Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Powitanie, moja historia i prośba o pomoc

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 06:49 #1

  • Soloriel
  • Soloriel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 98
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.
Nazywam się Marta i jestem z Wrocławia. Jestem osobą współuzależnioną, mój narzeczony Tomek jest alkoholikiem. Jesteśmy ze sobą od 7 lat.
Tomek pił przez cały okres naszej znajomości. Od ok. 6 miesięcy zaczęły się z nim poważne problemy - coraz więcej piw żeby poczuć się "normalnie", wódka której nigdy nie pił, kłamstwa, wieczne szukanie pracy, trzęsące się ręce, utrata świadomości i zaniki pamięci. Popełniłam wszystkie możliwe błędy osoby współuzależnionej - zastraszanie, chowanie alkoholu, tłumaczenie go, wiara w obietnice, robienie wszystkiego za niego, rezygnacja ze swojego życia i skupienie tylko na Tomku.
Zaangażowałam w całą sprawę jego rodziców. Znalezli mu prywatny ośrodek, zapłacili za pobyt (ponad 10tyś). Tomek zgodził się na pobyt w ośrodku bo chyba sam zdał sobie sprawę że jest z nim naprawdę żle.
Kilka dni temu wyszedł z ośrodka na własne żądanie po 3 tyg. terapii (cała terapia powinna trwac 5tyg). I znów kłamstwa - że go nie ciągnie do alkoholu, że jego rodzice (którzy nam pomogli) są toksyczni i musi zerwać z nimi kontakt, że mieszkanie z moją matką (wynajmujemy u niej pokój)jest toksyczne i jeżeli nie wyprowadzimy się natychmiast on zacznie znów pić...
Postawiłam mu warunek, zacznij prace w której popracujesz 2 tyg i nadal nie pij, to od razu spakuje rzeczy i się wyprowadzimy. W piątek nakryłam Tomka na piciu "małpki" której nie zdążył przedemną schować. Kazałam mu oddać klucze do mieszkania i wyprowadzić się. Powiedziałam mu, że w tym domu alkoholu nie będzie, jeżeli nie będzie pił i zacznie leczenie, będziemy razem. Inaczej musi sobie radzić sam. przedłużał pakowanie i upokarzał mnie na każdym kroku - że to moja wina, że to planowałam, że on popełni samobójstwo itd.
Od tego momentu minęły 3 dni. Cały czas szuka ze mną kontaktu. Ale nie żeby przeprosić albo porozmawiać. Jestem przekonana że cały czas pije, i próbuje wzbudzić we mnie wyrzuty sumienia. Dzwoni i mówi że to moja wina, że go upokorzyłam, że wynajęcie hostelu tyle go kosztowało. Dzisiaj przyniósł mi zakupy z placu i zostawił pod drzwiami wejściowymi, ale odszedł i nie chciał ze mną rozmawiać. Ale napisał sms że to z miłości. Argumentów że będziemy razem jak przestanie pić wogóle nie przyjmuje, zmienia temat, oskarża mnie.
Staram się być twarda, a w środku umieram. Ciągle płacze, nie mogę uwierzyć w to co się dzieje, jakby to nie było moje życie. Widzę jego manipulacje, próbę wzbudzenia we mnie wyrzutów sumienia, zastraszanie i wszystkie sposoby którymi alkoholik chce podporządkować sobie osobę wspóluzależnioną. Kiedy odbieram telefon powtarzam tylko jedno - kocham cię, ale zebyśmy byli razem musisz przestać pić. Kiedy zaczyna mnie atakować po prostu się rozłączam. Na sms odpowiadam zdawkowo, i znów kiedy mnie oskarża powtarzam to samo i się rozłączam.
Wiem że alkoholizm jest chorobą. Nadal mój mózg nie potrafi zrozumieć jak z osoby dobrej, empatycznej i troskliwej zrobił się cyniczny, zakłamany i manipulujący człowiek. Jestem od tego człowieka uzależniona, nie mam znajomych zainteresowań ponieważ życie w ciągłym napięciu i skupieniu na jego problemie zamknęło mnie w pętli Tomka jako centrum.
Potrzebuje Waszej pomocy bo nie wiem już sama czy to co robie jest dobre. Czy on kiedykolwiek coś zrozumie? Czy naprawde wierzy w to, że wszyscy są przeciwko niemu, czy tylko to jego maska chorobowa?
Czy jest jakakolwiek szansa?
Przed rejestracją czytałam wiele tematów, brak mi słów jak bardzo podziwiam odwagę i chęć życia wiekszości osób. Nigdy nie sądziłam że zdecyduje się na krok wyproszenia go z domu, biorąc pod uwagę, jak wcześniej wokół niego skakałam.
Przepraszam, że obarczam was swoją osobą ale potrzebuje wsparcia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, aga66, Magda, kris66, jerzak, Tomoe, williwilli55, Waldek, Benia ten użytkownik otrzymał 7 podziękowań od innych

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 07:03 #2

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3280
  • Otrzymane podziękowania: 3582
Witaj Marto na forum :czesc:
Fajnie że jesteś i szukasz wsparcia.To dobra droga.Doświadczenia innych -bezcenne.
Ja jestem alkoholikiem i wiem ,że tak długo jak sam nie zdecyduje o zaprzestaniu picia,to Twoje starania są na nic.To obwinianie to standard wg. mnie.Sam tak robiłem,po to żeby nie zobaczyć siebie w prawdziwym świetle.Alkoholizm to choroba zakłamania i iluzji.
Przede wszystkim masz Marto wpływ tylko na siebie i swoje życie.Wiedz jedno .Nawet gdy pozostaniecie jeszcze razem ,to juz nigdy nie będzie tak jak było kiedyś.Na niego wpływu nie masz,masz na siebie.
Szukaj swojej drogi,nie zmarnuj sobie życia,bądź uważna. %%-
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, williwilli55, Waldek, Katarzynka77, Andrzej z Venlo, moniaoo79, Carla746, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 07:03 #3

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1172
  • Otrzymane podziękowania: 2530
:czesc:
Darek alkoholik
Napisze krutko jak mnie moja ex po 28 latcch zostawila swiat mi sie zawalil a teraz mowie ze to bylo najlepsze co mnie moglo spotkac inaczej to juz by mnie na tym padole niebylo
Twarda milosc to mi sie wydaje jedyne wyjscie
Pogody ducha i madrych decyzji :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, andrzejej, Waldek, Katarzynka77, Andrzej z Venlo, Płotka, Carla746, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 07:10 #4

  • Katarzynka77
  • Katarzynka77 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 785
  • Otrzymane podziękowania: 2269
Witam Marto :czesc: ciesze sie że do Nas dołączyłaś.Czytaj i jeszcze raz czytaj...to forum to skarbnica wiedzy i historie pisane przez ludzi z podobnymi doświadczeniami.Odkryjesz w nich siebie i sytułacje podobne do Twojej.Zobaczysz to wszystko z boku jak wygląda życie wielu osób współuzależnionych a przede wszystkim jak te osoby radzą sobie w takich sytułacjach.To bardzo pomaga.Zadbaj przede wszystkim o siebie i swoje samopoczucie bo to Ty jesteś najważniejsza w tej sytułacji.Ciesze sie że do Nas dołączyłaś :ymhug: Katarzynka współuzależniona i DDA.Dla Ciebie @};-
Przyjaciele są jak ciche Anioły które podnoszą Nas kiedy Nasze skrzydła zapominają jak latać..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, williwilli55, Waldek, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 07:42 #5

  • Soloriel
  • Soloriel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 98
Dziękuje Wam bardzo za słowa wsparcia. Jurku i Darku, jestem dla Was godna podziwu że zdecydowaliście się z tym walczyć, naprawdę Was podziwiam. Muszę teraz zrozumieć, co oznacza pojęcie - skupić się na sobie, Ja jestem najważniejsza. To trochę tak jakbym dopiero co się urodziła i muszę nauczyć się chodzić. Katarzynko, masz rację, czytanie o doświadczeniach innych poukładają mi w głowie. Tomek szuka ze mną kontaktu ponieważ mam wrażenie że szuka wyłomu w moim emocjonalnym murze. Żeby wtedy uderzyć w moją słabość. Bardzo za nim tęsknie. I gdzieś pod skórą czuje że jeżeli on z tego wyjdzie życie już nie będzie takie samo. To naprawdę dobry człowiek, ale teraz wogóle nie znam tej osoby.
Staram się zacząć od małych kroków - słucham muzyki, wczoraj nawet wyszłam na spacer, pochodziłam po sklepach... Tylko czy uda mi się zająć sobą kiedy on cały czas będzie w tle?
Czas pokaże. Na razie zajmę się czytaniem forum i zajęciem czymś głowy. A jutro praca. A ona zawsze odwraca uwagę :grin:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, williwilli55, Katarzynka77

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 07:45 #6

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1748
  • Otrzymane podziękowania: 4426
Witaj Marta :czesc:
Jestem Bernadetta współuzależniona i była żona alkoholika.
Historia znana mi z autopsji. Jak postanowiłam się wyprowadzić z domu alko i jego mamy,wraz z synem, po raz trzeci i ostatni, alko zachowywał się podobnie. Kłamstwa,manipulacja, szantaż, groźby, prośby,lamenty. A ja też powtarzałam mu, "kocham cię tylko musisz się leczyć" on słyszał tylko pierwszą część tego zdania...
Granie na czas, zapisywanie się na tysiące terapii, ale na żadną nie szedł.
Wyprowadzając się, postawiłam mu jasny warunek. Daję pół roku na terapię, zrobienie porządku w swoim życiu, abstynencję,zmiany a wtedy pogadamy o naszym powrocie. Jeśli nie, minie pół roku a ja składam pozew rozwodowy.
I tak przez pół roku bujał mnie na huśtawce piekło niebo, była nadzieja, złudna oczywiście,ale sama sobie ją fundowałam trwając w iluzji że "już nie będzie pił", jak oznajmiłam że czas się skończył a ja chcę stabilizacji i poukładania swojego życia, to znaczy składam pozew o rozwód alko zażył pstchotropy i popił wódką. Stan bardzo zły, nie było pewne czy wyjdzie z tego i w jakim stanie. Skończyło się dobrze,bez szwanku. Jak doszedł do siebie pojechałam do niego. Dostałam wiadro pomyj na swoją głowę,że ja ta wredna, winna wszystkiemu. Wychodząc z tamtąd,zrozumiałam jedno. Albo TERAZ odetnę się od tego człowieka, albo on pociągie mnie ze sobą na samiusieńkie dno. Zmieniłam numer tel, alko przebywał w szpitalu psychiatrycznym a ja odcinałam się od niego jak od czegoś co mnie zatruwa. W tym czasie napisałam i wysłałam pozew
Dziś już jestem 3 mce po rozwodzie, on już nie szuka kontaktu ze mną, dzięki terapii,temu forum,różnym książkom, zdrowieje. Nie pasuję więc do jego chorego świata. Już mnie nie chce.
A ja jestem po prostu szczęśliwa, a terapia była najlepszą decyzją w moim życiu.
Pisz co Ci leży na sercu,czytaj Nas. Zawsze znajdziesz tu ciepłe słowo. A i z naszych doświadczeń można brać dla siebie ^^)
Pozdrawiam. @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, aga66, Alchemia, Tomoe, williwilli55, Waldek, AgaMars, Katarzynka77, olka2019 ten użytkownik otrzymał 2 podziękowań od innych

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 07:50 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15160
  • Otrzymane podziękowania: 21672
Witaj Marto :czesc:
Jestem Alkoholiczką. W okresie mojego picia zionęłam złością, nienawiścią, poczuciem krzywdy.....do niesprawiedliwości świata, do siebie za to, że sobie nie radzę, że piję.
Skoki emocji, taka huśtawka, góra-dół. Wierzyłam wtedy w tą prawdę, chciałam zmieniać świat ale nie wiedziałam, że powinnam zacząć od siebie. Wtedy wierzyłam w tą swoją prawdę.
Potrzeba było dużo czasu żeby zacząć myśleć inaczej, zmienić tylko jedną rzecz, która nazywa się WSZYSTKO. I dziś z pełną odpowiedzialnością powiem Ci, że da się to zrobić.
Ale zrobić może to tylko ON, zrozumieć, poczuć, podjąć stanowczą i konkretną decyzję.
Masz już sporą wiedzę o tym, czas ją wprowadzić w życie. Najlepiej ze specjalistą, który pomoże powoli wchodzić na właściwy tor, bo wpółuzależnienie jest również chorobą, którą powinno sie leczyć.

Powiem Ci coś tak od siebie, że długo zstanawiałam się dlaczego brzydzę sie pewnymi słowami. Są to LITOŚĆ i NIENAWIŚĆ.
Przez litość straciłam wiele lat będąc z czynnymi alkoholikami, a może tylko pijakami. :-?
Kumulowana wewnątrz nienawiść doprowadzała mnie tylko do butelki.
Nie próbuj zrozumieć jego, to duży chłopczyk i sam zadba o siebie. Spróbuj zrozumieć siebie, dlaczego w tym tkwisz / tkwiłaś, dlaczego z tego powodu cierpisz?
Jest dużo pomocy w tej kwestii, trzeba z niej po prostu tylko skorzystać. Zrobić to dla siebie, by ponownie (tak jak ja) nie wpakować sie w podobne bagno.

Fajnie, że sie u Nas zarejestrowałaś. Z każdego doświadczenia weź coś dla siebie i działaj. Od stania w miejscu tylko nogi bolą.
Powodzenia %%-
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, williwilli55, Waldek, AgaMars, Benia, Katarzynka77, Carla746, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 07:59 #8

  • jerzak
  • jerzak Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2578
  • Otrzymane podziękowania: 5096
%%-. Witam. Jerzy alkoholik.
Sięgnąłem, takiego dna, że nie widziałem dla siebie szansy, zostałem sam, a właściwie nie... z myślami samobójczymi. Gdy o tym myślę,
przechodzą mnie ciarki. Po tych kilkunastu miesiącach abstynencji i trzeźwienia wiem że to ja chcę, nikt inny nie ma na to wpływu.
Trzeźwienie to proces.
Alkoholik nie przez ciebie pije i nie dla ciebie przestanie.
Zadbaj o siebie, na to masz wpływ.

Tu odpowiem.
"Ale Tomek nadal istnieje. I co mam zrobić z jego istnieniem?"
Do tej pory też istniał. Ile to lat?
Daj myślom lot wysoki,
daj czynom miarę granic.
Ostatnio zmieniany: 2019/04/28 08:11 przez jerzak. Powód: Dodani tekstu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Waldek, Katarzynka77, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 08:00 #9

  • Soloriel
  • Soloriel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 98
Więc teraz muszę skupić się tylko na sobie, rozumiem.
Ale jak potraktować jego? Nie odbierać telefonów? Odbierać i być zdawkowa?
Jak dużo czasu mu dać? Jak odróżnić chęć podjęcia leczenia od kolejnych kłamstw?
Czy mam zapomnieć że istnieje?
Alkoholik nie przez ciebie pije, nie przez ciebie przestaje"
Macie absolutną rację, że teraz muszę naprawić siebie. Jego picie i wyzdrowienie zależy tylko od niego. Rozumiem to i w tej kwestii nie będę już na niego wpływać.
Ale Tomek nadal istnieje. I co mam zrobić z jego istnieniem?
Ostatnio zmieniany: 2019/04/28 08:03 przez Soloriel.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, williwilli55, Waldek, AgaMars

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 08:06 #10

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1748
  • Otrzymane podziękowania: 4426
Postępuj tak, jak uznasz że będzie dls Ciebie najlepsze. Jeśli czujesz że kontakt z nim szkodzi Twojemu zdrowiu,samopoczuciu,lepiej po prostu się odsunąć.
Myślałas o pomocy dla siebie?
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2019/04/28 08:08 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 08:15 #11

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15160
  • Otrzymane podziękowania: 21672
Soloriel napisał:
Ale Tomek nadal istnieje. I co mam zrobić z jego istnieniem?
Pozwolić mu żyć tak jak tego pragnie. A z tego co czytam to on pragnie pić manipulując przy tym Tobą.
Dlaczego to robi, dlaczego chce byś była przy nim? Bo potrzebuje opieki, ciepłej kołderki, czystych skarpetek. Mówiąc krótko zapewnisz mu tym komfort picia. Dlaczego więc miałby skończyć z piciem alkoholu? Ucieknie w swój ukochany świat iluzji. Ty opłacisz rachunki i dodatkowo zapracujesz na nie.
Po co? .....skoro to teraz dla niego takie piękne?
Jeśli go kochasz pozwól mu dorosnąć do odpowiedzialności za swoje życie.. Nikt Ci nie mówi byś zapomniała o jego istnieniu. On jest częścią historii Twojego życia.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, williwilli55, Waldek, AgaMars, Katarzynka77, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 08:20 #12

  • Soloriel
  • Soloriel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 98
Szekla, bardzo dziękuje Ci za to co napisałaś. Prosto i prawdziwie. Dzięki takim słowom w końcu ja zaczynam myśleć racjonalnie.
Beniu, własnie poszukuje w internecie informacji o grupach wsparcia i terapii dla osób współuzależnionych we Wrocławiu. Wiem, że spotkania w grupach wsparcia są "otwarte" ale czuję, że w moim przypadku przede wszystkim terapia jest potrzebna. Muszę przełamać blokady nieśmiałości i zaprzeczania. Inaczej nie widzę wyjścia z sytuacji.
Ostatnio zmieniany: 2019/04/28 08:26 przez Soloriel.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Waldek, AgaMars, Benia, Katarzynka77

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 08:42 #13

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15160
  • Otrzymane podziękowania: 21672
Udaj się po prostu do najbliższego Ośrodka Terapii Uzależnień. Powiedz z czym przychodzisz a dostaniesz wskazówki, adresy, gdzie możesz odbyć terapię. Tak chyba będzie prościej :grin:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, Waldek, Benia, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 09:04 #14

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1408
  • Otrzymane podziękowania: 1908
Witaj Marto,
Jestem Olka współuzależniona i jeszcze żona alkoholika.
Znalazłaś forum i siłę żeby się zarejestrować. Teraz korzystaj z naszych doświadczeń. Jeżeli już kazałaś mu się wyprowadzić to jesteś krok dalej. Ja też wyrzuciłam m.z domu. Dawałam mu później szanse i pozwoliłam wrócić mimo, że dowiedziałam się o strasznych rzeczach, które robił za moimi plecami. Niestety w ciągu miesiąca dałam się doprowadzić psychicznie do stanu agonalnego. Kontakt mi szkodził i nadal szkodzi więc teraz juz unikam jak mogę.
Jestem pod opieką psychiatry, biorę leki, terapia, anonki i forum. sama nie dasz rady. Poszukaj terapeuty, najbliższej grupy Al-anon.
Nie jesteś sama. Przytulam mocno :ymhug:
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 09:08 #15

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6469
  • Otrzymane podziękowania: 8971
Soloriel napisał:
Tylko czy uda mi się zająć sobą kiedy on cały czas będzie w tle?
Czas pokaże.
Benia napisał:
... zrozumiałam jedno.
Albo TERAZ odetnę się od tego człowieka, albo on pociągie mnie ze sobą na samiusieńkie dno.

Zmieniłam numer tel, alko przebywał w szpitalu psychiatrycznym a ja odcinałam się od niego jak od czegoś co mnie zatruwa.
szekla napisał:
Jeśli go kochasz pozwól mu dorosnąć do odpowiedzialności za swoje życie..
Nikt Ci nie mówi byś zapomniała o jego istnieniu.
Witaj Marto :czesc:
Nie uda Ci się zająć sobą gdy on będzie w tle - w sensie kontaktów wszelkich z nim i jego manipulacji Twoimi emocjami.
To musi boleć, nie ma postępu bez bólu w takich chorychy związkach.
Ja tkwiłem koło siedmiu lat z czynną alkoholiczką, ale wyszedłem z tej matni manipulacji i błędnego koła litości i nienawiści. Było to możliwe przez radykalne odcięcie - zmiana nr. tel. Bałem się jej manipulacji, że znowu dam z siebie robić głupka. Poczułem w końcu, że to ten czas, że wolę być sam niż z kimś tak bezdusznym i zakłamanym.
I dzisiaj KOCHAM swój "święty spokój", że mogę żyć tak jak chcę, nie uwiązany tak boleśnie i bezsensownie.
Marto, to Twoje życie, Ty naucz się brać z niego to, co dobre.
Tomek nie ma Ci nic do zaoferowania na dzień dzisiejszy poza bólem istnienia. To dobry człowiek - jak wielu ludzi, ale dzisiaj to czynny alkoholik, który nie widzi siebie alkoholikiem. Nie masz gwarancji kiedy to zacznie widzieć, a nawet jak zacznie się "leczyć" - nie masz gwarancji na jego trzeźwość.
Spróbuj popracować nad gwarancją na siebie.
Nie jesteś odpowiedzialna za jego picie. Pozwól mu dorosnąć do odpowiedzialności za siebie juk tu napisała Emilka.
Zadbaj o siebie, bo masz wiele do zrobienia ze sobą, by nie pchać się w takie związki, które zniszczą Ciebie.
Jestem alkoholikiem. :-H , dobrze, że jesteś z nami i chcesz zmienić swoje życie. @};-
Polecam mitingi AL-Anon:

al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/
Ostatnio zmieniany: 2019/04/28 09:09 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Płotka, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 09:31 #16

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 793
  • Otrzymane podziękowania: 1235
witaj na forum Soloriel
napisałaś:
kocham cię, ale zebyśmy byli razem musisz przestać pić.
moja żona też wielokrotnie powtarzała podobne teksty.
ja nie słyszałem słowa musisz bo ja zawsze wiedziałem lepiej co ja muszę.
przestałem pić kiedy zacczęła mówić - "przestało mnie interesować czy pijesz czy się męczysz na kacu, nie chcę już czekać na kolejne picie w złudzeniach że nigdy nie nastąpi. to nie moja sprawa"
oczywiście cytat nie jest dosłowny ale oddaje sens.
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, Katarzynka77, Płotka, looking2019, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 10:17 #17

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3482
  • Otrzymane podziękowania: 5264
Witaj Marto. :czesc:
Ja jestem Alicja, trzeźwa alkoholiczka. Żyłam z czynnym alkoholikiem, miałam zachowania typowe dla współuzależnienia i syndromu DDA. Ja również przeszłam w życiu taki etap, gdy byłam skoncentrowana na próbach wyciągnięcia partnera z czynnego uzależnienia.
To co mogę tobie zasugerować w sytuacji, w której teraz jesteś, to odcięcie się od niego. Warunek powrotu do Ciebie zna. Jeśli go spełni - odnowisz kontakt.
Poszukaj terapii współuzależnienia i grupy Al-anon dla siebie. kwiaaatek
Winter is here...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 10:22 #18

  • Soloriel
  • Soloriel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 98
Musze wiele rzeczy przemyśleć teraz. Bardzo Was przepraszam za to co teraz napisze, ale w mojej głowie pojawia się pesymistyczny obraz po waszych wpisach tego co będzie - już nigdy nie będziemy razem. Nawet jak zacznie leczenie nie będzie gwarancji. Teraz mam zająć się sobą, ale tak że jestem tylko ja, a nie tak, że w razie jak znów będziemy razem, dam rade być samodzielną jednostką... Może za wcześnie na takie przemyślenia. Jestem rozżalona i zła na cały świat, nie chce nikogo ranić i obrażać, ja po prostu nie czuje tego całego "teraz ja". Pewnie przyjdzie to z czasem, jak zacznę się leczyć. I tak bardzo Wam dziękuje, poczułam że nie jestem sama z tą całą beznadzieją kwiaaatek kwiaaatek
Tomoe, może tak będzie najlepiej. Odetnę się od niego, zajmę sobą. A resztę życie zweryfikuje.
Ostatnio zmieniany: 2019/04/28 10:23 przez Soloriel.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, AgaMars, Katarzynka77, olka2019

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 10:32 #19

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3482
  • Otrzymane podziękowania: 5264
Oczywiście że nie będzie gwarancji. Z czynnego alkoholizmu wychodzi jakieś 20 procent absolwentów terapii i są to ci, którzy mają naprawdę silną determinację, i którzy robią naprawdę wszystko co możliwe, żeby do picia nie wracać. Taka to choroba.
Mój były partner po kolejnych dwóch terapiach, do odbycia których ja go nakłoniłam a nawet wręcz przymusiłam, wracał do picia, i niestety, zapił się na śmierć w wieku 42 lat. Taka to choroba.
Na szczęście ja uratowałam siebie, żyję i jestem trzeźwa, dzięki profesjonalnym terapiom i wspólnotom AA i Al-anon.

"Zająć się sobą" to przyjrzeć się sobie, zobaczyć co w tobie jest takiego, że wybrałaś sobie alkoholika za partnera i czujesz misję uratowania go, i jesteś skoncentrowana wokół jego problemów, zamiast budować szczęśliwy, zdrowy związek, ze zrównoważonym, przewidywalnym partnerem.
Winter is here...
Ostatnio zmieniany: 2019/04/28 10:39 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, Katarzynka77, Płotka, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 10:33 #20

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1408
  • Otrzymane podziękowania: 1908
Wszystkie decyzje musisz podejmować sama. W takiej sytuacji w głowie jest chaos. Spokojnie pomyśl na co jesteś gotowa.
Trzymaj się :ymhug:
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 11:53 #21

  • Waldek
  • Waldek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 1508
  • Otrzymane podziękowania: 3377
Witaj Marto na forum :ymhug: :czesc: To bardzo dobrze,że Jesteś tutaj z nami-to bardzo dobre forum-kopalnia wiedzy i doświadczeń.
Z Twojej opowieści wynika,że bardzo kochasz swojego partnera...To bardzo dobrze.Kształtuj to uczucie jak tylko możesz najlepiej...,bowiem jak mówi tekst Desideraty-"Bądź sobą,a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć"..."Bądź sobą"...,uważam,iż bardzo ważne w życiu jest-być sobą,dbać o siebie,kształtować uczucia,starać się żyć na własny rachunek,nie krzywdzić siebie i innych...Z Twojego pierwszego postu wynika,że posiadasz podstawową wiedzę a,propos Współuzależnienia,oraz że potrafisz wyznaczać sztywne granice.
To bardzo dobrze Marto...Ty po prostu masz pełne prawo zadbać o swój komfort psychiczny,decydować o sobie itp.Bardzo dobrym posunięciem z Twojej strony było "wyproszenie" Twojego partnera z kwatery gdzie wspólnie zamieszkiwaliście.Tym sposobem,postawiłaś sztywne granice które On nie ma prawa przekraczać.Bardzo ważne dla Ciebie jest,aby nie ulegać Jego manipulacjom i być Konsekwentną w Swoim Postanowieniu...Najlepszą pomocą dla osoby Uzależnionej Czynnie od alkoholu jest NIE POMAGAĆ,jeżeli On tej pomocy nie oczekuje,nie ubiega się o nią.On musi sam doświadczyć swojej beznadzieji i tym samym,Uświadamiając sobie ten fakt-poprosić o pomoc kompetentne osoby-Ośrodek Leczenia Uzależnień,Wspólnotę AA itp.
Ty Marto szukaj pomocy dla siebie (w ogromnej części znalazłaś tą pomoc na Naszym Forum),a więc-Grupa Wsparcia,Alanon,rozmowy z psychologiem itp.,a Twój partnerniech zacznie żyć na swój rachunek ponosząc wszelkie konsekwencje SWOICH POCZYNAŃ.
Życzę Ci Marto Konsekwencji w Działaniu-Powodzenia @};- Pozdrawiam Serdecznie-Waldek alkoholik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, olka2019, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 12:06 #22

  • Antea
  • Antea Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2021
  • Otrzymane podziękowania: 2055
@};-
Śmiertelna choroba zakłamań i iluzji chore myślenie. Ja się nie chciałam zmienić .wstałam rano i dowiedziałam się że jestem chora na alkoholizm. Ratować poszłam się do AA.Mądrość to jest właśnie to że zmienialna jestem tylko ja -jeśli chcę a nie zmienialny jest alkoholik,lekoman,hazardzista,seksoholik,pracoholik bo nie pragnie zmiany dla siebie.
Odkrywam kim staje się w objęciach BOGA.
Ostatnio zmieniany: 2019/04/28 12:07 przez Antea.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): aga66, Tomoe, olka2019, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 12:37 #23

  • Soloriel
  • Soloriel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 98
Już jakaś drobna zmiana - przeglądam tematy na forum, i czytam historie innych, i wszystkim mam ochotę odpisać - ta walka musi być tak męcząca, że zasługujesz na odpoczynek. O komfort psychiczny dla siebie. Teraz tylko wprowadzić to w czyn odnośnie mojej osoby :-? Mam ochotę wszystkich przytulić i podziękować im za odwagę, na razie siebie poklepię tylko po plecach za konsekwencję (w końcu!) :-BD
Ostatnio zmieniany: 2019/04/28 12:39 przez Soloriel.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jurek, szekla, andrzejej, Tomoe, AgaMars, Babeczka, Katarzynka77, Płotka, olka2019

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 15:42 #24

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1408
  • Otrzymane podziękowania: 1908
Wiesz Marto, jak myślę o swojej drodze do zdrowienia to mam wrażenie, że ślimaki mnie już dawno wyprzedziły bnggfgbfb ale posuwam się chyba milimetr po milimetrze bo coś zmienia się w mojej głowie. Ułożyłam już życie zawodowe i mieszkanie. Pozew od dawna w sądzie. Mam nadzieję, że nie zaskoczą mnie już żadne długi m. i czekam co przyniesie przyszłość... Nie powiem, że się nie boję.. wierzę jednak, że nadejdzie kiedyś taka chwila kiedy całkowicie zamknę te drzwi.
Wprowadzaj w czyny te myśli na które jesteś gotowa. Nie możesz robić nic wbrew sobie bo zawsze najważniejsze jest to jak TY czujesz. Nawet jeśli później okaże się, że popełniłaś jakiś błąd to masz przecież prawo uczyć się na swoich błędach. Ja wiem, że jak się potknę to na forum dostanę wsparcie i wirtualne przytulenie bo ideały wiszą tylko na ścianach oprawione w ramki.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 15:42 #25

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Online
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11943
  • Otrzymane podziękowania: 15050
Witaj :czesc:
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 16:26 #26

  • Soloriel
  • Soloriel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 98
"Wprowadzaj w czyny te myśli na które jesteś gotowa. Nie możesz robić nic wbrew sobie bo zawsze najważniejsze jest to jak TY czujesz. Nawet jeśli później okaże się, że popełniłaś jakiś błąd to masz przecież prawo uczyć się na swoich błędach."

Dziękuje olka2019. Dziwnie a zarazem cudownie brzmi,że mogę coś czuć dla siebie, co dotyczy mnie.

Dotychczas Tomek kazał mi, kotkowi, szczekać jak pies. A ja muszę przestać udawać psa, i zacząć ponownie miauczeć. A z czasem mruczyć :grin: Muszę zacząć dobrze traktować mojego kota Lucyfera, bo ostatnie wydarzenia też odczuł nerwowo... :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 17:00 #27

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1408
  • Otrzymane podziękowania: 1908
Właśnie o to chodzi, żebyś pomyślała o sobie. O tym czego TY chcesz i na co jesteś gotowa. Jak uznasz, że jesteś to zaczniesz działać. Ja wyrzuciłam alko a później ponownie przyjęłam. I co? I prawie przypłaciłam to życiem ale być może gdybym tego nie zrobiła to miałabym wyrzuty sumienia dzisiaj? Tego nie wiem. Ale wiem, że dzisiaj nie mam już żadnych wyrzutów sumienia. Pracuję nad tym dlaczego tyle czasu pozwalałam się oszukiwać i mieszkać z błotem a także, żeby już więcej nie dać się tak traktować.
:ymhug:
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 20:07 #28

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 513
  • Otrzymane podziękowania: 445
Hej Marta :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem dobrze że jesteś
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/28 20:43 #29

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 720
  • Otrzymane podziękowania: 1078
Witaj,
Podpiszę się pod tym co napisała Olka. Ja też robiłam kroki na które byłam gotowa popełniając przy tym mnóstwo błędów ale dzięki tym błędom moje późniejsze decyzje były stanowcze i nigdy się z nich nie wycofywałam. Wiele razy dochodziłam do ściany i wtedy robiłam jakiś kolejny konkretny krok ale byłam go pewna na 100%. Zdrowienie to proces, U niektórych szybszy u niektórych wolniejszy. Chociaż w różnym tempie ale idziemy do przodu

Jeśli chodzi o mnie to również zerwałam kontakt ale zrobiłam to w momencie kiedy czułam, że już nie mogę, że już nie mam wyjścia, że chce w końcu się uwolnić
Ostatnio zmieniany: 2019/04/28 20:45 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019, Papilotka88, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/29 09:25 #30

  • Soloriel
  • Soloriel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 98
Tomek wysłał mi dzisiaj SMS o treści: nienawidzę siebie. Żegnam.
Czuje pod skórą że to manipulacja. Wiedział że jestem w pracy, i treść jest jałowa, bez uczuć, nie jak wołanie o pomoc ale szantaż, że popełni samobójstwo. Pomimo tego bardzo się przestraszyłam. Pierwsza myśl zadzwonić. Ale napisałam tylko sms: przestań. Masz szansę wyjść z tego jeżeli tylko będziesz chciał. W ten sposób ukazesz osoby które cie kochają ale muszą być konsekwentne. Przemyśl to..
Teraz zero odzewu. Nie wiem czy dobrze zrobiłam...Nie zadzwonię i już nic nie napiszę do Tomka. Dzisiaj zarejestrowałam się do ośrodka interwencji kryzysowej na rozmowę z psychologiem przed terapią. Dopiero na 20 maja ale czas na szczęście szybko leci...
Ostatnio zmieniany: 2019/04/29 09:26 przez Soloriel.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gandalf, olka2019

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/29 10:44 #31

  • Soloriel
  • Soloriel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 98
Kilka minut temu dostałam sms:od BELZEBUBEK:
Warunki? Hmm... Zeby je spełnić muszę się zabić... Nie pisz... nie dzwoń..... Wszystko wyrzuć albo rozdaj bezdimnym tylko tyle mogę zrobić
Odpisalam: żeby je spełnić musisz przestać pić i się leczyć. Twój wybór. Powodzenia
Jego rodzice pytają mnie w jakim jest hostelu a ja nie wiem bo nie chciałam wiedzieć. Chcieli wezwać policję że próbuje popełnić samobójstwo... Co teraz :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/29 11:08 #32

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 720
  • Otrzymane podziękowania: 1078
Powiem ci jak było u mnie. Trzy razy sobie ręce ciął i wylądowywał w szpitalu. Oczywiście wysyłał zdjęcia zakrwawionej ręki. Draśnięcia. Wpadałam w panikę. Niepotrzebnie, chciał zwrócić moją uwagę. Ostatnio już po zerwaniu kontaktu też była taka akcja. Wysyłał rękę z raną i bandażem. Pisał"dzisiaj umrę, już nigdy mnie nie zobaczysz, umrzemy razem, nie próbuj się ze mną kontaktować". Ja tu kiedyś na forum takie zdanie przeczytałam i miałam ochotę mu wysłać. "Twoje życie, twój wybór nie musisz mnie o tym informować".

Tak było u mnie. Manipulacja żeby zwrócić na siebie uwagę.
Ostatnio zmieniany: 2019/04/29 11:09 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Killgrave, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/29 11:21 #33

  • Killgrave
  • Killgrave Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 127
  • Otrzymane podziękowania: 156
Słuchaj dziewczyn na tym forum. Nie tych co mówią- to dobry facet tylko pije i czasem tylko uderzy ale raczej tych co mają twardą (...) bo się już w życiu poparzyły.

dopóki tu nie trafiłem to myślałem że takie historie tylko w kiczowatych polsatowskich serialach fabularnych
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/29 11:38 #34

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 513
  • Otrzymane podziękowania: 445
Marta nie jesteście małżeństwem on jest chory nie przysiegałas w zdrowiu i chorobie pozwól niech rodzice jego zajmą się tym, trudna sytuacja fakt,ale nic nie zdziałasz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Soloriel

Powitanie, moja historia i prośba o pomoc 2019/04/29 11:41 #35

  • Soloriel
  • Soloriel Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 45
  • Otrzymane podziękowania: 98
Dziękuję Wam. Numer Tomka zablokowałam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Katarzynka77, Alex75