Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: nie wiem co dalej i nie daje rady

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/10 23:34 #1

  • teresa12
  • teresa12 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • zaczynam o tym mówić
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 30
drodzy ludzie, już kompletnie nie wiem co robić. moj brat od wielu lat pije, zazywa narkotyki, i psychotropy. nie robi nic w życiu, od czasu do czasu ma jakąs fuchę, która daje mu odrobinę pieniędzy. mieszka z rodzicami. ja nie, pracuję bardzo cięzko, jestem sama, nie umiem sie z nikim związać. jego picie było obecne od zawsze w domu. jest młodszy ode mnie. ja wyprowadziłam się wcześnie. wiele lat nie zwracałam uwagi na ten problem, okazjonalne awantury z rodzicami, dlaczego go trzymają wciąż w domu, do niczego nie doprowadzały. kilak lat temu pojawiły sie dopalacze i narkotyki. wtedy się zaangażowałam, byłam świadkiem i uczestnikiem koszmarów, depersonalizacji, okaleczenia się. woziłam na pogotowie, przeżyłam jego próby zabijania sęe, rzucania ze schodów. dostawałam nerwic, traum. uciekłam z tego domu, czując równocześnie potworne, straszne wyrzuty sumienia, że to robię. był kilka tygodni w psychiatryku, nic nie dało. potem picie i psychotropy. rodzice coraz starsi, on wracał pijany, przewracał się. błągałm, że zaczeli chodzic na terapię, ale nie słuchali mnie. miesiąc temu, po kolejnym powrocie do domu w stanie agonalnym, moj ojciec trzymał go z cąłych sił, żeby powstrzymac jego przewracanie się. zawołali pogotowie, bo on miał rozwaloną głowę (to zdarza się wciaz) - pogotowie wzięło brata, a ojciec moj dostał zawału i zmarł. dni po smierci i pogrzebie w zasadzie były dla mnie ostatecznym piekłem jak myślałam, wszystko ogarniałam, nie spałam, wieczorami walczyłam z bratem, bo jest agresywny, mówi potworne, potworne rzeczy, ze wszystkich zabije, spali itd. ślina leje mu się z buzi, jest potworny. potem zażywa leki i zasypia, nie wiemy ile ich dokładnie zażywa i co. ja nie jestem w stanie być w tym domu a równoczesne jak mam żyć zostawiając z nim matkę. która całe życie koncentruje wokół niego. jeżdżę tam co tydzień, każda chwila w tym domu to piekło. wydaję na nich mnóśtow kasy, robię zakupy, pomagam. mam wciąż histerię, boli mnie brzuch, nie jestem w stanie .zyć bez nich i nie umiem z nimi. matka powoli zaczyna mówić, ze pójdzie na grupę. każdy telefon to dla mnie walenie serce i oczekiwanie kolejnego koszmaru. każda podróż tam to zagbłebianie się w horrorze. wciąż wyobrażam sobie najgorsze sytuacje, w zasadzie o niczym innym nie myślę, tylko o nich. widzę potworne rzeczy. jego się tak boję, że zachowuje się przy nim jak mała dziewczynka, sterroryzowana, przerażona. mówię to matce, ona mówi, że się rpzyzwycziała, zebym żyła sowim zyciem - ale jak żyć kiedy widzisz, że tam się dzieją takie rzeczy. matka oczywiście mu służy, pierze, gotuje. nie moge czuc żalu po smierci ojca, tylko czuję bezustanny strach, bezustanny, mimo, że jestem jakieś 500 kilometrów od nich. nie moge normlanie zyc, nie mogę kochać. wszystkie związki mi się rozpadają zanim w ogóle się naprawdę zadzieją, bo jestem tylko skoncentrowana wewnętrznie na tym, co się tam dzieje. czasami łapię się na tym, że marzę żeby on umarł. On ma prawie 40 lat. nigdy na powaznie nie pracował nawet. ja zasuwam jak maszyna, ale sama nie wiem jak. już naprawdę jestem na ostatecznej granicy załamania i boję się, że zwariuję, że nadejdzie taki dzień, że się nie podniosę. wyrzuty sumienia mnie zżerają tak, że cała jestem napięta, w kółko kołatania serca. każda miła chwila w moim zyciu wydaje mi się, ze na nią nie zasługuję, bo jak mi jest przez chwilę dobrze, to tam na pewno dzieje się coś potwornego. Napiszcie mi coś. Pierwszy raz jestem na tym forum, doszłam już do ostatecznej ściany. Nie umiem dalej żyć.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Havana, Ilonka, Hania, moniaoo79, olka2019, Alex75, misia123

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/10 23:58 #2

  • Angora
  • Angora Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 196
  • Otrzymane podziękowania: 200
Witaj Teresko :czesc:

Bardzo smutne to co opisujesz. Dziś jest już późno, ale jutro na pewno dostaniesz wiele odpowiedzi. Czytaj i pisz i postaraj sie zmienić co możesz. Jak będziesz dalej tak żyć, to się wykończysz.
Nie możecie wyrzucić brata z mieszkania ? Może wtedy by się zaczął leczyć. Po co marnować Wasze życia ? Przecież to dorosły facet !
Najwyższy czas coś z tym zrobić.
Życzę Ci odwagi w działaniu i serdecznie pozdrawiam.
Ania, niepijąca alkoholiczka i była współuzależniona.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 00:05 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11930
  • Otrzymane podziękowania: 15027
Witaj :czesc:
Daj im żyć ich życiem, niech robią co chcą. Czy Ty chcesz się naprawdę wykończyć??? Jest pomoc, proponuję udać się do psychologa, dla siebie, siebie ratować. To możesz, sobie pomóc. Nie miej wyrzutów sumienia, przecież Ty nic nie możesz zrobić. Odpuścić i tylko o sobie myśleć. Można się wyrwać, naprawdę można z tego kręgu wyjść. Co tam się dzieje to ich piekło, dlaczego dobrowolnie brać w nim udział? Jaki cel tej męczarni? Gdzie Ty i Twoje życie, Twoje potrzeby? Nie jesteś niańką dorosłych ludzi. Nie uważasz że role w rodzinie totalnie odwrócone są? Nie załamywać się, pomoc jest i jak najszybciej się po wsparcie udać. Zacząć żyć, dla siebie i tych miłych chwil. Twoje życie najważniejsze, Ty najważniejsza dla siebie. Mocno przytulam :ymhug:
Też mam brata alkoholika, też daleko mieszkam, już jestem daleko emocjonalnie, wiem że wpływu nie mam, kontakt ucięłam, dla własnego samopoczucia i dobra.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hania, moniaoo79, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 00:18 #4

  • teresa12
  • teresa12 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • zaczynam o tym mówić
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 30
tak dziękuję za te słowa. tak długo nie umiałam o tym mówić. dziękuję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 00:19 #5

  • teresa12
  • teresa12 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • zaczynam o tym mówić
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 30
dziekuję, nie wiedziałm jak to jest napisac o tym. podzielić się. dziękuję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 00:34 #6

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11930
  • Otrzymane podziękowania: 15027
Bardzo łatwo siebie zniszczyć, szybko ten proces idzie, tylko w imię czego? Dlaczego marnować życie, gdzie ono tylko raz jest dane i powtórek brak? Potrzeba wiedzieć, że za nikogo życia nie przeżyjesz, decyzji nie podejmiesz, nie posiadasz takiej mocy. Nic na siłę, muru głową nie przebijesz. Chcesz pomóc to nie pomagaj. Mama daje mu komfort picia, wszystko za niego robi, a jemu w to graj, bo gdzie będzie miał lepiej. Ty też pomagasz na odwrót, harujesz i finansujesz studnię bez dna. Gdyby inaczej to może by ktoś przemyślał, zastanowił się. Taka pomoc jak teraz to jest pomoc w piciu, w uśmiercaniu brata. Jest terapia dla współuzależnionych, są mitingi Al-Anon.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 07:59 #7

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15135
  • Otrzymane podziękowania: 21610
Witaj na Forum :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 09:27 #8

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1723
  • Otrzymane podziękowania: 4357
Witaj w śród Nas :czesc:
A może by tak odciąć mu źródełko w postaci Twoich ciężko zarobionych pieniążków? Skoro nie pracuje to za co pije?
Jak mój eksmąż mi groził że zabije mnie,dzwoniłam po policję,nie było zmiłuj. Niebieska Karta, interwencje, to były jego konsekwencje.
Ty nie masz wpływu na niego i mamę,dwoje dorosłych ludzi. Ja zostawiłam w domu chorą teściową i eks męża,miałam dość jego wybryków, tesciowa biadoli że ma z nim gehenne,ale nie robi z tym nic. Jedynie czasami dzwoni po policję. Lata za nim do sklepu pod którym przesiaduje z kolegami na piwku,daje mu pieniążki na papieroski,nakarmi,upierze,posprząta...a on? Bimba sobie na prawo i lewo. A co by było gdyby go zostawiła samemu sobie? Nie dała jeść,nie oprała,nie posprzątała? Może musiałby iść do pracy? A może by postawiła warunek żadnego picia w domu,albo się wyprowadź? Niestety tak ona,jak i Twoja Mama,litują się nad swoimi dziećmi.
Nie chce tu się wymądrzać,bo nie wiem czy bym nie zmiękła jak by chodziło o mojego syna.
Można innaczej. Można pomagać Mamie,ale tak aby nie przekraczało to Twoich możliwości,sił i granic.
Idź na terapię dla współuzależnionych, tam pomogą Ci odzyskać siły. %%-
Pozdrawiam.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hania, moniaoo79, olka2019, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 09:42 #9

  • ursa
  • ursa Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • alkoholiczka (25.08.2011)
  • Posty: 6747
  • Otrzymane podziękowania: 10957
Witaj Teresko. Mam na imie Ula i jestem alkoholiczka.
Bardzo przykre co piszesz, ale niestety nie mozesz pomoc swojemu bratu, ani tez mamie, bo oni nie chca tej pomocy. Jedyne co mozesz zrobic zeby uratowac siebie sama, to zupelne odciecie sie od tego. Twoja mama powinna zrobic to samo, ale czy potrafi? Chyba nie. To osoby dorosle, odpowiedzialne za swoje zycie, pozwol im na swoje wybory, nawet jezeli sa dystrukcyjne- maja do tego prawo.
Ty zajmij sie soba i nie czuj wyrzutow sumienia- probowalas, zrobilas wszystko co mozliwe.
Pozdrawiam i trzymam kciuki %%-
Istnieją słowa, które nie mówią nic i cisza, która mówi wszystko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 10:29 #10

  • teresa12
  • teresa12 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • zaczynam o tym mówić
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 30
drodzy! nie wiedziałam i naprawdę (jakkolwiek naiwnie pewnie to brzmi) że samo napisanie na tym forum i te słowa od Was mogą spowodowac to, że pierwszy raz jakoś czuje sie od miesięcy chyba minimlanie lepiej. człowiek się tak wszystkiego wstydzi, ma dośc mysli o tym, w kólko i w kólko i wydaje mu się, ze nikt nie ma tak strasznie na świecie i, że sie jest tak bardoz bardzo samotnym w tym. tak bardzo dziękuję. Piszecie tak mądre i ważne słowa, to, co gdzies wiem, ale boje się zrobić. Dziś rano powiedziałam Mamie, że nie mogę, ze musze sie zacząć odcinać (ona do mnie dzwoni kilka razy dziennie i podaje długie raporty co on robił, ile wypił, ile znalazła piw, co powiedział itd). byłam pierwszy chyba raz naprawde stanowcza - i czuje jak inaczej jest sie stanowczym bo sie wie, że nie jest się jedyną osobą która to przezywa. Powiedziała, że przysięga, że pójdzie na grupę w środę. Pierwszy raz też tak mocno. Napisałam tez do lekarza, który wiem, że mu przepisuje niektóre psychotropy - napisałam mu jaka sytuacja. Zjadłam nawet cos przed chwilą. Wczoraj do 4 rana oglądałam to forum, czytałam, płakałam jak wariatka czytając cechy osoby wspóluzależnionej - jestem w szoku, spełniam WSZYSTKIE punkty. Dlaczego tak późno to odkryłam Pójdę na terapię, tak. Dziękuję Wam. Jeżeli macie siłe, piszcie do mnie, bo potrzebne mi to jest tak bardzo.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): ursa, Moni74, szekla, Dariusz, Havana, Hania, moniaoo79, olka2019, misia123

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 10:52 #11

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11930
  • Otrzymane podziękowania: 15027
Trzymać się konsekwentnie wypowiedzianych słów, te raporty co brat robi to typowe życie jego piciem, typowe dla współuzależnienia. Nie odpuszczać, choć nieraz ciężko będzie, nie złamać się. Każdy odpowiada za siebie i własne poczynania. W Tobie jest wszystko, a terapia wyciągnie na wierzch, odkryjesz wiele nowego, poznasz siebie tak naprawdę. Trzymam kciuki %%-
Ps. Moja mama wiele razy mówiła, a robiła co innego w związku z moim bratem. Mama i dziecko to inny rodzaj więzi, ciężka kwestia. Mówiłam co wskazane, co wręcz zakazane, no i mówiła że wie, a robiła kompletnie na odwrót, odpuściłam. Oczekiwań nie mieć to i rozczarowań brak.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dariusz, moniaoo79, Alex75, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 11:06 #12

  • Dariusz
  • Dariusz Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1246
  • Otrzymane podziękowania: 1472
Cześć Tereso,
Tak jak Benia pisze, stanowcze i konsekwentne działania. Jestem alkoholikiem, napiszę Tobie jak to wygląda z drugiej strony. Dopóki moja żona była pobłażliwa i litowała się nade mną, miałem wszystko gdzieś, najważniejsze było tylko moje picie i jego komfort. Też po pijaku wygadywałem różne rzeczy i czułem się panem sytuacji, piłem coraz bardziej destrukcyjnie. Żona zaczęła szukać pomocy, zaczęła chodzić na spotkania osób współuzależnionych al-anon, tam powiedziano jej, co ma robić. No i zaczęła konsekwentnie działać. Przy mojej jakiejkolwiek agresji wizyta policji, założona niebieska karta i regularne wizyty kuratora. Na początku był szok, później przyszła refleksja. Groziła mi odsiadka za przemoc psychiczną. Dostałem tylko wybór, terapia i leczenie, albo eksmisja, ulica i w dalszej konsekwencji nieuchronna śmierć. To ja musiałem zdecydować, nikt inny. Na całe szczęście wybrałem właściwie, wybrałem życie, trzeźwe życie. Skończyłem pełną, paroletnią terapię. Wierz mi Teresko, że innej drogi nie ma, dopóki Twój brat ma komfort picia, dopóty nic dobrego się nie zadzieje, a zmienić może się tylko na gorsze.
Darek alkoholik
Podróż na tysiąc mil zawsze zaczyna się od pierwszego kroku...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Hania, moniaoo79, olka2019, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 11:28 #13

  • misia123
  • misia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 318
  • Otrzymane podziękowania: 537
:czesc: Teresko dobrze że tu trafiłaś,to forum to skarbnica wiedzy i sami życzliwi ludzie ,którzy pomagają swoimi przeżyciami ,wspierają i dają nadzieje.Czytaj historie innych i pisz jesteśmy z Tobą.
Parę tygodni temu myślałam,że już się nie podniosę dzisiaj z niecierpliwością czekam na każde następne spotkanie z terapeutką i w końcu świat nabiera barw a ja się uśmiecham.Przytulam cię
Jestem Misia współ/DDA
Ostatnio zmieniany: 2019/03/11 11:29 przez misia123.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 14:50 #14

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 706
  • Otrzymane podziękowania: 1052
Witaj Teresko. Pamiętam jak sama odkrywałam cechy współuzależnienia i byłam zdumiona że wszyskie do mnie pasują. To było kilka miesięcy temu. Siedziałam i płakałam bo czułam że mi nie uda się odciąc, że już nie potrafię żyć swoim życiem, że on zawsze będzie w mojej głowie, że nie będę w stanie funkcjonować nie wiedząc co się tam dzieje. Okazało się że jestem w stanie ale terapia była i jest niezbędna. A to forum zrobiło mega robotę. Powoli się podnoszę i mam nadzieję że będzie coraz lepiej. U Ciebie też może tak być chociaż w tej chwili może wydawać ci się to niemożliwe. Pozdrawiam kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 16:39 #15

  • teresa12
  • teresa12 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • zaczynam o tym mówić
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 30
dzieki, tak. ona mi mówi, co jest dość okrutne w sumie, że ja tego nigdy nie zrozumiem, bo nie mam dzieci. tylko, że ja przez to się tak boje związków, że mysl o dziecku napawa mnie przede wszystkim strachem. rozpracowuje stopien mojego współuzaleznienia i jestem przerażona tą skalą. najbardziej się obawiam tych wyrzutów sumienia, ze ja zostawiam matkę, ma 70 lat a ja ją tak zostawię z tym. Co prawda ona sobie dobrze radzi, zdrowa, wygląda rewelacyjnie, ale teraz wdowa i jak ja to zniosę... A z kolejnej strony to są tylko moje oczekiwania i moje wyobrażenia. Od kilku godzin, po porannej rozmowie i kilku następnych tak walczę ze sobą, żeby tam nie zadzwonić, jakie to jest potwornie trudne. a powiedziałaj, że na dziś już koniec. o rany boskie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, misia123

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 16:51 #16

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11930
  • Otrzymane podziękowania: 15027
Jakbym słyszała moją mamę :) fakt, nie mam dzieci, więc i nic w tym temacie do powiedzenia. Na pewno ciężko, tylko czy to też nie jest pewnego rodzaju wymówka, aby nic nie zmieniać, mówić co innego i robić jak zwykle :-? To tak jak od alkoholika się oczekuje zaprzestania picia, on obiecuje, a i tak inaczej robi. Czyż to nie jest podobny schemat? Po co dzwonić, czego to nowego się dowiesz? To wszystko już znasz, to może drzwi zamknąć i nowych poszukać? Masz ochotę na inne, nieznane i tylko Twoje, od nikogo niezależne? Wiesz, że nie możesz zmienić, więc po co Ci marnowanie sobie każdej Twojej chwili, momentu, życia. Tego Ci już nikt nie odda, a życie jest naprawdę krótkie i inaczej możesz je przeżyć.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 17:30 #17

  • teresa12
  • teresa12 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • zaczynam o tym mówić
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 30
dokładnie tak. marnowanie każdej chwili. wyobrazanie sobie, że się wie co się dzieje. "czucie" co się zaczyna, czy picie czy nie, czy spokoj czy horror. obsesyjne wyobrażanie sobie najgorszych, piekielnych rzeczy w nocy, zero snu, tylko dziwne, koszmarne czuwane. bóle brzucha, brak koncentracji, udawanie przed ludźmi śmiechu. poczucie, że przecież mi nie wolno tańczyć, bawić się, ksiązki pczytać, bo jak odpuszcze myślenie na chwile to sie stanie coś najgorszego. Tylko co najgorszego może się stac, jak już się stało? przeżyłam pogrzeb Ojca, tak się bałam że brat zacznie odwalać coś potwornego, że wynajęłam normalnie dwóch ochroniarzy, co udawali kolegów. Do tego stopnia się boję. Traktuje go jak demona, nienawidze tego wpływu jaki na mnie ma.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 17:45 #18

  • kalka
  • kalka Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1114
  • Otrzymane podziękowania: 1628
Witaj na forum Teresko,już najwyższy czas abyś zadbała o siebie,uwierz ,że mozna i tu na forum znajdziesz dziesiątki takich kobiet,poszukaj w swojej okolicy grupy wsparcia,Al-anon,najlepiej do poradni leczenia uzaleznień i współuzaleznienia,tam Cię pokierują.At tu na forum znajdziesz wsparcie,dostaniesz siłę i nadzieję,zostań z nami,mocno przytulam,kasia współuzalezniona.
każda droga zaczyna się od pierwszego kroku
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 21:45 #19

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 318
  • Otrzymane podziękowania: 592
Witaj Teresko mam na imię Monika i jestem współuzależniona :czesc:

Bardzo dobrze że jesteś tu z nami ,uwierz że jesteś w najbardziej odpowiednim dla siebie miejscu .Zrobiło mi się bardzo przykro kiedy czytałam twoją historię , dużo przeżyłaś...zbyt dużo ...ale jesteś tutaj i szukasz dla siebie pomocy to jest najważniejsze.
Mój alko też ma tatę który nigdy nie da mu zginąć tak jak twoja mama twojemu bratu.Ja np teraz już wiem że dopuki żyje jego ojciec on nie wyzdrowieje.Bardzo to jest przykre bo rodzice swoja miłością potrafią czasem robić dzieciom krzywdę ale nie oceniam tego bo wiem jakie to musi być dla nich trudne , to w końcu ich dzieci..sama nie wiem jakbym sie zachowała...
Prawda jest taka że taka pomoc to dla uzależnionych to gwóźdź do trumny..ale to są starsi ludzie i im się nie wytłumaczy pewnych rzeczy..ciężko jest to zrobić.

Zostań na forum, znajdź al-anon, zrób wszystko żeby pójść na terapię ,czytaj książki które polecamy ,to wszystko powoli utwierdzi cię w przekonaniu że nie możesz im pomóc za to możesz pomóc sobie..

Ratuj siebie kochana @};-
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 21:55 #20

  • teresa12
  • teresa12 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • zaczynam o tym mówić
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 30
dziekuję za te słowa. ratowanie siebie, najtrudniejsza rzecz na swiecie, cały czas nei wiem jak to robić, jak postawić siebie na pierwszym miejscu i jak opanować lęk. ale od wczoraj, jak tutaj jestem, to czuję, jakbym nagle nie była sama. to jest tak wspaniałe, że po prostu cały czas mi się chce płakać. może sie gdzieś nawet tli jakas iskierka, że kiedyś będę coś robic i nie będe miałą bez przerwy w tyle głowy myśli co sie dzieje u nich w domu i czy żyją itd. nie będę może zasypiac z myslą o matce i nim, i budzić się w takim koszmarnym przerażeniu - żyją? nie umarli? jak to się stało z Ojcem, byłam na to tak rpzerażająco gotowa, tyle razy przerobiłam ten scenariusz w głowie, że nie miałam żadnych uczuć, działałam jak robot zaprogramowany na robotę i brak uczuć. a jak nagle trafi, jak strzeli, jak ogarnia ta rozpacz, to na chwilę przestaje po prostu istnieć. świaodmość, że sa ludzie, którzy to przeżywają i znają te lęki i wiedzą jak to jest widzieć w oczach alkoholików i narkomanów te nienawiść, to zło, jest uwalniająca od najgorszych myśli. może dziś zasnę jak człowiek a nie jak strzęp nerwów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, Alex75, misia123

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/11 22:24 #21

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 318
  • Otrzymane podziękowania: 592
Daj sobie czas ...ale nie odpuszczaj ..walcz o siebie, wierzę że możesz być jescze szczęsliwą, normalną kobietą bez tego całego balastu, musisz tylko być konsekwentna , postawić granicę i nie odpuszczać choćby nie wiem co...Pierwszy krok już zrobiłaś - jestes tu z nami :) i właśnie zaczynasz walkę o swoje własne spokojne pełne harmoni życie ...

Trzymam mocno kciuki , śpij spokojnie @};-
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/12 13:20 #22

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 589
  • Otrzymane podziękowania: 437
Witam serdecznie...
tez kiedyś myślałam że tak trzeba żyć jak Ty..dopiero terapia otworzyła mi oczy.
A miałam męża alkoholika , syna co brał dopalacze i miał kłopot z prawem, dwóch braci alkoholików.
to prawda że matka a syn to inny rodzaj więzi ale czasem trzeba zmienić wszystko.
Ja mam to szczeście że syn ogarnął się w któryms momencie . Założył rodzinę, ma śliczną córeczkę, pracuje.
Ale moj młodszy brat niestety pije i nic na niego nie wpływa.
Ale najważniejsza jestem ja , nauczyłam się być szczęśliwa, dbać o siebie...
Dlatego też pamiętaj....TO TY JESTES NAJWAZNIEJSZA
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marianna, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/12 14:43 #23

  • Marianna
  • Marianna Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 837
  • Otrzymane podziękowania: 1327
Teresa jesteś jeszcze jedną z okrutnych historii jakich tu wiele. Za każdym razem gdy czytam historię życia nowej osoby tak bardzo mi smutno, ale jednocześnie cieszę się że kolejna osoba zrozumiała że już tak dalej nie chce i nie może i chce coś z tym zrobić i jest tu na forum. Pierwszy trudny krok za Tobą. Teraz terapia, al anon i pomału ku zmianom. Daj sobie czas, bądź konsekwentna w zmianach. Witaj wśród nas.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/12 16:57 #24

  • Jadwiga
  • Jadwiga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 489
  • Otrzymane podziękowania: 706
Witaj Tereska.
Jestem Jadzia, współuzależniona.
Mam brata też chorego na alkoholizm i mamę obecnie ma 87 lat no i męża alk.
Też dałam się uwikłać, wciągnąć w życie, ratowanie brata oczywiście głównie z powodu mamy,która bardzo przeżywała alkoholizm brata bo razem mieszkali. Też żyłam w ciągłym stresie, ja mieszkałam niedaleko nich(05 km)więc byłam tam prawie codziennie a jak nie to telefon od mamy co się dzieje. Mąż, mimo że alk. to zakazywał mi tam chodzić bo widział jak mi to szkodzi. Raz przypilnował telefonu i odebrał jak mama dzwoniła, zapytał mamy co ode mnie chce i po wysłuchaniu mamy , że brat jest agresywni itp. mąż powiedział mamie, że ma zawsze dzwonić na policję a nie do mnie bo mnie wykończy (mam chore serce, nadciśnienie, pracuję). Przemyślałam całą sytuację i stopniowo małymi kroczkami zaczęłam ograniczać kontakt. Nie było łatwo. Miałam wyrzuty, że mama się wykończy, że brat też. Od tamtego czasu mineło ok 10 lat. Wiele się zmieniło w życiu brata. W końcu nie pije, zdrowie nie pozwala, przeszedł terapię, miał liczne upadki z alkoh.. Teraz myślę, że Mama mną nieświadomie manipulowała, wykorzystywała aby ratować swojego ukochanego syneczka. Zaczęłam wtedy też swoją terapię dla współuzależnionych i zaczęłam chodzić na Al-anon, która uratowała mi życie. Zrozumiałam, że nie jestem odpowiedzialna za postępowanie innych , nie mam wpływu na ich zmianę. Zaczęłam dbać , ratować siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, moniaoo79, Alex75, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/12 17:19 #25

  • teresa12
  • teresa12 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • zaczynam o tym mówić
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 30
Jadziu, dziękuję. to strasznie smutne co piszesz a równoczesnia daje mi nadzieje. od trzech dni jestem na tym forum. zaczynam jakoś myśleć, że wyjdę z tego. cały dzien dzis czułam się tak dobrze, myslalam o Waszych historiach, że nie jestem sama. po południu zadzowniła matka, opowiadając szybko, nerwowo co się działo, jak kłamał dziś, jak manipulował, jak go na czymś tam złapała, ja wrzeszczał. poczułam jakbym umierała. jakby mi nagle cała radośc, która czułam tak króciutko znikała. stałam przy oknie, sparalizowana. poczułam jaki to jest koszmar , jeszcze mocniej. spytałam mamy co mam zrobić, czego ona od mnie oczekuje. powiedziałam jej jak to na mnie działa. zaczeła krzyczeć, że mam nie przesadzać, że mam brać się do mojej pracy, że po co ja o tym myślę. potem wściekła, że przeprasza ze mi to mówi. i, że co ja jestem taka wrażliwa. Jezu, jakby mi sztylet w serce wbijała i dłubała nim. poczułam taki lęk, natychmiast płacz, natychmiast poczucie osamotnienia, załamania. potem znów z nią rozmawiałam. powiedziałam jej o forum. ona nie umie uzywać internetu, nie chce się nauczyć. ale powiedziała, że jutro pójdzie na grupę, że jest o 17, że mam jej dac adres. to jest jakiś wielki sukces, jak pójdzie, to może poczuje też co mi robi. a i ja powoli te granice zacznę wprowadzać. licze dni ile mnie nie było w domu, zastanawiam się ciągle czy tak mogę, czy nie umrę na wyrzuty sumienia. a przecież jak tam jadę (500 km!, a ostatnio jezdze co tydzien) a jak tam jestem to jest najgorzej. dziękuję, że mogę to pisac. to jest niesamowita ulga. nie zdawałam sobie sprawy z tego jak inaczej rozmawaić o tym z nawet najbliższymi osobami a jak inaczej jak rozmawiam z ludźmi, którzy NAPRAWDĘ wiedza co czuję.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, Alex75, misia123

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/12 18:02 #26

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 415
  • Otrzymane podziękowania: 557
Witaj Teresko,

Super, ze znalazłaś to forum sama zobaczysz za kilka miesiecy jak dzieki niemu, terapii i wlasnej pracy nad soba twoje zycie sie zmieni.
Ja zylam z matka alkoholiczka a teraz z mezem alkoholikiem i od jakiegos czasu przygotowuje sie do przeprowadzki.
Ludzie na forum sprawiaja, ze czujesz sie lepiej i dzialasz bo wszyscy pokazuja, ze da sie zyc lepiej a przede wszystkim spokojniej.
Ja zagladam tu codziennie i nie wyobrazam sobie zycia bez tych wszystkich ludzi, ktorzy ogromnie wspieraja i motywuja cie do dzialania a przede wszystkim pracy nad soba.
Trzymam kciuki za ciebie i uwierz bedzie lepiej ale musisz zawalczyc o siebie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, moniaoo79, Alex75, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/12 20:38 #27

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1778
  • Otrzymane podziękowania: 1710
Witaj moja mama nie byla alko i nie bylo alkocholika bo zmarl mimo wieczne telefony byly do mnie,z jej problemami,jakie kolwiek by nie byly,mnialam przekonanie ze moje sa mniejsze-chore wiem to teraz,a domu mnialam alkocholika meza ,zmarlo mi dziecko ,a mam pogrzeb przegadala o rachunkach.W koncu tak bylam wykonczona tokycznymi ludzmi ,ze zerwalam kontakt na 3 lata ,chociaz byl to okres karuzeli emocji od nienawieci do zalu itp,poczucia winny irocjalnego,nauczylo mnie to wiele z terapi na terapie,nauczylam sie i matke doroslosci,powiedzialm w prost ze nie jestem odpowiedzialna za jej zycie,stawiam granice jak mur.Juz mi te emocje dawno minely
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Tomoe, olka2019, Alex75, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/12 21:15 #28

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Witaj Teresko,
Jestem Olka współuzależniona. Z wielkim bólem przeczytałam Twoją historię. Zrobiłaś wielką rzecz - zarejestrowałaś się i opowiedziałaś swoją historię i jesteś wśród ludzi, którzy wiedzą o czym mówisz. To było odważne. Myślę, że nie powinnaś teraz myśleć o mglistej przyszłości tylko o następnych godzinach, dniach- czyli znaleźć terapie, grupę Al Anon, poczytać literaturę. Twoja mama i brat to dorośli ludzie. Brata nie wyleczysz z alkoholizmu a mamy ze wspóluzależnienia bo muszą to zrobić sami. Możesz tylko pomóc sobie. Ja też boje się, że mąż mi coś zrobi mimo że nie mieszkam z nim. Matka wydzwania do mnie i zdaje relacje ze wszystkiego co „zrobił” jej ojciec i on nie jest alkoholikiem ale ich postawy są prawie identyczne. Próbuję się odcinać pomału i życzę Ci tego samego. Ściskam mocno. :ymhug:
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Ostatnio zmieniany: 2019/03/12 21:16 przez olka2019.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, Alex75, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/12 21:34 #29

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11930
  • Otrzymane podziękowania: 15027
Teresko a kiedy masz zamiar konkretne kroki zrobić, dowiedzieć się o terapię, termin zrobić?
Pisanie tutaj pomaga, podzielenie się troskami, jednak tutaj schematy zmienić potrzeba, zachowanie, myślenie. Tylko realne działania, a forum dodatkową podporą może być, terapii czy mitingu Al-Anon nie zastąpi.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/12 22:52 #30

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 706
  • Otrzymane podziękowania: 1052
Teresko,też myślałam że umrę z poczucia winy i wyrzutów sumienia. Alko doskonale potrafi manipulować żebyśmy się tak czyli. Nie umarłam. Nie zamartwiaj się na przyszłość ona nie jest taka straszna jak nam się wydaje
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/13 10:46 #31

  • teresa12
  • teresa12 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • zaczynam o tym mówić
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 30
Tak, planuje w niedziele iść na spotkanie Al Anon. Absolutnie sie zgadzam. Dzwoniłam od poradni i chciałam się zapisać na terapię, ale na razie powiedzieli, ze termin to dwa lata czekania...teraz szukam innych opcji i zacznę od tej niedzieli i spotkania grupy. Czy taki plan jest ok?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, moniaoo79, olka2019, Alex75, misia123

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/13 11:19 #32

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 706
  • Otrzymane podziękowania: 1052
Działasz to najważniejsze, teraz będzie już do przodu, może powoli ale do przodu kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123, teresa12

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/13 15:14 #33

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Plan jest dobry. Spróbuj znaleźć inną poradnię. Może ośrodek interwencji kryzysowej? Tam też bywają grupy dla współuzależnionych. kwiaaatek
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/13 16:17 #34

  • Agnieszka456
  • Agnieszka456 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 415
  • Otrzymane podziękowania: 557
Dla mnie to troche dziwne u mnie w miescie sa osrodki gdzie sie po prostu idzie i zapisuje ja nie potrzebowalam zadnego skierowania. Poszlam i umowilam sie na wizyte do terapeutki po kilku spotkaniach mialam indywidualne spotkania z psychologiem a teraz chodze na terapie grupowa.
Dlatego szukaj innego osrodka gdzie pomoc zostanie udzielona szybko.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

nie wiem co dalej i nie daje rady 2019/03/13 18:54 #35

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Dowiedziałam się w tamtym tygodniu, że przepisy się zmieniły i skierowanie nie jest już potrzebne. Zapisałam się telefonicznie do terapeutki współ bez wizyty u psychiatry.
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): teresa12
  • Strona:
  • 1
  • 2