Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Jestem już zmęczona...

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 14:36 #1

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
Kochani jestem już zmęczona alkoholizmem mojego męża, zmęczona tym tematem, zmęczona współuzależnieniem, zmęczona samotnością, zmęczona takim życiem.... Mam 37 lat i ośmioletniego synka, cudo moje najukochańsze. Z moim mężem jestem 10 lat.... i już czasami nie mam siły. Chciałabym nie musieć być taka silna, nie musieć ciągle dbać o innych, chciałabym, żeby ktoś w końcu zadbał o mnie... Ale alkohol na to nigdy nie pozwoli w obecnej sytuacji. Ja sama nie piję, nie ma u nas w domu alkoholu, staram się wspierać mojego męża w trzeźwieniu jak potrafię, dużo rozmawiamy itd., aż przychodzi taki dzień jak dzisiaj i w ramach cudnie słonecznego popołudnia kolejne zapicie. Niby nic... malutka buteleczka szampana... ale już wszystko się zmienia, już zwrotnica w głowie przestawiona...już rozmawiam z innym człowiekiem. Najzabawniejsze jest to, że raptem dwa tygodnie temu odbierałam go ze szpitala... Jak mam się od tej huśtawki odciąć? Jak zająć się sobą i dzieckiem?
Czy możliwe jest w ogóle życie bez alkoholizmu wokół?
Chyba trochę bredzę, ale mam po prostu paskudny nastrój...
Może ma ktoś podobne doświadczenia?
Pozdrawiam, Asia wspóluzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, AgaMars, Slonce, Hania, moniaoo79, olka2019, Gojia

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 14:48 #2

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
A w ogóle jeszcze coś dodam... czasami wydaje mi się, że taka mądra jestem.... a wiecie co? Jestem głupia jak but! Kręcę się sama ze sobą w kółko nie umiem się z tego wydostać, Matka Teresa cholerna... ciągle tylko z myślą o innych, z uwagą na mojego alkoholika, bo przecież jak pije, to taryfa ulgowa, jak nie pije to trzeba być wyczulonym i wspierającym bo zacznie znowu... jak idiotka. Już dawno zgubiłam siebie samą. Marzy mi się taki odwyk z terapią jak mają alkoholicy...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kris66, Slonce, Hania, Gojia, AGA54

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 14:54 #3

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1260
  • Otrzymane podziękowania: 3471
Witaj Asiu na forum :ymhug:
Jestem Aga - DDA/DDD i wspoluzalezniona.
Poczatkiem zmiany takiego zycia, jakie opisalas, jest poczucie sie bezsilna. Bezsilna. Czy czujesz sie juz bezsilna? Czy udalas sie gdzies po pomoc? Jesli tak, to co robisz? Terapia, mitingi Al-Anon, grupa wsparcia?
Piszesz, ze chcesz, zeby ktos w koncu o ciebie zadbal. Czy oczekujesz, ze skoro ty sie kims zajmujesz, to ta osoba to odwzajemni? Jesli tak, to dlaczego? A tak przy okazji, tylko ty sama mozesz o siebie zadbac, natomiast dobrze byloby przestac zajomowac sie tymi, ktorzy powinni zadbac sami o siebie. Ty dbasz tylko o siebie i swoje dziecko. Mowiac "dbasz" mam na mysli, zaspokajanie potrzeb. Czy znasz swoje potrzeby, czy potrafisz je zaspokajac?
Czy to pierwszy raz sie zdarzylo, ze masz paskudny nastroj spowodowany tym, ze maz zapil/pije? Jesli nie, to czy probowalas cos z tym wczesniej zrobic? Z jakim skutkiem?
Pozdrawiam serdecznie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 14:56 #4

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1260
  • Otrzymane podziękowania: 3471
Myszałek37 napisał:
Marzy mi się taki odwyk z terapią jak mają alkoholicy...

Zapytaj w osrodku leczenia uzaleznien czy nawet w zwyklej przychodni o pomoc dla wspoluzaleznionych.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 15:01 #5

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
no chętnie, tylko tu gdzie jestem taki temat nie istnieje za bardzo
Kiedyś chodziłam jakiś czas na terapię i był to dobry okres, no ale się przeprowadziłam za granicę i jest jak jest
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 15:04 #6

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1260
  • Otrzymane podziękowania: 3471
A gdzie jestes? I czy znasz jezyk?
Ostatnio zmieniany: 2019/04/04 15:04 przez AgaMars.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 15:05 #7

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
Ale dużo tych pytań :) Nie, nie pierwszy raz, wielu swoich nawyków już się pozbyłam, kiedyś chodziłam do terapeuty i na al-anon, a to, że czasami chciałabym się móc poczuć jak dziecko to mam jeszcze z dzieciństwa, ale to temat na długą opowieść...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 15:07 #8

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
w Niemczech, w małym miasteczku, język znam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 15:22 #9

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1260
  • Otrzymane podziękowania: 3471
Napisalam na priv.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 16:09 #10

  • Grazyna
  • Grazyna Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 7
Dawno tu nie zagladalam i akurat natrafilam na Twoj wpis. Jestem byla zona alkoholika i matka dzieci ktore sa alkoholikami.Kiedys bylam w takim stanie jak ty .Chodzilam na terapie dla wspoluzaleznionych .Efektem byl rozwod i eksmisja meza z domu.TYlko dzieci byly juz dorosle i same pily....Dzis narzeczona mojego syna mowi mi to samo co ty tutaj.nie mam sily. mieszka z nim juz 10 lat .nic nie robi ,nie leczy sie tylko zajmuje sie nim.PIlnuje ,odtruwa ,wozi do pracy,zalatwia zwolnienia itp.tylko on. A gdzie jest ona ? Jej nie ma jest tylko smutna ,zmeczona niegdys radosna piekna dziewczyna. Tlumaczylam jej ,ze to nie ma sensu,ze powinna sie rozstac albo sie leczyc. Nie skutkuje. Ona cierpi a ja mam wyrzuty sumienia z powodu jeszcze jednej osoby. Tez nie mam sily.....jestem zmeczona odpowiedzialnoscia....Nie mozna uratowac kogos kto tego nie chce. Nie warto poswiecac zycia dla osoby ,ktora nawet tego nie chce...Ja mieszkam w Szwecji.Tez nie mam gdzie sie udac po pomoc,ale tu mozna sie wygadac .Badz z nami .Pisz do mnie jesli masz ochote. Pozdrawiam i badz silna dla siebie .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, sylwia1975, Pingwin8612, Slonce, Gojia, Myszałek37

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 16:45 #11

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 550
  • Otrzymane podziękowania: 803
Witaj Asiu :czesc: może to już czas ? dobry czas na zmiany ? ponad 5 lat temu też byłam w tym miejscu w jakim jesteś dzisiaj Asiu,byłam kompletnie wyczerpana fizycznie,psychicznie,emocjonalnie,dziś wiem że wszystko to działo się na moje własne życzenie,alkohol w domu lał się ciurkiem a ja nic kompletnie nie robiłam z tym tylko biernie się przyglądałam i czekałam na cud,cud przyszedł jak powiedziałam sobie KONIEC ! wiedziałam że żeby uratować partnera z tej ciężkiej choroby musimy się rozstać,innego wyjścia z tej sytuacji dramatycznej nie ma i tak się stało,rozstaliśmy się a były partner nie pije alkoholu do dziś,w grudniu minął 5 rok,będziesz Asiu trwała i pilnowała alkoholika dopóty, dopóki starczy Ci sił ale kiedyś te siły i energia skończy się i przychodzi poddanie,poddanie przychodzi z chwilą gdy już nie mamy siły walczyć z czymś na co absolutnie nie mamy wpływu,walka to czas chaosu,poddanie to czas Ciszy i błogości kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gojia, Myszałek37

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 16:51 #12

  • Madzia123
  • Madzia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 315
  • Otrzymane podziękowania: 311
Witaj. Jakbym czytała o sobie, 37 lat, 8 letnia córka i małżeństwo prawie 9 lat. Doskonale rozumiem co czujesz. Mi zajęły 2 lata bym zaczęła otrząsać się z tego koszmaru. W tej chwili czekam na sprawę rozwodową, która już 10 kwietnia. Bardzo pomogła mi terapia i Al Anon oraz te forum. Trzymaj się dziewczyno, nie jesteś sama. Ściskam.
Ostatnio zmieniany: 2019/04/04 16:52 przez Madzia123.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Myszałek37

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 17:22 #13

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1363
  • Otrzymane podziękowania: 2867
:czesc:
Darek alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Myszałek37

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 17:41 #14

  • Inez33
  • Inez33 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 149
  • Otrzymane podziękowania: 68
Czuję to mi. Bo mam tak samo. Czy twój mąż oprócz picia Jet agresywny wobec ciebie lub synka?? Ucieczka bez alko jest u nas. Nikt nas nie odwiedza i my tez do nikogo nie chodzimy bo gdzie się nie obejrzę to wszyscy muszą umoczyć jęzor na spotkaniu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 18:34 #15

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 669
  • Otrzymane podziękowania: 742
Hej Asiu :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem dobrze że jesteś
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 19:17 #16

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5546
Witaj, jestem Bernadetta, była żona alko, współuzależniona :czesc:
Moje małżeństwo zakończyło się po 10 latach, z czego 4 ostatnie to ciągły koszmar...mamy syna 9 lat.
Szukaj pomocy dla siebie, zmieniaj to co tylko możesz aby mieć w życiu lepiej.
Nie bój się działać dla dobra swojego i dziecka.
W zejściu z tej huśtawki bardzo pomaga terapia, al anon i jakaś fachowa literatura. Koniec współuzależnienia, Kobiety które kochają za bardzo, Toksyczne związki, to tylko niektóre książki warte przeczytania. Działaj puki życie jeszcze się toczy, możesz za rok być w miejscu o którym nawet nie marzysz w tym momencie,jestem tego żywym przykładem. Powodzenia %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 19:23 #17

  • Gojia
  • Gojia Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • ... błogo
  • Posty: 647
  • Otrzymane podziękowania: 923
Witaj Asiu :ymhug:
Dobrze, że jesteś z nami, chociaż wolałabym abyśmy wszyscy spotkali się w lepszych okolicznościach.

Ja wiem, że dojdziesz do stanu spokoju i wewnętrznej radości.
Pozwól sobie na to!

Zostań z nami, pisz, krzycz, tup, przytulaj sie.

Tule mocno
Gosia
Ostatnio zmieniany: 2019/04/04 19:24 przez Gojia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 19:42 #18

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
Dziękuję, aż się rozbeczałam jak to wszystko czytam... nie muszę nic pisać bo właściwie wszyscy czujecie to samo... Ale czuje się skołotana, poplątana i BEZSILNA!! To mnie najbardziej wkurza, że wszystko może się zmieniać jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, tylko że w kompletny chaos... nic nie można zrobić! Gadam, żyje z fajnym, mądrym , wrażliwym facetem i wystarczy choć drobna ilość procentowego płynu a facet znika... i już gadam ze ścianą.. Dzięki, że jestećcie!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 19:44 #19

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
Dziękuję!
Rękawice podejmuje, choć pojęcia nie mam jak to ugryźć! Dobrze, że jesteście!
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 19:45 #20

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
witam :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 19:46 #21

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 2042
  • Otrzymane podziękowania: 5546
Jeśli czujesz że tego właśnie potrzebujesz, to płacz. Łzy pomagają oczyścić duszę z tego żalu,co tam zalega.
Jeśli podejmiesz terapię, myśle że z czasem,nie za pomocą różdżki, a Twojego działania, będzie się zmieniało na lepsze. I tego Ci życzę, siły,odwagi i konsekwencji w realizacji postanowień. Trzymaj się :ymhug:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/04 22:08 #22

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 374
  • Otrzymane podziękowania: 742
Witaj :czesc:

Przykro mi że ci to napiszę ale czuję że powinnam, niestety nie żyjesz z fajnym , mądrym i wrażliwym facetem tylko z iluzją tego kim on mógłby być gdy nie był tym kim jest...a jest czynnym alkoholikiem.Jest chory i zaburzony i emocjonalnie i zapewne pod wieloma innym względami.
Jeśli cierpisz z tego powodu zwróć się po pomoc dla siebie.Nie ciągnij swojej iluzji, zostań tu czytaj nas bo wszystkie przeszłyśmy tą drogę i wyciągaj wnioski.Zobaczysz jak wiele ci to da i ile zrozumiesz dzięki temu.Tutaj zawsze otzrzymasz odpowiedzi na dręczące cię pytania i wsparcie.

Pozdrawiam sedrecznie Monika /współ
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, Gojia, Myszałek37

Jestem już zmęczona... 2019/04/05 06:46 #23

  • Inez33
  • Inez33 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 149
  • Otrzymane podziękowania: 68
Myszalek37
Wiesz kochana mój partner złamał mi rękę i tydzień później się zaszył. Szczerze to myślę że i tak popija ale mniejsze ilości. Powiem ci jedno napewno jest cLowiekiem teraz nie do zniesienia bo jest bardzo pobudzony, nerwowy. Zawsze jak rozmawia ze mną mam wrażenie że krzyczy a nie mówi. Wszystko i wszyscy go denerwują. Paradoks jest taki że w takim momencie wolimy tego sprzed momentu zaszycia bo wówczas jeszcze były czasem chwilę kiedy był "wspaniały". W tym roku mnie uderzył w aucie, ktoś to zgłosil-nie ja(nie miałabym odwagi), przyjechała policja zamknęli go do aresztu na 3 dni. Miał odpowiedzi szukaj sprawę w sądzie tego 3-go dnia i wyrok. Nie zeznalam przeciwko niemu choć policja naciskała na mnie na wszelakie sposoby..może zrobiłam źle nie wiem tego. Dostał godziny społeczne, kuratora na 1.5roku i w sądzie zdeklarował leczenie by dostać prawdopodobnie łagodniejszy wyrok kary. Chodzi od miesiąc na spotkania ale czy jest lepiej- nie widzę tego aczkolwiek mówi że żałuję że te spotkania nie są codziennie bo czasem potrzebuje z kimś pogadać. Przyjmuje tabletki antydepresanty, szczerze czy je bierze czy wyrzuca dobkosza-tez tego nie wiem. Można powiedzieć że mu po prostu nie ufam na każdym kroku. Ja czuję po sobie ze potrzebuhe pomocy ale naprawdę codziennie padam na twarz o 21… mój organizm jest tak przemęczony że dłużej nie daje rady. Kładę dzieci spać i pole godz po nich odlatuje. Nie wiem jak ty sobie radzisz ale zapewne czujesz się jak ja zrezygnowana, nie kochana, pozbawiona sił, zapewne jak ja starasz się być najlepszą mama, sprzątasz gotujesz robisz lekcje z dzieckiem i pracujesz a i najważniejsze pomagasz wszystkim dookoła siebie ale nikt nie widzi ciebie-cierpiacej. Jeśli masz ochotę pisz na priv Kochan bo łączy nas bark wiary w siebie i motywacji do działania. Buziaki
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/05 07:51 #24

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1156
  • Otrzymane podziękowania: 1883
Myszałek37 napisał:
Gadam, żyje z fajnym, mądrym , wrażliwym facetem i wystarczy choć drobna ilość procentowego płynu a facet znika... i już gadam ze ścianą.. Dzięki, że jestećcie!

Witaj Asiu,
Zgodzę się z Moniką. To nie jest fajny facet, który znika i pojawia się inny. To jest ciągle ten sam. To właśnie on, alkoholik z zaburzeniami i jak nic się nie zmieni będzie się pogłębiać...
Ostatnio zmieniany: 2019/04/05 07:52 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, Gojia, Inez33

Jestem już zmęczona... 2019/04/06 18:58 #25

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 4277
  • Otrzymane podziękowania: 6896
Myszałek37 napisał:
Gadam, żyje z fajnym, mądrym , wrażliwym facetem i wystarczy choć drobna ilość procentowego płynu a facet znika...

Nie, Myszałku, ten facet nie znika. To jest ciągle ten sam facet. Ich nie jest dwóch. Alkoholizm to nie jest brodawka, którą można wyciąć i i po sprawie. Alkoholizm jest częścią tego faceta.
Pozdrawiam serdecznie.
Alicja, alkoholiczka.
Trzeźwa, ale wciąż alkoholiczka. kwiaaatek
Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą. (Robert A. Heinlein)
Ostatnio zmieniany: 2019/04/06 18:59 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, Aga89, Gojia, Myszałek37

Jestem już zmęczona... 2019/04/06 19:20 #26

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3257
Witaj na forum,
To miejsce dla Ciebie. Wiem co czujesz i wiem też, że Twój facet jest tylko jeden. Ty chcesz go widzieć w dwóch odsłonach. Poddaje Cię swoim manipulacjom.
Skorzystaj z wiedzy i doświadczeń osób na forum. I bądź pewna, że nie zostaniesz tutaj sama bez pomocnej „dłoni.”

Ściskam mocno
Olka/współ
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, Myszałek37

Jestem już zmęczona... 2019/04/07 10:22 #27

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 325
  • Otrzymane podziękowania: 961
Na początku mówiłam, że mąż jest jak doktor Jekyll i mr Hide, jakby dwie sprzeczne osobowości w jednym ciele. Tuż po rozstaniu towarzyszyła mi myśl, jakby męża ktoś na pewnym etapie mi "podmienił" z fajnego faceta w mściwego, zimnego alkoholika.
W trakcie terapii i spotkań Alanon dotarło do mnie, że to nie mój mąż się zmienił w trakcie małżeństwa, ale ja zdjęłam w końcu swoje różowe okulary. I dzisiaj mówię- mój mąż był taki od samego początku, wyszłam za dokładnie tego alkoholika, tylko różowe okulary nie pozwoliły mi tego dostrzec wcześniej.
Tak jak pisze Tomoe, ten facet nie znika, to wciąż jest ten sam człowiek. Nie inny, nie przemieniony- ten sam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, olka2019, Alex75, Myszałek37

Jestem już zmęczona... 2019/04/07 11:04 #28

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
Tak, i chyba trudno to zaakceptować i uczyć się innej miłości. Postanowiłam jednak, że akceptację i naukę zacznę od siebie, to ja się muszę uwolnić od działania alkoholu na mnie, chociaż nie piję, chcę stać się lepszym człowiekiem, nie wiem dokąd mnie to zaprowadzi, ale lubię wędrować nieznanymi szlakami. Dobrze, że mam Was!!
Dziekuję
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, moniaoo79, Aga89, olka2019, Alex75

Jestem już zmęczona... 2019/04/14 13:41 #29

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
Wiecie co... Jak myślę o tym, ile we mnie bałaganu siedzi, ile "nienormalności", to wydaje mi się, że ja nigdy nie dojdę ze sobą do ładu, że może lepiej było nic nie tykać.... wiem, że to źle, ale nie wiem czy podołam, bo zdaje się, że czeka mnie daleka podróż w przeszłość, do wczesnych lat... czy ja to wytrzymam?
Miłej niedzieli życzę kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, olka2019

Jestem już zmęczona... 2019/04/14 14:23 #30

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3257
Przed chwilą też do tego doszłam u Leny.
Nie będzie łatwo.
Pozdrawiam kwiaaatek
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Jestem już zmęczona... 2019/04/14 14:37 #31

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1156
  • Otrzymane podziękowania: 1883
Ja ze swojego doświadczenia nie mogę tego powiedzieć ale widać że dziewczyny przechodziły taki bałagan i doszły do siebie i teraz są szczęśliwe i spokojne i idą do przodu Także jak im się udało to nam też się uda
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, olka2019

Jestem już zmęczona... 2019/04/14 20:34 #32

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 374
  • Otrzymane podziękowania: 742
Zobaczysz że jak powolutku zaczniesz sobie sprzątać w głowie to wróci spokój.Masz jedno życie,warto zawalczyć warto nad tym popracować , nie poddawać się mimo że czasem będzie bardzo ciężko.Gdzieś tam na końcu czeka nagroda...Normalne poukładane szczęśliwe życie,wszystkie idziemy w tamtą stronę ,chodź z nami @};-
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75

Jestem już zmęczona... 2019/04/22 13:31 #33

  • Myszałek37
  • Myszałek37 Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 85
  • Otrzymane podziękowania: 171
No tak.... bardzo mało piszę, ale to nie znaczy, że mnie tu nie ma... czytam :grin: czytam Wasze wątki i czasami odnajduję siebie, ale co ważniejsze, to daje mi to niezłą inspirację do myślenia o sobie. Wprawdzie przeraża mnie to, bo coś mi się wydaje, że te korzenie są bardzo głęboko wrośnięte i przyjdzie mi cofnąć się bardzo aż do wczesnych lat. Nie wiem za bardzo jak tego dokonam. Kiedy patrzę w głąb siebie to tak jakbym widziała stos rozsypanych puzzli i muszę je teraz poukładać, bo na razie nie wiem co to do końca za obrazek będzie. Wiele z was idzie jak burza, a mnie przyjdzie chyba mozolne tuptanie uprawiać, jakieś ślimacze wyścigi.... :lol: byle do przodu.

A tak konkretniej to po pierwsze: cały czas pracuję na tym, żeby rozpoznawać swoje uczucia, ale też zobaczyć czego ja chcę... konkretnie w danej chwili, danego dnia. Wiadomo, że są obowiązki itd., ale przyłapałam się na tym, że jak już mam oddech to właściwie zawsze najpierw myślałam o tych, co są wokół mnie, a teraz chcę posłuchać siebie. Potrzeba mi do tego ogromnej dyscypliny, ale się staram :grin:
Po drugie szukam tego, co czuję. Ryję w przeszłości. Nie mam niestety terapeuty, nie bardzo mam możliwość tu gdzie jestem takiego znaleźć, ale zastanawiam się nad innymi formami pomocy i czuję lęk, jak to ugryźć...
Póki co zatopię się w Wasze historie. Dziękuję Wam za nie kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): kalka, moniaoo79, olka2019

Jestem już zmęczona... 2019/04/22 13:46 #34

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1179
  • Otrzymane podziękowania: 1742
Witaj Asiu,tak sobie myslę,że nie wszystko od razu,bo się pogubisz,na to przyjdzie czas,chodzi mi tu o cofnięcie się do lat dziecięcych.Zajmij się najpierw tym co tu i teraz,aby poskładać te puzzle,wszystko w swoim tempie,i nie zadreczaj się tym,że "za wolno"to jest twoja droga i będzie tak jak być powinno.Przekierowanie uwagi na "ja" trochę potrwa,ale wierzę ,że i z tym sobie poradzisz.Jesli znajdziesz w okolicy grupę Al-anon,lub wsparcia ,dostaniesz tam siłę i nadzieję do działania.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019

Jestem już zmęczona... 2019/04/22 13:54 #35

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 2070
  • Otrzymane podziękowania: 3257
Powiem Ci, że brak terapeuty nie pomaga. Zmagałam się ze sobą w większości sama przez ostatnie miesiące i nie było łatwo. Czuję się lepiej bo mam wrażenie, że "zaparkowałam" we właściwym miejscu jeśli chodzi o terapie. Wolno mi to idzie ale nie przepracuje całego życia w kilka chwil.
Pozdrawiam Cię i życzę cierpliwości kwiaaatek
"Przeszłość minęła, dokonała się.
Istnieje tylko doświadczenie chwili"
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.