poszukaj wspólnoty Al-anon tutaj al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
Znajdź wsparcie. Poszukaj ośrodka leczenia uzależnień albo interwencji kryzysowej. Rozwód to wielka sprawa i najpierw zadbaj, żebyś miała wsparcie.
Przytulam Cię mocno i pozdrawiam.
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): anna1, AgaMars, Alex75, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 07:10 #14

  • Magda1981r
  • Magda1981r Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jest taka cierpienia granica...
  • Posty: 402
  • Otrzymane podziękowania: 413
Aga dla tego on z tego twojego strachu korzysta... Moze zacznij od zbierania dowodów? Nagrywaj ile się da na telefon to co mówi. Jeśli wysyła SMS z groźbami to ich nie kasuj. To wszystko są dowody dla sądu. Wiemy że sie boisz ale tak na prawdę on żywi się tym twoim strachem. Robisz dokładnie to na co on liczy czyli boisz się. On jest chory... Nie licz na to że mu cokolwiek wytlumaczysz... Idź po pomoc do Ośrodka Leczenia Uzależnien i Współuzależnienia uwierz mi ze tam dostaniesz pomoc i że nie jesteś z tym problemem sama. Tylko musisz wyjść do ludzi i dać im znać że pomocy potrzebujesz.
Jest taka cierpienia granica za którą się uśmiech pogodny zaczyna..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, AgaMars, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 07:18 #15

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5544
Aga długo godziłam się na agresję eksmęża. Myślałam że może coś zrozumie. Były wyzwiska,szarpanie, ciągnięcie za włosy,popychanie,żucanie naczyniami,nawet raz wystartował z nożem. Nie udeżył mnie,ale nie raz się zamachnął.
Godziłam się na to w imię rodziny. Ale czy to rodzina? Nie,to była patologia.
Odeszłam do rodzinnego domu,bo miałam dość traktowania mnie jak psa,wyganiania i powrotów.
W czasie awantur starałam się ukradkiem nagrywać eksa telefonem. Miałam dowody. Podczas jednej z Interwencji policji w naszym domu,dowiedziałam się że w Ośrodku Interwencji Kryzysowej są mieszkania chronione dla ofiar przemocy domowej,można tam uciec o każdej porze dnia i nocy.
Tak jak koleżanki wyżej napisały,ile jeszcze wytrzymasz Ty sama wiesz. Jeśli nie zaczeniesz działać będzie tylko gorzej. Możesz sama iść zgłosić to co się dzieje w domu u dzielnicowego. Poprosić o założenie niebieskiej karty. Nawet do rozwodu będą niezbędne dowody. Jak zostanie założona niebieska karta będą odwiedzać Was panie z MOPS, jeśli macie dzieci to i u nich w szkole będzie to zgłoszone,będą pod obserwacją psychologa szkolnego.
Pamiętaj że samo nie zrobi się nic, a z tego co piszesz to nie masz pewności czy kolejna awantura nie będzie dla Ciebie tą ostatnią...zadbaj o swoje bezpieczeństwo, jesteś równie ważna jak każdy z Nas. Zasługujesz na coś więcej jak strach i brak szacunku. %%- :ymhug:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 07:22 #16

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Muszę się odważyć...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Katarzynka77

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 07:29 #17

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15668
  • Otrzymane podziękowania: 22748
Aguś
Jesteś bezsilna wobec jego zachowań ale niebezradna by zadbać o siebie, o lepszą przyszłość.
Możesz stąpać po ziemi z uśmiechem na twarzy, możesz cieszyć się każdą chwilą życia. Trzeba jednak zrobić ten pierwszy krok.
Bardzo często dźwięczą mi słowa Ewy Woydyłło "Chcesz poczuć szczęście? To rusz własny tyłek". Bardzo mi one pomagają w chwilach zwątpienie.
Dsotałaś dużo sugestii, więc nie jesteś bezbronna. Zapisz sobie wszelkie informacje kontaktowe, telefony, adresy i skorzystaj z nich.
Straszenie, groźby...te nigdy niepotwierdzone czynami wzbudzają tylko większą agresję, tym samym zmniejszają Twoje poczucie bezpieczeństwa.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, AgaMars, Benia, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 07:34 #18

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1179
  • Otrzymane podziękowania: 1742
AGA54 napisał:
jego stałe powiedzenie , to że jego napojami jet kawa i piwo lub piłem piwo , pije piwo i pić będę.... .
U mnie było tak samo,wciąż to slyszalam. Witaj na forum,dobrze,że tu trafiłaś,to moze być poczatek dobrego zycia,jesli sobie na to pozwolisz.Trwałam w takim związku 25lat,kochałam i nienawidziłam jednoczesnie,to nie było zycie jakiego pragnęłam.Początek jak zawsze,było dobrze,ale zawsze z alkoholem w tle,i tak przez pół życia rozpacz,radość rozpacz,radość,i tak żyłam na karuzeli,bo tylko tak umiałam,nie potrafiłam powiedzieć dośc,jednak kiedy już dotknęłam swojego dna,kiedy ulało mi się dotychczasowe życie,kiedy zobaczyłam jakie spustoszenie czyni alkoholizm byłego męża we mnie i w naszych dzieciach,sięgnęłam po pomoc.Drogą ta idę już jakiś czas,nie zawsze jest kolorowo,różne etapy przechodzę,wciąż jestem w terapii,ale juz sie nie cofnę,wiem jakiego zycia potrzebuję,dokąd zmierzam.Tobie również życze obrania dobrego azymutu w drodze do uwolnienia,jesli potrzebujesz pogadac daj znac na priv.Mocno przytulam kwiaaatek
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 07:56 #19

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3254
AGA54 napisał:
Muszę się odważyć...

Nie musisz Aguś. Zrobisz to wtedy kiedy będziesz gotowa. Masz tu na forum nasze doświadczenia i możesz przeczytać, jak sobie radziłyśmy i radzimy. Ja jeszcze w styczniu szukałam odpowiedzi dlaczego byłam tak głupia, że wierzyłam choroby m. Forum pomogło mi wstać z kolan. Teraz jestem dalej i rozwijam się dla siebie. Nie jest łatwo. Upadam ale podnoszę się. Życzę Ci żebyś znalazła w sobie siłę. :ymhug:
Jeśli masz ochotę pogadać zawsze pisz na priv - dostaniesz odpowiedź. Ściskam.
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 09:50 #20

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
dziękuję za wpisy,z adresów na pewno skorzystam ,boję się, mąż dziś i jutro pracuje więc nie będzie większego picia , kilka piw , kilka wyzwisk, staram się zawsze nie dać sprowokować przez niego ani też jego nie prowokować ..ja z tych co posprząta ,upierze ,ugotuje...ostatnio źle mu szynkę pokroiłam na kanapce :),czytam Was i widzę siłę ...będę ją brać dla siebie , chciałabym by moja historia zakończyła się męża niepiciem...ale widzę ,że to nie ja muszę chcieć , sterać się ,że to on musi zrozumieć, kocham go bardzo, ale nie kocham tego potwora, który jest w nim...ale jeśli się on nie zdecyduje,by od niego się uwolnić to ja nie chcę być ta trzecia w tym związku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, olka2019

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 09:57 #21

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3254
AGA54 napisał:
dziękuję za wpisy,z adresów na pewno skorzystam ,boję się, mąż dziś i jutro pracuje więc nie będzie większego picia , kilka piw , kilka wyzwisk, staram się zawsze nie dać sprowokować przez niego ani też jego nie prowokować ..ja z tych co posprząta ,upierze ,ugotuje...ostatnio źle mu szynkę pokroiłam na kanapce :),czytam Was i widzę siłę ...będę ją brać dla siebie , chciałabym by moja historia zakończyła się męża niepiciem...ale widzę ,że to nie ja muszę chcieć , sterać się ,że to on musi zrozumieć, kocham go bardzo, ale nie kocham tego potwora, który jest w nim...ale jeśli się on nie zdecyduje,by od niego się uwolnić to ja nie chcę być ta trzecia w tym związku...

I to jest dobry początek :ymhug:
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 10:20 #22

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
widzę jak podajecie sobie ręce, to największy dar, chwila rozmowy , nikt za nikogo nie podejmie decyzji , ale stanie przy kimś kto ja podejmuje to jest wielkie...nie wiedziałam ,że tak może być
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, moniaoo79, olka2019

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 10:30 #23

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3254
Na spotkaniu Al-anon będziesz mogła uścisną tę rękę w rzeczywistości :ymhug:
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 11:36 #24

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4277
  • Otrzymane podziękowania: 6896
Witaj AGA54. :czesc:
Bardzo Ci współczuję i życzę abyś się uwolniła od tego domowego koszmaru.
Nikt, żaden człowiek, nie zasługuje na takie traktowanie.
Rozumiem twój strach, rozumiem, że zagrożenie jest realne, więc tym bardziej będę ci sugerowała poszukanie wsparcia dla siebie, żebyś nie była z tym wszystkim sama.
Poszukać możesz, na początek, takich form pomocy dla siebie, aby nie spowodowało to eskalacji przemocy ze strony męża. Powodzenia. kwiaaatek
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Ostatnio zmieniany: 2019/05/11 11:37 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gojia, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 21:17 #25

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Tak zrobię ,najpierw zadbam o siebie...silna ja, może nie dam siły mężowi,ale dam ją sama sobie. Wiedziałam ,że alkoholizm to choroba ,ale nie jestem lekarzem.Dziś znów śmiał mi się prosto w twarz ...pewnie nie raz upadnę ,zapłacze , ale wtedy wejdę tu i ktoś znajdzie się i zapłacze i zaśmieje się ze mną.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, Katarzynka77, olka2019, Gojia

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 21:20 #26

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • ... błogo
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 923
Aga... i przytuli, potrzyma głowę na powierzchni, czasem okrzyczy... pełen pakiet :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/11 21:31 #27

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Biorę , w całości nawet jak mi nawymyślacie :) ...jeśli jest ktoś tu kto wszedł pierwszy raz niech uwierzy , że bezinteresownie ...ludzie z internetu, avatar ktoś powiedziałby , potrafią poświecić dwie godziny rozmowy przez telefon w sobotę!!! podać adres , telefon wsparcia, nie radzić ale pokazywać przykłady, oddam to obiecuję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, olka2019, Gojia

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/12 06:47 #28

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3254
I zawsze będziesz miała prawo zrobić to co TY będziesz chciała. Nikt Cię nie skrytykuje i nie potępi. Wiemy, że jesteśmy tylko i aż ludźmi.
:ymhug:
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/12 07:31 #29

  • TaRita
  • TaRita Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 28
  • Otrzymane podziękowania: 76
Cześć, pomogli mi kiedyś ludzie z AA i Alanon, starsze małżeństwo. Byłam w totalnej rozsypce. Zaproponowali wyjazd w góry na spotkanie wspólnotowe. Byłam przerażona. 500 km autem w jedną stronę, z dwójką małych dzieci? Prowadzili mnie całą drogę, przez tyle godzin. Gdy dojechaliśmy na miejsce, a oczom naszym ukazała się wspaniała panorama Tatr ona powiedziała do mnie: za rok ty poprowadzisz kogoś...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, olka2019

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/13 06:35 #30

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Tak jak powiedziałam , tak działam, mam już pierwszą wizytę na 22 maj z panią terapeutką , która prowadzi grupę współuzależnionych.Tak u nas działa ,ze najpierw indywidualne spotkanie , a potem zobaczymy. Jezu jak się denerwowałam zapisują się, dlaczego ??? nie wiem ,to nie ja pije , a co to będzie przed rozmowa w ośrodku...czy też tak mieliście?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars, Benia, Katarzynka77, olka2019, Alex75, Gojia

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/13 07:27 #31

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5544
Wspaniałe wieści aypererew
Bardzo się cieszę.
I mam nadzieję że ten strach Ci odbiorę. :lol:
Ja na swoje pierwsze spotkanie z terapią szłam z duszą na ramieniu, a wyszłam z taką wściekłością że miałam ochotę tam już nie wracać,cały dzień byłam chora aż miałam mdłości i wymioty. Dlaczego?! Bo opowiedziałam swoją piękną bajkę o tym jak to mój małżonek ma problem, a ja wcale, i co ja mam począć aby go z tego problemu uleczyć. A terapka wysłuchała mnie bardzo uważnie, po czym powiedziała że teraz ona mi powie jak to się ma naprawdę. Nie chciałam przyjąć tej prawdy, doszczętnie ogołoconej z mojej pięknej iluzji, w której żyłam tak bezpiecznie. Z jednej strony chciałam zdrowieć z drugiej mocno wypierała jakoby to był mój problem. Totalny paradoks. x_x
Bolało i to bardzo. Ale już w mojej głowie ruszyła maszyna której nie byłam w stanie zatrzymać. Zaczęłam myśleć,analizować i doszłam do wniosku "kurczę, ona na prawdę ma rację". Pomalutku ze spotkania na spotkanie było lepiej. Jej sugestie dawały mi tak mocno do myślenia że nie mogłam się doczekać kolejnego spotkania.
Aguś,ten strach jest normalny. To coś nowego, innego. Coś się zmienia,nieznane przed Tobą. Daj sobie czas, życzę Ci abyś trafiła na wspaniałą terapeutkę i nie przestawała dążyć do celu. Powodzenia :ymhug: :-*
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2019/05/13 07:29 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, AgaMars, olka2019, Alex75, Gojia, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/14 09:14 #32

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3254
Hej Aga,
Co u Ciebie? Jak sobie radzisz?
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/14 09:48 #33

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Hej Olka, na razie to jestem szczęśliwie wystraszona zbliżającym się terminie spotkania z terapeutką, mam nadzieje , pomoże mi odszukać siebie jakkolwiek to brzmi , ja nie rozumiem dlaczego maż krzywdzi mnie świadomie ,nie rozumiem takich zachowań mimo , iz zdaje sobie sprawe ,że jest socjopatą,taka osoba często podejmuje gwałtowne zachowania, które są nieadekwatne do obowiązujących w społeczeństwie norm .Do tego alkohol ...rozmowa spokojna , nie daje efektów to tak jakbym mówiła do dziecka , a ono oczami błodzi po scianie.Lub zachowanie nie bo nie , opór ...bo tak .Wiesz, to jest najtrudniejsze ..to bo nie, prosisz , błagasz nie wiesz jak masz sie zachować ...zrozumiem , nałóg, choroba , bo lubi umiem to sobie ogarnąć, ale chodź porozmawiamy itp....a tu nie ...dlaczego ? bo nie ...jak głaz. Kamień rozumiem martwy , a stoi ,siedzi przed Tobą człowiek i zero kontaktu . to tak jakbyś miała przed soba kurę , a on Ci mówi to pies , zaraz bedzie szczekał i gryzł...a Ty widzisz kurę ...ale sie rozpisałam ^^)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/14 10:04 #34

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4277
  • Otrzymane podziękowania: 6896
Dlaczego on to robi? Bo może. Bo mu wolno. Bo mu na to pozwalasz.
Odwróćmy więc pytanie: dlaczego ty mu na to wszystko pozwalasz?
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, AGA54

Ile jeszcze zniosę.... 2019/05/14 10:13 #35

  • AGA54
  • AGA54 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 324
  • Otrzymane podziękowania: 619
Bo go kocham, bo to choroba, bo to współuzależnienie.Tylko ja powoli zaczynam drogę pod górę zdrowia...ale jestem już za słaba by nieść go na plecach i boję się sama wejść , boje się ,że on tam na dole taki biedny a wiem ,że w tym dole nie mam już nic i nikogo oprócz jego...ale też zaczęłam zdawać sobie sprawę ,że nie ma co poświęcać się ...jak mnie kiedyś zabije to i tak zostanie sam , a wtedy ? a jak ja się zacne wspinać , może uratuję siebie, a może też on za moim przykładem spojrzy w górę i pomyśli , tam jest słońce może tez wejdę . Nie dla mnie , nie z mojego powodu ale dla siebie. I tu jest to sedno , jaka ja mądra , a siedzę w tym dole .Dlatego potrzebuje wsparcia dla siebie i poprosiłam Was tutaj i proszę dalej w ośrodku...czy dam rade nie wiem,...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, Gojia