Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Cierpisz z powodu picia bliskiej Ci osoby? Tutaj możesz podzielić się swoimi problemami, troskami.

  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Prawdziwe trzezwienie...

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 18:45 #1

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Witam wszystkich.. Chcialam zapytac osob ktore maja doswiadczenie w zdrowieniu.. Jak powinno wyglądać prawdziwe zdrowienie? Moj partner nie pije 5 mc. Chodzil na spotkania 2 miesiace. Po tych spotkaniach zna cala teorie jak i co powinien robic dalej.. Czyli wedlug mnie terapia spotkania AA itp. Jednak na dzien dzisiejszy nie robi z tym nic.. Odstawil tylko butelke? Czy tak można sie leczyc? Czy wy takze tak mieliscie? A gdzie naprawa siebie swoich mysli uczuc zachowan? Jak zmotywować partnera by nie zniszczyl tego co dobrze zaczął...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 18:57 #2

  • jeryho 1
  • jeryho 1 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 770
  • Otrzymane podziękowania: 1196
ja po skończeniu terapii podstawowej też tak po pięciu miesiącach około byłem przekonany że już wiem wszystko i sam sobie poradzę
i pewnego pięknego dnia od słowa do słowa i rzuciłem w żonę cukierniczką
nie trafiłem ale cukru szkoda.
poszedłem jeszcze tego samego dnia do AA
nigdy już nie rzuciłem niczym w nikogo.

jak go zmotywować?
" bądź sobą a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć"
tylko dzisiaj
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, Margaretka

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 18:58 #3

  • lilo150
  • lilo150 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • niczego nie oczekuj do nikogo nie przywiązuj
  • Posty: 223
  • Otrzymane podziękowania: 398
witaj, jestem Piotr alkoholik. Zasady forum nie pozwalają na bezpośrednią ocenę innych, ale piszesz "po dwóch mcach zna teorię". AA to nie teoria, to długotrwały proces mający na celu zmianę sposobu myślenia i działania. Wspólnota ludzi mająca uniwersalny kodeks "zdrowienia" oraz wspierająca i dzieląca się własnymi doświadczeniami. Samo AA nie da alkoholikowi fachowej wiedzy w postaci samooceny oraz narzędzi pomagających trzeźwo żyć, bo na tym to polega. Wyjątki oczywiście się zdarzają ale niesłychanie rzadko. Osobiście uważam, że ocenę stanu partnera powinien przeprowadzić specjalista z poradni uzależnień, byłby to tez sprawdzian jego szczerych zamiarów zaprzestania picia. U mnie zmiany na lepsze pojawiły się po około 2 miesiącach. Zmiany te to przede wszystkim zmiana sposobu myślenia i zachowania. Terapia tego ma nauczyć, bez tych zmian samo zaprzestanie picia niczego nie zmieni. Po porady odnośnie Twojego postępowania proponuje zwrócić się do koleżanek z działu wspóuzależnienia, one z całą pewnościa przekażą Ci swoje cenne doświadczenia. Pozdrawiam.
Piotr alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:02 #4

  • mandala
  • mandala Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • dobrze,że WAS znalazłam
  • Posty: 434
  • Otrzymane podziękowania: 824
Cześć Diuna!
To,że nie pije- za mało masz rację,ale on sam musi chcieć zdrowieć.Ty za niego tego nie zrobisz skoro chodził 2 m-ce,ale gdzie?terapia AA?
On wie,że zakręcenie butelki nie jest równoznaczne z trzeźwieniem.Może zostawia sobie jeszcze furtkę do zapicia?
Niech poczyta nasze forum.
Pozdrawiam Edyta alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:02 #5

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Wiem ze terapia bylaby najlepsza ale widze ze on jakos nie chce.. Moze faktycznie twierdzi ze sam poradzi sobie.. Jak chodzil te 2 mce to mu sie podobało.. Osoby rozmowy nikt nikogo nie ocenia.. I przerwal.. Sam mowil ze to początek.. Ze kolejne terapie.. Ale teraz nic. Ciezko z nim o tym rozmawiac.. A ja nie chce go naciskac..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:04 #6

  • lilo150
  • lilo150 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • niczego nie oczekuj do nikogo nie przywiązuj
  • Posty: 223
  • Otrzymane podziękowania: 398
poczytaj proszę posty koleżanek z forum współuzależnienia, grozi Ci realne niebezpieczeństwo zniszczenia sobie życia.
Piotr alkoholik
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moniaoo79

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:08 #7

  • andrzejej
  • andrzejej Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Myślę, więc jestem.
  • Posty: 6423
  • Otrzymane podziękowania: 8884
Diuno :czesc: może zostaw jego drogę zdrowienia - jemu samemu.
Ty zadbaj o siebie np. we Wspólnocie Al-Anon, a wtedy jakby się nie toczyło jego zdrowienie - poczujesz się bezpiecznie i niezależnie. Dalej go chcesz kontrolować? Nie tędy droga. Jestem alkoholikiem. :-BD
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Gojia

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:08 #8

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21349
Cześć Diuna :czesc:
Daj czas czasowi, bo po 5 miesiącach trudno o efekty. Terapia wskazana, zwłaszcza teraz kiedy emocje bardzo buszują.
Nie wiem co Twój wpis robi w Dziale dla Alkoholików. Przenoszę do Współuzależnienia
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:08 #9

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Tak. Chodzil na spotkania AA. Sam mowil ze to dopiero początek.. Ze teraz jeszcze conajmniej rok spotkan moze mial na mysli 12 krokow czyli jeden krok na mc.. Poznawanie terapia itd. Piszac ze zna teorie miałam na mysli swiadomosc ktora poznal czyli juz wie ze to początek gory lodowej i bez dalszej terapii zdrowienie nie nastapi.. Myslalam ze jest tego swiadomy... Ale chyba niekoniecznie..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:12 #10

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Ja go nie naciskam.. Nie zmuszam.. Trzymam dystans. Nie kontroluje. Kiedys moze tak bylo.. Nauczylam sie dbac juz o siebie. Piszac na forum dla alko bardziej raczej chcialam posluchac osob ktore przez to przechodzily... Czy bylo podobnie.. Tak samo.. Czyli tylko odstawienie butelki.. Bynajmniej na początku..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:15 #11

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21349
On to On, pozwól Mu coś samemu wybrać, to Jego życie i Jego decyzje.
Jedni zdrowieją w AA, drudzy zdrowieją na terapii. Jedno i drugie jest dobre i w/g mnie powinno iść w parze. Nie jest to jednak musem.
To jakby tyle o Jego trzeźwieniu, które jest procesem i rozciąga się w dośc długim czasie.
Teraz zapytam co z Tobą? Czy zamierzasz współzdrowieć z Nim, czy tylko będziesz czekać na Jego zmiany.
One nadejdą lub nie. Jeśli nadejdą moga też Ci się nie podobać. Gotowa jesteś na to?
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lipiec, Angora

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:20 #12

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Szekla... A co masz na mysli piszac.. Wspolzdrowiec z nim..?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:21 #13

  • Jurek
  • Jurek Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3202
  • Otrzymane podziękowania: 3444
Witaj Diuna na forum :czesc:
Widze że bardzo próbujesz zrozumieć alkoholika.
Więc odpowiem,bo jestem alkoholikiem.Nie zrozumiesz.Nie ma takiej opcji.
Może to uczynić ktoś kto przez to przeszedł.
Nauczylam sie dbac juz o siebie.
Nie wiem jak to czynisz.Czy sprawia to ,ze nie myślisz o alkoholiku i jego drodze.To jego droga i tylko On ma na nią wpływ.Ty masz wpływ tylko na siebie.Zadbaj o to.
Czytaj współuzależnione,pisz i ucz się na Ich doświadczeniach.
Jurek alkoholik.
Pomagając sobie pomagasz innym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:31 #14

  • szekla
  • szekla Avatar
  • Wylogowany
  • Współtwórca Portalu
  • Posty: 15001
  • Otrzymane podziękowania: 21349
Diuna
W tej chorobie alkoholik uzależniony jest od alkoholu.
Współuzależniony uzależniony jest od alkoholika.
Jedno i drugie wymaga leczenia, by dac związkowi szansę na dalszą przyszłość.
On będzie się uczyć jak żyć bez alkoholu obok alkoholu. Ty będziesz się uczyć jak nie wypominac przeszłości, nie kontrolować, pracować nad swoimi emocjami i nie cierpieć z powodu jego napadów np. złości lub ewentualnych zapić
Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci.

Emilka Alkoholiczka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): lipiec, Angora, williwilli55

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:34 #15

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Tak wiem.. Ze tylko on jest za ta droge w tym wypadku odpowiedzialny.. Ja dbam o siebie myslac tez o sobie zajmując sie swoim hobby i wypelnianiem czasu.. Ale jest tez on.. Moj partner.. Trudno mi przejsc obojętnie. I choc i pomimo ze zmieniłam juz stosunek do niego czyli nie ma gadania kontroli wskazowek to jednak chcialabym poradzic mu by jednak staral sie dalej kontynuowac terapie..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 19:53 #16

  • misia123
  • misia123 Avatar
  • Online
  • Super Gaduła
  • Posty: 318
  • Otrzymane podziękowania: 530
:czesc: Diuna jestem Misia współuzależniona
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/12 20:29 #17

  • Gandalf
  • Gandalf Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 460
  • Otrzymane podziękowania: 362
Hej Diuna :czesc: Gandalf jestem alkoholikiem
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/13 00:44 #18

  • Artur034
  • Artur034 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • upadamy by wstawać silniejszymi
  • Posty: 378
  • Otrzymane podziękowania: 589
Cześć Diuna :czesc: Mam na imię Artur i jestem alkoholikiem.
Diuno z własnego doświadczenia powiem Ci jak na mnie działały rady najbliższych. Jednym uchem wpadały a drugim wypadały i tyle je było widać. W niczym mi nikt z rodziny , najbliższych nie był w stanie pomóc w tym że powinienem iść na miting albo po detoksie zostać na terapii. Dopiero własna cheć zmiany że nie chcę takiego życia spowodowała że poszłem na leczenie. A po terapii dalej aby nie pić kontynułowałem swoje zdrowienie na mitingach i na tym fotum.
Arturrro
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/13 09:37 #19

  • lipiec
  • lipiec Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Posty: 588
  • Otrzymane podziękowania: 437
Witaj Diuna...
Jestem Anna współuzależniona .
Dawno temu to ja zaczęłam zdrowienie a alko pił... wyśmiewał mnie że chodzę do sekty ,że modlimy się tam ..
Nie zraziło mnie to , chodziłam do klubu abstynenta gdzie była terapia grupowa, indywidualna , Al-anon..i oczywiście spotkania przy kawce ,herbatce.
Przez dwa lata byłam tam prawie codziennie.
Nauczyłam się że to ja jestem ważna , że mam dbać o siebie.
A alko zostawiłam samego , przestałam mu gotować, prać, krzyczeć, wylewać alkohol, przykrywać kołderką.
Oczywiście nasłuchałam się od teściów czy swojej mamy że powinnam podawać obiadki ale ja
robiłam inaczej.
Z każdym miesiącem byłam silniejsza, w końcu dojrzałam do rozwodu , do alimentów..
A alko pił...
Dwa lata po rozwodzie alko poszedł na odwyk i wytrzeżwiał ale rodziny już nie można było uratować..poznał tam kobietę i wyprowadził się z domu.
Jestem sama, mieszkam z synem młodszym, starszego ożeniłam .. mam cudowną wnusię.
Daję sobie radę.
Poczytaj nasze opowieści...jak sobie radziłyśmy na początku zdrowienia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jadwiga, andrzejej, Marta74, Angora, misia123

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/13 09:49 #20

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1603
  • Otrzymane podziękowania: 4050
Diuna napisał:
Chodzil na spotkania 2 miesiace. Po tych spotkaniach zna cala teorie jak i co powinien robic dalej...

Witaj :czesc:
Ktoś kiedyś napisał tu,że zdrowienie, czy to alkoholika czy osoby współuzależnionej,powinno trwać co najmniej tyle ile wchodziło się w uzależnienie/współ.
Nie jest to oczywiscie jakiś mus,ale sama po sobie widzę że jeszcze wieeele pracy przedemną,a ponad rok terapii za mną. Dopiero teraz odkrywam swoje prawdziwe problemy.
Zostaw dalsze decyzje jemu, co zrozumiał i wyniósł z terapi, czas pokaże.
Czy potrafisz oddać mu w pełni prawo do decyzji co dalej?
Jeśli nie, moze warto udać się na terapię dla współuzależnionych. Pozdrawiam @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): misia123

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/13 09:52 #21

  • Tomoe
  • Tomoe Avatar
  • Wylogowany
  • Przyjaciel Forum
  • Posty: 3281
  • Otrzymane podziękowania: 4920
Diuna napisał:
chcialabym poradzic mu by jednak staral sie dalej kontynuowac terapie..

Możesz mu to poradzić. Nic nie stoi na przeszkodzie. Ale nie masz żadnej gwarancji, że on twojej rady posłucha. Nie masz na to wpływu, to będzie jego decyzja.
Zastanów się raczej nad tym, jak ty będziesz żyła, jeśli twój partner wróci do picia.
Co wtedy zrobisz? Masz jakiś plan?
Na swoje wybory i swoje życie masz wpływ. Na jego wybory i jego życie wpływu nie masz.
Witaj na forum @};-
"Jeśli wolność w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć." (George Orwell)
Ostatnio zmieniany: 2019/02/13 09:52 przez Tomoe.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, misia123

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/14 20:31 #22

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Tak powiem mu co myślę.. W sumie nic mnie to nie kosztuje.. Tak naprawde wazna jest szczerosc.. Najbardziej chyba boli mnie to ze on jest malorozmowny i nie wiem czy dusi problem w sobie czy tez mysli i buja w obłokach.. A ja za to lubie rozmawiac..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 19:59 #23

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Rozmawialismy owszem... Calkiem spokojnie nawet. Problem bo pracy szuka a praca bedzie kolidowac z godzinami terapii wiec sie wstrzymuje.. Hmm... Dla mnie bez sensu. Ma tyle di nadrobienia w swoim zyciu ze kazdy dzien bez terapii to dzien stracony... Poprzez to nie mozemy sie dogadac... Dzien dwa ok potem nie tak.. Naprawde to trudne.. Tylko skoro ja mam jego zrozumiec jako współ. I nauczuc sie z nim zyc.. To on tez musi cos zrobic z sobą.. Naprawiac sie.. A tak to kazdy ciagnie w swoja strone.. Trudno. Odstawil tylko butelke. Mam dość choc go kocham. Ale nie na tyle juz chyba by tkwic w tym trudnym zwiazku.. Chyba zaczyna niestarczac mi sil i cierpliwosci.. Czasem mam wrazenie ze wogole sie nie rozumiemy.. Smutne to.. Ale kazdy chyba musi pójść swoja drogą.. Nową drogą..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 20:07 #24

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1603
  • Otrzymane podziękowania: 4050
Czasami tak bywa...że nasze drogi się rozchodzą. Każdy ma swoje nogi i może iść tam gdzie go poniosą. Życzę Ci, aby Twoje niosły Cię ku szczęściu @};-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 20:33 #25

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Myslalam ze moje szczescie to on i ja.. Ale chyba nie jest nam dane.. Moze zbyt malo cierpliwosci moze zbyt duza tez roznica charakterów a moze tez kazde z nas ma inna chorobe ktora musi leczyc... Ja chyba musze leczyc swoją zbyt za dobra dusze i zachowania.. Chce chyba zbyt mocno kochac.. Ale widac nie otrzymam tego od obecnego partnera.. Nie tak jakbym chciala to widziec.. Choc moze mysle ze gdyby terapia byla obecną to jakaś szansa bylaby... A tak to ciagle przepychanki.. Widze ze ciezki duchowy czas przedemna.. Musze uczyc sie zyc bez mysli o nim...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 20:51 #26

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1603
  • Otrzymane podziękowania: 4050
Trzeba nauczyć się być szczęśliwą jednostką. Kochać siebie. Bez tego raczej nie widzę zrdowego związku. Czas może i owszem ciężki, ale warto zdobyć się na ten trud. Jak zaczniesz zdrowieć i skupisz się na sobie, wtedy przyjdzie czas na decyzje czy będzie Ci on odpowiadał. Może się okazać że to co dziś w nim kochasz, okaże się zupełnie odpychające. Jak zaczęłam widzieć pewne sprawy takimi jakie są, okazało się że eks mąż stał się mało interesujący dla mnie. Powiem więcej, znajomi których uważałam za wspaniałych i fajnych ludzi, okazali się śmieszni i irytujący. Tak bardzo terapia zmieniła sposób postrzegania moich relacji z ludźmi. Każdy z nich nie miał mi nic do zaoferowania. A za to okazało się że bardzo chętnie by mnie wycisnęli ze wszystkiego co mam, jak cytrynkę z soku :shock:
Czas i terapia zrobią swoje. Skup się na sobie. I powtarzaj sobie : Ja nie równa się on. Ja to ja, on to on. Każdy ma prawo do układania sobie życia tak,jak chce,umie,uzna za słuszne. %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, moniaoo79

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 21:02 #27

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Duzo racji w tym co piszesz Beniu. Dokładnie tak to zaczynam juz chyba postrzegac.. Mecze sie w tym zwiazku.. I choć uczucie we mnie jeszcze kipi to rozsadek podpowiada mi cos innego.. On nic nie jest w stanie mi zaoferowac w tej chwili poza swoim jednak trudnym charakterem bez terapii swoja duma chyma i nie probyjacym nawet odrobine mnie zrozumieć.. Co ja czuje.. Moze po prostu i dla niego i dla mnie bedzie lepiej jak sie rozstaniemy..poniewaz w klotni wyrazamy zbyt wiele smutnych slow ktore pozostają w pamięci.. Czas ma goic te rany.. I ja bardzo chce w to wierzyc. Zazdroszcze osobom wzpol.ktore potrafia sie zdystansowac.. I naprawdę nie rozklejaja sie nad soba...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 21:05 #28

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1603
  • Otrzymane podziękowania: 4050
Skoro już wiesz co Ci przeszkadza, możesz spokojnie pomyśleć jak to zmienić. Omów to na terapii. I do dzieła :-BD %%-
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 21:07 #29

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Ja jakas dziwna z pokladem uczuc ktore chcialam mu dawac i dawalam na kazdym kroku..to chyba tez we mnie choroba innego typu.. On z kolei alko ktory uczucia zgubil i nie potrafi wyrazac jak ja... No i jest przepasc.. Ja powinnam leczyc siebie a on siebie..
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 21:11 #30

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1603
  • Otrzymane podziękowania: 4050
Chyba jak każda współuzależniona. ^^)
Ja też eksowi bym nieba przychyliła.
Czytałaś może książkę "Kobiety które kochają za bardzo" ? Jeśli nie,polecam gorąco. Jest do pobrania z internetu w formie pdf. :mrgreen:
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 21:17 #31

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Czytalam. Wspaniala książka. Tak. Musze po prostu zmienic siebie.. Ta zmiana juz jest jakaś ale chyba nie osiągnęłam jeszcze wszystkiego by stwierdzić ze wazna jestem tez ja.. Mysle ze czas ktory pozwoli mi zapominac o nim.. Pozwoli mi takze odnalezc samą siebie.. Choc do niego mam tez zal ze nie probuje nie probowal zmienić swojego ja... Dla nas.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Benia

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 21:22 #32

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1603
  • Otrzymane podziękowania: 4050
Rozumiem doskonale. Masz pełne prawo do tego żalu,w końcu zawiodłaś się na osobie której ufałaś. Tak, daj sobie czas na szukanie siebie...w sobie. Jestem przekonana że gdy skupisz się na tych poszukiwaniach ,a alko pójdzie na dalszy plan, odnajdziesz wiele. To co? Powodzenia i trzymam kciuki za Twoją drogę :-BD
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 21:23 #33

  • Diuna
  • Diuna Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 23
  • Otrzymane podziękowania: 6
Czasem zastanawiam sie kto popelnia wiekszy blad... Ja tym ze tak mi go brak i chcialabym byc blisko wciaz i pisze wyrazam uczucia a zderzam sie z milczeniem.. Czy on ktory mnie nie rozumie i nie podejmuje terapii...Kiedys myslalam ze ja przeciez nie robie nic zlego.. Tylko kocham i pomagam. Irytuje sie wowczas gdy on tego nie odwzajemnia choc jak jesteśmy razem to stara sie. Ja zbyt wymagajaca. On nie radzacy sobie. Alez mozna popasc w matnie...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 21:29 #34

  • Benia
  • Benia Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu..
  • Posty: 1603
  • Otrzymane podziękowania: 4050
Na pewno oboje macie problem. Nie mnie oceniać kto większy,zresztą po co? :-?
Szkoda czasu na to, życie Ci ucieka. W końcu dziś już nigdy nie wróci,ani wczoraj. Czas na terapię. I zmiany. Buźka. :-*
Opuszczenie toksycznych ludzi to ważny krok do bycia szczęśliwym.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Prawdziwe trzezwienie... 2019/02/22 21:55 #35

  • moniaoo79
  • moniaoo79 Avatar
  • Wylogowany
  • Super Gaduła
  • Jeśli wiara czyni cuda...trzeba wierzyć że się uda
  • Posty: 241
  • Otrzymane podziękowania: 467
Witaj Diuna mam na imię Monika :czesc:
Dobrze że tu tafiłaś,to forum to taka wirtualna grupa wsparcia napewno Ci pomoże.
To co opisujesz teraz ja przeżywałam jeszcze pół roku temu,dokładnie te same wachania te same wątpliwości i ktoś mi tu napisał ,,Pamietaj nie przez Ciebie pije i nie dla Ciebie przestanie'',rozpłakałam się wtedy ale dotarło do mnie że wszystko co słuchałam do tej pory od niego nie było prawdą tylko chorą manipulacją i że nic pozatym że zajmę się soba nie mogę zrobić.Żyłam bardzo długo w poczuciu winy i dlatego te słowa tak trafiły do mnie , dzisiaj wiem że w tym dniu zaczęło się moje zdrowienie...
Mój alko był na terapi jakieś 5 razy,dziennej i zamkniętej ale pozatym nie robił ze sobą nic...Miał wszywkę której działanie sprawdził odrazu i pojechał z reklamacją ,łykał tabletki na nie picie które po czasie też testował ile może po nich wypić żeby nie zejść itd itd itd ale nigdy nie podjął prawdziwego leczenia.
Teraz już wiem że bez prawdziwej chęci zdrowienia, bez mozolnej pracy nad sobą, bez AA wyjść z tego się nie da.
Ale to ja już wiem,nie jestem z nim od pół roku i wiem że już nie wrócę bo już mi nie zamydli oczu zbyt dużo już wiem i wiem tez czego już napewno nie chcę .
Powodzenia i staraj się myśleć rozumem nie sercem bo masz tylko jedno życie i jedną psychikę którą alkoholik potrafi zdewastować w mgnieniu oka tak że nawet nie będziesz wiedziała kiedy...
,,Wypuść wszystko z rąk,niech się rozsypie
a potem schyl się i pozbieraj to co warto podnieść''
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Angora, Alex75
  • Strona:
  • 1
  • 2