Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

TEMAT: Nawet najmniejszy krok to już początek drogi

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/02/26 13:20 #1

  • beatrycze79
  • beatrycze79 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 19
Trochę o mnie: mam prawie 40 lat, dwoje dzieci i partnera alkoholika. Jestem też DDA. Tak naprawdę sądzę, że zawsze gdzieś tam wiedziałam że z jego piciem jest problem. Ale przez lata głównie zastanawiałam się czy ten problem nie jest we mnie z uwagi na to że jestem DDA i nigdy nie będę w stanie spojrzeć na picie realistycznie.
I tak sobie myślałam nad tym czy on przesadza z piciem, czy nie a partner pogrążał się w uzależnieniu.
W końcu na początku zeszłego roku zapisałam się na terapię DDA, którą kontynuuje do dnia dzisiejszego.
Obiecałam sobie, że tak długo jak jestem na terapii, przestaje chłopu jęczeć i marudzić o picie. Skupiam się na sobie. Poszłam na terapię by ogarnąć emocje, co pozwoli mi nie odreagowywać się na dzieciach, ogarnąć napady kompulsywnego obżerania się (jestem otyła) i generalnie by trochę uporządkować to, co trzeba uporządkować.
No i wydarzyło się coś całkowicie zaskakującego. W momencie w którym ja się odstosunkowałam od jego picia, zajęła się sobą i generalnie dałam mu całkowity spokój w tym względzie on zaczął wręcz skokowo pogrążać się w nałogu. Przez lata pił te swoje symboliczne dwa piwka dziennie, od czasu do czasu na jakiejś imprezie doprowadzał się do stanu zwłok i tyle. A tu nagle w momencie w którym przestałam na to zwracać uwagę zaczął pić w ukryciu, pić ciężkie alkohole, kupować setki (na które teraz się niestety natykam w domu), czyścić nam barek ze stojącego tam od dawna alkoholu. Generalnie z picia piwka przeszedł na żulerskie picie w samotności.
Niestety przełamał kolejną granice to znaczy wsiadł do auta po pijaku z dziećmi. Mam w sobie wyrzut sumienia że nie zareagowałam od razu jak tylko to zobaczyłam, ale byłam w takim szoku, że mnie po prostu zatkało.
Jak już szok minął, zadzwoniłam do dzielnicowego, ustaliłam kolejne kroki w przypadku gdyby znowu się to powtórzyło bądź bym miała podejrzenie. Poinformowałam też alko – chcesz pić, to pij, nic mi do tego. Ale jak jeszcze raz wsiądziesz do auta po pijaku, dzwonię na 112. Oczywiście musiałam zderzyć się z przysięgami, że to nie prawda, nie pił itd. Ale teraz już mu nie wierzę.
Druga zaskakująca mnie sprawa jest taka, że wraz z pogrążaniem się w nałogu, facet stał się nagle niezwykle pracowity w domu. Odkurza, sprząta, wstawia pranie. Normalnie robi to, co przez lata zupełnie go nie interesowało. Krząta się po domu popijając chyłkiem wódę.

W każdym bądź razie, ja jestem wkurzona na całą tą sytuację. Zdecydowałam, że chce go wywalić z domu (mieszkamy u mnie, nie mamy ślubu). Ale niestety z końcem roku straciłam pracę. Obecnie intensywnie szukam nowej i dopóki nie znajdę nowej nie mogę wykonać gwałtownych ruchów – no chyba, że będzie prowadził po pijaku – bo tu chodzi o życie.
Męczę się w tym stanie zawieszenia. Nie dyskutuje z nim o jego piciu bo nie widzę sensu, ale mnie to wkurza, że muszę z nim na tą chwilę żyć. Atmosfera w domu jest bardzo ciężka, bo on jest głęboko oburzony że nie gotuje mu, nie dbam i się nie uśmiecham. No ale niespecjalnie mam ochotę być miłą dla alkoholika.
Ponadto, z uwagi na to że straciłam do niego zaufanie boje się zostawiać z nim dzieci. Ale przecież musze normalnie żyć – to mi chyba najbardziej doskwiera na dzień dzisiejszy.
Chodzę na grupową terapię DDA, na indywidualną terapię współuzależnienia z perspektywą przystąpienia do grupy. Chodzę też na mitingi AlAnon – choć tu jakoś mi nie po drodze (jestem niewierząca i te ciągłe odwołania do siły wyższej mi zgrzytają). Ale postanowiłam chodzić tam mimo wewnętrznego sprzeciwu.
Na razie tkwię w stanie zawieszenia, ale pocieszam się że nawet najmniejszy krok to już jest postęp.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Benia

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/02/26 13:34 #2

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1723
  • Otrzymane podziękowania: 4356
Witaj Beatrycze :czesc:
Mam na imię Bernadetta, współuzależniona i eks żona alkoholika.
Cieszę się że już jesteś w terapii, że wspierasz się al anon. Siłą wyższą może być cokolwiek, co chcesz :)
Układaj swoje życie tak, aby Tobie i dzieciom było dobrze i bezpiecznie. Skoro nie chcesz aby on pił u Ciebie w domu, postaw jasną granicę, nie ma picia ani wracania pod wpływem. Zmieniaj siebie, bo pewnie już wiesz,że masz wpływ tylko na siebie.
Ja niestety mieszkałam u swojego eksa, więc jak zaczęłam stawiać warunki kazał mi wracać do mamy. I to zrobiłam, rozwiodłam się, mam teraz spokojne i szczęśliwe życie a mój syn bezieczny dom %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/02/26 13:48 #3

  • beatrycze79
  • beatrycze79 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 19
Dziękuję za wiadomość :)
Z tym stawianiem granic to jest tak, że mi się po prostu na tym etapie nie chce. Bo jak postawie granice, będę musiała zaangażować energię w to by ich przestrzegać. By sprawdzać czy pił czy nie, pilnować czy ma gdzieś pochowany alkohol.
Nie chce mi się. Niech chla. To już jest jego problem.
Wystarczającym obciążeniem jest to że muszę być czujna jak bierze dzieci do auta.
Może to objaw nieprzepracowanego współuzależnienia, ale dopóki muszę z nim tkwić nie chce rozpoczynać
z nim żadnych dyskusji o piciu - nawet o stawianiu granic. To nic nie zmieni a tylko się zestresuje.
Gdybym miała magiczny guzik, który mógłby sprawić, że alko znika (a zostawia kasę na życie) to już by go nie było.
Doskwiera mi to uzależnienie finansowe od niego. Ale nie poddaje się - powoli do przodu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/02/26 14:11 #4

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1723
  • Otrzymane podziękowania: 4356
Nie chodzi o to aby go pilnować. Chodzi o to aby pilnować tego aby było Tobie dobrze.
Nie musisz też tkwić we współuzależnieniu. Jest terapia, masz al anon, jest to forum, książki itp. Jeśli chcesz z niego wyjść, musisz zacząć coś robić. Samo zrobi się tylko gorzej.

Czy wiesz że współuzależnienie nie znika wraz z brakiem picia partnera? To też choroba. Alkoholik jak przestaje pić, nie zdrowieje. Jak ma terapie,zmienia siebie,swoje myślenie,życie, zachowania wtedy zdrowieje. Tak samo Ty. Jak pozbędziesz się alkoholika, nie wyzdrowiejesz. Znajdziesz sobie kolejnego takiego albo ,o zgrozo,gorszego bo jesteś DDA. Powtarzasz schemat.
Masz jakiś plan, co zrobić aby zmienić jakoś swoje życie?
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/02/26 14:19 #5

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15134
  • Otrzymane podziękowania: 21610
Witaj na Forum :czesc:
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/02/26 14:21 #6

  • beatrycze79
  • beatrycze79 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 19
Mam plan na tą chwilę takie jaki mogę mieć. Kontynuacja terapii - zarówno DDA jaki i Wpółuzależnienia. Dalej będę chodzić na mitingi. Wiem, że robota jest po mojej stronie i to siebie muszę zmienić.
ALe nie ukrywam też, że uważam że jak już go wykopie z domu to będzie mi łatwiej tą pracę wykonywać bo pozbędę się obciążenia psychicznego.
Nie mam złudzeń - nawet jak już go nie będzie ja wciąż będę wymagać terapii. Ale mam wrażenie, że będzie mi po prostu spokojniej.
Parę dni temu alko pojechał na tygodniowy urlop - było pięknie. Cieszyłam się spokojem w domu, dobrą atmosferą. Miałam czas i wolną głowę by poczytać książki związane z tematem. Za takim spokojem mi tęskno.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/02/26 14:53 #7

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1723
  • Otrzymane podziękowania: 4356
No to trzymaj się swojego planu. :-BD
Dla mnie ważne było uniezależnienie się finansowe.
Na pewno bez niego było by Ci łatwiej zdrowieć.
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/02/26 15:02 #8

  • beatrycze79
  • beatrycze79 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 19
Dla mnie to też podstawa. Zresztą jest światełko w tunelu. Zaczynają oddzwaniać na moje aplikacje. Czyli moje CV wzbudza zainteresowanie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/02/26 15:14 #9

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Witaj na forum. Terapia, anonki, forum i literatura. Myślę, że nabierzesz dystansu i znajdziesz w sobie moc potrzebną do stawiania dalszych granic. Moim zdaniem już zaczęłaś - granice dotyczą Ciebie i dzieci. On jest dorosły i odpowiada za siebie.
Pozdrawiam ciepło
Olka wspól/DDD
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/01 21:44 #10

  • beatrycze79
  • beatrycze79 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 19
No i stało się. Zadzwoniłam na policję z informacją, że podejrzewam że alko prowadzi auto pod wpływem alkoholu. Finalnie okazało sie że był trzeźwy, ale muszę powiedzieć że jestem z siebie dumna - choć przerażona.
Prawda jest taka, że ja już nie rozpoznaje kiedy wypił a kiedy nie. Jeżeli jest regularnie nawalony, to jest jasne. Ale jak jest tylko wypity, to mam problem - bo ja już tak dawno go nie widziałam zupełnie trzeźwego - zwykle jest wypity, albo na kacu.
No i z uwagi na to, że przestałam mu ufać w kwestii prowadzenia samochodu po pijaku, zwłaszcza z dziećmi wiedziałam, że kiedyś po prostu będę musiała wykonać taki telefon.
Musiałam strasznie walczyć sama ze sobą, ale pomyślałam sobie, że jak teraz odpuszczę to już zawsze będę szukać wymówek. I nigdy się nie zdecyduje. A to za poważna sprawa, by ją odpuścić.
Policja potraktowała sprawę bardzo poważnie. Zatrzymali go, zawieźli na komisariat, przebadali.
teraz siedzę w domu z dziećmi bo on wyszedł sfochowany.
Wciąż mam typowo współuzależnieniową gonitwę myśli, że przesadziłam, że po co, że tylko zepsułam atmosferę w domu.
Na szczęście już potrafię się połapać że to mechanizmy przeze mnie przemawiają i jakoś mniej lub bardziej skutecznie ograniczam wyrzuty sumienia. Choć wciąż w wysiłkiem.
Długa droga przede mną. Wciąż jeszcze to wszystko szarpie mi emocje.
Ale mam nadzieję, że jakoś sobie to ogarnę, bo długo w takich warunkach nie wytrzymam.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, Benia, olka2019, misia123

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/01 22:28 #11

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1723
  • Otrzymane podziękowania: 4356
Zrobilaś prawidłowo, nie dręcz się. Brawo za ten krok, udowodniłaś sobie że nie jesteś tchórzem. :-BD
A jemu dałaś jasny sygnał: koniec żartów! Dlatego ma foch pewnie, moze mieć teraz dobry powód do picia,no bo jak tak mogłaś, nie ufasz mu wogóle itp.
Trzymaj się dzielnie i pamiętaj, bezpieczeństwo Twoje i dzieci to sprawa pierwszoplanowa! %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): szekla, misia123, beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/02 10:53 #12

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 226
  • Otrzymane podziękowania: 651
Beatryczne, osobiście chciałam Ci podziękować, wspaniale się zachowałaś. Powinnaś być z siebie dumna. Moja babcia została zabita przez pijanego kierowcę. Na pasach, na zielonym świetle. Wjechał w nią z prędkością ponad 100 km/h, nie miała szans na przeżycie.
Od tego momentu zawsze powtarzam: jak macie chociaż cień podejrzeń dzwońcie na policję. Może gdyby ktoś zadzwonił widząc tamtego pijanego kierowcę, moja babcia jeszcze by żyła...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, olka2019, misia123, beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/02 10:57 #13

  • Magda
  • Magda Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1008
  • Otrzymane podziękowania: 2051
Witaj :czesc:
Ja jak pierwszy raz dzwoniłam na policję, to trzęsłam się niczym mój alko na kacu. Bałam się , że mnie oleją i takie tam chore wymysły. Ale wiedziałam, że jak tego nie zrobię to on będzie pewiem, że pogadam, pogrożę i nic z tego nie będzie. Teraz wie, że jak powiem, to tak zrobię i to w każdej kwestii.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019, misia123, beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/02 11:07 #14

  • misia123
  • misia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 318
  • Otrzymane podziękowania: 537
:czesc: witam na forum jestem misia współ/DDA
oklaskiii dla ciebie ,ja też bardzo długo znosiłam jazdę pod wpływem alko swojego m bo przecież wstyd zadzwonić ,bo przecież sąsiedzi się dowiedzą i wszystkie "bo i ale" odbierały mi rozum.A cierpiałam przy tym nie miłosiernie bo widziałam oczami wyobraźni wszystkich tych pokrzywdzonych ludzi przez niego,drżałam na każdy sygnał karetki a dalej nie robiłam nic.Pewnego dnia moja zdrowa część mnie na widok kluczyków w jego ręku pękła, zadzwoniłam na policję nie zdążył nawet wsiąść za kierownicę już byli a ponieważ strasznie walczył o swoje prawa to skończył na komendzie i opuścił ją po 48 godz. aypererew Pić nie przestał ale jazdy pod wpływem nie praktykuje.Mam poczucie ,że przyczyniłam się do uratowania nie jednego człowieka i to jest najwspanialsze.Trzymam kciuki za twoją walkę o siebie :ymhug:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Aga89, beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/02 12:51 #15

  • beatrycze79
  • beatrycze79 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 19
Dzięki dziewczyny. Nawet nie wiecie jak mi są potrzebne wasze słowa. Bo mi mózg szaleje.
Alko obrażony jak nigdy (w sumie nie dziwię się). Wysyczał mi tylko, że mi do końca swoich dni zapamięta to co mu zrobiłam.
I nawet przez chwilę zakuło poczucie winy, i myśl by usiąść z nim i przegadać sytuację. Wiecie takie dążenie do zażegnania kryzysu, do wyjaśnienia sobie sprawy.
Ale na szczęście zaraz po tym przyszło otrzeźwienie - przecież do jasnej cholery ja też mam prawo być wściekła. To nie jest normalne, że człowiek jest doprowadzany do sytuacji w której czuje, że jedynym wyjściem jest telefon na policje.
Trudno mi. Przyznaje.
Ale wiem, że to droga z której nie mogę zejść bo tu chodzi o szczęście moje i dzieci.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, Tomoe, olka2019, misia123

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/02 14:57 #16

  • misia123
  • misia123 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 318
  • Otrzymane podziękowania: 537
I tego się własnie trzymaj szczęście twoje i twoich dzieci jest najważniejsze oklaskiii
Ja dzisiaj mogę powiedzieć że gdybym dała sobie pomóc parę lat temu gdy zaczęłam chodzić na al anon i nie udawała ,że jak tam parę razy byłam to już wszystko wiem,to dużo szybciej pomogłabym sobie a przede wszystkim mogłabym rozpoznać próby manipulacji mną a nie jak mi się wydawało miłości.Zdrowieję od początku i tym razem powoli z pomocą terapeutki,tego forum i za chwilę wracam na al anon. Bardzo dużo pomaga mi czytanie historii innych również alkoholików bo wtedy łatwiej mi zrozumieć wszystkie zachowania.Nie jestem jeszcze silna jeszcze zdarza się ,że alko wpływa na mnie emocjonalnie ale walczę z tym choć wcale nie twierdzę że jest to proste i przyjemne.Na miłe popołudnie masz ode mnie @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alex75, beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/03 16:38 #17

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 706
  • Otrzymane podziękowania: 1052
Witaj Beatrycze. Z tą policją to było bardzo dobre. Prawdopodobnie nie wsiądzie już pijany a gdyby nie to, to by sobie tak jeździł. Znam taki przypadek. Policja przyjechała, złapała, zabrali prawo jazdy, zamknęli na 48. Pić nie przestał, chociaż się zarzekał i wszyscy wierzyli że to jego dno. Ale chociaż nie jeździ i nie jest zagrożeniem. Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Havana, beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/03 17:29 #18

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Alex75 napisał:
Witaj Beatrycze. Z tą policją to było bardzo dobre. Prawdopodobnie nie wsiądzie już pijany a gdyby nie to, to by sobie tak jeździł. Znam taki przypadek. Policja przyjechała, złapała, zabrali prawo jazdy, zamknęli na 48. Pić nie przestał, chociaż się zarzekał i wszyscy wierzyli że to jego dno. Ale chociaż nie jeździ i nie jest zagrożeniem. Pozdrawiam
Niestety Alex, brak prawa jazdy czasem nie stanowi żadnego problemu...
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/03 22:58 #19

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 706
  • Otrzymane podziękowania: 1052
Też prawda...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/04 07:00 #20

  • beatrycze79
  • beatrycze79 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 19
No i ciąg dalszy historii.
Wczoraj alko usiadł i przeprowadził ze mną rozmowę. W skrócie było o tym, że strasznie go zraniłam, że się policjanci z niego śmiali bo niby go w coś wrabiam i generalnie strasznie był skrzywdzony. No ale jednak przyznał, że przegiął z piciem ostatnimi czasy, ale w sumie to picie to efekt tego co się dzieje w domu. I tu mi wyłuszczył problemy, które go zmuszały do picia.
Oczywiście wszystkie związane ze mną i z tym jaka ja nie jestem, a powinnam być.
I wiecie co? Ja już nawet nie wiem w którym momencie, ale w pewnej chwili siedziałam, patrzyłam na niego i pomyślałam "a więc, to tak wyglądają te słynne manipulacje?"
Jeszcze pół roku temu weszłabym w to z przytupem. Analizowałabym to jak bardzo się nie sprawdzam i jak bardzo jestem nie dosyć dobra i ile muszę sobie zmienić.
Oczywiście padło, że terapia i internet namawia mnie do złego i poddaje mi złe pomysły, bo przecież przedtem nie miałam, aż takiego problemu z jego piciem.
Teraz tylko pomyślałam: nie jestem idealna, ale nikomu zdrowemu nawet by nie przyszło przez myśl by z takich powodów chlać wódę po kryjomu w toalecie.
Stan na dziś jest taki, że postanowiłam "uwierzyć" w obietnicę zmiany. Chodzi mi o to, że nie mam złudzeń że on za chwilę zapije. Ale na tą chwilę, dopóki nie znajdę pracy i tak nie bardzo mam warunki by go wywalić z domu - to choć przez ten krótszy, albo dłuższy czas nacieszę się miodowym miesiącem.
I nawet lepiej jak mu tą jedną szansę dam - potem będzie mi łatwiej go wystawić za drzwi - bo miał szansę i nie wykorzystał.
Nie wierzę mu w to, że się zmieni i na stałe przestanie pić (bo wiem że to tak nie działa), nie biorę do siebie oskarżeń - choć pewne wytknięte rzeczy traktuje jako dobry pomysł w kwestii samorozwoju.
Będę dalej chodzić na terapię i mitingi - tu nic się nie zmienia.
Szukam dalej pracy i oglądam jak to działa, ten miesiąc miodowy i ciekawa jestem kiedy znowu zapije.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, olka2019, Alex75

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/04 09:18 #21

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 706
  • Otrzymane podziękowania: 1052
beatrycze79 napisał:
No ale jednak przyznał, że przegiął z piciem ostatnimi czasy, ale w sumie to picie to efekt tego co się dzieje w domu. I tu mi wyłuszczył problemy, które go zmuszały do picia.
Oczywiście wszystkie związane ze mną i z tym jaka ja nie jestem, a powinnam być.
No oczywiście bo jak by inaczej:)

Wiesz co u mnie było najgorsze po miodowym miesiącu, kolejny cios. I to nawet nie to że zapił tylko że pojawiła się kolejna iluzja jak moze być dobrze, która zniknęła ale później mój chory umysł do tego wracał i sprawiało/sprawia mi to ból.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/04 10:00 #22

  • beatrycze79
  • beatrycze79 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 19
Tego też się boje. Ale jakoś czuje że dla siebie muszę mu dać tą jedną szansę. By mieć potem czyste sumienie i by mieć punkt zaczepienia by nie myśleć co by było gdyby.
Może to wciąż moje myślenie nałogowca. A może po prostu muszę przejechać tyłkiem po betonie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/04 12:07 #23

  • Aga89
  • Aga89 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 226
  • Otrzymane podziękowania: 651
beatrycze, utożsamiam się z tym co piszesz, bo też chciałam dać tę ostatnią szanse, myślałam, że to fakt jej odrzucenia spowoduje, że z czystym sercem odejdę, bo zrobiłam już wszystko co mogłam. U mnie jednak tych ostatnich szans było co najmniej kilka, o ile nie kilkanaście. Dwa razy stałam ubrana do wyjścia ze spakowanymi walizkami.
I zawsze dawałam tę jedną, tę już naprawdę-totalnie-absolutnie ostatnią szansę. Ultimatum stawiałam a i owszem, ale nigdy go nie przestrzegałam, a on nauczył się, że słowa rzucam na wiatr. Jednym słowem wiedział, że bezkarnie może pic dalej. Więc z mojego doświadczenia życzę Ci, żeby to faktycznie była ta szansa, ta jak piszesz "jedna" @};- @};- @};-
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, misia123, beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/04 15:09 #24

  • Alex75
  • Alex75 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 706
  • Otrzymane podziękowania: 1052
U mnie tak podobnie było z telefonami. Zablokowałam numer, później drugi i trzeci. A czwarty już nie miałam siły. Taka jakby "szansa" furtka, że może coś się zmieni. Chwilę było w porządku a później tak mi dał popalić że z płaczem blokowałam bo psychicznie nie mogłam już znieść tego co zrobił i napisał. Plus był taki że miałam "czyste sumienie" bo po takiej akcji co zrobił to nie było już wyjścia i on doskonale o tym wiedział a druga rzecz dało mi to siłę żeby każdy następny numer zablokować i nie reagować na inne próby kontaktu
Ostatnio zmieniany: 2019/03/04 15:10 przez Alex75.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, olka2019, beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/09 14:28 #25

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Beatrycze, naprawdę bezcenny jest moment kiedy zaczynami grać ich znaczonymi kartami wiedząc, że są znaczone. Może źle do tego podchodzę ale takie działania pomaga mi ułożyć to sobie w głowie. On mną manipulował cały czas i ja wchodziłam jak w masło. Później udawałam, że wchodzę dopóki nie nadszedł moment w którym go to tym poinformowałam. Czułam się jakbym wygrała maraton. Taka "moja" chwila. Nadal to czuję. Nie jestem już tamtą bidulką łykającą wszystko jak pelikan.
Trzymaj się tego zwyciesteoe
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/09 17:57 #26

  • sylwia1975
  • sylwia1975 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 1778
  • Otrzymane podziękowania: 1710
Witajcie czytam nowo narodzonych bnggfgbfb ,no tak piekne mniesiace miodowe tez mnialam a ile kwiatow ,czekoladek hmmm palce lizac ,obietnice poprawy ,i zazeczenia ,tak 5 lat ciglo sie ostatnie ratowanie Tatenika ,az juz mnielismy sie nawzajem dosyc ,zrobilam wszystko postawilam granice ,nie ma alko w domu oczywiscie ,pitu pitu po kryjomu ,upewnilo mnie to tylko ze jest alkocholikem ,bo kto nie wytrzymuje i po katach chla.Takze bylo dziwnie jak wzielam rozwod ,ale nie bylo wstrzasu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): beatrycze79

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/11 09:14 #27

  • beatrycze79
  • beatrycze79 Avatar
  • Wylogowany
  • Nowicjusz
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 19
Minieło kilka dni. Zauważam, że na dobrą sprawę nie traktuje tego jako ostatniej szansy. Bardziej jak przerwę regeneracyjną dla mnie.
Nie wiem jak to powiedzieć.
Jako współuzależnionej w toku terapii i pracy nad sobą to jego picie i związane z tym emocje bardzo mi przeszkadzały i męczyło mnie.
W pewnym momencie zauważyłam,że to mnie męczy - wykańcza wręcz. Mam inne rzeczy na głowie i nie mam ochoty tracić energii na walkę z pijakiem. A jeszcze nie umiem się całkowicie odciąć. W sensie próby odcięcia od tego za dużo wysiłku mnie kosztują.
Teraz mam pracę do znalezienia, terapię do dokończenia, pracę nad sobą. Nie mam już mocy przerobowych dla problemu jego picia.
Taki miodowy miesiąc da mi szansę spokojnie skupić się na sobie. Jak znowu zapije, mam nadzieję będę już w innym miejscu ze sobą i będzie mi łatwiej.

A wracając do mnie.
Aktualnie przepracowuje dwie rzeczy:
Nadmierny krytycyzm względem siebie - uczę się sama siebie lubić, odpuszczać sobie i stawiać sama sobie mniejsze wymagania.
Bo takie wieczne samobiczowanie nic mi nie daje i sprawia, że ciężko mi ze sobą żyć.
A drugi świeżutki temat z wczorajszego mitingu - muszę przepracować gniew. Złość skierowaną na niego - taką ocierającą się niemal o nienawiść. Oraz złość i wściekłość na siebie.
Ze weszłam w taki związek i w nim trwałam.
Oj czuje, że czeka mnie dużo zmagania z materią w mojej głowie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia, olka2019, misia123

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/11 17:45 #28

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Złość skierowaną na niego - taką ocierającą się niemal o nienawiść. Oraz złość i wściekłość na siebie.
Oj jak ja się wczoraj rozwinęłam i jak się dzisiaj biczuję z tego powodu bo tak mi siebie szkoda....
Bądź silna i nie odpuszczaj to wstrętne uczucie jak się potkniesz. x_x
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/11 18:52 #29

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 763
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Beatrycze @};-
W tym okielznaniu gniewu pomocne mi było kilka rzeczy. Powtarzanie sobie w myślach, że jestem bezsilna wobec Alko, że to chory człowiek, który w głowie ma straszny bajzel. Że jest to osoba chora psychicznie która nie kontroluje swoich zachowań. A skoro tak jest, to jak mogę wymagać od niego dojrzałości, logiki, zadbania o innych skoro o siebie nie potrafi zadbać. Tego typu myśli przywolywalam w sytuacjach, gdy ta złość i gniew i flustracja się pojawialy. Czasami wolałam zmienić "lokal" by się uspokoić. To nie oznacza, że trzeba się nim zajmować lub usprawiedliwiać "niestosowne" zachowania. Trzeba się moc przed nimi bronić, nie ponizajac przy tym Alko. Strzec swoich granic z nastawieniem: robię to by dbać o siebie, a nie z chęci zemsty na nim.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019, misia123

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/11 18:59 #30

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Hogata,
ja cały czas powtarzam sobie, że on jest chory ale najwyraźniej moja pycha przeważyła. x_x Czuję się taka brudna. Nie przez to co on powiedział - to mi generalnie lotto. Chodzi o to, że płaczę nad sobą bo straciłam noc bo w snach wytaplałam się w tym bagnie, które jest jego "domem". Najchętniej zamknęłabym się gdzieś i przeszła terapię zamkniętą, żeby to z siebie wyrzucić. :ojej:
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hogata9, misia123

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/11 19:03 #31

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3462
  • Otrzymane podziękowania: 5211
Spokojnie Olu, dwie doby od kontaktu i przejdzie ci ten stan. kwiaaatek
Na drugi raz najpierw pomyślisz, zanim się nim "sztachniesz" .
Chodzi o progresję, a nie o perfekcję.
Winter is here...
Ostatnio zmieniany: 2019/03/11 19:05 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019, misia123

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/11 19:07 #32

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Progres sama widzę rzeczywiście. Poprzednio byłam tylko na haju. Teraz żal mi siebie. Skoro mówisz, że dwie doby to poczekam do jutra :-)
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, misia123

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/11 19:14 #33

  • Hogata9
  • Hogata9 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 763
  • Otrzymane podziękowania: 1311
Olka Ty też już się nie biczuj ^^) Taka nauczka czy lekcja dla Ciebie i już. Gruba krecha. Było minęło. Jutro nowy dzień @};-
A sny...też mnie czasami rozwalaja ale to tylko sny i ani nad nimi zapanować ani je zmienić. A do tego jeszcze mam wtedy mnóstwo do powiedzenia x_x Pogadać sobie przez sen niestety lubie a i wulgaryzmy przy tym lecą aniodiabel
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Tomoe, olka2019, misia123

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/11 19:22 #34

  • olka2019
  • olka2019 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały Użytkownik
  • Posty: 1362
  • Otrzymane podziękowania: 1850
Pogadać sobie przez sen niestety lubie a i wulgaryzmy przy tym lecą
To akurat przeżyłam z drugiej strony. Krzyki, kopanie, pięścią w bok też nieraz dostałam. Zastanawiałam się co w jego głowie siedzi ale prawdy jakos nie chciałam dostrzec :mrgreen:
Co do biczowania to chyba przeszłam już do fazy przytulania małej oluni. Tak mi jej szkoda, że znowu zaczynam płakać. Szykuje mi się niezła sesja z terapką dzisiaj. x_x
"A teraz żegnaj, wyprowadź się z mych snów..
Już nigdy więcej...zostały tylko dreszcze.."
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123

Nawet najmniejszy krok to już początek drogi 2019/03/11 19:35 #35

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3462
  • Otrzymane podziękowania: 5211
olka2019 napisał:
chyba przeszłam już do fazy przytulania małej oluni. Tak mi jej szkoda, że znowu zaczynam płakać.

To dobrze. Dbasz o siebie zamiast sobie dokładać.
Jeśli ktoś się nad tobą znęca, a potem ty się dodatkowo katujesz za to że jakoś "nie tak" zareagowałaś, to już dwie osoby znęcają się nad tobą.
Wybacz sobie, przytul siebie, oddaj Bogu i idź do przodu.
Winter is here...
Ostatnio zmieniany: 2019/03/11 19:39 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): olka2019, misia123