Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Pomocy, pęka mi serce

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/11 12:32 #1

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witam Wszystkich bardzo serdecznie! Jest to mój pierwszy post tutaj chociaż wiele Waszych historii czytałam wcześniej :) Z góry dziękuję za każdy odzew. Jestem tutaj ponieważ troszkę się pogubiłam i nie bardzo wiem co robić.

Związek z moim obecnym partnerem to mój pierwszy, poważny związek.Zawsze bałam się zwiazać z kimś i pokazać całą siebię, jednak zakochałam się. Poznaliśmy się kiedy on ukończył roczną terapię w ośrodku. Od razu mi o tym powiedział. Na początku sceptycznie podeszłam do tej relacji po prostu ze strachu i z obaw, których tak do końca nie byłam świadoma. Wszystko bylo pięknie, jak w bajce. Właściwie nauczył mnie wiele o mnie samej, pokazał wiele uczuć, których do tej pory nie znałam. Otworzyłam sie całkowicie. Niestety, dziś wiele się zmieniło. Od jakiegoś czasu pije i bierze różne benzodiazepiny. Czasami jest wobec mnie bardzo olewczy, już nie jest jak kiedyś. Potrafi zając się sobą i o mnie zapomnieć. To strsznie boli. Ostatnio powiedział mi, że powinnam odejsć, bo on znów robi to samo i dla swojego dobra powinnam zniknąć, ale ja nie potrafię. Chcialabym mu pomóc, uratować go ( wiem, to normalne dla osób współuzależnionych) a tymczasem jeszcze bardziej chyba mu dokładam. Kiedy się nie odzywa, ja stwierdzam, ze nie będę się narzucać, a pózniej pękam i robie awanturę tym samym jeszcze bardziej uprzykszając mu życie. Zrobiłam się nudna i całkowicie zlałam się z jego zyciem. Nie umiem zając się sobą. Kazdego dnia tęsknię za nim coraz bardziej, bardzo rzadko się widujemy. Wcześniej chciał ze mną zamieszkać, prosił mnie, ale ja nie mogłam się zdecydować ( teraz żałuję, może jakbym z nim zamieszkała to by było inaczej). Ja tez nie jestem ideałem, wiem. Cześto czepiam sie go o byle co. Nie wiem co mam robić. Moze faktycznie powinnam odejsc również dla jego dobra? Nie daje już rady czasami, ale wciąż go kocham. On nadal jest niesamowitym i dobrym człowiekiem - wiem o tym, ale niestety te wszystkie substancje niszczą mu życie. Czy ktoś z Was ma może podobne doświadczenia? Chodzę na terapię do Pani Psycholog, trochę pomaga, ale niestety zaraz wszystko wraca.

Pozdrawiam Wszystkich i życzę udanego popołudnia :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/11 12:54 #2

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15134
  • Otrzymane podziękowania: 21610
Witaj :czesc:
Twój partner świadomie wybrał powrót do nałogu. Był na tyle lojalny wobec Ciebie, że powiedział Ci o tym.
Ty możesz cierpieć z tego powodu lub pogodzić się z tym. Jak widzisz też masz wybór, własnie teraz, kiedy jeszcze nie zaczął uzależniać Cię od swojego picia.
Nie uratujesz go na siłę, on sam musi o to zadbać. Ma wiedzę i narzędzia, widocznie jeszcze nie jego czas.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/11 13:23 #3

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1008
  • Otrzymane podziękowania: 2051
Witaj :czesc:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/11 13:33 #4

  • williwilli55
  • williwilli55 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1168
  • Otrzymane podziękowania: 2515
:czesc:
Darek alkocholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/11 13:36 #5

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witaj Szekla :czesc:

Bardzo dziękuję za komentarz :) Tak, świadomie .. tylko zastanawiam się co mogło być tego powodem. No tak, mam wybór, ale nie wiem który z nich jest lepszy i mniej bolesny zarówno dla niego jak i dla mnie :( co masz na myśli odnośnie " uzależniania mnie od własnego picia" ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/11 13:37 #6

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Cześć Magda kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/11 13:38 #7

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Cześć Darek :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/11 13:41 #8

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3462
  • Otrzymane podziękowania: 5211
Zagubiona922 napisał:
Ostatnio powiedział mi, że powinnam odejsć, bo on znów robi to samo i dla swojego dobra powinnam zniknąć

Bardzo ładna manipulacja.
Oznacza ona mniej więcej to: "Będę sobie chlał ile mi się podoba i co mi zrobisz? Jak ci się nie podoba, to droga wolna."
Myślisz, że on nie wiedział, że zostaniesz? Świetnie wiedział. Teraz ma i ciebie, i może sobie chlać ile wlezie. I właśnie o to mu chodziło.
Powiedz, jakie on ma z ciebie korzyści? Dla jakich swoich korzyści chciał cię przy sobie zatrzymać?
Winter is here...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Andrzej z Venlo, Zagubiona922, SQ

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/11 18:24 #9

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6466
  • Otrzymane podziękowania: 8970
Zagubiona922 napisał:
Jestem tutaj ponieważ troszkę się pogubiłam ...

Związek z moim obecnym partnerem to mój pierwszy, poważny związek.
Chcialabym mu pomóc, uratować go ...
Nie wiem co mam robić.
Chodzę na terapię do Pani Psycholog, trochę pomaga, ale niestety zaraz wszystko wraca.
Zagubiona :czesc: @};-
Twój pierwszy poważny związek z alkoholikiem i narkomanem.
Świadomy związek.
Nie zastanowiło Cię czemu w to wchodzisz?
Rozumiem, ze poważnym go nazywasz tylko z powodu swojego zaangażowania emocjonalnego. Bo tak na logikę, to związek niebezpieczny i chory.
Doskonale wiesz, że od Ciebie tu nic nie zależy i pomóc możesz jedynie
zajmując się sobą i pracując nad swą emocjonalną niezależnością od niego.

Cóż Twoja Pani Psycholog mówi o Twoim związku?
Witaj na forum - jestem alkoholikiem. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/11 19:37 #10

  • picasso
  • picasso Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 27
  • Otrzymane podziękowania: 40
Witam Cię, Adam alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/12 17:49 #11

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Tomoe,
Domyślam się,że to manipulacja tylko co z tego? Nie potrafię go zostawić. Wciąż wierzę, że mnie kocha i cos się zmieni, żyje w takiej iluzji. Co do korzyści to myślę, że chodzi głównie o wsparcie. Zawsze jestem, zawsze gotowa go " ratowac ". Ma tutaj tylko mnie z bliskich osób. Nie bierze ode mnie pieniędzy, nie finansuje jego picia ( jeszcze, bo nie wiem na co będzie mnie jeszcze stać?), a wiem, że tak się często zdarza.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/12 18:11 #12

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1008
  • Otrzymane podziękowania: 2051
Zagubiona922 napisał:
Nie bierze ode mnie pieniędzy, nie finansuje jego picia ( jeszcze, bo nie wiem na co będzie mnie jeszcze stać?), a wiem, że tak się często zdarza.

Jeszcze wszystko przed Tobą. Ostatnio spotkałam koleżankę. Ma męża alkoholika, szła córce kupić buty. Pogadałyśmy chwilę i mówiła jak jej ciężko, jak na wszystko jej brakuje bo on wszystko przepija. Po chwili podszedł on, wołał kase na chlanie, a ona bez mrugnięcia okiem oddała mu pieniądze przeznaczone na buty dla dziecka. Masakra!! To strach i współuzależnienie tak ryje mózg.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, AgaMars, Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/12 18:34 #13

  • Jadwiga
  • Jadwiga Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 489
  • Otrzymane podziękowania: 706
:czesc: Zagubiona
Witaj jestem Jadzia, współuzależniona, żona (od 35l.)alk.
Napisałaś- Czy ktoś z Was ma może podobne doświadczenia?
Ja poznając mojego m. nie miałam pojęcia o chorobie alk. , coś mi troszeczkę intuicja podpowiadała i obserwacja, że jakiś problem z tym ma. Ale .. byłam zakochana. A poza tym teraz myślę, że ja powinnam jeszcze przed ślubem przejść, przepracować swój problem DDA. Nie byłam chyba dojrzała emocjonalnie a tym bardziej mój m. na zakładanie rodziny. Ale w tamtych czasach ... nie było chyba takich możliwości.
Dobrze,że tutaj trafiłaś i ,że poszłaś po pomoc do psychologa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/12 18:44 #14

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1145
  • Otrzymane podziękowania: 3211
Witaj na forum :ymhug:
Jestem Aga DDA/DD i wspoluzalezniona.

Duzo piszesz o swoim partnerze. O tym, ze chcialabys mu pomoc. A czy ty potrzebujesz pomocy? Substancje niszcza jego zycie a zwiazek z nim niszczy twoje. Wspoluzaleznienie to tak samo smiertelna choroba jak alkoholizm. W ksiazce "Kobiety, ktore kochaja za bardzo" sa dwa bardzo podobne rysunki. Jeden przedstawia schemat zapadania w chorbe alkoholowa i wychodzenie z niej, a drugi wspoluzaleznienie. Praktycznie sie nie roznia. Prawdopodobnie jestes bardzo chora. Widze, ze chodzisz do psychologa. Od kiedy? Czy to jest terapeutka uzaleznien?
Pozdrawiam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Aksamitka, Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/12 19:05 #15

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 501
  • Otrzymane podziękowania: 420
Witaj na forum
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/12 19:11 #16

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11930
  • Otrzymane podziękowania: 15027
Witaj :czesc:
No i bardzo dobrze, że z nim nie zamieszkałaś, rozsądnie postąpiłaś. Pije i tabletki łyka, jest w swoim wyimaginowanym świecie, więc się nie dziwię jego zachowaniu, to jest typowe zachowanie dla alkoholizmu, nic odkrywczego Ci nie napiszę. Siebie ratować, o siebie zadbać, iluzji stop.
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/12 19:15 #17

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witaj Andrzejej :)
Tak, masz rację - świadomy związek. Bałam się wejść w ten związek, ale jednak to zrobiłam. Na początku zafascynowal mnie swoją osobą, swoimi pasjami oraz wzbudził we mnie swego rodzaju podziw ( moze to dziwnie zabrzmi ) odnośnie tego, że pokonał te wszystkie nalogi ( tak wtedy myslalam), przecież ukończył terapię w ośrodku. Uznałam, że każdy zasługuje na szansę. Naiwnie wierzyłam, że nasza miłość powstrzyma go od powrotu do tego wszystkiego. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to związek " niebezpieczny i chory "- a może nie chciałam zdawać sobie z tego sprawy? Byłam pewna, że nawet jeśli coś zacznie się dziać to jakoś to pokonamy. Co do " emocjonalnego uniezaleznienia sie " od niego to uwierz mi, ze bardzo, bardzo bym tego chciała, ale jak mam to zrobić? :( staram się jak mogę, ale później znowu kończy się na tym, że myślę o nim, analizuje ile rzeczy ja zrobiłam nie tak, ile w tym mojej winy i dalej chce walczyć chociaż wiem gdzieś tam z tylu głowy, że powinnam odpuścić. Wiem przecież, że ludzie się rozstaja i żyją normalnie, a we mnie sama myśl o tym, że się rozstajemy wywołuje łzy i rozpacz.

Co do Pani psycholog to próbuje mi uświadomić, że to związek toksyczny i że powinnam odejść, ale decyzja i tak należy przecież do mnie.

Masz dla mnie jakieś sugestie, rady?

Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/12 20:10 #18

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1778
  • Otrzymane podziękowania: 1710
Witaj sugesje rady hm wlasne doswiadczenie ……...opracuj plan dla siebie po odejsciu zamiast panikowac,a to ze nie zechce cie inny oj zechce,ale kiedy przepracujesz role bycia pomagierka misia,misiu da sobie rade ,moj ex maz zostal bez dachu nad glowa i pieniedzy i dochodow i DAL rade,oj dal znalazl rozwiazanie,a ty naucz sie patrzec na swoje dobro,praca ,moze jakis kurs itp czas zrob swoje ,i moze jakies tabletki na wyciszenie ,na poczatek ,bo winny w piciu cpaniu nie widze
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/12 21:10 #19

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1723
  • Otrzymane podziękowania: 4356
Witaj Zagubiona. :czesc:
Dziękuje Ci za to co napisałaś u mnie.
W związek z alko wchodzi się jak w przysłowowe masełko, tak "gładko". Tylko że potem, jak pojawi się współuzależnienie wychodzi się....hmm...mozolnie i wiele,oj wiele razy trzeba upaść i się pokaleczyć aby wygramolić się z tego.
Dlatego warto popracować nad sobą, skoro właśnie taki człowiek Cię zafascynował.
I chyba już wiesz że żadna miłość nie jest w stanie powstrzymać uzależnienia. Jesteś młoda, niezależna od niego, zastanów się i poczytaj w innych wątkach współ, jak może wyglądać Twoje życie z uzależnionym człowiekiem. Pozdrawiam serdecznie i życzę spoojnej nocy. kwiaaatek
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/12 21:45 #20

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6466
  • Otrzymane podziękowania: 8970
Zagubiona922 napisał:
Masz dla mnie jakieś sugestie, rady?
Zagubiona @};- mogę polecić Ci mitingi Wspólnoty Al-Anon:

al-anon.org.pl/spotkaniamityngi/

Klikasz na mapie Polski swój REGION i potem na link z prawej. Otworzy się nowa karta z wykazem miejscowości, w których są mitingi dla Ciebie.
Myślę, że bardzo Ci się otworzą oczy na to, co robisz nie tak - kiedy posłuchasz doświadczeń innych współuzależnionych kobiet. To naprawdę dobra, praktyczna szkoła, realne wsparcie na wypadek gorszego samopoczucia czy doła, realne przyjaźnie, możliwość pogadania.
Al-Anon to po prostu świetny sposób na życie, w którym bardzo trudno odnaleźć samemu właściwą drogę.
Szczerze polecam. Spróbuj, zadbaj o siebie. Nie błądź po omacku.
Pogody ducha. :-BD
Ostatnio zmieniany: 2018/11/12 21:46 przez andrzejej.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/13 06:48 #21

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3462
  • Otrzymane podziękowania: 5211
Zagubiona922 napisał:
Tomoe,
Domyślam się,że to manipulacja tylko co z tego? Nie potrafię go zostawić. Wciąż wierzę, że mnie kocha i cos się zmieni, żyje w takiej iluzji.

A czy mogłabyś sprecyzować, czego oczekujesz od tego forum, skoro nie zamierzasz zrezygnować z toksycznego związku z alkoholikiem?
Winter is here...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars, anikaa

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/13 17:25 #22

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Dobre pytanie. Chciałabym się uniezaleznic emocjonalnie od mojego partnera i świadomie podjąć decyzję, że to naprawdę nie ma przyszłości. Kiedy się nie odzywa/ nie wiem co robi, wtedy cierpię i wiem, że tak nie chce i próbuje sobie to ciągle uświadamiać, ale z drugiej strony wciąż w to brne i liczę na cud. Kiedy się odezwie to cieszę się ta chwilowa " stabilizacja "i znów wpadam w " iluzje ", mam dobry nastrój, czuje się lepiej i martwi mnie to. Boje się, że już zawsze tak będzie, że cokolwiek się stanie to ja sobie pomarudze, poplacze A on później nagle się " nawroci" na chwilę i znów będzie dobrze. Chciałabym być na tyle silna, żeby przestać wciąż wybaczać albo udawać, że nic się nie stało. Okropne jest to takie " zagubienie" :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/13 18:10 #23

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witaj AgaMars
Pewnie, że potrzebuje pomocy i zdaje sobie z tego sprawę dlatego też chodzę do psychologa. Na terapię uczęszczam już ok roku z tym, że co dwa tygodnie, czasami rzadziej w zależności od tego ile mam innych obowiązków. Tak, jest to terapeuta od uzależnień ale też od depresji i terapii dla par. Zanim zaczęłam chodzić na spotkania byłam osoba strasznie niezdecydowana, mało samodzielna, ogólnie osobowość zależna. Na dzień dzisiejszy w innych aspektach mojego życia trochę się polepszylo chociaż i tak jest źle, przecież jestem w toksycznym związku nie bez powodu. Czy uważasz, że jest szansa, ze wyzdrowieje? Dodam jeszcze, że pije również moja mama i nie wiem jak ja ratować. Uważa, że nie ma problemu, bo przecież normalnie pracuje i funkcjonuje, ale codziennie wieczorem coś wypije, raz mniej raz więcej. Trwa to już dłuższy czas, ale nie od czasu mojego dzieciństwa. Wciaz narzeka i jest pozbawiona checi do zycia, widzi tylko ciemne barwy i to też się na mnie odbija, również chciałabym jej pomóc, ale nie mogę jej nawet zwrócić uwagi, bo się zaraz denerwuje :( nie toleruje też mojego związku z moim obecnym partnerem co jest oczywiscie logiczne. Nie wie też o tym, że on zaczął znowu pić ( nie chciałam żeby się jeszcze o mnie martwiła ).
Dobija mnie to wszystko :(

Serdecznie dziękuję za odpowiedź :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/13 19:18 #24

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1145
  • Otrzymane podziękowania: 3211
Zagubiona922 napisał:
Czy uważasz, że jest szansa, ze wyzdrowieje?
Tak, skoro ja wyzdrowialam, to i ty mozesz. Aha i ja nie jestem jakims wyjatkiem od reguly :grin:
Mysle, ze jestes na dobrej drodze.
Zdrowialam ze wspoluzaleznienia wg planu z ksiazki "Kobiety, ktore kochaja za bardzo". Punkt 1 to "Poszukaj pomocy". Ja poszlam do szpitala a potem na psychoterapie, ty poszukalas psychologa i tego forum. Czyli punkt 1 mozna uznac za "odhaczony" ^^)

Punkt 2 i chyba najwazniejszy: "Niech twoje wyleczenie bedzie sprawa najwazniejsza". Tak, ja bylam w takim kanale, ze zrobilabym wszystko, zeby wyzdrowiec. Wszystko podporzadkowalam zdrowieniu. Prace, dom, czas wolny. Wszystko. Gdyby sie okazalo, ze musze pojsc na biegun poludniowy, zeby wyzdrowiec, to bym poszla. Bylam zdeterminowana, bo moje zycie to byl koszmar. I mysle, ze tu jest klucz do mojego sukcesu, czyli wyjscia ze wspoluzaleznienia i z pozbycia sie Syndromu DDA/DDD. Moje wyleczenie bylo priorytetem. Czy jestes gotowa podjac to wyzwanie?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/14 19:48 #25

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Bardzo dziękuję AgaMars za wsparcie i słowa otuchy, wiele to dla mnie znaczy :) oczywiście, że jestem gotowa podjąć wyzwanie! Nie da się tak żyć, w ciągłym napięciu i stresie. Nawet gdy jestem z przyjaciółmi potrafię myśleć, co się dzieje z moim partnerem, czemu się nie odzywa i czy może już mnie nie kocha? Ciągle jestem uwięziona, a moim więzieniem jest moja własna głowa. Czy możesz opowiedzieć mi swoją historię? Jak wyglądało Twoje zdrowienie?

Po przeczytaniu wielu historii tutaj jestem wręcz zaskoczona, że wiele osób boryka się z tym samym " problemem " co ja ( oczywiście chciałbym żeby było ich jak najmniej ). Bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum i to niesamowite, że jest tu tyle ciepłych osób i tyle wsparcia :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AgaMars

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/14 20:00 #26

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Droga Beniu :)
Ja również bardzo dziękuję za to co napisałaś. Tak, teraz już wiem, że miłość nie wyleczy z uzależnienia, nie powstrzyma tego. Bardzo bym chciała pozbyć się z głowy tego poczucia winy, które ciągle się gdzieś pojawia, zacząć rozgraniczac co naprawdę jest dobre dla mnie, a co nie. Mieć poczucie właśnej wartości. Napisz proszę jak tam sobie radzisz?

Pozdrawiam serdecznie :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2018/11/15 13:53 #27

  • AgaMars
  • AgaMars Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1145
  • Otrzymane podziękowania: 3211
Zagubiona922 napisał:
oczywiście, że jestem gotowa podjąć wyzwanie! Nie da się tak żyć, w ciągłym napięciu i stresie.

Ok! :YMAPPLAUSE:
W ksiazce jest napisane tak: "Co nalezy zrobic, aby twoje wyleczenie stalo sie sprawa najwazniejsza
Nalezy calkowicie poswiecic sie sobie samej.(...) Moze to byc trudne, ale jesli sie przylozysz, bedziesz uczestniczyla w spotkaniach grupy samopomocy, widywala sie z terapeutka i tak dalej (np. mitingi Al-Anon - dop.moj), nauczysz sie cenic i dbac o wlasne samopoczucie. A zatem na poczatku po prostu zajmij sie soba, a proces uzdrawiania zacznie sie sam.(...) Doloz staran, by dowiedziec sie wszystkiego, co dotyczy twojego problemu."

Zajmowanie sie soba oznacza skupienie sie na wlasnych problemach i problemach tych, za ktorych jestes odpowiedzialna. Np dzieci, zwierzeta (jesli masz zolwia, to nadal sprzatasz mu terrarium i kupujesz salate ^^) ), ciezko chora osoba (ale i w tych przypadkach dobrze jest, nauczyc sie prosic o pomoc np. przy opiece nad niepelnosprawna osoba). Dziecmi i zwierzetami dalej sie zajmujemy, choc im sa starsze (dzieci) tym bardziej uczymy je niezaleznosci. Tym czym przestajesz sie zajmowac sa inne osoby dorosle, ktore nie zostaly zdiagnozowane jako niedorozwiniete umyslowo. Nie zajmujesz sie piciem meza, emocjami mamy, problemami sercowymi przyjaciolki, ktora po raz setny weszla w zwiazek z przemocowcem itp. Na tym etapie zajmujesz sie tylko i wylacznie wlasna choroba.

Na poczatek dobrze byloby jak najwiecej czytac na temat wspoluzaleznienia. Na stronie sa polecane fajne ksiazki, oto te, ktore ja czytalam i ktore bardzo mi pomogly:
"Wolni od niemocy"
"Mamo, to moje zycie" - jest genialna!!!
i tych samych autorow "Sztuka mowienia NIE" - tez jest genialna!!!!
"Koniec wspoluzaleznienia"
Polecam ci takze "Kobiety, ktore kochaja za bardzo" no i te strone.
Zanim zabierzesz sie za walke, poznaj swojego wroga czyli wspoluzaleznienie.


A moja historie znajdziesz w moim watku.
Pozdrawiam :ymhug:
Ostatnio zmieniany: 2018/11/15 13:53 przez AgaMars.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Tomoe

Pomocy, pęka mi serce 2019/03/06 16:44 #28

  • Zagubiona922
  • Zagubiona922 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 17
  • Otrzymane podziękowania: 15
Witajcie kochani,
Byłam tu jakis czas temu. Myślałam wtedy, że osiągnęłam już swoje granice cierpień, ale nie miałam racji. Jestem z moim partnerem od ponad dwóch lat. Od początku wiedziałam, że miał problem z Alko i drogami ( przyznał się na samym początku). Weszłam w to, zakochałam się. Ostatnio było lepiej, zamieszkanlismy razem, jednak on popijal. Nie zwiozlam jednak wszystkich rzeczy, bo bałam się wejść w to wspólne mieszkanie na 100%. Niestety miałam rację. Wczoraj pil cały dzień, wróciłam z pracy i nie chciałam dolewać oliwy do ognia i starałam się być cicho. Wyszedł do sklepu po jedzenie i zadzwoniłam do niego,żeby upewnić się gdzie jest. Niestety z mojej winy( bo musiał odebrać) to jedzenie się rozbiło na ziemię. Wrócił i zaczęło się piekło. Krzyczał, powiedzial, że mam się wynosić. Rzucał rzeczami, kopał w ścianę i powiedział, że dla własnego dobra mam się ewakuowac. Zaczęłam zbierać rzeczy. Wyrzucił mi wszystko na zewnątrz. Powiedział, że to moja wina, że mi ciągle coś nie pasuje, czepiam się i jestem nienormalne ( faktycznie się czepialam cały tydzień, teraz czuje się winna). Stwierdził, że musiał odreagować to jak ja to traktowałam. Ingerencja sąsiadów, przyjechała policja. Wracałam zaryczana do domu rodzinnego i torbami z moimi rzeczami. Powiedział, że wyjeżdża na leczenie i nigdy to już nie zobaczę. Powiedziałam też wiele przykrych słów i bardzo się wystraszyłam. Teraz czuje, że to wszystko moja wina. Nie mogę sobie poradzić. Co mam robić? Boję się, że sie zapije. Kocham go. Wiem, że to wszystko jest dziwne co pisze, wiem, że jestem mocno współuzalezniina. Czy ktoś może mi coś napisać, poradzić? Padam z sił. Pozdrawiam wszystkich ciepło.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79, olka2019, misia123

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2019/03/06 16:57 #29

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1723
  • Otrzymane podziękowania: 4356
Zagubiona, połączyłam Twój nowy wątek ze starym. Tam masz swój pokoik i w nim pisz. Tu jest Twoja historia. Każdy z Nas ma tylko jeden temat, proszę nie zakładaj nowych.
Nie szkoda Ci życia na takiego typa?
Chcesz rady? Idź na terapię, zaczniesz pracę nad sobą, a wtedy takich gości będziesz omijać szerokim łukiem.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, Zagubiona922, misia123

Pomocy, pęka mi serce 2019/03/06 17:03 #30

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 11930
  • Otrzymane podziękowania: 15027
No i bardzo dobrze, on Ci ułatwił decyzję. Nie ma żadnej Twojej winy, co by to było jakby ciągle czyjaś wina była, nie ma się co nakręcać, alkoholik zawsze na kogoś zgonić musi, a u siebie nic nie widzi, taka to choroba. Jest czynnym alkoholikiem, zmniejszył ilość alkoholu, ale i tak pił, o tym nie zapominaj, on pił alkohol, no i nadszedł dzień i poszedł po bandzie, bo on sam dla siebie z alkoholu zrezygnować nie chciał. A Ty to chcesz go niańczyć, zamartwiać się jak o dziecko, a on sobie i tak zrobi co będzie chciał, odpuścić, zostawić i o sobie pomyśleć. On niech sobie gada co chce, nie masz wpływu na jego decyzje, ny życie drugiego człowieka. On jest dorosły, nie brać udziału w teatrze jednego aktora, szkoda życia na takie przepychanki, odzywki, agresję i psychiczne wykańczanie. Czy Ty się leczysz, o siebie dbasz? Zasłużyłaś na spokój, Twój własny spokój.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): sylwia1975, kris66, Zagubiona922, moniaoo79, Papilotka88, misia123

Pomocy, pęka mi serce 2019/03/06 17:03 #31

  • misia123
  • misia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 318
  • Otrzymane podziękowania: 537
:czesc: zagubiona jestem Misia współ/DDA
Rozumiem jak bardzo źle się z tym czujesz ale skoro piszesz,że byłaś tu wcześniej to może pamiętasz, że nie jesteś winna niczemu co zrobił czy powiedział czynny alkoholik.Alkoholik jak chce pić dalej zrobi wszystko by mógł to robić w spokoju i teraz już to ma, brak kontroli,zrzędzenia i wymówek.Żadna z nas nie jest winna picia swojego alko i tego się trzymaj.
Czy szukałaś już pomocy dla siebie w postaci terapii czy Alanonu? Pomocy potrzebujesz ty i sobą się zajmij.Ja też dostałam takie wskazówki i z nich skorzystałam jestem bardzo zadowolona,problemy nie minęły,żal od razu nie odpłynął ale czuje ,ze zaczynam żyć swoim życiem a nie swojego alko i w końcu choć małymi kroczkami zaczynam rozumieć tą swoją chorą miłość. Zapraszam do poczytania naszych historii ,jak dla mnie to skarbnica wiedzy i życzę ci żebyś znalazła w nich również ukojenie dla siebie.Sami wspaniali ludzie z takimi samymi przeżyciami i ciepłym słowem.Witam cię serdecznie i zostań z nami @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922, olka2019

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2019/03/06 17:04 #32

  • piotrek94
  • piotrek94 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 345
  • Otrzymane podziękowania: 522
Odpowiedź jest jedna

Najlepiej będzie jak zajmiesz się sobą. Jego picie zostaw jemu, jego problem, nie Twój.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922, moniaoo79, Papilotka88, misia123

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2019/03/06 17:10 #33

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1778
  • Otrzymane podziękowania: 1710
No trudno kazdy popelnia bledy,a Teraz powstawaj zaloz korone
I idz dalej.Nie pozwol by emocje toba kierowaly.Ty masz nimi kierowac
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922, misia123

Pomocy, pęka mi serce 2019/03/06 17:24 #34

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 226
  • Otrzymane podziękowania: 651
jedną z pierwszych rzeczy, które usłyszałam na forum to "nie przez Ciebie pije, nie dla Ciebie przestanie". Nie można brać odpowiedzialności za dorosłego człowieka, to nie dziecko, wszak każdy z dorosłych ma własny rozum i podejmuje swoje decyzje i bierze na "klatę" ich konsekwencje. A przynajmniej powinien.
Historia z torbami przypomniała mi jak mój tata pił i wiecznie czułam się winna że go sprowokowałam, bo łyżka upadła na ziemię, albo za głośno zmywałam naczynia. Oczywiście, że wiesz, że to nie "przez Ciebie" zaczął awanturę, że to nie Twoja wina, wiesz to prawda?
A czy się zapije, czy nie? Nie masz na to kochana wpływu najmniejszego, mój się zapijał do nieprzytomności nawet (a może powinnam napisać- właśnie) jak byłam obok, błagałam i prosiłam.
Podobnie jak wiele osób tutaj poszłam za wskazówkami i skierowałam się na terapię i al anon, dzięki nim zdrowieje- to dobry plan i pomyśl o tym naprawdę, to pomaga, poczujesz się lepiej i zaczniesz pracę nad sobą, zrobisz ten pierwszy najważniejszy moim zdaniem krok.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zagubiona922, olka2019, misia123

Zagubiona duszyczka potrzebuje wsparcia.Bardzo go kocham, ale.. 2019/03/06 17:34 #35

  • MadziaG
  • MadziaG Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 64
  • Otrzymane podziękowania: 30
Witaj ,
Absolutnie nie ma zadnej winy w tym , ze JEMU odbilo ... Ze powiedzialas pare przykrych slow ? - automatycznie sie bronisz ... Dobrze , ze skopal sciane a nie Ciebie ...
On pije bo musi ... Bo to kocha , bo jak zacznie to nic innego sie nie liczy ... W czym jest twoja ???? Absolutnie w niczym ! To tak jakby sasiad potracil pieszego, a Ty mialabys za to odpowiadac ... Rozumiesz ?
Terapia , terapia i jeszcze eaz terapia ....sprobuj sie odciac od niego , nie odzywaj sie ... Nie pisz , nie dzwon . Nie masz zadnego wplywu na druga osobe ... Zajmij sie soba i swoim zdrowieniem !

Magda - wspoluzalezniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): 57laku, Zagubiona922, olka2019, misia123
  • Strona:
  • 1
  • 2