Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Proszę o podpowiedź..

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 09:21 #1

  • Eliza7
  • Eliza7 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
Dzień dobry!
Mam na imię Monika i piszę tu po raz pierwszy..
Za kilka dni mój mąż wraca z terapii stacjonarnej i potrzebuję podpowiedzi,
jak mogę go wesprzeć w trzeźwieniu - co robić a czego unikać ?
Trochę poczytałam, ale mam lekki mętlik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, olka2019, misia123

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 09:32 #2

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1443
  • Otrzymane podziękowania: 3650
Witaj. :czesc: jestem Bernadetta.
A czy Ty też miałaś jakąś terapię, mitingi?

Jeśli chcesz go wspierać, było by dobrze aby z waszego domu zniknął alkohol. Tak jak i wszelkie przedmioty z nim związane. Karawki,kieliszki, lampki.
Ty również możesz zachować abstynencję ale to już jest Twoja decyzja.
Pozatym warto też dbać o swoje potrzeby, to on ma.za zadannie dostosować się do nowej sytuacji.
Czy widzisz w nim realne zmiany po terapii? Jakie masz oczekiwania?
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123, Eliza7

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 09:37 #3

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12527
  • Otrzymane podziękowania: 15539
Witaj :czesc:
Według mnie nie wypominać przeszłości, chyba że tylko w celu podkreślenia, że teraz, dzisiaj dużą różnicę widać, że całkiem inaczej. Nie ma co obchodzić się jak z jajkiem, ot zwyczajnie jak to z bliską osobą. Nienaciskanie na rozmowy, wypytywanie, danie spokoju. Danie czasu na odnalezienie się w nowej rzeczywistości. Tak robiła moja mama i mi bardzo pomogła :) Co robisz dla siebie, terapia, mitingi Al-Anon?
Jestem Monika alkoholiczka.
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123, Eliza7

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 09:42 #4

  • Eliza7
  • Eliza7 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
A tak po kolei..
Pił "od zawsze" . Sporo czasu zajęło mi zorientowanie się, że ma z tym problem..
Wcześnie przeszedł na emeryturę (mundurowa) i nigdzie nie pracuje.
Pije "dyskretnie" - w samotności, jak mnie nie ma w domu ; na spacerze z psem,
w drugim pokoju a nawet w łazience. Potem się kładzie spać, że niby zmęczony ,
albo go coś boli... Pić zaczyna po emeryturze przez kilka dni. A przez resztę miesiąca jest
niby ok. Z tym że interesuje go głównie internet, gry on-line i tv.

W końcu zrozumiałam o co chodzi i próbując to zmienić popełniałam prawie wszystkie możliwe
błędy... Próbowałam rozmawiać, ale efektów zero.
Zeszłego lata psychicznie doszłam do ściany i zgłosiłam się do ośrodka dla uzależnionych
z problemem,że mój mąż pije, a ja sobie z tym nie radzę.. Co nie było łatwe, bo jestem "samosią" raczej zamkniętą w sobie i często "jak przymknę oczy, to wydaje mi się,że problemu nie ma"
Chodzę na terapię, mój też zaczął. Przez pół roku chodził, ale z czasem zaczął przychodzić tam pijany.. (bo co miesiąc po emeryturze jest to samo). Podejrzewam,że go w końcu wyrzucili..
Powiedziałam w końcu,żeby zdecydował co dalej, bo ja z pijanym mieszkać nie będę. Więc zgłosił się do ośrodka zamkniętego.
To były dla mnie fajne dwa miesiące i psychiczny odpoczynek mimo,że na początku bałam się jak sobie poradzę sama; mimo że jestem samodzielna i właściwie i tak o wszystko muszę sama zadbać.
A teraz boję się : co będzie jak wróci? Co mam robić , jeśli znów zacznie pić?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Luna81

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 09:54 #5

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1443
  • Otrzymane podziękowania: 3650
Kontynuuj terapię, i tak jak Moni napisała. Jak z człowiekiem, nie jajkiem.

Gdy mój eksmąż wrócił z zamkniętej terapii była we mnie tak wielka nadzieja że moglam góry przenosić. Jednak wtedy nie miałam terapii, a termin współuzależnienie był dla mnie wspólnym piciem. :shock:
Szybko okazało się że poszedł tam tylko dla świętego spokoju, zmian zero, chyba że na gorsze. Zaczął kłamać, kombinować, zwlekać z terapią, aż dwa tyg później wrócił do picia a wraz z tym awantury i przemoc.
Życzę Ci, aby Twój mąż poważnie podszedł do tematu i zmieniał się. Dbaj teraz o siebie, nie tylko o niego. @};-
No właśnie...co będzie jak zacznie pić? Trzeba się pochylić nad tematem, i mieć jakiś plan "B". Masz teraz na to czas, warto sobie to przemyśleć czego chcę,dokąd zmierzam? Odpowiadając sobie na takie pytania, będziesz mieć poczucie jakiegoś bezpieczeństwa, będziesz widzieć inne wyjście z sytuacji.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Ostatnio zmieniany: 2019/02/27 10:02 przez Benia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123, Eliza7

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 14:38 #6

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15719
  • Otrzymane podziękowania: 22017
Witaj na Forum :czesc:
Jak go wspierać? Nie wspierać, Jego choroba więc niech sobie radzi.
Życ po prostu dniem dzisiejszym, cieszyć się wspólnie z sukcesów, rozmawiać....nie o przeszłości ale o tym co tu i teraz.
To nie pluszowy miś tylko dorosły człowiek. Zdobył wiedzę, otrzymał narzędzia. Nie masz wpływu na to czy je wykorzysta czy nie.
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Antea, Alex75, misia123, Eliza7

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 15:36 #7

  • Eliza7
  • Eliza7 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
Dzięki za odpowiedź.

Mój plan B w wersji maxi to rozstanie i rozwód.
Ale, po pierwsze jeszcze nie jestem na o gotowa; a po drugie ja z tych co dają szansę - głównie dla spokoju własnego sumienia.
A wersja mini planu B, to poinformowanie go po powrocie, że jeśli będzie pił , to musi się natychmiast wyprowadzić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Moni74, Luna81

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 15:48 #8

  • Moni74
  • Moni74 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • e*g*a*l*
  • Posty: 12527
  • Otrzymane podziękowania: 15539
Czyli wiesz, czujesz co zrobić gdyby jednak inaczej sprawy się potoczyły. Nie zapominaj o sobie, on to on, Ty to Ty, wspólne również, granice ustawić.
Powodzenia %%-
Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą...nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel %%-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 15:58 #9

  • Eliza7
  • Eliza7 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
Dziękuję,
masz rację, bo z tymi moimi "dobrymi chęciami" raczej kiepsko wychodziło..
A ja wciąż się uczę być twarda. I już nie rezygnuję z pójścia na koncert w okresie emerytury, kiedy będzie pił. Tylko zabieram koleżankę i świetnie się bawimy.
Tego też się uczę : korzystania z uroków życia bez poczucia winy, że nie zabieram ze sobą męża.
Ostatnio zmieniany: 2019/02/27 15:58 przez Eliza7.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Gojia, misia123

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 16:23 #10

  • misia123
  • misia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 234
  • Otrzymane podziękowania: 338
:czesc: Eliza jestem Misia współuzależniona miło cię powitać.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Proszę o podpowiedź.. 2019/02/27 16:56 #11

  • aga66
  • aga66 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 528
  • Otrzymane podziękowania: 768
Witaj Moniko :czesc: to były dla Ciebie dwa wspaniałe miesiące które mogłaś doświadczyć,poczuć,zobaczyć całą sobą jak wygląda Dom spokojny,bezpieczny,czysty od alkoholu %%- takie doświadczenie jest koniecznością dla każdej osoby współuzależnionej,jest potrzebne do tego aby teraz zdecydować czy chce żyć w spokojnym swoim azylu,czy nadal tkwić w chaosie,życie w ciągłym strachu to nie życie ale jakaś chora wegetacja,tkwienie w nicości w beznadziei,strach przysłania piękno życia a Życie jest naprawdę piękne i należy z niego korzystać a nie trwonić bezsensownie,nie przeszłam żadnej terapii więc doradzać Tobie nie mogę tu dziewczyny mają wspaniałą wiedzę,przekażą Ci to co pojąć należy,a decyzja o zaprzestaniu picia jest tylko i wyłącznie decyzją męża i czy to się Tobie Moniko podoba czy nie,mąż zrobi ze swoim życiem to co będzie chciał i nie masz na to wpływu żadnego,a jeżeli będziesz chciała kierować jego życiem będziesz cierpiała,takie jest prawo natury i musimy się temu podporządkować-poddać :-H kwiaaatek kwiaaatek kwiaaatek kwiaaatek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123, Eliza7

Mam wątpliwości... 2019/03/01 16:57 #12

  • Eliza7
  • Eliza7 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 6
  • Otrzymane podziękowania: 10
Najtrudniejsze dla mnie jest to, że mąż pije przez kilka dni w miesiącu -
na zasadzie "bycia nasączonym" - idealne określenie! (nie pamiętam, która z dziewczyn go użyła).
A przez pozostały czas jest miły, sympatyczny,dowcipny,niekonfliktowy, pomocny, pomysłowy. W sumie całkiem fajny mąż..

Pewnie to klasyka : dobry, jak nie pije.
Ale mój jak pije jest też "dobry" : cichy, spokojny, nawet obiady gotuje i wcześnie chodzi spać..

I,choć niby doskonale wiem, że jest alkoholikiem ; to czasem myślę, że może jednak ja przesadnie reaguję. Bo jak jest już trzeźwy, to chodzę nabuzowana i się nie odzywam, odburkuję albo warczę na niego.
Nie wiem jak to opisać, ale chodzi mi o to,że patrząc na całokształt "nie jest taki zły, a nawet całkiem dobry".
A jak tylko zobaczę,że wypił- to ja wpadam w złość a raczej wściekłość. Czuję niechęć i odrazę.
To we mnie, a nie w nim budzi się dr Jekyll...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Proszę o podpowiedź.. 2019/03/01 18:24 #13

  • lilo150
  • lilo150 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • niczego nie oczekuj do nikogo nie przywiązuj
  • Posty: 202
  • Otrzymane podziękowania: 346
witaj, każda rodzina jest inna ale Twój mąż pod pewnymi względami mnie przypomina. Ze mną zrobiono tak:
1. Interwencja rodzinna - cała rodzina się zebrała i oznajmiono mi, że na żadne wsparcie nie mogę liczyć dopóki nie podejmę konkretnych działań w kierunku leczenia alkoholizmu (w moim wypadku było to aa, Twój mąż uważam też powinien)
2. Notariusz, rozdział majątkowy wszystko w ręku żony
Jak nie wolna droga. W moim wypadku postępowanie było właściwe i odniosło skutek. Nie piję od wielu lat i stanowimy szczęśliwą rodzinę. Przede wszystkim nigdy nikt nie popełnił błędu polegającego na tym, że "a może jednak on nie jest taki zły". Owszem, byłem zły i to, że "łagodny, spokojny, dobrze zarabiający" to tylko do czasu. Wkrótce zapewne bym się stoczył i "był zły, agresywny i majątek rodziny przepił". Myślę, że od tych reguł nie ma w piciu wyjątków. Pozdrawiam życząc mądrego wyboru, Piotr alkoholik.
Piotr alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Alex75, misia123, Eliza7

Proszę o podpowiedź.. 2019/03/01 18:54 #14

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Online
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 841
  • Otrzymane podziękowania: 1023
Witaj na forum i na początku swojej drogi.
Poczytaj forum i dowiedz się więcej o tym dlaczego jesteś "samosią" i radzisz zwykle sobie sama.
Jesteś w dobrym miejscu. Zadbaj o siebie i resztę życia możesz przeżyć inaczej.

Pozdrawiam ciepło
olka/współ
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123

Proszę o podpowiedź.. 2019/03/01 23:15 #15

  • 57laku
  • 57laku Avatar
  • Wylogowany
  • Gaduła
  • Posty: 197
  • Otrzymane podziękowania: 501
Witaj Elizo.Mam na imię Zygmunt i jestem alkoholikiem.Nie czytałem odpowiedzi,przeczytałem tylko pierwszy Twój post-"proszę o podpowiedź",nie zrobię tego,jednak opiszę co zrobiła moja żona kiedy już nie miała innej alternatywy.Przeszedłem 3 terapie stacjonarne,potrafiłem nie pić nawet 6 lat,ale tylko nie piłem/"Perełka"-żona bo teraz od jakiś nastu lat tak nazywam/ nie była w tym czasie ani na terapii ani na Al anonie bo twierdziła że to ja mam problem i tylko ja się powinienem leczyć.Zapiłem po drugim "odwyku",bodajże wtedy po 3 latach,i stało się poszła po pomoc dla siebie na terapię później do Al anon.dziś wiem że chciała pomóc sobie,lecz też oboje dziś wiemy że pomogła i mnie zrozumieć dużo,ba bardzo dużo.Po 2 latach kiedy znów się nachlałem a Perełka już była w Al anon nie było krzyków wypominań,cichych dni,była tz "twarda miłość",chcesz jeść zrób sobie,prać wypierz sobie,obiad na czas,a kiedy się spóźniłem weź sobie przygrzej a jak nie to jedz zimny lub wcale,już nie było podstawianie pod gębunie,nie miałem wstępu do pokoju czy nawet kuchni jak byłem nawet choćby tylko po piwsku,0 "łóżka",kieliszki i kufle + alkohol wywalone z domu na śmietnik,0 picia w naszym domu,0 wychodzeń na imieniny urodziny tam gdzie był alkohol,pieniążki z kwitkiem bo jak nie to nie przyjmowała w ogóle.Ile tak " wytrzymałem" chyba z 3 miesiące,ą i pamiętam moje ostatnie pijaństwo,kiedy "dochodziłem do siebie" leżałem w "wyrze" i targały mną raz zimnie raz gorące poty.Przyszła wtedy do mnie i powiedziała:" Zygmunt co ja jeszcze mogę dla ciebie zrobić,jak jeszcze mogę ci pomóc,zrobiłam już wszystko co mogłam,kocham cię lecz już nie potrafię"...Na drugi dzień skoro świt byłem pod przychodnią,i wręcz błagałem o skierowanie na kolejny/ostatni/odwyk-nie przyjęli,i dobrze,bo może to byłaby znów kolejna ucieczka przed sobą,przed tym Zygmuntem przed którym którym uciekałem tyle lat,Zygmuntem który bardzo kochał a nie potrafił poradzić sobie sam ze sobą,Zygmuntem pysznym kłamliwym, wyśmiewającym,pogardliwym,chamskim,itp - a w środku słabym,strachliwym,grającym innego,twardziela, a to nie była prawda.Dziś się lubię,dziś potrafię zapłakać nad innymi,"sobą" ale nie łzami pijanego Zygmunta.Tych łez już nie ukrywam,choć rodzice i inni mówili "mężczyzna" nie płacze.Dziś wiem że gdyby nie moja Perełka,nie jej "twarda miłość"/jakże mylnie nieraz pojmowana/dziś pewnie nie byłoby Zygmunta, lub byłby gdzieś,śmierdzący i brudny płacząc łzami pijaka,mówiąc że życie mi się nie udało,nie poukładało. Dziś siedzimy koło siebie przytulamy się gładzimy po już nie młodych twarzach mówiąc kocham,kiedyś lata temu kiedy Perełka chciała by odejść-pozwoliłbym bo kochałem,bo już nie chciałem ranić/nikt nie zrozumie alkoholika,tylko drugi alkoholik-no chyba tylko jak moja żona, moja Perełka/.Inaczej to trochę chciałem Ci napisać a wyszło,jak zawsze-jednak nie potrafię inaczej już,nie.Pozdrawiam i życzę byście kiedyś z mężem siedzieli sobie przytuleni do samego końca.Miłość jest wielka i potrafi przezwyciężyć wszystkie czarne chmury.Tylko to że kochać musi dwoje.Życzę samych już dobrych i spokojnych dni zadbajcie o tą miłość-w dwójkę.Ps To nasza historia w maleńkiej "pigułce"-jednak wiem że każdy jest inny.
Ostatnio zmieniany: 2019/03/01 23:18 przez 57laku. Powód: dopisek
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Magda, Tomoe, Lidia, Aga89, olka2019, Alex75, Gojia, lilo150, misia123, Eliza7

Proszę o podpowiedź.. 2019/03/08 12:32 #16

  • Luna81
  • Luna81 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 15
  • Otrzymane podziękowania: 18
Eliza7 napisał:
Dziękuję,
masz rację, bo z tymi moimi "dobrymi chęciami" raczej kiepsko wychodziło..
A ja wciąż się uczę być twarda. I już nie rezygnuję z pójścia na koncert w okresie emerytury, kiedy będzie pił. Tylko zabieram koleżankę i świetnie się bawimy.
Tego też się uczę : korzystania z uroków życia bez poczucia winy, że nie zabieram ze sobą męża.
Tak naucz się cieszyć życiem, ja właśnie tego się uczę. Oni gdy chcą się napić nie patrzą na nas. Nie planują wieczoru z nami tylko co tu zrobić żeby wypić... Gdzie z kim i żeby się nie domyśliła... Dowiedziała.
Chcesz gdzieś wyjść to wychodz mój jak szedł po flaszkę to wychodził pod byle powodem... A to po fajki... A to na spacer itp.
A butelki znajdowalam w różnych miejscach... W szafce w garażu... W kuchni na szafce... Nawet w majtkach albo skarpetkach... Wtedy nie pytał czy nie mam nic przeciwko albo czy zła nie będę...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019, misia123